Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
W powieści tej rosyjskiej autorki czytelnik ma do czynienia z Europą, gdzie powoli zanika chrześcijaństwo, a jego miejsce w bardzo brutalny sposób zajmuje islam. Wyznawcy katolicyzmu zostają z...

Trudna dystopia

Autor recenzji:
Tytuł książki: Meczet Notre Dame. Rok 2048
Autor książki: Elena Tchoudinova
6,98 (49 ocen i 15 opinii)

Pesymistyczny obraz świata i społeczeństwa w przyszłości, który jest wynikiem konfrontacji autora z otaczającą go rzeczywistością – tak można w dużym uproszczeniu sformułować definicję dystopii, gatunku literackiego, który w obecnie zyskał dużą popularność wśród czytelników. Wystarczy wspomnieć o „Roku 1984” George’a Orwella, powieści-sztandaru tego gatunku, czy zbliżonych doń antyutopiach takich, jak „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya czy napisane z myślą o młodszych czytelnikach serie „Igrzyska śmierci” lub „Niezgodna” (pomijam bardzo oryginalne, baśniowe ujęcie tematu w książkach Kiery Cass, ponieważ w moim odczuciu tym pozycjom wiele brakuje, aby móc określić je jako antyutopie). Jednak w trakcie trwania mojej czytelniczej przygody jeszcze nie spotkałam się z tak trudnym do wyobrażenia obrazem przyszłości, jaki stworzyła Elena Czudinova w swojej książce „Meczet Notre Dame. Rok 2048”.

W powieści tej rosyjskiej autorki czytelnik ma do czynienia z Europą, gdzie powoli zanika chrześcijaństwo, a jego miejsce w bardzo brutalny sposób zajmuje islam. Wyznawcy katolicyzmu zostają zmuszeni do życia w ukryciu, w podziemnych gettach, a reszta społeczeństwa przyjmuje wiarę w Allaha i surowe reguły nowej religii. Dochodzi do gwałtownej zmiany kulturowej i obyczajowej na kontynencie, której symbolem staje się katedra Notre Dame w Paryżu, przemianowana na największy meczet we Francji. W międzyczasie niewielka grupa chrześcijańskich buntowników, mając pełną świadomość swojej trudnej sytuacji w Europie, postanawia stawić czoło nowym władzom…

Elena Czudinova za patronkę „Meczetu Notre Dame. Rok 2048” uczyniła włoską dziennikarkę Orianę Fallaci, która w swojej głośnej książce „Wściekłość i duma” miała odwagę napisać o swoim lęku przed terroryzmem i ostrzec ludzkość przed coraz większym wpływem muzułmanów na kształt świata. Fabuła powieści tej rosyjskiej pisarki jest bardzo sugestywna – czytelnik podczas lektury „Meczetu…” jest w stanie uwierzyć, że taka przyszłość może naprawdę nastąpić za kilkadziesiąt lat. Czudinova w umiejętny sposób wykorzystuje niektóre wydarzenia polityczne i społeczne w XXI wieku, aby na ich podstawie stworzyć obraz islamskiej Europy, który wydaje się przerażający dla współczesnego czytelnika. Jednocześnie bardzo trudno jednoznacznie ocenić tę książkę. Dla niektórych odbiorców ten obraz świata może wydawać się albo katastrofą kultową i społeczną, albo bezsensownym wymysłem autorki, która w posłowiu nie ukrywa swojej nietolerancji wobec islamu. Dla mnie problem w ocenie leży w tym, że, jak już wspomniałam wcześniej, z tego rodzaju dystopią religijną jeszcze nie miałam okazji się spotkać.

„Meczet Notre Dame. Rok 2048” to wyjątkowo trudna w lekturze powieść. Nie ma ona nic wspólnego z modnym ujęciem motywu dystopii, ale jest ona bardzo sugestywną reakcją Eleny Czudinovej na to, co obecnie dzieje się na Wschodzie. To jedyna (jak na razie) w swoim rodzaju pozycja o tematyce religijno-politycznej, która znajdzie swoich kontynuatorów.

Anna Wolak



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ogry

Spodziewałam się czegoś więcej, momentami miałam ochotę odstawić tą książkę, jednak dla pewnych wątków postanowiłam, że dotrwam do końca. Czy było warto? Trudno mi to jednoznacznie stwierdzić.

zgłoś błąd zgłoś błąd