Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Pisarze, o czym z pewnością każdy z Państwa zdążył już się przekonać, są oszustami, którzy nade wszystko pragną tego, aby ich słuchać. I choć są tacy, którzy po ujawnieniu najważn...

Dzieci wśród szpiegów

Autor recenzji:
Tytuł książki: Światła wojny
Autor książki: Michael Ondaatje
6,5 (32 ocen i 17 opinii)

Pisarze, o czym z pewnością każdy z Państwa zdążył już się przekonać, są oszustami, którzy nade wszystko pragną tego, aby ich słuchać. Czytanie z kolei, szczególnie to z analitycznym zacięciem, często sprowadza się do prób przejrzenia ich trików, zrozumienia, w jaki sposób uzyskują dany efekt i co – poza prostym wysłuchaniem – chcą osiągnąć. I choć są tacy, którzy po ujawnieniu najważniejszej sztuczki stają się zwyczajnie nudni, to z całą pewnością nie należy do nich Michael Ondaatje. Tenże w kolejnej już powieści krąży wokół granicy miłości, wojny oraz tajemnicy, aby zaprowadzić odbiorcę do krainy dymu i luster. I znowu mu się udaje.

„Światła wojny” zaskakują przede wszystkim głębokim eskapizmem. Eskapizmem, którego przecież często używa się w roli młota na prozę gatunkową, głównego zarzutu wobec literatury nieaspirującej do mierzenia się z realnymi problemami. Tymczasem tutaj na pierwszy rzut oka rządzi realizm: na początku mamy dwójkę dzieci, które rodzice, w związku z międzynarodową karierą ojca, pozostawiają pod opieką znajomego (czy też, jak się szybko okaże, znajomych), a cała sytuacja naznaczona jest przez cień niedawnej wojny. Pisarz jednak już po kilkudziesięciu stronach wyrywa młodych bohaterów z szarej codzienności i przenosi do świata bardziej kolorowego – choć często skrytego pod płaszczem nocy – żywszego, kryjącego więcej tajemnic, zwyczajnie ciekawszego.

Ondaatje rozgrywa pierwszą część książki z niezwykłą zręcznością, choć pomysł jest prosty – narracja właściwie całkowicie skupia się na jednym zadaniu: poznaniu prawdy. Jakiej prawdy? Jakiejkolwiek. Świat stojący przed Nathanielem i Rachel to monolit niejasności, na którym nie widać żadnej właściwie skazy, monolit, który dzieciaki przez lata obstukują i opukują, aby znaleźć najdrobniejszy punkt zaczepienia dla gnębiącej ich ciekawości. Pisarz misternie splótł ten eksploracyjny motyw z wątkami inicjacyjnymi – rodzeństwo często nie znajduje odpowiedzi na zewnątrz, więc musi szukać ich w sobie, musi podjąć próbę stworzenia własnych tożsamości, co wcale nie jest łatwe wśród tajemniczych znajomych rodziców, którzy sypiają we dnie, aby pracować nocami. Ondaatje wybitnie nie lubi udzielać odpowiedzi ani swoim bohaterom, ani czytelnikowi, dlatego też ten drugi – podrażniony – pędzi przez pierwszą połowę książki, aby w końcu czegokolwiek się dowiedzieć. I jest to pęd niezwykle przyjemny.

W drugiej połowie jakieś odpowiedzi zaczynają się pojawiać, ale nie jest ich znowu tak wiele – z pewnością nie tyle, aby zadowolić miłośników szczególików, drobnostek i mrugnięć okiem. Nathaniel, już dorosły, próbuje zrozumieć swoje dzieciństwo, a niegdysiejsze sekrety zostają ujęte w nawias jego dojrzałej perspektywy. Z całą pewnością akcja nie rozgrywa się już tak szybko, ale jednocześnie Ondaatje unika problemu, jaki często trapi powieści skupione nie tyle na zadawaniu pytań, co nieudzielaniu odpowiedzi – czyli rozczarowania wywołanego tym, że wydarzeniami nie rządzi jakiś większy sens, że wszystko nie spina się w koronkową formę. Robi to poprzez nagłe przeciążenie narracji: Nathaniela do działania nie pcha już przyrodzona dla młodości chęć zrozumienia tego, co jest wokół, lecz dojrzała melancholia skupiona na analizowaniu przeszłości. Zabieg przeprowadzony zostaje po mistrzowsku: na płaszczyźnie fabuły niewiele się zmienia, bo wciąż jej osią pozostają wojenne i powojenne losy tej samej rodziny. A jednak dochodzi do cichej rewolucji.

„Światła wojny” nie zachwycają, ale nie sposób odmówić im uroku, który sprawia, że przez lekturę przemyka się z niezwykłą przyjemnością. Wielu czytelnikom może nie spodobać się spokojne, nieco leniwe tempo drugiej części, która po pierwszej – bardzo dynamicznej – może szokować, ale niżej podpisany docenia obie. Między innymi za to, że mimo tak poważnej różnicy stanowią zwartą i spójną całość. Michael Ondaatje przypomina, że w miejscu styku tajemnic państwowych i gorących namiętności czuje się doskonale.

Bartek Szczyżański



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Zaczyna się majowe szaleństwo! Wydawcy uwielbiają zarzucać czytelników premierami w okolicach targów książki, a te warszawskie będą się odbywać już w przyszły weekend. Jak nie zgubić się w zatrważającej ilości nowych tytułów? Niech jako poradnik posłuży nasz coponiedziałkowy cykl. Dziś prezentujemy w nim pierwszą część premier z tego tygodnia.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Metamorfozy Imperium Rosyjskiego 1721-1921. Geopolityka, ody i narody

Książka trudna, bolesna i zdecydowanie wybitna. Autor analizuje rodzenie się rosyjskiej tożsamości, tropi początki mitu Imperium i duchowo - cywil...

zgłoś błąd zgłoś błąd