Strefa niepamięci
W lutym 2021 roku jeden z najwybitniejszych polskich reporterów, Piotr Pytlakowski wyrusza na wyprawę po wschodnim Mazowszu i Podlasiu, miastach i miasteczkach „szkalu śmierci”, gdzie w 1941 roku doszło do rzezi mieszkańców, tych żydowskich przez tych polskich. Gnali swoich sąsiadów uliczkami, gwałcili kobiety, zdzierali suknie, swetry i buty, aby nic się nie zmarnowało.
Bo zbrodni towarzyszył rabunek. Sprawcy wyrywali sobie z rąk co cenniejsze dobra. Przykrywali się pierzynami jeszcze ciepłymi po poprzednich właścicielach, wzuwali zdobyczne obuwie, stroili się w futra. Żydowskie połowy miasteczek, place, domy, sklepy i warsztaty nagle straciły właścicieli. Opuszczone posesje, przeważnie w centrach, przy głównych rynkach, atrakcyjnie zlokalizowane, szybko przejęli Polacy.
Jak dzisiaj wygląda życie w miejscach mordu i grabieży. Jak cudze stało się nasze? Jak działają mechanizmy pamięci, które pozwoliły wyprzeć w niepamięć żydowską przeszłość?
Piotr Pytlakowski w swojej reporterskiej podróży nie szuka i nie udziela łatwych ani pocieszających odpowiedzi. Za to przywraca zbiorowej pamięci historie, które nigdy nie powinny zostać zapomniane.
Kup Strefa niepamięci w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Strefa niepamięci
Poznaj innych czytelników
164 użytkowników ma tytuł Strefa niepamięci na półkach głównych- Chcę przeczytać 122
- Przeczytane 37
- Teraz czytam 5
- Posiadam 12
- 2024 4
- Reportaż 3
- Historia 2
- Ebooki 2
- W biblioteczce 1
- Ulubione 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Strefa niepamięci
[O BUNKRZE W SIEMIATYCKIM GETCIE I INNYCH KRYJÓWKACH]
Siemiatycze od Treblinki dzieli siedemdziesiąt kilometrów. W 1942 roku to jakieś dwie godziny drogi koleją. W wagonach ścisk, ludzie mdleją. Matka podsadza dziewczynkę do małego okienka w dachu wagonu. Szepcze jej do ucha: „Musisz żyć! Wejdziesz na dach i zeskoczysz. A potem udawaj chrześcijankę. Chociaż ty jedna musis...




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Strefa niepamięci
Genialna,poruszająca temat wojny na Ukrainie,uchodzców i roli współczesnych niektórych polaków ,historia roli niektórych dawnych polaków w roli jaką odegrali w mordowaniu swoich żydowskich sąsiadów,,,,Polak katolik ,patryjota,,donosiciel,,,oraz odniesienie do wspóczesnosci,-jacy jesteśmy potwierdzają niskie oceny,efekt działania niektórych partii politycznych a może nie tylko,ja gorąco polecam ale tylko ludziom odważnym w mysleniu
Genialna,poruszająca temat wojny na Ukrainie,uchodzców i roli współczesnych niektórych polaków ,historia roli niektórych dawnych polaków w roli jaką odegrali w mordowaniu swoich żydowskich sąsiadów,,,,Polak katolik ,patryjota,,donosiciel,,,oraz odniesienie do wspóczesnosci,-jacy jesteśmy potwierdzają niskie oceny,efekt działania niektórych partii politycznych a może nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo chętnie czytam książki o takiej tematyce, ale ta według mnie jest tendencyjna i kłamliwa. Nie jestem antysemitką, szanuję Żydów, lubię ich kulturę i ubolewam nad tym, co spotkało naród żydowski w czasie II Wojny Światowej, ale to co nawypisywał Piotr Pytlakowski w ,,Strefie niepamięci '' jest po prostu oburzające. Przede wszystkim według mnie reportaż powinien być obiektywny, autor nie powinien narzucać czytelnikowi swojego sposobu myślenia. Piotr Pytlakowski od początku atakuje Polaków, że zabijali , dręczyli, okradali Żydów, zajmowali ich mieszkania .Owszem dochodziło do takich incydentów i tego nikt nie neguje, ale nie można żądać odpowiedzialności zbiorowej za tamte wydarzenia. Pytlakowski miał matkę Żydówkę i odnoszę wrażenie, że winą za cały holocaust obarcza Polaków, a nasz naród też doświadczył obozów koncentracyjnych i piekła wojny. Nawet jeśli Żydzi nazywali partyzantów z AK bandytami , autor powinien się trochę zastanowić pisząc takie słowa. Kolejny absurd , pretensje do Polaków o to,że nie mają wiedzy o poprzednich żydowskich właścicielach ich domów. Można nie wiedzieć, co w tym dziwnego? Później pan Pytlakowski miał pretensje do ówczesnego premiera rządu polskiego Mateusza Morawieckiego ,że chce szukać polskich grobów akowców, a nie żydowskich, ze szczątkami pomordowanych w czasie wojny. W końcu to premier POLSKIEGO rządu, więc o co chodzi?!!!! W ogóle autor kilka razy pokazał swój negatywny stosunek do PiS u, co też uważam za nieprofesjonalne. Rażące było również ciągłe porównywanie sytuacji uchodźców na granicy z Białorusią z sytuacją Żydów w czasie II Wojny Światowej !!!!! Szkoda, książka była w sumie interesująca że względu na ciekawe informacje o społeczeństwie żydowskim, za to dałam 2 gwiazdki. Niestety Piotr Pytlakowski skutecznie zniechęcił mnie do niej swoimi jakże tendecyjnymi wnioskami. Polecam jedynie w przypadku jeśli ktoś chce się zdenerwować 😡
Bardzo chętnie czytam książki o takiej tematyce, ale ta według mnie jest tendencyjna i kłamliwa. Nie jestem antysemitką, szanuję Żydów, lubię ich kulturę i ubolewam nad tym, co spotkało naród żydowski w czasie II Wojny Światowej, ale to co nawypisywał Piotr Pytlakowski w ,,Strefie niepamięci '' jest po prostu oburzające. Przede wszystkim według mnie reportaż powinien być...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiotr Pytlakowski zaczyna ostro, więc i ja ostro zacznę. Książka jest zła, żeby nie powiedzieć wręcz szkodliwa.
Autor szokuje już na samym początku, porównując zabijanie Żydów w czasie wojny do obecnej sytuacji na granicy z Białorusią. Zrównuje oba wydarzenia!
Szok numer dwa - młodzi ludzie pytani przez autora, czy znają mroczną historię swoich rodzin, odpowiadali zwykle "nie". Co pan Pytlakowski uznał za dowód, że pewnie nie chcą znać tej historii, a może sami próbują ją tuszować. Bo przecież nie jest możliwe, żeby naprawdę nie wiedzieli, co ich dziadkowie czy pradziadkowie robili w czasie wojny, prawda?
Pinkasy - sam autor na początku wyjaśnia, że są to cenne źródła historyczne, ale trzeba do nich podchodzić z dystansem. Po czym prawie cała książka opiera się na nich jako jedynych i wiarygodnych źródłach. Tak ma wyglądać rzetelny reportaż?
Do tego nagminne generalizowanie, obarczanie całego społeczeństwa winą konkretnych ludzi, brak rzetelnych danych (pojawiają się jedynie sporadycznie dane liczebne mieszkańców niektórych wiosek: przed i po wojnie).
I sama forma. Brakuje przypisów, przez co nie wiadomo, co jest czyjąś opinią, a co relacją. Czy autor streszcza jakiś dokument, czy wysuwa swoje wnioski? Są fragmenty, w których Pytlakowski opisuje wydarzenie, w które następnie wplata czyjąś wypowiedź bez cudzysłowu, bez wyodrębnienia i całość jest wówczas niejasna. I zastanawia mnie, czy jest to takie rażące zaniedbanie, czy już manipulacja? Pisanie słowa "Żyd" tylko wielką literą, wbrew zasadom języka polskiego. I gdyby wyjaśnił, dlaczego to robi (bo mogę się tylko domyślać, że chodzi o tę dyskusję, która od lat toczy się w tej kwestii),nie byłoby problemu. Ale tego nie zrobił, więc zlekceważył czytelnika.
Jeszcze tyle słów mi się ciśnie na usta, jeszcze tylu zdaniom autora chcę się sprzeciwić, ale myślę jednak: po co? Szkoda marnowania mojego czasu na negatywne emocje, których w trakcie lektury i tak było dużo, bardzo dużo.
Piotr Pytlakowski zaczyna ostro, więc i ja ostro zacznę. Książka jest zła, żeby nie powiedzieć wręcz szkodliwa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor szokuje już na samym początku, porównując zabijanie Żydów w czasie wojny do obecnej sytuacji na granicy z Białorusią. Zrównuje oba wydarzenia!
Szok numer dwa - młodzi ludzie pytani przez autora, czy znają mroczną historię swoich rodzin, odpowiadali zwykle...
Poniższa opinia jest spojlerem o ile można tak mówić dla książki tego rodzaju.
Mam pewien problem z tą książką.
Z jednej strony porusza i przybliża wydarzenie, które nie mogą być zapomniane. A wielu by chciało żeby tak się stało.
Pomijając nieprawdopodobną skalę Holokaustu inne nacje również miały swoje "straszne dni" i również te wydarzenia są marginalizowane, zniekształcane i właśnie "niepamiętane". Powstaje przy tym wiele waty słownej, która mocno zaciemnia sytuację. Często też materiały mające "odkryć prawdę" pisane ku pamięci poległych są tak zajadłe i niepotwierdzone, że robią więcej złego niż dobrego.
Autor stara się oddać w miarę możliwości pełny obraz (choć nie jest to przekaz obiektywny, widać tu wyraźny cel).
Brak w Polsce (na świecie) rzetelnej dyskusji na tematy ludobójstwa. Co jest jednak zrozumiałe gdyż polaryzacja poglądów jest zbyt duża, a emocje skrajne. Szczególnie "zaraz po". Dane są niszczone, ukrywane i fałszowane. Oszczercy rozdmuchują zaś głównie to co im pasuje i za co dostali w łapę (choć niekoniecznie było to nieprawdą, pewnie zazwyczaj było). Potem już się da odtworzyć prawdy. Słowo przeciw słowu. Dodajmy słowo jednego niebezpośredniego świadka przeciwko słowu drugiego niebezpośredniego świadka. "Strefa" jest więc cennym krokiem w dobrą stronę. Być może jednym z ostatnich możliwych prób dotarcia do żyjących świadków.
Z drugiej strony bardzo nie podoba mi się sposób prowadzenia tego ni to reportażu ni wywiadu. W tym, przede wszystkim (za)często stosowane zabiegi:
- czytając odniosłem wrażenie że zbrodnie dokonywała niemal cała społeczność, ale jednocześnie nie jest to powiedziane wprost; autor gra tu na sugestii jednocześnie nie idąc krok dalej (za daleko?); zazwyczaj tak się robi żeby nieco pokolorować prawdę
- jako adwersarzy specjalnie pokazuje się tu totalnych buraków, chamów i faszystów; i ponownie zazwyczaj tak się robi gdy chce się oczernić/ośmieszyć oponenta bez próby nawet dialogu z nim
- dopuszcza się argumenty jednej strony oparte na pojedynczym świadku jednocześnie nie dopuszcza się identycznych argumentów drugiej strony
- próba dziwnego połączenia imigrantów z Żydami; niby powiązanie jest, ale nie powinno się uprawiać historii przez rzutnik teraźniejszości; często prowadzi to do jej zakłamywania
- spory brak symetrii, gdzie jedną stronę (powiedzmy z co najmniej 4 czy 5) obarcza się winą za wszystko (nie twierdze że nie byli winni czynów zarzucanych). To buduje niesymetryczny obraz dziejów, tak miły naszym sąsiadom z zachodu
- nadużywanie faktów (przykładowo jak można winić człowieka, że podczas wojny w zimie wprowadził się do żydowskiej chaty gdy jego własna została spalona)
- i wreszcie na zakończenie brak pewnej refleksji dlaczego tak się stało; Podobnie jest z analizą rzezi wołyńskiej. Zazwyczaj tak jest, że masowa agresja wynika ze strachu, dawnych krzywd lub dezinformacji
Przykładowo zawsze próbowałem dociec powiedzmy ilu członków społeczności dokonało zbrodni a ilu potajemnie lub nie ratowało/pomagało. W każdej społeczności mamy grupkę katów i samarytanek w morzu przeciętniaków. Zastanawiające jest czy te wielkie tragedie nie wynikają z faktu, że dano katom wolną rękę a samarytanki zastraszono.
Poniższa opinia jest spojlerem o ile można tak mówić dla książki tego rodzaju.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam pewien problem z tą książką.
Z jednej strony porusza i przybliża wydarzenie, które nie mogą być zapomniane. A wielu by chciało żeby tak się stało.
Pomijając nieprawdopodobną skalę Holokaustu inne nacje również miały swoje "straszne dni" i również te wydarzenia są marginalizowane,...
Porównanie Wansee z jakimś wyimaginowanym spotkaniem w podziemiach pisoskiego reżimu? Pan Pytlakowski powinien zmniejszyć dawkę, cokolwiek zażywa...
Jak dla mnie- mocne 1 lub słabe 2
Porównanie Wansee z jakimś wyimaginowanym spotkaniem w podziemiach pisoskiego reżimu? Pan Pytlakowski powinien zmniejszyć dawkę, cokolwiek zażywa...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie- mocne 1 lub słabe 2
Bardzo chciałam przeczytać ta książke.
Poprosiłam specjalnie o jej zakup do biblioteki z której korzystam .
Jakiś czas temu przeczytałam "Przez ruiny i zgliszcza" autorstwa Mordechaja Canina.
Miałam nieodparte wrażenie,że "Strefa niepamięci" będzie stanowiła ciąg dalszy książki Canina. To wrażenie po skończonej lekturze tylko się utwierdziło.
Uważam, że książka jest bardzo ważna!! "Dzisiaj nikt ze współczesnych nie powinien być obwiniany za to, co się wtedy stało. Ale nikt nie powinien zapomnieć o tym co się wtedy stało".
Canin opisywał swoje wrażenia z podróży do zgładzonych miasteczek w 1947 roku. Wrażenia wstrząsające, łamiące serce i ducha.
Piotr Pytlakowski w 2021 przemierza ten szlak na nowo.
Bardzo chciałam przeczytać ta książke.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoprosiłam specjalnie o jej zakup do biblioteki z której korzystam .
Jakiś czas temu przeczytałam "Przez ruiny i zgliszcza" autorstwa Mordechaja Canina.
Miałam nieodparte wrażenie,że "Strefa niepamięci" będzie stanowiła ciąg dalszy książki Canina. To wrażenie po skończonej lekturze tylko się utwierdziło.
Uważam, że książka jest bardzo...
Myślę, że ta książka mnie boli. Boli mnie, bo choć wiek, że człowiek z natury jest zły, a tą naturą jest społeczeństwo, które jeszcze bardziej nakręca to zło, to jednak boli mnie, że w miejscach które znam, ludzie, których potomków znam robili takie (nie)ludzkie zbrodnie. I to z własnej woli, w akcie rewanżu za wydumane często winy.
Szkoda tej karty polskiej historii, gdy mordowaliśmy naszych współobywateli, jest mi za to przykro, choć dziś wydaje mi się, że ja bym tego nie zrobił. Skąd niby to wiem? Ze zwykłej nadziei na własną niewinność i brak poczucia jak to jest żyć ramię w ramię z ludźmi, których z dnia na dzień panowie z opaskami z mieczykiem na ramieniu przybyli z województwa czy powiatu nazywają wrogami i mącicielami, choć jedyne co mącili to wodę w stawie, gdy razem w nim się pluskaliśmy...
Pamiętajmy, że niepamiętanie o Żydach z naszych miejscowości i regionów jest wyborem, wyborem, z którym życie jest gorzkie i prowadzi do kolejnych niepamięci, a może jest też wynikiem tychże. Pamiętajmy, to hartuje, i nie dajmy sobie wmówić, że pamięć to wstyd!
Myślę, że ta książka mnie boli. Boli mnie, bo choć wiek, że człowiek z natury jest zły, a tą naturą jest społeczeństwo, które jeszcze bardziej nakręca to zło, to jednak boli mnie, że w miejscach które znam, ludzie, których potomków znam robili takie (nie)ludzkie zbrodnie. I to z własnej woli, w akcie rewanżu za wydumane często winy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda tej karty polskiej historii, gdy...