Janusz Szewczyk 
mężczyzna, Sośnicowice, status: bibliotekarz, dodał: 79 książek, ostatnio widziany 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Czerwona siostra
    Czerwona siostra
    Autor:
    „Urodziłam się po to, żeby zabijać. Bogowie stworzyli mnie jako siewcę zniszczenia”. W klasztorze Słodkiej Łaski młode dziewczęta uczy się odbierania życia. U nielicznych ujawnia się stara krew, dają...
    czytelników: 379 | opinie: 18 | ocena: 6,97 (92 głosy)
  • Matka Edenu
    Matka Edenu
    Autor:
    Na dalekiej, pozbawionej słońca planecie, którą jej mieszkańcy nazywają Edenem, wyrosła cywilizacja. Ledwie parę pokoleń temu było ich kilkuset i tulili się do światła i ciepła edeńskich lampodrzew, b...
    czytelników: 217 | opinie: 4 | ocena: 7,13 (38 głosów)
  • Mechaniczny
    Mechaniczny
    Autor:
    Zegarmistrzowie kłamią! Zaraz po tym, jak naukowiec i zegarmistrz Christiaan Huygens stworzył w XVII wieku pierwszego Klakiera, Holandia powołała do życia mechaniczną armię. Nie trzeba było długo cze...
    czytelników: 1312 | opinie: 107 | ocena: 7,2 (258 głosów) | inne wydania: 1
  • Miasto Permutacji
    Miasto Permutacji
    Autor:
    Dobra wiadomość jest taka: Witamy po drugiej stronie!. Masz przed sobą życie wieczne! Nieśmiertelność należy do ciebie! Cud medycyny? No, nie do końca. Zła wiadomość jest taka, że jesteś fragmentem e...
    czytelników: 532 | opinie: 19 | ocena: 7,38 (125 głosów)
  • Niedoskonali
    Niedoskonali
    Autorzy:
    Antychryst, który zjawił się, by przygotować Sąd Ostateczny? Kosmokrator, który zamierza przeprowadzić na ludziach gigantyczny eksperyment? Tajemniczy stworzyciel świata powraca na Ziemię, by naprawić...
    czytelników: 139 | opinie: 6 | ocena: 5,83 (54 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-06-24 14:50:09
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-06-23 20:18:55
Dodał do serwisu książkę: Pustka: Czas
Cykl: Pustka (tom 2)
 
2018-06-23 20:13:51
Dodał do serwisu książkę: Pustka: Sny
Cykl: Pustka (tom 1)
 
2018-06-23 15:25:01
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam, Zakup_2015
 
2018-06-21 23:22:48
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Domenic Jordan (tom 1)
 
2018-06-21 23:22:40
Dodał do serwisu książkę: Diabeł na wieży
Cykl: Domenic Jordan (tom 1)
 
2018-06-21 22:54:11
Dodał do serwisu książkę: Fabryka smoków
Cykl: Joe Ledger (tom 2)
 
2018-06-21 22:50:52
Dodał do serwisu książkę: Ocean na końcu drogi
Autor:
 
2018-06-20 16:39:28
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-06-19 01:47:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, E-booki ILL, Posiadam, Zakup_2015

Kiedyś napisałabym, że to najsłabsza książka Strugackich i zapewne z nudów porzuciłbym lekturę przed końcem. Dzisiaj widzę to nieco inaczej, chociaż rzeczywiście nie jest łatwo przebrnąć przez niezbyt interesujące przygody głównego bohatera, Iwana Żylina, przybywającego do utopijnego (czy może raczej antyutopijnego) miasta, w którym wszyscy są wolni od większości codziennych trosk i pławią się... Kiedyś napisałabym, że to najsłabsza książka Strugackich i zapewne z nudów porzuciłbym lekturę przed końcem. Dzisiaj widzę to nieco inaczej, chociaż rzeczywiście nie jest łatwo przebrnąć przez niezbyt interesujące przygody głównego bohatera, Iwana Żylina, przybywającego do utopijnego (czy może raczej antyutopijnego) miasta, w którym wszyscy są wolni od większości codziennych trosk i pławią się w dobrobycie. Tak jest przynajmniej w teorii, bo od pierwszych stron coś w tym lukrowanym obrazku nie pasuje a późniejsze groteskowe perypetie Żylina doszczętnie już psują laurkową wizję życia w mieście, które w założeniach fabuły miało chyba być jedną z niewielu (jeśli nie ostatnią) ostoją kapitalizmu w świecie zwycięskiego komunizmu (opis tego rzekomego kapitalizmu jest zresztą zupełnie bezsensowny i wniosek ten opiera się wyłącznie na zawartych otwarcie w tekście deklaracjach autorów). Pławienie się w dobrobycie wychodzi mieszkańcom raczej średnio, gdyż większość lokalnej ludności nudzi się w tej utopii straszliwie i intensywnie poszukuje przeróżnych, nierzadko kretyńskich rozrywek, poczynając od ekstatycznych transów hipnotycznych a kończąc na grupowym niszczeniu dzieł starych mistrzów malarskich. Nie zapominając przy tym oczywiście o hektolitrach alkoholu i dziesiątkach papierosów.

Powinienem kiedyś przeczytać książkę Wojciecha Kajtocha o braciach Strugackich, bo moje przekonanie o ich krytycznym podejściu do komunizmu otrzymało w trakcie lektury tej książki kilka potężnych ciosów. Nie wiem jak powieść tę odebrano w dawnych czasach, ale najwyraźniej pochodzi ona z okresu jakiegoś ideologicznego wzmożenia u obu autorów - być może wymuszonego przez radziecką cenzurę? Jeśli powieść ta miała być krytycznym obrazem degrengolady zachodniego świata to w tamtych czasach musiała wydawać się zbyt groteskowa by traktować ją poważnie. Historia jednak lubi płatać figle i czytając dzisiaj "Drapieżność naszego wieku" nie sposób nie odnieść wrażenia, że Strugaccy całkiem trafnie odmalowali obecne czasy w Polsce i wielu innych rozwiniętych państwach, gdzie głupota święci triumfy, rozrywki dla mas spadły do poziomu widowisk typu "Gwiazdy wątpliwej jakości tańczą na rurze kanalizacyjnej popierdując do rytmu i gotując na czas zupę z superfoods w postaci siana i końskich kopyt", władza propaguje nienawiść do intelektualistów, czytanie jest zajęciem budzącym zdumienie swoim anachronizmem a najważniejszym problemem życiowym znaczących liczebnie grup obywateli i obywatelek jest znalezienie odpowiednich gaci, tipsów i dopalaczy do codziennej imprezy. Pod tym względem bracia Strugaccy trafili nieomalże w dziesiątkę a ich otwarcie pesymistyczne przewidywania co do ludzkiej natury okazały się niewiarygodnie celne. Trudno więc im zarzucać groteskowość wizji, skoro ziściła się ona na naszych oczach. Wystarczy włączyć telewizor by się o tym przekonać. Trafność prognozy nie czyni jednak tej książki łatwiejszą do strawienia a co więcej, w tle widać gdzieś tam ideologię głoszącą, że komunizm stanowił jednak lepszą alternatywę z czym trudno mi się pogodzić. Brakuje mi też wiedzy biograficznej o autorach, żeby zrozumieć ich motywację i powody, które skłoniły tej klasy pisarzy do przyjęcia takiej tezy. To zresztą niejedyny mankament. Akcja książki jest chaotyczna, wiele pomysłów i wątków jest zwyczajnie niezrozumiałych a skrajnie groteskowy styl pisania dziwacznie kontrastuje z potencjalnie doniosłym znaczeniem opisywanych problemów.

Najchętniej nie dawałbym żadnej oceny, bo żadna nie oddaje tej książce sprawiedliwości. Dziesięć gwiazdek za futurologiczną celność i psychologiczną wierność w opisywaniu triumfującego prymitywizmu ludzkiej natury a równocześnie zero lub jedna gwiazdka za styl, szczątkową fabułę oraz (teoretyczne i pośrednie) wychwalanie komunizmu. Uśrednienie ukrywa wszystkie te niuanse, ale chyba nie ma innego wyjścia.

Jeśli ktoś nie zna twórczości Strugackich z pewnością nie powinien zaczynać jej poznawania od tej powieści.

pokaż więcej

 
2018-06-17 22:55:55
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-06-17 20:42:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, E-booki ILL, Posiadam, Zakup_2017

Czytając współczesną fantastykę (zarówno fantasy jaki SF) coraz częściej narzekam na jej wtórność, przewidywalność i wykorzystywanie ciągle tych samych pomysłów. Być może dlatego, że moje wymagania czytelnicze wzrastają proporcjonalnie do setek przeczytanych książek. A może to po prostu demencja i zmęczenie. Tak czy inaczej, lekarstwem na te dolegliwości okazują się czasem powroty do lektur... Czytając współczesną fantastykę (zarówno fantasy jaki SF) coraz częściej narzekam na jej wtórność, przewidywalność i wykorzystywanie ciągle tych samych pomysłów. Być może dlatego, że moje wymagania czytelnicze wzrastają proporcjonalnie do setek przeczytanych książek. A może to po prostu demencja i zmęczenie. Tak czy inaczej, lekarstwem na te dolegliwości okazują się czasem powroty do lektur pochodzących z czasów, w których autorki i autorzy pisali swoje książki nie tylko dla pieniędzy (tak, tak, wiem, że obrażam niechybnie całe tłumy idealistycznie nastawionych, współczesnych autorek i autorów fantastyki, pewnie dlatego, że strasznie trudno mi się dogrzebać do ich bezcennych dzieł, zawalonych stertami komercyjnego chłamu). Książki braci Strugackich to niesamowite przeżycie czytelnicze, drastycznie odbiegające od tego co serwuje nam znakomita większość współczesnych autorek i autorów fantastyki. Kiedyś nie potrafiłem docenić ich w pełni, zwłaszcza tych mnie popularnych. Jeśli nawet Strugaccy wykorzystywali w nich znane motywy literatury SF to robili to w sposób niezwykle oryginalny i nie przychodzi mi do głowy żaden autor, którego książki dorównują im oryginalnością.

"Kulawy los" to składanka dwóch powieści (właściwego "Kulawego losu" i "Pory deszczów" - rozdziały obu pojawiają się naprzemiennie w tekście), które w zasadzie nie mają elementu łączącego. Autorzy twierdzą co prawda, że mają (bohater "Kulawego losu", pisarz Sorokin, jest w książce opisany jako autor "Pory deszczów", chociaż tytuł książki nie pojawia się w treści), ale to połączenie nie wydaje się mieć większego znaczenia. A może po prostu czegoś nie dostrzegam.

Obie powieści osadzone są w rzeczywistości, którą bez wahania odczytałem jako radziecką, ale Strugaccy przyznają się do tego jedynie w "Kulawym losie", opisującym dziwne przypadki spotykające pisarza Sorokina, któremu niegdyś zdarzyło się napisać popularną serię opowiadań fantastycznych i zyskać sławę. Samej fantastyki w tej powieści nie ma wiele, gdyż koncentruje się ona na życiu pisarzy w ZSRR - dla współczesnych czytelników może ono wydawać się nużące, groteskowo przerysowane i niezrozumiałe, ale dla ludzi, którzy pamiętają czasy PRLu wiele rzeczy wyda się znajomych. Nawet jeśli przedstawione są w stylistyce i konwencji pastiszu. Nie było to może porywające doświadczenie czytelnicze, ale z pewnością ciekawe. Zwłaszcza że niektóre elementy radzieckiej rzeczywistości, skarykaturowane wracają w naszej współczesnej Polsce w postaci kultu wybranych jednostek, zmieniania przeszłości na chwalebniejszą i partyjnej dyktatury.

Druga powieść, "Pora deszczów" jest znacznie ciekawsza. Akcja rozgrywa się w nienazwanym państwie (dyktaturze), mocno podobnym do ZSRR (bezpośrednie odwołania do wielu wydarzeń obecnych w radzieckiej historii), ale z równie wieloma zupełnie niepasującymi elementami. Ta powieść to fantastyka czystej (nomen omen) wody, w której mutacja (lub po prostu ewolucja) zmienia niewielką część ludzkości w nadludzi (pod względem umysłowym, fizycznie nie wyglądają za dobrze). Większość współczesnych autorów wykorzystałaby możliwości tego pomysłu do maksimum, bawiąc się na pierwszym planie powieści różnymi opcjami konfliktu pomiędzy starym i nowym. Strugaccy jednak prawie nigdy nie konstruują fabuł swoich książek w ten sposób. Są znacznie subtelniejsi. Owszem, konflikt istnieje, ale jest zakamuflowany po wieloma warstwami innych wydarzeń i nigdy nie dostrzegamy wszystkich szczegółów. Toczy się jakaś gra z udziałem skonfliktowanych sił specjalnych, wojska, naukowców i samych mutantów, ale wszystkich motywów, opcji i możliwości trzeba się domyślać samodzielnie. Pojawiają się one jako wątki uboczne w pierwszoplanowej historii pisarza Wiktora Baniewa, który został "zesłany" za nieprawomyślność do miasta, przy którym znajduje się obóz częściowo izolujący mutantów od mieszkańców. Obecność obozu powoduje serie różnorodnych lokalnych konfliktów, poczynając od obaw przed chorobą genetyczną a kończąc na faszyzujących bojówkach wzywających do zniszczenia odmieńców. Sąsiedztwo nie jest łatwe także dlatego, że mutanci wywołują (nie bardzo wiadomo jak) w całej okolicy trwające od lat opady deszczu. Ich prawdziwe motywy i cele nie są do jasne, ale konflikt nowego ze starym jest nieunikniony. "Walka" (to nie jest dobre słowo, ale nic lepszego nie przyszło mi do głowy) toczy się o zmianę społeczną, o nowy świat, o lepszych ludzi. O taką rewolucją pozbawioną milionów trupów, krwawej miazgi i uciętych głów tych, którzy rewolucji nie chcą. Wszystkie te wątki toną w brzydkiej i smętnej codzienności życia bohatera, wypełnionej pijackimi dyskusjami i kłótniami, hotelowym romansem i pisarskimi rozterkami.

Obie powieści mają wiele cech wspólnych, pomimo tego, że reprezentują właściwie inne gatunki literackie i opisują zupełnie inne wydarzenia. Wspólna jest socjalistyczna rzeczywistość w obu światach. Wspólna jest duszna i dekadencka atmosfera życia obu pisarzy-bohaterów. Wspólne jest morze alkoholu przelewające się przez karty obu powieści i gardła bohaterów. Wspólne jest zagubienie większości postaci w rzeczywistości i przekonanie o szczególnej roli i znaczeniu twórców i artystów.

Muszę przyznać, że ten powrót do przeszłości był naprawdę udany. Chyba pora przeczytać na nowo wszystkie książki Strugackich i poszukać w nich tego, czego nie dostrzegłem za pierwszym razem, gdy szukałem akcji, przygody i niezwykłości. Te dwie powieści nie są lekturą łatwą ani przygodową. To utwory napisane przez ludzi, dla których najważniejsze były idee a środki, za pomocą których te idee prezentowali, zupełnie nie przystają do wyobrażenia przeciętnego czytelnika na temat literatury SF. Trudno dzisiaj o takie książki.

pokaż więcej

 
2018-06-17 11:09:56
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-06-06 17:17:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zakup_2018

Przeczytałem ponownie po latach i teraz oceniam tę książkę znacznie wyżej niż kiedyś. Połączenie socjalizmu i magii udało się braciom Strugackim nadzwyczajnie wraz z kąśliwą satyrą opisującą działalność pracowników naukowych, której trafność pozostała właściwie nienaruszona także w odniesieniu do współczesnych pracowników nauki. Historia Saszy Priwałowa, programisty nieoczekiwanie... Przeczytałem ponownie po latach i teraz oceniam tę książkę znacznie wyżej niż kiedyś. Połączenie socjalizmu i magii udało się braciom Strugackim nadzwyczajnie wraz z kąśliwą satyrą opisującą działalność pracowników naukowych, której trafność pozostała właściwie nienaruszona także w odniesieniu do współczesnych pracowników nauki. Historia Saszy Priwałowa, programisty nieoczekiwanie zatrudnionego w Instytucie Badania Czarów i Magii przypomina nieco sen, w którym dzieją się rzeczy przedziwne, ale bohater zupełnie się ich niecodziennością nie przejmuje. Magowie-naukowcy prezentują wszystkie możliwe opcje: autentycznych odkrywców i pasjonatów, karierowiczów i nieudaczników, partyjnych donosicieli i lizusów, leni i pracusiów oraz wariatów nie zwracających zupełnie uwagi na konsekwencje swoich odkryć. Zupełnie jak na moim uniwerku :-)

Zastanawiałem się tylko czy ta historia będzie zrozumiała dla współczesnych, młodszych czytelników. Może jednak tak, bo ówczesna socjalistyczna gorliwość i partyjniactwo jako żywo przypominają to co współcześnie możemy obserwować pod politycznymi szyldami lepszego sortu. Donosicielstwo i jedynie słuszne poglądy też wróciły z nową siłą i naprawdę niewiele je różni we współczesnym polskim wydaniu od dokonań fikcyjnych socjalistycznych magów. Trzeba braciom Strugackim przyznać, że napisali tę książkę znakomicie - musieli przecież omijać radziecką cenzurę a udało im się pod pozorem lekkiej książki fantasy ośmieszyć socjalistyczną naukę i jej podporządkowanie ideologii. Co więcej, obecnie widać jak na dłoni, że wyśmiewane przez nich postawy i działania bynajmniej nie były ograniczone do socjalistów i komunistów.

Poza tym to po prostu wesoła literatura rozrywkowa, w której poważniejsze refleksje maskowane są lżejszą formą i magiczną treścią. Nikt już tak chyba nie pisze. A szkoda.

pokaż więcej

 
2018-06-05 21:05:58
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam, Zakup_2017
Cykl: Przodek (tom 1)
 
Moja biblioteczka
2063 206 1997
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (17)

Ulubieni autorzy (17)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (9)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd