-
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać377 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać36 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
Znamy nominacje do Nagrody Literackiej Nike 2025: oto 20 tytułów z szansą na zwycięstwo
Nagroda Literacka Nike zostanie wręczona już po raz dwudziesty dziewiąty. Kto w tym roku ma szansę otrzymać to wyróżnienie? Autorzy i autorki debiutów literackich, esejów, tomów poetyckich, a także biografii, powieści, opowiadań, reportażu.
Nagroda Literacka Nike 2025, materiały prasowe
Nagroda Literacka Nike zostanie wręczona jej laureatce lub laureatowi 5 października 2025 roku. Autorka lub autor zwycięskiego tytułu otrzyma 100 tysięcy złotych oraz statuetkę projektu Gustawa Zemły. Jak co roku, także czytelnicy i czytelniczki będą przyznawać swoje wyróżnienie za pomocą otwartego głosowania.
Natomiast o tym, kto dostanie główną nagrodę, zadecyduje jury w składzie: Witold Bereś, Justyna Jaworska (przewodnicząca), Radosław Romaniuk, Katarzyna Sawicka-Mierzyńska, Krzysztof Siwczyk, Anna Arno, Bogdan Białek, Andrzej Brzeziecki i Zbigniew Mentzel. To ci jurorzy wybrali również poniższą dwudziestkę nominowanych tytułów.
Nominacje do Nagrody Literackiej Nike 2025
Niemało esejów
Bo aż pięć. Wśród nich szansę na Nike mają „Ludzie nieznaczni” Agnieszki Daukszy, w których autorka opisuje różne strategie życiowe wynikające z bezsilności. Nominację do nagrody otrzymała także Eliza Kącka za „Wczoraj byłaś zła na zielono”. Autorka, literaturoznawczyni, opowiada o byciu matką neuronietypowej córki. Kora Tea Kowalska otrzymała nominację za „Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy”. Kowalska jest z wykształcenia archeolożką i kulturoznawczynią, a czytelników i czytelniczki książki oprowadza po własnych zbiorach. Nominowanym do Nike esejem jest także „Śmierć przed obrazem” Marii Poprzęckiej, który traktuje (przede wszystkim) o starości. I ostatni z nominowanych autorów eseju, czyli Andrzej Stasiuk. W „Rzece dzieciństwa” podróż do przeszłości silnie łączy się z teraźniejszością i kieruje się na wschód.
Mocne debiuty
Wśród osób, które mają szansę otrzymać wyróżnienie w tym roku, są trzy, dla których nominowana książka jest pierwszą wydaną w literackiej karierze. Jedną z tych osób jest Jul Łyskawa, nominowany za „Prawdziwą historię Jeffreya Watersa i jego ojców”. Autor otrzymał wcześniej za tę książkę, amerykańską sagę przedstawiającą XX-wieczną historię i kulturę USA, Paszport „Polityki”. Kolejną nominowaną debiutantką jest Sonia Nowacka, autorka tomiku wierszy „Saros” (w języku arabskim słowo to oznacza „powtórzenie”, a samo dzieło robi jeszcze większe wrażenie, gdy czyta się je na głos). Ostatnia debiutantka wśród nominowanych do tegorocznej Nagrody Nike to Kora Tea Kowalska, autorka wspomnianego już eseju „Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy”.
Silna reprezentacja poezji
Nominacje do Nike otrzymali również twórcy tomików literackich. Wśród nich Tomasz Różycki, autor m.in. prozatorskich „Złodziejów żarówek”, wyróżnionych Nagrodą Literacką m.st. Warszawy. Twórca otrzymał nominację za tom „Hulanki & Swawole”, w którym historia o ukraińskim żołnierzu przeplata się z opowieścią o Odyseuszu. Szansę na Nike ma w tym roku Urszula Honek, której „Białe noce” nominowano do Bookera, a którą jury polskiej nagrody doceniło za „Poltergeista”, tom autobiograficzny. „Tylko kanarek widział” to skierowany ku zaświatom tom ostatniego z nominowanych poetów, Mariusza Grzebalskiego.
Opowiadania, powieści, teksty prozatorskie
Ignacy Karpowicz, autor powieści „Ludzie z nieba”, właśnie za nią dostał w tym roku nominację do Nike. To książka, która wcale nie jest beletryzowaną biografią Żwirki i Wigury, a wielowątkową kresową opowieścią rodzinną. Kolejnym nominowanym jest Mateusz Pakuła, który napisał „Skórę po dziadku”, przedstawiającą historię własnego dziadka, który trafił do stalinowskiego więzienia (za wybryk z czasów młodzieńczych). Nominację otrzymała również Dorota Masłowska za swój najnowszy zbiór opowiadań, „Magiczną ranę”. Szansę na Nike ma także Paweł Sołtys, autor „Sierpnia”. Z kolei Piotr Sommer, twórca „Środków do pielęgnacji chmur”, debiutuje jako autor książki prozatorskiej, za którą również otrzymał nominację do Nike.
Biografie i reportaże
Jedną z autorek reportażu, które mają szanse na Nike, jest Hanna Krall, która w tym roku obchodzi 90. rocznicę urodzin. W książce „Jedenaście” twórczyni przedstawia historie, które łączy pamięć. Druga z nominowanych reporterek to Aneta Prymaka-Oniszk, która „Kamienie musiały polecieć. Wymazywaną przeszłość Podlasia” poświęciła bieżeństwu.
Nike mogą też w tym roku zdobyć aż trzy autorki biografii. Weronika Kostyrko za „Różę Luksemburg. Domem moim jest cały świat”, Magdalena Grzebałkowska za „Dezorientacje. Biografię Marii Konopnickiej” i Beata Guczalska za „Konrada Swinarskiego. Biografię ukrytą”.
Nagroda Literacka Nike 2025: 20 nominowanych książek
- Agnieszka Dauksza, „Ludzie nieznaczni”, esej, wyd. Karakter
- Beata Guczalska, „Konrad Swinarski. Biografia ukryta”, biografia, wyd. Wydawnictwo Literackie
- Magdalena Grzebałkowska, „Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej”, biografia, wyd. Znak
- Urszula Honek, „Poltergeist”, poezja, wyd. Warstwy
- Mariusz Grzebalski, „Tylko kanarek widział”, poezja, wyd. Warstwy
- Ignacy Karpowicz, „Ludzie z nieba”, powieść, wyd. Wydawnictwo Literackie
- Eliza Kącka, „Wczoraj byłaś zła na zielono”, esej, wyd. Karakter
- Kora Tea Kowalska, „Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy”, esej, wyd. Karakter
- Weronika Kostyrko, „Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat”, biografia, wyd. Marginesy
- Hanna Krall, „Jedenaście”, reportaż, wyd. a5
- Jul Łyskawa, „Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców”, powieść, wyd. Czarne
- Dorota Masłowska, „Magiczna rana”, opowiadania, wyd. Karakter
- Sonia Nowacka, „Saros”, poezja, wyd. Convivo
- Mateusz Pakuła, „Skóra po dziadku”, powieść, wyd. Wydawnictwo Agora
- Maria Poprzęcka, „Śmierć przed obrazem”, esej, wyd. słowo/obraz terytoria
- Aneta Prymaka-Oniszk, „Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia", reportaż, wyd. Czarne
- Tomasz Różycki, „Hulanki i swawole”, poezja, wyd. a5
- Paweł Sołtys, „Sierpień”, opowiadania, wyd. Czarne
- Piotr Sommer, „Środki do pielęgnacji chmur”, proza, wyd. WBPCiAK
- Andrzej Stasiuk, „Rzeka dzieciństwa”, esej, wyd. Czarne
Która z nominowanych książek jest waszą ulubioną? A może jakiegoś tytułu wam wśród nominacji brakuje? Dajcie znać!
Tagi i tematy
komentarze [50]
Stawiam na Pawła Sołtysa. Co tu robi Pakula, wszak to nie konkurs dla licealistów?
Stawiam na Pawła Sołtysa. Co tu robi Pakula, wszak to nie konkurs dla licealistów?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Mało się na ten temat pisze, ale uważam, że problem można zasygnalizować. Chodzi o pojęcie "przemocy symbolicznej". Wiem, że wyskakiwać z tym wątkiem na LC jest raczej dysfunkcjonalne, a żeby sygnał swoją rolę spełnił musiałbym robotę w polu zostawić, a terminy agrotechniczne gonią.
Swego czasu Alicja Chwediuk popełniła publikację (chyba jako praca doktorska) zatytułowaną "Władza nagrody literackiej", opisując i wyciągając swoje wnioski a propos francuskich praktyk związanych z przyznaniem i tego wszystkiego co zahacza o tę okoliczność na okoliczność francuskiej Nagrody Goncourta.
Oczywiście za punkt wyjścia autorka obrała teorię Bourdieu i jego rozważania na temat tego, jaką rolę do spełnienia ma w epoce ponowoczesnej świat symboli (sztuka, literatura, kultura) w trzymaniu za buzię społeczeństw.
Autorka przy okazji zauważyła, że ten wątek na gruncie polskim nie znalazł jeszcze chętnego do rozwinięcia, ale w zasadzie to wszystko, co dzieje się w świecie zachodnim jeżeli chodzi o rolę jaką mają do odegrania różnego rodzaju laury zostało już przeflancowane ( ku radości maluczkich) na grunt polski.
Pewną namiastką problemu jest znajomość zasad funkcjonowanie tzw politycznej i kulturowej poprawności, ale przemoc symboliczna to jednak o kilka stopni wyżej, na drodze do celu, jakim jest ogarnięcie problemu.
Mało się na ten temat pisze, ale uważam, że problem można zasygnalizować. Chodzi o pojęcie "przemocy symbolicznej". Wiem, że wyskakiwać z tym wątkiem na LC jest raczej dysfunkcjonalne, a żeby sygnał swoją rolę spełnił musiałbym robotę w polu zostawić, a terminy agrotechniczne gonią.
Swego czasu Alicja Chwediuk popełniła publikację (chyba jako praca doktorska) zatytułowaną...
Zupełnie nie moja bańka. Słyszałem o kilku nazwiskach, jednak są to książki po które raczej nigdy nie sięgnę. Może reportaże... ale nigdy ze względu na przyznanie jej nagrody.
Zupełnie nie moja bańka. Słyszałem o kilku nazwiskach, jednak są to książki po które raczej nigdy nie sięgnę. Może reportaże... ale nigdy ze względu na przyznanie jej nagrody.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam... skutecznie podszywają marksistowską myśl rewolucji społecznej ?
... skutecznie podszywają marksistowską myśl rewolucji społecznej ?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Za opisów i recenzji jak dla mnie najciekawiej zapowiada się tytuł, który już mam na liście:
Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy[bookLink]5128076|Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy[/bookLink]
Za opisów i recenzji jak dla mnie najciekawiej zapowiada się tytuł, który już mam na liście:
Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy[bookLink]5128076|Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy[/bookLink]
Zdecydowanie Konrad Swinarski Biografia ukryta...jak będzie to się okaże .
Zdecydowanie Konrad Swinarski Biografia ukryta...jak będzie to się okaże .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMój faworyt to książka Konrad Swinarski. Biografia ukryta[bookLink]5164979|Konrad Swinarski. Biografia ukryta[/bookLink].
Mój faworyt to książka Konrad Swinarski. Biografia ukryta[bookLink]5164979|Konrad Swinarski. Biografia ukryta[/bookLink].
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Również mam problemy z natknięciem się na książkę (szczególnie beletrystykę) która by mną wstrząsnęła. Czytam i nic. Czytam i nuda, albo wszystkie są tak przewidywalne jak wyniki kolejnych wyborów prezydenckich i parlamentarnych. A chciałoby się żeby jakaś książka mną wstrząsnęła. I zupełnie przez przypadek, w końcu natrafiłem, czyli jak się chce, to się znajdzie.
Tytuł w zasadzie bez znaczenia. Zacząłem czytać w domu, ale bez rewelacji. Pomyślałem pojadę w teren. Może na łono przyrody. Z łonem były problemy, bo wszędzie coś budują, kopią, wiercą. Ale się nie poddaje. Niedaleko koło mojego miejsca stałej dyslokacji powstaje nowa sieć trakcyjna. Będą jeździć szybkie pociągi. Aby jednak jeździły, muszą wzdłuż torów stanąć słupy trakcyjne. I traf chciał, ze inwestorzy (firma z Wybrzeża Kości Słoniowej, ale główny udziałowiec pochodzi z Mołdawii) osadzali w dosyć skalistym gruncie owe słupy. Oni osadzają - ja czytam. I w pewnym momencie - czytałem strasznie nudny fragment - coś łupnęło. To nawet nie był łup, to było coś więcej. To było połączenie grzmotu z wstrząsem sejsmicznym. Okazało się, że inwestorzy z Czarnego Lądu uruchomili potężny kafar, którego zadaniem było osadzanie potężnych w gruncie słupów trakcyjnych. I tych słupów było siedemnaście. Każde uderzenie kafara powodowało trudny do wyobrażenia wstrząs. Można sobie wyobrazić. Ja czytam, a właściwie co stronica - jeden wielki łup. Jeden, drugi, trzeci... siedemnaście łupów, czyli wstrząsów.
I tym samym w końcu czytałem książkę, która mną wstrząsnęła.
Również mam problemy z natknięciem się na książkę (szczególnie beletrystykę) która by mną wstrząsnęła. Czytam i nic. Czytam i nuda, albo wszystkie są tak przewidywalne jak wyniki kolejnych wyborów prezydenckich i parlamentarnych. A chciałoby się żeby jakaś książka mną wstrząsnęła. I zupełnie przez przypadek, w końcu natrafiłem, czyli jak się chce, to się znajdzie.
Tytuł w...
@werblista mam pytanie, (nie, nie o "wstrząsająca" książkę!)- jak rozpoznałeś kraj pochodzenia inwestora!? Iworyjczycy są jakoś znaczni?!
@werblista mam pytanie, (nie, nie o "wstrząsająca" książkę!)- jak rozpoznałeś kraj pochodzenia inwestora!? Iworyjczycy są jakoś znaczni?!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Z beletrystyki gorąco polecam powieść Rafał. Pan Nitras, gigant krytyki literackiej, przekonywał redaktora, który był na dwusetnej stronie, że prawdziwa jazda zaczyna się po trzysetnej stronie i uwaga czytelników nie spada przez kolejne dwieście stron. Nie będziesz słyszał żadnych kafarów tak ciebie wciągnie ta doskonała pozycja.
Przyznaję, sam nie czytałem. Czekam na cenę 4.99 lub niższą. No ale autorytetom można ulec już dzisiaj.
Z beletrystyki gorąco polecam powieść Rafał. Pan Nitras, gigant krytyki literackiej, przekonywał redaktora, który był na dwusetnej stronie, że prawdziwa jazda zaczyna się po trzysetnej stronie i uwaga czytelników nie spada przez kolejne dwieście stron. Nie będziesz słyszał żadnych kafarów tak ciebie wciągnie ta doskonała pozycja.
Przyznaję, sam nie czytałem. Czekam na...
Ja stawiam na Rzekę dzieciństwa Andrzeja Stasiuka,zgadzam się z opinią że w ostatnich latach w literaturze polskiej brak dobrych polskiej powieśći, mimo wszystko stawiam na Stasiuka,który w Rzece dzieciństwa podejmuje aktualny temat. Należy wiedzieć, że werdykt jury jest trudny do przewidzenia.
Ja stawiam na Rzekę dzieciństwa Andrzeja Stasiuka,zgadzam się z opinią że w ostatnich latach w literaturze polskiej brak dobrych polskiej powieśći, mimo wszystko stawiam na Stasiuka,który w Rzece dzieciństwa podejmuje aktualny temat. Należy wiedzieć, że werdykt jury jest trudny do przewidzenia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo wiecie! A gdzie powieść, która nami wstrząsnęła?!
No wiecie! A gdzie powieść, która nami wstrząsnęła?!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZawsze czekam z niecierpliwością na nominacje, są one pewnego rodzaju drogowskazem, jak nie pominąć czegoś interesującego w "zalewie" tytułów. W tym roku, jeżeli chodzi o prozę, jestem rozczarowany. Nominowane utwory powinny wyróżniać się warsztatowo, literacko, dodatkowo powinny zachwycać i łapać za serce, wywołując emocje (Jul Łyskawa), i nie tylko chodzi przecież o temat - z całym szacunkiem dla autorów, ale były lepsze pozycje niż "Skóra po dziadku" czy "Ludzie z nieba". W mojej opinii Jury straciło wyczucie, "instynkt literacki", można to nazwać dowolnie, i nie doceniło tytułów, które zasługiwały na nominacje: "Koniec" Hermanowicz, "Luneta z rybiej głowy" Zalaszewskiego, a z esejów i reportaży: "Traumaland" Bilewicza, "Zaśnięcie Anisy" Roman-Rawskiej, "Król Warmii i Mazur" Wilengowskiej. Wszystkie, tak uważam, spełniały kryteria, o których pisałem. Koniec[bookLink]5095877|Koniec[/bookLink] Luneta z rybiej głowy[bookLink]5133520|Luneta z rybiej głowy[/bookLink] Traumaland. Polacy w cieniu przeszłości[bookLink]5103185|Traumaland. Polacy w cieniu przeszłości[/bookLink] Zaśnięcie Anisy. Opowieść o polskich starowierach[bookLink]5127014|Zaśnięcie Anisy. Opowieść o polskich starowierach[/bookLink] Król Warmii i Saturna[bookLink]5120933|Król Warmii i Saturna[/bookLink] Chętnie poznałbym też pełną listę zgłoszeń wydawców.
Zawsze czekam z niecierpliwością na nominacje, są one pewnego rodzaju drogowskazem, jak nie pominąć czegoś interesującego w "zalewie" tytułów. W tym roku, jeżeli chodzi o prozę, jestem rozczarowany. Nominowane utwory powinny wyróżniać się warsztatowo, literacko, dodatkowo powinny zachwycać i łapać za serce, wywołując emocje (Jul Łyskawa), i nie tylko chodzi przecież o temat...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Typuję: H.Krall, U.Honek, J.Łyskawa.
Rzeka dzieciństwa[bookLink]5103867|Rzeka dzieciństwa[/bookLink]
Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej[bookLink]5100339|Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej[/bookLink]
Poltergeist[bookLink]5111370|Poltergeist[/bookLink]
Skóra po dziadku[bookLink]5100386|Skóra po dziadku[/bookLink]
Jedenaście[bookLink]5128764|Jedenaście[/bookLink]
Sierpień[bookLink]5129861|Sierpień[/bookLink]
Hulanki & Swawole[bookLink]5161882|Hulanki & Swawole[/bookLink]
Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat[bookLink]5135177|Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat[/bookLink]
Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców[bookLink]5127012|Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców[/bookLink]
Magiczna rana[bookLink]5119678|Magiczna rana[/bookLink]
Typuję: H.Krall, U.Honek, J.Łyskawa.
Rzeka dzieciństwa[bookLink]5103867|Rzeka dzieciństwa[/bookLink]
Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej[bookLink]5100339|Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej[/bookLink]
Poltergeist[bookLink]5111370|Poltergeist[/bookLink]
Skóra po dziadku[bookLink]5100386|Skóra po dziadku[/bookLink]
Jedenaście...
[bookCover]5103867|Rzeka dzieciństwa[/bookCover]
[bookCover]5100339|Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej[/bookCover]
[bookCover]5111370|Poltergeist[/bookCover]
[bookCover]5100386|Skóra po dziadku[/bookCover]
[bookCover]5128764|Jedenaście[/bookCover]
[bookCover]5129861|Sierpień[/bookCover]
[bookCover]5161882|Hulanki & Swawole[/bookCover]
[bookCover]5135177|Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat[/bookCover]
[bookCover]5127012|Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców[/bookCover]
[bookCover]5119678|Magiczna rana[/bookCover]
Czemu na liście nominowanych nie ma Łukasza Orbitowskiego i najlepszej z ostatnich polskich powieści: "Wroga"?
Wróg[bookLink]5134927|Wróg[/bookLink]
Czemu na liście nominowanych nie ma Łukasza Orbitowskiego i najlepszej z ostatnich polskich powieści: "Wroga"?
Wróg[bookLink]5134927|Wróg[/bookLink]
Jak dla mnie bogata lista, w ostatnich latach nie byłam tak zaciekawiona nominacjami. Z tego zestawienia mam trzy książki, żadnej jeszcze nie przeczytałam.
Jak dla mnie bogata lista, w ostatnich latach nie byłam tak zaciekawiona nominacjami. Z tego zestawienia mam trzy książki, żadnej jeszcze nie przeczytałam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDomyślam się, że wszystkie lajki są za fragment „żadnej jeszcze nie przeczytałam”.
Domyślam się, że wszystkie lajki są za fragment „żadnej jeszcze nie przeczytałam”.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDomyślaj się, czego tam chcesz.
Domyślaj się, czego tam chcesz.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSierpień Pawła Sołtysa.
Sierpień Pawła Sołtysa.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKącka, Łyskawa albo Grzebałkowska.
Kącka, Łyskawa albo Grzebałkowska.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBez satysfakcji stwierdzam, że tegoroczne nominacje odzwierciedlają aktualny poziom polskiej literatury. Dzieł wybitnych nie tylko ze świecą, ale nawet z reflektorem lotniczym trudno szukać. Garść (jedną) dobrych da się uzbierać, ale nie mam pewności, czy o to chodzi w tak z założenia prestiżowej konkurencji. Może po prostu przyznać laur Hannie Krall za całokształt? Gdybym miał pistolet przystawiony do skroni, wybrałbym profesor Marię Poprzęcką. Wszyscy inni mają jeszcze sporo czasu, żeby się poprawić. A niektórzy nawet bardzo poprawić. Oczywiście nie ja decyduję, zatem mogę smęcić do woli. "_
Bez satysfakcji stwierdzam, że tegoroczne nominacje odzwierciedlają aktualny poziom polskiej literatury. Dzieł wybitnych nie tylko ze świecą, ale nawet z reflektorem lotniczym trudno szukać. Garść (jedną) dobrych da się uzbierać, ale nie mam pewności, czy o to chodzi w tak z założenia prestiżowej konkurencji. Może po prostu przyznać laur Hannie Krall za całokształt? Gdybym...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Niestety, ale muszę się zgodzić. Polska literatura jest jak polski tenis. To, co w niej dobre, jest raczej wyjątkiem, a nie regułą.
Przynajmniej mamy coraz więcej dobrych tłumaczeń, więc jest co czytać.
Niestety, ale muszę się zgodzić. Polska literatura jest jak polski tenis. To, co w niej dobre, jest raczej wyjątkiem, a nie regułą.
Przynajmniej mamy coraz więcej dobrych tłumaczeń, więc jest co czytać.
@tzaw Czytania jest aż nadto, czytelnicza światowa inflacja, jednak historia ostatnich Literackich Nagród Nobla też nie napawa optymizmem.
@tzaw Czytania jest aż nadto, czytelnicza światowa inflacja, jednak historia ostatnich Literackich Nagród Nobla też nie napawa optymizmem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA jak wyglądałaby Twoja lista? Można krytykować, ale dobrze jest też coś zaproponować.
A jak wyglądałaby Twoja lista? Można krytykować, ale dobrze jest też coś zaproponować.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Agatonik Moja lista? Ależ ja nie twierdziłem, że podjęto złe wybory, tylko że wybór jest ograniczony.
@Agatonik Moja lista? Ależ ja nie twierdziłem, że podjęto złe wybory, tylko że wybór jest ograniczony.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJak już napisałem w innym komentarzu zupełnie pominięto znakomitego "Wroga" Łukasza Orbitowskiego.
Jak już napisałem w innym komentarzu zupełnie pominięto znakomitego "Wroga" Łukasza Orbitowskiego.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Zbyszek Oczywiście, można zasugerować jeszcze kilka tytułów, które nie znalazły się na liście, nie zmienia to jednak ogólnego obrazu polskiego świata literackiego.
Może warto przypomnieć sobie całkiem niedawną publiczną dyskusję o zarobkach autorów. Czasy, gdy wiekopomne dzieła pisali umierający na suchoty geniusze, wydający ostatnie tchnienie w jakiejś zaśmiardłej klitce na poddaszu, minęły bezpowrotnie (o ile w ogóle kiedykolwiek istniały). Zasada jest prosta, acz brutalna - nie ma kasy, nie ma wielkiej literatury. Choć sama kasa sprawy rzecz jasna nie załatwia. Ale to już zupełnie inna rozmowa. Choć, o ile wiem, kwota za Nike nie została zrewaloryzowana choćby o wysokość inflacji.
@Zbyszek Oczywiście, można zasugerować jeszcze kilka tytułów, które nie znalazły się na liście, nie zmienia to jednak ogólnego obrazu polskiego świata literackiego.
Może warto przypomnieć sobie całkiem niedawną publiczną dyskusję o zarobkach autorów. Czasy, gdy wiekopomne dzieła pisali umierający na suchoty geniusze, wydający ostatnie tchnienie w jakiejś zaśmiardłej klitce...
dodam tylko, że o wielu książkach szanowne jury nawet nie ma pojęcia, więc o jakiej Nike my rozmawiamy? :)
dodam tylko, że o wielu książkach szanowne jury nawet nie ma pojęcia, więc o jakiej Nike my rozmawiamy? :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Znam wyłącznie trzy pozycje:
Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej[bookLink]5100339|Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej[/bookLink]
Konrad Swinarski. Biografia ukryta[bookLink]5164979|Konrad Swinarski. Biografia ukryta[/bookLink]
i dość słabe, ale polecane (do mnie nie trafia)
Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców[bookLink]5127012|Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców[/bookLink]
Reszty nie znam i jakoś nie mam nadziei na poznanie.
(choć pewnie wiele tarce na takiej postawie - jakoś dam radę).
Znam wyłącznie trzy pozycje:
Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej[bookLink]5100339|Dezorientacje. Biografia Marii Konopnickiej[/bookLink]
Konrad Swinarski. Biografia ukryta[bookLink]5164979|Konrad Swinarski. Biografia ukryta[/bookLink]
i dość słabe, ale polecane (do mnie nie...
Większość pozycji to typowa, w jedynie słusznej narracji , sieczka kulturowego mainstreamu. Marzy mi się zamiast nagrody Nike, jakieś jury obradujące nad przyznaniem Gaśnicy 2025. Może ktoś kiedyś się odważy, ale kto? i kiedy? nie wiadomo.
Większość pozycji to typowa, w jedynie słusznej narracji , sieczka kulturowego mainstreamu. Marzy mi się zamiast nagrody Nike, jakieś jury obradujące nad przyznaniem Gaśnicy 2025. Może ktoś kiedyś się odważy, ale kto? i kiedy? nie wiadomo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGaśnicy... i wszystko jasne (bełt).
Gaśnicy... i wszystko jasne (bełt).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOd zawsze czułem w sobie powołanie do walki z różnego rodzaju niebezpieczeństwami (głupoty nie wyłączając) stąd ta gaśnica jako symbol wyróżnienia dla laureata.
Od zawsze czułem w sobie powołanie do walki z różnego rodzaju niebezpieczeństwami (głupoty nie wyłączając) stąd ta gaśnica jako symbol wyróżnienia dla laureata.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeśli wśród tych autorów (tudzież autorek) żaden w ostatnich latach nie wykształcił w sobie miłości do defekowania na własny kraj i własny naród to wszyscy oni są dla mnie zwycięzcami i każdemu należy się nagroda.
Jeśli wśród tych autorów (tudzież autorek) żaden w ostatnich latach nie wykształcił w sobie miłości do defekowania na własny kraj i własny naród to wszyscy oni są dla mnie zwycięzcami i każdemu należy się nagroda.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoże i defekacja na własny kraj w czystej postaci nie materializowała się na stronicach nominowanych publikacji, ale biegunkę, czyli sraczkę na różnego rodzaju patenty kulturowe współczesności dałoby się wyłuskać z ich treści.
Może i defekacja na własny kraj w czystej postaci nie materializowała się na stronicach nominowanych publikacji, ale biegunkę, czyli sraczkę na różnego rodzaju patenty kulturowe współczesności dałoby się wyłuskać z ich treści.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZaraz, zaraz... Wybaczcie, patrioci, ale nie do końca pojmuję i proszę, byście wytłumaczyły autystce... Co jest defekowaniem na własny kraj? Gdzie znajduje się ta magiczna granica? Czy wy serio uważacie, że podążanie za prawami człowieka równa się gnojenie kraju? Czy patriotyzm oznacza ślepe zgadzanie się ze wszystkimi przeszłymi decyzjami, które składają się na historię narodu???
Zaraz, zaraz... Wybaczcie, patrioci, ale nie do końca pojmuję i proszę, byście wytłumaczyły autystce... Co jest defekowaniem na własny kraj? Gdzie znajduje się ta magiczna granica? Czy wy serio uważacie, że podążanie za prawami człowieka równa się gnojenie kraju? Czy patriotyzm oznacza ślepe zgadzanie się ze wszystkimi przeszłymi decyzjami, które składają się na historię...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Żeby nie rozwijać za bardzo tematu i nie tracić czasu, bo mi za to nie płacą - mamy takich naczelnych pedagogów wstydu, również wśród artystów, którzy - gdyby im pozwolić na nauczanie swoich teorii w szkołach - to tysiąc lat istnienia polskiego narodu zdmuchnęliby w dwa pokolenia, jednocześnie nie wypowiadając ani słowa o dobrych stronach własnego pochodzenia.
Nie ograniczajmy się tylko do artystów, bo mamy takiego premiera, mamy takie noblistki, mamy nawet takie osoby ministrujące, które żyją w oparach urojeń o własnej (a więc musowo wszystkich Polaków!) słabości, małości, konieczności wiecznego kajania się za wyimaginowane, jak i wyolbrzymione nieproporcjonalnie krzywdy. A wszystko przy jednoczesnym wychwalaniu możliwości innych, o innych moralnym prawie, o ich wyższości, aby mówili nam, suwerennemu narodowi (na naszej własnej ziemi! Krwią wielokrotnie opłaconej) jak żyć możemy, a nie mielibyśmy ochotę, bo mamy takie prawo u siebie.
Co gorsza ten kit o słabości łyka i obecnie w sobie pielęgnuje jakieś 49,7% społeczeństwa.
Jak na prawie 44 lata od "upadku" komunizmu trzymamy się nawet nieźle, ale tego wciąż trzeba pilnować i dlatego potrzebujemy takiej szkoły, i takich ludzi, którzy mają świadomość dziedzictwa, jakie w ich rękach spocznie za kilka lat. Sztafeta pokoleń.
Są otwarte granice.
Zawsze powtarzam, skoro ktoś jest tak światowy, tak inteligentny, obyty, znający języki, lubiący wolność i rozwiązłość seksualną w każdej możliwej konfiguracji to niech wyjedzie z Polski. Bo krajów gdzie połączono gwałtownie i eksperymentalnie wiele kultur jest obecnie w Europie bez liku i efekty tego widać, i tam taki człowiek znajdzie się praktycznie od razu jak w domu.
Tu jest Polska. Z własną historią, z własną tradycją, z własnymi smutkami i radościami i tu mówimy, i myślimy po polsku. I mamy swoje sprawy.
Jest wolność słowa (a przecież obecna władza bardzo chce to zabrać; ściga się nawet ludzi przebranych za postacie z komiksów, bo mieli transparent z niepochlebnym napisem! Ale można bezkarnie hejtować 7-letnie dziecko, bo jego ojciec jest znienawidzonym politykiem).
I w tej wolności słowa defekowaniem na własny kraj nazwałbym niemożność wymuszenia z siebie choćby raz czegoś na jego obronę, a gdy się słyszy jego nazwę pierwszą myślą jest "mordercy żydów", albo "kolonializm", albo "katoliban", albo "ciemnogród".
Ale nic dobrego. Nigdy. Przynajmniej w sferze publicznej (jakby się wstydzili). Moim zdaniem to albo choroba, albo nienawiść.
PS. - autystce? Czy artystce?
Żeby nie rozwijać za bardzo tematu i nie tracić czasu, bo mi za to nie płacą - mamy takich naczelnych pedagogów wstydu, również wśród artystów, którzy - gdyby im pozwolić na nauczanie swoich teorii w szkołach - to tysiąc lat istnienia polskiego narodu zdmuchnęliby w dwa pokolenia, jednocześnie nie wypowiadając ani słowa o dobrych stronach własnego pochodzenia.
Nie...
Autystce. Być może nieco inaczej patrzę na przedstawione przez Ciebie problemy. Mamy kompletnie różny obraz świata i obraz Polski. Tam, gdzie Ty widzisz zdradę, ja widzę pokorę, która nie przekreśla miłości do ojczyzny i poczucia przynależności. Samokrytyka nie przekreśla dumy, a pompowanie zalet i odwracanie oczu od ułomności niczego obiektywnie nie poprawia. To jak "leczenie" gangreny brokatem. Co z tego, że gnije, skoro na zewnątrz tak ładnie błyszczy?
Staram się zrozumieć, że dla (około, przypuszczalnie) 51% obywateli ta duma, tradycja i konserwatywne wartości są ważniejsze od empatii, która nie wiąże się z pochodzeniem, długością i szerokością geograficzną, religijnością (lub jej brakiem), seksualnością czy innymi atrybutami, które konserwatyści tak ochoczo oceniają i wywlekają pod pręgierz.
Próbuję zrozumieć, ale nie rozumiem. Nie pojmuję, dlaczego najgłośniej (i najbardziej obelżywie) o innych kulturach i sposobach bycia wypowiadają się ludzie, którzy mieli w swoim życiu minimalną (albo żadną) styczność z nimi, i dlaczego tacy 'mentorzy' traktowani są jak autorytety. Nie rozumiem, jak można nazywać siebie nie tylko patriotą, ale c z ł o w i e k i e m i zalecać swoim rodakom wyjazd z kraju tylko dlatego, że są skłonni otworzyć swoje serca na tych, którzy się od nich różnią?
Jak nisko oceniasz Polskość, skoro uważasz, że różnorodność i wolność obyczajowa są w stanie ją zniszczyć? Owszem, w multikulturowym świecie dzieje się dużo złego, ale czy w tych bastionach wartości narodowych (rosja, Białoruś, Węgry, wspaniałe kraje...) płynie mleko i miód? Czy jest tam wolność słowa? I czy wolność słowa ma polegać na tym, że za wyszydzanie innych nacji, osób nieheteronormatywnych i w pewien sposób wadliwych, jak ja, nie ma żadnej kary, natomiast za krytykę religii i historii można trafić do "ciupy"?
Wspominałaś o hejcie na dziecko. Nie ma na to zgody i przyzwolenia po tej drugiej, "demonicznej" stronie i nigdy nie będzie, bo jest zaprzeczeniem wszystkich wyznawanych przez nich wartości. Ale takie rzeczy się zdarzają - w imię wolności słowa, degeneraci również wypowiadają się w przestrzeni publicznej. Dobrze, że takie zachowania są podkreślane i spotykają się z oporem. Tak samo jak pdfilia w kościele. Zjawisko nie zniknie, jeżeli przestanie się o nim mówić.
Jestem Polką. Nie lepszą i nie gorszą od Ciebie. Mam krytyczny stosunek do własnego państwa i kocham je, ze wszystkimi wadami i zaletami. Jestem dumna z naszych osiągnięć i sukcesów, ale nie zamierzam fanatycznie wypierać tego, co moralnie postrzegam za coś złego. Nie zaglądam dorosłym ludziom do łóżek i nie obchodzi mnie, w co kto wierzy, ani skąd pochodzi. Nie uznam bezrefleksyjnie, z automatu, Polaka za lepszą istotę ludzką i nie popieram wybielania (sic!) mojej historii i kultury. Nie uznam moralnej wyższości ludzi, którzy w imię dumy narodowej odwracają wzrok od cierpienia i sądzą, że mają prawo wymagać od innych fanatycznego poczucia lepszosci. Takie zachowania przystoją sforze wilków, nie wolnym ludziom.
Życzliwość, szacunek dla odmienności i odrobina samokrytyki nie wymazują Polskości i patriotyzmu. Artyści, politycy, dziennikarze, osoby publiczne i "szarzy" ludzie mają prawo do wyrażania obaw i pragnień, i do dzielenia się swoją wizją świata. I tak będzie, dopóki nie spełni się Twoja wizja zamkniętego, jednolitego, konserwatywnego państwa.
Pardon, nie Twoja wizja. Wizja połowy Polaków. I Rosjan. I Białorusinów.
No i krajów arabskich, prawdziwych rajów patriotyzmu, poszanowania religii, skromności, zasad... Ironizuję, ale, w przeciwieństwie do porażającej większości konserwatywnych mędrców, zęby zjadłam na rozmowach z "obcymi". I pomimo krytyki ich systemów państwowych, nadal twierdzę, że dla wszystkich jest miejsce w społeczeństwie. Bo jesteśmy przede wszystkim ludźmi, a nie żywymi wizytówkami swoich państw.
Człowieczeństwo nie ma narodowości. Możemy być dumni z własnego kraju i jednocześnie pokojowo koegzystować z innymi.
Autystce. Być może nieco inaczej patrzę na przedstawione przez Ciebie problemy. Mamy kompletnie różny obraz świata i obraz Polski. Tam, gdzie Ty widzisz zdradę, ja widzę pokorę, która nie przekreśla miłości do ojczyzny i poczucia przynależności. Samokrytyka nie przekreśla dumy, a pompowanie zalet i odwracanie oczu od ułomności niczego obiektywnie nie poprawia. To jak...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Wiedziałem, że padnie podobna odpowiedź, światowca, człowieka bywałego w świecie, globtrotera, który tyle widział i tyle rozmawiał, a koniec końców wyskrobał z siebie same banały. I ten biedny, polski zaścianek, któremu światowa elita musi tłumaczyć, że musi wyjść z boru.
Musisz trochę zmienić optykę i swoją wizję miłosierdzia, filtrując ją świadomie przez to, co się na świecie dzieje i jak zaczynają działać państwa, które o swoich fundamentach zapomniały. Bo się okaże, droga Polko, że nie masz dokąd wracać z tego świata. Widzę, że nie uczysz się na błędach innych. Kosztowne. Ja uczę.
Przez całą Twoją wypowiedź przemawia ogromna naiwność. Banały, które na okrągło wałkują i którymi bombardują media pokroju TVN, Wyborczej, Onetu, Newsweeka.
A skoro obok Polaka stawiasz Białorusina i Rosjanina. Prezentujesz dokładnie to, o czym pisałem wcześniej olbrzymią głupotę.
Oczywiście, że człowiek ma określoną narodowość 😏. Każdy naród ma własną historię, mowę, tradycję, religię. Przecież nazywasz siebie Polką. Nie wiem po co.
Jak mówię: potrzeba potężnej pracy nad odkręceniem tego, co porobiono z charakterami i świadomością ludzi takich jak Ty.
I oczywiście, że możemy być dumni z własnego kraju (otóż to!) i koegzystować pokojowo z różnymi narodami. Pod warunkiem, że będziemy szanować wzajemnie swój dorobek. Idąc do kogoś w gościnę szanuję jego dom.
Wiedziałem, że padnie podobna odpowiedź, światowca, człowieka bywałego w świecie, globtrotera, który tyle widział i tyle rozmawiał, a koniec końców wyskrobał z siebie same banały. I ten biedny, polski zaścianek, któremu światowa elita musi tłumaczyć, że musi wyjść z boru.
Musisz trochę zmienić optykę i swoją wizję miłosierdzia, filtrując ją świadomie przez to, co się na...
Cóż, pozostanę zatem w mojej głupocie i naiwności, nazywając siebie Polka, choć Ty, w swej mądrości, nie wiesz, po co to robię, a mi brakuje sił i motywacji, by dalej to tłumaczyć. W końcu uznałeś mnie za naiwniaczke, prawda? Szkoda czasu. Mam dosyć krytyczny stosunek do wymienionych przez Ciebie mediów, ale rozumiem, że te (w Twojej ocenie) dobre, słuszne i obiektywne media raczej nie zakładają takiego scenariusza. Podejrzewam, że fajnie jest móc zaufać w pełni jakiejś tubie. Pozbyć się wątpliwości.
Nieważne. Ty nie zmienisz zdania, dopóki nie przekroczysz własnych granic, ale nie chcesz tego robić i masz do tego prawo. Czujesz się bezpiecznie i nie mam prawa Cię za to winić.
Pamiętaj jednak, że po tej 'drugiej' stronie też są ludzie. Powodzenia
Cóż, pozostanę zatem w mojej głupocie i naiwności, nazywając siebie Polka, choć Ty, w swej mądrości, nie wiesz, po co to robię, a mi brakuje sił i motywacji, by dalej to tłumaczyć. W końcu uznałeś mnie za naiwniaczke, prawda? Szkoda czasu. Mam dosyć krytyczny stosunek do wymienionych przez Ciebie mediów, ale rozumiem, że te (w Twojej ocenie) dobre, słuszne i obiektywne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Btw, ostatni koment, ponieważ mam wrażenie, że błędnie oceniłes moją sytuację ;) Wyrosłam w skrajnej biedzie, w polskiej wsi. W domu, w którym zdarzało się szukać groszaków po kurtkach i zakamarkach, by kupić składniki na prosty posiłek. Jako nastolatka straciłam najbliższą osobę (członka rodziny) w potwornych okolicznościach i do dziś leczę się na ptsd. Depresję zwalczylam (mam nadzieję, że nie wróci). Na diagnozę autyzmu czekałam 30 lat, po tym, jak urodziłam dwoje dzieci z autyzmem. Nigdy nie otrzymałam pomocy ani zrozumienia we własnym kraju.
Na tolerancję też liczyć nie mogłam. Jako osoba biseksualna oberwałam w twarz od własnych rodaków, kiedy ośmieliłam się pocałować osobę tej samej płci nocą, na ulicy. Agresorzy wyskoczyli oknem. Nie miałam pojęcia, że ktoś to widział, dopóki nie usłyszałam krzyku i nie wylądowałam na asfalcie.
Ty nazywasz to naiwnością, a ja wiarą w wolność i wiarą w człowieka. W pragnienie bezpieczeństwa...
Wybebeszylam się i nie dodam już niczego w tym wątku.
Jeszcze raz, powodzenia.
Btw, ostatni koment, ponieważ mam wrażenie, że błędnie oceniłes moją sytuację ;) Wyrosłam w skrajnej biedzie, w polskiej wsi. W domu, w którym zdarzało się szukać groszaków po kurtkach i zakamarkach, by kupić składniki na prosty posiłek. Jako nastolatka straciłam najbliższą osobę (członka rodziny) w potwornych okolicznościach i do dziś leczę się na ptsd. Depresję zwalczylam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jeśli wszystko to prawda, to mogę tylko współczuć o tyle, że każdy ma swoje przeżycia, które sprawiają, że życie nie do końca jest usłane różami. To nie licytacja, kto miał gorzej, a internet to nie miejsce do podobnych zwierzeń. A w twarz można oberwać bez względu na płeć i cel pociągu seksualnego. Być zwyzywanym, kopanym i oplutym też. Czasami trudno zdiagnozować właściwie za co.
Ani bezmyślne wpuszczanie imigrantów, wśród których większość to zupełnie niezweryfikowani ludzie o absolutnie nieznanej przeszłości, ani wybór władz, które płaszczą się przed byłymi mordercami narodu, który ich wybrał jako reprezentantów, ani obarczanie się winami (jako naród!) za rzeczy, w których nigdy nie mieliśmy negatywnego udziału, ani służalcze umizgi do ludzi, którzy najchętniej widzieliby nas jako tanią siłę roboczą w Europie a nie partnerów, ani opluwanie rodaków, którzy oddawali życie jako świadectwo miłości do własnego domu, ani też wściekłe ataki na - to wszystko nie sprawi, że w tym domu nazywanym Polską będzie bezpieczniej. Wierzyć w to możesz, ale to jest naiwność i zaślepienie, a nie trzeźwość. Wyciągasz błędne wnioski.
Mnie interesuje tylko to, żeby dzieci miały swój dom, a nie były tułaczami, bo podróżować po świecie a tułać się po nim to dwie różne rzeczy. I bardzo mi się nie podoba, że ten jedyny i wyjątkowy dom jest atakowany od wewnątrz przez dziwnych ludzi, którzy tak naprawdę mają go w dupie, bo w razie problemów jutro będą wypoczywać w jakimś ciepłym kraju nie martwiąc się o stan konta.
Nie żyję od wczoraj i takie podejście nie wzięło się z powietrza.
Jakieś granice przekraczamy niemal codziennie.
Jeśli człowiek nie potrafi uszanować własnego domu, to na niego nie zasługuje. Lepiej, żeby Polacy to zrozumieli, bo historia bardzo dotkliwie nas doświadczała w tym temacie. Mniej cierpiętnictwa za narody i przepraszania za nic, a więcej dbania o WŁASNE interesy i pielęgnowania pamięci o tym, co dobre i więcej uczenia się na błędach.
Również życzę powodzenia.
Jeśli wszystko to prawda, to mogę tylko współczuć o tyle, że każdy ma swoje przeżycia, które sprawiają, że życie nie do końca jest usłane różami. To nie licytacja, kto miał gorzej, a internet to nie miejsce do podobnych zwierzeń. A w twarz można oberwać bez względu na płeć i cel pociągu seksualnego. Być zwyzywanym, kopanym i oplutym też. Czasami trudno zdiagnozować...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejotóż to!
otóż to!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamteż się poważnie zastanawiam, kto decyduje, że to te, a nie inne książki są nominowane? (na jakiej podstawie, kto to ustala?)
też się poważnie zastanawiam, kto decyduje, że to te, a nie inne książki są nominowane? (na jakiej podstawie, kto to ustala?)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamO "Skórze po dziadku" Pakuły nawet nie spróbuję się wypowiadać jest to tak żenująco kiepskie i nominowanie tego"dzieła" do jakiejkolwiek nagrody literackiej jest dla mnie ciężkim szokiem. "Magiczna rana" Masłowskiej zapewne nominowana odruchowo bo autorka kiedyś zapisała się pozytywnie w pamięci, więc niezależnie od tego co dziś skleci będzie to godne wyróżnienia. Jeśli będzie grafomanią orzeknie się, że to bardzo nowatorskie podejście do języka, takie "cuś"zupełnie niestandardowe. I znajduje to poklask wśród czytelników bo coraz bardziej lubimy czytać rzeczy marne, niewymagające. "Rzeka dzieciństwa" Stasiuka to dość ciekawy choć bardzo chaotyczny reportaż, raczej nieuporządkowany myślotok autora. Język, jak entuzjaści utrzymują cudownie mięsisty i konkretny, dla mnie zbytnio podwórkowo-wulgarny. Nie znajduję żadnego uzasadnienia dla oceanu kurw, hujów, ciągłego pierdolenia. To kolejna cecha charakterystyczna naszych czasów. Dawniej szukało się w literaturze piękna słowa, elegancji wypowiedzi. Dziś największy aplauz zdobywa językowy rynsztok. Aktualnie jestem w toku czytania "Prawdziwej historii Jeffreya Watersa i jego ojców" Jula Łyskawy, więc nie jestem w stanie się wypowiedzieć. Zapowiada się ciekawie.
O "Skórze po dziadku" Pakuły nawet nie spróbuję się wypowiadać jest to tak żenująco kiepskie i nominowanie tego"dzieła" do jakiejkolwiek nagrody literackiej jest dla mnie ciężkim szokiem. "Magiczna rana" Masłowskiej zapewne nominowana odruchowo bo autorka kiedyś zapisała się pozytywnie w pamięci, więc niezależnie od tego co dziś skleci będzie to godne wyróżnienia. Jeśli...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejW tym momencie jestem tylko po lekturze Magicznej rany Masłowskiej. I na pewno nie byłby to mój wybór. Nie odmawiam jej pisarstwu pewnej energii, ale jej twórczość kojarzy mi się z jakimś wkurzonym malkontentem, na dodatek patrzącym z wyższością na tych, którzy nie dostrzegają, jak beznadziejne życie wiodą i jacy są głupi. To wieczne narzekanie na klasowość, kapitalizm, aspiracje, klasę średnią i ogólnie polski syf nie wnosi już nic nowego. Dziesięć opowiadań napisanych w tym samym tonie cierpiętniczo-prześmiewczym. Dla mnie jej świat jest nieprzyjemny, pełen marazmu. To nie jest mój świat. I nawet jak stu recenzentów powie mi, że to niemalże koh-i-noor polskiej literatury, to mnie nie przekonają. Niestety Masłowska mnie nie urzeka, tylko frustruje, złości i oblepia beznadzieją.
W tym momencie jestem tylko po lekturze Magicznej rany Masłowskiej. I na pewno nie byłby to mój wybór. Nie odmawiam jej pisarstwu pewnej energii, ale jej twórczość kojarzy mi się z jakimś wkurzonym malkontentem, na dodatek patrzącym z wyższością na tych, którzy nie dostrzegają, jak beznadziejne życie wiodą i jacy są głupi. To wieczne narzekanie na klasowość, kapitalizm,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Agatonik Podobnie do Ciebie nie lubię Masłowskiej, ale akurat te wady odbieram jako zalety. Za to niepokoi mnie, że pisarze-intelektualiści mają poczucie wyższości, bo ludzie nie chcą czytać książek, które są poematem wyrapowanym, czyt. postmodernistycznym klozetem
@Agatonik Podobnie do Ciebie nie lubię Masłowskiej, ale akurat te wady odbieram jako zalety. Za to niepokoi mnie, że pisarze-intelektualiści mają poczucie wyższości, bo ludzie nie chcą czytać książek, które są poematem wyrapowanym, czyt. postmodernistycznym klozetem
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gdzie indziej listę ogłoszono już dziś wcześniej 😏, więc do listy "do przeczytania" dorzuciłem Ludzie nieznaczni. Taktyki przetrwania[bookLink]5169234|Ludzie nieznaczni. Taktyki przetrwania[/bookLink] i Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy[bookLink]5128076|Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy[/bookLink]. Jakoś tak wyszło, że obie od Karaktera.
A przecież coś tam z nominowanych już na tej liście mam (Ludzie z nieba[bookLink]5135277|Ludzie z nieba[/bookLink], Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców[bookLink]5127012|Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców[/bookLink] czy Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia[bookLink]5096658|Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia[/bookLink]).
Trzeba przyznać, że rozrzut tematyczny, gatunkowo i reprezentacja wydawców dość szeroka...
Gdzie indziej listę ogłoszono już dziś wcześniej 😏, więc do listy "do przeczytania" dorzuciłem Ludzie nieznaczni. Taktyki przetrwania[bookLink]5169234|Ludzie nieznaczni. Taktyki przetrwania[/bookLink] i Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy[bookLink]5128076|Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy[/bookLink]. Jakoś tak wyszło, że obie od Karaktera.
A przecież coś tam z nominowanych...
Widzę, że moda na reportaże powoli wypierana jest przez modę na biografie.
Widzę, że moda na reportaże powoli wypierana jest przez modę na biografie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam







