Between Worlds – przeczytaj opowiadanie „Woda” i poznaj alternatywny, fantastyczny świat

LubimyCzytać LubimyCzytać
26.08.2020

Mamy niespodziankę dla wszystkich miłośników niezwykłych opowiadań. Przedstawiamy projekt Between Worlds – zadziwiający alternatywny świat stworzony przez trojga artystów z trzech różnych dziedzin sztuki: mody recyklingowej, fotografii i literatury. Co tydzień, w każdą środę obudzimy Waszą wyobraźnię i za sprawą opowiadania oraz zdjęć przeniesiemy do zupełnie innych krain. Oto Jagna, Kasia i Marcin, którzy zaczynają przygodę na łamach naszego serwisu. Zapraszamy do czytania i oglądania.

Between Worlds – przeczytaj opowiadanie „Woda” i poznaj alternatywny, fantastyczny świat

W ramach projektu Between Worlds na lubimyczytać.pl co środę będziemy przenosić się do wyjątkowego, alternatywnego świata. Powołali go do życia Jagna, Kasia i Marcin, których możecie poznać dzięki stworzonym przez nich tekstom, zdjęciom i kostiumom. „Od zawsze noszę w sobie zamiłowanie do baśniowych i mitologicznych klimatów, ale do tej pory była to nierozbudzona sfera”, mówi autorka fotografii, Kasia. Jej bajkowe kadry splotły się z postaciami autorstwa Marcina. A gdy zdjęcia zobaczyła Jagna, przeniosła się do świata przedstawionych na nich postaci. „Opowiadania wyrywały się z wyobraźni, rodziły się, jakby pragnęły zaistnieć pomiędzy światami”, wspomina.

Teraz także użytkownicy lubimyczytać.pl mogą przenieść się do świata Between Worlds. Przedstawiamy pierwsze opowiadanie z cyklu zatytułowane „Woda”. Kolejne już w następną środę!

Opowiadanie 1. „Woda"*

Olsza stanęła na skalnym balkonie. Mrużyła oczy przyzwyczajone do ciemności, zalane teraz czerwonym światłem. W dole prężył się smutno szkielet zniszczonego miasta. Truchło małpiej cywilizacji. Spędziła w tej jaskini za dużo czasu. Za długo się ukrywała. Rozbity statek leżał gdzieś w dole. W gorączkowej ucieczce nawet nie spamiętała dobrze jego położenia, znała jedynie kierunek. Wiedziała, że nie uda jej się odlecieć, ale może ktoś jeszcze przeżył. Statek to zawsze jakiś cel. Może udałoby się odtworzyć ostatnie chwile i dojść do tego, co tak naprawdę zaszło?

Reklama

Jej ciepłe zielono-niebieskie macki pieściły plecy. Lubiła ten zamszowy dotyk, przypominał jej, kim jest, że żyje nie tylko po to, by jeść. Żeby ruszyć dalej, musiała znaleźć coś, czym mogłaby wysmarować ciało. Fluorescencyjna zieleń zbytnio by ją narażała. Jeśli tego nie zrobi, coś z pewnością ją dopadnie. Nad głową wciąż przelatywały ptaki. To dobry znak. Wiedzą, gdzie jest woda. Musi gdzieś być, skoro żyją.

Ruszyła w górę po wąskiej, kruszącej się ścieżce, delikatnie sprawdzając podłoże przed każdym krokiem. Dotarła na szczyt, a zmierzch wywabił jej światło. Próbowała obsypać się osadem, pyłem ze skał, ale odpadał od jej przesuszonej skóry. Chwila bez źródła to śmierć. Przypomniała sobie rodzime porzekadło. Tak! Bo teraz to bardzo pomocne wspomnienie. Wściekła się sama na siebie. Musiała przeczekać do świtu. Tu była względnie bezpieczna. Leżąc na skale, próbowała wyczuć, czy gdzieś pod powierzchnią nie nagromadziła się woda. Ale było całkiem sucho. Jej skóra zaczynała boleśnie twardnieć, pękać, a fragmenty macek kruszały. Usnęła.

Gdy tylko zaświtało, przy jej ciele kręcił się już sęp. Spoglądał na nią wścibsko. Miała wrażenie, że dostrzegła w nim rozczarowanie, gdy tylko zauważył, że się poruszyła. Pozbierała się szybko, chcąc całkowicie zapewnić ptaka i siebie, że nie będzie jego posiłkiem. Przeszła na drugie zbocze góry i w dole zobaczyła resztki lasu. Bardziej przypominał cmentarzysko drzew, złożone z badyli i poprzewracanych pni, ale i tak musiała to sprawdzić. Gdy znalazła się na dole, z oddali zapachniało wilgocią. Tam właśnie leciały ptaki. To dobry kierunek. Przyspieszyła.

Stanęła nad ostrym brzegiem odcinającym ląd od tafli zrudziałej brei. Część ptaków siedziała na wystających pniach, inne leżały martwe z napompowanymi brzuchami, unoszone przez gęstą, ciemną ciecz. Nie miała wyjścia. Zeszła do poziomu bagna i zanurzyła nogi. Wypuściła korzenie ze stóp. Wpiły się łapczywie głęboko w błoto. Przed jej oczami zaczęły przewijać się obrazy martwych ryb, ptaków, szczurów, jakichś innych nieokreślonych fragmentów ciał, ludzkich głów z obgryzionym kręgosłupem. Zacisnęła pięści, jej macki zwinęły się w przestrachu. Przebiła się przez szlam, a pod nim odkryła warstwę całkiem czystej wody. Teraz zaczęła odzyskiwać siły. Czuła pulsującą ulgę gaszonego pragnienia. Ja, Olsza, córka króla… Gdyby mnie teraz zobaczył, umarłby jeszcze raz, ze smutku. Ale teraz liczyło się tylko przetrwanie. Śmierć nie wchodziła w grę, przynajmniej do czasu, gdy nie upewni się, że jej gatunek przetrwa. Woda tętniła w niej, przywracając energię.

– Wystarczy! – rzekła ostro do wrony, która z zainteresowaniem śledziła jej każdy ruch. – Teraz trzeba się tym wysmarować.

Z niechęcią chwyciła w dłonie smolisty szlam i pokryła nim ciało. Gdyby smród mógł zabijać, byłabym już martwa. Ruszyła w stronę miasta, tym razem omijając górę i nadkładając nieco drogi. Okolica opustoszała. Szła wzdłuż popękanej trasy, którą niegdyś podróżowało sporo ludzi. Na poboczu co jakiś czas dostrzegała różne samochody. Całkowicie zardzewiałe maszyny zaczynały zlewać się z otoczeniem wysuszonej lub spalonej roślinności. Z ruin świata na drogę, powolnym krokiem, wytoczyło się stworzenie. Z początku wcale nie zwróciło na nią uwagi, ale po chwili odwróciło swój łeb w jej stronę i przemówiło.

Reklama

– Umierasz?

Olsza stanęła i przez chwilę gdzieś głęboko w sobie próbowała odnaleźć odpowiedź na to pytanie.

– Równoprawne: tak i nie – odparła w końcu. – Jeszcze walczę, a ty? – zagadnęła.

Pokryte futrem, grube przedramiona wystawały z zabrudzonej chusty, przykrywającej głowę i barki. Zielonkawe ślepia połyskiwały, podobnie jak długie kły, nachodzące na dolną wargę. Nieznajomy wspierał się na kiju jak staruszek, a z jego przygarbionej sylwetki wyrastały dwie potężne nogi, również pokryte brunatną sierścią. Siła i słabość – które jest prawdziwe?

– Jestem przewodnikiem. Czego szukasz i czym zapłacisz?

– Nie potrzebuję przewodnika.

–To nieprawda. Tutaj każdy go potrzebuje – ogłosił i wlepił w Olszę zielone jak toksyna ślepia. Zastygła cisza świszczała w uszach, a ona czuła się, jakby przewodnik zatrzymał czas.

– Jaka jest twoja waluta? – zapytała w końcu z rezygnacją.

– Musisz podarować mi część twojego ciała – dodał niemal płochliwie.

– Skąd wiem, że warto? To dość wysoka cena za niepewną usługę! – oburzyła się Olsza i skrzyżowała ramiona na piersi. Szlam zaczynał zasychać i skorupa gdzieniegdzie się wykruszała, zdradzając kolor jej skóry. Przewodnik dostrzegł to.

– Jesteś dużo bardziej interesująca, niż można by sądzić na pierwszy rzut oka.

Skinął głową wzrokiem, wskazując miejsce, gdzie na zgięciu kolana odpadł spory plaster kamuflażu. Olsza poczuła swoją słabość. Wiedziała, że gdyby tylko chciał, pokonałby ją. Może ten garb pod chustą, jeśli jest prawdziwy, dałby mi szansę. Może ta słabość to moja siła? Jednak nie chciała uciekać. Miała cel.

– Widziałeś, gdzie leży rozbity statek? Wiem, że tego dnia spadło ich sporo, ale ja szukam małej piramidy… – zawahała się przez chwilę. Trudno było jej wymówić nazwę, którą tak chętnie określano jej rasę. Nie znosiła tego słowa, ale wypluła je jak truciznę.

– … statku p l e ś n i a k ó w.

Olsza poruszyła się niespokojnie, bo ponownie zapadła cisza, ale ta przypominała moment, nim drapieżnik pokaże się swojej ofierze. Przez chwilę zastanawiała się, czy właśnie teraz nie powinna uciekać. Czy to nie ten skrawek czasu, który ofiary marnują na nadzieję? Ale stwór w końcu odezwał się.

– Wiem! Ale to będzie cię kosztować całą mackę.

To powiedziawszy, przewodnik ustawił się pewnie, gotowy do drogi. Olszą wstrząsnęły dreszcze na samą myśl o tym, że miałaby oddać tak cenną część siebie temu potworowi. Wyobraziła sobie, jak jej macka, odcięta boleśnie od głowy, znika w jego ohydnej gębie. Jednak czuła, że nie ma wyjścia i to uczucie było równie obrzydliwe.

– Dobrze. Ale radzę ci porządnie ją wyczyścić, zanim ją zjesz, smakoszu. Bo choć nie znam twojego podniebienia, to gwarantuję, że bardziej zasmakowałbyś w gównie zjadarki niż w tym szlamie – Wypowiadając te słowa, wciąż czuła smród świeżego mułu. Znów przeszedł ją dreszcz. To nadało chyba odcień prawdy jej słowom, bo przewodnik zdawał się również wstrząśnięty tym porównaniem.

– Hojna porada – wymruczał. – A teraz w drogę.

Szli w odstępie kilku metrów. Długo i w ciszy, wzdłuż pobocza. Gdy odbili w boczną, piaszczystą drogę, przewodnik zatrzymał się i zbliżył szybko do Olszy.

– Tam. Widzisz?

Olsza zmrużyła zmęczone, suche oczy, wytężając wzrok. Nagle poczuła ostry ból. Przewodnik trzymał w ręku spory fragment wciąż wijącej się, odciętej macki. Nawet nie zdążyła zastanowić się nad tym, co robi. Potężny skok adrenaliny doprowadził ją do sławnego na całej Veridii, rodzimej planecie, ataku furii. Rzuciła się na niego, spomiędzy jej warg wydobył się obezwładniający pisk. Stwór potrząsnął głową, trzymając się za uszy, gdy Olsza zdarła mu z głowy chustę. To, co zobaczyła, zatrzymało ją. Nie mogła uwierzyć w ten obraz. Na głowie tliły się fluorescencyjne macki. Zielono-niebieskie, jak u niej. Odważnie chwyciła jego ramię. Próbował bronić się kijem, ale wypadł mu z rąk. Z przedramion zdarła mu atrapy. Teraz przekonała się, że skórę miał zupełnie jak ona. Spojrzała mu w twarz, pewna, że za maską, o jak zręcznie wykonaną maską, kryje się…

Przewodnik ją ubiegł, chcąc chyba ocalić resztki kontroli nad sytuacją. Sam zdjął maskę.

– Grab? Nie wierzę! Jak, do suszy, mogłeś? – sapała wściekle Olsza. – Przecież to bez sensu. Po co uciąłeś mi mackę?

– Nie wiedziałem, czy jest prawdziwa. Tutaj sporo przebierańców. Szukałem cię długo. Musiałem mieć pewność.

– Jesteś idiotą! To już oficjalne!

– Nie ma sensu tak rozpaczać. Przecież odrośnie.

– Zanim odrośnie, będzie mi z pewnością potrzebna.

– Olsza! Możesz przestać biec? Jestem wycieńczony. Ledwo żyję. Jest tak mało wody, że nawet kaktusy usychają. Nie miałem wyjścia!

– Biedactwo! – wysapała wciąż wściekła, z brzydkim grymasem na twarzy.

– Gdzie byłaś przez ten cały czas? Bałem się oddalić od statku. Miałem nadzieję, że ktoś wróci, ale z czasem… Musiałem szukać wody i wciąż wyprawiałem się coraz dalej. Wiesz, co tu się dzieje?

– Nie wiem. Ukryłam się w jaskini. Tam, wewnątrz znalazłam czyste jezioro, trochę ryb, trochę nietoperzy w wyższych partiach, ale w końcu wszystko zjadłam. Musiałam wyjść. Miałam dużo czasu, by podziwiać cierpliwość kropli w drążeniu skały, ułożyłam nawet kilka melodii i odkryłam, że rytmy powtarzają się z matematyczną precyzją. Myślałam o tym momencie, kiedy nieruchomo stałam przy matce na bagnach. Veridia była wtedy jeszcze taka piękna. Pamiętasz? Pamiętasz to uczucie, gdy zaczęliśmy odrywać korzenie z miękkiego gruntu, jak dorastaliśmy, jak nasze ciała zmieniały się, jak po tysiącach lat dzieciństwa uczyliśmy się chodzić, polować? Pamiętasz widok naszych koron w nocy, gdy rozpraszały mrok zielono-niebieskim światłem?

Olsza nawet nie zorientowała się, kiedy chwyciła Graba za ramiona i zaczęła nim potrząsać. Ciągnęła dalej.

– Tylko to wspomnienie wciąż we mnie żyło. W jaskini udawałam, że znów jestem dzieckiem, że ty jesteś gdzieś za mną i znów mruczysz pod nosem ptasie melodie.

Reklama

Grab posmutniał, przyciągnął Olszę i przytulił ją. Pozwoliła na to, choć jej ciało było wciąż napięte i gdy tylko rozluźnił uścisk, odsunęła się.

– Ktoś jeszcze przeżył?

– Nie wiem – odparł smutno.

– Coś jeszcze działa na statku?

– Bez stałego dopływu świeżej wody? Zapomnij.

– Będziemy czekać?

– Nie znalazłem żadnych ciał…

– Czyli wciąż mogą gdzieś tam być.

– Trzeba czekać, znaleźć wodę…

– Trzeba.

-----

*Zarówno opowiadanie, jak i zdjęcia objęte są prawami autorskimi, © lubimyczytać.pl.

O Between Worlds

Projekt Between Worlds powstał w wyniku spotkania trzech niezależnych twórców. Marcin Urzędowski tworzy kostiumy i maski recyklingowe. Kasia – Madam Miko – jest fotografką, która od samego początku ujmowała postacie w magiczne kadry. Jagna Żukowska-Olejniczak ożywiła je w swoich opowiadaniach. W ten sposób powstał projekt Between Worlds - interdyscyplinarne połączenie trzech światów, który możecie czytać i oglądać na łamach lubimyczytać.pl.

Wszystkie opowiadania z cyklu znajdziesz pod wspólnym tagiem „BetweenWorlds”.

Poznaj autorów Between Worlds

Marcin Urzędowski – urodzony w 1980 roku, pochodzący z Krakowa niespokojny duch, intuista, związany od 20 lat z muzyką perkusyjną, sztuką improwizacji oraz modą. W roku 2017 powołał do życia markę odzieżową Prepostevolution, której recyklingowe projekty w duchu trashion inspirowane są wizją postapokaliptycznego świata.

Madam Miko – urodzona w 1979 roku, bydgoska artystyczna dusza, od ponad 20 lat związana ze sztuką fotografii, szczególnie w dziedzinie portretu. Pasjonatka wszelkich form sztuki i kreacji. Mistrzyni fotograficznej improwizacji, która tworzy bajkowe kadry na pograniczu rzeczywistości. Największą jej mocą jest jasnoodczuwanie ludzi i wydobywanie z nich tego, co najpiękniejsze, dzięki czemu często odkrywa ich na nowo.

Jagna Żukowska-Olejniczak – urodzona w 1984 roku, poznanianka, absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od lat pisze teksty na zamówienie oraz tworzy grafiki artystyczne, pasjonatka literatury fantastycznej i kultury słowiańskiej. Wrażliwa na niuanse świata, zakochana w muzyce i literaturze. Wciąż szuka nowych form wyrazu, a jej wyobraźnia przeciera szlaki nowych kontekstów humanistycznych.

Reklama

komentarze [16]

Sortuj:
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
misiabe 07.10.2020 21:16
Czytelnik

Super!!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
SOO 05.09.2020 11:01
Czytelniczka

Tak, jak najbardziej!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Beliza 01.09.2020 11:31
Czytelniczka

Jestem zaintrygowana co dalej... Czekam na więcej. To jest jak ugryźć ciastko i ktoś ci resztę tego ciastka odbiera, a ty chcesz więcej.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Marcin 10.09.2020 12:20
Czytelnik

Beliza nie chcemy byście się tym ciastkiem zakrztusili :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Malena 29.08.2020 13:54
Czytelnik

Intrygujące! Czekam na ciąg dalszy zarówno opowiadania jak i sesji zdjęciowej.
Gratulacje dla Twórców!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Marcin 10.09.2020 12:21
Czytelnik

Malena :) !!!! Dziękuję :) Jakie wrażenia po trzech opowiadaniach ?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Askcreed 29.08.2020 08:25
Czytelniczka

Bardzo interesujacy projekt, genialna inicjatywa, czekam na ciąg dalszy.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Rudzielec 27.08.2020 10:14
Czytelniczka

Bardziej podobają mi się zdjęcia ucharakteryzowanych autorów niż modelki. Zgrabna blondynka w stroju częściowo odsłaniającym ciało i pozycji "seksualna, nebezpeczna" to w sumie nic odkrywczego, a macki wyglądają na element ubioru, a nie ciała. Można było np. wstawić jakieś usztywnienie w choć kilka z nich i te macki wprawić w życie, żeby tak smętnie nie zwisały. Modelka...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Marcin 10.09.2020 12:33
Czytelnik

Drogi Rudzielcu, opowiadania powstały do sesji zdjęciowych, które były inspiracją.

Zdjęcia nie są ilustracją tekstu, one są inspiracją do powstania warstwy literackiej. Stąd pewna umowność, nie ilustracja 1:1


Gorąco Cię pozdrawiam :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
EsterilThyssen 27.08.2020 08:51
Czytelnik

Ciekawe coś w stylu UnReal World, sztuka przetrwania na pewno jeszcze zajrzę tutaj.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
betsy 26.08.2020 22:42
Czytelniczka

Nawet przyjemnie się czytało. Fajne zdjęcia tej modelki z mackami. Proekoloiczny projekt.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Marcin 10.09.2020 12:28
Czytelnik

Jak najbardziej proekologiczny, bo tworzony w duchu filozofii MNIEJ.

tworząc kostiumy i maski w ramach działania marki odzieżowej PREPOSTEVOLUTION, staram się, by większość elementów, z których buduję kostiumy tworzona była z śmieci, odpadów, recyklingu.

To moja filozofia odśmiecania świata !
zapraszam do wywiadu, w nim szerzej opowiadam na ten temat:

...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
asiulka19963 26.08.2020 19:42
Czytelniczka

Co prawda ja bardzo rzadko sięgam po literaturę fantastyczną jednak ten fragment bardzo mi się podoba i czekam na więcej 😉

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Gosia_7 26.08.2020 19:11
Czytelniczka

Świetne opowiadanie! Pobudza wyobraźnię.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd