Siedmiopiętrowa góra

470 str. 7 godz. 50 min.
- Kategoria:
- filozofia, etyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Seven storey mountain
- Data wydania:
- 2015-10-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 1973-01-01
- Liczba stron:
- 470
- Czas czytania
- 7 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377857298
- Tłumacz:
- Maria Morstin-Górska
Siedmiopiętrowa góra Thomasa Mertona jest jedną z najsłynniejszych książek, jakie kiedykolwiek napisano o poszukiwaniu wiary i pokoju. Jest to niepowtarzalny dokument duchowy człowieka, który odszedł od świata dopiero wówczas, gdy całkowicie się w nim zanurzył.
„Miałem – pisze Merton – postawić stopę na brzegu podnóża wąskiej, siedmiopiętrowej góry czyśćca, bardziej stromej i ciężkiej do pokonania, niż mogłem sobie wyobrazić, a nie zdawałem sobie wcale sprawy z trudu wspinania się, jaki stał przede mną”.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Siedmiopiętrowa góra w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Siedmiopiętrowa góra
Poznaj innych czytelników
890 użytkowników ma tytuł Siedmiopiętrowa góra na półkach głównych- Chcę przeczytać 566
- Przeczytane 294
- Teraz czytam 30
- Posiadam 78
- Ulubione 12
- Religia 8
- Chcę w prezencie 5
- Duchowość 3
- Biografie 3
- Do kupienia 3





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Siedmiopiętrowa góra
Natychmiast uznaję tę książkę za jedną z najważniejszych w moim życiu. Thomas Merton, opisując swoje życie, swoje poszukiwanie sensu, prawdy i szczęścia, zbliżył się do pewnej granicy słowa, za którą jest już cisza i kontemplacja. Coś podobnego czułem jedynie przy twórczości C.S. Lewisa, Tolkiena lub przy poezji, zwłaszcza Tranströmera. Merton całym swoim opisanym tu życiem, całym swym otrzymanym geniuszem wyznaje, że sens, prawdę i szczęście można znaleźć jedynie w Bogu.
Natychmiast uznaję tę książkę za jedną z najważniejszych w moim życiu. Thomas Merton, opisując swoje życie, swoje poszukiwanie sensu, prawdy i szczęścia, zbliżył się do pewnej granicy słowa, za którą jest już cisza i kontemplacja. Coś podobnego czułem jedynie przy twórczości C.S. Lewisa, Tolkiena lub przy poezji, zwłaszcza Tranströmera. Merton całym swoim opisanym tu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo osobista opowieść o drodze jaką przeszedł Thomas Merton od zanurzenia w świecie do zatonięcia w Bogu, choć może o nie najlepsze porównanie biorąc pod uwagę jego obraz góry, na którą za przykładem i pouczeniem niezastąpionego Św. Jana od Krzyża wspinał się ten mnich, filozof, poeta. Piękne świadectwo pięknego życia.
Bardzo osobista opowieść o drodze jaką przeszedł Thomas Merton od zanurzenia w świecie do zatonięcia w Bogu, choć może o nie najlepsze porównanie biorąc pod uwagę jego obraz góry, na którą za przykładem i pouczeniem niezastąpionego Św. Jana od Krzyża wspinał się ten mnich, filozof, poeta. Piękne świadectwo pięknego życia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toThomas Merton (1915 – 1968) to amerykański pisarz, poeta, trapista. W roku 1938 przyjął warunkowy chrzest w Kościele katolickim. Studiowanie tekstów św. Jana od Krzyża przyniosło mu w roku 1941 decyzję o wstąpieniu do klasztoru zakonu trapistów w Gethsemani. Trapiści to właściwie Zakon Cystersów Ściślejszej Obserwancji. Za główne zasady reguły trapistów uznaje się kontemplację i pracę. Nazwa wywodzi się od miejscowości Soligny-la-Trappe we Francji. Reguła trapistów jest prawdopodobnie najbardziej surowa w Kościele katolickim, bo zakłada pełną izolację od świata, klauzulę milczenia, posty, oddanie się modlitwie oraz pracy fizycznej.
W Internecie można znaleźć zdjęcie tak zwanej pustelni Thomasa Mertona w Gethsemani. Nie wiem w sumie, czego się spodziewałem, ale sprawia ona wrażenie całkiem przyjemnej i wygodnej chatki.
„Matka, chodziła do kwakrów i siedziała z nimi w ich starym zborze. To był jedyny rodzaj religii, jaki uznawała, i sądzę, że rozumiało się samo przez się, iż gdy będziemy starsi,, będziemy mogli także iść w tym kierunku. Prawdopodobnie nikt nie wywierałby żadnego wpływu, żeby nas do tego nakłonić. Pozostawiono by nas abyśmy się mniej lub więcej sami do tego dopracowali” [1].
Rodzice, ortodoksyjni muzułmanie, wychowają syna na muzułmanina, rodzice, zagorzali katolicy, wychowają syna na katolika, rodzice hinduiści… itd. To zupełnie normalne i naturalne, ale w takim razie, jak to się stało, że Thomas Merton został trapistą. Jego dom nie był katolicki, nawet wręcz przeciwnie.
„...postawą tego domu było przekonanie, że każda religią jest rzeczą godną polecenia z przyczyn zupełnie przyrodzonych lub społecznych.
/…/
Jedynymi wyjątkami w tym ogólnym uznaniu wszystkich religii byli Żydzi i katolicy. Kto chciałby być Żydem? Była to jednak raczej sprawą rasy niż religii. Żydzi byli Żydami, nie mogli nic na to poradzić, Ale co do katolików... W mniemaniu Popa jakiś ponury odcień zła musiał się łączyć z wyznawaniem czegoś choćby zbliżonego do katolicyzmu. Kościół katolicki był jedynym, o którym kiedykolwiek mówił przy mnie z wyraźną goryczą i niechęcią.
/…/
…katolicyzm skojarzył się w jego umyśle z wszystkim, co jest nieuczciwe, podejrzane i niemoralne” [2].
„Siedmiopiętrowa góra” jest autobiografią Thomasa Mertona, w której stara się opowiedzieć właśnie o swoim dojrzewaniu do katolicyzmu, o stopniowej ewolucji optyki, o przemyśleniach i zmieniających się punktach widzenia, o kolejnych życiowych decyzjach i wyborach.
O faktach z jego życia rzecz jasna dyskutować zupełnie nie ma sensu, ale inaczej może być z niektórymi przekonaniami – można je podzielać lub nie. Można się z nimi zgadzać albo prezentować zupełnie inne. To akurat uważam za znaczącą zaletę tej książki. To, czyli okazję do weryfikacji przekonań.
Przykład. Ojciec przyszłego trapisty, a na razie chyba raczej ateisty lub agnostyka, był ciężko chory, wydawało się, że umrze. Poinformowano o tym Mertona i…
„Czyż już nigdy nie miałem zobaczyć mego ojca? To wydawało się niemożliwe. Nie wiem czy wtedy przyszło mi na myśl się modlić, ale myślę, że przynajmniej raz lub dwa to zrobiłem, chociaż nie miałem prawie nic z tego, co można by nazwać wiarą. Jeśli się pomodliłem wtedy za ojca, to prawdopodobnie na skutek jednego z tych ślepych, półinstynktownych odruchów natury; które w chwilach przełomowych pojawiają się nawet u ateistów, a chociaż nie są ściśle biorąc dowodem istnienia Boga, to jednak wykazują, że potrzeba wielbienia, uznawania Go jest czymś głęboko wyrytym w naszej zależnej naturze i czymś wprost nieodłącznym od naszej istoty” [3].
Coś takiego, to jest modlitwa kogoś w zasadzie niewierzącego, w czyjejś intencji (tu zdrowia lub życia ojca) nie świadczy o potrzebie uwielbienia Boga, ale o determinacji i strachu przed utratą ojca. O tym mówi znane porzekadło: tonący brzytwy się chwyta. Jeśli wyczerpały się moje pomysły na ratunek, to zrobię coś, w co po prawdzie nie wierzę, ale innego pomysłu już nie mam. Tonący nie ma potrzeby uwielbienia Boga – chce przeżyć. Thomas Merton rozpaczliwie pragnął, żeby ojciec nie umarł, żeby, umierając, nie zostawił go samego, nie porzucił. Tym bardziej, że jego matka wcześniej zmarła na raka.
To przykład, jeden z wielu, kiedy to Merton i ja, z tego samego zdarzenia wysnuwamy zupełnie inne wnioski, inaczej je rozumiemy. I pewnie dlatego ja nie zostałem trapistą.
Z książki można się dowiedzieć, rok po roku, miesiąc po miesiącu, jak to się stało, że Merton przeszedł tak głęboką transformację duchową. Nie ma jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się stało. Najprostsza odpowiedź to: widocznie taka była łaska Boga, nie jestem jednak pewien, czy wszystkich ona w pełni zadowoli.
---
[1] Thomas Merton, „Siedmiopiętrowa góra”, Społeczny Instytut Wydawniczy, Kraków, przekład: Maria Morstin-Górska, 1973, s. 16.
[2] Tamże, s. 33-34.
[3] Tamże, s. 36.
Thomas Merton (1915 – 1968) to amerykański pisarz, poeta, trapista. W roku 1938 przyjął warunkowy chrzest w Kościele katolickim. Studiowanie tekstów św. Jana od Krzyża przyniosło mu w roku 1941 decyzję o wstąpieniu do klasztoru zakonu trapistów w Gethsemani. Trapiści to właściwie Zakon Cystersów Ściślejszej Obserwancji. Za główne zasady reguły trapistów uznaje się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTej góry z Mertonem nie zdobyłam. Książka próbuje nieco „filozofować”, ale wędruje głównie dobrze znanym szlakiem katolickiej doktryny. Kolokwialnie mówiąc – nudna. A nuda bywa do zniesienia, jeśli coś z niej można wynieść. Tutaj, niestety, nie udało się. Może jedynie chorobę wysokościową.
Tej góry z Mertonem nie zdobyłam. Książka próbuje nieco „filozofować”, ale wędruje głównie dobrze znanym szlakiem katolickiej doktryny. Kolokwialnie mówiąc – nudna. A nuda bywa do zniesienia, jeśli coś z niej można wynieść. Tutaj, niestety, nie udało się. Może jedynie chorobę wysokościową.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMądra, wspaniała książka o nawróceniu. Merton krytycznie opisuje swoje życie, punktuje błędy i uznaje, że tylko wiarą jest w stanie je naprawiać.
Mądra, wspaniała książka o nawróceniu. Merton krytycznie opisuje swoje życie, punktuje błędy i uznaje, że tylko wiarą jest w stanie je naprawiać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie się czytająca, doskonała literacko pozycja, co nie jest oczywiste, żeby będąc mądrą " cegłą" , nie zanudzić czytelnika! Jest w niej to, czego mega mi brakowało w setkach beletrystyk, a mianowicie odniesienia do Boga i wiary tak częste, jakie zapewne są w życiu każdego z nas, a nie stanowiące tematu tabu ani carte blanche, jak w większości książek. Nie , nie mam krytycznego stosunku do kościoła, bo ma go chyba 99 % recenzentów, co mnie śmieszy i nudzi, wiec tym bardziej polecam słowa mnicha i wspaniałego pisarza! Bogu niech będą dzięki!
Świetnie się czytająca, doskonała literacko pozycja, co nie jest oczywiste, żeby będąc mądrą " cegłą" , nie zanudzić czytelnika! Jest w niej to, czego mega mi brakowało w setkach beletrystyk, a mianowicie odniesienia do Boga i wiary tak częste, jakie zapewne są w życiu każdego z nas, a nie stanowiące tematu tabu ani carte blanche, jak w większości książek. Nie , nie mam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasami trafiam na takie książki, które coś we mnie zmieniają. Czasem inspirują, dają jakieś natchnienie. Wspomniana książka jest dla mnie czymś tak dobrym, że powyższe słowa to jakiś banał.
Książka jest autobiografią, historią przejścia z niewiary do kościoła katolickiego. Czytając ją automatycznie, bez głębszej refleksji narzucały mi się skojarzenia. Jedna z takich automatycznych myśl to: "przecież to są <<Wyznanian>> św Augustyna tylko napisane w XX wieku". Skojarzenie nie do końca udane, ale na pewno naprowadzającego na ogólną problematykę. O wyjątkowości ksiazki świadczy powaga autora wobec religii Kościoła rzymskokatolickiego oraz udowodnienie wręcz materialne, że nawrócenie to nie banał typu: pił, gnił, spotkał Jezusa, alleluja i teraz jest happy. Właśnie nie. Raczej jest to zapis wspinania się i odcinania od zbędnego balastu, dramat wchodzenia w głąb misterium bez jakiś wyraźnych podpórek. Coś na kształt wchodzenia na Monte Everest. Fascynująca duchowa opowieść, która mi wiele dała, która nie mami i pokazuje życie wiary jako lekkie, łatwe, fajne. To trudna droga, w której sam autor nie raz po tej publikacji się pogubi. Polecam dla osób które wspomniane zagadnienia interesują.
Czasami trafiam na takie książki, które coś we mnie zmieniają. Czasem inspirują, dają jakieś natchnienie. Wspomniana książka jest dla mnie czymś tak dobrym, że powyższe słowa to jakiś banał.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest autobiografią, historią przejścia z niewiary do kościoła katolickiego. Czytając ją automatycznie, bez głębszej refleksji narzucały mi się skojarzenia. Jedna z takich...
Oj ciężko opisać te książkę ..są rozdziały wspaniałe a sami takie które nudzą ,człowiek doświadczony wieloma różnymi problemami wcześnie stracił rodziców ,plątał się z ojcem po świecie ale w końcu przeszedł na katolicyzm dzięki książkom,dużo czytał k odnalazł Jezusa ,czyta się super ale długa jest i na prawdę wiele opisuje swoich problemów trochę się żali i pokazuje swoje życie jakie na prawdę było...warta przeczytania.
Oj ciężko opisać te książkę ..są rozdziały wspaniałe a sami takie które nudzą ,człowiek doświadczony wieloma różnymi problemami wcześnie stracił rodziców ,plątał się z ojcem po świecie ale w końcu przeszedł na katolicyzm dzięki książkom,dużo czytał k odnalazł Jezusa ,czyta się super ale długa jest i na prawdę wiele opisuje swoich problemów trochę się żali i pokazuje swoje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper się czyta, nie mogłem przestać.
Super się czyta, nie mogłem przestać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis drogi do Boga i poszukiwania sensu pomimo różnych przeciwności losu. Warta uwagi
Opis drogi do Boga i poszukiwania sensu pomimo różnych przeciwności losu. Warta uwagi
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to