Dziennik pisany nocą 1997-1999

Okładka książki Dziennik pisany nocą 1997-1999
Gustaw Herling-Grudziński Wydawnictwo: Czytelnik biografia, autobiografia, pamiętnik
398 str. 6 godz. 38 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
2000-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2000-01-01
Liczba stron:
398
Czas czytania
6 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
8307027705
Tagi:
Pisarze polscy pamiętniki polskie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
8,6 8,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,6 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2895
207

Na półkach: , , , , ,

Ocena całego dziennika, ale od razu piszę, że ostatni tom nie zawodzi oczekiwań. Owszem, sędziwy pisarz rytualnie odwiedza wszystkie zagadnienia, do których zdążył już przyzwyczaić; owszem - zdarzają mu się powtórzenia. Ale to nie zmienia oceny całości dziennika, który dla mnie jest wielką i ważną lekturą. I to pod wieloma względami. Potwierdzam opinię, że to nie są książki dla nastolatków. Może nawet nie dla 20-latków. A dlaczego? Na pewno nie ze względu na jakieś niesamowicie duże wyrafinowanie treści lub stylu, choć Herling jest intelektualistą pierwszej wody. Chodzi o ciężar gatunkowy, rangę podejmowanych tematów. To chyba najlepszy przykład poważnej literatury, która dotyka tego, co najważniejsze, w tym głównie tematu walki dobra ze złem i historii XX wieku. Postawa autora, tzn. twardy kręgosłup moralny i zdystansowanie wobec wątpliwej wartości mód intelektualnych Europy, zrobiła na mnie duże wrażenie, tym bardziej, że towarzyszą im zawsze intelekt i klasa artystyczna pisarza. Świetne połączenie dziennika z opowiadaniami (warto czytać właśnie takie wydania, o czym pisze sam Herling!) skłaniać chyba powinno do zaliczenia "Dziennika pisanego nocą" do ważniejszych dzieł polskiej literatury 2 połowy XX wieku. Dla mnie na pewno jedna z najważniejszych. Dla nie skorych do tracenia czasu na lektury błahe, byle jakie - rekomendacja szczególna.

Ocena całego dziennika, ale od razu piszę, że ostatni tom nie zawodzi oczekiwań. Owszem, sędziwy pisarz rytualnie odwiedza wszystkie zagadnienia, do których zdążył już przyzwyczaić; owszem - zdarzają mu się powtórzenia. Ale to nie zmienia oceny całości dziennika, który dla mnie jest wielką i ważną lekturą. I to pod wieloma względami. Potwierdzam opinię, że to nie są książki...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
171
29

Na półkach: ,

„Dziennik pisany nocą ” to lektura dla mnie obowiązkowa, poczułam się gotowa do zmierzenia z poważnym pisarstwem Grudzińskiego, a ponadto ciekawiły mnie włoskie wątki w zapisach. Do dzieła życia Gustawa Herlinga Grudzińskiego zabrałam się od końca, czyli ostatniego tomu dzienników obejmującego zapiski z lat 1997- 1999. Na mój wybór wpłynęła wypowiedź Marty Herling, która wspomina, że lata 90 były czasem wielkiej otwartości i harmonii w życiu jej ojca.*1] . Ujęła mnie okładka Dziennika- portret Francesca Gonzagi pędzla Mantegna renesansowego artysty z Mantui- przyjęłam za dobry znak i zapowiedź bogactwa „italików”.
Już na początku Dziennika dowiaduję się o przełomowym, w życiu pisarza, wydarzeniu Galassia Gutenberg. Zorganizowane w 1997 r Targi Książki były dla Grudzińskiego „aktem pogodzenia się z Neapolem”[„Dziennik…, 22lutego, 1997],w którym długo nie znajdował przyjaznego gruntu dla swojej twórczości. Na sympozjum poświęcone pisarstwu Grudzińskiego, zaproszono wówczas do Neapolu wielu znakomitych znawców literatury, prelegentów, krytyków, redaktorów dzienników i wykładowców uniwersyteckich we Włoszech. Pisarz czuł się usatysfakcjonowany , co wyraża słowami „cóż przyjemniejszego dla pisarza niż świadomość, że jest czytany z napiętą uwagą!”.[„Dziennik…, 22lutego, 1997]
Od tego czasu głos Grudzińskiego zaczyna liczyć się we włoskiej przestrzeni publicznej, ukazują się jego felietony w gazecie codziennej „La Stampa”, udziela wywiadów największemu dziennikowi południowych Włoch „Il Mattino”, ( zebranych później i opublikowanych w tomiku Controluce przez dziennikarkę Titti Marrone), pisze wstęp dla Pleiade wydawnictwa Mondadori na temat twórczości Ignazia Silone, a gazeta „La Rpubblica” publikuje jego artykuł na temat „końca wieku”. Doskonale orientuje się w sprawach włoskich, regularnie czyta dziennik turyński, śledzi artykuły ulubionych publicystów Sergia Romano i Barbary Spinelli. W grudniu 1998 roku uhonorowany zostaje Premio Ibla nagrodą dla pisarzy cudzoziemskich Un Ponte per l’Europa- Most do Europy- przyznawanej w sycylijskiej miejscowości Ragusa – Ibla. W pamięci pisarza, zapisał się podniosła atmosfera wydarzenia i niestosowny do uroczystości wystrój Pałacu Prefektury- ściany zdobione w freski „ery faszystowskiej” ”[„Dziennik…,Ragusa, 5-6 grudnia, 1998]
Wyrażone na stronach Dziennika upodobania literackie Grudzińskiego, opinie o książkach i autorach, bądź współgrają, bądź skłaniają do polemiki, stanowią dla mnie cenny drogowskaz wyboru lektury obowiązkowej i tytułów po jakie warto sięgnąć.
Z okresu lat pięćdziesiątych wypomina środowisku literackiemu we Włoszech, dwie nie zauważone i niedocenione wybitne książki -„Wydarzenie” Guida Morsellego i „Lamparta” Tomasiego di Lampedusa . Obie były systematycznie odrzucane przez wydawnictwa, a spóźnione uznanie dla talentu pisarskiego przyszło dopiero po śmierci autorów .
Wśród czołowych piór literatury powojennej wymienia Prima Leviego, z ogromnym szacunkiem i podziwem odnosi się do książki „Se questo e un uomo” ( Czy to jest człowiek). Oświęcimski obraz Leviego uważa za najbardziej wstrząsające świadectwo Holocaustu w literaturze światowej, zasługujące jednak na miano „raportu”[ Dziennik…, 3 kwietnia, 1997], niż tytuł arcydzieła literatury włoskiej XX stulecia , jakim okrzyknięto ją we Włoszech w 1997 roku.
W ostatnich dekadach XX wieku, za najznakomitszą w literaturze włoskiej, uważa twórczość Leonarda Sciasciego i wskazuje na książkę „Śmierć Inkwizytora” .Opowiadanie o prowadzonym na stos sycylijskim zakonniku Diego La Mattina, uważa za ważny głos w literaturze włoskiej potępiający kościół za zbrodnię Inkwizycji.
Krytycznie odnosi się do twórczości Dario Fo- włoskiego noblisty z 1997 roku, którego nazywa „mistrzem nieopisanej wulgarności”. [„Dziennik…, 12 października , 1997] Środki wyrazu artystycznego – rodzaj humoru i komizm- jakimi posługuje się Dario Fo, nie przemawiają do poczucia estetyki Grudzińskiego, „są mało dowcipne, błazeńskie, obraźliwe”. [„Dziennik…, 12 października , 1997]
Natomiast, nie szczędzi pochwał Ignazio Silonemu. Opowiada anegdoty i epizody z życia przyjaciela, którego pisarstwo przez długie lata było niedoceniane, z uwagi na komunistyczną przeszłość, wspomina o trudnościach wydania w PRL-u najważniejszej książki Silonego „Przygoda biednego chrześcijanina”.
Z wielką atencją wyraża się o Cristinie Campo. Długoletnią przyjaźń przerwała przedwczesna śmierć znakomitej eseistki, tłumaczki i znawczyni pisarstwa Grudzińskiego. Łączyło ich wspólne zamiłowanie do poezji, muzyki i malarstwa. Włoskie wydania dzieł Grudzińskiego w większości opatrzone są przedmowami Francesca Catalucciego, którego znawstwo literatury polskiej we Włoszech ceni Grudziński najwyżej.
Grudziński daje się poznać jako miłośnik i wielki znawca sztuki. Oprowadza czytelnika po epokach i gatunkach malarskich, sypie ciekawostkami i anegdotami ze świata sztuki. Odwiedzane przez pisarza miejsca to wytrawny przewodnik po muzeach, Pinakotekach, książęcych pałacach, kaplicach.
W Palazzo Ducale w Urbino podziwia Legendę o sprofanowanej Hostii pędzla Paolo Uccello i Biczowanie Piero della Francesca, w Pinakotece na Capodimonte w Neapolu najczęściej zatrzymuje się przy Ukrzyżowaniu Masaccia, a za portretowy majstersztyk uważa trzyosobowy Portret papieża Pawła III z nepotami Tycjana. W Mediolanie spieszy do Kościoła Sana Maria delle Grazie , żeby podziwiać odrestaurowany fresk Ostatniej Wieczerzy , w twarzy Chrystusa dostrzega „ przejmujące, niepowtarzalne połączenie ludzkiego lęku i boskiej mocy”. [„Dziennik…, 7 czerwca , 1999] Zaraża czytelnika swoją pasją do sztuki, ma się ochotę natychmiast pojechać do Bolonii i obejrzeć wszystkie „Nature morte” Morandiego, albo na Sycylię szukać obrazów Antonella da Messina piętnastowiecznego artysty.

W organizowaniu podróży do Włoch cenne mogą być relacje Grudzińskiego z podróży do miast, które rekomendacji nie wymagają jak Wenecja czy Neapol. Ale, w naszych planach wycieczkowych ominęlibyśmy Palestriny i Anagni, dwa uśpione i nie grzeszące urodą miasteczka położone blisko Rzymu, które pod piórem pisarza nabierają rumieńców i okazują się najciekawszymi miejscami we Włoszech.
Zakochany jest w Wenecji i nieustannie pozostaje pod jej wielkim urokiem. Poznał miasto w okresie wojny i taką opisał w „Portrecie weneckim”. Z sentymentem wspomina lata pięćdziesiąte i swój tygodniowy pobyt w maleńkim hoteliku Ruskin Haus. Woli oglądać Wenecję w zimowym świetle i spacerować wzdłuż laguny osnutej mgłą. Podrzuca czytelnikowi kilka nazwisk pisarzy portretujących urodę Serenissimy: Brodskiego, Tomasza Manna, Johna Ruskina. Za szczególnie interesujący obraz Wenecji uważa książkę „Co mówią kamienie Wenecji” współczesnej polskiej autorki Ewy Bieńkowskiej.
Neapol zna dobrze, mieszka tu prawie półwieku i obserwuje to co, czego turyści zwykle nie dostrzegają, zachłyśnięci krajobrazem, słońcem, muzyką, ludową obyczajowością. Podsuwa czytelnikowi „Wrażenia z Neapolu” Dickensa. Spojrzenie angielskiego pisarza na Neapol uważa za ciągle aktualne i trafiające w sedno - prawdziwy wizerunek miasta o dwóch obliczach- „obok słonecznego Neapolu kolorowego, rozśpiewanego, przeglądającego się w cudownej zatoce, krzykliwego i na pozór wesołego, istnieje przeoczany przez większość podróżników cudzoziemskich Neapol czarny, żałobny, przygnieciony życiem w rozpędzie”. [„Dziennik… 7 września, 1999] W innych fragmentach wyraża swoje przywiązanie do Neapolu, zachwyca się Tribunali i nazywa „najpiękniejszą ulicą świata”.[„Dziennik… 1marca , 1999]W dzień św. Januarego, utożsamia się z mieszkańcami Neapolu, którzy dziękują patronowi za opiekę nad miastem, bezpieczny rok, wolny od trzęsień i wybuchu Wezuwiusza. I chociaż nie uczestniczy w dobroczynnych obrzędach cudu, to rozumie siłę tradycji i społeczne znaczenia tego obrządku.

Ale pisarz prowadzi czytelnika również do miejscowości okrytych złą sławą, żeby pokazać rzeczy okrutne i wstrząsające. W maleńkiej miejscowości pod Neapolem zdarzyła się odstręczająca zbrodnia dokonana na małym chłopcu przez pedofila. Grudziński opowiada o wydarzeniu i opisuje zatrważające szczegóły okrucieństwa, ale jednocześnie podnosi głos w sprawie demaskowania współczesnej pedofili, narastające zjawisko zagraża społeczeństwom i w jego przekonaniu jest dowodem na istnienie „ ZŁA immanentnego” [„Dziennik… 18 grudnia, 1997]
Ciekawią fragmenty Dziennika związane z niezwykłymi postaciami i miejscami owianymi legendą, z wierzeniami ludowymi .
Należy do nich postać Raimondo di Sangro, księcia San Severo wyklętego geniusza XVIII wiecznego Neapolu, którego życie obrosło w ezoteryczne legendy i krwawe mity, a niezwykła pasja do eksperymentów alchemicznych sprawiła, że otaczała go aura magii niczym Doktora Fausta. Postać Raimondo di Sangro, księcia o nietuzinkowym umyśle, kreśli pisarz wspominając swoją wizytę w kaplicy San Severo. Uwagę przykuwa tu rzeźba Cristo Velato, niezwykły kir okrywający sylwetkę Chrystusa do dziś stanowi zagadkę, a autorstwo przypisuje się alchemikowi korzystającemu z czarciej mocy.
Diabeł i Piekło to mocno zakorzenione wierzenia bogobojnego ludu sycylijskiego. Grudziński podsuwa czytelnikowi tytuł pouczającego opracowania Giuseppe Cocchiara „ Diabeł w ludowej tradycji włoskiej” . Palermitański etnolog przypomina, że jeszcze nie tak dawno, prosty lud sycylijski wierzył, że siedzibą Piekła jest Etna.
Dymiące kominy wulkaniczne nad Neapolem, to temat trwającej jedenaście lat obserwacji neapolitańskiego fotografa Antonio Biasucciego. Jego album „Wezuwiusz, Etna, Vulcano i Stromboli” przywołał wspomnienia Grudzińskiego z pobytu w Sorrento na początku 1944 roku, podczas którego Wezuwiusz przypomniał o swoim istnieniu.
Wśród wielości rozważań na temat literatury, sztuki, zagadnień ideologicznych i religijnych, perełkami są noty związane z codziennym życiem, refleksje na temat upływającego czasu , starzenia. W tych fragmentach łagodnieje pióro pisarza, a w snutych opowieściach, w poetyckich opisach pejzaży odkrywa pisarz duszę romantyka.
Ma się ochotę towarzyszyć pisarzowi kapryśną wiosną w rytualnych, przedpołudniowych spacerach wzdłuż bulwaru morskiego w Neapolu , oglądać małe, puste plaże, poczuć podmuch wiatru, patrzeć na fale uderzające o brzeg, rybne sklepiki, mewy i wędkarzy. Albo powłóczyć po opustoszałym Neapolu w szczytowy dzień lata podczas święta Ferragosto . Wzrusza zapis z 13 marca 1999 roku nasycony poetycką refleksją o starzeniu się, to piękne wyznanie pisarza o przywiązaniu do miejsca, do tych samych kamieni, ścieżek ,krajobrazu. „Ja, który się tyle w życiu na podróżowałem, i podczas wojny, i nawet jeszcze po wojnie, cierpię teraz na myśl, że mógłbym się zanadto oddalić od domu z fotelem do czytania i biurkiem do pisania, od mojego spaceru nad morzem, który ma już w sobie coś z uspakajającego automatyzmu”. [„Dziennik…13 marca 1999]
Jeszcze tylko jeden taki wiosenny marzec wpisze się w życiorys pisarza, kiedy to, stałym zwyczajem, o jedenastej zejdzie spadzistym zaułkiem nad morze, żeby poczuć podmuch wiatru, zobaczyć zatokę i ostre rysy Wezuwiusza, Capri, Półwysep Sorrentyński i Posillipo. W lipcu 2000 roku odejdzie w „rejony mroku” . [„Dziennik…13 marca 1999]
„Dziennik pisany nocą 1997- 1999” potraktowałam wybiórczo i poznałam Włochy obserwowane z bliska krytycznym okiem pisarza, który nie przyklaskuje wszystkiemu, wygłasza niepopularne opinie, podnosi głos w sprawach trudnych i odważnymi słowami wyraża sprzeciw złu. Będę wracać do tej lektury i z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne "Dzienniki pisane nocą”.

*1)- rp.pl/artykuł/ „Rozmowa z córką pisarza Gustawa Herlinga- Grudzińskiego Martą Herling”, publikacja 03.03.2012) , więcej na temat – na stronie:
więcej na http://mojewloskieimpresje.blogspot.it/2016/04/woskie-watki-w-dzienniku-pisanym-noca.html

„Dziennik pisany nocą ” to lektura dla mnie obowiązkowa, poczułam się gotowa do zmierzenia z poważnym pisarstwem Grudzińskiego, a ponadto ciekawiły mnie włoskie wątki w zapisach. Do dzieła życia Gustawa Herlinga Grudzińskiego zabrałam się od końca, czyli ostatniego tomu dzienników obejmującego zapiski z lat 1997- 1999. Na mój wybór wpłynęła wypowiedź ...

więcej Pokaż mimo to

8
Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziennik pisany nocą 1997-1999


Reklama
zgłoś błąd