Wojna. Antologia reportażu wojennego

Okładka książki Wojna. Antologia reportażu wojennego autora Wojciech Jagielski, 9788324059157
Okładka książki Wojna. Antologia reportażu wojennego
Wojciech Jagielski Wydawnictwo: Znak reportaż
1100 str. 18 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2023-10-25
Data 1. wyd. pol.:
2023-10-25
Liczba stron:
1100
Czas czytania
18 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324059157
Średnia ocen

8,9 8,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojna. Antologia reportażu wojennego w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wojna. Antologia reportażu wojennego

Średnia ocen
8,9 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojna. Antologia reportażu wojennego

avatar
95
53

Na półkach:

To prawdziwe opus magnum przygotowane przez Wojciecha Jagielskiego. Książka jest czymś znacznie więcej niż tylko zbiorem tekstów; to światowej klasy antologia reportażu wojennego, wzbogacona o mistrzowskie komentarze autorskie, które spinają całość w logiczną opowieść o ostatnim stuleciu. Pozycja ta jest „ciężka” w każdym znaczeniu tego słowa - zarówno ze względu na trudną tematykę, jak i objętość przekraczającą 1000 stron.

Ze względu na formę i bogactwo wątków, książki tej nie da się streścić w kilku zdaniach. To solidne studium poświęcone refleksji nad naturą konfliktów. Wojna, poza zniszczeniem, nie reprezentuje sobą żadnych wartości - jednak rzetelny reportaż o niej ma ogromną wartość poznawczą i etyczną. Wielokrotnie w trakcie lektury przerywałem czytanie, by w internecie rozszerzać wiedzę o konkretnych wydarzeniach czy postaciach.

To kawał historii, który podano nam w sposób niezwykle rzetelny. W dobie informacyjnego chaosu, pogoni za tanią sensacją i spłycania treści, z podziwem i pewną nostalgią zaczytywałem się w tym przykładzie prawdziwego, głębokiego dziennikarstwa. Wielkie ukłony należą się Wojciechowi Jagielskiemu za tytaniczną pracę nad wyborem tekstów, a także tłumaczom, dzięki którym te światowe arcydzieła reportażu stały się dostępne w tak doskonałej formie.

To prawdziwe opus magnum przygotowane przez Wojciecha Jagielskiego. Książka jest czymś znacznie więcej niż tylko zbiorem tekstów; to światowej klasy antologia reportażu wojennego, wzbogacona o mistrzowskie komentarze autorskie, które spinają całość w logiczną opowieść o ostatnim stuleciu. Pozycja ta jest „ciężka” w każdym znaczeniu tego słowa - zarówno ze względu na trudną...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
74
5

Na półkach:

Wiele pozycji antologii poglebilem we własnym zakresie. Wstawki autora oraz sam dobór tekstów pozwala zrozumieć również obecną sytuację geopopityczna. Bardzo polecam

Wiele pozycji antologii poglebilem we własnym zakresie. Wstawki autora oraz sam dobór tekstów pozwala zrozumieć również obecną sytuację geopopityczna. Bardzo polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
294
1

Na półkach: , ,

Przeczytanie książki zajęło mi ponad rok, musiałem robić przerwy co jakiś czas. Antologia to wspaniała i bolesna lektura i zarazem lekcja historii.

Wybór tekstów wspaniały, ale fragmenty napisane przez Wojciecha Jagielskiego nieraz były ciekawsze niż teksty innych autorów.

Przeczytanie książki zajęło mi ponad rok, musiałem robić przerwy co jakiś czas. Antologia to wspaniała i bolesna lektura i zarazem lekcja historii.

Wybór tekstów wspaniały, ale fragmenty napisane przez Wojciecha Jagielskiego nieraz były ciekawsze niż teksty innych autorów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

700 użytkowników ma tytuł Wojna. Antologia reportażu wojennego na półkach głównych
  • 592
  • 72
  • 36
97 użytkowników ma tytuł Wojna. Antologia reportażu wojennego na półkach dodatkowych
  • 59
  • 11
  • 10
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Wojna. Antologia reportażu wojennego

Inne książki autora

Okładka książki Kopalnia - sztuka futbolu #06 Paweł Czado, Piotr Jagielski, Wojciech Jagielski, Lech Jarosz, Izabela Koprowiak, Tomasz Łapiński, Michał Okoński, Rafał Stec, Stefan Szczepłek, Piotr Żelazny
Ocena 8,2
Kopalnia - sztuka futbolu #06 Paweł Czado, Piotr Jagielski, Wojciech Jagielski, Lech Jarosz, Izabela Koprowiak, Tomasz Łapiński, Michał Okoński, Rafał Stec, Stefan Szczepłek, Piotr Żelazny
Okładka książki Kopalnia - sztuka futbolu #5 Piotr Jagielski, Wojciech Jagielski, Michał Okoński, Rafał Stec, Marek Wawrzynowski
Ocena 8,2
Kopalnia - sztuka futbolu #5 Piotr Jagielski, Wojciech Jagielski, Michał Okoński, Rafał Stec, Marek Wawrzynowski
Wojciech Jagielski
Wojciech Jagielski
Książka Wojciecha Jagielskiego "Wszystkie wojny Lary" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. Polski dziennikarz, korespondent, były publicysta Gazety Wyborczej, pisarz. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1984). W latach 1986–1991 pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Przez 21 lat, do marca 2012 był redaktorem Gazety Wyborczej, po czym powrócił do współpracy z PAP. Współpracuje też z BBC i Le Monde. Wydał do tej pory 5 książek dotyczących Afganistanu, Czeczenii i Kaukazu, Ugandy i RPA. Zajmuje się problematyką Afryki, Azji Środkowej, Kaukazu i Zakaukazia. Wieloletni obserwator konfliktów zbrojnych w Afganistanie, Tadżykistanie, Czeczenii, Gruzji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kasta. Korzenie naszej goryczy Isabel Wilkerson
Kasta. Korzenie naszej goryczy
Isabel Wilkerson
Czy zastanawialiscie sie kiedys, na czym zbudowane sa systemy spoleczne? Od wiekow opieraja sie na warstwach uprzywilejowanych i podleglych. Laureatka Nagrody Pulizera Isabel Wilkerson nazywa to kastowoscia. Pojecie kasty wywodzi sie z systemu warn w hinduizmie. Urodzenie sie w okreslonej kascie warunkowalo cale zycie. Kazda z nich powstala z innej czesci ciala kosmicznego bytu. Czlowiek nie mial mocy tego zmienic. Powinien z pokora przyjmować swoj los. Wilkerson porównała ten system do nazistowskich Niemiec i do niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych. Jej ksiazka nie mowi o rasizmie. Chodzi o ponadrasowe kasty: dominujaca i podlegla. O tym, jak nadal pokutuja w swiadomosci i podswiadomosci spolecznej. Maja wplyw na absolutnie kazdy aspekt zycia. Ksiazke czyta sie swietnie. Wywody autorki sa logiczne i poparte wieloma badaniami i dowodami. Ktos, kto pochodzi z kasty dominujacej nie moze dyskutowac z odczuciami dyskryminowanych i ponizanych ludzi. To uczucia i emocje, ktorych nie da sie zrozumiec, dopoki nas nie dotycza. Te podzialy dotycza wszystkich - i osob uprzywilejowanych i zdominowanych, ktore probuja dorownac do kasty wyższej. Dzieki przekazywanym przez pokolenia uprzedzeniom, caly system ma sie swietnie. I osobista refleksja. Kiedy mieszkalam w Polsce nie rozumialam, co czuje osoba dyskryminowana. Zrozumialam to dopiero po przeprowadzce do Holandii. To przede wszystkim bezsilnosc. Pewien pan powiedzial do mnie, ze jest lepszy ode mnie, bo jest Holendrem. Jedno jest pewne - miejsce, czy kasta, w ktorej sie urodzilismy nie jest nasza zasluga. Nie mamy w tym zadnego udzialu.
mamalgosia - awatar mamalgosia
oceniła na810 miesięcy temu
Skóra Curzio Malaparte
Skóra
Curzio Malaparte
Napisana odwiecznym i tajemnym językiem sumienia, książka Curzia Malapartego jest zwierciadłem, w którym może się przeglądać nędza oraz wielkość zwycięzców i pokonanych. Dlatego też wpisana w apokaliptyczny pejzaż fabuła nie prowadzi przez klasycznie rozumianą powieść ale ociera się o pomieszanie historii z wyobraźnią. Ostatecznie to sam autor nadaje jej kształt bardzo osobiście postrzeganych zdarzeń, z naciskiem na ich moralną ocenę, w której góruje problem zła i przebaczenia. Malaparte zachowuje prawo do osądu a jego przekonania niekoniecznie muszą być dla nas oczywiste. W końcu to on sam przeżył obie wojny światowe i musiał pojąć bolesną radość wyzwolenia. Można się z tym nie zgadzać ale w "Skórze" człowieczeństwo jest tym pełniejsze, im bardziej zostaje upokorzone. Odniesienie do tytułowej skóry jest w tym wypadku bardzo na miejscu. Biedny człowieczy atrybut istnienia, cel rodzącej się chęci zabijania i alegoryczny sposób na ukazanie wyniszczonego oblicza ziemi. Podany tak, jak tylko Malaparte mógłby najmocniej przekazać swój sprzeciw wobec nienawiści. To wręcz obrzydzenie do zapachu śmierci i poczucie winy, nie do końca jasne ale ściśle powiązane z triumfem pokonanych a nie zwycięzców. Ten motyw jest szczególnie interesujący w książce dla której zasadnicze pytanie o materię z jakiej zrobiona jest chwała, nigdy nie zostanie rozstrzygnięte. W "Skórze" można zobaczyć czyny ohydne i piękne, jednak nie należy zapominać o ciążącym na Neapolu gniewie Wezuwiusza. Uciec się przed nim nie da, tym bardziej że to stworzone ze zgiełku miasto samo w sobie jest uosobieniem chaosu. Jego wyzwolenie przez aliantów staje się niby świętem, niby pretekstem do wstydu. Obrazy młodości, wojny i wiosny przerzucają się w często wydającymi się patetycznymi scenach. Inne z nich, pełne smutnej i zrezygnowanej zmysłowości, wychodzą z zaułków przepełnionego tajemniczymi instynktami miasta. Curzio Malaparte ukazuje coś, co boli, co upokarza i zaraża tajemniczą chorobą. Jego powieść staje się w pewnym sensie odbiciem wulgarnego istnienia, umocowanego w piekle upodlenia. I nie jest to wcale spowodowane wiejącym akurat scirocco. Dzięki tej książce próbowałem zrozumieć kolory, obrazy i dźwięki neapolitańskiej dżungli. Jej gęste zapachy przeplatały się z ożywczym tchnieniem wolności, za którą przyszło zapłacić Włochom wysoką cenę. Można wskazywać na hipokryzję bohaterów "Skóry" ale należy dodać, że byli oni tylko dziećmi swojej epoki, świadkami nędzy i alianckiego zwycięstwa. Sprzedawali się ze strachu lub z głodu i w tym akurat nie było żadnej zmysłowej satysfakcji. Curzio Malaparte jednak nie odpuszcza ideałom. Pisze o ich zepsuciu ale postrzega je jako budulec dla powojennej moralności. Pociesza i sam płacze nad upadkiem honoru czy heroizmu. Cóż, w końcu opisuje wojnę a na niej każdy musi ratować swoją skórę, jak tylko potrafi najlepiej.
czytający - awatar czytający
ocenił na71 miesiąc temu
Nitrogliceryna niepokoju. Reportaże, portrety, rozważania o dziennikarstwie Leila Guerriero
Nitrogliceryna niepokoju. Reportaże, portrety, rozważania o dziennikarstwie
Leila Guerriero
Ostatnimi czasy nieczęsto sięgam po literaturę faktu (a na pewno nie tak często, jak bym chciała; niezliczone powieści wciąż kuszą i wygrywają moją uwagę). „Nitrogliceryna niepokoju” przypomniała mi, co najbardziej cenię w tym gatunku i obudziła głód na kolejne reportaże. Nie odkryję Ameryki stwierdzeniem, że najchętniej czytamy o tym, co nas ciekawi; oczywiście, że oczy zaświeciłyby mi się bardziej na widok książki z zakresu np. botaniki niż tej, o której właśnie opowiadam. Skoro jednak czytanie ma poszerzać nasze horyzonty, warto czasem wyjść ze swojej strefy komfortu i sięgnąć po tytuł mówiący o czymś, o czym nie mamy pojęcia. Rezultaty takich czytelniczych eksperymentów mogą nas mile zaskoczyć. „Nitrogliceryna niepokoju” to zbiór tekstów Leili Guerriero publikowanych już wcześniej w różnych gazetach i czasopismach. Znajdziemy tu rozważania o pisarstwie i dziennikarstwie, reportaże o zbrodniach dyktatury i ofiarach wojny na Malwinach, eseje, fragment dziennika z pobytu autorki w Alcalá de Henares oraz portrety ludzi znanych (bardziej lub mniej). Te ostatnie stanowią większą część książki; Guerriero znakomicie przedstawia swoich rozmówców, daje im przestrzeń, traktuje ich z ogromnym szacunkiem, mimo że zdarza jej się stawiać przed nimi niewygodne pytania. Książka stanowi więc dość pokaźny przekrój twórczości Argentynki, która już na wstępie podkreśla, że jest dziennikarką (nie reporterką, pisarką etc.). „Mówiąc słowami Fostera Wallace'a: pisanie prawdopodobnie zjada mnie żywcem. I jestem gotowa mu na to pozwolić” – z tekstu „Dziennikarstwo narracyjne. Biznes strachu” Mimo całego swojego profesjonalizmu, obiektywizmu i umiłowania sztuki dziennikarskiej, Leila Guerriero potrafi również tworzyć zdania niemalże poetyckie: „Ale teraz, na cmentarzu, delikatne podmuchy bryzy ledwie muskają niebieski welon popołudnia” – z tekstu „Krzyk kości” Tematy poruszane w tekstach składających się na „Nitroglicerynę niepokoju” oraz osoby udzielające Guerriero wywiadów dla polskiego czytelnika mogą być w pewien sposób egzotyczne – wojna na Malwinach (gdzie to w ogóle jest?),city tours (co to w ogóle jest?),wdowy po uznanych, nagradzanych pisarzach (dlaczego miałyby nas interesować?),najsłynniejsza tancerka tanga w Argentynie (jak ona się nazywała?). Ja jednak w tej „egzotyce” widzę największą wartość zarówno tej książki, jak i literatury faktu ogólnie – dzięki pracy dziennikarzy możemy poznawać świat, znajdować odpowiedzi na pytania z rodzaju tych, które wymieniłam wcześniej w nawiasach i jednocześnie delektować się pięknymi zdaniami. Co dla mnie jest najlepszym wyznacznikiem dobrego reportażu? Fakt, że z wypiekami na twarzy czytam o czymś, co wcześniej mnie ani trochę nie interesowało. Czy może być lepszy sposób przyswajania wiedzy? Jeśli tak jak ja lubicie wiedzieć rzeczy, lecz nie przepadacie za samym procesem przyswajania informacji, sięgnijcie po „Nitroglicerynę niepokoju” – popłyniecie przez tekst, a fakty wchłoniecie mimochodem.
BiblioWerka - awatar BiblioWerka
oceniła na81 rok temu
Wejście Stefan Hertmans
Wejście
Stefan Hertmans
Rok 1979, pisarz Stefan Hertmans kupuje w Gandawie zrujnowany dom. Jakież było jego zdziwienie, kiedy kilkanaście lat później przeczytał w książce pewnego profesora historii z którym miał zajęcia, że wcześniejszym lokatorem był Willem Verhulst, członek SS, belgijski kolaborant, który zapałał uczuciem do Niemców. "Wejście" ma dwie narracje. W pierwszej z nich spotykamy Hertmansa kupującego wspomniany dom, jak zwiedza go z notariuszem, ale też widzimy jego śledztwo w sprawie Verhulsta. Autor przegląda w archiwach stare akta, odwiedza miejsca związane z rodziną Verhulstów, spotyka się z różnymi osobami. To też odkrywanie historii domu i różnych przedmiotów z nim związanych. Druga z nich, to w zasadzie coś w rodzaju biografii esesmana. Prześledzimy życiorys Belga, jego małżeństwa, życie rodzinne, działalność podczas drugiej wojny światowej i jego powojenną historię, wchodzimy też w świat flamandzkiego idealizmu. Podoba mi się kontekst tej książki. Hertmans czytając dzieło syna Verhulsta, wspomnianego już profesora historii, odniósł wrażenie, że ten próbował wybielić rolę ojca podczas wojny. W szerszym ujęciu książka ta pokazuje jak trudne jest pisanie w oparciu o memuarystykę - syn broni ojca, bojąc się zajrzeć do akt sądowych, córka w swoich wspomnieniach piszę odę do matki, z kolei pamiętniki kochanki, z którą Willem uciekł w 1944 roku do Niemiec czyta się, jak zauważa autor, niczym wakacyjne wspomnienia, w których w ogóle nie widać wojny. A dochodzi do tego jeszcze żona esesmana, pochodząca z Holandii protestantka i pacyfistka Mientje, która również pozostawiła swoje zapiski i sam Willem, który siedząc w więzieniu tworzył szajbnięte listy, w których Belgię wyzwalają Rosjanie na czele z Paulusem (!),a hasłem wolności jest nazwisko Skorzenego. Generalnie książka podejmuje niezwykle ciekawy temat kolaboracji z Niemcami podczas drugiej wojny światowej, ale też późniejszego wyparcia przez potomków tych osób. Ciekawa jest też część powojenna, gdzie widzimy jak bohaterowie książki radzili sobie po 1945 roku i w zasadzie to jakimi ludźmi byli - taka kochanka Verhulsta nawet w domu opieki "trzymała na szafce oprawione w ramkę zdjęcie swojego Führera". Na koniec interesująca konkluzja ze strony 204: "Sami kolaboranci przyjęli w tamtych latach postawę, która przetrwała po dziś w niektórych z ich dzieci i wnuków: winni byli nie zdrajcy ojczyzny, lecz belgijscy patrioci, którzy pozostali wierni krajowi, bo ich zdaniem złoczyńcą była sama ojczyzna - członków ruchu oporu i patriotów określano w tych kręgach żmijami, szumowinami, hołotą, elementem narodowo obcym...belgijską flagę konsekwentnie nazywano «szmatą»...kolaboranci, obozowi strażnicy i esesmani pozowali na ofiary, kiedy na łeb na szyję musieli uciekać w kierunku Niemiec obiecanych, a znienawidzoną Belgię w pośpiechu zostawić za sobą - opuszczając wszystko, co im było drogie".
Balcar - awatar Balcar
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Wojna. Antologia reportażu wojennego

Więcej
Wojciech Jagielski Wojna. Antologia reportażu wojennego Zobacz więcej
Wojciech Jagielski Wojna. Antologia reportażu wojennego Zobacz więcej
Wojciech Jagielski Wojna. Antologia reportażu wojennego Zobacz więcej
Więcej