
Nasz ostatni dzień

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Cykl:
- Ostatni dzień (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- They Both Die at the End
- Data wydania:
- 2019-03-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-03-13
- Data 1. wydania:
- 2017-09-05
- Liczba stron:
- 408
- Czas czytania
- 6 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379761159
- Tłumacz:
- Agnieszka Brodzik
Bestsellerowy autor Raczej szczęśliwego niż nie i Zostawiłeś mi tylko przeszłość zachwyca nową poruszającą powieścią.
Piątego września, krótko po północy, Mateo Torrez i Rufus Emeterio otrzymują wiadomość telefoniczną: dzisiaj bezpowrotnie odejdą z tego świata. Mogą jednak odpowiednio przygotować się na nadchodzącą śmierć. Są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi, lecz z różnych powodów każdy szuka nowej bratniej duszy na czas swojego Dnia Ostatecznego. Dzięki aplikacji Ostatni Przyjaciel Rufus i Mateo spotykają się, by przeżyć swoją pożegnalną wielką przygodę – niezapomniany dzień, który na zawsze zmieni życie ich obu.
W swojej ponurej i jednocześnie napełniającej nadzieją powieści Adam Silvera przypomina nam, że nie istnieje życie bez śmierci i miłość bez straty.
Kup Nasz ostatni dzień w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Nasz ostatni dzień
Poznaj innych czytelników
8433 użytkowników ma tytuł Nasz ostatni dzień na półkach głównych- Przeczytane 4 955
- Chcę przeczytać 3 304
- Teraz czytam 174
- Posiadam 1 160
- Ulubione 156
- 2021 121
- 2022 104
- Chcę w prezencie 49
- 2020 46
- 2019 42





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nasz ostatni dzień
Podobał mi się pomysł na książkę, no choć straszny to jednak dający różne możliwości.
Podobał mi się pomysł na książkę, no choć straszny to jednak dający różne możliwości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam. Po mimo swojego ciężkiego charakteru jest bardzo przystępna i przyjemna w odbiorze. Chwyta za serduszko ❤️
Polecam. Po mimo swojego ciężkiego charakteru jest bardzo przystępna i przyjemna w odbiorze. Chwyta za serduszko ❤️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak jeszcze raz zobaczę określenie że coś było "dziko fajne" czy "dziko blisko" to się popłaczę. XD
Nie miałam bardzo wysokich oczekiwań co do tej książki, spodziewałam się tego, co właśnie tam było.
Dotyka trudnych tematów które myślę że najlepiej zrozumie młoda osoba, nastolatek.
Fajna, trochę płytka ale nie chodziło tu o świat przedstawiony tylko o przekaz, emocje bohaterów.
Ogólnie spoko 👍
Jak jeszcze raz zobaczę określenie że coś było "dziko fajne" czy "dziko blisko" to się popłaczę. XD
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie miałam bardzo wysokich oczekiwań co do tej książki, spodziewałam się tego, co właśnie tam było.
Dotyka trudnych tematów które myślę że najlepiej zrozumie młoda osoba, nastolatek.
Fajna, trochę płytka ale nie chodziło tu o świat przedstawiony tylko o przekaz, emocje...
„Nasz ostatni dzień” Adama Silvery to powieść oparta na prostym, ale mocnym założeniu: bohaterowie wiedzą, że to ostatnie dwadzieścia cztery godziny ich życia. Zamiast jednak budować sensację czy dystopijny efekt, Silvera skupia się na emocjach, relacjach i próbie nadania znaczenia czasowi, który nagle stał się skończony.
Najlepiej wypada tu to, co kameralne. Relacja między Mateem i Rufusem rozwija się spokojnie, bez nadmiaru dramatycznych gestów, a siła książki tkwi w rozmowach, niepewności i drobnych decyzjach. Autor pisze prostym, przystępnym językiem, momentami bardzo bezpośrednio, co sprawia, że historia jest łatwa w odbiorze, choć nie zawsze wolna od schematów.
„Nasz ostatni dzień” nie jest powieścią odkrywczą formalnie, bywa przewidywalna i chwilami zbyt dosłowna. Mimo to działa emocjonalnie, bo dotyka spraw podstawowych: potrzeby bliskości, lęku przed samotnością, pragnienia, by choć na chwilę być naprawdę widzianym. To książka raczej o życiu niż o śmierci — i w tej prostocie znajduje swoją siłę.
„Nasz ostatni dzień” Adama Silvery to powieść oparta na prostym, ale mocnym założeniu: bohaterowie wiedzą, że to ostatnie dwadzieścia cztery godziny ich życia. Zamiast jednak budować sensację czy dystopijny efekt, Silvera skupia się na emocjach, relacjach i próbie nadania znaczenia czasowi, który nagle stał się skończony.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepiej wypada tu to, co kameralne. Relacja...
Tą książkę przeczytałam w jeden wieczór. Wciągnęła mnie od samego początku mimo banalnej i ogólnie smutnej fabuły. Polecam ;)
Tą książkę przeczytałam w jeden wieczór. Wciągnęła mnie od samego początku mimo banalnej i ogólnie smutnej fabuły. Polecam ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo todumb ways to die
dumb ways to die
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla kogo jest ta książka:
- dla osób, które kochają się uwrażliwić
- Dla poszukujących nadziei
- Dla osób w wieku 15-30 lat (nie tylko, ale tu myślę, że może najbardziej bujać)
- Dla fanów młodzieżowych dystopii
- Dla tych, których pochłania codzienność
- Dla bojących się śmierci
- Dla tych którzy chcą żyć a nie egzystować
- Dla lubiących nowe koncepty fabularne
- Jeśli chcecie poczytać o przyjaźni ✨📚
Dla kogo jest ta książka:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- dla osób, które kochają się uwrażliwić
- Dla poszukujących nadziei
- Dla osób w wieku 15-30 lat (nie tylko, ale tu myślę, że może najbardziej bujać)
- Dla fanów młodzieżowych dystopii
- Dla tych, których pochłania codzienność
- Dla bojących się śmierci
- Dla tych którzy chcą żyć a nie egzystować
- Dla lubiących nowe koncepty fabularne
-...
Miałem spore oczekiwania co do tej książki – głównie przez recenzje, autora i samą fabułę. Ostatecznie nie była tak dobra jak myślałem, ale na pewno polecam przeczytać ją każdemu. Nie jest idealna, ma niedociągnięcia fabularne i logiczne, ale jest w niej też „to coś”. Nie powiedziałbym, że zmieniła mój światopogląd, ale na pewno wpłynęła na pewne rzeczy i dała mi do myślenia.
Zacznę od rzeczy negatywnych. Najbardziej przeszkadzała mi tu „nierówność” klimatu. Fabuła w swoich założeniach była dosyć ciężka – śmierć, w dodatku młodych osób. A jednocześnie Mateo i Rufus, a także inni bohaterowie zachowywali się mało poważnie, jeśli chodzi o emocje. Jakbym nie wiedział ile mają lat, to strzeliłbym, że jakieś 12, a nie tak jak to było określone – 17 i 18. Niektóre dialogi i decyzje były co najmniej dziecinne, a motywacja bohaterów często bezsensowna i bardzo naciągana. Autor czasem na siłę próbował z nich zrobić nieskazitelnych, gdzie zupełnie to do nich pasowało.
Zakończenie nie było najgorsze – w sumie to nawet lepsze niż się obawiałem. Za to podbudowa pod nie była… średnia. Szkoda, że autor nie poświęcił „tej” relacji bohaterów więcej czasu i nie wprowadził jej szybciej. Wychodzi ona dosyć blisko końca książki i niestety muszę przyznać, że jest „od czapy”. A było pole do popisu przez 400 stron.
Jeśli chodzi o plusy to jest ich więcej. Bohaterowie są całkiem nieźle napisani. Mają swoje historie, przeżycia, tragedie, pragnienia i wiele więcej. Widać też ich rozwój na przestrzeni kolejnych stron i rozdziałów (czasem średnio uzasadniony, ale jednak). Czepiałem się tego jak się zachowują i to podtrzymuje, ale było też sporo momentów do których nie mam żadnych zastrzeżeń. Krótko mówiąc – lubiłem z nimi przebywać czytając tą książkę.
Bardzo dobrym motywem były historie poboczne. Czasem powiązane z głównym wątkiem, a czasem niemal całkiem odrębne. Dzięki nim można było lepiej poczuć klimat tej całej „Prognozy Śmierci” i zrozumieć jej aspekty, których nie poruszano w głównej fabule. Jednocześnie nie były to historie na tyle długie by odwrócić uwagę od Mateo i Rufusa. Ten zabieg uważam za bardzo trafiony.
Ale największym plusem tej książki jest jej zamysł główny. „Przeżyj ten dzień, jak najlepiej, okej?”. Można uznać, że taki motyw to banał emocjonalny, ale ja tak nie uważam. Sam nie wiem co by się stało gdybym otrzymał taki telefon. Nawet nie umiem sobie wyobrazić co by się stało, gdybym wiedział, że umrę w ciągu najbliższych 24 godzin. A to, jak bohaterowie w takim czasie próbowali zrobić wszystko to, co chcieli, ale nie mieli odwagi, nie chciało im się albo woleli posiedzieć w domu… To daje do myślenia. Przynajmniej dla mnie.
Miałem spore oczekiwania co do tej książki – głównie przez recenzje, autora i samą fabułę. Ostatecznie nie była tak dobra jak myślałem, ale na pewno polecam przeczytać ją każdemu. Nie jest idealna, ma niedociągnięcia fabularne i logiczne, ale jest w niej też „to coś”. Nie powiedziałbym, że zmieniła mój światopogląd, ale na pewno wpłynęła na pewne rzeczy i dała mi do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie płytka i przewidywalna
Jak dla mnie płytka i przewidywalna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromny potencjał jeśli chodzi o fabułę, ale roche dziwnie wykorzystany?
[! mini spoilery?]
Moje oczekiwania totalnie nie zostały spełnione, trochę nie wiedziałem, co czytam i do czego to wszystko prowadzi. Często jest to dobry znak, ale w tym przypadku odczuwałem, że sam autor nie wie w którą stronę chce pójść. Dużo osób przy książkach narzeka na zbyt długie opisy przyrody/miejsc, a ja tutaj mam zupełnie odwrotną uwagę. Opisów praktyczny brak, przez co ciężko było mi wyobrażać sobię fabułę i faktycznie zżyć się z tym co przeżywają bohaterowie.
Chyba jak dla mnie największy minus - rozdziały o losowych osobach które nic nie wnoszą, bo zawierają najczęściej ok. 3 strony i są zupełnie zbędne, ani to ciekawe ani tym bardziej barwne. Nie wiem w ogóle po co to było, strasznie już pod koniec zaczynało irytować. O ile perspektywa którejś z bliskich osob głównego bohatera miała sens, tak w innych przypadkach w ogóle go nie widzę. Zwłaszcza, że czas w książce trwa mniej niż 24 godziny. To strasznie krótko, więc nie ma czasu na niepotrzebne wątki.
Tak naprawdę wciągnąłem się dopiero w końcówce, po tym jak relacja romantyczna Mateo i Rufusa zaczęła się dziać. Nie dlatego, że jestem fanem romansów, po prostu w końcu pojawiły się emocje, których brakowało przez całą opowieść. Końcowe rozmowy Mateo i Rufusa super, serio skłoniły mnie do przemyśleń więc to naprawdę na plus. Ale chyba wolałbym, żeby od początku tak było. Chociażby jakieś mini teksty, dzięki którym nad czymś się zastanowię, może troche wzruszę a może zszokuje. Nie powiem, że to zła książka ale nie wiem czy aż tak warta przeczytania. Motyw śmierci w połączeniu z miłością mógł stworzyć tak piękną historie, a pod koniec wychodzi w sumie na to, że nawet nie jestem w stanie ocenić całej książki razem wziętej bo była ona tak bardzo o wszystkim i niczym.
Ogromny potencjał jeśli chodzi o fabułę, ale roche dziwnie wykorzystany?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[! mini spoilery?]
Moje oczekiwania totalnie nie zostały spełnione, trochę nie wiedziałem, co czytam i do czego to wszystko prowadzi. Często jest to dobry znak, ale w tym przypadku odczuwałem, że sam autor nie wie w którą stronę chce pójść. Dużo osób przy książkach narzeka na zbyt długie opisy...