Patronaty tygodnia (2.03-8.03.2020)

LubimyCzytać
02.03.2020

Nadszedł początek tygodnia, czyli czas przedstawić tytuły, nad którymi serwis lubimyczytać.pl objął patronat. Książki, które mają swoją premierę w pierwszym tygodniu marca, dotykają zagadnień związanych z kobietami i kobiecością. Czy którąś z nich wybierzecie jako prezent na 8 marca dla bliskiej osoby?

Patronaty tygodnia (2.03-8.03.2020)

„Trzy kobiety” Lisa Taddeo, tłumaczenie: Aga Zano (wyd. Marginesy)

To najbardziej pogłębiony reporterski portret kobiecego pożądania, jaki napisano, i jedna z najbardziej wyczekiwanych publikacji roku.

Uwodzi nas i dręczy. Kontroluje myśli, niszczy życie lub nadaje sens egzystencji. A mimo to prawie nigdy o nim nie rozmawiamy. Pożądanie – ukryta siła napędowa naszego istnienia – dotąd pozostawało prawie nieodkryte.

Taddeo oddaje kobietom głos i prawo do opowiadania o tym, co je podnieca, napędza i ekscytuje, a przy tym niczego nie ocenia, nie moralizuje i nie pornografizuje żadnych praktyk ani zachowań. To wybitne osiągnięcie dziennikarskie i narracyjny triumf, przedstawiony szczerze i bezpretensjonalnie – książka pełna niuansów, różnorodnych punktów widzenia, a przede wszystkim nieprzebranej tolerancji i empatii.

Reklama



Maggie zwierza się ze swojego nastoletniego romansu z nauczycielem. Niespodziewane zerwanie wpłynęło na całe jej późniejsze życie. Dopiero podczas procesu sądowego zrozumiała, że tak naprawdę została wykorzystana. Solane opowiada o tym, co skłoniło ją i jej męża do otwarcia związku, jak te praktyki wpływają na ich relację i jak pomogły żonie zrozumieć, gdzie kończy się pożądanie męża, a zaczyna jej własne. Z kolei Linie dopiero romans pozwolił odkryć, jak ważna jest dla niej czułość, której brakowało jej w długoletnim małżeństwie.

Autorka z niespotykaną dotąd głębią spostrzeżeń i siłą emocjonalnego wyrazu kreśli portret kobiecej erotycznej tęsknoty, obrazując jednocześnie kruchość, złożoność i nierówność pożądania. Dzięki takiemu podejściu bohaterki w pełni się otworzyły, dały dziennikarce dostęp do swoich żyć, domów, sypialni i najgłębiej skrywanych sekretów – czasem mrocznych, zaskakujących, niekiedy trudnych do zrozumienia.

„Dzień Kobiet” Gabriela Gargaś (wyd. Skarpa Warszawska)

Trzy kobiety co roku, 8 marca, spotykają się w kawiarni U Róży, aby porozmawiać o swojej kobiecości, błędach, które popełniły, radościach, które się im przydarzyły. Są od siebie tak różne, a jednak połączone ze sobą nie tylko więzami krwi, ale także splotami zdarzeń.

Cecylia, seniorka rodu, mama i babcia, była tancerka, snuje opowieści o czasach, kiedy tańczyła na deskach największych teatrów Europy.

Agnieszka rozwiodła się z mężem, kiedy Izabella, jej córka, była małą dziewczynką. Przytłoczona obowiązkami domowymi postanowiła czerpać z życia garściami. Tylko to, o czym marzyła, wcale nie było takie piękne, jak jej się na początku wydawało. Do tej pory próbuje naprawić stosunki z córką.
A kiedy na horyzoncie pojawia się jej były mąż, sama uwierzy, że stara miłość jednak nie rdzewieje.

Izabella, kobieta po trzydziestce, na pozór szczęśliwa, ale tak naprawdę pogubiona i samotna. Kiedy na jej drodze pojawia się przystojny lekarz, jej świat wywraca się do góry nogami. Ale czy sekret, który skrywa kobieta, nie będzie rzutował na przyszłość rodzącej się miłości?

Czy błędy przeszłości ulegają przedawnieniu? Czy kobiecość jest taka, jak próbują nam wmówić? Czy warto rzucić wszystko i podążać za swoim szczęściem? A może warto zacząć wszystko od nowa?

„Śmiałe przedsięwzięcie” Elizabeth Camden, tłumaczenie: Magdalena Peterson (wyd. Dreams)

Rosalind Werner, doktor chemii mieszkająca w Nowym Jorku na początku XX wieku, poświęca swoje życie, by znaleźć sposób na wyeliminowanie chorób przenoszonych przez wodę. Jest bliska opracowania przełomowej technologii oczyszczania wody doprowadzanej do domów w mieście. Musi jednak przekonać ludzi, aby uwierzyli w owoce jej pracy.

Nowo mianowany komisarz do spraw wody w stanie Nowy Jork, Nicholas Drake, jest niezwykle sceptyczny wobec Rosalind i działań jej zespołu. Kiedy kontrowersyjna sprawa w sądzie zmusi go do bezpośredniej konfrontacji z tą kobietą, będzie zaskoczony spotkaniem.

Rosalind i Nick zmierzą się z wzajemnym przyciąganiem, a jednocześnie staną po przeciwnych stronach barykady.

„Wszystko z winy pioruna” Arianna Leoni (wyd. Akapit Press)

Uderzenia pioruna są niebezpieczne. Szczególnie że przez niego dziewczyna staje się chłopakiem, a chłopak dziewczyną. Co może z tego wyniknąć? Zabawna historia o poznawaniu „tej drugiej strony” od… wewnątrz!

 

 

 

Reklama

komentarze [16]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Zajączek 08.03.2020 14:07
Czytelnik

Szczególnie ciekawe wydaje się jak by to były w wyniku uderzenia pioruna zamienić się z kimś ciałami - to mój faworyt w tym tygodniu :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
czomicz 02.03.2020 14:16
Bibliotekarz

Potwierdzam, uderzenia pioruna są diabelnie niebezpieczne, ale nie dlatego, "że przez niego dziewczyna staje się chłopakiem, a chłopak dziewczyną". Tylko dlatego, że przez niego (przez pioruna? A ja durny całe życie myślałem, że piorun dopóki w nas nie walnie, to raczej jest nieszkodliwy...) w większości przypadków zamieniamy się w skwarkę, tudzież inne formy lokatora...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Ambrose 02.03.2020 14:55
Bibliotekarz

Niestety, ale z tą skwarką to bardzo powszechne i błędne przekonanie. U człowieka porażonego piorunem dochodzi do zatrzymania krążenia, stąd kluczowe jest udzielenie pierwszej pomocy poprzez rozpoczęcie resuscytacji krążeniowo-oddechowej. 30 uciśnięcie mostka i 2 oddechy i w ten sposób możemy przywrócić "skwarkę" do świata żywych.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
czomicz 02.03.2020 15:33
Bibliotekarz

Dochodzi również bardzo często do poparzeń, a one już mają ze skwarkami dość sporo wspólnego ;)
Bezpośrednie rażenie dość często uszkadza również mózg (który kolokwialnie mówiąc się gotuje), a to również odrobinę wspólnego miewa ze skwarkami.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
jatymyoni 03.03.2020 09:55
Bibliotekarz

Ciekawe, jedyne o czym można podyskutować pod tym artykułem jest promień rażenia pioruna i jego skutki. Piorun nie musi uderzyć bezpośrednio w człowieka aby go porazić.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
czomicz 03.03.2020 11:13
Bibliotekarz

W opisie książki, który pozwoliłem sobie bezczelnie wyszydzić nie ma mowy o porażeniu piorunem. Tam jest jak byk napisanie: (cytat mode on) "Uderzenia pioruna są niebezpieczne. Szczególnie że przez niego dziewczyna staje się chłopakiem, a chłopak dziewczyną." (cytat mode off) ;)

PS.
No i masz. Znowu zacytowałem i znowu kole w oczy ten byk koszmarny...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Ambrose 03.03.2020 14:42
Bibliotekarz

No, ale wyszło chyba z tego coś dobrego - może ktoś dowie się, że rażenie piorunem to niekoniecznie śmierć, i że warto w takiej sytuacji pomóc ofierze. Kto wie, może dzięki nam ktoś komuś uratuje życie :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Ambrose 03.03.2020 14:42
Bibliotekarz

No a nowości takie, że zdecydowanie ciekawszym zajęciem jest dyskutowanie o pogodzie :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
jatymyoni 03.03.2020 17:18
Bibliotekarz

Zgadzam się.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
czomicz 03.03.2020 18:45
Bibliotekarz

No, ba! Pogoda jest najważniejsza, a na kiepską pogodę lepsza nawet najdurniejsza książka, niż nuda ;P

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
jatymyoni 04.03.2020 10:59
Bibliotekarz

Nie, durna książka to jak kiepska pogoda tylko dołuje i męczy.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
czomicz 04.03.2020 11:13
Bibliotekarz

Żyjemy w erze "odmóżdżaczy". Ja tam potrafię "docenić" "dzieła" tak, kretyńskie, że aż w sej bezgranicznej durnocie śmieszne :D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
jatymyoni 04.03.2020 11:40
Bibliotekarz

Ciekawe podejście, ale zgadzam się, niektóre wywołują śmiech. Ponieważ mam zawsze nadmiar książek dobrych, które chcę przeczytać, to na takie szkoda mi czasu. Chociaż zdarza się, pod wpływem reklamy lub chęci zobaczenia co innych w danej książce pociąga, że czytam. Później nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
MaDom 04.03.2020 13:37
Czytelniczka

Ostatnio czytałam recenzję książki Skyrent. Walka pragnień
Wierzcie sama recenzja bardzo mnie rozbawiła, bo (według recenzenta) ta książka to stek bzdur. Jak cię nie zirytuje to przynajmniej rozbawi.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Skyrent. Walka pragnień
jatymyoni 04.03.2020 20:16
Bibliotekarz

Czasami recenzje są ciekawsze od samych książek.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
LubimyCzytać 28.02.2020 15:04
Administrator

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd