-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać91
Co czytają uczniowie?
Od 7 stycznia do końca marca uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów oraz szkół ponadgimnazjalnych mogli brać udział w akcji Ogólnopolskie wybory książek. Ich zadaniem było podanie maksymalnie trzech tytułów najciekawszych książek, które czytali w ciągu ostatnich dwóch lat. W wyborach wzięło udział prawie 450 tys. uczniów!
Organizatorem akcji jest miesięcznik Biblioteka w szkole. Jest to wydawany od 24 lat magazyn dedykowany nauczycielom bibliotekarzom w każdym typie szkół. Celem miesięcznika jest promowanie czytelnictwa wśród uczniów i uczynienie bibliotek sercem szkoły. Miesięcznik pomaga w cyfryzacji i edukacji medialnej. Pomysłodawcom miesięcznika od początku jego istnienia przyświeca cel, aby był on blisko realiów prawdziwej polskiej szkoły. Nie teoretyzują, opierają się na praktyce i faktycznych możliwościach.
Akcja „Ogólnopolskie wybory książek” okazała się sporym sukcesem – szczególnie jeśli wziąć pod uwagę frekwencję – głosowało 446 989 osób! W tym: 229 641 uczniów szkół podstawowych, 106 541 uczniów gimnazjów, 110 807 uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Wybory zorganizowano w 2 368 placówkach, a frekwencja wyniosła aż 67%. Nauczyciele podkreślali wielki entuzjazm i zaangażowanie wśród uczniów. Wyniki nie są może szczególnie zaskakujące, jeśli wziąć pod uwagę ścisłą czołówkę – bo to najczęściej są albo tytuł bardzo popularne, z szeroką kampanią promocyjną, albo lektury szkolne. Lektury zajmują czołowie miejsca w wyborach szkół podstawowych, jednak jak wskazują organizatorzy: Czym starsi uczniowie, tym gorzej lektury obowiązkowe czy zalecane przez szkołę wypadają w rankingu. Można to interpretować jako rozmijanie się preferencji czytelniczych uczniów z wymogami programów szkolnych (zwłaszcza w gimnazjum i szkole ponadgimnazjalnej), ale można też oceniać to zjawisko pozytywnie – jako dowód na to, ze poza lekturą książek, których znajomość jest konieczna dla poznania najważniejszych dzieł literatury polskiej i powszechnej, młodzież czyta także w wolnym czasie, dla przyjemności. Wysokie miejsce lektur szkolnych może też wskazywać na to, że są to jedyne książki, które dany uczeń w ogóle przeczytał. Dla wielu nauczycieli szokujący był fakt, że wśród szkół ponadgimnazjalnych na pierwszym miejsc znalazła się trylogia EL James. Organizatorzy podkreślają, że wybory zbiegły się w czasie z silną kampanią promocyjną ekranizacji „Pięćdziesięciu twarzy Greya” - co mogło mieć wpły w wynik. Można też założyć, że część osób wpisała ten tytuł, aby zamanifestować swój wywrotowy charakter i zaszokować nauczycieli. Jak czytamy na stronie akcji: z drugiej strony, dlaczego przykładać do uczniów (zwłaszcza tych starszych) inną miarę niż do osób dorosłych? Przecież „Pięćdziesiat twarzy Greya” było hitem wydawniczym na całym świecie, książką, o której się wiele mówiło i pisało, która przecież kupowały i czytały miliony ludzi – w tym także osoby dystansujące się od takich a nie innych uczniowskich wyborów. Skąd przekonanie, ze młodzież może (a wręcz powinna) być odporna na tego typu zjawiska?
Oczywiście taki ranking popularności nie jest w żadnym razie wykazem książek zalecanych – ale może być wskazówką dla nauczycieli i bibliotekarzy jakie książki należy kupować dla bibliotek i o jakich tytułach rozmawiać z młodzieżą. Z informacji organizatorów akcji wynika, że wielu dyrektorów szkół, widząc rozbieżność między preferencjami czytelniczymi uczniów a stanem księgozbiorów w bibliotece szkolnej, bezpośrednio po wyborach zdecydowało o uzupełnieniu zbiorów bibliotecznych, kierując się opiniami uczniów.
Przejdźmy jednak do samych wyników:

Dzieci z Bullerbyn (Lindgren A.) - 4724
Baśnie (Andersen H. Ch.) - 3623
Martynka (Delahaye G.) - 3459
Mikołajek (Goscinny R., Sempé J. J.) - 3203
Kubuś Puchatek (Milne A. A.) - 2899
Koszmarny Karolek (Simon F.) - 2625
Zaopiekuj się mną (Webb H.) - 2570
Franklin (Bourgeois P.) - 2441
Baśnie (Grimm J., W.) - 2374
O psie, który jeździł koleją (Pisarski R.) - 1873
Tutaj nie ma żadnego zaskoczenia. W czołówce są lektury szkolne oraz popularne serie dla dzieci. Rekordzistą pod względem liczby zgłoszonych tytułów jest Grzegorz Kasdepke. Na liście znalazły się aż 33 jego książki. Pełne wyniki można znaleźć tutaj.

Harry Potter (Rowling J. K.) - 18684
Opowieści z Narnii (Lewis C. S.) - 17945
Hobbit czyli tam i z powrotem (Tolkien J. R. R.) - 14832
Mikołajek (Goscinny R., Sempé J. J.) - 11888
Dziennik Cwaniaczka (Kinney J.) - 10532
Magiczne drzewo (Maleszka A.) - 9400
Koszmarny Karolek (Simon F.) - 6327
Akademia Pana Kleksa (Brzechwa J.) - 5497
Dzieci z Bullerbyn (Lindgren A.) - 5219
Władca pierścieni (Tolkien J. R. R.) - 5136
Tutaj w pierwszej dziesiątce też bez niespodzianek – lektury oraz serie, które są popularne ze względu na ekranizacje, czy kampanie reklamowe. Jednak na dalszych miejscach można znaleźć ciekawe tytuły np. Oskar i pani Róża 972 osoby oddały na tę książkę swój głos. Anaruk chłopiec z Grenlandii Centkiewiczów 728 głosów; książki z serii Uniwersum Metro 2033 zebrały 344 głosy; Love, Rosie Cecelii Ahern ma 230 głosów. Pamiętajmy, że to uczniowie klas IV-VI, czyli w wieku 10-12 lat. Tutaj również rekordzistą jest Grzegorz Kaspedpe – na liście znalazło się 30 jego książek.
Pełna lista dostępna jest tutaj.

Gwiazd naszych wina (Green J.) - 11217
Harry Potter (Rowling J. K.) - 9299
Hobbit czyli tam i z powrotem (Tolkien J. R. R.) - 8168
Igrzyska śmierci (Collins S.) - 8153
Pięćdziesiąt twarzy Greya (James E. L.) - 5433
Zostań, jeśli kochasz (Forman G.) - 5350
Wiedźmin: Saga o wiedźminie (Sapkowski A.) - 4996
Władca Pierścieni (Tolkien J. R. R.) - 4722
Niezgodna (Roth V.) - 4074
Zmierzch (Meyer S.) - 2868
Tak równie dobrze mogłaby wyglądać odpowiedź na pytanie jakie ekranizacje książek ostatnio oglądałeś lub w przypadku Wiedźmina – na jaką grę czekasz. Należy mieć nadzieję, że większość uczniów po obejrzeniu filmów sięgnęła po książkę. Pełna lista wyborów gimnazjalistów dostępna jest tutaj. Na liście są też pozostałe książki Johna Greena (których ekranizacji jeszcze nie ma), jest kilka książek Nicholasa Sparksa, Stephena Kinga czy Brandona Mulla. Pod koniec listy z 51 głosami można znaleźć Trzech muszkieterów oraz Zdążyć przed panem Bogiem Hanny Krall, które zebrało tyle samo głosów, co m.in. Inferno Dana Browna.

Pięćdziesiąt twarzy Greya (James E. L.) - 13529
Wiedźmin: Saga o wiedźminie (Sapkowski A.) - 6916
Gwiazd naszych wina (Green J.) - 6678
Igrzyska śmierci (Collins S.) - 5942
Harry Potter (Rowling J. K.) - 5375
Pieśń lodu i ognia (Martin G. R. R.) - 5160
Hobbit czyli tam i z powrotem (Tolkien J. R. R.) - 5053
Władca Pierścieni (Tolkien J. R. R.) - 3666
Uniwersum Metro 2033 - 3448
Zmierzch (Meyer S.) - 2593
O pierwszym miejscu już pisaliśmy, więc nie będziemy się powtarzać. Czołówka nieznacznie różni się od wyborów gimnazjalistów. Pozostałe wysokie miejsca należą do pisarzy popularnych takich jak Sparks, Flanagan, Zusak, Ahern, Schmitt, Zafon. Zaskakująca jest wysoka pozycja dwóch książek, a mianowicie Pamiętnika narkomanki 2412 głosów i My, dzieci z dworca ZOO 1568 głosów – nie są to książki ostatnio wznowione, a mimo tego są odpowiednio na 14 i 26 miejscu, wyprzedzając np. Hopeless Coleen Hoover, czy Złodziejkę książek Zusaka. Najpopularniejszym pisarzem jest Stephen King – na liście znalazły się aż 42 jego tytuły w tym UWAGA! Znalezione nie kradzione, na które zagłosowało aż 110 osób – pomimo tego, że głosowanie odbywało się w pierwszym kwartale tego roku, a premiera książki jest jutro. Pełna lista tutaj.
Co wynika z tego badania? Po pierwsze, że wbrew temu, co się mówi i pisze – młodzież i dzieci czytają – w końcu udział w ankiecie wzięło prawie 450 tys. osób, więc jest to już wiarygodna grupa reprezentatywna. Wśród tendencji ogólnych, dotyczących wszystkich grup wiekowych, widać popularność serii i cykli wydawniczych, książek wspieranych przez reklamy, filmy, gry komputerowe. Budujący jest też fakt, że lista zgłaszanych książek była bardzo długa i rozbudowana, co wskazuje na to, że dzieci i młodzież siegają jednak po tytuły spoza listy lektur. Niepokoi trochę słaba obecność polskich tytułów – czy wynika to z faktu, że polscy autorzy nie potrafią zainteresować młodzieży swoimi tytułami, czy może kampanie reklamowe polskich książek nie są tak rozbudowane jak zagranicznych „hitów”?
Braliście udział w tych Wyborach? Co sądzicie o wynikach?
komentarze [115]
Cóż, trochę zawiodły mnie wyniki szkół ponadgimnazjalnych.
Cóż, trochę zawiodły mnie wyniki szkół ponadgimnazjalnych.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wyniki dla szkół podstawowych są dokładnie takie, jakich się spodziewałam. Zapewne kilka lat temu udzieliłabym podobnych odpowiedzi.
Gimnazja też mnie nie zaskoczyły, gdyż wymienione zostały tytuły dobrze mi znane z opowieści znajomych i widywane często na szkolnych korytarzach.
Natomiast szkoły ponadgimnazjalne są dla mnie wielkim rozczarowaniem; nie zgadzam się na przyjęcie tych przygnębiających informacji do wiadomości. Pozostanę przy moim, być może bardzo naiwnym, przekonaniu, że gdyby zapytano o listę ulubionych lektur uczniów najlepszych liceów, w rankingu znalazłby się Eco lub Dostojewski.
Co mi po tym, że moje pokolenie czyta, skoro sięga głównie po książki bezwartościowe? Nie mówię oczywiście o wszystkich wyżej wymienionych pozycjach! Przydałby się też ktoś, kto zada sobie trud spojrzenia na moją biblioteczkę i okrutnie mi wytknie, że przeczytałam wiele z nich, natomiast dopiero teraz zaczynam „Braci Karamazow"... Dobrze jest zapoczątkować zmienianie sytuacji od siebie i taki właśnie mam zamiar; kończę więc narzekać i wracam do czytania.
Wyniki dla szkół podstawowych są dokładnie takie, jakich się spodziewałam. Zapewne kilka lat temu udzieliłabym podobnych odpowiedzi.
Gimnazja też mnie nie zaskoczyły, gdyż wymienione zostały tytuły dobrze mi znane z opowieści znajomych i widywane często na szkolnych korytarzach.
Natomiast szkoły ponadgimnazjalne są dla mnie wielkim rozczarowaniem; nie zgadzam się na...
Karma! Jak to młodzież nie czyta? A kto te ankiety uzupełniał? W każdym pokoleniu jest grupa unikająca książek - u naszych dziadków i rodziców również. Przestańmy z dorastających ludzi robić idiotów, bo jeszcze nam uwierzą.
Trudno wymagać od współczesnych nastolatków z tabletami, mp3 i iphonami, żeby identyfikowali się z polującym i nienawidzącym carat "buntowszczykiem" Tomkiem. Mogą docenić, ale dla nich to jest obcy świat.
Karma! Jak to młodzież nie czyta? A kto te ankiety uzupełniał? W każdym pokoleniu jest grupa unikająca książek - u naszych dziadków i rodziców również. Przestańmy z dorastających ludzi robić idiotów, bo jeszcze nam uwierzą.
Trudno wymagać od współczesnych nastolatków z tabletami, mp3 i iphonami, żeby identyfikowali się z polującym i nienawidzącym carat...
Wypełnianie ankiet, a czytanie to dwie różne sprawy. Na lekcji wypełniamy ankiety, przecież nikt się nie zbłażni i nie podpadnie nauczycilowi nic nie wpisując. Zgadzam się jednak, że w każdym pokoleniu czytający to miejszość., jeszcze teraz, gdy mamy tyle form rozrywki.
Wypełnianie ankiet, a czytanie to dwie różne sprawy. Na lekcji wypełniamy ankiety, przecież nikt się nie zbłażni i nie podpadnie nauczycilowi nic nie wpisując. Zgadzam się jednak, że w każdym pokoleniu czytający to miejszość., jeszcze teraz, gdy mamy tyle form rozrywki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"50 twarzy Greya" nie powinno się tam pojawić. To kiepski erotyk i żałosna imitacja książki. Według mnie to smutne.
"50 twarzy Greya" nie powinno się tam pojawić. To kiepski erotyk i żałosna imitacja książki. Według mnie to smutne.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZe swojego punktu widzenia (gimnazjum) nie dziwię się wyborom tych książek. Z podstawówką zgadzam się w 100%, gimnazjum... ja jako lektury młodzieżowe miałam "Pozłacana rybka" "Opium w rosole" "Za minutę pierwsza miłość" "Jutro klasówka" bo o klasykach typu "Dziady cz.2" czy "Krzyżacy" nie mówię bo uważam, że powinny być, ale te wcześniej wymienione chętnie bym zastąpiła tymi proponowanymi ;)
Ze swojego punktu widzenia (gimnazjum) nie dziwię się wyborom tych książek. Z podstawówką zgadzam się w 100%, gimnazjum... ja jako lektury młodzieżowe miałam "Pozłacana rybka" "Opium w rosole" "Za minutę pierwsza miłość" "Jutro klasówka" bo o klasykach typu "Dziady cz.2" czy "Krzyżacy" nie mówię bo uważam, że powinny być, ale te wcześniej wymienione chętnie bym zastąpiła...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Dobrze, że przynajmniej w szkołach podstawowych są normalne książki. Takie, które czytało się jeszcze za "naszych szkolnych czasów". Wiek gimnazjalny jest moim zdaniem najgorszy, a to z tego względu, że na ten okres nakłada się bunt młodzieńczy, chaotyczne dojrzewanie, poczucie, że jesteśmy na tyle "dorośli", że sami wiemy co dla nas najlepsze. No i hormony, hormony, hormony. Pierwsze większe miłości (i także seks) - stąd zapewne zaciekawienie Greyem.
Tedy nie dziwmy się, że dzieciaki wybierają takie a nie inne lektury. Dla mnie lista książek z gimnazjum jakaś szokująca nie jest. Ciekawe jednak, że większość pozycji to fantastyka :) Osobiście cieszę się, że znalazło się miejsce dla Wiedźmina (bo sama w gimnazjum czytałam <3)
Dobrze, że przynajmniej w szkołach podstawowych są normalne książki. Takie, które czytało się jeszcze za "naszych szkolnych czasów". Wiek gimnazjalny jest moim zdaniem najgorszy, a to z tego względu, że na ten okres nakłada się bunt młodzieńczy, chaotyczne dojrzewanie, poczucie, że jesteśmy na tyle "dorośli", że sami wiemy co dla nas najlepsze. No i hormony, hormony,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMoim zdaniem zaciekawienie Greyem jest, gdyż było o tym głośno, marnie czytała to w radiu Małgorzata Socha, stąd się pojawił. Zainteresowanie seksem, ale nie jego uprawianie - połowa czyta o tym dopiero (gimnazjum!!?? To jakieś porąbane czasy!)
Moim zdaniem zaciekawienie Greyem jest, gdyż było o tym głośno, marnie czytała to w radiu Małgorzata Socha, stąd się pojawił. Zainteresowanie seksem, ale nie jego uprawianie - połowa czyta o tym dopiero (gimnazjum!!?? To jakieś porąbane czasy!)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Co poradzić, pani, takie mamy czasy. Nasi rodzice narzekali na ten okres kiedy byliśmy oseskami, teraz my zaczynamy narzekać, na dzisiejsze dzieciaki. Osobiście, nie sądziłam nawet, że do tego dojdzie. Zawsze uważałam, że "starzy" przesadzają i to grubo. A teraz zachowuję się i myślę tak jak oni.
Ale faktem jest to, że kolejne pokolenia stają się coraz to...hm, no nie wiem gorsze? Bardziej zepsute i zdeprawowane? Aż strach pomyśleć jakie będą nasze wnuki? Dużo jednak tutaj "zawdzięcza się" kierunkowi w jakim idzie cały ten postęp i nasza cywilizacja.
Co poradzić, pani, takie mamy czasy. Nasi rodzice narzekali na ten okres kiedy byliśmy oseskami, teraz my zaczynamy narzekać, na dzisiejsze dzieciaki. Osobiście, nie sądziłam nawet, że do tego dojdzie. Zawsze uważałam, że "starzy" przesadzają i to grubo. A teraz zachowuję się i myślę tak jak oni.
Ale faktem jest to, że kolejne pokolenia stają się coraz to...hm, no nie wiem...
Większość książek wykazanych w ankiecie pobudza wyobraźnie- i dobrze.
Większość książek wykazanych w ankiecie pobudza wyobraźnie- i dobrze.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLudzie, co z wami? Skąd to zaskoczenie, że ten kiepski erotyk pojawił się w ogóle w tym spisie? Przecież sami rozdmuchujecie sławę temu tytułowi gdzie tylko możecie: w swoich opiniach, recenzjach, dyskusjach o wartościowych książkach (jako zaprzeczenie, ale ZAWSZE się pojawia!), na fejsie, na blogach, na forum literackim czy nawet na demowywatorach. Gdzie się nie obrócisz to napotkasz hejt na Greya. I oto skutek: wszyscy sięgają po tą książkę, bo chcą się przekonać skąd tyle negatywnych opinii. Niektórym się podoba, niektórym wypali mózg. I co wam do tego? Skąd ten ból dupy? Zdumiewa mnie to, jak ludzie potrafią czepiać się wyborów innych ludzi.
Ludzie, co z wami? Skąd to zaskoczenie, że ten kiepski erotyk pojawił się w ogóle w tym spisie? Przecież sami rozdmuchujecie sławę temu tytułowi gdzie tylko możecie: w swoich opiniach, recenzjach, dyskusjach o wartościowych książkach (jako zaprzeczenie, ale ZAWSZE się pojawia!), na fejsie, na blogach, na forum literackim czy nawet na demowywatorach. Gdzie się nie obrócisz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejChyba żaden wydawca "Greya" w swoich najdzikszych fantazjach nie przewidywał, że ludzie sami z siebie i to teoretycznie z niechęci do książki, będą ciągle o niej wspominać i tym samym ją reklamować ;) To trochę jak z ludźmi którzy "dla beki" oglądają programy typu "Celebrity splash", a potem się dziwią, że takie twory dominują w ramówce w godzinach niezłej oglądalności.
Chyba żaden wydawca "Greya" w swoich najdzikszych fantazjach nie przewidywał, że ludzie sami z siebie i to teoretycznie z niechęci do książki, będą ciągle o niej wspominać i tym samym ją reklamować ;) To trochę jak z ludźmi którzy "dla beki" oglądają programy typu "Celebrity splash", a potem się dziwią, że takie twory dominują w ramówce w godzinach niezłej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKsiążkoholiczka - trafiłaś w sedno. NIE da się tego czytać głównie z tego powodu.
Książkoholiczka - trafiłaś w sedno. NIE da się tego czytać głównie z tego powodu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBrałam udział w tym głosowaniu i mogę potwierdzić, że chociaż w mojej klasie jest kilka osób, które dużo czytają, to niestety te nieczytające pytały nas, co mogą wpisać i podawały jakiekolwiek tytuły, głównie te najbardziej popularne. Tak więc te wyniki niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.
Brałam udział w tym głosowaniu i mogę potwierdzić, że chociaż w mojej klasie jest kilka osób, które dużo czytają, to niestety te nieczytające pytały nas, co mogą wpisać i podawały jakiekolwiek tytuły, głównie te najbardziej popularne. Tak więc te wyniki niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Książkoholiczka Zgadzam się z tym, że jest fatalnie napisana. Mnie ona zmęczyła i znudziła. Od połowy zaczełam ją kartkować, gdyż opisy poetarzały się. Natomiast fama jaka wokół tej książki jest budzi zainteresowanie. Myślę też, że część wybrała ją z przekory.
@Książkoholiczka Zgadzam się z tym, że jest fatalnie napisana. Mnie ona zmęczyła i znudziła. Od połowy zaczełam ją kartkować, gdyż opisy poetarzały się. Natomiast fama jaka wokół tej książki jest budzi zainteresowanie. Myślę też, że część wybrała ją z przekory.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZdziwił mnie brak serii ,,Jutro". Właśnie skończyłam liceum i w mojej klasie to był największy hit czytelniczy. A jeśli chodzi o Greya to pamiętam, że co lepsze kawałki czytaliśmy sobie na wycieczce szkolnej, zaśmiewając się nad tą ,,literaturą" :D Ale to trochę hipokryzja bo sporo osób przeczytało u nas Greya (w tym ja:))
Zdziwił mnie brak serii ,,Jutro". Właśnie skończyłam liceum i w mojej klasie to był największy hit czytelniczy. A jeśli chodzi o Greya to pamiętam, że co lepsze kawałki czytaliśmy sobie na wycieczce szkolnej, zaśmiewając się nad tą ,,literaturą" :D Ale to trochę hipokryzja bo sporo osób przeczytało u nas Greya (w tym ja:))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA, no, zapomniałam, że albo wampiry, albo walka na śmierć i życie w postapokalipytcznym świecie :D.
A, no, zapomniałam, że albo wampiry, albo walka na śmierć i życie w postapokalipytcznym świecie :D.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Grey" to tytuł, który kojarzyły osoby nie czytające. W szkole już tak uczą, że nawet jak się nic nie wie, to lepiej napisać niż nie napisać, bo a nuż będą jakieś nieprzyjemne konsekwencje. Wiedźmin przeżywa renesans, jak jeszcze byłam w szkole, nie cieszył się aż tak dużą popularnością. Ale generalnie narzekanie, że uczniowie oglądali film i wpisali książkę, o którą był oparty, moim zdaniem je lekką przesadą. Ci, którzy tylką oglądają filmy, zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z istnienia książki, spokojnie. Harry Potter to w tej chwili już klasyka. A takimi książkami dostosowanymi do młodego odbiorcy, wydają się Picoult, Sparks, po części nawet Ahern, więc nie jest tak najgorzej. Cieszy, że w ogóle coś tam czytają, smuci, że wielu uczniów potrafi wpisać tylko lektury szkolne (nie wierzę, że na życie wielu młodych ludzi ogromny wpływ miał "Pan Tadeusz" - z całym szacunkiem do Mickiewicza). Ale generalnie nie jest źle, w sumie to na listach znajdują się tytuły, które mogłabym wrzucić do "Chcę przeczytać".
"Grey" to tytuł, który kojarzyły osoby nie czytające. W szkole już tak uczą, że nawet jak się nic nie wie, to lepiej napisać niż nie napisać, bo a nuż będą jakieś nieprzyjemne konsekwencje. Wiedźmin przeżywa renesans, jak jeszcze byłam w szkole, nie cieszył się aż tak dużą popularnością. Ale generalnie narzekanie, że uczniowie oglądali film i wpisali książkę, o którą był...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJak to? "Pan Tadeusz" uczy przecież, że siadanie na mrowisku niesie opłakane skutki dla kobiety, dla mężczyzny zaś zgoła odmienne, że będąc starą megierą nie powinno się liczyć na miłość jurnego młodzika i wreszcie - że ksiądz też może mieć za sobą burzliwy, romantyczny życiorys.
Jak to? "Pan Tadeusz" uczy przecież, że siadanie na mrowisku niesie opłakane skutki dla kobiety, dla mężczyzny zaś zgoła odmienne, że będąc starą megierą nie powinno się liczyć na miłość jurnego młodzika i wreszcie - że ksiądz też może mieć za sobą burzliwy, romantyczny życiorys.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
jeśli to jest to samo co sprawdzali kiedy jeszcze byłem w szkole (jestem ostatni rok technikum i chodzili właśnie po klasach i pytali się bodajże o trzy książki) więc to podniecanie się, że uczniowie czytają to ściema bo sam 10 osobom nieczytającym "podyktowałem" co powinni dać (Lolitę Nabokova )
reszta potem dała oczywiście greya i coś tam jeszcze ...
jeśli to jest to samo co sprawdzali kiedy jeszcze byłem w szkole (jestem ostatni rok technikum i chodzili właśnie po klasach i pytali się bodajże o trzy książki) więc to podniecanie się, że uczniowie czytają to ściema bo sam 10 osobom nieczytającym "podyktowałem" co powinni dać (Lolitę Nabokova )
reszta potem dała oczywiście greya i coś tam jeszcze ...
Ten "Grey" ani mnie specjalnie dziwi ani nie szokuje. Zwróćmy uwagę że wszystkie książki w tym zestawieniu to książki "głośne", o których się mówiło bądź wciąż mówi. Młodzież czyta to co wszyscy czytają, to co im kolega/koleżanka poleci i to jest naturalne i zrozumiałe. Ogólnie nie widzę żadnych zaskoczeń w tym rankingu. Jako pracownik biblioteki dziecięcej mógłbym ułożyć taki sam ranking na podstawie moich obserwacji i by się wszystko zgadzało z tym tutaj. No i nie bądźmy tacy pruderyjni, sam w wieku gimnazjalno-licealnym pochłaniałem na pęczki powieści Mastertona w których roi się od pornograficznych scen, ostrego porno wręcz przy których wytwory pani E.L. James to soft-erotyka. Zamiłowanie do tego autora zostało mi do dziś, ale gdyby nie on to może bym nie zainteresował się ambitniejszą literaturą. Jak napisała koleżanka wyżej: do świata książek i miłości do czytania prowadzą różne drogi, więc nie piętnujmy tak tych młodych ludzi za ich wybory czytelnicze.
Ten "Grey" ani mnie specjalnie dziwi ani nie szokuje. Zwróćmy uwagę że wszystkie książki w tym zestawieniu to książki "głośne", o których się mówiło bądź wciąż mówi. Młodzież czyta to co wszyscy czytają, to co im kolega/koleżanka poleci i to jest naturalne i zrozumiałe. Ogólnie nie widzę żadnych zaskoczeń w tym rankingu. Jako pracownik biblioteki dziecięcej mógłbym ułożyć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie dziwi mnie popularność "50 twarzy Greya". Sama pod koniec podstawówki dorwałam listę książek na indeksie kościelnym i oczywiście wszystkie chciałam przeczytać.A słysząc hasło: "to nie jest książka dla ciebie", powodowało przymus przeczytania. Wtedy czytało się "Dekameron". Kto z nas w młodości nie popełnił parę książek na granicy pornografii. To był wtedy taki dziwny, ekscytujący świat. Po latach, też pod koniec podstawówki, u mojego dziecka zobaczyłam książki cichaczem pożyczane między koleżankami. Okazało się, że to czytadła wręcz pornograficzne. Dość szybko jednak z tego typu literatury wyrosły. Ważne jest, czy z tego typu literatury jak "50 twarzy Grey", czy "Igrzyska śmierci" wyrosną, czy zatrzymają się na tym etapie. Do świata ksiązek i miłości do czytania prowadzą różne drogi.
Nie dziwi mnie popularność "50 twarzy Greya". Sama pod koniec podstawówki dorwałam listę książek na indeksie kościelnym i oczywiście wszystkie chciałam przeczytać.A słysząc hasło: "to nie jest książka dla ciebie", powodowało przymus przeczytania. Wtedy czytało się "Dekameron". Kto z nas w młodości nie popełnił parę książek na granicy pornografii. To był wtedy taki dziwny,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAlbo 100 dni Sodomy - De Sade'a. Ale to już na studiach. Swoją drogą nic specjalnego.
Albo 100 dni Sodomy - De Sade'a. Ale to już na studiach. Swoją drogą nic specjalnego.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeż mam za sobą markiza :D I trylogię o Śpiącej Królewnie i parę innych. A w ogóle odnoszę wrażenie, że połowa osób zgorszonych Grey'em na liście gimnazjalnej w swoim czasie pochłonęła z wypiekami na twarzy XIII księgę Pana Tadeusza, tylko już o tym nie pamięta.
Też mam za sobą markiza :D I trylogię o Śpiącej Królewnie i parę innych. A w ogóle odnoszę wrażenie, że połowa osób zgorszonych Grey'em na liście gimnazjalnej w swoim czasie pochłonęła z wypiekami na twarzy XIII księgę Pana Tadeusza, tylko już o tym nie pamięta.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja mam za sobą "Dekameron". Ja pierniczę, wiedziałam na co się nastawiam, jednak przerosły mnie poglądy autora (np: zdrada z miłości jest lepsza od zdrady z innych pobudek). Nie polecam też filmu "Virgin territory", opartego luźno na tej książce - myślałam że zwymiotuję...
Byłam jednym z tych dzieciaków, które czytało z wypiekami na twarzy "XIII Księgę", a właściwie to słuchało w wersji czytanej przez Daniela Olbrychskiego. Zgorszona nie jestem, gdyż tematyki seksu ani BDSM nie uważam za zboczenie, jednak czepiając się go raczej mam na myśli obraz miłości i związków ukazany w Greyu. Gdybym była tak o 5 lat młodsza, jeśli już bym sięgnęła po to czytadło, to tylko po to by zobaczyć, czemu to jest modne, ponieważ zawsze odstraszał mnie motyw mężczyzny pomiatającego kobietą.
Ja mam za sobą "Dekameron". Ja pierniczę, wiedziałam na co się nastawiam, jednak przerosły mnie poglądy autora (np: zdrada z miłości jest lepsza od zdrady z innych pobudek). Nie polecam też filmu "Virgin territory", opartego luźno na tej książce - myślałam że zwymiotuję...
Byłam jednym z tych dzieciaków, które czytało z wypiekami na twarzy "XIII Księgę", a właściwie to...
Ale to nie chodzi o to, że Grey to erotyk, tylko o to, że jest bardzo źle napisany. Nie sądzę, żeby to była wina tylko tłumaczenia. Autorka ma bardzo ubogie słownictwo, pisze ciągle to samo i mnie lektura tej książki zmęczyła. Często słyszę "Ja tak w ogóle to nie czytam i nigdy nie czytałam książek ale ta jest rewelacyjna" więc po prostu wydaje mi się, że ktoś kto mało czyta nie zwróci na to uwagi i mu się podoba. Natomiast ktoś, kto czyta, interesuje się dobrą literaturą nigdy nie powie, że dobrze mu się to czytało bo jest to niemożliwe.
Ale to nie chodzi o to, że Grey to erotyk, tylko o to, że jest bardzo źle napisany. Nie sądzę, żeby to była wina tylko tłumaczenia. Autorka ma bardzo ubogie słownictwo, pisze ciągle to samo i mnie lektura tej książki zmęczyła. Często słyszę "Ja tak w ogóle to nie czytam i nigdy nie czytałam książek ale ta jest rewelacyjna" więc po prostu wydaje mi się, że ktoś kto mało...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejŻal mi tych nastoletnich czytelników Greya. Gdyby tylko wiedzieli jakie klasyki literatury pornograficznej można znaleźć niemal w każdej bibliotece.
Żal mi tych nastoletnich czytelników Greya. Gdyby tylko wiedzieli jakie klasyki literatury pornograficznej można znaleźć niemal w każdej bibliotece.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
jak to 50 twarzy Greya wśród młodzieży ??
pierwsza lista to przede wszystkim lektury szkolne, ale dobre lektury, które dbają o prawidłowy rozwój dzieci. Im starsze, tym na gorsze trafiają książki typu właśnie te 50 twarzy greya albo igrzyska smierci, których totalnie nie pojmuję.
jak to 50 twarzy Greya wśród młodzieży ??
pierwsza lista to przede wszystkim lektury szkolne, ale dobre lektury, które dbają o prawidłowy rozwój dzieci. Im starsze, tym na gorsze trafiają książki typu właśnie te 50 twarzy greya albo igrzyska smierci, których totalnie nie pojmuję.
Starożytni mawiali "de gustibus non disputandum est" ale tak na poważnie co to znaczy "gorsze" - w Twoim mniemaniu - według mnie nie ważne "co" się czyta ważne "że" się czyta bo po przeczytaniu czegoś dopiero można stwierdzić czy było to dobre czy nie
Starożytni mawiali "de gustibus non disputandum est" ale tak na poważnie co to znaczy "gorsze" - w Twoim mniemaniu - według mnie nie ważne "co" się czyta ważne "że" się czyta bo po przeczytaniu czegoś dopiero można stwierdzić czy było to dobre czy nie
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ważne, że się czyta, ale ważniejsze właśnie- co się czyta.
Jako że słowa to podstawowy komunikat, nośnik informacji, tworzą zarys o rzeczywistości, wpływają na rozwój emocjonalny i budują światopogląd. I tu jest problem, kiedy fundamentem do refleksji i kreowania przekonań są śmieciowe pozycje.
Ważne, że się czyta, ale ważniejsze właśnie- co się czyta.
Jako że słowa to podstawowy komunikat, nośnik informacji, tworzą zarys o rzeczywistości, wpływają na rozwój emocjonalny i budują światopogląd. I tu jest problem, kiedy fundamentem do refleksji i kreowania przekonań są śmieciowe pozycje.
Nie wszystkie ksiązki, które się czyta są fundamentem do refleksji i kreowania światopoglądu. Czasami się czyta dla zabawy. Taka rzeczywistość jak w "50 twarzy Grey" też istnieje. Może właśnie wywołać refleksję, że to nie będzie nigdy moja rzeczywistość. Co warto poświęcić dla dobrej zabawy, pieniędzy i prestiżu?
Czasami buduje się światopogląd jako sprzeciw do tego, co się widzi lub czyta. To,że przeczytaliśmy daną książkę, nie oznacz zgody na jej przesłanie, lub świat, który opisuje.
Nie wszystkie ksiązki, które się czyta są fundamentem do refleksji i kreowania światopoglądu. Czasami się czyta dla zabawy. Taka rzeczywistość jak w "50 twarzy Grey" też istnieje. Może właśnie wywołać refleksję, że to nie będzie nigdy moja rzeczywistość. Co warto poświęcić dla dobrej zabawy, pieniędzy i prestiżu?
Czasami buduje się światopogląd jako sprzeciw do tego, co się...
Cóż, dobrze chociaż że nie ma na tych listach książek Michalak. To dopiero byłaby patologia.
Cóż, dobrze chociaż że nie ma na tych listach książek Michalak. To dopiero byłaby patologia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCiekawy pomysł z tą ankietą, cieszę się, że czytelnictwo się szerzy, a grono moli książkowych rozrasta. Jeśli chodzi o wyniki ankiety, już nawet nie dziwi mnie tak wielka popularność Greyem. Ja nie lubię tego typu książek, a ten Grey jest wszędzie, aż się niedobrze robi. Cóż, każdy czyta, co lubi i nie mnie to oceniać. Ale pomijając ten temat bardzo się cieszę, bo znalazłam książki, które sama uwielbiam i cenię, mogę nawet powiedzieć, że jestem przeszczęśliwa, że moje ukochane pozycje są w tym rankingu nominowane przez tak dużą liczbę osób :)
Ciekawy pomysł z tą ankietą, cieszę się, że czytelnictwo się szerzy, a grono moli książkowych rozrasta. Jeśli chodzi o wyniki ankiety, już nawet nie dziwi mnie tak wielka popularność Greyem. Ja nie lubię tego typu książek, a ten Grey jest wszędzie, aż się niedobrze robi. Cóż, każdy czyta, co lubi i nie mnie to oceniać. Ale pomijając ten temat bardzo się cieszę, bo znalazłam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie łapię się co prawda do grupy ankietowanych, ale mam pewną myśl odnośnie polskiej literatury, której brakuje na listach. Osobiście ją cenię z jednego prostego powodu: od razu napisane jest to, co chciał napisać autor. Poza korektą, nie jest to mielone przez inne osoby, które swoimi umiejętnościami literackimi lub ich brakiem mogą sprawić, że czytelnik tak naprawdę dostanie kompletnie inny utwór, niż ten wyjściowy. Jak dla mnie przykładem są książki Trudy Canavan (nie wiem, czy wszystkie tłumaczone przez tę samą osobę, nie wnikałam), których nie jestem w stanie przeczytać, bo gramatycznie w ogóle nie trzymają się kupy, więc mimo, że ogół jest zachęcający, utknęłam w połowie pierwszego tomu i dalej nie da rady (koleżanka bardzo dobrze znająca angielski po przeczytaniu losowych fragmentów doszła do wniosku, że książka została przełożona wprost, z zachowaniem angielskiego szyku zdań i stąd ta moja niechęć), lub z innej beczki przedostania część serii o Caine'ie Matthew Goodring Stovera, w której klną tak niemiłosiernie, że oczy wypala, a zapewne w angielskiej wersji były użyte sformułowanie rozumiane znacznie łagodniej niż polskie odpowiedniki. Taka specyfika różnych języków. Młodzież szkolna natomiast, zarzucana lekturami (czasem nie do końca dopasowanymi do ich możliwości w danym momencie) polskich autorów (język polski - logiczne) mam wrażenie, że wyrabia sobie opinię, że Polacy piszą tylko nudy, smęty, rzeczy podniosłe i ważne, które trzeba znać bo wstyd i bić przed nimi czołem, bo tak (Słowacki wielkim poetą był). Moja polonistka w liceum była genialna, pokazała nam, że te książki są ważne dla historii naszej literatury, ale to książki jak każde inne i można je czytać z przyjemnością, bez tego całego patosu. Gdyby wszyscy poloniści to potrafili, myślę, że znacznie więcej dzieci i młodzieży sięgałoby po polskie książki wydane właśnie dla nich. Kuniec eseju :)
Nie łapię się co prawda do grupy ankietowanych, ale mam pewną myśl odnośnie polskiej literatury, której brakuje na listach. Osobiście ją cenię z jednego prostego powodu: od razu napisane jest to, co chciał napisać autor. Poza korektą, nie jest to mielone przez inne osoby, które swoimi umiejętnościami literackimi lub ich brakiem mogą sprawić, że czytelnik tak naprawdę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNaprawdę Akta Caine'a są łagodniejsze w oryginale? O, no to zaskoczenie. Aż chyba sobie sięgnę po wersję angielską, tak z ciekawości. Na przekleństwa jestem uczulona (uważam je za niepotrzebne w większości powieści), ale akurat u Stovera mi one nie przeszkadzały. Tak polubiłam Caine'a, że bym mu wybaczyła prawie wszystko ;) To mój ulubiony anty-bohater!
Naprawdę Akta Caine'a są łagodniejsze w oryginale? O, no to zaskoczenie. Aż chyba sobie sięgnę po wersję angielską, tak z ciekawości. Na przekleństwa jestem uczulona (uważam je za niepotrzebne w większości powieści), ale akurat u Stovera mi one nie przeszkadzały. Tak polubiłam Caine'a, że bym mu wybaczyła prawie wszystko ;) To mój ulubiony anty-bohater!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCiekawy esej trafiający w samo sedno problemu. :) Faktem jest również, że jest bardzo mało popularnej literatury młodzieżowej pisanej przez polskich autorów. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to cykl "Felix, Net i Nika" Rafała Kosika.
Ciekawy esej trafiający w samo sedno problemu. :) Faktem jest również, że jest bardzo mało popularnej literatury młodzieżowej pisanej przez polskich autorów. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to cykl "Felix, Net i Nika" Rafała Kosika.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWłaśnie mi też nic takiego nie przychodzi do głowy :/ ale ja utknęłam w sumie w fantastyce na etapie szkolnym :P A co do Caine'a, to tak mi się, wydaje, że mimo wszystko wulgarne zwroty w angielskim (o tym też rozmawiałam ze znajomym filologiem i osobami na C2) dla nas może brzmią jak po polsku, ale mają tak naprawdę znacznie łagodniejszy wydźwięk. Poza tym mnie tak bardzo ubodła tylko część "Caine Czarny Nóż", w pozostałych częściach uważam, że dobrze rzucone mięso jest na wagę złota ;)
Właśnie mi też nic takiego nie przychodzi do głowy :/ ale ja utknęłam w sumie w fantastyce na etapie szkolnym :P A co do Caine'a, to tak mi się, wydaje, że mimo wszystko wulgarne zwroty w angielskim (o tym też rozmawiałam ze znajomym filologiem i osobami na C2) dla nas może brzmią jak po polsku, ale mają tak naprawdę znacznie łagodniejszy wydźwięk. Poza tym mnie tak bardzo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejA ja wiem jestem stary pryk, ale cóż tak mnie ojciec i dziadek wychowali, to właśnie w wieku młodzieńczym(tj. nastoletnim) kształtuje się umysłowość i spojrzenie na świat jeśli będziemy umysł zaśmiecać jakimiś tam popłuczynami to nic dobrego z tego wyniknąć nie może. Młodzi powinni czytać klasykę i dzieła istotnie wartościowe na błahostki przyjdzie czas. Dziadek mi opowiadał że jak on był młody to takie rzeczy się działy jak to zwolennicy witalizmu spierali się z mechanicystami, jak to to materialiści kłócili się idealistami jak to oburzano się książkami Zoli czy Flauberta jak to polemizowano ze Stendhalem jak to broniono lub atakowano Strindberga. No dobrze może i mój dziadek urodził się w 1890, ale co z tego. Dziś pytam się młodych o rzeczy, które kiedyś były dla młodych oczywiste no np. Krytyki Thiersa i jego "Historii Konsulatu i Cesarstwa" i ani be ani me to pytam o rzeczy prostsze no co sądzą o twórczości Prousta i znów powtórka z rozgrywki. Jeśli chcemy wykształcić sobie ludzi światłych i oczytanych trzeba dawać im dobrą lekturę. Bo w przeciwnym razie dostaniemy jeno proletariuszy XXI wieku.
A ja wiem jestem stary pryk, ale cóż tak mnie ojciec i dziadek wychowali, to właśnie w wieku młodzieńczym(tj. nastoletnim) kształtuje się umysłowość i spojrzenie na świat jeśli będziemy umysł zaśmiecać jakimiś tam popłuczynami to nic dobrego z tego wyniknąć nie może. Młodzi powinni czytać klasykę i dzieła istotnie wartościowe na błahostki przyjdzie czas. Dziadek mi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa przeczytałem 7 książek Canavan i nie mam pojęcia, co takiego w nich jest, że ludzie tak na nie psioczą - mnie się tam podobały aczkolwiek przyznam że im dalszy tom tym słabsza fabuła.
Ja przeczytałem 7 książek Canavan i nie mam pojęcia, co takiego w nich jest, że ludzie tak na nie psioczą - mnie się tam podobały aczkolwiek przyznam że im dalszy tom tym słabsza fabuła.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Space86 nie wiem, czy wszystkie wydania tłumaczy ta sama osoba. Być może są lepsze i gorsze. Plus myślę, że jeśli przez prawie pół książki stało się dosłownie NIC to chyba jest coś na rzeczy, skoro to książka z serii "rozrywkowych" a nie poważnych o jakimś filozoficznym charakterze, które mają skłaniać do myślenia ;)
@Space86 nie wiem, czy wszystkie wydania tłumaczy ta sama osoba. Być może są lepsze i gorsze. Plus myślę, że jeśli przez prawie pół książki stało się dosłownie NIC to chyba jest coś na rzeczy, skoro to książka z serii "rozrywkowych" a nie poważnych o jakimś filozoficznym charakterze, które mają skłaniać do myślenia ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezła inicjatywa, lecz wyniki szokujące. Młodzież w dużej liczbie nie czyta wartościowej literatury - wyraźnie widać to po wynikach. Owszem ja także lubię fantasy,czytam książki z tego gatunku. Ale to zdecydowanie nie jest górnolotna literatura, która kształtuje człowieka i wzbogaca go o wartościową treść. Moim zdaniem należy traktować bardziej jako przerywnik miedzy wartościowymi pozycjami.
Poczytałem troszkę fantastyki w życiu i stąd takie a nie inne zdanie.
Co prawda do szkoły już nie uczęszczam ale i tak napiszę swoje TOP 3, gdzie kolejność jest losowa.
1. Oddział chorych na raka - A.Sołżenicyn
2. Limes Inferior - J.Zajdel
3. Praktykowanie potęgi teraźniejszości - E.Tolle
Niezła inicjatywa, lecz wyniki szokujące. Młodzież w dużej liczbie nie czyta wartościowej literatury - wyraźnie widać to po wynikach. Owszem ja także lubię fantasy,czytam książki z tego gatunku. Ale to zdecydowanie nie jest górnolotna literatura, która kształtuje człowieka i wzbogaca go o wartościową treść. Moim zdaniem należy traktować bardziej jako przerywnik miedzy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ja z kolei mam odwrotnie: 80% moich lektur to fantastyka, a 20% "cięższe" pozycje, w szczególności książki naukowe lub popularno-naukowe. Trochę sobie skubnę fizyki kwantowej, psychologii/socjologii, historii...
Na pewno masz rację, że trzeba wzbogacać wnętrze i poszerzać horyzonty, ale każdy robi to na swój sposób i w swoim tempie. Ktoś może czytać tylko literaturę popularną, ale np. lubić operę czy teatr. Do każdego przemawia coś innego :)
Ale pozwolę sobie stanąć niejako w obronie fantastyki. Często w banalnej otoczce autorzy przemycają ciekawe idee czy teorie naukowe, poruszają ważne tematy, zadają istotne pytania. Rzadziej co prawda w fantasy, a częściej w sci-fi, ale jednak nie każda fantastyka jest "płytka". A ktoś, kto zaczynał od Forgotten Realms, może z czasem sięgnąć po Lema, Dicka itd.
Ja z kolei mam odwrotnie: 80% moich lektur to fantastyka, a 20% "cięższe" pozycje, w szczególności książki naukowe lub popularno-naukowe. Trochę sobie skubnę fizyki kwantowej, psychologii/socjologii, historii...
Na pewno masz rację, że trzeba wzbogacać wnętrze i poszerzać horyzonty, ale każdy robi to na swój sposób i w swoim tempie. Ktoś może czytać tylko literaturę...
Podoba mi się sama inicjatywa z przeprowadzeniem takiej ankiety, ale niestety wyniki są pewnie dość absurdalne poprzez żarty "dojrzałych" uczniów. Grey z wynikiem ponad 500 w szkołach podstawowych? To powinno otworzyć trochę oczy na robienie sensacji z takich książek.
Niestety słyszałam też głosy, że ludzie wpisywali tą pozycję, bo żadna inna książka nie przychodziła im do głowy. Przykre, że bierzemy się za rozpowszechnianie tak słabej literatury.
Podoba mi się sama inicjatywa z przeprowadzeniem takiej ankiety, ale niestety wyniki są pewnie dość absurdalne poprzez żarty "dojrzałych" uczniów. Grey z wynikiem ponad 500 w szkołach podstawowych? To powinno otworzyć trochę oczy na robienie sensacji z takich książek.
Niestety słyszałam też głosy, że ludzie wpisywali tą pozycję, bo żadna inna książka nie przychodziła im do...
Grey poczytny w gimnazjum i liceum. Eeeeee...
Niby jest to żart, że po Greya sięgają tylko małolaty (i Twilight Moms), ale jak zobaczyłam te statystyki to aż ciarki mi przeszły po plecach. Nastolatkom buzują hormony, to fakt. Tak samo faktem jest że w szkołach niby jest Wychowanie do Życia w Rodzinie ale często prowadzą je osoby niekompetentne pod tym względem, lub co gorsza, księża i katecheci. Potem niedokształcone (porno nie liczę) nastolatki naczytają się Greya i chcą być takie jak Ana - posłuszne facetowi, który będzie o nie "dbał" i zawsze doprowadzał do rozpadania się na kawałki (bo nie do normalnego orgazmu, o nie!).
Podoba mi się za to ranking klas 1-3 i 4-6, gdyż dzieci czytają rzeczy adekwatne do swojego wieku. Jednak im dalej w las, tym więcej drzew. Czy dzisiejsze nastolatki za bardzo ulegają modom i mediom? Poza tym chętnie zobaczyłabym podobny ranking w kontekście lektur szkolnych, gdyż w tym zestawieniu głosowało zapewne dużo osób, które co prawda lektur nie czytają, ale uważają się za osoby czytające, bo lubią m.in "Zmierzch".
Grey poczytny w gimnazjum i liceum. Eeeeee...
Niby jest to żart, że po Greya sięgają tylko małolaty (i Twilight Moms), ale jak zobaczyłam te statystyki to aż ciarki mi przeszły po plecach. Nastolatkom buzują hormony, to fakt. Tak samo faktem jest że w szkołach niby jest Wychowanie do Życia w Rodzinie ale często prowadzą je osoby niekompetentne pod tym względem, lub co...
Mam 16 lat i Grey mnie w ogóle nie interesuje :) Wręcz przeraża mnie to, ile osób na niego zagłosowało. Nie chcę sprawdzać czy naprawdę jest taki rewelacyjny, bo jestem przekonana, że jest milion lepszych książek...
Mam 16 lat i Grey mnie w ogóle nie interesuje :) Wręcz przeraża mnie to, ile osób na niego zagłosowało. Nie chcę sprawdzać czy naprawdę jest taki rewelacyjny, bo jestem przekonana, że jest milion lepszych książek...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Asia, sprawdziłam i żałuję, wypaliłam sobie nieodwracalnie fragment mózgu T.T
@Asia, sprawdziłam i żałuję, wypaliłam sobie nieodwracalnie fragment mózgu T.T
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Asia - Własnie przywróciłaś mi wiarę w ludzkość. :)
@Adriana - Ja przeczytałam dość spory kawałek i jak na razie (poza prozą Michalak i "Zmierzchem") nie natknęłam się na tak chory twór.
@Asia - Własnie przywróciłaś mi wiarę w ludzkość. :)
@Adriana - Ja przeczytałam dość spory kawałek i jak na razie (poza prozą Michalak i "Zmierzchem") nie natknęłam się na tak chory twór.
@BlueSugar Zmierzch jak dla mnie (dobrnęłam do połowy 3 tomu i się znudziłam, wcześniej wciąż miałam nadzieję, że będzie lepiej) był takim "przyjemnym czytadłem" żeby zrobić coś ze sobą w paskudny wieczór, kiedy naprawdę nie masz nic do roboty. Pierwszą część pochłonęłam w jeden wieczór, bo nie mogłam zasnąć :P Michalak znam pośrednio i nie wierzę, że ktoś to wydaje. Grey jako parodia Zmierzchu, który już sam w sobie był słaby wypada naprawdę koszmarnie. Nie dziwię się, że ludzie czytają (choćby jak ja, żeby sprawdzić co to jest, skoro świat się tak jara), ale dziwię się, że przyjmują tak pozytywnie.
@BlueSugar Zmierzch jak dla mnie (dobrnęłam do połowy 3 tomu i się znudziłam, wcześniej wciąż miałam nadzieję, że będzie lepiej) był takim "przyjemnym czytadłem" żeby zrobić coś ze sobą w paskudny wieczór, kiedy naprawdę nie masz nic do roboty. Pierwszą część pochłonęłam w jeden wieczór, bo nie mogłam zasnąć :P Michalak znam pośrednio i nie wierzę, że ktoś to wydaje. Grey...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Asia - Nie czytaj! Nie warto! Myślę, że film może być lepszy (nie oglądałam :P), więc zawsze można go puścić w trakcie prasowania, czy sprzątania :P Do przeczytania Greya zmusił mnie nagły pobyt w szpitalu, a dzień wcześniej pożyczyła mi go koleżanka. W ferworze pakowania wzięłam go ze sobą i ciągle żałuję :)
@Asia - Nie czytaj! Nie warto! Myślę, że film może być lepszy (nie oglądałam :P), więc zawsze można go puścić w trakcie prasowania, czy sprzątania :P Do przeczytania Greya zmusił mnie nagły pobyt w szpitalu, a dzień wcześniej pożyczyła mi go koleżanka. W ferworze pakowania wzięłam go ze sobą i ciągle żałuję :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Na szkołę jestem już za stara, ale tak sobie pomyślałam, jakich odpowiedzi udzieliliby dorośli? Mi byłoby strasznie ciężko wybrać 3 najciekawsze powieści z ostatnich dwóch lat... Jest przecież tyle świetnych książek!
Chociaż pewnie duża część dorosłych odpowiedziałoby podobnie do gimnazjalistów, licealistów - przecież w większości przypadków gusta czytelnicze kształtują się właśnie w młodości.
Na szkołę jestem już za stara, ale tak sobie pomyślałam, jakich odpowiedzi udzieliliby dorośli? Mi byłoby strasznie ciężko wybrać 3 najciekawsze powieści z ostatnich dwóch lat... Jest przecież tyle świetnych książek!
Chociaż pewnie duża część dorosłych odpowiedziałoby podobnie do gimnazjalistów, licealistów - przecież w większości przypadków gusta czytelnicze kształtują się...
Ja mam inny problem - dużo czytam, czas leci i nie umiem sprecyzować, co i kiedy przerobiłam. I nie czarujmy się, część z tego to zupełny badziew do którego wstyd się przyznawać, a o którym zapominam chwilę po skończeniu.
Ja mam inny problem - dużo czytam, czas leci i nie umiem sprecyzować, co i kiedy przerobiłam. I nie czarujmy się, część z tego to zupełny badziew do którego wstyd się przyznawać, a o którym zapominam chwilę po skończeniu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
W mojej szkole akcja została bardzo dobrze przyjęta. Należę do aktywu bibliotecznego, więc brałam udział przy przygotowaniach. Zrobiliśmy plakaty i skrzynki, potem chodziliśmy po klasach.
Nasza formułka do powiedzenia brzmiała:
"Przeprowadzamy ogólnopolskie wybory książki. Wpiszcie 3 najlepsze tytuły, jakie czytaliście w ciągu ostatnich trzech lat.
Prosimy o nie wpisywanie: słowników, gazet i lektur, chyba że nie czytaliście nic innego."
Lektury nie zajęły na szczęście zbyt wielu głosów. Pierwsze miejsce należało do "50...", ale poza tym było dużo fajnych pozycji. Panie bibliotekarki bały się też Chodakowskiej, która jednak nie szczególnie zdominowała głosowanie.
Widać było, że wiele osób zainteresowało się akcją. Niektórzy pytali o to jeszcze przed tym jak zaczęliśmy zbierać głosy.
Szczerze mówiąc nie wiem gdzie jest to "nieczytanie książek przez młodzież". U mnie w szkole przez bibliotekę przewija się mnóstwo osób. Nie wypożyczają tylko lektur. Myślę, że to efekt tego, że jest to dobrze zaopatrzona biblioteka, która przejmuje się tym co chcemy czytać i zakupuje takie książki.
Moje głosy:
"Złodziejka książek"
"Czarne skrzydła"
"Zostań, jeśli kochasz"
A co do tego, że nie było wielu polskich książek, to się nie dziwię. Nie znam polskiej książki wydanej w ostatniej dekadzie, która byłaby warta uwagi.
W mojej szkole akcja została bardzo dobrze przyjęta. Należę do aktywu bibliotecznego, więc brałam udział przy przygotowaniach. Zrobiliśmy plakaty i skrzynki, potem chodziliśmy po klasach.
Nasza formułka do powiedzenia brzmiała:
"Przeprowadzamy ogólnopolskie wybory książki. Wpiszcie 3 najlepsze tytuły, jakie czytaliście w ciągu ostatnich trzech lat.
Prosimy o nie...
Może nie znasz, bo mają znacznie gorszy marketing? Strasznie smutne jest to, że tak z marszu też nic nie przychodzi mi do głowy.
Może nie znasz, bo mają znacznie gorszy marketing? Strasznie smutne jest to, że tak z marszu też nic nie przychodzi mi do głowy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDukaj, Ziemiański, Miłoszewski, Grzędowicz, Kossakowska etc. Jak ktoś czyta fantasy, czy sci-fi to znajdzie się coś godnego uwagi ^^
Dukaj, Ziemiański, Miłoszewski, Grzędowicz, Kossakowska etc. Jak ktoś czyta fantasy, czy sci-fi to znajdzie się coś godnego uwagi ^^
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jakoś mnie nie pociągają kryminały, a fantastykę czytam wybiórczo.
Sci-fiction omijam z daleka. Z polskiej literatury preferuję powieści obyczajowe i historyczne, które powstają coraz rzadziej.
Jakoś mnie nie pociągają kryminały, a fantastykę czytam wybiórczo.
Sci-fiction omijam z daleka. Z polskiej literatury preferuję powieści obyczajowe i historyczne, które powstają coraz rzadziej.
Poza fantastyka przyszła mi do głowy jedynie Joanna Bator :( "Odkryłam" ją sama, więc gdzieś w środku mnie to cieszy. Znajomi (inteligentni ludzie, po studiach, 30+) nie mieli o niej pojęcia. W księgarniach, czy też sklepach z chińszczyzną i książkami, trzeba wiedzieć do którego regału podejść i wydłubać jej książki. To co leży na wysokości wzroku i zachęca do kupienia, to albo popularny badziew, albo kolejna książka o niczym jakiegoś celebryty.
Poza fantastyka przyszła mi do głowy jedynie Joanna Bator :( "Odkryłam" ją sama, więc gdzieś w środku mnie to cieszy. Znajomi (inteligentni ludzie, po studiach, 30+) nie mieli o niej pojęcia. W księgarniach, czy też sklepach z chińszczyzną i książkami, trzeba wiedzieć do którego regału podejść i wydłubać jej książki. To co leży na wysokości wzroku i zachęca do kupienia, to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejUściślam: chodziło mi o INTERESUJĄCE książki polskich autorów NIE należące do sf czy fantasy - w tych gatunkach moim zdaniem zostawiamy zagraniczną konkurencję daleko w tyle :) - które przeczytałam w ciągu ostatnich trzech lat. Nic nie przychodzi mi do głowy. Czytałam "Cukiernię pod Amorem", panią Grzegorzewską, ale nie zachwyciły mnie.
Uściślam: chodziło mi o INTERESUJĄCE książki polskich autorów NIE należące do sf czy fantasy - w tych gatunkach moim zdaniem zostawiamy zagraniczną konkurencję daleko w tyle :) - które przeczytałam w ciągu ostatnich trzech lat. Nic nie przychodzi mi do głowy. Czytałam "Cukiernię pod Amorem", panią Grzegorzewską, ale nie zachwyciły mnie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAaaa, nie, zaraz! "Domofon" Miłoszewskiego i "Ofiara Polikseny" Guzowskiej, te mi się podobały. Groza i kryminał. Jeśli chodzi o powieści obyczajowe, o życiu i śmierci itp. to mam dziurę w pamięci.
Aaaa, nie, zaraz! "Domofon" Miłoszewskiego i "Ofiara Polikseny" Guzowskiej, te mi się podobały. Groza i kryminał. Jeśli chodzi o powieści obyczajowe, o życiu i śmierci itp. to mam dziurę w pamięci.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCieszy mnie popularność Tolkiena, Greena, Collins, Sapkowskiego i "Metra 2033". Mimo "50 Twarzy Grey'a" i "Zmierzchu" źle nie jest.
Cieszy mnie popularność Tolkiena, Greena, Collins, Sapkowskiego i "Metra 2033". Mimo "50 Twarzy Grey'a" i "Zmierzchu" źle nie jest.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiby dobrze, że czytają książki. Ale Grey? Toż to dno i wodorosty. Fabuła już sama odpycha.
Niby dobrze, że czytają książki. Ale Grey? Toż to dno i wodorosty. Fabuła już sama odpycha.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle czego marudzicie - liecum, gimnazuj, całkiem dobre książki - a Grey i Zmierzch, to popularne badziewie, które można zaliczyć do statystycznej wtopy. Chociaż przekładając to statystyki sprzeday Greya, to już w większości polskich domów na pewno wala się na szafkach w sypialniach - dzieciaki mają dostęp :)
Ale czego marudzicie - liecum, gimnazuj, całkiem dobre książki - a Grey i Zmierzch, to popularne badziewie, które można zaliczyć do statystycznej wtopy. Chociaż przekładając to statystyki sprzeday Greya, to już w większości polskich domów na pewno wala się na szafkach w sypialniach - dzieciaki mają dostęp :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam