-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać370 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać28 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać134
Biblioteczka
2026-04-01
2026-03-29
Od pewnego czasu czytam kolejne tomy z Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich.
Tym razem lektura mnie rozczarowala.
Dotarłam do 320 strony (z 700) i robię sobie przerwę.
Książka jest po prostu nieciekawa. Losy bohaterów -rodziny, a jakby oddzielne historiie. Nie czuć w tym za bardzo więzi rodzinnych.
Miałam wrażenie, że ta książka to taka rozprawa o kapitalizmie ukazana na tle kilku pokoleń Duńczyków.
Co gorsze- są strony gdzie Autor wpada w tak akademicki ton, że nie wiem co czytam: sagę rodzinną czy podręcznik ekonomii i marketingu?
Kłuje to w oczy.
Uwiera mnie w tej książce też motyw do którego TØ wraca co kilkanaście stron. Autor po kolei wysyła swoich bohaterów do toalety. Niby rzecz oczywista-każdy korzysta z WC. Ale żeby rozpisywać na akapity, że ktoś oddaje mocz i się wypróżnia.
Może to jakiś fetysz?
Czuję niesmak.
Od pewnego czasu czytam kolejne tomy z Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich.
Tym razem lektura mnie rozczarowala.
Dotarłam do 320 strony (z 700) i robię sobie przerwę.
Książka jest po prostu nieciekawa. Losy bohaterów -rodziny, a jakby oddzielne historiie. Nie czuć w tym za bardzo więzi rodzinnych.
Miałam wrażenie, że ta książka to taka rozprawa o kapitalizmie ukazana na tle...
2026-03-25
GRATULACJE I WIELKI SZACUNEK DLA AUTORKI!
"... zbrodnia katyńska to nie tylko martyrologia dorosłych mężczyzn: to też historia kobiet i dzieci więzionych i zabijanych na nieludzkiej ziemi."
Pierwszy raz o Janinie Lewandowskiej przeczytałam w 2010r. w "Katyń. Ocalona pamięć". Autor-Andrzej K. Kunert poświęcił jej zaledwie kilka linijek tekstu.
Pozostał mi niedosyt czytelniczy.
Kilka lat temu trafiła w moje ręce książka "Chłopak z Katynia" (aut. Jerzy A. Wlazło) o życiu Henryka Truszczyńskiego- naocznego świadka odnalezienia mogił katyńskich. I wstrząsającego odkrycia w nich szczątków chłopca.
Zainteresowały mnie losy Janiny Lewandowskiej i bezimiennego dziecka.
Nie mogłam już się doczekać premiery niniejszej książki.
Praca Agaty Puścikowskiej zasługuje na wszystkie możliwe nagrody!!!!!!
AP przedstawia świadectwo życia i śmierci JL, ale także pisze o dzieciach, które towarzyszyły ojcom- oficerom.
Odkrywa nowe karty historii.
Przywraca pamięć o tych najsłabszych, pomijanych.
"...Staś Ozimek trafił wraz z ojcem z obozu NKWD w Kozielsku do Ostaszkowa. Być może to o jego ostatnich chwilach przed rozstrzelaniem mówi wstrząsający zapis wspomnień szefa NKWD w Kalininie Dmitrija Tokariewa: ,,był bez nakrycia głowy.
Wszedł i uśmiechnął się, tak, chłopiec, zupełny chłopiec."
Początkowo miałam wątpliwości, czy taka beletryzowana biografia mi się spodoba. Jestem sceptyczna co do takich form.
Ale pomysł okazał się w punkt.
Cześć beletryzowana nie przytłaczał, nie jest przekoloryzowana.
A część faktograficzny (okiem dokumentalisty) to zabieg idealny.
Gratulacje dla Autorki!
Moim zdaniem jest to książka wielowymiarowa.
Przede wszystkim to historia krótkiego i tragicznego życia JL (zamordowana w wieku 32 lat).
Ale to poniekąd też saga rodu Dowbór-Muśnickich. Czworga dzieci generała, dla których los nie okazał się łaskawy.
Na ostatnią drogę Janina zabrała ze sobą "...medalion po ojcu. Ten, który nosił całe życie, ten, który (...) w testamencie zapisał potomkom męskim...".
Relikwia po ojcu nie przyniosła szczęścia żadnemu z generalskich dzieci.
Całości dopełnia kilkanaście zdjęć.
Cytaty pochodzą z książki.
GRATULACJE I WIELKI SZACUNEK DLA AUTORKI!
"... zbrodnia katyńska to nie tylko martyrologia dorosłych mężczyzn: to też historia kobiet i dzieci więzionych i zabijanych na nieludzkiej ziemi."
Pierwszy raz o Janinie Lewandowskiej przeczytałam w 2010r. w "Katyń. Ocalona pamięć". Autor-Andrzej K. Kunert poświęcił jej zaledwie kilka linijek tekstu.
Pozostał mi niedosyt...
2010
2026-03-18
"Pamiętaj, Norweg jest przede wszystkim posłuszny. Ale potrafi też być wyrachowanie skromny i naturalnie chciwy, kiedy sąsiad go nie widzi. Sąsiedzi w tym kraju są ważni. A czasami sąsiad wyjeżdża. Krótko mówiąc, Norweg umie dostrzec pożytek w spuszczonej głowie. Nie uklęknie, wtedy zaczyna płakać, ale ugnie lekko kark i wówczas jest w swoim żywiole."
Grupka młodych chłopaków z sąsiedztwa w swojej własnej małej wojnie z niemieckim okupantem.
Jak drwić z wroga jednocześnie nie rzucając mu się w oczy.
Ciekawy wątek autentycznego obrazu "Samotne drzewo" Friedricha.
Wciągająca powieść,
chociaż momentami miałam wrażenie, że zamiast dojrzałej powieści czytam książkę dla nastolatków o przygodach ich równolatków w trakcie II WŚ.
*Cytat pochodzi z książki.
"Pamiętaj, Norweg jest przede wszystkim posłuszny. Ale potrafi też być wyrachowanie skromny i naturalnie chciwy, kiedy sąsiad go nie widzi. Sąsiedzi w tym kraju są ważni. A czasami sąsiad wyjeżdża. Krótko mówiąc, Norweg umie dostrzec pożytek w spuszczonej głowie. Nie uklęknie, wtedy zaczyna płakać, ale ugnie lekko kark i wówczas jest w swoim żywiole."
Grupka młodych...
2026-03-04
Ta książka powinna zawierać na wstępie informację od wydawcy:
"Drogi Czytelniku, jeśli przebrniesz przez pierwsze 100 stron-dalej będzie lepiej".🙂
Książka bardzo ciekawa, ale początkowe kilkadziesiąt stron czyta się słabo.
Imponująca bibliografia-to wielki plus dla Autorki,
ale nadmiar dat, miejsc i nazwisk przytłaczał pierwsze rozdziały.
Książka AM to opowieść o historii polskiej opieki psychiatrycznej.
Na przełomie XIX i XX wieku dopiero raczkowała świadomość o potrzebie leczenia chorych psychicznie.
Pierwsze szpitale psychiatryczne to były bardziej miejsca schronienia, opieki, izolacji, spokoju - niż samej hospitalizacji i skutecznych terapii.
Brakowało ośrodków, metod, personelu, pieniędzy.
(O losie! Wciąż brzmi znajomo mimo upływu dziesięcioleci, epok)
Autorka wędrując przez dziesięciolecia, dwie wojny, zmiany ustrojów kreśli kondycję opieki psychiayrycznej w Polsce.
Najbardziej interesujące dla mnie były rozdziały dotyczące okresu II WŚ i Polski Ludowej.
Tematy m.in.:
-leczenie insuliną,
-rozważania nad przymusową sterylizacją chorych,
-powojenne konsekwencje dla służby zdrowia psych.,
-eksterminacja chorych psych. przez nazistowskiego okupanta,
-wymordowanie polskiej inteligencji (w tym lekarzy przychiatrów; po wojnie tylko około 60 aktywnych lekarzy),
-dyskredytowanie w komunistycznej Polsce przedwojennych specjalistów,
-kontrowersje wokół lobotomii,
-stosowanie pierwszych leków psychotropowych
(opracowane we Francji, stosowane w Polsce od 1954 roku).
Chyba najbardziej wymownie o kondycji leczenia i położeniu pacjentów świadczy fakt:
"Pierwszą ustawę o ochronie zdrowia psychicznego polski parlament uchwalił dopiero 19 sierpnia 1994 roku."
Proszę nie zrażać się przeładowanym od szczegółów wstępem i przeczytać do końca.
Ta książka powinna zawierać na wstępie informację od wydawcy:
"Drogi Czytelniku, jeśli przebrniesz przez pierwsze 100 stron-dalej będzie lepiej".🙂
Książka bardzo ciekawa, ale początkowe kilkadziesiąt stron czyta się słabo.
Imponująca bibliografia-to wielki plus dla Autorki,
ale nadmiar dat, miejsc i nazwisk przytłaczał pierwsze rozdziały.
Książka AM to opowieść o historii...
2026-02-26
Mądra, wzruszająca historia, która nie potrzebują dużo słów.
Nieduży format, krótkie rozdziały, oszczędność w słowa.
Ciepła relacja wnuka z dziadkiem,
który ma świadomość, że postępująca choroba odbiera mu pamięć i sprawczość.
Jak spokojnie można starać się razem przez to przejść?!
"- Wspomnienia nie mogą się powtórzyć."
Mały Jan zauważa, że
"... dzięki pamięci jesteśmy tym, kim jesteśmy".
Książka, która skłania do refleksji o naszych dziadkach, ich dochodzeniu.
Przywołuje bolesne wspomnienia...
Mądra, wzruszająca historia, która nie potrzebują dużo słów.
Nieduży format, krótkie rozdziały, oszczędność w słowa.
Ciepła relacja wnuka z dziadkiem,
który ma świadomość, że postępująca choroba odbiera mu pamięć i sprawczość.
Jak spokojnie można starać się razem przez to przejść?!
"- Wspomnienia nie mogą się powtórzyć."
Mały Jan zauważa, że...
2026-02-23
Co ja wiedziałam o świadkach Jehowy do tej pory?
Wiedziałam, że to mili ludzie, którzy na progu mojego domu, "w drzwiach" próbują zachęcić mnie do rozmowy o wierze,
Że nie piją alkoholu, nie palą papierosów i nie poddają się transfuzji krwi.
I chyba tylko tyle.
Spotkałam kilkoro śJ, w Polsce i za granicą. Dobrze nam się zawsze rozmawiało. Zapraszali mnie na spotkania do ich kaplicy.
(Nigdy nie poszłam)
Z tej książki dowiedziałam się więcej.
Że ci mili i kulturalni ludzie to czasami tylko maska, pozory, fasada.
To związek wyznaniowy o silnej strukturze hierarchicznej, gdzie ważną rolę odgrywa patriarchat i posłuszeństwo kobiet.
Jeśli spodziewacie się po tej lekturze jakiś makabrycznych wątków- to nie tędy droga.
To opowieść o sterowaniu, manipulacji, zastraszaniu w imię wiary.
To historia młodej kobiety, która urodziła się w uprzywilejowanej rodzinie śJ. Dopiero w wieku 27 lat porzuciła dotychczasowe życie. Przebudziła się. Odzyskała sprawczość i kontrolę.
***
-ŚJ nie obchodzą żadnych świąt katolickich i państwowych.
Nawet Bożego Narodzenia i Wielkanocy,
-nie świętują urodzin (nawet małe dzieci nie dostają prezentów),
-nie głosują w wyborach,
-nie chrzczą noworodków (dopiero nastolatków),
-ograniczają kontakt ze świeckimi członkami rodziny,
-zakazuje im się wykonywania pracy w służbach mundurowych.
ŚJ nie zostanie też m.in. politykiem, chirurgiem, aktorem, barmanem i nie będzie mógł pracować przy produkcji ozdób świątecznych...
***
Zabrakło mi w tej książce krótkiego wstępu o powstaniu związku wyznaniowego śJ.
Skąd się wzięli? Gdzie się narodziło to wyznanie? Kto je budował?
Muszę sobie to doczytać w innym miejscu.
Co ja wiedziałam o świadkach Jehowy do tej pory?
Wiedziałam, że to mili ludzie, którzy na progu mojego domu, "w drzwiach" próbują zachęcić mnie do rozmowy o wierze,
Że nie piją alkoholu, nie palą papierosów i nie poddają się transfuzji krwi.
I chyba tylko tyle.
Spotkałam kilkoro śJ, w Polsce i za granicą. Dobrze nam się zawsze rozmawiało. Zapraszali mnie na spotkania do...
2026-02-16
"Trzy lata. Zabraliście mi trzy lata życia. Nie dostaniecie ani jednego dnia więcej."
Tak mówi do siebie główny bohater książki na chwilę przed odzyskaniem wolności.
Dla nazistów był tylko użytecznym więźniem-tatuażystą i kolejnym obozowym numere, 32407.
Bez imienia, bez nazwiska, bez godności.
W środku do końca pozostał Lalem. Młodym mężczyzną, który za wszelką cenę chce przerywać, doczekać wyzwolenia i żyć z ukochaną Gitą.
W "Posłowiu" znajdujemy krótkie wspomnienia Garego- jedynego syna Gity i Lalego.
*Cytat pochodzi z książki.
"Trzy lata. Zabraliście mi trzy lata życia. Nie dostaniecie ani jednego dnia więcej."
Tak mówi do siebie główny bohater książki na chwilę przed odzyskaniem wolności.
Dla nazistów był tylko użytecznym więźniem-tatuażystą i kolejnym obozowym numere, 32407.
Bez imienia, bez nazwiska, bez godności.
W środku do końca pozostał Lalem. Młodym mężczyzną, który za wszelką cenę chce...
2026-02-13
Jestem zdania, że książki tego Noblisty się nie ocenia-
ją się docenia!
Za wkład w literaturę i realizm.
Szczegółowo odmalowany świat Żydów na przełomie wieków.
Ta powieść to galeria postaci i miejsc.
Pobożni i grzesznicy.
Biedni i bogaci.
Idealiści i wypaleni.
Dwór rabiego na prowincji i zatęchłe uliczki stolicy.
Wielki Nowy Jork i maleńka stancja w Otwocku.
Kto czytał biografię Noblisty -ten odnajdzie w tej powieści wiele wątków z jego własnej życia.
Jestem zdania, że książki tego Noblisty się nie ocenia-
ją się docenia!
Za wkład w literaturę i realizm.
Szczegółowo odmalowany świat Żydów na przełomie wieków.
Ta powieść to galeria postaci i miejsc.
Pobożni i grzesznicy.
Biedni i bogaci.
Idealiści i wypaleni.
Dwór rabiego na prowincji i zatęchłe uliczki stolicy.
Wielki Nowy Jork i maleńka stancja w Otwocku.
Kto czytał...
2026-02-07
Dla mnie ta książka to sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa.
Znajome przedmioty, architektura, instalacje.
Człowiek sam do siebie się uśmiecha na ich wspomnienie.
Znalazłam w książce też jedno miejsce z moich stron.
Ciekawe zdjęcia i błyskotliwe teksty.
(Może czasami ciut za dużo wulgaryzmów)
Interesująca lektura, nie tylko dla fanów dizajnu PRL.
Żałuję, że nie udało mi się kupić pierwszej książki Wojdaka "Ostatni turnus".
Najbardziej ze wszystkich opisanych obiektów zaskoczyła mnie podwodna kawiarnia (str. 308) w województwie śląskim. "Według podań była to jedyna tego typu atrakcja w Polsce".
PS: Czy ktoś z Czytelników rozpoznał Pana spod "Ludwika"?
Dla mnie ta książka to sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa.
Znajome przedmioty, architektura, instalacje.
Człowiek sam do siebie się uśmiecha na ich wspomnienie.
Znalazłam w książce też jedno miejsce z moich stron.
Ciekawe zdjęcia i błyskotliwe teksty.
(Może czasami ciut za dużo wulgaryzmów)
Interesująca lektura, nie tylko dla fanów dizajnu PRL.
Żałuję, że nie...
2025-09
2025-09
2025-11
2025-08
2025-06
2026-01
2025-12
2025-12
Kiedy mały chłopiec wie, że umiera, że już zostało mu tylko kilkanaście dni musi przeżyć swoje życie w przyspieszonym tempie.
"-Właściwie nie boję się nieznanego.
Tylko trochę szkoda mi tracić to, co znam".
Okazuje się, że życie to wcale nie prezent. To pożyczka.
Trzeba spłacić i odejść.
Wzruszające...
Kiedy mały chłopiec wie, że umiera, że już zostało mu tylko kilkanaście dni musi przeżyć swoje życie w przyspieszonym tempie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"-Właściwie nie boję się nieznanego.
Tylko trochę szkoda mi tracić to, co znam".
Okazuje się, że życie to wcale nie prezent. To pożyczka.
Trzeba spłacić i odejść.
Wzruszające...