Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Pozytywne zaskoczenie! Nie spodziewałam się tak dobrej rozrywki po opisie, jest zdecydowanie powyżej oczekiwań, bo jest po prostu przyjemnie, dostatecznie spójnie napisane i akcja jest wartka. Tak wiele elementów mogło pójść nie tak i przekroczyć granice krindżu, a jednak wybrnięto z tego całkiem zgrabnie.

Pozytywne zaskoczenie! Nie spodziewałam się tak dobrej rozrywki po opisie, jest zdecydowanie powyżej oczekiwań, bo jest po prostu przyjemnie, dostatecznie spójnie napisane i akcja jest wartka. Tak wiele elementów mogło pójść nie tak i przekroczyć granice krindżu, a jednak wybrnięto z tego całkiem zgrabnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Dojrzała, bezkompromisowa historia. Poruszająca i bulwersująca każdego, kto ma w sobie empatię i miażdżąca swoimi dowodami na nieudolność systemu. Emocjonalnie mocna, a zarazem fabularnie wciągająca.

Dojrzała, bezkompromisowa historia. Poruszająca i bulwersująca każdego, kto ma w sobie empatię i miażdżąca swoimi dowodami na nieudolność systemu. Emocjonalnie mocna, a zarazem fabularnie wciągająca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Szczerze, gdyby historia "pracy" Z. była głównym wątkiem książki, byłaby to świetna historia z moralnie szarym mścicielem trzymającym na celowniku największe szumowiny zaangażowane w handel ludźmi. Ta część powieści to był jedyny haczyk, który mnie zatrzymał, by przeczytać ją do końca. Jednak książka powstała nie po to, w jej centrum stoi beznadziejnie napisany romans z bohaterką absolutnie bez osobowości, która stanowi żywą lalkę do używania i te pozory jej rozterek wewnętrznych czy ulegać stalkerowi mnie nie przekonały. Aż dziwne, że napisała to kobieta, bo postać wygląda jakby autor nie był w stanie napisać postaci kobiecej.

Szczerze, gdyby historia "pracy" Z. była głównym wątkiem książki, byłaby to świetna historia z moralnie szarym mścicielem trzymającym na celowniku największe szumowiny zaangażowane w handel ludźmi. Ta część powieści to był jedyny haczyk, który mnie zatrzymał, by przeczytać ją do końca. Jednak książka powstała nie po to, w jej centrum stoi beznadziejnie napisany romans z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Vita nostra Marina Diaczenko, Siergiej Diaczenko
Ocena 7,5
Vita nostra Marina Diaczenko, Siergiej Diaczenko

Na półkach:

Takie książki rozszerzają świadomość. Powolne kroczenie w misternie utkany tekst, będący projekcją hipertekstu, idea przelana na papier, świat opowiadający o sobie samym - możnaby rzec świeżo po lekturze. I faktycznie, jest to bardzo udane odbicie pojęć filozoficznych ubarwionych emocjami, wśród których strach ciągle ściga się z miłością. W brutalnym świecie, nie różniącym się niczym od naszego świata. W Rosji, przyziemnej prymitywnej i smutnej, a w której jednak wciąż ludzie śmieją się, bawią, kochają, płaczą, umierają. Co tu dużo mówić, zrozumiesz na trzecim roku. Na ostatniej stronie.

Takie książki rozszerzają świadomość. Powolne kroczenie w misternie utkany tekst, będący projekcją hipertekstu, idea przelana na papier, świat opowiadający o sobie samym - możnaby rzec świeżo po lekturze. I faktycznie, jest to bardzo udane odbicie pojęć filozoficznych ubarwionych emocjami, wśród których strach ciągle ściga się z miłością. W brutalnym świecie, nie różniącym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gdyby nie sama końcówka, dałabym jeszcze niższą ocenę, i to nie dlatego że powieść źle się zestarzała, myślę, że nawet w swoich czasach wcale nie była arcydziełem postmodernizmu. Męcząca była kilkusetstronicowa zabawa w kotka i myszkę, w schemacie, który bezrefleksyjnie powtarzał się, i znów jak koło Dharmy (wow!), a każdy kolejny plot twist był wtórny, płaskość bohatera nużąca. Początek był całkiem intrygujący, na koniec też zrobiło się ciekawiej, ale i tak uważam, że nie było to warte przemęczenia środka. Moja opinia o tej książce jest podobna do opinii grona "naukowców" o głównym bohaterze - nudny, bez pomysłu na siebie, z wybujałym ego. Niby nie najgorszy na świecie, ale zupełnie przeciętny i nie zdający sobie z tej przeciętności sprawy. Nie ukrywam, że jestem rozczarowana.

Gdyby nie sama końcówka, dałabym jeszcze niższą ocenę, i to nie dlatego że powieść źle się zestarzała, myślę, że nawet w swoich czasach wcale nie była arcydziełem postmodernizmu. Męcząca była kilkusetstronicowa zabawa w kotka i myszkę, w schemacie, który bezrefleksyjnie powtarzał się, i znów jak koło Dharmy (wow!), a każdy kolejny plot twist był wtórny, płaskość bohatera...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Niesamowita przygoda.

Niesamowita przygoda.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Świetny pomysł na na historię i bardzo przyjemnie się czytało. Panteon fantastycznych zwierząt, który przewinął się w tle, zainspirował mnie do aktualizacji osobistego bestiariuszdexu. Polecam na odświeżenie głowy.

Świetny pomysł na na historię i bardzo przyjemnie się czytało. Panteon fantastycznych zwierząt, który przewinął się w tle, zainspirował mnie do aktualizacji osobistego bestiariuszdexu. Polecam na odświeżenie głowy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Rousseau jako ojciec myśli postmodernistycznej w antagonistyczny do panującego wówczas dyskursu tłumaczy, jak jego zdaniem Oświecenie jest fenomenem zgubnym dla społeczeństwa i wolności jednostek. Warto docenić wywód o możliwym pochodzeniu języka i rozwinięciu się rodzaju ludzkiego od stanu "dzikich i naturalnych" do "wyposażonych i zniewolonych", bo właśnie w tym fragmencie, całkiem zresztą przyzwoitym jak na ówczesny stan odkryć naukowych, kryje się serce legendy o nierównym podziale zasobów i powstawaniu zależności między ludźmi, które następnie stały się podwaliną do zaistnienia stanu niewolnictwa oraz wielu uciążliwych konwenansów społecznych. Ludzie, w stanie naturalnym, nadzy, bez własności, narzędzi, ziemi, nie różnili się między sobą w tak dużym stopniu, jak współcześnie różnią się między sobą osoby o różnym statusie majątkowym, prawnym, kulturowym. Nie jest więc prawdą, że przywileje i prawa jednych grup społecznych ponad innymi są ugruntowane w jakimkolwiek prawie naturalnym.
"O wolności należałoby podyskutować z niewolnikami", mówi Rousseau i w pełni się z nim zgadzam.

Rousseau jako ojciec myśli postmodernistycznej w antagonistyczny do panującego wówczas dyskursu tłumaczy, jak jego zdaniem Oświecenie jest fenomenem zgubnym dla społeczeństwa i wolności jednostek. Warto docenić wywód o możliwym pochodzeniu języka i rozwinięciu się rodzaju ludzkiego od stanu "dzikich i naturalnych" do "wyposażonych i zniewolonych", bo właśnie w tym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Byłoby spoko, gdyby nie to, że autorka zakłada, że jestem gospodynią, która ma męża, dzieci i wielkie mieszkanie, w którym znajduje się m. in. domowe biuro. "Każda rzecz musi mieć swój dom" - czytaj pojemnik, albo najlepiej całą szafkę. Musiałabym kupić więcej pojemników niż wynosi pojemność mojego skromnego mieszkanka. To jest poradnik dla uprzywilejowanych zamożnych kur domowych z USA, a nie dla mnie.

Byłoby spoko, gdyby nie to, że autorka zakłada, że jestem gospodynią, która ma męża, dzieci i wielkie mieszkanie, w którym znajduje się m. in. domowe biuro. "Każda rzecz musi mieć swój dom" - czytaj pojemnik, albo najlepiej całą szafkę. Musiałabym kupić więcej pojemników niż wynosi pojemność mojego skromnego mieszkanka. To jest poradnik dla uprzywilejowanych zamożnych kur...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Moc tego reportażu tkwi w tym, że składa się prawie wyłącznie z wypowiedzi licznych świadków incydentów z 9/11. Bez rozwlekłej narracji, przeplatające się cytaty są pogrupowane w chronologiczne rozdziały tematyczne, a historia opowiada się sama.

Moc tego reportażu tkwi w tym, że składa się prawie wyłącznie z wypowiedzi licznych świadków incydentów z 9/11. Bez rozwlekłej narracji, przeplatające się cytaty są pogrupowane w chronologiczne rozdziały tematyczne, a historia opowiada się sama.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mam wrażenie, że autorka albo traktuje czytelników jak debili (swoją drogą słowo "debil" dość często występuje na kartach tej książki), albo wierzy w to, że po powieść z geriatrią w tytule będą sięgać czytelnicy z właśnie takiej grupy docelowej, którym trzeba opowiadać współczesny świat, powtarzać to samo zdanie innymi słowami po kilka razy, tłumaczyć pojęcia które być może 50 lat temu nie były oczywiste, przytakiwać subtelnym seksizmom itd. Może tak jest, ale ja liczyłam na coś więcej i na razie mam dość pani Banach. To nie jest tak, że oczekiwałam literatury pięknej, ale liczyłam na lekką i odmóżdżającą historię, a dostałam odmóżdżającą i ciężką (kiedy lekkość była dla mnie ważniejszym priorytetem). Poza tym, język tej powieści jest w wielu momentach zwyczajnie żenujący.

Mam wrażenie, że autorka albo traktuje czytelników jak debili (swoją drogą słowo "debil" dość często występuje na kartach tej książki), albo wierzy w to, że po powieść z geriatrią w tytule będą sięgać czytelnicy z właśnie takiej grupy docelowej, którym trzeba opowiadać współczesny świat, powtarzać to samo zdanie innymi słowami po kilka razy, tłumaczyć pojęcia które być może...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie widziałam jeszcze tak edgy historii napisanej przez kogokolwiek, kto miałby więcej niż piętnaście lat. Storytelling na poziomie skryptu do komedii romantycznej. Nienaturalne dialogi. Znam wiele harlekinow, które przerastają to dzieło swoją ligą.

Nie widziałam jeszcze tak edgy historii napisanej przez kogokolwiek, kto miałby więcej niż piętnaście lat. Storytelling na poziomie skryptu do komedii romantycznej. Nienaturalne dialogi. Znam wiele harlekinow, które przerastają to dzieło swoją ligą.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Piękna legenda napisana potoczyście i epicko. Szanuję takie klasyki.

Piękna legenda napisana potoczyście i epicko. Szanuję takie klasyki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Zew Kalahari Delia Owens, Mark James Owens
Ocena 7,8
Zew Kalahari Delia Owens, Mark James Owens

Na półkach:

Trochę musiałam się przemęczyć i wynudzić przez pierwszą połowę książki, ale nie żałuję, ponieważ historia nabiera tempa i nawet się wzruszyłam pod koniec. Tylko żal Afryki, jej bogactwa przyrodniczego niszczonego przez ludzką ekspansję.

Trochę musiałam się przemęczyć i wynudzić przez pierwszą połowę książki, ale nie żałuję, ponieważ historia nabiera tempa i nawet się wzruszyłam pod koniec. Tylko żal Afryki, jej bogactwa przyrodniczego niszczonego przez ludzką ekspansję.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ta historia ma wszystko: oryginalną budowę świata, intrygi polityczne, rozterki filozoficznej natury pt. gdzie zaczyna się i kończy człowieczeństwo, kosmiczną technologię oraz dziki, bardzo dziki żywioł pustyni.

Ta historia ma wszystko: oryginalną budowę świata, intrygi polityczne, rozterki filozoficznej natury pt. gdzie zaczyna się i kończy człowieczeństwo, kosmiczną technologię oraz dziki, bardzo dziki żywioł pustyni.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo dziwne poczucie połączenia mam z tą książką.

Bardzo dziwne poczucie połączenia mam z tą książką.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Dawno nic mi tak nie podniosło ciśnienia, ale reportaż jest dogłębny i wartościowy.

Dawno nic mi tak nie podniosło ciśnienia, ale reportaż jest dogłębny i wartościowy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ogólna ocena pozytywna. Powieść napisana jest bardzo poprawnie, aż nazbyt. Niektóre wątki były dla mnie ciekawsze, inne się dłużyły. Dobrze wykorzystane mroczne motywy zaczerpnięte z polskiego folkloru. Konstrukcja zazębia się w jednym punkcie kulminacyjnym, mamy trochę retrospekcji, ale wszystko perfekcyjnie prowadzi nas od punktu A do punktu B. Wydaje mi się, że historia zyskałaby na małym wyjściu ze schematu, brakowało mi odrobiny szaleństwa i chaosu - w końcu akcja działa się w Polsce lat 90.
Dodatkowo chciałam powiedzieć, że wersja audio jest przepięknie przeczytana przez lektora, wielki szacunek dla panaJanusza Zadury, że zdołał wydobyć z tekstu jego najlepsze atuty. Wszystkie emocje bohaterów były oddane w stu procentach, coś niesamowitego.

Ogólna ocena pozytywna. Powieść napisana jest bardzo poprawnie, aż nazbyt. Niektóre wątki były dla mnie ciekawsze, inne się dłużyły. Dobrze wykorzystane mroczne motywy zaczerpnięte z polskiego folkloru. Konstrukcja zazębia się w jednym punkcie kulminacyjnym, mamy trochę retrospekcji, ale wszystko perfekcyjnie prowadzi nas od punktu A do punktu B. Wydaje mi się, że historia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Świetna książka, tylko czemu cliffhanger na końcu....

Świetna książka, tylko czemu cliffhanger na końcu....

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Odnoszę wrażenie, że ta powieść jest sama w sobie definicją literatury pięknej. Oj, jak pięknie ten Kundera potrafi wysłowić zwyczajne przemyślenia, takie które niejednemu czasem przechodzą przez głowę i wylatują z niej równie szybko, co przyleciały. Raz jesteśmy w okupowanej reżimem Czechosłowacji, raz w głowie któregoś z bohaterów, innym razem w głowie samego narratora, a wszystko płynie. Lekkość i ciężar do kwadratu.

Odnoszę wrażenie, że ta powieść jest sama w sobie definicją literatury pięknej. Oj, jak pięknie ten Kundera potrafi wysłowić zwyczajne przemyślenia, takie które niejednemu czasem przechodzą przez głowę i wylatują z niej równie szybko, co przyleciały. Raz jesteśmy w okupowanej reżimem Czechosłowacji, raz w głowie któregoś z bohaterów, innym razem w głowie samego narratora, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to