Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami

176 str. 2 godz. 56 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Un señor muy viejo con unas alas enormes
- Data wydania:
- 2001-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2001-01-01
- Liczba stron:
- 176
- Czas czytania
- 2 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8372009821
- Tłumacz:
- Zofia Chądzyńska, Carlos Marrodán Casas
Takiego wydania wyboru opowiadań Gabriela Garcíi Márqueza jeszcze nie było: po pierwsze, prezentowane są w nim opowiadania z różnych tomów (od „W tym mieście nie ma złodziei” po „Dwanaście opowiadań tułaczych”),po drugie zaś, opowiadania umieszczone w tej specyficznej antologii zostały zilustrowane. Magia literatury wzbogacona zostaje o magię kolorów i obrazów, a przede wszystkim o wyobraźnię bliską baśni.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami
Poznaj innych czytelników
609 użytkowników ma tytuł Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami na półkach głównych- Chcę przeczytać 439
- Przeczytane 168
- Teraz czytam 2
- Posiadam 24
- Chcę w prezencie 7
- Ulubione 5
- Marquez 2
- Realizm magiczny 2
- Najważniejsze! 1
- Literatura iberoamerykańska 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami
To 12. moja książka Autora, a dopiero drugi zbiór opowiadań. Czy muszę mówić, że zachwycający magiczną rzeczywistością?
Choć to taka magia, która ma wiele cech naszej zwykłej codzienności, gdzie nic nie wydaje się przekonujące, słuszne ani tym bardziej zbawienne.
Z zaskoczeniem stwierdziłem, że dwa teksty już były mi znane. To “Ostatnia podróż statku widma”, jednym zdaniem napisana, oraz niełatwy los anioła (?),który spada do zabiedzonej wioski w opowiadaniu “Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami". Ma kłopoty z dowiedzeniem, kim jest.
“Proboszcz zauważył, że kiedy przyjrzeć mu się z bliska, anioł ów okazywał się coś zanadto ludzki: śmierdział błotem, skrzydła od spodu porosły mu wodorostami, a większe pióra zniszczone były ziemskimi wiatrami i nic, ale to nic, z jego nader nędznej natury nie licowało z niezrównanym dostojeństwem aniołów. (...) W krótkim kazaniu przestrzegł gapiów przed zbytnią ufnością. Przypomniał im, że diabeł ma brzydki zwyczaj uciekania się do karnawałowych sztuczek, by zwodzić nimi nierozważnych. Dowodził, że jeśli skrzydła nie stanowią najistotniejszego elementu, odróżniającego krogulca od aeroplanu, tym bardziej nie mogą nim być przy rozpoznawaniu aniołów”.
Czy jego odlot niczym wędrownego ptaka jesienią mógłby być wystarczającym dowodem...?
Czyli tak naprawdę dla mnie było to 10 opowiadań, w bonusie okraszonych cudownymi ilustracjami niejakiego Carme Sole Vendrella, utrzymanymi w meksykańskiej stylistyce. Wprawdzie ani to ręka Siqueirosa, ani Fridy Kahlo, ale lekturę uzupełniają zadowalająco.
A wszystko w tomiszczu słusznego formatu, tak rzadkiego dziś poza książkami dla najmłodszych. Ale same opowiadania bynajmniej nie dla nich, bo traktują o poważnych sprawach, które dla dzieci byłyby mocno zasmucające, choć z drugiej strony wystarczająco abstrakcyjne.
Np. mocno posunięta w leciach Córa Koryntu, ucząca swego psa chodzić na miejsce na cmentarzu, które wykupiła, by na nim płakał. A gdy już nauczyła? “W tej samej chwili Marię dos Prazeres opuścił strach, że nikt na tym świecie nie zapłacze nad jej grobem”....
Tekst pt. właśnie pt. “Maria dos Prazeres” najbardziej dla mnie przemówił. Pochylenie się nad starzejącą się metresą przepełnione jest empatią.
“Po długiej i porządnie przegadanej kolacji odruchowo szli do łóżka, gdzie kochali się nieruchawą miłością, po której oboje odczuwali jedynie gorycz katastrofy”.
“Żadne z nich nie zadało sobie nigdy pytania, na czym polega ich przyjaźń. (...) Trzeba im było narodowego wstrząsu, by oboje jednocześnie zrozumieli, jak bardzo i z jak ogromną czułością nienawidzili się przez tyle lat”.
“Przede wszystkim to właśnie on wskazał jej drogę ku godziwej starości w dzielnicy Gracia, kiedy w burdelu, gdzie spędziła całe życie, uznali ją za zbyt sfatygowaną jak na współczesne gusta i zamierzali ulokować w domu pokątnych emerytek, które za pięć peset uczyły dzieci sztuki kochania”.
“Do niedawna jeszcze ogarniało ją święte oburzenie, że ustępują jej miejsca w autobusie, że próbują jej pomóc przy przechodzeniu przez ulicę, że biorą ją pod rękę przy wchodzeniu po schodach, w końcu jednak nie tylko się z tym pogodziła, ale nawet zaczęła się tego domagać, jak obmierzłej konieczności”.
Wyróżniłbym też “Wtorkowe popołudnie”. Starsza pani z wnuczką odwiedza cmentarz, gdzie pochowano jej syna - niestety z zawodu złodzieja. Niemniej jednak na empatię księdza liczyć nie może.
“Ksiądz patrzył kolejno na matkę, na córkę i stwierdził z czymś w rodzaju litościwego zdumienia, że żadna nie ma zamiaru płakać (...) Polecił im by zasłoniły głowy, bo dostaną porażenia. Ziewając, zasypiając niemal, powiedział, którędy mają iść, żeby trafić do grobu”.
Choć żaden to kryminał, zbrodnią kończy się "Szczęśliwe lato pani Forbes" - wakacyjny pobyt dzieci o niecnych skłonnościach na wyspie Pantelarii (a nie przypadkiem Pantellerii?) obok Sycylii.
Szczególnie magiczna rzeczywistość cechuje świat przedstawiony w opowiadaniu “Światło jest jak woda” - przynajmniej dla dwóch jakże sympatycznych urwisów
“Chłopcy zalali całe mieszkanie światłem na głębokość dwóch sążni i niczym łagodne rekiny zaczęli nurkować pod szafy i pod łóżka, wydobywając z głębin światła przedmioty, które w ostatnich latach utonęły w ciemnościach. Strumienie światła przelewały się przez balkony, spływały po fasadzie, zlewając się w jeden nurt toczącego się po rozległej alei złotego potoku, który oświetlił całe miasto aż po szczyty gór Guadarramy”.
“Wezwani na ratunek strażacy, wyważywszy drzwi mieszkania na czwartym piętrze, ujrzeli wszystkie pokoje zalane światłem aż po sufit. Sprzęty domowe w pełni swojej poezji szybowały na własnych skrzydłach po niebie kuchni. Instrumenty dęte, na których chłopcy przygrywali sobie do tańca, płynęły na wznak obok kolorowych, uwolnionych z mamusinego akwarium rybek, jedynych radosnych i cieszących się życiem istot pływających
w ogromnym świetlistym bajorze”.
Więcej światła! Choć wody też zabraknie!
To 12. moja książka Autora, a dopiero drugi zbiór opowiadań. Czy muszę mówić, że zachwycający magiczną rzeczywistością?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć to taka magia, która ma wiele cech naszej zwykłej codzienności, gdzie nic nie wydaje się przekonujące, słuszne ani tym bardziej zbawienne.
Z zaskoczeniem stwierdziłem, że dwa teksty już były mi znane. To “Ostatnia podróż statku widma”, jednym...
Opowiadania jak opowiadania całkiem sympatyczne, ale oczywiście można je znaleźć w innych głównych tomach Marqueza.
Za to wydanie całkiem ładne, idealne na prezent dla każdego kto lubi Marqueza - niestety innych zastosowań nie potrafię wymyślić.
Opowiadania jak opowiadania całkiem sympatyczne, ale oczywiście można je znaleźć w innych głównych tomach Marqueza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa to wydanie całkiem ładne, idealne na prezent dla każdego kto lubi Marqueza - niestety innych zastosowań nie potrafię wymyślić.
Ocena oddaje moje umiłowanie do Márqueza, o jego prozie napisano już chyba wszystko. Ilustracje moim zdaniem do niej nie przystają. Wybór estetyki nie usprawiedliwia braków konstrukcji anatomicznych. Najczęstszy układ to statyczne postaci w podobnych ustawieniach, ilustracje niczego nie dopowiadają, nie dokreślają. Jak klony, niezróżnicowane szkice ołówkiem. Brak celowości tych tworów mnie poraża. Ciemne, nieciekawe płaszczyzny tła i sosy monachijskie. Bronią się niektóre ilustracje z opowiadania "Wtorkowe popołudnie". Uzasadnione użycie koloru i umiejętne oddanie klimatu gorąca, pustki i wyobcowania. Nieliczne mają potencjał w "Światło jest jak woda".
Czuję się oszukana, okładka zdawała się obiecywać więcej.
Ocena oddaje moje umiłowanie do Márqueza, o jego prozie napisano już chyba wszystko. Ilustracje moim zdaniem do niej nie przystają. Wybór estetyki nie usprawiedliwia braków konstrukcji anatomicznych. Najczęstszy układ to statyczne postaci w podobnych ustawieniach, ilustracje niczego nie dopowiadają, nie dokreślają. Jak klony, niezróżnicowane szkice ołówkiem. Brak celowości...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjne opowiadania Marqueza, mi najbardziej spodobało się "Wtorkowe popołudnie" ze względu na ukłon w stronę "Stu lat samotności" oraz tytułowy "Bardzo stary pan...".
Rewelacyjne opowiadania Marqueza, mi najbardziej spodobało się "Wtorkowe popołudnie" ze względu na ukłon w stronę "Stu lat samotności" oraz tytułowy "Bardzo stary pan...".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzepiękna książka, przepięknie wydana.
Przepiękna książka, przepięknie wydana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzepiękne kolekcjonerskie wydanie opowiadań znanych ze zbiorów. Ilustrowana pastelami, bardzo oryginalnie oddającymi nastrój opowieści.
Przepiękne kolekcjonerskie wydanie opowiadań znanych ze zbiorów. Ilustrowana pastelami, bardzo oryginalnie oddającymi nastrój opowieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toulubione opowiadanie
ulubione opowiadanie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzepiękne wydanie, wybranych opowiadań Marqueza. Cudne malunki dodają surrealistycznego uroku właściwego jego twórczości. Zdecydowanie warto dodać tę pozycję do swojej kolekcji.
Przepiękne wydanie, wybranych opowiadań Marqueza. Cudne malunki dodają surrealistycznego uroku właściwego jego twórczości. Zdecydowanie warto dodać tę pozycję do swojej kolekcji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tofajne wydanie.
fajne wydanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to4,5
4,5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to