„Władca Pierścieni” zza żelaznej kurtyny

LubimyCzytać
07.04.2021

Miłośnikom twórczości J.R.R. Tolkiena z pewnością nie trzeba przypominać o nagradzanych Oscarami ekranizacjach „Władcy Pierścieni” – trylogii nakręconej w nowozelandzkich plenerach przez Petera Jacksona. Ale czy wiecie, że 10 lat przed pierwszym pokazem „Drużyny Pierścienia” z Elijahem Woodem, Ianem McKellenem i Viggo Morgensternem w rolach głównych miała miejsce premiera innej adaptacji filmowej dzieła Tolkiena?

„Władca Pierścieni” zza żelaznej kurtyny Пятый канал Россия

Drużyna pierścienia TolkienI to nakręcona nie byle gdzie, bo w Związku Radzieckim! A dokładnie w schyłkowych czasach pierestrojki, w 1991 roku. Ekranizacja „Władcy pierścieni” autorstwa J.R.R. Tolkiena stworzona została na potrzeby telewizji Leningrad TV i nosi tytuł „Strażnicy” (oryg. „Хранители”).

Jego reżyserką, a także autorką scenariusza jest Natalya Serebryakova, w obsadzie znaleźli się znany z „Drugiego kręgu” Andrey Tenetko (jako Aragorn) czy Nikolai Burov, który w serialu „Mistrz i Małgorzata z 2005 roku grał Archibalda; w „Strażnikach” przypadła mu rola Barlimana Butterbura. W Bilbo Bagginsa wcielił się popularny rosyjski aktor Georgiy Shtil, a w jego kuzyna Frodo – Valery Dyachenko. Elfa Legolasa zagrała... córka reżyserki, Olga Serebryakova. Aktorka mieszka obecnie w Polsce; ukończyła Warszawską Szkołę Filmową, a fani krajowych seriali mogą ją kojarzyć z ról w serialach „Na dobre i na złe”, „M jak miłość” i „Ojciec Mateusz”.

Za muzykę w „Strażnikach” odpowiedzialny był Andrei Romanov, członek (wówczas jeszcze leningradzkiej) grupy muzycznej Akvarium. On również wcielił się w filmie w rolę narratora.

„Władca Pierścieni” prosto z Rosji

Reklama

Widowisko przypomina teatr telewizji, choć z domontowanymi scenami plenerowymi, nakręconymi w jednym z okolicznych lasów. Sam film odbiega rozmachem od hollywoodzkich ekranizacji dzieł Tolkiena tworzonych przez Petera Jacksona. Zamiast nowozelandzkich plenerów otrzymujemy obraz kręcony po kosztach, w dużej mierze w telewizyjnym studiu w Leningradzie. Również i efekty specjalne nie przypominają tych, które wynikają z dużych bidżetów. Filmowanie za pomocą technologii green box nie była na początku lat 90. w Leningradzie najwyraźniej stosowana na szeroką skalę. Braki w zaopatrzeniu widać także w kostiumach, bardziej przypominających wypożyczone ze sławnego leningradzkiego baletu - Teatru Maryjskiego (wówczas: Leningradzkiego Państwowego Akademickiego Teatru Opery i Baletu im. S.M. Kirowa) niż stworzonych specjalnie na potrzeby filmu.

„Strażnicy” mieli swoją premierę telewizyjną w 1991 roku. Po emisji słuch o filmie zaginął. Obraz został przypomniany widzom pod koniec marca 2021 roku, gdy rosyjski Kanał 5, mający swoją siedzibę w Petersburgu, zdigitalizował i opublikował w serwisie YouTube cały film. „Chranitieli. Telespiektakl na motywach powiesti J.R.R. Tolkiena” – jak możemy przeczytać w opisie filmu – podzielony jest na dwie części. Obie znajdziecie poniżej.

Warto dodać, że „Strażnicy” nie są jedyną radziecką adaptacją dzieła Tolkiena, którą możemy zobaczyć na kanale YouTube rosyjskiej telewizji Kanał 5. W 2014 roku umieszczona została tam ekranizacja „Hobbita”. Można ją obejrzeć, klikając tutaj

Reklama

Serial na podstawie „Władcy Pierścieni” realizuje Amazon 

Tymczasem w przygotowaniu jest kolejna adaptacja dzieł Tolkiena. W styczniu informowaliśmy, że zakończyły się zdjęcia do pierwszych odcinków serialu „Władca Pierścieni”, co potwierdził reżyser Juan Antonio Bayona. Mimo tytułu nawiązującego do słynnej książki, fabuła została umiejscowiona w czasie jeszcze przed wydarzeniami opowiedzianymi w dziełach Tolkiena i najprawdopodobniej będzie rozgrywać się w okolicach 1200 roku Drugiej Ery. Serial powstaje na zlecenie Amazona, który zamierza opublikować premierowe odcinki w 2021 roku. Finalnie sezonów ma powstać aż pięć, a według zapowiedzi produkcja ma być najdroższym serialem w historii kinematografii. Zdjęcia kręcono w Nowej Zelandii, a w obsadzie serialu znaleźli się Robert Aramayo, Owain Arthur, Maxim Baldry, Ema Horvath, Nazanin Boniadi, Tom Budge, Morfydd Clark, Ismael Cruz Córdova i Markella Kavenagh.

[aj]

Reklama

komentarze [14]

Sortuj:
87
31
11.04.2021 20:46

Wspomniano jeszcze o produkcji Amazona, ale "fabuła została umiejscowiona w czasie jeszcze przed wydarzeniami opowiedzianymi w dziełach Tolkiena". . . To się nazywa luźna adaptacja. Chyba, że to "chłyt mankentingowy", bo nawet bardziej jestem zainteresowany, co stworzą.


326
36
08.04.2021 10:20

Za wikipedią
Żelazna kurtyna – określenie porządku pojałtańskiego, które spopularyzował Winston Churchill 5 marca 1946 roku, podczas historycznego przemówienia w amerykańskim mieście Fulton w stanie Missouri. Wygłosił on tam zdanie o „żelaznej kurtynie” (ang. iron curtain), przebiegającej od Szczecina po Triest
Taki stan trwał do 1989 roku......
Film nakręcono w 1991. Tytuł...

więcej

741
225
08.04.2021 11:46

kurka wodna! Miałem to samo napisać.


156
4
08.04.2021 18:55

Więcej tu byków. Wspomnę tylko o "radzieckiej" produkcji.


272
53
08.04.2021 07:00

To może być bolesne doświadczenie ale można zobaczyć rosyjską produkcję.
W celach naukowo- porównawczych oczywiście 😉


Reklama
561
0
07.04.2021 16:11

Viggo Morgensternem? XD


41
32
08.04.2021 12:57

Latem aktor, zimą skoczek narciarski.


612
0
07.04.2021 12:46

Przyłóżcie się trochę bardziej do roboty i rosyjskie imiona i nazwiska zapisujcie po polsku, a nie w ten porąbany angielski sposób - Dyachenko, Serebryakova, Natalya, Georgiy . Poważnie? Zacznijcie jeszcze pisać Dostoyevski, Tolstoy i Pushkin.


61
18
07.04.2021 22:30

To jest, niestety, obowiązujący obecnie trend. My, starsi (w każdym razie ja jestem starszy), jesteśmy przyzwyczajeni do transkrypcji (Чайковский = Czajkowski) a teraz obowiązuje TRANSLITERACJA (Chaykovskiy). To mniej więcej tak, jak ze słynną dyskusją o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy (copyright by prof. mniemanologii stosowanej Jan...

więcej

990
390
07.04.2021 23:14

Trend wynika z lenistwa i tłumaczenia z angielskiego. To, że ktoś nie czyta cyrylicy nie oznacza, że miał prawo nie słyszeć o Dostojewskim, Tołstoju czy Turgieniewie. No chyba, że będzie twierdził, że słyszał tylko o Dostoevskym, Tolstoyu czy Turgenevie (co fonetycznie brzmi zupełnie inaczej).
Poza tym zastosowana transliteracja dotyczy przełożenia na angielski, a nie na...

więcej

220
4
08.04.2021 12:51

@SekstusEmpiryk
Mylisz się. To nie jest transliteracja zgodna z jakimikolwiek zasadami transliteracji. To jest zwykła transkrypcja, ale nie na język polski a na angielski.
Jeśli chcesz poczytać jak powinna wyglądać poprawna transliteracja lub polska transkrypcja, to proponuję stronę...

więcej

61
18
08.04.2021 16:36

@Jerzy Woliński
Dzięki za link. Oznacza on, że jestem głęboko w czarnej d***e, ponieważ właśnie takiej (albo bardzo zbliżonej) transliteracji uczono mnie na pierwszym roku Polibudy (w ramach obowiązkowych zajęć bibliotecznych, rok 1972). Dopiero kilka lat temu, circa 5-6, przekonano mnie, że obowiązuje transliteracja a la USA (i to podpierając się normą ISO). Jak widać...

więcej

220
4
08.04.2021 20:24

@SekstusEmpiryk
Transkrypcja podana na stronie PWN to jest właśnie transliteracja zgodna z normą ISO i aktualną PN. Jest ona obecnie używana we wszystkich chyba polskich bibliotekach uczelnianych i naukowych. Trudno ją jednak określić jako a'la USA, bo zawiera litery ze znakami diakrytycznymi nie używanymi w języku angielskim. Wcześniej gdzieś od połowy lat 80-tych była...

więcej

3013
4
07.04.2021 10:32

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd