-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać9 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać32 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska160
Biblioteczka
2026-01-05
2025-09-02
2025-04-20
Nareszcie, w Wielkanoc, przeczytałem książkę, którą dostałem w prezencie na Boże Narodzenie!
,,Emma" to jedna z ostatnich powieści słynnej Jane Austen. Jest satyrą na ówczesne angielskie wyższe sfery, chociaż w wielu kwestiach jest do dzisiaj aktualna.
Główną bohaterką jest tytułowa Emma Woodhouse, panna z wyższych sfer. Jest półsierotą, matka nie żyje, ojciec ją wychwala, siostra i guwernantka nie krytykują jej, więc żyje w bańce, w której jest wspaniałą i nieomylną istotą. Rzeczywistość, wcześniej próbował to uczynić bezskutecznie pan Knigtley, sprowadzi ją na ziemię, lecz przedtem dojdzie do wielu komplikacji.
Panna Emma to antybohaterka mająca wiele wad, jednak nie jest ani zła, ani głupia. Mimo wszystko daje się polubić i czytając dzieło miałem nadzieję, iż w końcu się zmieni.
Ogólnie postacie dają się łatwo lubić. Są przerysowane, ale jednocześnie tego typu ludzie mogą istnieć w rzeczywistości.
Moimi ulubieńcami obok Emmy zostali:
* pan Woodhouse - ojciec Emmy, staruszek niepotrzebnie litujący się nad wszystkimi i chcący się zapobiec wyimaginowanemu niebezpieczeństwu,
* Harriet Smith - przyjaciółka Emmy, biedaczka wciągana w jej matrymonialne aspiracje,
* George Knigtley - sąsiad, jedyna osoba ośmielająca się Emmie zwracać uwagę,
* John Knigtley - brat George'a, szwagier Emmy, marudzący prawnik,
* panna Bates - rozgadana i sympatyczna znajoma.
UWAGA! SPOILERY!
I cieszyłem się, kiedy na końcu powieści faktycznie się zmieniła i wyszła za mąż za pana Knigtley'a, z którym od samego początku ją łączyłem. Już bałem się, iż panna Harriet naprawdę się z nim weźmie ślub. Choć fabuła była przez długi czas łatwa do przewidzenia, co w komedii omyłek nie jest wadą, to akurat wątki z Georgem (Jane, a później Harriet) mnie akurat trochę zaskoczyły.
Nareszcie, w Wielkanoc, przeczytałem książkę, którą dostałem w prezencie na Boże Narodzenie!
,,Emma" to jedna z ostatnich powieści słynnej Jane Austen. Jest satyrą na ówczesne angielskie wyższe sfery, chociaż w wielu kwestiach jest do dzisiaj aktualna.
Główną bohaterką jest tytułowa Emma Woodhouse, panna z wyższych sfer. Jest półsierotą, matka nie żyje, ojciec ją...
Jako iż Kordian był lekturą wybraną w bieżącym roku na Narodowe Czytanie, a wczoraj była 194. rocznica wybuchu powstania listopadowego, postanowiłem sobie odświeżyć tę pozycję.
Za pierwszym razem ciężko mi się ją czytało. Początkowo myślałem, iż to przez sam język, styl pisania, ale po upływie czasu dostrzegam, że po prostu nie rozumiałem wszystkich aluzji historycznych. Bez odpowiedniego kontekstu historycznego nie da się w pełni zrozumieć, o co chodzi, a co za tym idzie nie można również dostrzec geniuszu Słowackiego w satyrycznym rozliczaniu zarówno pojedynczych ludzi, jak i grup.
Główny bohater utworu - tytułowy Kordian jest bohaterem, który w pierwszej połowie dzieła nie jest zbytnio zainteresowany niepodległością ojczyzny, ma swoje prywatne sprawy. Stary sługa Grzegorz próbuje trochę rozbudzić w nim patriotyzm opowiadając historie z czasów swojej młodości, kiedy to walczył u boku Napoleona. Kordian do połowy utworu dozna rozczarowań, które znacznie zmienią jego sposób bycia.
Nie wiadomo dokładnie, co działo się z nim po przylocie do Warszawy na chmurze. Po zawodach, jakie przeżył i ukierunkowaniu się na walkę o niepodległość ojczyzny, nie zdążył w pełni dojrzeć. Najpierw przejawiał tendencje radykała, odrzucającego wszelkie argumenty przeciwko swoim racjom, ale gdy miał dokonać swojego wielkiego dzieła, w ostatniej chwili zawahał się. Dobrze, iż przynajmniej nie dał się diabelskim sztuczkom ,,doktorka", który pokazując mu dwóch wariatów próbował wmówić mu, iż jest tacy jak oni.
I jako osoba, której bliżej do #TeamSłowacki, niż #TeamMickiewicz, żałuję, iż nie ma kontynuacji. Szkoda, ponieważ potencjał samej postaci Kordiana został trochę zmarnowany. I dodatkowo doszło by więcej elementów satyrycznych na ówczesnych przywódców, choć krytyki nie szczędził w innych utworach. :)
Na zakończenie dodam jeszcze piękny pogląd odnośnie poezji: jest urną przechowującą kulturę i wartości, które w odpowiednim czasie mogą mieć znaczenie. Nie powinna mieć za zadania usypiać i mamić ludzi, jak tego by chciała pierwsza osoba w prologu, aczkolwiek jej dzieła mimo wszystko również mają wartość. :)
Jako iż Kordian był lekturą wybraną w bieżącym roku na Narodowe Czytanie, a wczoraj była 194. rocznica wybuchu powstania listopadowego, postanowiłem sobie odświeżyć tę pozycję.
Za pierwszym razem ciężko mi się ją czytało. Początkowo myślałem, iż to przez sam język, styl pisania, ale po upływie czasu dostrzegam, że po prostu nie rozumiałem wszystkich aluzji historycznych....
2024-10-09
,,Drakula" to horror, który jest bardzo mocno znany w popkulturze. Współcześnie coraz częściej pojawia się w formie komediowej lub po prostu luźnej, nie wywołującej strach. W dzisiejszych czasach jesteśmy przyzwyczajeni do wampirów. Ja sam miałem okres, w którym byłem zafascynowany Drakulą. Po latach postanowiłem zapoznać się z książką.
I powiem, iż naprawdę jest to powieść z klasą. Występuje w niej dużo mroku, a dla ludzi, którzy w ogóle nie znają historii występują też tajemnice. Dzieło zestarzało się w miarę dobrze, nie budzi już zbytnio strachu, natomiast napięcie i niepewność wciąż da się odczuć.
Sam wątek angielski z Miną, Jonathanem, Lucy, Sewardem i Van Helsingem też jest ciekawy, chociaż ja bym wolał od niego więcej Drakuli i wampirów.
Podobnie jak inni, muszę pochwalić główną postać żeńską - Minę Harker. Odważna, pomocna, kobieca i oddana. Szkoda, iż w dzisiejszych czasach zastąpiono tego typu bohaterki ,,strong womanami" i Mary Sue. A propo dzisiejszych czasów: Van Helsing za bycie katolikiem i posiadanie własnego rozumu miałby dzisiaj w Holandii przechlapane.
Za najlepszego odtwórcę Drakuli uważam Christophera Lee, który bardzo dobrze pasował do książkowego wampira: momentami kurtuazyjny, a momentami dzika bestia. W pierwszym filmie jedynie był trochę za młody, ale już w tych kręconych kilkanaście lat później i wygląd miał odpowiedni.
,,Drakula" to horror, który jest bardzo mocno znany w popkulturze. Współcześnie coraz częściej pojawia się w formie komediowej lub po prostu luźnej, nie wywołującej strach. W dzisiejszych czasach jesteśmy przyzwyczajeni do wampirów. Ja sam miałem okres, w którym byłem zafascynowany Drakulą. Po latach postanowiłem zapoznać się z książką.
I powiem, iż naprawdę jest to...
2024-09-05
Losy pięciu dziewcząt, przyjaciółek pochodzących z ubogiej dzielnicy Warszawy - Nowolipek: Frani, Bronki, Janki, Cechny i Kwiryny. Czasy, w których toczy się akcja nie były łatwe dla dziewcząt pochodzących z niższych sfer, tak jak główne bohaterki, co dobrze ta książka oddała.
W przeciwieństwie do niektórych prac poruszających kłopoty kobiet i ludzi biednych, nie ma tutaj nachalnego feminizmu czy walki klas. Wszystko jest wyważone.
Autorka pokazała tę problematykę z różnych stron: z jednej strony bieda, ledwo stać na podstawowe rzeczy, z drugiej jeśli ktoś się postara i ma talent do interesów, to poprawi swój byt, jak np. pan Mossakowski czy rodzice Kwiryny. O kwestiach intymnych nie rozmawia się z dojrzewającymi dziećmi, co kończy się dla nich, i automatycznie dla rodziców, w wiadome nieprzyjemności.
Na minus dla tej powieści są przeskoki czasowe bez jakiegokolwiek wyjaśnienia. Postacie nagle wydają się być starsze, znikają i nagle się pojawiają. Może taki był zamysł autorki, aby przedstawić tylko pojedyncze epizody, ale na to jest zbyt dużo postaci (o czym poniżej) i wątków, przez co łatwo być zdezorientowanym.
Na plus-minus są postacie. Charakter głównych bohaterek rozwija się trochę pomału. - tutaj mogą być drobne spoilery.
* Franka - nie wiem, czy dobrze myślę, ale prezentowała się jakby miała być tą najgłówniejszą bohaterką z całej piątki, ale momentami czegoś jej brakowało.
* Bronka - wrażliwa, zaraz po Kwirynie początkowo była moją ulubioną postacią, w drugiej połowie powieści jej osobowość zmienia się na gorsze, ale ma to przekaz.
* Janka - dla mnie najbardziej bez charakteru z głównych bohaterek, po prostu pojawia się często w pierwszej połowie książki, a w drugiej znika.
* Cechna - łagodna i sympatyczna, zostaje jednak przedstawiona trochę zbyt późno.
* Kwiryna - moja ulubiona postać, od samego początku czymś się wyróżnia od pozostałych dziewcząt. Jedyna twardo stąpająca po ziemi. Chociaż jej mankament polega na tym, iż w przez cały czasy jest taka sama.
Nie mówiąc już o bohaterkach drugoplanowych, z których większość wydaje się być taka sama. Ciekawsze postacie, takie jak Wikta czy Alisia są w zasadzie tylko przez moment ważne.
Losy pięciu dziewcząt, przyjaciółek pochodzących z ubogiej dzielnicy Warszawy - Nowolipek: Frani, Bronki, Janki, Cechny i Kwiryny. Czasy, w których toczy się akcja nie były łatwe dla dziewcząt pochodzących z niższych sfer, tak jak główne bohaterki, co dobrze ta książka oddała.
W przeciwieństwie do niektórych prac poruszających kłopoty kobiet i ludzi biednych, nie ma tutaj...
2024-09-19
Idealna książka na jesień. Czyta się szybko i przyjemnie.
,,Wszystko się stać może, ale żeby się Andrzej Sanicki miał żenić, to szczyt, co plotka wymyślić zdolna."
Głównymi bohaterami powieści są Kazia Szpanowska i Andrzej Sanicki. Pierwsza jest zakochana w Stasiu Boguckim, który gdzieś zniknął, drugi w mężatce - pani Celinie, chociaż ogólnie ma powodzenie u kobiet. Oboje w głębi duszy nie chcą małżeństwa ze sobą, ale zgadzają się: Kazia dla ojca, Andrzej dla pieniędzy ze spadku matki.
Postacie drugoplanowe są dobrze napisane.
Pan Sanicki - chcący jakoś sprowadzić syna na właściwą drogę i samemu mieć towarzystwo - synową, którą traktował by jak swoją córkę, w praktyce, jakby to powiedział pan Zagłoba z Trylogii, zamiast miodu nawarzył kwaśne piwo.
Jest również i pan Radlicz, malarz, przyjaciel Andrzeja, który widzi w Kazi, w przeciwieństwie do reszty towarzystwa, piękność i porównuje ją do wrzosu.
Niektórych postaci było jednak trochę za mało. - Tutaj mogą być spoilery!
Stanisława Boguckiego, którego przez większość powieści nie było, a gdy się pojawił, miał niewielką interakcję z Kazią, Stacha Skowronka, przyjaciela Kazi, który pojechał z nią do miasta, a potem wrócił na wieś i zniknął z historii, chociaż liczyłem, iż może będzie miał jakieś uczucie do panny Szpanowskiej.
Sama powieść jest dość niedługa, w moim wydaniu ma 288 stron. Z jednej strony autorka mogła rozbudować swoją historię, z drugiej może nie miała pomysłu lub nie była co do niego przekonana. Trochę szkoda, ale z drugiej gdyby na tym miała ucierpieć jej jakość...
Książkę oceniam na 9 gwiazdek, chociaż jest to ocena podwyższona z powodu mile spędzonego z nią czasu.
PS
Ogólnie rzecz biorąc czytając ,,Wrzos" miałem uczucie, jakbym czytał połączenie ,,Ziemi obiecanej" Reymonta i ,,Trędowatej" Mniszkówny.
Idealna książka na jesień. Czyta się szybko i przyjemnie.
,,Wszystko się stać może, ale żeby się Andrzej Sanicki miał żenić, to szczyt, co plotka wymyślić zdolna."
Głównymi bohaterami powieści są Kazia Szpanowska i Andrzej Sanicki. Pierwsza jest zakochana w Stasiu Boguckim, który gdzieś zniknął, drugi w mężatce - pani Celinie, chociaż ogólnie ma powodzenie u kobiet....
2024-09-20
Praca autorstwa Romana Dmowskiego poświęcona (jak sam tytuł mówi) źródłom separowania się Żydów od społeczeństwa polskiego.
Autor, wbrew zarzutom jakie często mu się stawia, nie szerzy nienawiści. Chłodno analizuje tytułową kwestię. Uważa, iż Żydzi w ostatnich latach nie asymilują się szczerze, jednak nie przeczy, iż są wśród nich tacy, którzy zasymilowali się szczerze. Nie pochwala nagonki na Żydów, tylko twierdzi, iż jest ona przez nich samych wyolbrzymiona. Zaznacza dobre intencje zwolenników asymilacji Żydów, ale uważa, iż jest ona po prostu niemożliwa.
Na minus jest niewielka zawartość książki. Kojarzę, iż w ,,Przewrocie" (wydanym jednak lata później) Dmowski poruszył też inne kwestie związane z Żydami, które w sumie do tej pozycji też by pasowały.
Praca autorstwa Romana Dmowskiego poświęcona (jak sam tytuł mówi) źródłom separowania się Żydów od społeczeństwa polskiego.
Autor, wbrew zarzutom jakie często mu się stawia, nie szerzy nienawiści. Chłodno analizuje tytułową kwestię. Uważa, iż Żydzi w ostatnich latach nie asymilują się szczerze, jednak nie przeczy, iż są wśród nich tacy, którzy zasymilowali się szczerze....
2024-08-22
Moje pierwsze spotkanie z serią ,,Dzieje Narodu i Państwa Polskiego".
Autorem tej części jest Henryk Wisner - historyk lubiący temat Rzeczypospolitej za czasów Wazów. Tutaj poruszył on temat rokoszu Zebrzydowskiego z lat 1606-1607. Dobrze pokazał jak przez dbanie o swoją prywatę i zakłamaną walkę o wartości można stworzyć chaos, który tylko szkodzi. Chociaż nie przepadam za Zygmuntem III, uważam iż wobec rokoszan zachował się w porządku i zbyt łagodnie.
Na minus pozostaje wracanie w trakcie narracji do wydarzeń sprzed kilku miesięcy, ponieważ przez zaburzoną chronologię łatwo się pogubić.
Moje pierwsze spotkanie z serią ,,Dzieje Narodu i Państwa Polskiego".
Autorem tej części jest Henryk Wisner - historyk lubiący temat Rzeczypospolitej za czasów Wazów. Tutaj poruszył on temat rokoszu Zebrzydowskiego z lat 1606-1607. Dobrze pokazał jak przez dbanie o swoją prywatę i zakłamaną walkę o wartości można stworzyć chaos, który tylko szkodzi. Chociaż nie przepadam...
2024-08-11
Książka poświęcona została królowi Michałowi Korybutowi Wiśniowieckiemu - synowi słynnego księcia Jeremiego, który jednak w przeciwieństwie do ojca nie zapisał się w historii jako wybitna jednostka.
Powieść czyta się dość szybko i przyjemnie, przynajmniej z punktu widzenia pasjonata historii. Dobrze została przedstawiona atmosfera, jaka panowała wokół księcia Michała, a następnie króla.
Na tzw. plus/minus przedstawienie czarnych charakterów tej historii: prymasa Prażmowskiego i państwa Sobieskich, którzy wbrew mitom nie byli takimi idealnymi ludźmi. Tutaj jednak momentami byli przedstawiani w zbyt karykaturalny sposób. Natomiast podobała mi się rozmowa króla Wiśniowieckiego z hetmanem Sobieskim pod koniec utworu. Świetnie pokazano jak dwóch ludzi mogących tyle dobrego zrobić, swoim konfliktem przyczyniało się do strat.*
Natomiast bardziej mnie zdenerwował sposób w jaki przedstawiono Eleonorę Habsburżankę, małżonkę króla Michała. Historycznie opisywana była jako osoba łagodna, taktowna, szanowana przez wszystkich, starająca się złagodzić konflikt pomiędzy przeciwnikami a zwolennikami króla. Jaka jest tutaj? Jest przeciwieństwem swojego historycznego odpowiednika: pyskata i spiskująca przeciwko mężowi z jego wrogami. Jak można było tak ją przedstawić? Co kierowało autorem? Nie mam pojęcia, ale za to obniżam ocenę książki.
Nie wykorzystano również postaci księżnej Gryzeldy, matki króla Michała. W powieści znika niedługo po tym, jak jej syn został królem. W rzeczywistości wiadomo, iż próbowała mieć wpływy. Wiadomo również, iż zmarła w 1672 r., czyli rok przed królem. Można było pokazać cierpienie Michała po śmierci matki, ale tego autor nie zrobił.
Ogólnie do niektórych kwestii podchodził zbyt ogólnikowo, ale to jest akurat mała wada. Znacznie większą jest przedstawienie Eleonory w taki zły sposób.
* Co jest oczywiście winą Sobieskiego, który odrzucał możliwość pogodzenia się z królem. Król Michał próbował wyciągnąć dłoń na zgodę, ale hetman ją odrzucał i dalej atakował króla.
Książka poświęcona została królowi Michałowi Korybutowi Wiśniowieckiemu - synowi słynnego księcia Jeremiego, który jednak w przeciwieństwie do ojca nie zapisał się w historii jako wybitna jednostka.
Powieść czyta się dość szybko i przyjemnie, przynajmniej z punktu widzenia pasjonata historii. Dobrze została przedstawiona atmosfera, jaka panowała wokół księcia Michała, a...
2024-07-26
2016
Książka będąca prawdziwym arcydziełym, pokazująca życie w średniowieczu. Dziwię się, iż to dzieło nie jest w szkole lekturą.
Ale przejdźmy trochę do fabuły i bohaterów:
Mamy Quasiego, którego wszyscy się brzydzą. Wyjątkiem jest oczywiście przebiegły archidiakon katedry Notre Dame - Frollo. Do tego dochodzi piękna cygańska tancerka - Esmeralda, która w sumie zaczyna go rozumieć, ale zajęta jest przez Febusa - przystojniaka z armii. Oczywiście archidiakon również się w niej zakochuje i Quasimodo ma teraz nie mały dylemat przez co musi się przeciwstawić osobie, która w sumie przez tyle lat była dla niego całym światem.
Szkoda, iż książka nie doczekała się wiernej adaptacji, chociaż z drugiej strony pokazało to, iż fabuła jest niezwykle elastyczna i w sumie może być ukazywana na różne sposoby.
Książka będąca prawdziwym arcydziełym, pokazująca życie w średniowieczu. Dziwię się, iż to dzieło nie jest w szkole lekturą.
Ale przejdźmy trochę do fabuły i bohaterów:
Mamy Quasiego, którego wszyscy się brzydzą. Wyjątkiem jest oczywiście przebiegły archidiakon katedry Notre Dame - Frollo. Do tego dochodzi piękna cygańska tancerka - Esmeralda, która w sumie zaczyna go...
2024-07-12
Powieść idealnie pokazuje, iż nie każdego człowieka da się zmienić. Czy warto się starać? Z chrześcijańskiego punktu widzenia raczej tak, ale jak to nieraz może wyglądać w praktyce ukazuje ta trochę nieco zapomniana książka Elizy Orzeszkowej.
Paweł - rybak o chłopskim pochodzeniu żeni się z ubogą szlachcianką Franką pełniącą funkcję służącej. Zna jej niechlubną przeszłość i zamierza nawrócić dziewczynę. Początkowo nie ma większych kłopotów, z czasem jednak zaczyna być coraz gorzej.
Postacie są w miarę wyraziste, ale brakuje im jakiejś głębi. Wiadomo kto jest dla kogo kim, jaki ma charakter i w zasadzie tyle. Nie ma zbyt wielu niespodziewanych zwrotów akcji. Gdyby autorka miała więcej pomysłów na swoją powieść, mogłaby stworzyć coś na wzór ,,Chłopów" Reymonta.
Ogólnie książka jak na nowelę za długa, ale jak na powieść zbyt tendencyjna (strefa spoilerów), bez rozwinięcia pobocznych wątków i postaci. Niesłusznie bywa czasami zapominana, ma morał, iż każdego się nie zmieni, ale można przy tym pomóc osobom niewinnym, które są w jakiś sposób związane z winnym.
UWAGA! STREFA SPOILERÓW!
Dziwiła mnie ta dobroduszność i naiwność głównego bohatera. Wszyscy go ostrzegali, znaki miał dosyć jasne, i nic. Przez długi czas był zbyt idealnym bohaterem. Później trochę się zmienił, kiedy zaczął podnosić rękę na niewierną żonę, ale znowu przeszedł w ten stan idealności, kiedy uratował ją od więzienia i od nowa chciał ją nauczyć normalnego życia.
Samej Franki zaś, postaci negatywnej, a więc co za tym idzie ciekawszej, było trochę za mało. Były opisane jej narzekania, kłótnie, ale mało wiadomo o jej romansach. Z Daniłkiem, co zresztą od samego początku było wiadomo, iż coś się pomiędzy nimi wydarzy, romans trwał krótko i był mało szczegółowo opisany, z przystojnym Aleksym był tylko filtr w jednym momencie, z Karolem dla którego uciekła i wróciła bez niego, ale z dzieckiem. Nie chcę szczegółowych opisów na sianie, ale coś więcej można było wspomnieć, zamiast np. lamentów Pawła.
Powieść idealnie pokazuje, iż nie każdego człowieka da się zmienić. Czy warto się starać? Z chrześcijańskiego punktu widzenia raczej tak, ale jak to nieraz może wyglądać w praktyce ukazuje ta trochę nieco zapomniana książka Elizy Orzeszkowej.
Paweł - rybak o chłopskim pochodzeniu żeni się z ubogą szlachcianką Franką pełniącą funkcję służącej. Zna jej niechlubną przeszłość...
2023-07-16
Książka poświęcona została Eleonorze Wiśniowieckiej z d. Habsburg. Sam król Michał Korybut Wiśniowiecki jest postacią, o której zbyt dużo się nie mówi, a co dopiero o jego żonie. Szczególnie, iż Habsburżanka jako królowa Polski może nie brzmieć zbyt dobrze.
Sama forma nie przypadła mi do gustu. Autorka rozważa nad jedną i tą samą rzeczą przez 2-3 strony. Rozumiem, luźny styl, czy tzw. ,,babskie gadanie", ale gdyby usunąć niepotrzebne rozmyślania, to książka byłaby co najmniej o 1/3 krótsza.
Tutaj, jeżeli ktoś chce się wciągnąć w ,,fabułę", to ostrzegam przed spoilerami.
Jeśli chodzi o samą postać: wypada jak najbardziej pozytywnie, lecz nieco blado. Wokół niej dzieją się intrygi, ale sama stoi obok nich. Nie zostaje również bezpośrednio w żadną wciągnięta. Ma udział w życiu politycznym, ale temat ten został opisany zbyt powierzchownie ponieważ mało o tym wiadomo. Autorka mogła poprosić o pomoc historyków związanych z tamtym okresem, żeby chociaż przynajmniej podać opcje jak mniej więcej to mogło wyglądać. Wolałbym to, niż niepotrzebne powtórzenia o miłości.
Książka poświęcona została Eleonorze Wiśniowieckiej z d. Habsburg. Sam król Michał Korybut Wiśniowiecki jest postacią, o której zbyt dużo się nie mówi, a co dopiero o jego żonie. Szczególnie, iż Habsburżanka jako królowa Polski może nie brzmieć zbyt dobrze.
Sama forma nie przypadła mi do gustu. Autorka rozważa nad jedną i tą samą rzeczą przez 2-3 strony. Rozumiem, luźny...
2021
2024-05-29
Kilka baśni z ,,Księgi tysiąca i jednej nocy" opowiedziane przez wybitnego polskiego poetę - Bolesława Leśmiana.
Jak na ironię historie o Ali Babie i Aladynie, które są najbardziej znane i tutaj opowiedziane na początku nie wchodzą w skład oryginalnych baśni tysiąca i jednej nocy, ale zostały dodane do kanonu dopiero w XVIII w. przez Antoine'a Gallanda.
Ciekawej zmiany Leśmian dokonał w baśni o ,,Rybaku i Dżinie": podzielił ją na dwie baśnie, zaś w tej drugiej wątek kochanka-niewolnika zamienił na... smoka-bożka.
Dodam jeszcze piękne wydanie dzieła przez wydawnictwo SBM, w którym na końcu znajduje się opracowanie z zadaniami dla dzieci. Szkoda, iż tak mało wspomniano w nim o ,,Księdze tysiąca i jednej nocy", ponieważ co by nie mówić, ,,Klechdy sezamowe" są na ich podstawie.
Kilka baśni z ,,Księgi tysiąca i jednej nocy" opowiedziane przez wybitnego polskiego poetę - Bolesława Leśmiana.
Jak na ironię historie o Ali Babie i Aladynie, które są najbardziej znane i tutaj opowiedziane na początku nie wchodzą w skład oryginalnych baśni tysiąca i jednej nocy, ale zostały dodane do kanonu dopiero w XVIII w. przez Antoine'a Gallanda.
Ciekawej zmiany...
Recenzja napisana z okazji 133. rocznicy powołania Ligi Narodowej (1 kwietnia 1893)
,,Nasz Patriotyzm" jest broszurą niepodległościowej organizacji Ligi Narodowej, zalążka narodowej demokracji, napisaną przez samego Romana Dmowskiego - jednego z najważniejszych ojców niepodległości Polski.
Dmowski w imieniu nowo powołanej Ligi odrzucił zarówno podziały klasowe, jak i wojnę klas. Postawił na solidaryzm społeczny, czyli współpracę pomiędzy przedstawicielami wszystkich grup społecznych. Odrzucił także podziały dzielnicowe, ponieważ niestety, ale Polak Polakowi z innego zaboru potrafił podkładać świnię.
Potępił ugodową wobec zaborców politykę. Jednocześnie krytycznie odniósł się do idei powstańczej, która w praktyce wiązała się z pogorszeniem sytuacji: utratą życia przez wielu ludzi, patriotów, a także uśpieniem narodu oczekującego na konkretną godzinę, zamiast ciągłej walki o niepodległość.
Negatywnie odniósł się też do socjalizmu jako utopijnej ideologii, która nie przyniesie oczekiwanych efektów (co zresztą się spełniło). Zauważył także kosmopolityzm, który w, jak to słusznie określił, ,,chorobliwej" formie wyklucza się z ideą narodościową i w dużej mierze z samą niepodległościową. Co ciekawsze nie skrytykował socjalistów zbyt mocno. Widział zalety, jak np. uświadamianie robotników. Zaznaczył także, iż część socjalistów - jak wiadomo chodziło tutaj o PPS samego Ignacego Daszyńskiego - faktycznie obudziła czy wykształciła w sobie chęć do odbudowy państwa polskiego.
Podsumowując: broszura zawiera w sobie wiele trafnych spostrzeżeń, bez których nie odbudowano by Polski, jak potrzeba solidaryzmu społecznego i międzydzielnicowego oraz pragmatyzmu - prawdziwego, a nie na zasadzie poddaństwa wobec zaborców licząc na ochłapy.
Praca godna polecenia.
PS Dodam jeszcze, iż broszura nie zabiera głosu w stosunku odnośnie religii i gospodarki - nie licząc odrzucenia socjalizmu, co bardziej i tak tutaj jest w formie pod kątem zagadnienia społeczno-politycznego, niż samej gospodarki.
Recenzja napisana z okazji 133. rocznicy powołania Ligi Narodowej (1 kwietnia 1893)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Nasz Patriotyzm" jest broszurą niepodległościowej organizacji Ligi Narodowej, zalążka narodowej demokracji, napisaną przez samego Romana Dmowskiego - jednego z najważniejszych ojców niepodległości Polski.
Dmowski w imieniu nowo powołanej Ligi odrzucił zarówno podziały klasowe, jak i...