
Musimy porozmawiać o Kevinie

448 str. 7 godz. 28 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- We Need to Talk About Kevin
- Data wydania:
- 2012-01-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-01-01
- Data 1. wydania:
- 2010-01-01
- Liczba stron:
- 448
- Czas czytania
- 7 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788371839030
- Tłumacz:
- Krzysztof Uliszewski
- Ekranizacje:
- Musimy porozmawiać o Kevinie (2012)
- Inne
Nowe wydanie głośnej powieści, nagrodzonej Orange Prize i przetłumaczonej na ponad 20 języków. Oparty na książce film został nominowany do Złotej Palmy Cannes. Tilda Swinton w roli matki znakomicie oddaje dramat kobiety, która wychowuje syna o psychopatycznej osobowości.
Tytułowy Kevin – 14-letni chłopak z zamożnej amerykańskiej rodziny – bez szczególnego powodu zabił kilkanaście osób. Książka jest napisana w formie listów matki Kevina do ojca chłopca, w których próbuje ona odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego?
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Musimy porozmawiać o Kevinie w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Musimy porozmawiać o Kevinie
Poznaj innych czytelników
5537 użytkowników ma tytuł Musimy porozmawiać o Kevinie na półkach głównych- Chcę przeczytać 3 554
- Przeczytane 1 903
- Teraz czytam 80
- Posiadam 340
- Ulubione 157
- Chcę w prezencie 64
- 2012 30
- 2013 25
- 2014 23
- Do kupienia 18










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Musimy porozmawiać o Kevinie
To była trudna książka.
Wiele pytań. Zero odpowiedzi.
Moja psychika ledwo dała radę. To, w jaki stan wprowadzali mnie bohaterowie, jest nie do opisania.
Ciężko było ją czytać, ze względu na jej formę. Są to listy, bardzo szczegółowe, które nie zawsze miały łatwy język. Do tego jednak dało się przyzwyczaić.
Największy problem jednak stanowili sami bohaterowie. Franklin, który z biegiem historii tak bardzo podnosił mi ciśnienie, że ledwo byłam w stanie czytać jego kolejne wymówki. Eva, której myśli galopowały w takie zakamarki macierzyńskiego piekła, że już sama nie wiedziałam, czy mam jej współczuć, nienawidzieć, a może jednak stwierdzić, że nie miała ona równo pod sufitem.
No i Kevin.
Bohater z największą liczbą niewiadomych. Przerażał mnie. Czułam też do niego pewien rodzaj obrzydzenia.
Żałuję, że ta książka nie dała mi więcej odpowiedzi. Film kocham, chociaż on również nie odpowiedział jasno na moje pytania. Tuta mamy większy wgląd w ich życie, przemyślenia Evy. Jednak nadal nic nie jest jasne.
Polecam. To nie jest książka dla każdego. Na pewno nie dla ludzi o słabych nerwach. Jednak zostanie ona z wami na długo.
To była trudna książka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiele pytań. Zero odpowiedzi.
Moja psychika ledwo dała radę. To, w jaki stan wprowadzali mnie bohaterowie, jest nie do opisania.
Ciężko było ją czytać, ze względu na jej formę. Są to listy, bardzo szczegółowe, które nie zawsze miały łatwy język. Do tego jednak dało się przyzwyczaić.
Największy problem jednak stanowili sami bohaterowie. Franklin,...
Wstrząsająca. Czytało mi się wolno, ale to lektura obowiązkowa.
Wstrząsająca. Czytało mi się wolno, ale to lektura obowiązkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeszedłem długą drogę z całą tą historią Kevina. Pamiętam dobrze jak kilkanaście lat temu, jak dopiero co założyłem konto na Filmwebie i zacząłem oceniać filmy, to kompletnie odbiłem się od ekranizacji. Nawet chyba do połowy nie dobrnąłem, wyłączyłem i dałem 1/10. O rany, aż mi się chce śmiać z tak gigantycznej ignorancji. Kilka lat temu wróciłem do tego filmu i już rzetelnie doceniłem i za fabułę i aktorstwo. A jednak, powieść to zupełnie inna liga niż ekranizacja i teraz jestem wręcz zachwycony i świeżo po lekturze mam ciarki, co zawsze jest dla mnie wyznacznikiem, że trafiła do mnie. Bardzo dobrze, że w zeszłym roku przeczytałem reportaż o masakrze szkolnej w Columbine, bo to się ściśle łączy z fabułą. Ta powieść to nie była tylko historia o dziecku-socjopacie, ale o perspektywie i tym jak narracja zmienia postrzeganie wszystkiego. Bo było to wszystko pokazane od strony matki, która w formie listów do męża opowiada całą swoją historię krok po kroku. O tym jak w zasadzie na przekór sobie, pod wpływem impulsu i już po 30tce zdecydowała się na dziecko. Miała firmę, karierę, jeździła po świecie, była szczęśliwa w małżeństwie,a ta jedna decyzja zmieniła całą jej optykę i dalej był już efekt domina. Przy ocenie filmu napisałem, że to straszak przed robieniem dzieci. Mnie nie trzeba nigdy było straszyć, już jako dziecko doskonale wiedziałem i czułem, że ja nigdy nie będę mieć dzieci, to dla mnie nigdy nie podlegało dyskusji. Nie będę tu zdradzał fabuły, to po prostu trzeba samemu przeczytać. Psychologia była tu arcywybitna, pisarka wykazała się niesamowitym wyczuciem, wyobraźnią. Bo to nie była historyjka o prześladowanym chłopcu z biednego domu, który postanowił się zemścić za swoje krzywdy. Tu w zasadzie nic nie pasowało do stereotypu. To było jak film "Funny Games", gdzie nie ma logiki żadnej w okrucieństwie, zbrodni i nienawiści. Można to robić nawet z nudów czy z obrzydzenia. Kevin to było zło wcielone od małego, a ojciec naiwniak był tak cholernie irytujący, że szok. I ta Eva narratorka, którą dało się polubić szczerze, a jednak była kompletnie osamotniona, jedna nauczycielka tylko przestrzegała przed zagrożeniem. Wymyśliłem alternatywną interpretację, że Kevin to personifikacja USA, równie zdradziecki, przebiegły, dwulicowy, gotowy w każdej chwili do mordów, a jednocześnie ze świetnym PRem na zewnątrz. Ojciec Franklin uosabiał głupią i zmanipulowaną opinię publiczną, a Eva matka była jedyną świadomą osobą, ale była zakrzyczana i zignorowana. Jeszcze mąż robił z niej wariatkę. Nie będę się dłużej rozpisywał, ta powieść jest absolutnie niezbędna dla wszystkich miłośników thrillerów psychologicznych. Początkowo nawet ta forma listu była dla mnie trochę już oklepana, ale końcówka zmieniła optykę i dała zupełnie nowe światło na ten zabieg, to nawet okazało się schizowe. Zdecydowanie polecam!
Przeszedłem długą drogę z całą tą historią Kevina. Pamiętam dobrze jak kilkanaście lat temu, jak dopiero co założyłem konto na Filmwebie i zacząłem oceniać filmy, to kompletnie odbiłem się od ekranizacji. Nawet chyba do połowy nie dobrnąłem, wyłączyłem i dałem 1/10. O rany, aż mi się chce śmiać z tak gigantycznej ignorancji. Kilka lat temu wróciłem do tego filmu i już...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę mocna książka.
Poznajemy kobietę której jedynym marzeniem było przejść przez życie u boku kochającego mężczyzny. Na którymś etapie uznali jednak że czas na dziecko i ... najwyraźniej wtedy wszystko trafił szlag. To historia brutalna, mocna, szokująca i fascynująca. Z każdym rozdziałem zadajemy sobie coraz więcej pytań. Czy naprawdę istnieją dzieci które rodzą się po prostu złe? Co je kształtuje? Co sprawia że takie są? Dlaczego w rodzinie w której niczego nie brakowało, kochaj, całkiem zamożnej, poświęcającej czas i uwagę swojemu dziecko pojawił się taki ... Kevin? Co nim kierowało? I czy można było temu zapobiec?
Nawet na końcu po doczytaniu ostatniego rozdziału istnieją pytania na które nie otrzymałam odpowiedzi.
Naprawdę mocna książka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy kobietę której jedynym marzeniem było przejść przez życie u boku kochającego mężczyzny. Na którymś etapie uznali jednak że czas na dziecko i ... najwyraźniej wtedy wszystko trafił szlag. To historia brutalna, mocna, szokująca i fascynująca. Z każdym rozdziałem zadajemy sobie coraz więcej pytań. Czy naprawdę istnieją dzieci które rodzą się...
Świetna książka, mocna i zaskakująca. Forma opisu początkowo niezbyt mi się podobała, ale niechęć szybko minęła dzięki wciągającej fabule. Polecam.
Świetna książka, mocna i zaskakująca. Forma opisu początkowo niezbyt mi się podobała, ale niechęć szybko minęła dzięki wciągającej fabule. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Musimy porozmawiać o Kevinie" to nie jest łatwa lektura. Jest to jedna z bardziej intensywnych, niepokojących, dobrze napisanych i głęboko poruszających książek, jaką ostatnio przeczytałem. Skończyłem ją, będąc pod wrażeniem talentu Shriver, a także przerażająco prawdziwej, niezapomnianej historii, którą stworzyła. Miałem trudność z tą recenzją, co jest dla mnie nietypowe – zwykle chętnie piszę o książce zaraz po jej skończeniu. Jednak w przypadku "Musimy porozmawiać o Kevinie" podchodziłem do tej recenzji kilka razy, nie do końca wiedząc, jak o niej mówić, nie zdradzając zbyt wiele, a jednocześnie oddając jej należne uznanie.
Skupię się więc może na tym jaki jest cel tej książki, według mnie oczywiście, poza byciem tym, co w istocie jest prawdziwą historią grozy. Jest to dogłębna, współczesna analiza macierzyństwa, natury poświęcenia tożsamości i oczywiście eksploracja roli, jaką rodzice odgrywają w kształtowaniu swoich dzieci. Czy osobowość Kevina była ostatecznie produktem ambiwalencji Evy? Czy też jej bolesne wprowadzenie w macierzyństwo było spowodowane przez syna, którego antyspołeczna i wyobcowująca osobowość ukształtowała się w łonie matki? Czy działania Kevina miały na celu zaimponowanie matce, ukaranie jej, czy też żadne z nich? Jaką lojalność rodzice są winni swoim dzieciom, nawet za cenę własnego wielkiego osobistego kosztu? Na te pytania już sami musicie sobie odpowiedzieć.
Reasumując uważam, iż Shriver stworzyła niesamowicie złożoną, emocjonalną i wstrząsającą powieść. I jest to powieść, którą każdy powinien przeczytać (choć dla niektórych może to nie być łatwe) i rozważyć, ponieważ, mimo, że materiał jest niesamowicie niepokojący, naprawdę porusza kilka bardzo ważnych kwestii, których nie należy ignorować, szczególnie w czasach, w których agresja i przemoc wśród dzieci i młodzieży rośnie lawinowo.
"Musimy porozmawiać o Kevinie" to nie jest łatwa lektura. Jest to jedna z bardziej intensywnych, niepokojących, dobrze napisanych i głęboko poruszających książek, jaką ostatnio przeczytałem. Skończyłem ją, będąc pod wrażeniem talentu Shriver, a także przerażająco prawdziwej, niezapomnianej historii, którą stworzyła. Miałem trudność z tą recenzją, co jest dla mnie nietypowe...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDałam radę dojść do połowy książki ale daje 7, ponieważ gdyby nie forma listów i męczące opisy na pewno dobrnęłabym do końca. Treść do mnie przemawia, a opisane trudy macierzyństwa bez wybielania tego stanu rzeczy są czymś przez co sama przechodzę. To opowieść o normalnym życiu, nie tik tok ani instagram.
Dałam radę dojść do połowy książki ale daje 7, ponieważ gdyby nie forma listów i męczące opisy na pewno dobrnęłabym do końca. Treść do mnie przemawia, a opisane trudy macierzyństwa bez wybielania tego stanu rzeczy są czymś przez co sama przechodzę. To opowieść o normalnym życiu, nie tik tok ani instagram.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zapewniają Evę znajomi, moment, kiedy kobieta po raz pierwszy bierze w ramiona swoje nowo narodzone dziecko, jest magiczny. Tylko że mały Kevin wcale nie chce być w ramionach matki - kwiczy, krzywi się, od piersi odwraca z niesmakiem. Eva nie czuje nic. Całą magię trafia szlag. Chłopiec jest złośliwy, a rodzicielka sfrustrowana, ale czas jakoś płynie, aż pewnego dnia prawie już 16-letni Kevin postanawia, że zabije.
„Musimy porozmawiać o Kevinie” Lionel Shriver to ciężka lektura. Stylistyka od początku daje popalić: długie, wielokrotnie złożone zdania, specyficzny dobór słownictwa, częste wtrącenia, wyszukane analogie. Językowo powieść jest niczym ulepiona przez wprawne ręce rzeźba, równie kunsztowna co trudna w odbiorze. Niemniej wystarczy chłonąć, przetrawić parę rozdziałów, przyzwyczaić się. I wtedy można dostrzec „potwora” - istotę zawartej tutaj historii - gotowego spuścić nam emocjonalny łomot.
Eva, pisząc do męża list za listem, wraca myślami do dzieciństwa syna, analizuje, szuka w sobie winy, roztrząsa do upadłego. Kevin ma morderstwo we krwi? A może to dyspozycja nabyta, bo matka nie była w stanie wykrzesać z siebie choć odrobiny szczerego ciepła? Dywagacje głównej bohaterki ciągną nas w rejony zgoła nieprzyjemne, lecz takie, które wypadałoby mimo wszystko wyeksplorować: traumy z dzieciństwa, brak poczucia spełnienia czy też bezlitosny fakt, że nie da się urodzić sobie sensu życia.
Nie ma żadnej otwierającej oczy puenty na koniec. Autorka nie udziela odpowiedzi na ani jedno z postawionych w książce pytań. Może Kevin jest po prostu zły, a może zawsze czuł się niechciany i to dlatego „oczko mu się odlepiło, temu misiu”. Ważniejszy niż samo rozwiązanie kwestii „natura versus kultura” jest powód, dla którego w ogóle wymaga ona (albo nie) rozwiązania. Bynajmniej nie lekkie pióro Shriver trzeba najpierw trochę rozchodzić, ale jeśli się zdecydujecie - będziecie musieli o tym porozmawiać.
Jak zapewniają Evę znajomi, moment, kiedy kobieta po raz pierwszy bierze w ramiona swoje nowo narodzone dziecko, jest magiczny. Tylko że mały Kevin wcale nie chce być w ramionach matki - kwiczy, krzywi się, od piersi odwraca z niesmakiem. Eva nie czuje nic. Całą magię trafia szlag. Chłopiec jest złośliwy, a rodzicielka sfrustrowana, ale czas jakoś płynie, aż pewnego dnia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka niewątpliwie aspiruje do miana ambitnej, jednak niestety nie spełniła moich oczekiwań. Narracja jest dla mnie trudna w odbiorze, a forma listów jest bardzo nietrafiona. Pozycja nadmiernie się rozciąga, co sprawia, że lektura staje się nużąca i męcząca. Po przeczytaniu połowy książki, fabuła wciąż nie posunęła się znacząco do przodu, co dodatkowo zniechęca do kontynuowania lektury.
Cóż książka totalnie nie trafia w moje upodobania.
Książka niewątpliwie aspiruje do miana ambitnej, jednak niestety nie spełniła moich oczekiwań. Narracja jest dla mnie trudna w odbiorze, a forma listów jest bardzo nietrafiona. Pozycja nadmiernie się rozciąga, co sprawia, że lektura staje się nużąca i męcząca. Po przeczytaniu połowy książki, fabuła wciąż nie posunęła się znacząco do przodu, co dodatkowo zniechęca do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzed przejściem na świat Kevina, bohaterka była szczęśliwą mężatką, która realizowała się zawodowo i można śmiało powiedzieć, że odniosła sukces na tej płaszczyźnie. Nie była pewna czy chce zostać matką, jednak przyzwyczajenie do stawiania sobie wyzwań i wielka miłość do męża sprawiły, że postanowiła zaryzykować. Jednak bajkowe opowieści innych szczęśliwych rodziców, w jej przypadku nie przełożyły się na rzeczywistość. Rozczarowuje ją praktycznie wszystko: czas ciąży, który niesie ze sobą pewne wyrzeczenia, poród który nie sprawia że czuje się zakochana w noworodku i w końcu sam syn, bo okazuje się nie być takim jakim go sobie wymarzyła. Dziecko jawi jej się jako wcielenie zła a dalsze historie jakie poznajemy z jej relacji, zdają się to potwierdzać. Zupełnie inaczej dziecko postrzega jego ojciec, który w niesfornym chłopcu widzi tylko chęć zabawy. Czy kobieta ma rację czy przemawia przez nią depresja poporodowa? Czy człowiek może urodzić się zły? A może to brak miłości matki i odrzucenie sprawia, że taki się staje?
Od pierwszych stron mamy tu więcej pytań niż odpowiedzi. Książka w wyjątkowo obrazowy sposób oddaje uczucia matki, której nastoletni syn zamordował swoich rówieśników. Zaskakująco dobrze sprawdza się jej nietypowa forma - listy pisane do męża, w których bohaterka zawiera wiele swoich przemyśleń i stara się rozliczyć z przeszłością, jednocześnie sama zmagając się z próbą ustalenia, kto tak naprawdę ponosi winę za wydarzenia, do tej pory jawiące się jej jako nierealne. Eva wraca w nich nie tylko do traumatycznych chwil i trudnego dla niej, jako matki,
czasu dzieciństwa Kevina, ale także przenosi się do czasu przed urodzeniem dziecka i do własnego życia po tragicznym „czwartku”. Życia z łatką matki mordercy. Życia kobiety, która w sklepie spotyka rodziców ofiar własnego syna. Sięgając po tę książkę nie spodziewajcie się krwawej jatki a raczej powieści psychologicznej. Oczywiście są też drastyczne sceny ale nie o to chodzi autorce. Raczej o rozważania na temat życia, macierzyństwa i miłości matki do dziecka. Mnie osobiście ta książka urzekła. Ciężko wyobrazić sobie jak czuje się ktoś, kogo dziecko zabija. Autorce udaje się „wniknąć” do umysłu takiej osoby i naprawdę trafnie oddać uczucia jakie mogą towarzyszyć Evie. Jeśli nie widzieliście bardzo popularnego filmu nakręconego na podstawie powieści (o tym samym tytule co książka) gwarantuję, że wstrząśnie wami także zakończenie.
Przed przejściem na świat Kevina, bohaterka była szczęśliwą mężatką, która realizowała się zawodowo i można śmiało powiedzieć, że odniosła sukces na tej płaszczyźnie. Nie była pewna czy chce zostać matką, jednak przyzwyczajenie do stawiania sobie wyzwań i wielka miłość do męża sprawiły, że postanowiła zaryzykować. Jednak bajkowe opowieści innych szczęśliwych rodziców, w jej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to