Plugawy ptak nocy

548 str. 9 godz. 8 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Arcydzieła Literatury Współczesnej
- Tytuł oryginału:
- El obsceno pajaro de la noche
- Data wydania:
- 2002-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2002-01-01
- Liczba stron:
- 548
- Czas czytania
- 9 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8373161627
- Tłumacz:
- Zofia Chądzyńska
W labiryntowym cmentarzysku staroci i pod godłem Dom Ćwiczeń duchowych "Zwiastowanie" w Chimbie żyje czterdzieści pensjonariuszek, trzy zakonnice i pięć sierot. Sześć staruch tworzy rodzaj sanhedrynu. Są wtajemniczone w odmienny stan jednej z sierot, Iris. Oczekują na przyjście dziecięcia z dziewicy. Ich powiernikiem jest Głuszek, klucznik domu. Donoso pisze o wiecznej kobiecości, o wiecznym macierzyństwie, o wiecznym potwornieniu świata i odwiecznej tęsknocie do pełni, do przekroczenia granicy własnego ciała, do życia w kilku czasach równocześnie.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Plugawy ptak nocy w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Plugawy ptak nocy
Poznaj innych czytelników
772 użytkowników ma tytuł Plugawy ptak nocy na półkach głównych- Chcę przeczytać 527
- Przeczytane 233
- Teraz czytam 12
- Posiadam 87
- Ulubione 9
- Chcę w prezencie 6
- Realizm magiczny 5
- Chile 4
- Literatura 3
- Do kupienia 3





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Plugawy ptak nocy
Książka uważana jest za jedną z najważniejszych, a zarazem najbardziej wymagających pozycji w dorobku pisarza.
Autor pracował nad nią przez 10 lat, dlatego miał wystarczająco czasu na stworzenie powieści trudnej, wymagającej, pełnej symboli i gęstej atmosfery.
Co może miało też wpływ na to, że narracja jest chaotyczna, senna, pełna groteski zacierającej granicę między rzeczywistością a koszmarem.
Książka ( 1970 r. ) wbija się w okres największej popularności literatury iberoamerykańskie ( dzięki poparciu i promocji Sowietów dla komunistycznych pisarzy w Ameryce Poł. ) i jest uznawana za jedno z jej arcydzieł.
Współczuję przy czytaniu, ale POLECAM !!!
Książka uważana jest za jedną z najważniejszych, a zarazem najbardziej wymagających pozycji w dorobku pisarza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor pracował nad nią przez 10 lat, dlatego miał wystarczająco czasu na stworzenie powieści trudnej, wymagającej, pełnej symboli i gęstej atmosfery.
Co może miało też wpływ na to, że narracja jest chaotyczna, senna, pełna groteski zacierającej granicę między...
"Vonnegut pracował nad Rzeźnią numer pięć od dwudziestu dwóch lat, a Donoso nad swoją książką, Plugawym ptakiem nocy, od dziesięciu. José napisał do Kurta, że jest zrozpaczony. Miał myśli samobójcze. Pisanie tej książki bardzo go męczyło i teraz czuł się niekompetentny, gorszy i bezradny. Właśnie odłożył ją na półkę, wszystkie tysiąc stron."
Ten jeden fragment z książki Zlituj się nad czytelnikiem sprawił, że poszukałem książki Donoso i … zanurzyłem się w niej na ponad dwa tygodnie. To nie jest przyjemna i łatwa lektura. Męczy, wymaga skupienia, wciąga, cały czas wciąga.
[...]
całość:
https://www.speculatio.pl/plugawy-ptak-nocy/
"Vonnegut pracował nad Rzeźnią numer pięć od dwudziestu dwóch lat, a Donoso nad swoją książką, Plugawym ptakiem nocy, od dziesięciu. José napisał do Kurta, że jest zrozpaczony. Miał myśli samobójcze. Pisanie tej książki bardzo go męczyło i teraz czuł się niekompetentny, gorszy i bezradny. Właśnie odłożył ją na półkę, wszystkie tysiąc stron."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen jeden fragment z książki...
„Po cóż się hamować, skoro wszyscy będą maskami istot normalnych […].
Nikt nikogo nie rozpozna”.
W przypadku tej książki można by zgodnie z powiedzeniem: „bez pół litra nie razbieriosz” sięgnąć po jakieś wspomaganie, ale obawiam się, że i to raczej by nie pomogło.
Człowiek ma to do siebie, że wszystko chce analizować, zrozumieć. Ale, czy zawsze musi?
Powieść niczym rwący nurt rzeki płynie przez labirynt ciemnych korytarzy z zamurowanymi oknami, przez cele ze ścianami oklejonymi starymi gazetami krzyczącymi o minionych katastrofach, wojnach, potwornościach. To Dom. Przybytek pełen sierot i staruch – „odpadków wyrzuconych przez państwo”. Starość jest jednym z głównych wątków dzieła José Donoso, sporo stron jej poświęca.
Pojawia się jakaś niewidzialna przeklęta pułapka i jakieś zewnątrz, którego nie ma; świeże powietrze będące halucynacją; bawiąca się elita, głód i nędza na ulicach; krąg ludzi bez twarzy i handel ludzkimi organami; hermetyczny świat pełen deformacji i wynaturzeń; świat, w którym brzydota, inność, ułomności fizyczne – im więcej wad, tym lepiej – są piękne, stają się szlachetnością, a piękno i nieskazitelność, tzw. normalność są najgorszą ohydą, które przerażają.
Jak podaje Wikipedia, autor był krytykiem Augusto Pinocheta i być może właśnie tę głęboką dezaprobatę dla zbrodni dyktatora i ówczesnej chilijskiej sytuacji społeczno-politycznej znajdujemy w powieści.
Książka jest jak rosyjska lalka matrioszka, jest jedną wielką tajemnicą, w której mieści się następna, w tej następnej jeszcze jedna, a w niej kolejna.
To czystej wody magiczny realizm w skondensowanej postaci.
Tu dzieją się rzeczy niewyjaśnialne i niewyjawialne.
Powieść można by porównać do Stu lat samotności Márqueza; można by, ale tu nie znajdziemy zwierzątek z karmelu Urszuli ani róż pachnących koprem; tu znajdziemy stare pomarszczone dłonie pełne brodawek, bezzębne usta, brudne łachmany, ludzkie potwory.
Wyjątkowa pozycja, chociaż niełatwa i u nas chyba mało znana, a szkoda.
Tłumaczenie Pani Zofii Chądzyńskiej mistrzowskie.
Dla mnie łapka w górę i hop na półkę ulubionych.
„Teraz, kiedy znam już rzeczywistość, interesuje mnie tylko to, co nierealne”.
„Po cóż się hamować, skoro wszyscy będą maskami istot normalnych […].
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNikt nikogo nie rozpozna”.
W przypadku tej książki można by zgodnie z powiedzeniem: „bez pół litra nie razbieriosz” sięgnąć po jakieś wspomaganie, ale obawiam się, że i to raczej by nie pomogło.
Człowiek ma to do siebie, że wszystko chce analizować, zrozumieć. Ale, czy zawsze musi?
Powieść niczym rwący...
„Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy bardzo uważać, kogo udajemy”. *
Nie dajmy się więc zwieźć enigmatycznemu opisowi fabuły, bo to jest tylko pierwsza warstwa, oniryczna poszewka, pod którą skrywa się paskudny świat. José Donoso uważany za jednego z prekursorów południowoamerykańskiego realizmu magicznego powoli odkrywa tu karty, powoli ściąga maski na karnawałowym balu, odsłaniając kłamliwą fasadę, skrywane żądze i zwodnicze idee. Ależ my potrafimy być cyniczni i wyrachowani, stwierdza gorzko. I te mrzonki, ta tęsknota za lepszym jutrem. Dziecięce marzenia, których nie sposób zrealizować, które sprawiają, że gorzkniejemy na starość. Prawda bywa mroczna, dlatego wolimy się oszukiwać. Może warto co jakiś czas brutalnie wybudzić się ze snu?
Podobnie jak u Sábato w „O bohaterach i grobach” mamy tu również próbę rozliczenia XIX-wiecznych bogatych rodów. Z ich anachronizmem, dekadencją i zepsuciem. Nie ma po czym płakać, mówi Donoso, niech idą w cholerę...
Powieść to odpychająca, ciężka i przewrotna. Ileż w niej ukrytych znaczeń, ileż metafor. Główny bohater niczym popaprany Benjamin Button i jeszcze ta bilardowa narracja...
Gęstą i niepokojącą atmosferą przypomina „2666” Bolaño. Co oni do licha biorą na Południu za tą wielką wodą?
* Kurt Vonnegut - „Matka noc”
„Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy bardzo uważać, kogo udajemy”. *
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Nie dajmy się więc zwieźć enigmatycznemu opisowi fabuły, bo to jest tylko pierwsza warstwa, oniryczna poszewka, pod którą skrywa się paskudny świat. José Donoso uważany za jednego z prekursorów południowoamerykańskiego realizmu magicznego powoli odkrywa tu karty, powoli ściąga maski na...
Snującą się jak lepki dym brudna, rodząca potwory i miraże plugawa opowieść
Cuchnąca śmiercią, obrzydliwa, wielogłosowa, odpychająca i garbata starość
Cudowna, gęsta proza.
Smoliste, pełne smrodu siarki narkotyczne arcydzieło szatana
Snującą się jak lepki dym brudna, rodząca potwory i miraże plugawa opowieść
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCuchnąca śmiercią, obrzydliwa, wielogłosowa, odpychająca i garbata starość
Cudowna, gęsta proza.
Smoliste, pełne smrodu siarki narkotyczne arcydzieło szatana
"Plugawy ptak nocy" jest mroczną powieścią o przytułku dla niepotrzebnych ludzi: starych służących i sierot. Stałym tłem książki są rozkład, odrzucenie i śmierć. W treści aż roi się od niepokojących postaci i symboli, nierzadko pochodzących z południowo-amerykańskich legend.
Mówi się, że człowiek w obliczu śmierci przypomina sobie całe życie. Podobnie starzy ludzie mają tendencję do rozpamiętywania przeszłości. I na tej samej zasadzie, w obliczu ostatecznego finału główny bohater książki, głuchoniemy pomocnik i stróż w przytułku, cofa się w przeszłość, aby opowiedzieć historię swojej młodości. Czy jego fantasmagoryczne wizje faktycznie mają pokrycie w rzeczywistości?
Czy wynaturzony i oszpecony syn dziedzica istniał naprawdę?
Czy istniał demoniczny lekarz, który okaleczył bohatera?
Co stało się z pięknym majątkiem ziemskim zmienioną w mroczną, odciętą od świata posiadłość?
Równolegle ze wspomnianiami głównego (choć nie jedynego) narratora toczy się zwykłe życie w mrocznym domu opieki. Czy można nazwać je jednak zwykłym? Codzienność przerywa wieść o niepokalanym poczęciu dziecka przez jedną z wychowanek. Czy jednak niepokalane albo jakiekolwiek poczęcie rzeczywiście miało miejsce?
Przez całość książki przewija się masa tajemnic i zagadek. Odpowiedzi na nie można szukac zarówno w tajemnicy wiary i świętości jak i w świecie demonów i szaleństwa.
Kluczem do treści, choć z pewnością nie jedynym, jest moim zdaniem opowiedziana na początku legenda o świętej dziedziczce i demonicznej wiedzmie. Przez całą powieść przewija się motyw cienkiej granicy pomiędzy świętością a z złem i zbrukaniem.
Zakończenie wstrząsnęło mną. Scena wywożenia staruch w nieznanym kierunku przez elegancko ubranych księży była wstrząsająca. Nakaz, aby zostawiły swoje rzeczy, bowiem tam gdzie jadą, nie będą już potrzebne, prześladował mnie jeszcze długo po zamknięciu książki.
"Plugawy ptak nocy" jest mroczną powieścią o przytułku dla niepotrzebnych ludzi: starych służących i sierot. Stałym tłem książki są rozkład, odrzucenie i śmierć. W treści aż roi się od niepokojących postaci i symboli, nierzadko pochodzących z południowo-amerykańskich legend.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMówi się, że człowiek w obliczu śmierci przypomina sobie całe życie. Podobnie starzy ludzie mają...
Dom Ćwiczeń Duchowych „Zwiastowanie” to bardziej śmietnisko niż przytułek, zagracony hałdą poniszczonych dewocjonaliów i równie poniszczonych ludzi. Pensjonariuszki, niegdyś służące, więdną powoli pod troskliwym okiem matki Benity i jej niepełnosprawnego przybocznego Głuszka, zsuwając się coraz dalej poza margines historii. Wkrótce jednak domem wstrząsa wieść, że oto pod ich dachem mieszka (wcale nie tak) święta dzieweczka przy nadziei, a powite przez nią mesjaszątko ma poprowadzić staruszki prosto do raju.
Donoso miesza historię wykluczonych – osób starych, służących czy sierot, z mrocznymi legendami i erotycznymi obsesjami. Kobiety zamieniają się w żółte suki, mężczyźni w imbunches, a pomiędzy nimi grasują czonczony. Wszyscy oni są groteskowi, a ich kolejne maski prędko się roztrzaskują, ich ciała przemieniają się w kogoś obcego. W monstrum, w świętego, w siódmą staruchę. Frenetyczna narracja może i bywa nieco męcząca, ale nigdy nudna. Z potoku słów trzeba wyławiać strzępki sensów, jednak jest co łowić – „Plugawy ptak nocy” to precyzyjnie skonstruowany, brawurowy obraz panów i sług, władzy i jej pragnienia.
Dom Ćwiczeń Duchowych „Zwiastowanie” to bardziej śmietnisko niż przytułek, zagracony hałdą poniszczonych dewocjonaliów i równie poniszczonych ludzi. Pensjonariuszki, niegdyś służące, więdną powoli pod troskliwym okiem matki Benity i jej niepełnosprawnego przybocznego Głuszka, zsuwając się coraz dalej poza margines historii. Wkrótce jednak domem wstrząsa wieść, że oto pod...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„...stare kobiety mają władzę i prerogatywy nie znane młodym, nie rządzą się, żyją w anarchii, która im pozwala na wszystko, a nie mają obowiązków, bo czy spełnią to, co mają do zrobienia, czy też nie, nikogo to nie obchodzi”.
Leitmotiwem powieści są zabiegi starej, arystokratycznej rodziny de Azcoitia związane z przedłużeniem rodu bądź za sprawą (daremnie wyczekiwanego) męskiego potomka, bądź uznaniem jednej z antenatek za Błogosławioną, który to fakt zyskałby rodzinie uznanie i sławę, a wraz z nimi nieśmiertelność.
Przed wielu laty Azcoitiowie ufundowali Dom Ćwiczeń Duchowych „Zwiastowanie". Obecnie jest on popadającym w ruinę, swoistym domem starców dla kilkudziesięciu zniedołężniałych kobiet, które całe swoje życie przepracowały jako służące u arystokratycznych rodzin, teraz zaś czekają na śmierć w tym ponurym domu odosobnienia.
Oprócz „staruch” przebywa tam jeszcze grupka sierot. Najstarsza jest już rozbudzona seksualnie i aktualnie oczekuje narodzin syna, a jej ciąża została przez pensjonariuszki Domu okrzyknięta dziewiczą. Opiekę nad tą gromadką sprawują trzy strudzone zakonnice w podeszłym wieku, a funkcję sprzątacza i fachowca (prawie) od wszystkiego, pełni Głuszek, czyli pisarz Humberto Peñaloza, udający głuchoniemego. Pierwszy i główny, ale niejedyny, narrator tej powieści.
Okrzyk „seksmisyjnego” Maksa: „Ciemność! Widzę ciemność. Ciemność widzę..." doskonale oddaje atmosferę „Plugawego ptaka nocy”. Groteskowa i absurdalna lektura, która łamie mózg i przyprawia o ból głowy. Nad wyraz nieprzyjemna, męcząca, a mimo to fascynująca. Bulwersuje i niepokoi, niczym sen ciężko chorego psychicznie człowieka, opowiedziany rozgorączkowanym i na pozór chaotycznym strumieniem świadomości. „Chaotycznym”, gdyż w każdej chwili może zmienić się narrator oraz czas i miejsce akcji. „Na pozór”, bo cały ten chaos jest jednak w pewien sposób uporządkowany.
Każdy z narratorów nosi w sobie jakąś ciemność - jest mroczny, odrzucony i w pewnym sensie właśnie plugawy. Dotyczy to także osób wysoko urodzonych, ustosunkowanych, bogatych, szczycących się starym i mocno zakorzenionym drzewem genealogicznym. Opisana historia przedstawia taką rzeczywistość, którą jeśli się ją już pozna, chce się o niej jak najprędzej zapomnieć, bowiem momentami jest ona po prostu obrzydliwa. Rzeczy, które się tam wydarzają, są straszne, ciężko się o nich czyta, a jednocześnie nie sposób tego nie czytać, bo sugestywny język autora jest przygważdżający. I tak plastyczny, że niemal czuje się zapachy i słyszy głosy, a wszelkie opisy wbijają się w mózg ostrą szpilą.
Jednocześnie nie ma się poczucia, że Donoso epatuje tym plugastwem tylko po to, by nim zaszokować czy przytłoczyć czytelnika. Nigdy wcześniej nie czytałam podobnej książki
„...stare kobiety mają władzę i prerogatywy nie znane młodym, nie rządzą się, żyją w anarchii, która im pozwala na wszystko, a nie mają obowiązków, bo czy spełnią to, co mają do zrobienia, czy też nie, nikogo to nie obchodzi”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLeitmotiwem powieści są zabiegi starej, arystokratycznej rodziny de Azcoitia związane z przedłużeniem rodu bądź za sprawą (daremnie wyczekiwanego)...
Koszmar, który nam się śni, jest realny dopóki się nie obudzimy. Tak i tu, przez ponad 400 stron pławiąc się w plugastwach, rozkładzie i szaleństwie, balansując na granicy naturalizmu i turpizmu, przyprawiając całość surrealizmem, dotykając starości w najmniej szlachetnym wydaniu, który wzbudzić w nas może lęk, nie wiemy, czy się obudzimy. Być może wcale nie śnimy.
Krążąc po korytarzach Domu stworzonego przez José Donoso łatwo stać się niewolnikiem lęku. Każdy kąt utkany jest tu brudem i smrodem (nadchodzącej) śmierci. Ciężko stwierdzić w pewnym momencie, czym jest normalność, bowiem to, co normalne, staje się tu wynaturzone, a to, co potworne, staje się jak najbardziej normalne.
Przeznaczeniem Domu jest zniknąć z powierzchni ziemi. Tak, jak i znikniemy my wszyscy. Z naszymi tobołkami wspomnień, pamiątek i tajemnic...
Koszmar, który nam się śni, jest realny dopóki się nie obudzimy. Tak i tu, przez ponad 400 stron pławiąc się w plugastwach, rozkładzie i szaleństwie, balansując na granicy naturalizmu i turpizmu, przyprawiając całość surrealizmem, dotykając starości w najmniej szlachetnym wydaniu, który wzbudzić w nas może lęk, nie wiemy, czy się obudzimy. Być może wcale nie śnimy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrążąc...
„My – to dekoracja: tło w głębi, teatralne niebo, duże łby z kartonu, maski”. Pozwól oczom widzieć razem. Peñalozoza męczy, kiedy z plugawego glutoku wyskakują cienie jak myszoskoczki.
„My – to dekoracja: tło w głębi, teatralne niebo, duże łby z kartonu, maski”. Pozwól oczom widzieć razem. Peñalozoza męczy, kiedy z plugawego glutoku wyskakują cienie jak myszoskoczki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to