Mnie właściwie też

Zicocu
28.02.2019
Okładka książki Widzi mi się Zadie Smith
Średnia ocen:
6,5 / 10
69 ocen
Czytelnicy: 367 Opinie: 14

Zacznę, moi Państwo, od pytania, na które niekoniecznie w pełni odpowiem: kto powinien pisać eseje? Bardzo często biorą się za to ludzie w taki lub inny sposób związani ze słowem, co raczej nie stanowi największego zaskoczenia w dziejach, prowadzi natomiast do kolejnej wątpliwości: czy każdy pisarz może chwycić się akurat za tę literacką formę? Proszę wybaczyć moje niezdecydowanie, ale znowu ucieknę się do mało kategorycznego stwierdzenia (zwanego w co bardziej bezpośrednich kręgach mydleniem oczu), w dodatku dotyczącego pojedynczego przypadku: Zadie Smith nie zawsze powinna, choć czasami wychodzi jej to bardzo dobrze.

Na początek uzasadnienie pierwszej części tezy, czyli miejsca, w których „Widzi mi się” nie wypada najlepiej. Zniechęcają przede wszystkim pierwsze teksty – brytyjska pisarka podejmuje w nich ogólne tematy społeczne i polityczne (znikanie bibliotek, zmiany klimatyczne, brexit). Razi przede wszystkim brak intelektualnej głębi czy choćby zaskoczeń; Smith przedstawia nie tyle swoje poglądy, ile zestaw najgrubszych, najbardziej ogólnych haseł towarzyszących utemperowanej, odcinającej się od jakiegokolwiek radykalizmu, bardzo mieszczańskiej lewicy. Nie chodzi o to, czy ktoś się z tymi poglądami zgadza, czy nie (a żeby udowodnić, że przy okazji tej krytyki nie kierują niżej podpisanym osobiste sympatie, dodam, iż są to poglądy mu bliskie), lecz o to, że nie ma w nich żadnego indywidualnego rysu. Żeby chociaż pisarka broniła się frazą – ale i tu nic. Pierwsze zderzenie czytelnika ze Smith eseistką jest wyjątkowo niepokojące, bo choćby z przywołanym już tematem globalnego ocieplenia pod względem językowym nie radzi sobie wcale, powtarza utarte banały, a gdy wkracza na teren własnej metafory, błyskawicznie traci koherencję i wypada z formy. W gatunku lekkiej publicystyki dotyczącej ogólnych zagadnień społecznych Smith przegrywa w moim rankingu z co ciekawszymi facebookowymi wpisami.

Dlatego odetchnąłem z ulgą, gdy przeszedłem do tekstów związanych z kulturą. Sytuacja zmienia się diametralnie, a autorka „Białych zębów” nagle odnajduje literacki talent, który tak obficie objawia się w jej epice. Wciąż zdarza się jej płynąć na fali konwenansu (jak choćby w tekście o Jayu-Z; pisanie o jego sukcesie po premierze „Watch the Throne” to jak dostrzeżenie niecodziennych umiejętności Michaela Phelpsa przy okazji Igrzysk w Rio, kiedy miał już pokój obwieszony medalami), ale zdecydowanie częściej sięga do własnych doświadczeń. No i, nie da się ukryć, na szeroko pojętej kulturze zna się zdecydowanie lepiej niż na zagadnieniach socjologicznych. Pisze o wszystkim: o sztuce performatywnej, o malarstwie, zarówno historycznym, jak i współczesnym, o telewizji (genialny tekst o „Key & Peele”). I właściwie ze wszystkim sobie radzi, patrząc na świat z perspektywy a) kobiety, b) osoby czarnoskórej, c) Brytyjki, d) o zapleczu imigracyjnym, każdy z tych filtrów w odpowiednich momentach podkreślając, dzięki czemu – nareszcie – „Widzi mi się” przestaje być zbiorem „jakichś” esejów, a staje się zbiorem esejów Zadie Smith.

Osobną kategorię stanowią oczywiście teksty poświęcone literaturze. Te mają przede wszystkim dwie zalety. Po pierwsze, często traktują o książkach w Polsce nieznanych albo zapomnianych, dzięki czemu mają unikalny zapach nowości. Po drugie, stworzyła je osoba znająca środowisko na wylot, aktywnie się w nim udzielająca, wypowiadająca się nie tyle nawet o swojej pracy, ile o esencji własnego życia. To czuć – choćby w świetnych tekstach o „Buddzie z przedmieścia”, „Kraksie” czy twórczości Edwarda St. Aubyna. Co najśmieszniejsze, aczkolwiek nieszczególnie zaskakujące, bodaj najsłabszym esejem w tej części książki jest ten poświęcony „Londynowi NW”.

„Widzi mi się” na początku mnie przeraziło, ale ostatecznie okazało się całkiem przyjemną lekturą. Pierwsze teksty zniechęcają, lecz kiedy Smith dotrze w końcu do swojego kulturowego konika, wszystko zaczyna funkcjonować. Mimo to wolę Brytyjkę w wydaniu fabularnym – tam w pełni może dzielić się z czytelnikami narracyjnymi talentami, zostawiając eseistykę autorom o nieco inaczej ukształtowanych zdolnościach literackich.

Bartosz Szczyżański

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd