The Gathering

Okładka książki The Gathering autorstwa Anne Enright
Okładka książki The Gathering autorstwa Anne Enright
Anne Enright Wydawnictwo: Vintage Books (A Division of Penguin Random House LLC) literatura piękna
271 str. 4 godz. 31 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Gathering
Data wydania:
2024-06-13
Data 1. wydania:
2024-06-13
Liczba stron:
271
Czas czytania
4 godz. 31 min.
Język:
angielski
ISBN:
9780099501633
Inne
The nine surviving children of the Hegarty clan gather in Dublin for the wake of their wayward brother Liam. It wasn't the drink that killed him - although that certainly helped - it was what happened to him as a boy in his grandmother's house, in the winter of 1968.
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Gathering w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Gathering



2271 41

Oceny książki The Gathering

Średnia ocen
8,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce The Gathering

avatar
303
175

Na półkach: , , , , ,

Historia wciągnęła mnie tak, jak zawsze wciąga mnie geografia przeżyć (notuję: Broadstone). Tytuł sugeruje coś w rodzaju znanym z amerykańskiego poletka: spotkanie rodzinno-terapeutyczne, ale nie jest to spotkanie nad trumną, albo nie tylko, w każdym razie nie przebiega ono standardowo. Veronica, bohaterka irlandzkiej rodziny wielodzietnej, traci brata i po stracie rozpamiętuje życie swojego dysfunkcyjnego klanu do dwóch pokoleń wstecz. Ale czy rzeczywiście dysfunkcyjnego? Opowieść jest też o zawodności pamięci, kwestionowalności obrazów, narratorka fabularyzuje, roztrząsa, jest w trakcie nerwowego załamania. Liam nie żyje, powód jego śmierci nie jest do końca jasny, wszystko odbywa się w wyobraźni i przez wyobraźnię narratorki. Omiatamy scenę oraz kulisy mając na widoku tylko to, co widzi Veronica, więc np. poznajemy babcię, Adę, a prawie wcale nie poznajemy matki, której wszyscy starają się "nie denerwować". Dobre.

Historia wciągnęła mnie tak, jak zawsze wciąga mnie geografia przeżyć (notuję: Broadstone). Tytuł sugeruje coś w rodzaju znanym z amerykańskiego poletka: spotkanie rodzinno-terapeutyczne, ale nie jest to spotkanie nad trumną, albo nie tylko, w każdym razie nie przebiega ono standardowo. Veronica, bohaterka irlandzkiej rodziny wielodzietnej, traci brata i po stracie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
474
270

Na półkach: , ,

Powieść opowiada o wielodzietnej rodzinie Hegartych, która jest rozbita i emocjonalnie odizolowana, co wynika z pokoleniowego braku komunikacji oraz tłumienia traum
Anna Enright zaprasza czytelnika do refleksji nad tym, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość i jakie konsekwencje niesie za sobą milczenie wobec cierpienia bliskich.
Główny sekret, który wychodzi na jaw, to domniemane nadużycie seksualne, którego Liam mógł doświadczyć w dzieciństwie ze strony Lamb Nugenta, mężczyzny blisko związanego z rodziną. Lamb był przyjacielem Ady - babci Veroniki (głównej bohaterki) i często przebywał w ich domu. Wspomnienie tego wydarzenia staje się kluczowe dla Veroniki, gdy próbuje zrozumieć, dlaczego jej brat zmagał się z traumą przez całe życie.

Jak już wcześniej napisało wielu czytelników, polski tytuł jest z czapy i dziwię się, że tak renomowany wydawca zdecydował się na zabieg pod większy nakład (publiczkę),czego efektem (mediana ocen wynosząca 5) wydaje się być to, że powieść wpadła w ręce bardziej miłośników thrillera, aniżeli zwolenników poruszającej emocje, introspektywnej książki. Ale z drugiej strony muszę się przyznać, że i mnie poza rzeczywiście ŚWIETNYM STYLEM nie oślepił tutaj żaden błysk intelektu autorki.

Powieść opowiada o wielodzietnej rodzinie Hegartych, która jest rozbita i emocjonalnie odizolowana, co wynika z pokoleniowego braku komunikacji oraz tłumienia traum
Anna Enright zaprasza czytelnika do refleksji nad tym, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość i jakie konsekwencje niesie za sobą milczenie wobec cierpienia bliskich.
Główny sekret, który wychodzi na jaw, to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
95
91

Na półkach:

„Gathering” w anglojęzycznym oryginale, z jakim miałem do czynienia. Ten tytuł wprost nawiązuje do spotkania rodziny Hegartych, liczącego 12 osób rodzeństwa, tych żyjących, przy trumnie do końca niezsocjalizowanego brata, w domu ich dzieciństwa. To oraz wcześniejsze zabiegi bohaterki w celu sprowadzenia jego zwłok z Londynu do Irlandii, stanowią oś fabularną tej powieści. Bohaterka wraca myślami do spraw zapamiętanych z dzieciństwa, ale nie jest to proste z uwagi na to, że czas i późniejsze doświadczenia nie pozwalają na zachowanie obiektywizmu. Myśli nawzajem zaprzeczają sobie, szamocą się, ocierając się o obłęd. Dla mnie ta książka jest przede wszystkim zapisem myśli, tych najbardziej intymnych, na temat ludzkiego ciała i procesów w nim następujących, pożądania, towarzyszącego dorosłości, przybierającego również skrajne formy dewiacji, aż wreszcie rozpadu ciała i jego komórek wraz z nadejściem śmierci. To niejednokrotnie również moje własne myśli.

„Gathering” w anglojęzycznym oryginale, z jakim miałem do czynienia. Ten tytuł wprost nawiązuje do spotkania rodziny Hegartych, liczącego 12 osób rodzeństwa, tych żyjących, przy trumnie do końca niezsocjalizowanego brata, w domu ich dzieciństwa. To oraz wcześniejsze zabiegi bohaterki w celu sprowadzenia jego zwłok z Londynu do Irlandii, stanowią oś fabularną tej powieści....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

396 użytkowników ma tytuł The Gathering na półkach głównych
  • 220
  • 176
80 użytkowników ma tytuł The Gathering na półkach dodatkowych
  • 47
  • 8
  • 8
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Anne Enright
Anne Enright
Irlandzka pisarka. Urodziła się w Dublinie, gdzie obecnie mieszka i pracuje. Jej książka "The Gathering" została nagrodzona Man Booker Prize, a ostatnią powieść "Zapomniany walc" wyrózniono Andrew Carnegie Medal for Excellence in Fiction.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy The Gathering przeczytali również

Arthur & George Julian Barnes
Arthur & George
Julian Barnes
To powieść, która wciąga już od pierwszych stron, budując atmosferę tajemnicy i stopniowo odsłaniając losy dwóch bardzo różnych bohaterów. Początek jest szczególnie udany – poznajemy Arthura i George’a, ich odmienne pochodzenie, charaktery oraz życiowe doświadczenia. Na tym tle autor z dużą precyzją wprowadza wątek kryminalny oraz szczegółowo pokazuje mechanizmy działania wymiaru sprawiedliwości. Sprawa niesłusznego skazania George’a porusza i skłania do refleksji nad uprzedzeniami, błędami systemu oraz ceną, jaką płaci jednostka za zbiorową niechęć i strach. Dużym atutem książki jest również postać Arthura – niezwykłego twórcy Sherlock Holmes. Jego nietuzinkowy charakter, poczucie misji i wewnętrzna siła zostały ukazane w sposób przekonujący i wielowymiarowy. Barnes nie tworzy pomnika, lecz portret człowieka z krwi i kości: pełnego pasji, ale też sprzeczności, co tylko dodaje tej postaci autentyczności. Powieść czyta się dobrze, język jest klarowny, a narracja prowadzona z wyczuciem epoki. Choć całość sprawia satysfakcję, można odczuć pewną nierówność konstrukcyjną – po znakomitym początku i solidnym, interesującym środku, końcówka wydaje się zbyt oględna i nieco przegadana. Zamiast mocnego finału pojawia się wrażenie rozwleczenia i nadmiernych komentarzy, które spowalniają tempo. Mimo tych zastrzeżeń to lektura zdecydowanie warta uwagi. Arthur & George Juliana Barnesa to inteligentna, poruszająca opowieść o niesprawiedliwości, prawdzie i odpowiedzialności, która zostaje w pamięci na długo po odłożeniu książki. Nawet jeśli nie wszystko wybrzmiewa z równą siłą, całościowe wrażenie pozostaje bardzo pozytywne.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na73 miesiące temu
Szkarłatny płatek i biały Michel Faber
Szkarłatny płatek i biały
Michel Faber
Tytuł ,,Szkarłatny płatek i biały” zawsze jakoś przewijał się w mojej głowie wśród książek osadzonych w XIX wieku. Praktycznie nic o niej nie wiedziałam, ale sam tytuł wydawał mi się bardzo piękny i zachęcający. Teraz sięgnęłam po nią w ramach wyzwania czytelniczego… i cieszę się, że nie przeczytałam jej wcześniej. Sugar to młoda prostytutka żyjąca w biednej dzielnicy wiktoriańskiego Londynu. Nie jest olśniewającą pięknością, ale wyróżnia się inteligencją, wiedzą oraz sprawnym łączeniem delikatności i wyuzdania. Chichot losu stawia na jej drodze Williama Rackhama, syna właściciela fabryki perfum, mężczyznę, który nie powinien zapuszczać się do takich miejsc. Jednak Sugar z miejsca oczarowuje Williama, a ten postanawia ułatwić jej zmianę statusu społecznego. Wiedząc, że jest to powieść o prostytutce, nastawiałam się na coś mocnego i uciekającego od pruderyjnego obrazu dziewiętnastowiecznej Anglii, ale dostałam jeszcze więcej, niż się spodziewałam. Faber nie gryzie się w język, nie próbuje nam wmawiać, że w ukazanym świecie jest coś pięknego i eleganckiego. Mamy tu dosadne wyrażenia, naturalistyczne opisy brudu, smrodu i potrzeb fizjologicznych, akty seksualne są przedstawione ostro i bez cienia subtelności, mamy tu też wątek mężczyzny marzącego o karierze duchownego, który próbuje nawracać prostytutki, a ich rozmowy mogą być dla niektórych wręcz obrazoburcze. I mimo że przecież ja nie lubię wulgarności w książkach, to tutaj było to opisane tak, że z miejsca mnie kupiło i nie wyobrażam sobie, by ta powieść została napisana inaczej. Od jakiegoś czasu jestem zmęczona cukierkową wizją dawnych epok, ciągnie mnie do książek opisujących niższe warstwy czy wręcz półświatek i tu to dostałam. Jeśli ktoś oczekuje czegoś w stylu klasyków, delikatnego i wyważonego, to może być zawiedziony, ale dla mnie to było bardzo ciekawe doświadczenie – zastanowić się, o jakich aspektach znani autorzy nie mogliby napisać. Nie jest to lekka i przyjemna pozycja. Napisana jest w sposób dość rozwleczony, mamy tutaj dużo szczegółów i odchodzenia od głównej fabuły. Mi czytało się ją dość ciężko. Bohaterowie w większości są okropnymi, pełnymi wad ludźmi. To nie jest klasyczny romans o miłości ludzi z dwóch różnych światów – mimo zauroczenia i pożądania wiemy, że Sugar i William postrzegają swoją relację jako układ. Oboje też popełniają masę błędów i niemoralności, a autor kreśli nam wizję świata, gdzie niewinność i czyste intencje są skazane na porażkę, tak jak w przypadku Henry’ego. Ciężko tu do kogoś szczerze się przywiązać, ale jednocześnie udało mi się zrozumieć Sugar, zderzenie jej zapału do nauki i ukrytej wrażliwości ze światem, który budził w niej szorstkość i brutalność, wydawało mi się bardzo prawdziwe. Faber poruszył trudny, bolesny temat zmuszania do prostytucji, i to bardzo młodych dziewcząt, ale zrobił to w surowy sposób, bez moralizowania i użalania się, ale tak, by czytelnik powoli zaczynał zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę całe życie czuła główna bohaterka. Bardzo ciekawą postacią jest też Agnes, żona Williama – inteligentna, skłonna do refleksji, ale bardzo ,,odklejona”, żyjąca w swoim świecie, nieprzystosowana do realiów i uciekająca przed nimi. Zakończenie mnie zaskoczyło i skłoniło do spekulacji, co naprawdę się wydarzyło i jak to wszystko rozumieć. Nie pokochałam tej książki, pewnie nie będę do niej wracać, ale na pewno dała mi do myślenia i wyróżniała się na tle powieści, które zazwyczaj czytam. Polecam chociaż spróbować. ,, Ludzie mają dzieci, bo pragną nieśmiertelności, żyją jednak iluzją, albowiem te małe potwory są przecież sobą, nie nimi. Kto chce nieśmiertelności, powinien zdobyć ją na własną rękę!”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na79 miesięcy temu
Amerykańskie apetyty Joyce Carol Oates
Amerykańskie apetyty
Joyce Carol Oates
Nadrabianie zaległości trwa i wreszcie przeczytałam „Amerykańskie apetyty” Joyce Carol Oates. Na pewno nie jest to jedna z najlepszych powieści pisarki, ale i tak lektura mnie usatysfakcjonowała. Małżeństwo Glynnis i Iana, autorki poczytanych poradników i naukowca, wydaje się idealne i bezproblemowe. Mąż i żona spotykają się ze znajomymi, chodzą na przyjęcia, wystawy, lubią swoje pięknie urządzone mieszkanie, w którym delektują się potrawami przygotowanymi przez panią domu. Są typowym przykładem Amerykanów z klasy średniej, którzy cieszą się życiem. W pewnym momencie wydarza się coś, co sprawia, że american dream pryska jak bańka mydlana. Ian zostaje oskarżony o morderstwo i wtedy dopiero sprawy zaczynają się komplikować. Okazuje się, że piękne życie wcale nie było tak idealne jak mogło się początkowo wydawać. Spod maski uprzejmości, politycznej poprawności i samozadowolenia zaczynają wyłaniać się demony obojętności, dwulicowości i fałszu. Całość czyta się z napięciem, zwłaszcza od momentu, w którym dochodzi do konfliktów. Czy Ian zostanie skazany? I czy faktycznie jest winien? Na odpowiedzi trzeba poczekać, ale to nie wątek kryminalny jest tu najważniejszy. Najistotniejsze są relacje między ludźmi, którzy żyją w zakłamaniu. Autorka bezwzględnie obnaża konsumpcjonizm, intelektualną pustkę i materializm bohaterów. Jeśli znacie film „American Beauty” Sama Mendesa i spodobał Wam się jego satyryczny, ironiczny charakter, to niebanalna powieść Oates również powinna przypaść do gustu. Polecam szczerze także ze względu na mistrzowski styl.
allison - awatar allison
ocenił na72 lata temu
Brzemię rzeczy utraconych Kiran Desai
Brzemię rzeczy utraconych
Kiran Desai
Czytam tę książkę po raz kolejny i ponownie jestem pod wrażeniem talentu autorki, z jakim opisuje ona skomplikowaną sytuację Nepalczyków w latach 80-tych, ale też wraca do wcześniejszych wydarzeń z życia bohaterów. Tak że mamy przed oczami pewien okres w historii Indii, który ma kluczowe znaczenie dla stabilizowania się państwa po odzyskaniu niepodległości. Nie jest to jednak reportaż, jak można sądzić z mojego opisu, a wręcz powieść jako się zowie przez duże P. Poznajemy tu kilku bohaterów, których życiowe perypetie, pozornie bez znaczenia, dają nam obraz społeczeństwa i warunków, w jakich się kształtuje nowe państwo. Z wydarzeń na plan pierwszy wysuwa się powstanie Nepalczyków dążących do niezależności i suwerenności. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, a to z powodu tego, że tę piękną ideę realizują ludzie tacy, jakimi ich Pan Bóg stworzył i... system (niewolniczy),który ich ukształtował. Jednych wykreował, czasem dziwnym zrządzeniem losu, na panów, a innych na... kucharzy. Jeden się na manifestację nie wybiera, a drugi z nakazu musi pójść. Nie tylko oni zresztą są tu obnażeni i pozbawiają czytelnika złudzeń. Podobnie się dzieje z innymi bohaterami. Każdy z nich dźwiga brzemię: rodziny, systemu, emigracji, a nawet miłości. Książka wnikliwa, przejmująca, napisana świetnym stylem. Nie daje poczucia komfortu. Na każdym z nas ciąży odpowiedzialność za rzeczy, które się dzieją i musimy czuć się odpowiedzialni. Tak zdaje się mówić do nas Kiran Desai i nie pozwala spokojnie zasnąć.
Marzena - awatar Marzena
oceniła na102 lata temu
Vita Melania Mazzucco
Vita
Melania Mazzucco
Melania Mazzucco wykorzystała strzępy informacji na temat własnej rodziny i utkała z nich znakomitą powieść. Wróciła do korzeni, przeszukując amerykańskie archiwa po to, by pamiętać. W książce opis trudnej asymilacji w obcym i mało przyjaznym kraju przeplata się z tym, co przyniosła i jak wygląda przyszłość. W 1903 roku ogromna grupa imigrantów przybywa z Włoch do Ameryki. Wśród osób, obecnych na pokładzie statku, znajduje się dwunastoletni Diamante i dziewięcioletnia Vita. Zagubione dzieciaki, które nasłuchały się o Nowym Jorku opowieści niesamowitych i bezgranicznie w nie wierzą. Przynajmniej na początku. Szybko bowiem życie weryfikuje wyobrażenia i zmusza do egzystencji w smrodzie i ubóstwie. To opowieść o dwójce bohaterów, choć postaci drugoplanowe są niemniej ważne. To opis cierpienia na obcej ziemi, która nie okazała się być ziemią obiecaną. To historia buntu i walki o własną tożsamość w świecie, zdominowanym przez terroryzm, przemoc, głód i śmierć. To książka o marzeniach, które brutalnie zderzyły się z rzeczywistością. To powieść ukazująca kształtowanie się Ameryki - kraju, w którym spełnia się dream, a ludzie są happy. Czy na pewno? To historia miłości - wielkiej, mocnej, tęskniącej, ale niespełnionej. Celem Mazzucco nie jest epatowanie nędzą i cierpieniem, mimo drastycznych opisów życia w Nowym Jorku. Autorka zgłębia własną przeszłość. Przemawia przez nią miłość i ciekawość. Styl i język włoskiej pisarki pochłaniają bez reszty. Poruszająca, mądra powieść i kawał historii, podanej w przystępny i fascynujący sposób.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na72 lata temu
Brick Lane Monica Ali
Brick Lane
Monica Ali
Nazneen, dziewczyna z bengalskiej wioski zostaje przez ojca wydana za mąż za starszego o dwadzieścia lat Indusa, żyjącego w Londynie. Zamknięta w czterech ścianach, nie znająca ani słowa po angielsku Nazneen czuje się w Londynie zagubiona. Tęskni za Hasiną, siostrą, która uciekłszy z domu z mężczyzną, nie radzi sobie w stolicy Bangladeszu Dhakce. Mąż - w jej oczach wiekowy grubas, który lubi ją pouczać - budzi w niej obrzydzenie. Czas i narodziny córek - Shahany i Bibi - pomagają jej oswoić się z Anglią, znaleźć swoje miejsce i pracę w muzułmańskiej dzielnicy Londynu. Rosnący w niej spokój burzy pojawienie się młodziutkiego Karima... W swoim czasie w studyjnym kinie (tylko trzy osoby na widowni) poruszona obejrzałam historię Nazneen na ekranie. Stąd zaciekawienie powieścią. Monica Ali napisała ją zabawnym, obrazowym językiem. Widzę przed sobą to chwytające za serce piękno ziemi bengalskiej - zieleń ryżowisk, brąz bawołów, klucze ptaków na niebie - to to brzydotę obłupanych, obdrapanych z farby mieszkań bagladeskiej dzielnicy Londynu. Podobnie przed moimi oczyma przesuwa się sugestywnie odmalowana plejada bohaterów: dojrzewająca w swej kobiecości Nazveen, jej mąż filozof-nieudacznik Chanu, nieszczęśliwy w małżeństwie dr...wyzwolona dzięki śmierci męża przyjaciółka Razia i dzieci Nazveen: synek Ruku i córki Shahana i Bibi. Tę opowieść przeżywa się w dwóch płaszczyznach czasowych: obecnego życia emigrantów w Londynie i Bangladeszu wyłanianego z przeszłości mocą wspomnień bohaterki. Często dramatycznych jak historia Makku Pagle, człowieka z parasolem i nosem w książce wyłowionego pewnego dnia ze studni. Ale i zabawnych w obrazach np golibrody pod figowcem, którego miejsce pracy staje się rodzajem klubu dyskusyjnego dla mężczyzn ze wsi. Przyjmują oni jego werdykt w spornych sprawach jako decyzję ostateczną. Bohaterka najbardziej przeżywa historię małżeństwa swoich rodziców, w postaci matki szuka klucza do swojej tożsamości,siebie jako kobiety, matki i zony. Mierząc się z głoszona przez matkę postawą świętej pokory, przyjmowania cierpienia z fatalizmem iw milczeniu. Ale i stawiając przed sobą znak zapytania, jakim jest dla niej ostatni wybór matki - jej pierwszy akt wolności. Czytając tę książkę jesteśmy w Londynie, w zamkniętym świecie muzułmańskich emigrantów - może jak ja znacie go z "Map dla zagubionych kochanków" Nadeema Aslama? - jak i w Bangladesz, poznawanym z niegramatycznych listów ukochanej siostry bohaterki, Hasiny. Ten jawi nam się pod postacią brutalnego świata, w którym przeznaczeniem kobiety niewykształconej i niechronionej przez męża często bywa prostytucja. Trudno się dziwić, ze córki bohaterki wzbraniają się przed wyjazdem do Bangladeszu. To, co dla ich ojca jest powrotem, dla nich jest opuszczeniem tego, co swojskie i wyprawa w obcość, straszącą je perspektywą wczesnego zamążpójścia i brakiem np papieru toaletowego. Decyzja emigracji oznacza jednocześnie decyzje wykorzenienia dzieci z kultury przodków. By żyć w Anglii muszą tu zapuścić korzenie. Pozostając jednocześnie rozdartym, bo nie należąc już do Azji, żyją w Londynie w bangladeskim getcie w dzielnicy, której główną ulicą jest tytułowy Brick Lane. Życie w azjatyckim getcie okazuje się jednak dla głównej bohaterki szansą na zmianę, na niezależność, której brakowałoby jej w ojczyźnie. Książka budzi we mnie refleksje nad tym, skąd przychodzimy, jakie są nasze korzenie, jaki wpływ na nasze związki ma małżeństwo rodziców, w czym chcemy się, jako kobiety upodabniać do naszych, matek, w czym chcemy inaczej wybierać. Uwagę zwraca też zmienność, z jaką możemy widzieć ludzi. Czasem być może nie zauważając zmiany. Z początku mąż budzi w bohaterce obrzydzenie. Pokazywany jest w ten sposób,że dzielimy z nią te uczucia. Z czasem powoli pojawia się w niej zrozumienie dla niego, a wraz ze zrozumieniem, nawet czułość i pewien podziw. Pokrzepiająca zmiana. Inną sprawą jest los emigranta. Jeśli nie znamy tego z własnych doświadczeń, to przeżywamy rozdarcie naszych przyjaciół. Widzimy ich w lecie, w święta, czujemy, jak tęsknią, jak my tęsknimy za nimi. Widzimy ból zostawionych tu czasem rodziców, czasem dzieci, w przypadku bohaterki – siostry. Rozumiejąc, że tam brakuje im tu, a tu tam. I gdzie jest tu, a gdzie tam? Kopia postu na mojej stronie nietylkoindie.pl
Tamanna - awatar Tamanna
oceniła na610 lat temu
Koniec Empire Falls Richard Russo
Koniec Empire Falls
Richard Russo
ŁODZIE POD PRĄD Richard Russo to pisarz wyspecjalizowany w portretowaniu małomiasteczkowej Ameryki, położonej z dala od wielkich metropolii, słynnej Drogi 66 i szlaków turystycznych. Że amerykańska prowincja jest interesująca literacko, wiadomo nie od dziś - w tym przypadku urodzony na wschodnim wybrzeżu Russo zaprasza do stanu Maine, nad rzekę Knox. Trzeba odnotować także jego związki z filmem - zwłaszcza, że telewizyjna ekranizacja "Empire Falls" odniosła spory sukces (2 nagrody Emmy i tyleż Złotych Globów w samych kluczowych kategoriach),a ekranizacja jego wcześniejszej powieści "Naiwniak" przyniosła nominację do Oscara Paulowi Newmanowi. Newman zresztą zagrał i współprodukował "Empire Falls". To pozornie nieatrakcyjny portret zbiorowości mieszkańców podupadłego miasteczka, którego byt jest uzależniony od miejscowej potentatki, a ta właśnie rozważa sprzedaż największego zakładu produkcyjnego w okolicy, od lat nieczynnego. Zbiorowość stopniowo odsłania swoją złożoną strukturę. W centrum opowieści pozostaje Miles Roby, wrażliwiec - nieudacznik, aktualnie w trakcie rozwodu, od lat prowadzący - nie całkiem z własnej woli - podupadający grill-bar. Wokół Milesa i jego baru orbituje kilkanaście postaci, tworzących zasadniczy zrąb małomiasteczkowej społeczności. Osobowości każdej z nich określone są wyrazistą kreską, na mocnych charakterystycznych cechach, ale nie tłumi to subtelności, bo wszystkie portrety są ciepło zniuansowane, nierzadko na drodze retrospekcji sięgających kilkadziesiąt lat wstecz. Wzajemne sympatie i antypatie wywodzą się bowiem z głębokiej przeszłości, a dawne wydarzenia zaskakująco dla samych bohaterów rzutują na obecną sieć wzajemnych powiązań. Dotyczy to zwłaszcza Milesa, dla którego wspomnienie tajemniczego romansu matki z czasów, gdy był dziewięcioletnim dzieckiem, okaże się kluczem do całego życia (odkrytym dzięki starej fotografii). Miles, z natury skłonny do dzielenia włosa na czworo, kompulsywnie rozpamiętuje własną i cudzą przeszłość, w myśl unoszącego się nad Empire Falls słynnego cytatu z Fitzgeralda: "Tak oto dążymy naprzód, kierując łodzie pod prąd, który nieustannie znosi nas w przeszłość". Dopiero zrozumienie tamtej historii pozwoli mu zrozumieć siebie. I jakkolwiek z daleka śmierdzi to banałem, w prozie Russo wypada autentycznie i nienaiwnie. Dzięki meandrom fabuły i licznym dygresjom mamy okazję przyjrzeć się ciepło sportretowanym mieszkańcom Empire Falls. O dziwo niejeden z nich może budzić mniejszą lub większą irytację, ale serdeczność autora pozwala zrozumieć nawet postać tak pogubioną jak prawie-była żona Milesa - Janice, jak skrajnie nieodpowiedzialny ojciec głównego bohatera - Max, wreszcie - jak makiaweliczna właścicielka większości miasteczka, pani Francine Withing. Szczególne miejsc zajmuje też 16-letnia córka Milesa, Trick, której przenikliwe spojrzenie na dorosłych ujawnia więcej, niżby sobie życzyli. Russo jest bacznym obserwatorem, i w wielu z dziesiątek scen i scenek jego powieści, w emocjach i przeżyciach gromadki jego bohaterów, można się przejrzeć jak w lustrze. Być może nie wszystkie te historie są równie istotne dla fabuły i pisarz ostatecznie nie uniknął pewnego przeładowania, ale przecież niemal każdy detal w tej układance ludzkich osobowości ma swój ciężar. Pod serdeczną, miejscami trochę ironiczną wizją Richarda Russo kryje się wiele melancholii i cierpienia. Jest to w końcu historia niewybaczonej krzywdy, nieodwzajemnionych uczuć, niezrealizowanych marzeń, zawiedzionych nadziei. Bohaterowie czują się wolni jedynie poza Empire Falls, a konkretnie w pewnym letniskowym ośrodku nad oceanem (z wyjątkiem Maxa - ten wyjeżdża jak najdalej się da). To tam przeżywa najszczęśliwsze chwile Grace Roby, i to tam jej syn Miles będzie po latach odbudowywał zdruzgotaną osobowość swojej córki. Bo też i on sam tylko poza Empire Falls jest czuje się szczęśliwy, choć nie potrafi zeń wyjechać na stałe. Russo swoją zniuansowaną powieścią złożył hołd nieco zapomnianej małomiasteczkowej Ameryce, ale też udało mu się spleść go z opowieścią o akceptacji życia - nie w żadnym hurraoptymistycznym ujęciu, ale raczej pomimo wszystko. Idealne wyważenie melancholii i humoru - trochę w stylu obyczajowych powieści Larry'ego McMurtry'ego - sprawiło, że uniknął pułapki przesłodzenia tematu i ostatecznie przyniosło mu nagrodę Pulitzera (na pobitym polu zostawił wówczas Jonathana Franzena i jego "Korekty", co z perspektywy czasu i świadomości znaczenia tej ostatniej powieści wydaje się, przy całej sympatii dla bohaterów Russo, werdyktem dyskusyjnym). ___ www.ZaOkladkiPlotem.pl | Rzetelne recenzje od 2011 r.
Michał Stanek - awatar Michał Stanek
ocenił na710 miesięcy temu
Oczyszczenie Sofi Oksanen
Oczyszczenie
Sofi Oksanen
Chyba najłatwiej jest mi wyrażać swoje opinie na temat książek, które podobały mi się tylko trochę. Staram się wtedy spojrzeć na nie obiektywnie, spróbować poszukać w nich czegoś, co może przemawiać na ich korzyść, ewentualnie zastanawiać się nad ukrytymi znaczeniami, których mogłam nie dostrzec. Trochę więcej wysiłku wymaga skrytykowanie tych, które nie podobały mi się wcale, ale największą trudność sprawia mi zazwyczaj próba napisania czegoś sensownego o powieściach, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Dla opisania tego uczucia naturalnym skojarzeniem jest parafraza słynnej bułhakowskiej sceny z balu u Wolanda. Mogłabym powtarzać tylko – Jestem zachwycona! A po pewnym rodzaju osłupienia, w które mnie wprawiają i wypiekach przypominających stan podgorączkowy, mogę nawet (gdybym miała wątpliwości) rozpoznać, że miałam do czynienia z wartościową literaturą. W przypadku tej powieści wszystkie uczucia i objawy nie pozwalają mieć wątpliwości, że tak właśnie było. Przywołanie w tym miejscu pamiętnej sceny z „Mistrza i Małgorzaty” ma swoje (dla wielbicieli tej powieści zapewne niezbyt głęboko ukryte) znaczenie. Wielu bohaterów „Oczyszczenia” spełnia wszelkie warunki bycia zaproszonymi gośćmi. Dla niewtajemniczonych – były to enigmatycznie nazywając różnej maści „dusze potępione”, wyjątkowe kanalie i okrutnicy. Akcja powieści Sofi Oksanen toczy się w Estonii i obejmuje lata od 1936 do 1992 roku, a w krótkich migawkach przenosimy się również do Rosji i Niemiec. Nie zachodzi w niej podstawowa zasada tragedii antycznej, czyli jedności miejsca, czasu i akcji, wydarzenia nie przebiegają w logicznym ciągu, nie ma klasycznego początku, rozwinięcia i zakończenia, a rolę chóru spełnia wszechwiedzący narrator, który zmienia tylko punkt widzenia stosownie do czasu, miejsca i bohaterki, której poświęcony jest rozdział. Jest jednak wielkie podobieństwo, które łączy te utwory i sprawia, że powieść współczesnej, urodzonej w Finlandii pisarki jest w pewnym sensie spadkobierczynią antycznych wzorów, a przynajmniej mnie właśnie tak się kojarzy. Jan Kott w swojej książce „Zjadanie Bogów. Szkice o tragedii greckiej” napisał: „W tragedii greckiej szukałem współczesności, inaczej po cóż bym o niej miał pisać? (…) Współczesnością tragedii greckiej jest przedstawione w niej okrucieństwo losu, okrucieństwo życia, okrucieństwo świata”. Okrucieństwo jest słowem niezwykle pojemnym, podobnie jak jego antonim, czyli dobroć, litość, współczucie. Na to ostatnie, tak idealnie komponujące się zarówno z tytułem powieści ”Oczyszczenie” (z języka greckiego katharsis) czyli to, co miałby w założeniu odczuwać widz tragedii greckiej w jej finale lub czytelnik tej powieści po odłożeniu książki, nie ma niestety wielkich szans. Wspomnianego katharsis nie doświadczyłam, raczej dotknęła mnie refleksja nad powtarzalnością historii, ludzkich zachowań, a przede wszystkim kobiecych losów. Nie da się również nie odnotować z rozgoryczeniem, że to wszystko, na co narażone są kobiety podczas każdej z wojen – przemoc, traumatyczne wydarzenia, prześladowania, gwałty, które są traktowane jako jedno z pól walki, to nie jest przeszłość, to teraźniejszość, która się wydarza, właśnie teraz, kiedy to czytasz. Tak, jak w klasycznej antycznej tragedii rozpoczyna się prologiem. To krótki list Hansa Pekka – estońskiego gospodarza datowany na maj 1949 roku - list bez adresata, schowany pod podłogą kryjówki. Zaraz potem przenosimy się do zachodniej Estonii w roku 1992, kiedy samotnie mieszkająca staruszka Aliide Truu zauważa przed swoim domem pobitą i nieprzytomną młodą kobietę. Właśnie poznaliśmy bohaterów tego dramatu. Autorka prowadzi akcję w taki sposób, że wciągnięty w wir wydarzeń czytelnik nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, jak skonstruowana jest powieść i czy napisana jest pięknym językiem. Historia opowiedziana przez Oksanen ma też wielki walor niejednoznacznej wymowy, bo poza dotknięciem podstawowych uczuć towarzyszących naszej egzystencji – miłości, zazdrości, okrucieństwa, zdrady, autorka nie stara się moralizować, a wszelkie oceny zdaje się pozostawiać czytelnikom. Można pokusić się nawet o poszukiwanie tej jednej chwili, momentu, w którym zrodziło się zło, bo być może był to ten sam moment, w którym Aliide zakochała się w Hansie Pekku, ale w tej powieści mamy do czynienia z różnymi postaciami zła. Przychodzi z zewnątrz z radzieckim wojskiem, z funkcjonariuszami Estońskiej Radzieckiej Republiki Socjalistycznej, z żołnierzami rosyjskiej mafii i … resztę musicie już poznać sami, bo i tak mam wrażenie, że wyjawiłam zbyt wiele.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na104 dni temu

Cytaty z książki The Gathering

Więcej

Boże, jak ja nienawidzę swojej rodziny, tych ludzi, których sobie nie wybierałam do pokochania, a i tak kocham

Boże, jak ja nienawidzę swojej rodziny, tych ludzi, których sobie nie wybierałam do pokochania, a i tak kocham

Anne Enright Tajemnica rodu Hegartych Zobacz więcej

Jej błękit zajął miejsce w szarych zakamarkach jego mózgu i pozostał tam do końca życia

Jej błękit zajął miejsce w szarych zakamarkach jego mózgu i pozostał tam do końca życia

Anne Enright Tajemnica rodu Hegartych Zobacz więcej

Na autostradzie ogarnia mnie zdumienie, nie dlatego, że każdy kogoś traci, lecz dlatego, że kogoś kocha. Cóż za kolosalna strata energii - a przecież wszyscy to robimy, uwijamy się między białymi liniami, łączymy, zbliżamy, prześcigamy. Wszyscy kogoś kochamy, chociaż nam kiedyś umrze. I nie przestajemy kochać, nawet kiedy go już nie ma. Trudno mi się w tym dopatrzyć sensu i logiki

Na autostradzie ogarnia mnie zdumienie, nie dlatego, że każdy kogoś traci, lecz dlatego, że kogoś kocha. Cóż za kolosalna strata energii - a...

Rozwiń
Anne Enright Tajemnica rodu Hegartych Zobacz więcej
Więcej