Trwa Tydzień Książek Zakazanych

LubimyCzytać
27.09.2017

W minioną niedzielę wystartowała tegoroczna edycja Tygodnia Książek Zakazanych, której hasło brzmi Nasze prawo do czytania. Kampania potrwa do soboty 30 września. W jej trakcie biblioteki wraz z innymi instytucjami kultury zwracają uwagę opinii publicznej na działanie cenzury, potrzebę wolności czytania i tworzenia literatury, a także problem prześladowania konkretnych książek lub autorów.

Historia całej inicjatywy rozpoczęła się w latach 80. w Stanach Zjednoczonych, ale szybko osiągnęła międzynarodowy rozmiar. Ze względu na rosnącą liczbę prób blokowania i zakazywania niektórych książek w bibliotekach, księgarniach, a przede wszystkim w szkołach, w 1982 roku Stowarzyszenie Bibliotek Amerykańskich (American Library Association – ALA) zdecydowało się powołać do życia inicjatywę, która ma uświadamiać ludzi o znaczeniu intelektualnej wolności oraz niebezpieczeństwie jakie niosą za sobą próby ograniczania dostępu do informacji. Zeszłoroczna edycja okazała się wyjątkowo alarmująca, ponieważ (wedle corocznych statystyk ALA) w samym 2016 roku, liczba skarg odnośnie prób ograniczania i zakazywania poszczególnych książek wzrosła o 17%.

Charles Brownstein, przewodniczący Koalicji Tygodnia Zakazanych Książek, rozpoczynając tegoroczne święto wolności czytania i wyboru, powiedział: Nasze wolne społeczeństwo zależy od prawa do dostępu, oceny i wyrażania szerokiego wachlarza idei. Zakazywanie książek grozi temu prawu i zwiększa podziały w społecznościach, w których ma miejsce. W tym Tygodniu Zakazanych Książek zapraszamy ludzi o wszelkich przekonaniach, aby zjednoczyli się i świętowali nasze prawo do czytania.

Poprzez kampanie i inicjatywy społeczne, ALA stara się nagłośnić realne zagrożenia, jakie towarzyszą wszelkim ograniczeniom wolności intelektualnej. Mimo że obrazy publicznie płonących książek wydają się w XXI wieku odległe i anachroniczne, to wcale nie tak dawne wydarzenia palenia „Kodu Leonarda da Vinci” w Rzymie lub „Harry’ego Pottera” w Ameryce, potwierdzają że ostrzeżenia bibliotekarzy nie są nieuzasadnione.

Mimo że polscy bibliotekarze nie borykali się z takimi sytuacjami, to mamy w naszej historii kilka jaskrawych przykładów cenzury zarówno konkretnych tytułów, jak i autorów.

Opera śmierci Adama Nasielskiego

Przed II wojną światową Nasielski należał do najpopularniejszych w Polsce autorów kryminałów. Był twórcą kultowej postaci detektywa Bernarda Żbika, który pojawia się w ośmiu powieściach z serii „Wielkie gry Bernarda Żbika”. „Opera śmierci” jest jedną z nich. Ten znakomity kryminał portretujący życie przedwojennej Warszawy, jak również pozostała twórczość Nasielskiego, w 1951 roku została objęta cenzurą i niezwłocznie wycofana z bibliotek na cały okres PRL-u.

Ferdydurke Witolda Gombrowicza

Debiut Gombrowicza z 1937 roku jest powszechnie uważany za jedno z czołowych osiągnięć polskiej literatury międzywojennej. Posługiwanie się groteską, nonsensem, surrealizmem oraz satyra społeczno-obyczajowa wobec „narodowych świętości”, takich jak wiara, patriotyzm i poczucie honoru, wzbudziły ogromne kontrowersje po wojnie, narażając utwór na cenzurę.

 

Trans-Atlantyk Witolda Gombrowicza

Wydana w 1953 roku powieść będąca pamfletem i karykaturą wobec kwestii tożsamości narodowej Polaków na emigracji, nadała Gombrowiczowi światowego rozgłosu. Tymczasem w 1958 roku komunistyczne władze nie zezwoliły na druk jego następnych książek.

 

Kurier z Warszawy, Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Jako członek Armii Krajowej oraz wieloletni dyrektor rozgłośni Radio Wolna Europa za granicami Polski, Jan Nowak-Jeziorański należał do najbardziej zwalczanych autorów komunistycznego okresu. Jego „Kurier z Warszawy”, który ukazał się pierwotnie w 1978 roku, legalnej premiery w kraju doczekał się dopiero w 1989.

Czesław Miłosz

Po zakończeniu II wojny światowej, Miłosz podjął pracę w dyplomacji jako attaché kulturalny rządu Polski w Paryżu. Gdy zerwał wszystkie związki z komunistycznymi władzami w kraju, zaczął w swojej twórczości wyraźnie krytykować PRL, często piętnując polski nacjonalizm. W 1951 roku, zgodnie z zapisem cenzury, wszystkie jego utwory natychmiastowo wycofano z bibliotek. Stan ten trwał aż do otrzymania przez Miłosza Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1980 roku, ale nawet wtedy jego twórczość wydawano w wersji okrojonej.

Reklama

komentarze [8]

Sortuj:
7121
3083
28.09.2017 13:05

Cały okres komuny w Polsce to czas wielu, wielu książek zakazanych.


2960
136
27.09.2017 20:51

Artykuł ciekawy, szkoda tylko, że autor jest na bakier z interpunkcją. I dzieje się to na portalu o książkach. Smutne...


1147
49
27.09.2017 20:43

 Nocnik Nocnik po tym jak Rosati rozpoznała siebie w jednej z postaci i zrobiła aferę, sąd zakazał rozpowszechniania książki - w drugim obiegu, tj. na allegro chodzi za bajońskie sumy...


956
32
27.09.2017 19:42

Świetna forma reklamy.


64
2
27.09.2017 17:07

Ciekawy artykuł :D


4043
3803
27.09.2017 15:16

Jak,oni mówią.Że,mam czegoś nie czytać.Bo,to dla mego dobra.To krew ,zalewa.


485
151
27.09.2017 14:25

Bardzo fajna inicjatywa, z cenzurą w sztuce trzeba walczyć zawsze i wszędzie.


2791
4
27.09.2017 10:07

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd