Kaszuby kryją w sobie wstrząsające historie. Wywiad z Małgorzatą Oliwią Sobczak, autorką „Czerni”

LubimyCzytać
07.05.2020

Małgorzata Oliwia Sobczak pojawiła się na polskiej scenie kryminalnej zaledwie parę miesięcy temu i z miejsca zyskała tytuł „nowej gwiazdy polskiego kryminału”. Druga część serii „Kolory zła” – „Czerń” to świetny kryminał, który potwierdza to, co zwiastowała „Czerwień” – mamy do czynienia z jednym z największych talentów ostatnich lat. O tym, co przez lata działo się na Kaszubach i o mrocznej stronie małych miasteczek, z którą przyjdzie nam zetknąć się w „Czerni”, rozmawiamy z autorką.

Kaszuby kryją w sobie wstrząsające historie. Wywiad z Małgorzatą Oliwią Sobczak, autorką „Czerni”

Zło rodzi się w ciemności.

„Czerwień” uznana została za jeden z najważniejszych debiutów kryminalnych ostatnich lat, a autorka okrzykniętą nową gwiazdą gatunku. „Czerń” to druga część bestsellerowej serii „Kolory zła”. Opowieść o powrocie do miasta dzieciństwa, gdzie w otoczeniu gęstych kaszubskich lasów, w całkowitej ciemności, przed laty narodziło się zło.

Prokurator Leopold Bilski po sprawie Skalpela zostaje zesłany z Sopotu do prokuratury w Kartuzach. Nie najlepiej znosi tę degradację. Tymczasem Ania Górska błyskotliwie zdaje egzaminy i rozpoczyna pracę jako asesor prokuratorski. Pierwszą poważną sprawą, którą musi się zająć, jest zaginięcie trzynastoletniej dziewczynki. Jeden z tropów prowadzi do Kartuz, gdzie… znika kolejne dziecko. Czy można zacząć od nowa? Jakie upiory kryją się w przeszłości I przede wszystkim: kim jest Potwór z Kartuz? Okazuje się, że malownicze kaszubskie miasteczko skrywa niejedną wstrząsającą tajemnicę.

„Czerń potwierdza to, co zapowiadała pierwsza część Kolorów zła. Małgorzata Oliwia Sobczak to potężny talent, prawdopodobnie największy, jaki pojawił się w ostatnich latach w polskim kryminale”. Vincent V. Severski

Aleksandra Lawerowicz: Twój kryminalny debiut, który ukazał się jesienią ubiegłego roku, odniósł spektakularny sukces i zapewnił ci tytuł „nowej gwiazdy polskiego kryminału”. Na temat „Czerwieni” trudno jest znaleźć negatywną opinię. To sprawiło, że pisząc „Czerń” czułaś dużą presję czy raczej dodało ci pewności, mobilizowało?

Małgorzata Oliwia Sobczak: Nie przesadzałabym, że nie było negatywnych opinii. (śmiech) W tym moim kryminalnym debiucie zrobiłam kilka potknięć i niektórzy czytelnicy i czytelniczki je wyłapali – choć na szczęście przymknęli na nie oko, twierdząc, że całościowe wrażenia zrekompensowały niedociągnięcia. I chyba właśnie ten kredyt zaufania najbardziej mnie teraz motywuje. Skrupulatnie czytałam wszystkie recenzje „Czerwieni” – te dobre i te gorsze – i potraktowałam je jako materiał edukacyjny. Jako że były osoby, którym najbardziej podobała się sfera obyczajowa, i odbiorcy, którym za mało było kryminału, w „Czerni” starałam się zbalansować oba zapotrzebowania. W rezultacie wyszedł dość mroczny kryminał z mocnymi wątkami obyczajowymi.

Reklama

Oczywiście mam świadomość, że nie ma książek, które spełniają oczekiwania wszystkich, ale ja czuję w sobie progres, co cieszy moją lekko szajbniętą naturę perfekcjonistki. (śmiech)

Z opustoszałych sopockich plaż, które znamy z „Czerwieni” w „Czerni” przeniesiemy się na Kaszuby do małego, sennego miasteczka otoczonego gęstymi lasami. Skąd ta zmiana scenerii?

Dwa lata temu sama przeprowadziłam się z Sopotu na kaszubską wieś. To miejsce naznaczone było tak niesamowitą atmosferą, że w zasadzie od razu wiedziałam, że to tam będzie działa się akcja mojego następnego kryminału. Urodziłam wtedy córeczkę, więc codziennie chodziłam na bardzo długie spacery z Małą, przemierzałam wznoszące się i opadające polne dróżki, które wiły się pomiędzy drzewami, wkraczały do lasu, ciągnęły się nad jezioro. Był początek malowniczej jesieni. Nade mną raz po raz przelatywały w parach żurawie, wydając ten niezwykły, pierwotny skrzek, który kocham.

Bardzo silnie poczułam klimat, jaki chciałam stworzyć w książce. Na pozór spokojne, poukładane miasteczko otoczone kaszubskimi jeziorami, ukryte w ciemnych, gęstych lasach, w którym dojdzie do czegoś strasznego. Kryminały i thrillery często bazują właśnie na takich antagonizmach, że jak coś wydaje się piękne i nieskalane, to w środku musi mieć brud.

Zbrodnie, do których dochodzi w „Czerni” mają pewien wymiar rytualny. Tym razem jednak są silnie skorelowane z miejscowymi wierzeniami w istnienie demonów, upiorów i diabłów. Skąd czerpałaś inspirację?

Pomysł na zbrodnie przyszedł do mnie w zasadzie sam, kiedy zafascynowana lokalną kulturą zaczęłam zgłębiać historię Kaszub. Było trochę tak, jakby miejsce, w którym miała toczyć się akcja powieści, samo zaczęło opowiadać mi historię.

Mieszkańcy tych terenów jeszcze do niedawna byli przekonani o istnieniu magii, a rzeźby postaci z kaszubskiej mitologii ubarwiają szereg lokalnych miejscowości. Oczywiście dla młodszych pokoleń te mity mają już inne znaczenie, ale istnieją badania, które pokazują, że nawet w latach 90. wśród starszego pokolenia Kaszubów spotkać można było ludzi wierzących w demony.

Dochodziło tutaj do pogańskich praktyk?

Jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym na porządku dziennym było na przykład kładzenie monety na język nieboszczyka, aby zatrzymać upiora w grobie, ale to nie wszystko. Jeśli podejrzewano, że zmarły może być upiorem, zdarzało się, że po śmierci przebijano jego serce kołkiem, palono lub obcinano głowę. Dotarłam też do wstrząsającej historii o mieszkańcu jednej z kaszubskich wsi, który uciął głowę swojemu kilkudniowemu synkowi, bo ten przyszedł na świat z zębami, co uznawano za znak upiora.

Reklama

Mamy więc małe, malownicze miasteczko, które pod pozorem normalności skrywa w sobie okrutne tajemnice. Ten motyw pojawił się już w kinie, literaturze i na małym ekranie wielokrotnie. Dlaczego autorzy tak uwzięli się na małe, lokalne społeczności? Im dalej od miasta, tym większy w nas lęk?

Ja osobiście uwielbiam motyw małych, sennych, pozornie niewinnych miasteczek skrywających mroczne sekrety. Po pierwsze – mamy skomplikowane relacje między mieszkańcami małej społeczności. Wszyscy znają się od pokoleń, są ze sobą w jakiś sposób połączeni. W takich miejscach wyraźnie czuć duchotę, klaustrofobiczność, a to świetnie sprawdza się w kryminałach. Dodatkowo mamy skłonności do idealizowania takich miejsc jako oaz spokoju i bezpieczeństwa. Wszyscy marzymy o tym, żeby kupić dom pod miastem i tam odpocząć od zgiełku. Paradoksalnie to aglomeracje w kulturze symbolizującą chaos, niestabilność życiową i upadek moralny.

Z drugiej strony to na przedmieściach często wiecznie żywe są różne stereotypy, uprzedzenia i przesądy.

Stąd też ten fascynujący dysonans między przekonaniami lokalnej społeczności o swojej moralnej wyższości nad mieszczuchami, a ludzką naturą, która często jest zgniła bez względu na miejsce zamieszkania. I kiedy w takich okolicznościach dochodzi do zbrodni, pojawia się osoba z zewnątrz, która, żeby znaleźć sprawcę, zaczyna wnikać w tę społeczność, utopijna bańka zaczyna pękać i na powierzchnię wypływają kolejne brudy. Mamy tutaj do czynienia z fascynującym efektem motyla, w skutek którego obnaża się coraz więcej grzechów. Okazuje się, że idylliczność małych miasteczek to taki słoń na glinianych nogach.

W „Czerwieni” mieliśmy do czynienia z postacią seryjnego mordercy krzywdzącego piękne kobiety. Tym razem musimy zmierzyć się z innym rodzajem zła – może nawet bardziej przerażającym. Czy mierzenie się z tak trudnymi tematami jest próbą oswajania z nimi? Czy jesteśmy ich po prostu ciekawi?

Reklama

Ta moja „Czerń” jest prawdziwie czarna i pisanie powieści było dla mnie momentami trudne. To był naprawdę intensywny okres. I pierwszy raz w życiu czułam, że to, co piszę, przenika mnie na wskroś. Było nerwowo – mąż dopiero wtedy poczuł, co to naprawdę znaczy mieć pisarkę w domu. (śmiech) Bardzo powoli oswajałam ciemność. Ale czułam, że tak właśnie musi być. Bo nie tylko chciałam napisać ciekawą, mocną historię. Chciałam napisać coś ważnego, coś, co pobudzi do myślenia, może przełoży się na jakąś zmianę? Obnażyć fałsz funkcjonujący w naszym społeczeństwie.

W czasach globalnych niepokojów, strachu, lęków – dlaczego nadal tak chętnie czytamy kryminały? Zetknięcie z czymś strasznym pozwala nam nabrać perspektywy do obecnych doświadczeń? A może chodzi o samo oderwanie się od rzeczywistości?

Z czytaniem kryminałów jest trochę jak z tą konfrontacją z cieniem. Trzeba wychodzić naprzeciwko lękom, by się z nich oczyścić. Mam poczucie, że dzisiejszych czasach opowieści są nam jeszcze bardziej potrzebne. Bo lęk towarzyszy nam obecnie na każdym kroku, a przecież to właśnie opowieści ratowały ludzi, gdy nastawały ciężkie czasy, gdy zakradał się mrok, gdy było naprawdę źle i zimno, i ciemno, i opuszczała nadzieja. Historie, te dobre, i te złe, pozwalają oderwać się od „tu i teraz”, prowadzą człowieka gdzieś tam, w nieznany świat, w zupełnie inne przestrzenie z obcymi bohaterami, którzy przez swój hart ducha i niezłomność stają się nam bliscy. W „Czerni” dużo jest mroku, tęsknot, demonów, które kryją się w kaszubskich lasach, i niestety też w ludziach. Ta książka jest ciemna jak noc. Ale można odnaleźć w niej też piękno i miłość, i prawdę. I bohaterów, którzy nie boją się ciemności.

Małgorzata Oliwia Sobczak – pisarka, z wykształcenia kulturoznawczyni i dziennikarka. Pochodzi z Trójmiasta, w którym spędziła niemal całe życie. Autorka baśni „Mali, Boli i Królowa Mrozu” i powieści obyczajowej „Ona i dom, który tańczy”. W 2019 roku wydała doskonale przyjętą „Czerwień”, pierwszą część cyklu „Kolory zła”. „Czerń” to jego kontynuacja.

Reklama

komentarze [7]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
malkontent1980 08.05.2020 07:22
Czytelnik

Trudno nie odnieść wrażenia, iż ta demoniczna pani w czerni jest na siłę lansowana przez tzw. obiektywne media...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
czytamcałyczas 07.05.2020 17:38
Czytelnik

Czerwień mam to i Czerń kupię.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Martyna 07.05.2020 15:28
Czytelnik

Czerwień jest wspaniała, czekam na Czerń. Czy wiadomo coś na temat tego, czy będzie wydane ebook?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
joannand 08.05.2020 09:40
Czytelnik

Ebook jest dostępny tutaj :) https://www.empik.com/kolory-zla-czern-tom-2-sobczak-malgorzata-oliwia,p1242018084,ebooki-i-mp3-p

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Martyna 08.05.2020 10:10
Czytelnik

Bardzo, bardzo dziękuję! Nie wiedziałam;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Reklama
Gosia_7 07.05.2020 15:21
Czytelnik

Na pewno się skuszę.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
LubimyCzytać 07.05.2020 14:15
Czytelnik

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd