-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać91
Znamy finalistów Nagrody Literackiej Nike 2022
W poniedziałkowy poranek ujawniono nazwiska finalistek i finalistów 26. edycji Nagrody Literackiej Nike. Do finału tegorocznej edycji trafiły trzy powieści. Siódemkę nominowanych domykają tom poetycki, biografia, esej oraz reportaż historyczny.
5 września poznaliśmy listę książek, które już za niespełna miesiąc, 2 października, powalczą o Nagrodę Literacką Nike, jedną z najważniejszych nagród literackich w Polsce. Statuetka projektu Gustawa Zemły oraz główna nagroda w wysokości 100 tysięcy złotych po raz kolejny zostaną wręczone w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie.
Wcześniej, w połowie czerwca, ogłoszono listę 20 książek, które trafiły na długą listę nominowanych. Teraz, na przełomie lata i jesieni, kapituła Nike przewodzona przez prof. Przemysława Czaplińskiego opublikowała finałową siódemkę. W jury zasiadają również: Marek Beylin, Inga Iwasiów, Iwona Kurz, Tadeusz Nyczek, Magdalena Piekara, Szymon Rudnicki, Maria Topczewska i Maria Zmarz-Koczanowicz.
Nagroda Nike 2022 – finaliści 26. edycji
Poniżej prezentujemy pełne zestawienie twórców i twórczyń nominowanych do tegorocznej edycji Nagrody Literackiej Nike. Sprawdź, czy wśród finalistów znaleźli się twoi faworyci:
- Anna Cieplak, „Rozpływaj się”, Wydawnictwo Literackie
- Artur Domosławski, „Wygnaniec. 21 scen z życia Zygmunta Baumana”, Wielka Litera
- Jerzy Jarniewicz, „Mondo cane”, Biuro Literackie
- Joanna Ostrowska, „Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej
- Edward Pasewicz, „Pulverkopf”, Wielka Litera
- Maciej Płaza, „Golem”, W.A.B.
- Kacper Pobłocki, „Chamstwo”, Czarne
Anna Cieplak, „Rozpływaj się”
Nowa książka Anny Cieplak to pierwsza powieść o życiu eurosierot. Brakujący fragment narracji o współczesnej Polsce. Autorka opowiada o ludziach, których mijamy każdego dnia. Choć metrykalnie dorośli, z powodu osierocenia, którego doświadczyli w okresie nastoletnim, wciąż zadają sobie trudne pytania. Czy jestem wystarczająco dobry? Czy nie zostanę porzucona? Czy powinnam starać się bardziej?
„Rozpływaj się” to mocna, wyrazista i aktualna powieść o Polsce w Unii Europejskiej i osieroconym pokoleniu dzieci dorastających bez rodziców, którzy wyjechali za chlebem.
Średnia nota książki „Rozpływaj się” w naszym serwisie to 6,3. Użytkowniczka Mimbla pisze: „Moim zdaniem najlepsza z dotychczasowych książek autorki. Dziwi mnie tak niska średnia ocena. Bardzo dobrze się czyta, świetne portrety bohaterów i opisy otoczenia. Byłam na spotkaniu z autorką w Gdyni, ciekawie opowiadała o pracy nad książką. Cudne słowo-omama. Nie mogłam się oderwać i żałowałam, że nie jest dłuższa”.
Artur Domosławski, „Wygnaniec. 21 scen z życia Zygmunta Baumana”
W swojej najnowszej książce Artur Domosławski, reporter, znany między innymi jako biograf Ryszarda Kapuścińskiego, podjął się opisania losów jednego z najwybitniejszych filozofów współczesności – Zygmunta Baumana. Zdaniem krytyków „Wygnaniec” to pozycja monumentalna, która szczegółowo przedstawia kolejne etapy życia Baumana.
Średnia ocena książki „Wygnaniec. 21 scen z życia Zygmunta Baumana” w naszym serwisie to 8,0. Agatonik pisze: „Biografia jednego człowieka, a tak naprawdę spory kawałek historii współczesnej Polski. I bohater liczącego ponad 900 stron dzieła Domosławskiego i kraj niejednoznaczny i kontrowersyjny. Polubiłam Baumana za jego niezależność, odwagę w trwaniu przy swoich poglądach (z częścią się nie zgadzam oczywiście – najbardziej z demonizowaniem polskiej transformacji i Balcerowicza), za jego ukochanie życia i w pełni korzystanie z niego (pił, palił, kochał gotować, nieco terroryzując przy tym gości), za poznawanie świata, za młodzieńczy i otwarty umysł pomimo 90-tki”.
Jerzy Jarniewicz, „Mondo cane”
Tom Jarniewicza to książka wyreżyserowana przez autora zgodnie z regułami gatunku kina mondo cane. Autor rejestruje prawdziwe śmierci znajomych, zerwania, odejścia – i bezlitośnie przygląda się własnym reakcjom. I choć podmiot liryczny „Mondo cane” wydaje się pełen goryczy, nadal ma nadzieję.
Średnia ocena książki „Mondo cane” w naszym serwisie to 5,2. Użytkownik Voldemort pisze: „Poetycka wycieczka po intymnym mikrokosmosie autora, bez patosu, z odrobiną ekshibicjonizmu i całkiem sporą dawką empatii”.
Joanna Ostrowska, „Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej”
Tytułowi „Oni” byli obcy. Byli drapieżcami i było ich bardzo niewielu. Z tych powodów nie zajmowano się ich historią. Ocaleńców, jak pisze wydawca, przemilczano. W Polsce „takich” ludzi miało nie być. Homoseksualnych mężczyzn aresztowano i więziono między innymi w Rawiczu, Międzychodzie, we Wronkach, w Strzelcach Opolskich czy Tarnowie. Wywożono do obozów. To historia osób, która nadal pozostaje w sferze tabu.
Średnia ocena książki „Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej” w naszym serwisie to 7,0. Martinem pisze: „Solidna praca badawcza, ogrom tytanicznej wręcz pracy nad materiałami źródłowymi, danymi, statystykami etc. Rzetelne informacje przedstawione z perspektywy badaczki, bez emocji, sympatii czy antypatii. Sytuacja osób nieheteronormatywnych wcale nie różni się obecnie tak wiele od czasów opisywanych w książce. Polecam”.
Edward Pasewicz, „Pulverkopf”
Rok 1993. Międzyrzecz. Nastoletni Patryk Werhunt znajduje pływające w Obrze zwłoki jednego z sąsiadów. Traumatyczne wydarzenie staje się pretekstem do snucia rozległej opowieści o splątanych losach: Polaków, Żydów, Niemców, Sowietów oraz ich potomków.
Książka Pasewicza to doskonale skonstruowana powieść. Oferuje mnóstwo nawiązań do niemieckiej muzyki klasycznej, liryczny język i poukrywane przez autora niespodzianki, które czekają na wytrawnych czytelników.
Średnia ocena książki „Pulverkopf” w naszym serwisie to 7,6. Remigiusz Koziński pisze: „Doskonale opowiedziana historia/historie... Splatają się i rozplatają – ich wątki, takty, brzmienia. Językowo genialna. Dużo tropów można znaleźć i za nimi pójść... Jeśli się ma odwagę. Echa – czyli odbicia dźwięków – słyszę Grassa, Tourniera, Litella może też... Jedna z lepszych, jakie ostatnimi czasy przeczytałem”.
Maciej Płaza, „Golem”
Tytułowy Golem wywodzi się z żydowskich tradycji. Ma postać człowieka, lecz jest pozbawiony duszy. Od wieków rozpala wyobraźnię. Można go spotkać w chasydzkich legendach, literaturze jidysz i w popkulturze.
Powieść rozpoczyna się w roku 1910. Do jednego z leżących na Podolu miasteczek przybywa włóczęga. Wkrótce miejscowi ropoznają w nim kogoś z innego świata niż ziemski.
Średnia ocena książki „Golem” w naszym serwisie to 7,6. Jazzwoman pisze: Kolejna powieść Macieja Płazy to istne mistrzostwo świata. Jak dla mnie, wielbicielki żydowskich klimatów, prawdziwa literacka uczta. Za sprawą tej magicznej prozy zanurzamy się w atmosferę maleńkiego sztetla Liściska, zagubionego gdzieś w podolskiej ziemi”.
Kacper Pobłocki, „Chamstwo”
„Chamstwo” to historia polskich chłopów i chłopek, w której Pobłocki analizuje pomijaną przy analizie niewolnictwa pańszczyznę. W opisie wydawcy czytamy: „Jedynie dzięki dokładnemu przyjrzeniu się tej przemilczanej historii możemy zrozumieć istotę strategii przetrwania w systemie pańszczyzny. Dopiero wtedy możemy również dostrzec nić łączącą niewolniczą pracę na polskim dworze ze służebną formą naszych współczesnych form zatrudnienia”.
Średnia ocena książki „Chamstwo” w naszym serwisie to 7,3. Agatonik pisze: „Ot, i nasze kulturowe dziedzictwo. Wyrosłe na niewolnictwie i przemocy. Nic dziwnego, że do dzisiaj tak silnie w wielu umysłach zakorzeniona jest mentalność chłopa pańszczyźnianego. Bardzo potrzebne odromantyzowanie Rzeczpospolitej szlacheckiej z jej uroczymi dworkami. To, co mnie najbardziej poruszyło, to okrutny los kobiet, które doświadczały przemocy nie tylko od pana, ale też od swojego chłopa, który tak odreagowywał swoje upokorzenie. Do tej pory wielu nie mieści się w głowie, że bicie dzieci to okazywanie właśnie swojej bezradności, a swoją genezę ma w chęci pokazania władzy”.
Nagroda Literacka Nike
Przyznawana jest corocznie za najlepszą książkę roku poprzedniego. Towarzyszy jej Nike Czytelników.
Przed rokiem Nagroda Nike trafiła do Zbigniewa Rokity za książkę „Kajś”. Twórcę uhonorowano nie tylko nagrodą jury, ale i nagrodą czytelników. Rok wcześniej laureatem został Radek Rak, którego wyróżniono za powieść „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”.
Najbardziej utytułowanymi autorami w historii plebiscytu pozostają Olga Tokarczuk i Wiesław Myśliwski, którzy są jednocześnie jedynymi artystami w historii konkursu nagrodzonymi dwukrotnie.
Pod koniec sierpnia odbyła się gala innego prestiżowego konkursu – Nagrody Literackiej Gdynia 2022. Więcej o wydarzeniu i zwycięzcach przeczytasz TUTAJ.
Tagi i tematy
komentarze [36]
Zamiast hejtować Nagrodę Nike, spróbuję obstawić zwycięzcę, zatem: stawiam na Domosławskiego z jego "Baumanem" (raczej), ale może też być Ostrowska... Aha - mogliby nieco podwyższyć wysokość nagrody finansowej, bo przestały to być już tak duże pieniądze jak kiedyś... :-)
Zamiast hejtować Nagrodę Nike, spróbuję obstawić zwycięzcę, zatem: stawiam na Domosławskiego z jego "Baumanem" (raczej), ale może też być Ostrowska... Aha - mogliby nieco podwyższyć wysokość nagrody finansowej, bo przestały to być już tak duże pieniądze jak kiedyś... :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoim największym rozczarowaniem jest umieszczenie na krótkiej liście Rozpływaj się Anny Cieplak. Taka sobie opowieść o niespełnionym życiu czwórki bohaterów z Górnego Śląska (swoją drogą bardzo to modny ostatnio literacko region - przyczyny nie znam). Z przykrością przyznaję, że ich losy niewiele mnie obeszły. Tytuł książki jest dla mnie ze wszech miar adekwatny - dorośli rozpłynęli się w pogoni za kasą, bohaterowie się rozpłynęli z powodu mojego małego zainteresowania ich przeżyciami i za chwilę cała książka się rozpłynie jako niewiele znacząca lektura. Jaki powód nominacji do Nike? Nie wiem.
Moim największym rozczarowaniem jest umieszczenie na krótkiej liście Rozpływaj się Anny Cieplak. Taka sobie opowieść o niespełnionym życiu czwórki bohaterów z Górnego Śląska (swoją drogą bardzo to modny ostatnio literacko region - przyczyny nie znam). Z przykrością przyznaję, że ich losy niewiele mnie obeszły. Tytuł książki jest dla mnie ze wszech miar adekwatny - dorośli...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJaki był klucz? Ideologiczny czy polityczny? Książki o komuchu Baumanie, gejach i przepisywanie historii z bzdurami o "niewolniczej" pańszczyźnie. Wsadźcie sobie te wasze statuetki w D*** i pływajcie w tym swoim salonowym sosie. Dobrze w sumie, że przyznajecie te głupie nagrody - normalni ludzie wiedzą dzięki temu co z daleka omijać.
Jaki był klucz? Ideologiczny czy polityczny? Książki o komuchu Baumanie, gejach i przepisywanie historii z bzdurami o "niewolniczej" pańszczyźnie. Wsadźcie sobie te wasze statuetki w D*** i pływajcie w tym swoim salonowym sosie. Dobrze w sumie, że przyznajecie te głupie nagrody - normalni ludzie wiedzą dzięki temu co z daleka omijać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzykro czyta się takie wypowiedzi. Rozumiem, że książek nie przeczytałeś, bo Twoje uprzedzenia Ci na to nie pozwalają. Biografia Baumana napisana jest porywająco. A czym według Ciebie była pańszczyzna jak nie niewolnictwem?
Przykro czyta się takie wypowiedzi. Rozumiem, że książek nie przeczytałeś, bo Twoje uprzedzenia Ci na to nie pozwalają. Biografia Baumana napisana jest porywająco. A czym według Ciebie była pańszczyzna jak nie niewolnictwem?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gdzieś na Facebooku trafiłam na dyskusję o książce Pańszczyzna i została ona mocno zjechana. Głównie z powodu realiów czyli oceny życia w tamtych wiekach z naszej perspektywy.
Gdzieś na Facebooku trafiłam na dyskusję o książce Pańszczyzna i została ona mocno zjechana. Głównie z powodu realiów czyli oceny życia w tamtych wiekach z naszej perspektywy.
@Dorota Mróz to jest właśnie częste zjawisko dzisiaj. Bardzo często spotykam się z przenoszeniem realiów dzisiejszego świata do wydarzeń sprzed lat. To niestety zakłamuje historie i przyjdzie taki moment, że trzeba będzie za swawole zapłacić rachunek. Jak to w życiu bywa zapłacą go współczesne szaraki, a elyta znajdzie sobie kolejną ofiarę.
@Dorota Mróz to jest właśnie częste zjawisko dzisiaj. Bardzo często spotykam się z przenoszeniem realiów dzisiejszego świata do wydarzeń sprzed lat. To niestety zakłamuje historie i przyjdzie taki moment, że trzeba będzie za swawole zapłacić rachunek. Jak to w życiu bywa zapłacą go współczesne szaraki, a elyta znajdzie sobie kolejną ofiarę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ostrowska, Pobłocki, Domosławski... widzę śmietanka towarzyska i poziom najwyższych lotów. :)
O Pobłockim wypowiadać się nie chcę- ten facet mentalnie odleciał w przestworza już dawno temu; a może i zawsze tam był.
Ciekawy jest jednak jeden fragment opinii na temat książki Ostrowskiej: "Rzetelne informacje przedstawione z perspektywy badaczki, bez emocji,
sympatii czy antypatii. Sytuacja osób nieheteronormatywnych wcale nie
różni się obecnie tak wiele od czasów opisywanych w książce. Polecam"
Pomijając kwestie rzetelności "badaczki" (książki na szczęście czytać nie musiałem, więc się na ten temat nie wypowiem), to porównywanie sytuacji dzisiejszych homoseksualistów do sytuacji z II WŚ i twierdzenie, że "wcale się tak nie różnią"... już sam ten komentarz według mnie kompromituje to dzieło. Albo komentującego, ewentualnie tak książkę, jak i komentującego. A pan @Konrad Wrzesiński powinien lepiej dobierać opinie do swojego artykułu, bo nie wprost, ale jednak również sam się kompromituje. ;)
Ostrowska, Pobłocki, Domosławski... widzę śmietanka towarzyska i poziom najwyższych lotów. :)
O Pobłockim wypowiadać się nie chcę- ten facet mentalnie odleciał w przestworza już dawno temu; a może i zawsze tam był.
Ciekawy jest jednak jeden fragment opinii na temat książki Ostrowskiej: "Rzetelne informacje przedstawione z perspektywy badaczki, bez emocji,
sympatii czy...
@Mariusz Miszke co z tym Pobłockim jest nie tak? Wstępnie tą książką Chamstwo[bookLink]4948339|Chamstwo[/bookLink] jestem zainteresowana. Jeszcze nie kupiłam i zaczęłam się teraz zastanawiać, czy warto
@Mariusz Miszke co z tym Pobłockim jest nie tak? Wstępnie tą książką Chamstwo[bookLink]4948339|Chamstwo[/bookLink] jestem zainteresowana. Jeszcze nie kupiłam i zaczęłam się teraz zastanawiać, czy warto
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamnie warto ;)
nie warto ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tej jego książki akurat nie czytałem. Z czym jest problem? Cóż, pewnie z tym, że jest to typowy zawodowy antropolog kultury, co dzisiaj niestety nie świadczy o nikim dobrze. Trochę oczywiście przejaskrawiam, ale ziarnko prawdy w tym jest. Z antropologią (i etnologią) jest od lat ten sam problem, co z kulturoznawstwem i częściowo z psychologią, szczególnie społeczną- są to kierunki bardzo mocno zideologizowane. dzisiejsza antropologia ma niewiele wspólnego z poziomem nauki, jaki był w czasach np. Bronisława Malinowskiego. Z tego najpewniej wynika śmieszność merytoryczna twórczości Pobłockiego. Jeśli jesteś zorientowana na polskim rynku prasowym (bo wiem, że w Polsce nie mieszkasz), to fakt, że jest to jeden z intelektualistów Krytyki Politycznej powinien dać ci wiele do zrozumienia. Tej samej Krytyki Politycznej, w której jednym z publicystów jest Jaś Kapela. Konkretów ci niestety nie przytoczę, bo nie czytam go od paru dobrych lat i większość mi zwyczajnie wyparowała- a nie mam ochoty sobie tej wiedzy odświeżać.
Co do jego "Chamstwa"... wystarczy przeczytać opis. Nie można traktować poważnie książki, której autor przedstawia niby rzetelną metodę badawczą i analizę historyczną, a z drugiej strony lekką ręką pisze się brednie zrównujące pańszczyznę i niewolnictwo, a samą pańszczyznę opisuje jako "folwarczny przemysł okrucieństwa". Ten system miał wiele wad i patologii, ale sytuacja nie jest czarno-biała. Ponadto w różnych okresach stan chłopski wiódł różny los- w pewnych okresach nawet bardzo dobry. Jeśli jednak tworzy się pracę ze z góry przewidzianą tezą... naprawdę warto po to sięgać? Polskie chłopstwo za Leninem nie poszło i warto zastanowić się dlaczego.
Tej jego książki akurat nie czytałem. Z czym jest problem? Cóż, pewnie z tym, że jest to typowy zawodowy antropolog kultury, co dzisiaj niestety nie świadczy o nikim dobrze. Trochę oczywiście przejaskrawiam, ale ziarnko prawdy w tym jest. Z antropologią (i etnologią) jest od lat ten sam problem, co z kulturoznawstwem i częściowo z psychologią, szczególnie społeczną- są to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Mariusz Miszke o zgrozo aż dwie jego pozycje miałam zaznaczone do kupienia. Na szczęście poszły na półkę „Nie czytać nie kupować”. Akurat o historii Polski mam bardzo słabe pojęcie i istnieje szansa, że bym te brednie łyknęła. Dzięki, że nie pozwoliłeś „zgwałcić” mojego intelektu😘
Dwie książki od Artur Domosławski[authorLink]15635|Artur Domosławski[/authorLink] mam już w domu.
@Mariusz Miszke o zgrozo aż dwie jego pozycje miałam zaznaczone do kupienia. Na szczęście poszły na półkę „Nie czytać nie kupować”. Akurat o historii Polski mam bardzo słabe pojęcie i istnieje szansa, że bym te brednie łyknęła. Dzięki, że nie pozwoliłeś „zgwałcić” mojego intelektu😘
Dwie książki od Artur Domosławski[authorLink]15635|Artur Domosławski[/authorLink] mam już w...
@Cleopatrapl Jeśli już masz, to przeczytać oczywiście możesz. Z odpowiednim dystansem i aparatem krytycznym. :) Jeśli jednak szukasz czegoś o historii polskiego chłopstwa, czy pańszczyzny, to polecam inne prace. Janickiego też odradzam, choć akurat w tej kwestii jest już trochę bardziej rzetelny, niż w innych.
@Cleopatrapl Jeśli już masz, to przeczytać oczywiście możesz. Z odpowiednim dystansem i aparatem krytycznym. :) Jeśli jednak szukasz czegoś o historii polskiego chłopstwa, czy pańszczyzny, to polecam inne prace. Janickiego też odradzam, choć akurat w tej kwestii jest już trochę bardziej rzetelny, niż w innych.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Mariusz Miszke to co polecasz? Interesują mnie właśnie pańszczyzna i Słowianie. Tylko, żeby nie była za bardzo naukowa
@Mariusz Miszke to co polecasz? Interesują mnie właśnie pańszczyzna i Słowianie. Tylko, żeby nie była za bardzo naukowa
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Cleopatrapl ja mogę Ci powiedzieć czego NIE polecam - Ludowa Historia Polski. Jak wpuścisz w google: "seczytam ludowa historia polski", to Ci wyskoczy link do posta na blogu - jak klikniesz, to znajdziesz tam linka do bardzo ciekawej, obszernej i merytorycznej recenzji tej książki, z której jasno wynika, dlaczego lepiej omijać ją szerokim łukiem... ;)
@Cleopatrapl ja mogę Ci powiedzieć czego NIE polecam - Ludowa Historia Polski. Jak wpuścisz w google: "seczytam ludowa historia polski", to Ci wyskoczy link do posta na blogu - jak klikniesz, to znajdziesz tam linka do bardzo ciekawej, obszernej i merytorycznej recenzji tej książki, z której jasno wynika, dlaczego lepiej omijać ją szerokim łukiem... ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Cleopatrapl z Pobłockim główny problem jest taki, że bierze się za temat o którym nie ma pojęcia i którym nigdy się nie zajmował, nie edukuje się w nim i pisze coś z pogranicza historii i antropologii... całkowicie ignorując metodologię historii i antropologii. Wyszedł potworek pod z góry założoną tezę. Jednocześnie uważa się za alfę i omegę nauki i obraża specjalistów, którzy badają temat od dekad. Jak długo Pobłocki jest klepany przez swoich kolegów po plecach, tak długo nie dostrzega, że środowisko specjalistów w większości go ignoruje i co najwyżej się śmieje. I to nie jest problem poglądów autora, czy faktu, że jest antropologiem bo dr Jaśmina Korczak-Siedlecka popełniła rewelacyjną pracę w tym temacie. Ją wszyscy chwalą ale ona zajmuje się nauką, a nie brylowaniem na salonach i w mediach jak Pobłocki. To po prostu przykład żerowania na ludzkiej niewiedzy niczym Zięba czy Bieszk.
Nie chce tutaj ponownie się rozwodzić na ten temat, odsyłam do mojego komentarza(właściwie to odpowiedzi do niego) pod poprzednim newsem, gdzie podałem też przykłady po co warto sięgnąć zamiast "Chamstwa". https://lubimyczytac.pl/dyskusja/433/26405/nagroda-literacka-nike-2022-oto-...
@Cleopatrapl z Pobłockim główny problem jest taki, że bierze się za temat o którym nie ma pojęcia i którym nigdy się nie zajmował, nie edukuje się w nim i pisze coś z pogranicza historii i antropologii... całkowicie ignorując metodologię historii i antropologii. Wyszedł potworek pod z góry założoną tezę. Jednocześnie uważa się za alfę i omegę nauki i obraża specjalistów,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@MarekFeliks no już Ludowa historia Polski[bookLink]4939197|Ludowa historia Polski[/bookLink] posiadam. Będę ją weryfikować z tym blogiem, który polecasz.
@Nevon dziękuje za linka. Skorzystam
@MarekFeliks no już Ludowa historia Polski[bookLink]4939197|Ludowa historia Polski[/bookLink] posiadam. Będę ją weryfikować z tym blogiem, który polecasz.
@Nevon dziękuje za linka. Skorzystam
Chamstwo to bardzo potrzebna książka, która uświadamia nam nasze kulturowe dziedzictwo. Wyrosłe na niewolnictwie i przemocy. Nic dziwnego, że do dzisiaj tak silnie w wielu umysłach zakorzeniona jest mentalność chłopa pańszczyźnianego. Bardzo potrzebne odromantyzowanie Rzeczpospolitej szlacheckiej z jej uroczymi dworkami. To, co mnie najbardziej poruszyło to okrutny los kobiet, które doświadczały przemocy nie tylko od pana, ale też swojego chłopa, który tak odreagowywał swoje upokorzenie. Do tej pory wielu nie mieści się w głowie, że bicie dzieci to okazywanie właśnie swojej bezradności a swoją genezę ma w chęci pokazania władzy. To, co w książce mi się nie podobało to porównywanie obecnej pracy, którą wykonujemy do niewolnictwa. autorowi do głowy nie przyszło, że praca może być przyjemnością, rozwijać, sprawiać satysfakcję?
Chamstwo to bardzo potrzebna książka, która uświadamia nam nasze kulturowe dziedzictwo. Wyrosłe na niewolnictwie i przemocy. Nic dziwnego, że do dzisiaj tak silnie w wielu umysłach zakorzeniona jest mentalność chłopa pańszczyźnianego. Bardzo potrzebne odromantyzowanie Rzeczpospolitej szlacheckiej z jej uroczymi dworkami. To, co mnie najbardziej poruszyło to okrutny los...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Agatonik tylko czy to uświadamianie idzie w parze z solidnymi faktami. Książka historyczna to nie kryminał czy obyczajowa. Tu nie ma miejsca na fantazje. Rzetelność i obiektywizm to podstawa. Obecnie im więcej okrucieństwa w książkach tym większe noty i szanse na nagrodę, stąd pseudo historycy stosują nadinterpretacje.
@Agatonik tylko czy to uświadamianie idzie w parze z solidnymi faktami. Książka historyczna to nie kryminał czy obyczajowa. Tu nie ma miejsca na fantazje. Rzetelność i obiektywizm to podstawa. Obecnie im więcej okrucieństwa w książkach tym większe noty i szanse na nagrodę, stąd pseudo historycy stosują nadinterpretacje.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo nie jest okrucieństwo dla okrucieństwa. Rozumiem, że niektóry fragmenty są bardzo mocne, ale potrzebne, żeby oddać jak ci ludzie byli traktowani i jak to okrucieństwo przenosili na własne rodziny. Jest tyle książek, gdzie jest mnóstwo potwornej przemocy (chociażby w tak uwielbianym przez wielu gatunku fantasy) i jakoś wtedy nie dostrzegam komentarzy je potępiających.
To nie jest okrucieństwo dla okrucieństwa. Rozumiem, że niektóry fragmenty są bardzo mocne, ale potrzebne, żeby oddać jak ci ludzie byli traktowani i jak to okrucieństwo przenosili na własne rodziny. Jest tyle książek, gdzie jest mnóstwo potwornej przemocy (chociażby w tak uwielbianym przez wielu gatunku fantasy) i jakoś wtedy nie dostrzegam komentarzy je potępiających.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Agatonik Książki nie czytałem, więc nie zamierzam na jej temat dyskutować- Pobłocki jest dla mnie wystarczająco skompromitowany, żeby go czytać. Dlatego też odniosę się stricte do twoich słów:
Po pierwsze, chłopstwo w różnych okresach historycznych naszego kraju było traktowane bardzo różnie i ich sytuacja była bardzo różna. I nie twierdzę tutaj, że przemocy nie było-była. Zapomina się tylko, że przemoc była normą (jakkolwiek dzisiaj tego nie ocenimy) ogólnie rzecz biorąc- nie była domeną relacji Pana i chłopa. Jestem nawet w stanie zaryzykować stwierdzenie, że dzieci w rodzinach szlacheckich na co dzień doświadczały znacznie większej przemocy, niż chłopi- byli regularnie bici przez rodziców, opiekunów, nauczycieli i guwernantów. Przemoc nie brała się z czystej nienawiści, a z przekonania, że kary cielesne są najlepszą formą wychowawczą. Piszesz o tym, że przemoc jest formą bezradności- dzisiaj, przy obecnym stanie cywilizacyjno-mentalnym i wiedzy psychologicznej- tak. Mówimy tu jednak o zupełnie innych czasach. Brak przemocy był kojarzony z brakiem troski o wychowanie; i to przekonanie rozciągało się na cały porządek społeczny.
Po drugie zgadzam się, że romantyzowanie dworku szlacheckiego jest niepotrzebne, bo przy tym fałszywe- upiększanie rzeczywistości jest jednak znacznie mniejsze, niż jej demonizowanie, a to ma w naszym kraju miejsce od 1945 roku do dzisiaj. Jeżeli ktokolwiek zrównuje polskiego chłopa z rzymskim, czy nawet amerykańskim niewolnikiem, a I Rzeczpospolitą postrzega jako system mający na celu upokarzanie najniższych warstw społecznych, to znaczy, że nie operuje faktami, a resentymentem i propagandą.
P.S. I powtórzę: gdyby polski chłop naprawdę był tak bardzo upokorzony i zdeptany, to dlaczego w początkach XX wieku wybrał nie bolszewię, a wierność polskiemu dworkowi? Na Kresach było już trochę inaczej, a bardziej na wschód jeszcze gorzej. Ba, proletariat i chłopstwo w krajach zachodnich było bardziej prokomunistyczne, niż w Polsce. Już sam ten fakt powinien dać do myślenia i zmusić do weryfikacji swoich przekonań.
@Agatonik Książki nie czytałem, więc nie zamierzam na jej temat dyskutować- Pobłocki jest dla mnie wystarczająco skompromitowany, żeby go czytać. Dlatego też odniosę się stricte do twoich słów:
Po pierwsze, chłopstwo w różnych okresach historycznych naszego kraju było traktowane bardzo różnie i ich sytuacja była bardzo różna. I nie twierdzę tutaj, że przemocy nie było-była....
@Agatonik ty oceniasz książkę przez pryzmat emocji. To bardzo subiektywne. Ja jej nie czytałam. Wstępnie byłam nią zainteresowana. Moje pytanie brzmiało czy ta książka jest pod względem naukowym obiektywna? Otrzymałam odpowiedź, że autor lubi naginać fakty, a czasami wręcz je wymyśla. To dyskwalifikuje w moich oczach tą książkę. @Nevon zaproponował bardziej wiarygodne tytuły. Uzasadnił swoją opinie. Ty z kolei piszesz, że pańszczyzna to niewolnictwo. Dla ciebie rozumiem to synonim. Czy mogłabyś podać źródło, na którym bazuje twoje twierdzenie? Oceniasz też historie przez pryzmat współczesności, a to bardzo poważny błąd. To co dziś uznane za spoko, kiedyś było potępione i na odwrót. Kiedyś kary cielesne były na porządku dziennym, dziś ich nie uznajemy. Prawdopodobnie nasze dzisiejsze działania za 200 lat też będą negatywnie postrzeganie i uznane najprawdopodobniej za naiwne.
@Agatonik ty oceniasz książkę przez pryzmat emocji. To bardzo subiektywne. Ja jej nie czytałam. Wstępnie byłam nią zainteresowana. Moje pytanie brzmiało czy ta książka jest pod względem naukowym obiektywna? Otrzymałam odpowiedź, że autor lubi naginać fakty, a czasami wręcz je wymyśla. To dyskwalifikuje w moich oczach tą książkę. @Nevon zaproponował bardziej wiarygodne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@Agatonik ale twoja opinia jest oparta na ignorancji. Na romantycznej wizji przeszłości, którą wyniosłaś ze szkoły, a która nie ma pokrycia w badaniach naukowych.
nasze kulturowe dziedzictwo. Wyrosłe na niewolnictwie i przemocy
No tyle, że nie. Teza z niewolnictwem jest absurdalna i pseudonaukowa i wynika wyłącznie z twoich poglądów. Około dekadę temu w krajach anglosaskich pojawiła się u polityków teza o "chłopach jako niewolnikach". Została rozjechana przez środowisko naukowe. Do Polski dotarła z opóźnieniem i też wychodzi od politykierów Pobłockiego i Leszczyńskiego, a nie świata nauki. To fajne, populistyczne hasełko dla ludzie, którzy nie mają zbytniego pojęcia o przeszłości. Można je rzucić, a żeby obalić to trzeba pisać felietony, które mało kto przeczyta.
zakorzeniona jest mentalność chłopa pańszczyźnianego
Ten fragment twojej wypowiedzi jest tego najlepszym przykładem. Bo nawet sobie nie wyobrażasz jak krzywdząca i głupia jest ta wypowiedź. Nie masz pojęcia czym była pańszczyzna i zamiast poczytać wolisz opierać się na 'wydaje mi się'. Pewnie cię zaskoczy ale "pańszczyzna" to tylko jedna z form świadczeń. O formach pieniężnej, odrobkowej, czynszowej itd. pewnie nie słyszałaś? Pewnie jeszcze bardziej cię zaskoczy, że chłopi renegocjowali umowy często właśnie zamieniając świadczenie na pańszczyznę bo zwyczajnie lepiej im się to opłacało finansowo w danym okresie.
Chłopi jedli, pili, oddychali, żyli i umierali, bogacili się i popadali w ruinę. Byli chłopi, którzy inwestowali(!) i byli tacy, którzy wkupowali się do stanu szlacheckiego(Liber generationis plebeanorum). Mieszczanie nie pojawiali się znikąd. Do tych miast ktoś jednak przychodził ze wsi. Czy to z powodu bogactwa i chęci podniesienia statusu społecznego, czy z powodu biedy i chęci podniesienia statusu materialnego. Sprowadzanie tego wszystkiego do "niewolnictwa i przemocy" to zwyczajna głupota i populizm.
To, co mnie najbardziej poruszyło to okrutny los kobiet
Nie mam zamiaru mówić, że przemocy nie było i niczego bronić ale to pokazuje też dobrze kolejny problem tej książki. Gdy idziesz do sądu, przeglądasz dokumenty, jakie sprawy widzisz? Pobicia, kradzieże, awantury itd. Nikt do sądu nie idzie pochwalić się pozytywnymi rzeczami, tylko rozstrzygać spory. Pobłocki wbrew warsztatom historyka i antropologa odbiera chłopom jakąkolwiek sprawczość i bierze źródła dosłownie, pod tezę. Co zrobiłby dobry historyk z takimi źródłami? Opisał zjawisko, skalę, wpływ na społeczeństwo, na państwo, jakie były skutki i przede wszystkim sięgnął po inne źródła by je skonfrontować. Co zrobiłby dobry antropolog? Czytając te źródła sprawdziłby dlaczego o to się sądzą, co z tego wynika, jakie rzeczy są dla tych ludzi ważne, co jest ważne dla kobiet, co dla mężczyzn, co dla bogatych, co dla biednych, jak to wpływa na wspólnotę itd. Zrobiła to np. świetnie dr Jaśmina Korczak-Siedlecka. Pobłocki ma to w głębokim poważaniu, byle się zgadzało z jego poglądami. On nie bada czy chłopom było źle, albo jak było. On założył, że było źle i pisze tak by to udowodnić. Niektóre przykłady zresztą wymyślając do czego się przyznał.
I przepraszam, jeżeli ta wypowiedź wyszła trochę chamsko. Taki mam charakter. Ale musisz sobie uświadomić, że pismaki takie jak Pobłocki jadą wyłącznie na niewiedzy ludzi. Jak antyszczepionkowcy, jak płaskoziemcy, jak Jerzy Zięba, jak Janusz Bieszk. Nie każdy musi być historykiem, nie każdy musi być antropologiem. Warto jednak nie opierać swojej wizji przeszłości na jednej książce i własnych przekonaniach. Warto do wszystkiego podchodzić krytycznie i weryfikować co autorzy piszą. Takim ludziom jak Pobłocki nie zależy ani na rozwoju nauki, bo ignorują metodologię i warsztat. Nie zależy im też na chłopach, bo przypomniał sobie o nich magicznie gdy temat stał się nośny w przestrzeni publicznej i jako laik, który nigdy się tym nie zajmował zabrał się za pisanie.
I jeszcze kilka słów na koniec. Współczesny świat jest skomplikowany. Świat przeszłości też był. Nie szukajcie prostych odpowiedzi, jakie serwuje np. Pobłocki, na skomplikowane problemy. Nic nie jest w historii czarno-białe. Nie jest nawet szare. Jest wielokolorowe, złożone, zależnie od miejsca, czasu i ludzi.
@Agatonik ale twoja opinia jest oparta na ignorancji. Na romantycznej wizji przeszłości, którą wyniosłaś ze szkoły, a która nie ma pokrycia w badaniach naukowych.
nasze kulturowe dziedzictwo. Wyrosłe na niewolnictwie i przemocy
No tyle, że nie. Teza z niewolnictwem jest absurdalna i pseudonaukowa i wynika wyłącznie z twoich poglądów. Około dekadę temu w krajach...
@Nevon a słyszałeś coś o Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945 tom I[bookLink]4904053|Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945 tom I[/bookLink] i Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945 tom II[bookLink]4925587|Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945 tom II[/bookLink]?
@Nevon a słyszałeś coś o Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945 tom I[bookLink]4904053|Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945 tom I[/bookLink] i Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945 tom II[bookLink]4925587|Wschodzące Słońce. Schyłek i upadek Cesarstwa Japonii 1936-1945 tom II[/bookLink]?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
To jest całkiem ciekawa książka ALE ma już ponad 50 lat i dość mocno się zdezaktualizowała. Na pewno najciekawsze są te fragmenty dot. rozmów autora ze świadkami wydarzeń, cała reszta jest oparta na stanie badań w latach '60, czyli pierwsze 25 lat po wojnie. Badania nad wojną na Dalekim Wschodzie poszło do przodu. Bardzo. Powiedziałbym, że warto by tę lekturę uzupełnić czymś nowszym ale nic nowszego nie ma w języku polskim. Polita nie polecam, a Piegzik pisze czysto o działaniach militarnych. Jest jeszcze "Japonia 1937-1945. Wojna Armii Cesarza" ale to bardziej praca poświęcona zbrodniom japońskim w Chinach jest. Po angielsku polecam np. Richarda B. Franka. "Tower of Skulls" jako pracę o wojnie, a "Downfall" jako pracę o kapitulacji Japonii i czemu zrzucenie bomb atomowych było zbrodnicze.
I uwaga do tej reklamy z "japońskim punktem widzenia". Japoński punkt widzenia to przedstawia Japończyk i najczęściej jest on, przynajmniej częściowo, nie do zaakceptowania z perspektywy zachodniej mentalności. Toland pisze z perspektywy "nie-amerykocentrycznej". To różnica.
To jest całkiem ciekawa książka ALE ma już ponad 50 lat i dość mocno się zdezaktualizowała. Na pewno najciekawsze są te fragmenty dot. rozmów autora ze świadkami wydarzeń, cała reszta jest oparta na stanie badań w latach '60, czyli pierwsze 25 lat po wojnie. Badania nad wojną na Dalekim Wschodzie poszło do przodu. Bardzo. Powiedziałbym, że warto by tę lekturę uzupełnić...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejEdward Pasewicz znowu będzie w socialach płakał za brak nagrody :D Pabłocki to jakiś żart :D
Edward Pasewicz znowu będzie w socialach płakał za brak nagrody :D Pabłocki to jakiś żart :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jedyną książką, którą przeczytałam z tego zestawienia jest „Golem” Macieja Płazy. Wspaniała powieść, napisana pięknym językiem, z czego zresztą słynie autor.
Z pozostałych pozycji chętnie sięgnę po „Pulverkopf” i „”Chamstwo”.
Jedyną książką, którą przeczytałam z tego zestawienia jest „Golem” Macieja Płazy. Wspaniała powieść, napisana pięknym językiem, z czego zresztą słynie autor.
Z pozostałych pozycji chętnie sięgnę po „Pulverkopf” i „”Chamstwo”.
Pobłocki xD Przynajmniej już przestali wciskać ludziom, że to ma cokolwiek wspólnego z nauką i zaczęli pisać "zbiór esejów". Ale i tak nominowanie tego potworka do czegokolwiek to niezły żart.
Pobłocki xD Przynajmniej już przestali wciskać ludziom, że to ma cokolwiek wspólnego z nauką i zaczęli pisać "zbiór esejów". Ale i tak nominowanie tego potworka do czegokolwiek to niezły żart.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOdsyłam do tego co pisałem w komentarzu pod poprzednim newsem o nominacjach do Nike. https://lubimyczytac.pl/dyskusja/433/26405/nagroda-literacka-nike-2022-oto-...
Odsyłam do tego co pisałem w komentarzu pod poprzednim newsem o nominacjach do Nike. https://lubimyczytac.pl/dyskusja/433/26405/nagroda-literacka-nike-2022-oto-...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie znam niestety żadnej z tych książek. Ubolewam nad pominięciem "Przewozu" Stasiuka. Z autorów znam Macieja Płazę, czytałam jego "Skorunia"; podobał mi się. Reszta wydaje się interesująca, może warto sięgnąć po te tytuły.
Nie znam niestety żadnej z tych książek. Ubolewam nad pominięciem "Przewozu" Stasiuka. Z autorów znam Macieja Płazę, czytałam jego "Skorunia"; podobał mi się. Reszta wydaje się interesująca, może warto sięgnąć po te tytuły.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLista końcowa mocno rozczarowująca, jeżeli już musiałabym wybierać, to optowałabym za Chamstwem. Spora krzywda stała się, w mojej ocenie Andrzejowi Stasiukowi, jego Przewóz zasługuje na wyróżnienie.
Lista końcowa mocno rozczarowująca, jeżeli już musiałabym wybierać, to optowałabym za Chamstwem. Spora krzywda stała się, w mojej ocenie Andrzejowi Stasiukowi, jego Przewóz zasługuje na wyróżnienie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam