Zakazane książki

LubimyCzytać LubimyCzytać
25.09.2013

(Indeks Ksiąg Zakazanych z 1564 roku, wikipedia.org)

Wpisywanie książek na „indeksy” z powodów politycznych, obyczajowych czy religijnych było kiedyś częstym procederem. Wydawałoby się, że czasy cenzury już za nami, tymczasem listy nadal powstają i brzmią jak przestroga przed ograniczeniami wolności słowa.

Na sławetny "Index Librorum Prohibitorum" w ciągu 500 lat wpisano wiele słynnych dzieł, zarówno naukowych, jak i literackich, autorstwa m.in. G. Bruno, M. Kopernika, A. Frycza-Modrzewskiego, Kartezjusza, Woltera, V. Hugo, A. Mickiewicza czy J. Słowackiego. Indeks miał być swego rodzaju prewencyjną cenzurą, której celem była eliminacja tych publikacji, które Kościół uznał za heretyckie, gorszące czy krytykujące katolicką doktrynę. Ostatnie jego wydanie opublikowano w 1949 roku i  zawierało ono 4126 książek. Mimo, iż indeks został oficjalnie zniesiony w 1966 roku, kościelni hierarchowie nadal mają prawo do negatywnych rekomendacji względem tytułów, które w ich mniemaniu zagrażają wierze i obyczajom wiernych. Przykładem tej praktyki w Polsce było chociażby potępiające stanowisko Episkopatu wobec książki Kod Leonarda da Vinci.

Nie tylko Kościół ograniczał dostęp do książek, często o zakazie ich czytania decydowały względy polityczne. Wyjątkową gorliwością wykazywały się pod tym wzgledem władze ZSRR, które niejednokrotnie skazywały twórców i ich dzieła na czytelniczy niebyt. Za Archipelag Gułag Sołżenicyna pozbawiono radzieckiego obywatelstwa i skazano na wygnanie, a książkę odcenzurowano dopiero w 1980 roku. Podobny los spotkał powieść Doktor Żywago zakazaną głównie ze względu na kontrrewolucyjny charakter i krytykę stalinizmu. Pasternak dostał za nią Literacką Nagrodę Nobla, lecz został zmuszony do odmowy jej przyjęcia.

Nie lepiej było w Stanach Zjednoczonych, przykłady na cenzurowanie książek w tym kraju można by mnożyć. Książki oficjalnie palono, wycofywano ze sprzedaży, usuwano z bibliotek czy list szkolnych lektur. Powodem „interwencji” były najczęściej zawarte w treści opisy seksualnych praktyk, rasistowski język czy sceny przemocy. Wśród tytułów na „indeksie” znalazły się m.in. Zwrotnik Raka Henry'ego Millera, Zabić drozda Harper Lee, Władca much Williama Goldinga czy Rzeźnia numer 5 Kurta Vonneguta.

Wydawałoby się, że czasy cenzury bezpowrotnie minęły, a tak ważna dla Amerykanów wolność słowa jest w pełni respektowana. Tymczasem okazuje się, że w zeszłym roku bibliotekarze z USA dostali 464 zgłoszenia od amerykańskich obywateli  dotyczące usunięcia konkretnych książek z półek – taką liczbę Związek Amerykańskich Bibliotek zgłosił do Biura Wolności Intelektualnej (Office Of Intellectual Freedom). Jeszcze całkiem niedawno natomiast senator stanu Alabama, Bill Holtzclaw, wezwał do usunięcia z bibliotek i listy szkolnych lektur jednej z powieści laureatki nagrody Pulitzera, Toni Morrison. Uargumentował swój apel tym, iż książka jest wysoce niewłaściwa, nie ma żadnej wartości, a jej powstanie było zupełnie bezcelowe.

Wobec powyższego obchodzony właśnie, a wywodzący się ze Stanów Zjednoczonych, Tydzień Zakazanych Książek (22 - 28.09.2013) wydaje się szczególnie zasadny. W założeniu ma on nie tylko zachęcać do przeczytania książek, którym przypięto łatkę niepoprawności politycznej czy obyczajowej, ale też uświadamiać, iż wszelkie próby cenzurowania książek są próbami zamachu na intelektualną wolność obywateli i ograniczeniem ich dostępu do informacji.

____________________________________________

Przeczytaj także:
Tydzień Zakazanych Książek
Pisarze o cenzurowaniu ich książek

Reklama

komentarze [12]

Sortuj:
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
tomsn 25.09.2013 18:42
Czytelnik

W świecie, gdzie liczy się tylko i wyłącznie sprzedaż - w świątyni konsumpcji, w demokracji: rzeczywiście, tego typu lista budzi skojarzenia ze zręczna promocją. Jednak problem jest głębszy. U nas w czasach komuny, a w niektórych krajach do dziś ludzie borykają się z problemem cenzury oraz braku dostępności książek, literatury, kultury.

Po pierwsze kwestia religijna....

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Avalarte 25.09.2013 16:21
Czytelnik

Jak wspomniał autor artykułu - książki są zakazywane z różnych powodów, ale patrząc na jakiekolwiek listy, zazwyczaj są to utwory o bardzo dużych walorach artystycznych - zarówno pod względem słowa, jak i treści. Na szczęście nie dało się ich trwale unicestwić, dzięki czemu możemy o nich dziś dyskutować. Zgadzam się z Hubertem - książka zakazana to najlepsza z możliwych...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
allison 25.09.2013 12:48
Czytelniczka

@Kazik - Właśnie za to lubię LC, że wciąż dowiaduję się czegoś nowego o książkach, tym razem o tygodniu książek zakazanych w Polsce:)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
wujcimak 25.09.2013 12:25
Czytelnik

Zdecydowanie kobieta :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Kazik 25.09.2013 12:23
Czytelnik

Tydzień Zakazanych Książek! Czekam na to każdego roku! Zawsze się dowiaduje wtedy o jakiejś ciekawej pozycji, bo zwykle to co zakazane, ma nad wyraz interesującą zawartość.

@ allison - ależ jest ten tydzień organizowany także w Polsce! :D Może nie z takim rozmachem jak w USA, gdzie problem jest wciąż żywy i aktualny, ale jest. Sporo bibliotek wywiesza listę zakazanych...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Hubert Lewiński 25.09.2013 11:42
Czytelnik

Indeks ksiąg zakazanych? W dzisiejszych czasach? Przecież to jest najlepsza reklama danej pozycji! Dzisiaj nie da się zakazać jakiejś książki, bo oczywiście - może być wstrzymany jej druk, może być nawet wycofana z obrotu i bibliotek, ale jak dobrze pogrzebać, to zawsze się ją znajdzie, a to na strychu u babci, a to na rosyjskim serwerze itp. Książki, nawet jeżeli są...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
allison 25.09.2013 11:33
Czytelniczka

Pamiętam doskonale czasy komuny, gdy wiele książek było na indeksie. Jakoś jednak można było je zdobyć; czytało się z wypiekami na twarzy i pośpiechu, bo chętni do lektury znajomi popędzali kolejkę. Tak właśnie poznawałam poezję Herberta, Miłosza, prozę Herlinga-Grudzińskiego, Sołżenicyna...
Nie tęsknię za tamtymi czasami, nigdy nie spoglądam na nie z sentymentem, bo to...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Morgoth 25.09.2013 11:21
Czytelnik

Chassefierre: go nie boli, prawda?
Ale teraz?...

Teraz Indeks jest dla fanatycznych katoli. Żeby mieli w czym upatrywac "zagrożeń". Może byc też miarą głębi d*powłazizmu władz wobec Kościoła. Jeśli w danym kraju/stanie/landzie/województwie/gminie władza stosuje się do przepisów kościelnego Indeksu to jest o.k. a jak nie to jest "lewactwem".

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Kalevala 25.09.2013 11:18
Czytelniczka

Obawiam się, że Harper Lee to jednak kobieta ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
25.09.2013 11:16

Zapomnieliście dodać Mroczne Materie Pullmana, które - o ile mnie pamięć nie myli - w kilku stanach zostały wycofane z bibliotek.
Poza tym, nie za bardzo rozumiem tą całą akcję związaną z zakazywaniem czytania określonych książek - sama mogłabym odnieść słowa Holtzclawa do powieściopodobnego tworu ,,Zmierzch'', ale nie zabraniam...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
zgłoś błąd