Szatańskie tango

Okładka książki Szatańskie tango autora László Krasznahorkai, 9788383962412
Okładka książki Szatańskie tango
László Krasznahorkai Wydawnictwo: Czarne Ekranizacje: Szatańskie tango (1994) Seria: nowa klasyka literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
nowa klasyka
Tytuł oryginału:
Sátántangó
Data wydania:
2026-01-21
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Data 1. wydania:
2012-03-05
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383962412
Tłumacz:
Elżbieta Sobolewska
Ekranizacje:
Szatańskie tango (1994)
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szatańskie tango w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Szatańskie tango

Średnia ocen
7,5 / 10
376 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Szatańskie tango

avatar
1135
931

Na półkach: ,

"Bezlitośnie długie, jesienne deszcze", wszędzie błoto, brud, zapach rozkładu, mrok, w oddali słychać dźwięk dzwonów. Jakaś osada zapomniana przez Boga i ludzi, dziwni mieszkańcy czekający na coś, co może się wydarzy, coś się zmieni. Teraz pozostaje palinka, obserwowanie sąsiadów, "szatańskie tango" w karczmie.
"Brnęłam" przez ten świat, niemalże "tonąc w błocie", przebijając się przez kolejne długie zdania, pochłaniające mnie w otchłań rozpaczy i samotności będących udziałem bohaterów. Czasami wydawało mi się, że nie dam rady dalej czytać, zwłaszcza gdy doszłam do rozdziału "Rozpada się", w którym Estike Horgos męczy kota Micura.
Zdołałam jednak przejść do części drugiej i tam akcja przyśpieszyła, perspektywy mieszkańców za sprawą "zmartwychwstałego" Irimiasa zaczynają się jawić niby w pogodniejszych barwach.
To tylko jednak iluzja, zrujnowany "pałac" i folwark Almassych nie jest dobrym schronieniem, "trzyma ich w lodowatej, bezlitosnej niewoli".
Niesamowite są obrazy w tej powieści, poruszają brzydotą, przynoszą wizje nie z tego świata; zwłoki Estike unoszą się nad ziemią, nikogo nie ma wokół, a "rozlega się perlisty śmiech, swawolny chichot..." Mgła, senne majaki, zmęczenie - "człowiek widzi wtedy najdziwniejsze rzeczy".
Przygnębiająca, pesymistyczna proza węgierskiego noblisty to duże wyzwanie czytelnicze, ale na pewno warte wysiłku.

"Bezlitośnie długie, jesienne deszcze", wszędzie błoto, brud, zapach rozkładu, mrok, w oddali słychać dźwięk dzwonów. Jakaś osada zapomniana przez Boga i ludzi, dziwni mieszkańcy czekający na coś, co może się wydarzy, coś się zmieni. Teraz pozostaje palinka, obserwowanie sąsiadów, "szatańskie tango" w karczmie.
"Brnęłam" przez ten świat, niemalże "tonąc w błocie",...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
93
80

Na półkach:

Rzadko mi się udaje doczytać do końca książkę, której jeszcze nie czytałem. W tym roku już dwie: Jądro Ciemności i ST. Narkotyczny urok pegieeru. Może dlatego czytało mi się dobrze, bo pamiętam te klimaty, rozwalające się budynki gospodarcze tonące w błocie. Te wiejskie sklepiki, w książce knajpa, tak ubranych ludzi. Z wiecznym zmęczeniem na twarzy, z petem i wxzorajszych. Film widziałem kilka razy, w przeważającej części wydaje się lepszy. Cóż, czekam na następne książki ale te co sondowałem, kupa.

Rzadko mi się udaje doczytać do końca książkę, której jeszcze nie czytałem. W tym roku już dwie: Jądro Ciemności i ST. Narkotyczny urok pegieeru. Może dlatego czytało mi się dobrze, bo pamiętam te klimaty, rozwalające się budynki gospodarcze tonące w błocie. Te wiejskie sklepiki, w książce knajpa, tak ubranych ludzi. Z wiecznym zmęczeniem na twarzy, z petem i wxzorajszych....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
27
16

Na półkach: ,

Powieść monolit, gęsta, mroczna i duszna. Niezauważalnie porywająca by przed finałem dać się czytać jak wartki kryminał. Jest też odrobina - jeśli nie czarnego, to ciemnego - humoru. No i forma, rytm, operowanie słowem, zdaniem, opisem i przesuwaniem centrum narracji, za którym poszła później słynna ekranizacja. Jedna z najbardziej (post)apokaliptycznych rzeczy jaką czytałem znalazła swój dom w zapadłej węgierskiej osadzie, konającym ichniejszym pegieerze po upadku komuny…. Nie do wiary. Mimochodem, wnikliwe studium rozpadu, upadku, manipulacji i znaczenia nadziei w religiach, sektach, polityce…

Powieść monolit, gęsta, mroczna i duszna. Niezauważalnie porywająca by przed finałem dać się czytać jak wartki kryminał. Jest też odrobina - jeśli nie czarnego, to ciemnego - humoru. No i forma, rytm, operowanie słowem, zdaniem, opisem i przesuwaniem centrum narracji, za którym poszła później słynna ekranizacja. Jedna z najbardziej (post)apokaliptycznych rzeczy jaką...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2936 użytkowników ma tytuł Szatańskie tango na półkach głównych
  • 2 417
  • 476
  • 43
212 użytkowników ma tytuł Szatańskie tango na półkach dodatkowych
  • 126
  • 21
  • 19
  • 18
  • 14
  • 8
  • 6

Inne książki autora

László Krasznahorkai
László Krasznahorkai
Laureat Literackiej Nagrody Nobla w 2025r. László Krasznahorkai urodził się w 1954 w miejscowości Gyula na południu Węgier. Studiował prawo na uniwersytetach w Segedynie i Budapeszcie. Ostatecznie zdobył dyplom na wydziale humanistycznym Uniwersytetu Budapeszteńskiego. Autor dziewięciu powieści, dwóch tomów opowiadań oraz kilku scenariuszy filmowych. Zadebiutował powieściowo w 1985 roku Szatańskim tangiem, opowiadającym o grupie mieszkańców zapadłej wsi. Pogrążeni w rozpaczy i beznadziei, w strugach październikowego deszczu i błocie, ożywiają się dopiero, gdy do wsi powraca człowiek, który wydaje się nowym Mesjaszem. Po lekturze kolejnej jego powieści, Melancholii sprzeciwu, Susan Sontag okrzyknęła Krasznahorkaia „mistrzem apokalipsy”. W tej gorączkowej, fantastycznej opowieści, rozgrywającej się w małym węgierskim miasteczku, punktem zwrotnym staje się przybycie upiornego cyrku wraz z główną atrakcją – truchłem wieloryba. Trzecią znaną polskiemu czytelnikowi powieścią jest Wojna i wojna, w której pisarz przenosi się poza granice ojczyzny, pozwalając skromnemu archiwiście Korinowi podjąć decyzję o podróży z Budapesztu do Nowego Jorku, aby na chwilę znaleźć się w centrum świata. Wszystkie jego utwory ukazały się po polsku w przekładzie Elżbiety Sobolewskiej. Na podstawie Szatańskiego tanga i Melancholii sprzeciwu powstały wybitne filmy w reżyserii Béli Tarra. Krasznahorkai po raz pierwszy opuścił rządzone przez Kádára Węgry w 1987 roku, spędził rok w Berlinie Zachodnim. Od czasu upadku bloku wschodniego stale zmienia miejsce zamieszkania. Często wraca do Niemiec i na Węgry. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród, m.in. Międzynarodowego Bookera, Nagrody Kossutha (najważniejszej węgierskiej nagrody państwowej),Amerykańskiej Nagrody Książkowej i Austriackiej Nagrody Państwowej w dziedzinie literatury. W 2025 roku został laureatem Nagrody Nobla. Akademia Szwedzka wyróżniła go „za fascynującą i wizjonerską twórczość, która w obliczu apokaliptycznego terroru potwierdza siłę sztuki”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Schronienie William Faulkner
Schronienie
William Faulkner
Czy zło zawsze krzyczy czy czasem tylko cicho czeka w cieniu? Powieść, która nie tyle się czyta, co powoli wchodzi pod skórę. To historia lepka od napięcia i moralnego niepokoju, w której świat przypomina zapadnięte bagno. Im dalej wchodzisz, tym trudniej się z niego wydostać. Autor rozbiera na części społeczeństwo amerykańskiego Południa i pokazuje, że sprawiedliwość bywa tylko maską dla chaosu, a jednostka w starciu z systemem często pozostaje bezbronna. Największą siłą tej powieści jest sposób, w jaki autor mówi o przemocy. Nie epatuje nią. Nie potrzebuje dosłowności. Zamiast tego zostawia przestrzeń dla wyobraźni, a ta potrafi być znacznie okrutniejsza niż jakikolwiek opis. Zło często pojawia się między słowami: w ciszy, w niedopowiedzeniu, w niepokojącym szczególe. Czytelnik czuje, że coś się wydarzyło, ale dopiero po chwili rozumie, jak bardzo było to nieodwracalne. To również powieść o utracie niewinności. O momencie, w którym pęka coś, co miało być naszym wewnętrznym azylem. Tytułowe „schronienie” nie jest miejscem, lecz stanem ducha, który stopniowo rozpada się pod ciężarem świata. Autor prowadzi nas przez historię pełną moralnych pęknięć, społecznych układów i bohaterów uwikłanych w rzeczywistość, w której granice dobra i zła nie są już wyraźne. Jeśli lubisz książki, które nie dają łatwych odpowiedzi, lecz zmuszają do myślenia i zostają w głowie jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony – „Schronienie” zdecydowanie jest jedną z nich. A Ty odważyłbyś się zajrzeć w literacką ciemność, z której nie każdy wychodzi taki sam?
mucha_w_ksiazkach - awatar mucha_w_ksiazkach
ocenił na828 dni temu
Melancholia sprzeciwu László Krasznahorkai
Melancholia sprzeciwu
László Krasznahorkai
(…) („Bo z waszych pełnych goryczy słów mogę się tego domyślać…” dodał),że rzeczywiście nadchodzi koniec. (…) Zaopatrzenie w towary stało się całkowicie nieregularne, szkoły i urzędy przestały funkcjonować- mówili, przerywając sobie nawzajem - a kłopoty z ogrzewaniem mieszkań, z powodu węgla, przybrały przerażające rozmiary. Nie ma lekarstw, skarżyli się strapieni, nie jeżdżą autobusy i samochody, a dziś rano, co ostatecznie przypieczętowało ich los, przestały działać telefony.(..) i jak gdyby tego wszystkiego było mało, wrzeszczał pan Madai, przyjeżdża cyrk, by pozbawić nas resztek nadziei, że wszystko wróci do normy, a w mieście zapanuje porządek, cyrk z jakimś okropnym, wielkim wielorybem…"( s. 179-180) Laszlo Krasznahorkai, Melancholia sprzeciwu. Przekład Elżbieta Sobolewska, Wyd. W.A.B. Warszawa 2007.Wyd.I. Na okładce słowa Susan Sontag: „Wizjonerska, bezwzględna, apokaliptyczna powieść węgierskiego mistrza literatury”. Na skrzydełku okładki zdanie W. G. Sebalda: „Ponadczasowa, uniwersalna wizja Krasznahorakia stanowi godną konkurencję dla Martwych dusz Gogola i znacznie przewyższa większość pisanych współcześnie powieści”. Przy takich rekomendacjach Czytelnikowi nie pozostaje nic innego jak… zmierzyć się z węgierską prozą (nagrodzoną Noblem `25). Z pewnością zaskakuje tytuł. Parafrazując melancholik- buntownikiem??? Autorska wyobraźnia nie zna granic. Fabuła, tworząca pełnowymiarową dystopię (z wersją filmową i operową),uświadamia Czytelnikowi, że żadnej taryfy ulgowej nie będzie, żadnej banalnej opowieści… Czytasz – na własną odpowiedzialność, żadnych półśrodków. Apokalipsa wymaga… Podobnie rzecz ma się z „Drogą” C. McCarth`ego. 10/10 I myśl … zrodzona w czasie barykadowania się bohatera w domu, ujęta w zdanie: „Gwóźdź w ścianie jest nieruchomy, podczas gdy pozycja młotka się zmienia”.(s. 235) wymaga traktatu… („Reszta jest milczeniem” Szekspir)
zoe - awatar zoe
ocenił na1015 dni temu
Zamek krzyżujących się losów Italo Calvino
Zamek krzyżujących się losów
Italo Calvino
Italo Calvino to na pewno jeden z najbardziej interesujących włoskich pisarzy, znany z tego, że każda jego książka stanowi ciekawy eksperyment literacki pod względem narracyjnym i fabularnym. Czy to „Jeśli zimową nocą podróżny”, czy fabularne „Niewidzialne miasta”, a także symboliczni „Nasi przodkowie” — w skład których wchodzą fenomenalne utwory: „Baron drzewołaz”, „Rycerz nieistniejący” oraz „Wicehrabia przepołowiony” — wszystkie te książki zachwyciły mnie swoim oryginalnym podejściem do tematu, sposobem narracji i budowaniem świata przedstawionego. I choć „Zamek krzyżujących się losów” miał wszystko, by stać się jedną z moich ulubionych pozycji tego autora, to mimo bardzo ciekawej fabuły — w której poznajemy losy bohaterów poprzez odczytywanie kart tarota — książka okazała się dla mnie nużąca: niepotrzebnie zawiła, przesycona symboliką i mało angażująca. Krótko mówiąc: przerost formy nad treścią. Italo Calvino is certainly one of the most interesting Italian writers, known for the fact that each of his books is a fascinating literary experiment in terms of both narrative and structure. Whether it is If on a winter’s night a traveler, the imaginative Invisible Cities, or the symbolic Our Ancestors — which includes the remarkable works The Baron in the Trees, The Nonexistent Knight, and The Cloven Viscount — all of these books impressed me with their original approach to the subject, their narrative style, and their world-building. And although The Castle of Crossed Destinies had everything it needed to become one of my favorite works by this author, despite its very intriguing premise — in which we learn about the characters’ fates through the interpretation of tarot cards — the book ultimately turned out to be tedious. It felt unnecessarily convoluted, overloaded with symbolism, and not particularly engaging. In short: form over substance.
RobertTomasz - awatar RobertTomasz
ocenił na63 dni temu
Tylko durnie żyją do końca Zyta Rudzka
Tylko durnie żyją do końca
Zyta Rudzka
Lida zapłakała w życiu tylko raz, wyrażając żałobę po niespełnieniu największego marzenia; powoli godząc się z tym, że na pewne warunki nie ma rady. Nie przeskoczysz, choćbyś chciał bo świat i ludzie szybko sprowadzą cię do parkietu. Położą pod butem. A potem jeszcze oplują dla pewności, że zrozumiałeś swoje położenie. Lida zaczęła więc stopniowo wyłamywaĉ się z oswojonych pobieżnie schematów. Najpierw odrzuciła intelektualizm płynący w jej żyłach od strony rodziców, a kilka lat póżniej miasto, by na nowym, wiejskim terenie doświadczyć namacalnie deklasacji w podupadłym gospodarstwie. Ale na tym nie koniec postępującej degradacji. Bezlitosnego szargania rodzicielskich nadziei. Lida bowiem bewstydnie wikła się w autorski hedonizm: osobliwą mieszankę miłosnej - choć wytrwałej - swobody, poważania kultury fizycznej oraz koneserskiej, rzecz jasna wyłącznie "rekreacyjnej" kultury spożywania bimbru własnej produkcji. Zyta Rudzka serwuje nam szarpaną, stylizowaną i mocną w wydźwięku prozę. Taką w której wrodzona mądrość miesza się z filozoficznym bełkotem. Pijackim przegięciem. Swoistą pozą, którą bohaterowie przybierają, gdy brakuje już słów, które można by wypowiedzieć po wielu latach wspólnego życia w powszechnie nieakceptowanej konfiguracji. Autorka zdecydowanie nie uznaje półśrodków. Tam, gdzie trzeba uderza prosto w oczy i to ze zdwojoną siłą. Jednakże w momentach wymagających okazania śladu czułości, przywiązania czy zwyczajnej nostalgii za przeszłością stosownie tonuje język Lidy, naszej zapalczywej narratorki. Gorącej ciałem, mową i temperamentem. Polskiej Dolly Parton z imponującą kolekcją gwizdków trenerskich wyeksponowaną na szyi. "Tylko durnie żyją do końca" to historia ludzi żyjących w trójkącie, bez planu, na marginesie lokalnej społeczności. Wykolejonych, ale w pewnym sensie... szczęśliwych? Nie oglądających się na konwenanse, a zatem budzących takie zgorszenie, że nawet ksiądz ucieka na ich widok, gdzie pieprz rośnie. IG: zlizujelitery
Deppowa - awatar Deppowa
oceniła na722 godziny temu

Cytaty z książki Szatańskie tango

Więcej
László Krasznahorkai Szatańskie tango Zobacz więcej
László Krasznahorkai Szatańskie tango Zobacz więcej
László Krasznahorkai Szatańskie tango Zobacz więcej
Więcej