Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/4747/don-kichot-czyli-wszystko

Don Kichot, czyli wszystko

46 wartościowy tekst

O niezwykłych perypetiach skromnego żołnierza, który napisał arcydzieło; o urokach, niespodziankach i atrakcjach kryjących się w dwóch tomach "Don Kichota", wreszcie o nowym przekładzie tego dzieła ogłoszonym właśnie przez wydawnictwo Rebis, z Wojciechem Charchalisem, autorem tegoż tłumaczenia oraz Emiliem Pascualem Martínem, wybitnym znawcą problematyki cervatyjskiej, wydawcą, pisarzem i badaczem, rozmawia Tomasz Pindel.


(na zdjęciu od lewej: Tomasz Pindel, Wojciech Charchalis i Emilio Pascual Martín)

Tomasz Pindel (TP): Zacznijmy może od osobistej historii Cervantesa: „Don Kichot” to wielki sukces człowieka przegranego…

Emilio Pascual Martín (EPM): Życiorys Cervantesa można by w streścić tak: jest to historia człowieka, który urodził się w Alcalá de Henares, ale szybko musiał się stamtąd wynieść, bo jego ojciec popadł w poważne finansowe tarapaty. Cervantes nie mógł uczęszczać na uniwersytet, jak czyniła to większość barokowych literatów. I to będzie się za nim zawsze ciągnąć jak balast. W okresie kiedy zaczął układać wiersze, wziął udział w pojedynku – którego powodów w ogóle nie znamy, ale już konsekwencje całkiem dobrze – i został skazany na dziesięć lat wygnania i obcięcie prawej ręki. Cóż za zbieg okoliczności! Cervantes zbiegł wtedy z Hiszpanii do Włoch, trafił na dwór kardynała Acquaviva, potem został żołnierzem, walczył w bitwie pod Lepanto [1571 r., słynna bitwa koalicji, na czele której stała Hiszpania, z imperium osmańskim – przyp. TP] w drodze powrotnej do Hiszpanii został pojmany, przez pięć lat siedział w niewoli w Algierze, o mało nie wysłano go już do Konstantynopola, ale został wykupiony przez braci trynitarzy. Jednym słowem, człowiek o ewidentnym literackim powołaniu, musiał zajmować się czymś innym – żołnierką. Co nie znaczy, że przez cały ten czas zapomniał o literaturze. Wiemy na przykład, że zawsze miał przy sobie w kieszeni tom poezji Garcilasa de la Vegi, zresztą cytuje go kiedy trzeba i kiedy nie trzeba. Nauczył się języka toskańskiego, czytał włoskich autorów, co zresztą widać w jego „Nowelach przykładnych”. Cervantes nie był zatem człowiekiem o uniwersyteckim wykształceniu, tylko samoukiem, ale takim, że, jak sam o sobie mówił, czytał nawet kawałki papieru porozrzucane na ulicach.





Komentarze
Autor:  Tomasz |  wypowiedzi: 12  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 165
TymonT
31-10-2014 10:21
To dołączyłem do elity, która przeczytała wywiad :D
Fakt - warto.
książek: 6072
Róża_Bzowa
31-10-2014 11:04
Co za smaczna lektura! Koniecznie sięgnę.
książek: 449
Marek
31-10-2014 18:46
Wywiad przeczytałem i pognałem do księgarni...
książek: 3341
Snoopy
31-10-2014 21:41
Aż trochę żałuję, że całkiem niedawno przeczytałem tę książkę w starym tłumaczeniu. Kiedyś pewnie do niej wrócę i wtedy spróbuję tego wydania...
książek: 406
Hubert
02-11-2014 17:57
Dziękuję za ostrzeżenie. Widzę, że inwencja w narodzie nie ginie, a Łoziński znajduje wiernych naśladowców. Po Fredzi Phi-Phi, Fizi Pończoszańce, Aragornie Łaziku i Wolanach mamy kolejny "genialny" przekład.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Pożegnaj się

Boisz się pająków – książki nie tykaj ;-) Gdyby sadystyczny morderca torturując Cię, kazał Ci wskazać osobę, która jest dla Ciebie najważniejsza na św...

zgłoś błąd zgłoś błąd