Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Przeważnie z opiekuńczą osobą kojarzą się takie cechy, jak łagodność, cierpliwość i delikatność, jednak troska, jak wszystko inne, ma również swoje ciemne oblicze. Nadmierna troskliwo...

Różne oblicza troski

Autor recenzji:
Tytuł książki: Troska
Autor książki: Eve Ainsworth
7,43 (30 ocen i 9 opinii)

Słownik języka polskiego podaje trzy znaczenia słowa „troska”: to uczucie niepokoju wywołane trudną sytuacją lub przewidywaniem takiej sytuacji, to sytuacja, w której doznajemy takiego uczucia, to dbałość o kogoś, o coś lub zabieganie o coś. Tę wielowymiarowość w doskonały sposób zaprezentowała Eve Ainsworth w swojej najnowszej powieści młodzieżowej.

Każdy człowiek troszczy się o kogoś lub o coś. Nawet największym egoistom nie jest obce to uczucie, a to, że troszczą się o samych siebie, to już inna sprawa. Nie można jednak mylić troskliwości z zaborczością, chociaż między nimi jest dość cienka granica, którą można nieświadomie przekroczyć.

Przeważnie z opiekuńczą osobą kojarzą się takie cechy, jak łagodność, cierpliwość i delikatność, jednak troska, jak wszystko inne, ma również swoje ciemne oblicze. Nadmierna troskliwość może działać destrukcyjnie zarówno na jej obiekt, jak i na samego opiekuna. Najlepszym przykładem jest tu Marty, który całą swoją uwagę poświęca chorej psychicznie matce; w efekcie ma poważne problemy w szkole, stale unika opieki społecznej, prowadzi życie odludka, odmawiając przyjęcia jakiejkolwiek pomocy. W całym tym chaosie nie zauważa, że sam znajduje się na skraju załamania. Również Daisy nie jest łatwo, od wczesnego dzieciństwa towarzyszy jej bowiem nieustanna obawa o los jej nieuleczalnie chorego brata. Świadomość, że każdy dzień może być tym ostatnim, sprawia, że szuka odskoczni w szkolnych murach, gdzie wiecznie musi wysłuchiwać błahych problemów i rozterek swoich rówieśniczek. Mimo to nie zgadzam się z notką zamieszczoną przez wydawnictwo – owszem, Marty stara się wyprzeć ze świadomości fakt, że jego matka cierpi na silne zaburzenia psychiczne, ale Daisy zdaje się mieć pełną świadomość ciężkiego stanu brata.

Podobno dzieci troszczą się inaczej – nie mają pretensji, nie wytykają błędów… Wprawdzie Marty i Daisy dziećmi jako takimi już nie są, ale nie ulega wątpliwości, że oni także czują wielką potrzebę opiekowania się najbliższymi. Oboje muszą zmierzyć się z sytuacją, która przerosłaby niejednego dorosłego i to działa na nich dość wyniszczająco, choć równocześnie czyni ich silniejszymi. A kiedy w końcu znajdują oparcie w swoim towarzystwie, ich życie nabiera jaśniejszych barw.

Cała ta przygnębiająca, ale i chwytająca za serce historia została przedstawiona z perspektywy samych zainteresowanych. Z powodu takiego stylu narracji nie ma tu wyszukanego słownictwa, co tylko sprawia, że książka zyskuje na autentyczności. Można dokładnie prześledzić tok myślenia obojga nastolatków, wczuć się w ich sytuację i częściowo zwizualizować ich otoczenie. Dzięki temu nawet dorosły czytelnik (tak jak ja) ma szansę zżyć się z bohaterami i wczuć się w problemy młodzieży.

„Troska” ma w sobie wszystkie elementy jakie powinna zawierać powieść skierowana do młodzieży. Wydawcy powinni kierować uwagę młodych czytelników właśnie na tego typu książki, a nie wciskać im kolejne robiące wodę z mózgu czytadła o wampirach, wilkołakach, aniołach i innych wróżkach. Doprawdy wystarczy tylko przeczytać zarys fabuły i już można mieć pewność, że nie ma w nich nic, czego nie byłoby w dziesiątkach innych. Natomiast „Troska” jest zupełnie inna. Autorka bez jakichkolwiek upiększeń pokazała, że młodość to nie tylko randki, portale społecznościowe, komórki i imprezy, że istnieje coś poza nimi, z czym wielu młodych ludzi musi się zmagać na co dzień.

Natalia Neisser



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Robi się coraz cieplej, więc nadszedł czas, aby gorącą herbatę zamienić na tę mrożoną, rozłożyć leżaczek i rozpocząć sezon czytania na świeżym powietrzu. Od wyboru do koloru. Balkony, tarasy, łąki, parki i inne tereny zielone, gdzie można zabrać kocyk i dobrą książkę. O ile żadnych polecajek na temat kocyków nie mamy, to oferujemy kolejne nowości książkowe, które mogą wam towarzyszyć w te ciepłe dni.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Nikt nie idzie

"Po tym, jak Olga zobaczyła go po raz pierwszy, uporczywie wracał do niej w myślach. Tajemnicza postać z kolorowymi balonami. Ni to mężczyzna, ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd