O bohaterach i grobach

476 str. 7 godz. 56 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Sobre héroes y tumbas
- Data wydania:
- 2006-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1966-01-01
- Liczba stron:
- 476
- Czas czytania
- 7 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8324006427
- Tłumacz:
- Helena Czajka
Burzliwa historia Argentyny przeplata się tu z historią miłości, nienawiści i obłędu. Na tle epoki Peróna rozgrywa się miłosny dramat młodziutkiego Marcina, zakochanego w tajemniczej Aleksandrze. Ich relacje podsycane szaleństwem jej ojca Fernanda tworzą świat duszny od emocji, żądz i udręki. Historia znana od niepamiętnych czasów, a jednak w tej powieści na rzeczywistość patrzy się z zupełnie innej perspektywy. Sabato z porażającą niekiedy szczerością obnaża w swych utworach własne obsesje, niepokoje egzystencjalne, stawia trudne pytania, na które jak otwarcie przyznaje nie znajduje przekonujących odpowiedzi. Lektura jego dzieł to dla czytelnika fascynujący dialog o prawdach absolutnych, o kondycji człowieka, o sensie istnienia.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup O bohaterach i grobach w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki O bohaterach i grobach
Poznaj innych czytelników
513 użytkowników ma tytuł O bohaterach i grobach na półkach głównych- Chcę przeczytać 295
- Przeczytane 214
- Teraz czytam 4
- Posiadam 55
- Ulubione 7
- 2014 5
- Z biblioteki 2
- Literatura iberoamerykańska 2
- Proza Iberoamerykańska 2
- Chcę w prezencie 2































OPINIE i DYSKUSJE o książce O bohaterach i grobach
Książkę czytajcie uważnie a partnerów dobierajcie roztropnie. Nie ma nic gorszego niż toksyczny związek.
Jeśli chodzi o część III - Raport o ślepcach, to dotyczy on z grubsza przewodniczącego komisji smoleńskiej.
Książkę czytajcie uważnie a partnerów dobierajcie roztropnie. Nie ma nic gorszego niż toksyczny związek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli chodzi o część III - Raport o ślepcach, to dotyczy on z grubsza przewodniczącego komisji smoleńskiej.
Rewelacja. Jestem absolutnie zaszokowana, że ta niezwykła książka niezwykłego człowieka jest tak mało znana.
Jest to mroczna i oniryczna powieść o cieniach ludzkiej psychiki. Nie polecam osobom wrażliwym na tematykę (bardzo!) toksycznych relacji. I nie mówię tu o przemocy fizycznej.
Nie napiszę nic nowego, jeśli powiem, że "Raport o ślepcach" to rzecz naprawdę genialna. Moim zdaniem chorobliwe wizje Fernanda stanowią klucz do książki i metaforę przeżyć jej bohaterów. Wszyscy bowiem oni prędzej czy później schodzą do podziemi w poszukiwaniu czegoś lub kogoś, kto może być tylko złudzeniem.
A może dotyczy to nie tylko bohaterów, ale w ogóle wszystkich ludzi.
Rewelacja. Jestem absolutnie zaszokowana, że ta niezwykła książka niezwykłego człowieka jest tak mało znana.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to mroczna i oniryczna powieść o cieniach ludzkiej psychiki. Nie polecam osobom wrażliwym na tematykę (bardzo!) toksycznych relacji. I nie mówię tu o przemocy fizycznej.
Nie napiszę nic nowego, jeśli powiem, że "Raport o ślepcach" to rzecz naprawdę genialna....
Pokusa poddania się rozpaczy była silna. Wybrałem życie.
Po latach mam wrażenie, że byłem jedynie świadkiem tej tajemniczej historii. Może to był sen. Sen o Argentynie.
Sen o mojej namiętności. Aleksandrze, rozdartej głębokim żalem, urazą i pogardą do samej siebie i całego świata. Uwięzionej między tradycją, a tym co nowe. Naznaczonej dziedzictwem rodziny, która tworzyła historię Argentyny i która żyła niemal poza jej rzeczywistością.
Ps. Nie zgodzę się z Gombrowiczem, że jest to rodzaj książki, którą kończymy czytać o czwartej nad ranem. Ale tak, jest to książka pełna emocji, urzeczeń, urojeń, niepokoju. Również idei. Czy jest wystarczającą, aby czytelnik poczuł tajniki wrażliwości południowoamerykańskiej? Nie potrafię odpowiedzieć. Uczciwie mogę tylko przyznać, że poczułam ten z rodzajów wrażliwości, w którym pulsuje szaleństwo. Szaleństwo uniwersalne. Nie tylko południowoamerykańskie. Szaleństwo, które rodzi się z chaosu. W chaosie ramię w ramię fanatycy i lunatycy i Ci, którzy nieśmiało i pokornie wiedzą, dlaczego jest po co żyć.
Sabato napisał: Oryginalność absolutna nie istnieje. Wszystko co tworzymy, tworzymy na tym co już było.
Usprawiedliwiał się? Nie.
Może pisanie o zniewoleniu jednostki, o samotności i nierozumieniu przemian zachodzących w otaczającej nas rzeczywistości, o manii prześladowczej, o oszukanych nadziejach społecznych, o chaosie w nadziejach społecznych w naturalny sposób jest pisaniem w klimacie kojarzonym z Kafką. A może gdy w naturalny, uniwersalny sposób wspomnienia czerpią swoje istnienie z obrazów i wrażeń, a chwilami zamieniają się w sen automatycznie myślimy o Prouście.
A może to jednak talent i umiejętność zrozumienia duszy ludzkiej. Może to one są oryginalne.
Polecam.
Pokusa poddania się rozpaczy była silna. Wybrałem życie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo latach mam wrażenie, że byłem jedynie świadkiem tej tajemniczej historii. Może to był sen. Sen o Argentynie.
Sen o mojej namiętności. Aleksandrze, rozdartej głębokim żalem, urazą i pogardą do samej siebie i całego świata. Uwięzionej między tradycją, a tym co nowe. Naznaczonej dziedzictwem rodziny, która tworzyła...
Sábato napisał 60 lat temu z okładem powieść zgodną z tytułem, przywracając na jej karty zapomnianych bohaterów. Można się więc poczuć jak w onirycznym domu strachów. Pojawiają się w nim postaci przegrane lub na wpółżywe, snujące opowieści o dawnej wielkości. I jest enigmatyczna dziewucha, która chce się wyrwać z zasuszonego szlacheckiego dworku, z obmierzłego miasta, a może i z życia, takiego, jakim jest. Llosa musiał czerpać stąd sporo szelmostwa do swojej powieści o kobiecie wampie.
Wyraźny nurt eskapizmu nawiedzają tu duchy przeszłości, metafizyka miesza się z obłędem i dekadencją, a w tle historia Argentyny w pigułce.
To książka, przy której lekturze na pewno trzeba myśleć, co we współczesnej literaturze jest coraz częściej umiejętnością zupełnie zbędną. Wcale się więc nie dziwię zachwytom Gombrowicza. Może nawet był w Colón i popijał polską wódkę, patrząc na promenadę.
Naprawdę ciekawa rzecz, do której ząb czasu nie potrafił się solidnie dobrać. Chociaż sam nieszczęsny wątek miłosny to już zgrana melodia, wykorzystywana często w kiepskich coverach.
Sábato napisał 60 lat temu z okładem powieść zgodną z tytułem, przywracając na jej karty zapomnianych bohaterów. Można się więc poczuć jak w onirycznym domu strachów. Pojawiają się w nim postaci przegrane lub na wpółżywe, snujące opowieści o dawnej wielkości. I jest enigmatyczna dziewucha, która chce się wyrwać z zasuszonego szlacheckiego dworku, z obmierzłego miasta, a...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Spędziłem w Argentynie dwadzieścia cztery lata życia, ale nie znam innej książki wprowadzającej lepiej w tajniki wrażliwości południowoamerykańskiej, w jej mity, fobie i fascynacje...” - pisze w przedmowie do francuskiego wydania powieści Witold Gombrowicz i trudno o lepszą rekomendację do takiego projektu, jak mój, zwłaszcza, że ta obietnica zostaje spełniona. Co prawda nie jest to lektura łatwa – już debiutancka powieść Sabato, „Tunel”, była zapowiedzią tego, jak autor wikła fabułę sięgając po rozmaite chwyty narracyjne, ale rzeczywiście trudno wyobrazić sobie coś bardziej „argentyńskiego”. Konteksty historyczno-kulturowe stanowią nie tylko podkład dla całej opowieści, ale miejscami można odnieść wrażenie, że są jej istotą – nieprzypadkowo zresztą mówi się, że to literacki traktat o Argentynie, fabularyzowany esej będący wędrówką do samego dna argentyńskiego piekła i próbą wyjścia na powierzchnię (w tym przypadku przybierającą dość ironiczną formę finałowej podróży na południe). W pewnym momencie Sabato wkłada w usta jednego z bohaterów słowa o tym, że „wielki jest nasz kraj” i niezaznajomiony z historią Argentyny czytelnik rzeczywiście może czuć się wrzuconym na bardzo głęboką wodę. Szczęśliwie jednak tłumacz nie żałuje przypisów, a wszystkie te tropy zgrabnie zgrywają się z głównym wątkiem fabularnym – dramatyczna historia miłosna Marcina i Aleksandry jest bowiem dla Sabato z jednej strony okazją do przenikliwego studium psychologicznego jednostki, z drugiej zaś możliwością zaprezentowania całej panoramy postaci i relacji społecznych. Trochę tu surrealistycznej „Lalki”, trochę mniej jednak nihilistycznego „Martina Edena”, choć tylko w kontekście losów samych bohaterów, bo sama koncepcja świata jest u Sabato przepełniona szaleństwem i chaosem – co najmocniej widać w trzeciej części powieści, niezwykłym „Raporcie o ślepcach”, uchodzącej za arcydzieło samo w sobie. „O bohaterach...” to powieść, którą być może trudno pokochać, ale w której czuć tchnienie wielkiej literatury i wszechobecną „argentyńskość”, a o to wszak przede wszystkim chodziło!
„Spędziłem w Argentynie dwadzieścia cztery lata życia, ale nie znam innej książki wprowadzającej lepiej w tajniki wrażliwości południowoamerykańskiej, w jej mity, fobie i fascynacje...” - pisze w przedmowie do francuskiego wydania powieści Witold Gombrowicz i trudno o lepszą rekomendację do takiego projektu, jak mój, zwłaszcza, że ta obietnica zostaje spełniona. Co prawda...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo porządnie napisana, co normalnie już by wystarczyło na pochlebną reckę, ale t o nie jest normalne, więc w zasadzie warsztat nie ma tu najmniejszego znaczenia. „Raport o ślepcach" winduje tę powieść na półkę między najbardziej wstrząsające kawałki prozy, z jakimi się zetknąłem. Owszem, może mnie w tej chwili lekko ponosić, a to pewnie dlatego, że mam feblik do czytania o frajerach, ciućmokach, nędznikach i ich klęskach. Ale przypuszczalny czytelnik nie musi podzielać mojej predylekcji, bo przecież serce człowieka jest tylko jedno, więc nawet czytając o udrękach i frasunkach serca należącego do nieudacznika, zawsze odnajdziemy cząstkę siebie.
Wiem, że to źle o mnie źle świadczy, ale nieraz, czytając, zdarzy mi się utożsamić z jakimś bohaterem. Tak właśnie było z narratorem trzeciej części, którego raport tak głęboko mnie przejął, że aż w paru miejscach mimowolnie zajęknąłem pełen współczucia nad jego smutkami, dopiero poniewczasie orientując się, że biaduję nad samym sobą, że czytam o własnej niedoli; wreszcie, że to mnie można by przypisać autorstwo niektórych ustępów, gdyż w swoich dotychczasowych rozmyślaniach ulepiłem zdania jak żywcem wyjęte z tej książki. Zresztą po co mam się produkować, skoro Aleksandra mówi krócej: „Lubię ludzi, którym się nie powiodło". Po prostu. Tak więc jest to powieść o zakałach tego świata, krańcownikach nieprzystosowanych do życia w niemiłym społeczeństwie, urodzonych zawadach, skończonych bezradnikach, chwiejnych intelektualistach, zgniłych drobnomieszczaninach, upiornych pomyleńcach, zbędnych ludziach, ... Słowem, tych, którzy niegdyś byli pełni nadziei, i na tej nadziei właśnie najbardziej się przejechali. I chyba tylko przez to, że nadzieja potężniejsza jest niż rozpacz, nie można ich jeszcze nazwać samobójcami. Albo to przez wszechobecne reklamy, które krzyczą im do ucha: TWOJE POWODZENIE W TWOIM RĘKU! Jedno z dwóch.
>>>On wtedy westchnął, a ona zapytała: „Co?". Odrzekł „Nic", jak się mówi, kiedy myśli się "wszystko".<<<
>>>– Gdyby wszyscy byli tego zdania, co pan, świat nigdy nie poszedłby naprzód!
– A z czego pani wnosi, że poszedł naprzód?<<<
>>>– Dlatego powiadam wam, chłopcy, że szczęścia trzeba szukać w sobie, we własnym sercu. (...) Jesteśmy bandą niewdzięczników i łajdaków. (...) Wszyscy żeśmy smutni (obecni zaprotestowali, rozległy się okrzyki: ja nie, chyba ty sam itp.). Wszyscy żeśmy smutni, chłopaki. Nie łudźmy się. A dlaczego jesteśmy smutni? Bo nie mamy zadowolenia, bo wiemy, że jesteśmy nędzne łajdaki. Bo nie ma w nas sprawiedliwości, bo mamy w sercu nienawiść. A wszyscy gdzieś lecą. Po co lecą? Dokąd lecą? (...) Po co, pytam się? (...)
– No dobra, zamknij się wreszcie.<<<
>>>– A czy ja mówię, że nie jestem drań? Ja, chłopaki, jestem pijak i wariat. (...) Jestem nicpoń, nie zaprzeczam. (...) Czy nie wiecie, że wariaty i dzieci mówią prawdę? No więc ja jestem wariat i czasem, klnę się na ten krzyż, sam nie wiem, dlaczego do was przemawiam.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem.<<<
Książka bardzo porządnie napisana, co normalnie już by wystarczyło na pochlebną reckę, ale t o nie jest normalne, więc w zasadzie warsztat nie ma tu najmniejszego znaczenia. „Raport o ślepcach" winduje tę powieść na półkę między najbardziej wstrząsające kawałki prozy, z jakimi się zetknąłem. Owszem, może mnie w tej chwili lekko ponosić, a to pewnie dlatego, że mam feblik do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka smutna. Zakończenie jednak daje nadzieję, że Marcin odnajdzie spokój duszy. Język powieści plastyczny i bogaty, przez co czyta się może z pewnym wysiłkiem ale i satysfakcją. Znużyły mnie jedynie wątki argentyńskich wojen i argentyńskiej polityki z 19 i początku 20 wieku.
Książka smutna. Zakończenie jednak daje nadzieję, że Marcin odnajdzie spokój duszy. Język powieści plastyczny i bogaty, przez co czyta się może z pewnym wysiłkiem ale i satysfakcją. Znużyły mnie jedynie wątki argentyńskich wojen i argentyńskiej polityki z 19 i początku 20 wieku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDojrzalsza, a przy tym mroczniejsza od debiutanckiego „Tunelu” pozycja w literackim dorobku Sabato. Ponownie mamy do czynienia z dramatyczną historią miłosną, tym razem dużo bardziej rozbudowaną, poszerzoną także o dodatkowe wątki, takie jak historyczna wyprawa kapitana Lavalle czy tajemniczy „raport o ślepcach”. Główną osią książki, bardziej niż fabuła, są pełne melancholii i egzystencjalnych rozterek przemyślenia bohaterów, przede wszystkim głównego protagonisty Marcina. Sabato obdarowuje czytelników gorzkimi rozważaniami na temat Argentyny (zwłaszcza miasta Buenos Aires),miłości, życia jako takiego. Lektura niekiedy nużąca, choć momentami też bardzo wartka (zwłaszcza część trzecia, opowiadająca historię Fernando). Na uznanie zasługuje niesamowicie zgrabne połączenie historii z debiutu i splątanie go z fabułą „O bohaterach i grobach”. Książka zdecydowanie zasługujące na uwagę!
Dojrzalsza, a przy tym mroczniejsza od debiutanckiego „Tunelu” pozycja w literackim dorobku Sabato. Ponownie mamy do czynienia z dramatyczną historią miłosną, tym razem dużo bardziej rozbudowaną, poszerzoną także o dodatkowe wątki, takie jak historyczna wyprawa kapitana Lavalle czy tajemniczy „raport o ślepcach”. Główną osią książki, bardziej niż fabuła, są pełne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo powieść, która nawiązuje dialog z czytelnikiem. Prawdziwa rewelacja!
To powieść, która nawiązuje dialog z czytelnikiem. Prawdziwa rewelacja!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu pierwsza myśl - Sábato napisał powieść niesamowitą. Bardzo dobrą w warstwie obyczajowej, dziejącą się w bonareńskich realiach lat trzydziestych dwudziestego wieku, z wieloma odniesieniami do historii, sięgającymi aż do początków wicekrólestwa La Platy. I z fenomenalnym surrealistycznym „Raportem o ślepcach”, genialnie umiejscowionym w środku powieści. Miłość, przemoc, anarchia i przebłyski dobra czy piękna, a równocześnie konstatacja parszywej kondycji rodzaju ludzkiego, to ingrediencje z których Autor tworzy dzieło warte przeczytania na równi z głośniejszymi i sławniejszymi powieściami wielkich i uznanych Argentyńczyków.
Po przeczytaniu pierwsza myśl - Sábato napisał powieść niesamowitą. Bardzo dobrą w warstwie obyczajowej, dziejącą się w bonareńskich realiach lat trzydziestych dwudziestego wieku, z wieloma odniesieniami do historii, sięgającymi aż do początków wicekrólestwa La Platy. I z fenomenalnym surrealistycznym „Raportem o ślepcach”, genialnie umiejscowionym w środku powieści....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to