Czy te święta można jeszcze uratować?

sweeciak
27.11.2019

Gdy polska jesień traci swe barwy na rzecz listopadowej aury, przychodzi czas, aby zanurzyć się w wygodnym fotelu i sięgnąć po powieść, która umili oczekiwanie na oprószone białym puchem święta i pierwszą gwiazdkę. Może być coś lepszego? Myślę, że nie, dlatego nieśmiało pukam w czerwone drzwi, ciekawa, co się za nimi kryje. Otwiera mi je szeroko uśmiechnięty kobiecy duet. Natasza Socha, znana i lubiana pisarka, której powieści urzekają czytelniczki, oraz Magda Mazur, która debiutuje powieściowo. Zapraszają mnie do środka, by przedstawić „Drogiego świętego Mikołaja”, który czeka, aby opowiedzieć historię trzech różnych kobiet, którym to los zgotował świąteczne zawirowania.

Karolina, sędzia orzekający w sprawach rozwodowych, i Karol, artysta żyjący w swoim świecie. Mimo całkowicie różnych charakterów wiodą w miarę udane wspólne życie. Niestety sielanka nie trwa wiecznie i pojawia się rysa. Rysa, która z minuty na minutę się powiększa. Czyżby do Wigilii zdążyła zmienić się w przepaść, w szczególności, że na horyzoncie pojawiła się zdrada? Matylda, samotna matka wychowująca nastoletniego syna Mikołaja, nad którą wiszą ponure kwestie finansowe. Bo jak tu pogodzić kredyt, opłaty za prywatną szkołę i inne wydatki? Do tego dochodzi jeszcze dyżur w przedświątecznym pogotowiu telefonicznym, którego rozmówcy nie pałają optymizmem do świąt. Życie jednak składa się z niespodzianek, a jedna z nich stawia przed Matyldą zadanie, które ma uratować święta, a także zmienić jej życie. Renata, dyrektor w agencji reklamowej, singielka poszukująca kandydata na trzeciego męża. Co prawda kandydat już został wybrany i jest nim jej szef Tomasz, z którym łączy ją sekretny romans. Niestety ów kochanek ma całkowicie inne oczekiwania wobec swojej kochanki niż ona wobec niego. Sprawę komplikuje jeszcze kwestia kłamstwa, które nagle stało się prawdą.

„Drogi święty Mikołaju” zabiera nas na początek listopada, kiedy to po raz pierwszy spotykamy wszystkich bohaterów. Rozdział po rozdziale zagłębiamy się w ich życie, poznając ich problemy i rozterki. To historia trudnych wyborów i radzenia sobie z ich konsekwencjami. Autorki rzucają nas w morze emocji, w którym otacza nas miłość i pragnienie, zrozumienie i tolerancja, szczęście i smutek, a także szczerość. To opowieść, która nie otuli nas od pierwszych stron świąteczną magią, nie poczęstuje pachnącymi pierniczkami i nie osłodzi gorzkiej kawy. Ta powieść pchnie was w prawdziwe życie i problemy, które mogą dotknąć każdego. Nie znajdziemy tu słodkiego czasu oczekiwania na święta, tylko prawdziwe życie usłane problemami, pozbawione tej cudownej magicznej osłonki, a jednak mające w sobie urok, który przyciąga i napawa optymizmem.

Natasza Socha i Magda Mazur stworzyły pozycję, po którą warto sięgnąć. To książka, która was porwie na chwilę, pozwoli złapać oddech i uciec od wszechobecnego świątecznego konsumpcjonizmu. Może przypomni wam, o czym tak naprawdę chodzi w magii świąt i jak można ją uratować. Nie narzuca wam bajkowej Wigilii, bo Wigilie mogą być różne. „Rodzinne, samotne, wesołe i smutne. Bywają kolorowe i czarno-białe. Pełne śmiechu lub zadumy. Ale zawsze dają nadzieję”*. Nie pozostaje mi nic innego jak was zapytać, czy już napisaliście list, który zaczyna się od słów: „Drogi święty Mikołaju”?

Agnieszka Zwolska-Szydłowska

 

* Cytat ze strony 280.

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd