-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Biblioteczka
2026-03-09
2018
2024-01-30
Nie pamiętam kiedy ostatnio tak szybko przeczytałam książkę. Często ciężko mi się oderwać, ale tym razem to jakiś rekord. Nie wiem czy takiego Kafki się spodziewałam, bo chyba każdy, gdyby spytać go o tego autora, powiedziałby, że to pisarz ciężki w słowie, myśli, podejściu. Ta książka taka nie była, ale nic w tym złego. Bezpretensjonalna, zabawna, luźna jednocześnie jakby odrealniona. Może nawet czasem na granicy jawy i snu, bo
dla mnie trochę surrealistyczne były te rozdziały. Można je było wręcz odebrać jak osobne opowiadanka, które ostatecznie gdzieś się plotą, mimo iż historia bohatera w końcu się urywa i nie wiemy co dalej, bo Kafka nie kończył książek swoich podobno. Ale czy aby na pewno?
Urwać gdzieś główny wątek i niech sobie czytelnik sam dopowie. ?Bo taka też jest ta historia Karla, że każdy mógłby wymyślić, co się mu tam przytrafiło dalej, prawie jak Forestowi Gumpowi.
Nie wiem, może trywializuję tę książkę, którą tak szeroko i moim zdaniem mocno na wyrost jeśli chodzi o interpretację, recenzują i analizują w posłowiu. Dla mnie to była przewrotna, zwykła\niezwykła historia emigranta szukającego siebie w nowym świecie, ale przede wszystkim szukającego uczciwego człowieka i pracy dla siebie.
Rozdział Teatr Oklahoma! jakby wtrącony od czapy, jakby mu się to wszystko tylko śniło w majacznym widzie. Być może niepozbawiony alegorii, a jednak prosty. Świetny!
Wszystkie jego - Karla tam przypadki były trochę jak wyjęte z teatru, jak opowieści z przydrożnego baru, ale bardziej w starej Pradze Kafki, a potem Hrabala, przy kuflu piwa po pracy.
Jak elementy wyjęte ze snu albo z wczesnych wspomnień, które gdzieś tam zawsze majaczą i nagle przywołuje je widok czegoś lub zapach. Coś, co gdy w miarę jak dorastaliśmy zmieniało swoje kształty i wymiary w wyobraźni. Ja jestem "Zaginionym" zachwycona
Ma to COŚ
Nie pamiętam kiedy ostatnio tak szybko przeczytałam książkę. Często ciężko mi się oderwać, ale tym razem to jakiś rekord. Nie wiem czy takiego Kafki się spodziewałam, bo chyba każdy, gdyby spytać go o tego autora, powiedziałby, że to pisarz ciężki w słowie, myśli, podejściu. Ta książka taka nie była, ale nic w tym złego. Bezpretensjonalna, zabawna, luźna jednocześnie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2005
2003
2010
2009
2009
2005
2012
2019
Zawsze tylko na północ, jak najdalej.
Zawsze tylko na północ, jak najdalej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2011
2011
Świetny wybór wierszy Szymborskiej. Hołd złożony naturze i gdzieś tam człowiek pomiędzy liśćmi. A może na odwrót? Razem, nierozerwalnie.
Świetny wybór wierszy Szymborskiej. Hołd złożony naturze i gdzieś tam człowiek pomiędzy liśćmi. A może na odwrót? Razem, nierozerwalnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2010
2013
Dawno ją czytałam, pamiętam jedynie, że było prawdziwie o związkach, kobietach, mężczyznach, relacjach między nimi. Truth, truth and nothing but the truth.
Dawno ją czytałam, pamiętam jedynie, że było prawdziwie o związkach, kobietach, mężczyznach, relacjach między nimi. Truth, truth and nothing but the truth.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2012
Sezonowo, odpowiednio do pory roku sięgam po Muminki moje kochane, mądre, bezpośrednie, bezpretensjonalne, przyjmujące rzeczy takimi jakimi są, potrafiące patrzeć z dystansem, kochające życie i jego przejawy. Gdybym miała dzieci czytałabym im to non stop :) Pozostałe części takoż ;)
Love Tove!
Sezonowo, odpowiednio do pory roku sięgam po Muminki moje kochane, mądre, bezpośrednie, bezpretensjonalne, przyjmujące rzeczy takimi jakimi są, potrafiące patrzeć z dystansem, kochające życie i jego przejawy. Gdybym miała dzieci czytałabym im to non stop :) Pozostałe części takoż ;)
Love Tove!
2014
Po przeczytaniu tej książki pomyślałam, że zrobię coś co powinnam już dawno jako fanka Pana Bohumila i w miarę częsty gość w Pradze. Postaram się zajrzeć do każdego z tych ważniejszych dla niego lokali, w których wychylał kufel. Pojadę do Kerska na weekend albo i dłużej żeby poczuć ten las, i miejsce które tak ukochał.
Połażę tym razem po tych innych ulicach Pragi (ciągle odwiedzam te same), gdzie Hrabal mieszkał, pracował, przebywał. Zawsze będąc w Pradze piję z duchem Hrabala pod "Złotym Tygrysem", teraz odwiedzę i bar "Pod kotwicą", U Pinkasów", może przejadę się na Libeń. Pochodzę sobie jego śladem. Świetna książka, świetna swego rodzaju biografia, nie jeno suche fakty o narodzinach, życiu i śmierci. Fragmenty książek Hrabala przytaczane w tekście mówią same za siebie i za Bohumiła. Jaki był, jak podchodził do życia i picia :D
PIWA.
Czyta się non stop i nie chce się oderwać, chce się za to znowu wrócić do Czech, na Pilznera z pianą jak bita śmietana, na sznycla pod Zlatym Tygrem, szukać Bohumila Hrabala.
Może niewiele napisałam o samej książce, ale... kto uwielbia prozę i pióro tego czułego barbarzyńcy, lektura obowiązkowa.
Daję ocenę rewelacyjna, dałabym wybitna gdyby to napisał sam Hrabal. ;)
Po przeczytaniu tej książki pomyślałam, że zrobię coś co powinnam już dawno jako fanka Pana Bohumila i w miarę częsty gość w Pradze. Postaram się zajrzeć do każdego z tych ważniejszych dla niego lokali, w których wychylał kufel. Pojadę do Kerska na weekend albo i dłużej żeby poczuć ten las, i miejsce które tak ukochał.
Połażę tym razem po tych innych ulicach Pragi (ciągle...
2018
2011
2010
To jedna z TYCH książek. Martwi mnie tak niska jej tu ocena.
To jedna z TYCH książek. Martwi mnie tak niska jej tu ocena.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to