Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
KrainaKsiążkąZwana 
krainaksiazkazwana.blogspot.com
26 lat, kobieta, krainaksiazkazwana.blogspot.com, status: Czytelniczka, dodała: 4 książki, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Basia i przyjaciele. Anielka
    Basia i przyjaciele. Anielka
    Autorzy:
    "Nowa seria o Basi i jej przyjaciołach dla nieco starszych czytelników! Nowa seria przygotowana specjalnie dla trochę starszych czytelników „Basi”, którzy choć nieco już podrośli, wciąż kochają ś...
    czytelników: 28 | opinie: 9 | ocena: 7,65 (17 głosów)
  • Harry Potter and the Philosopher's Stone
    czytelników: 73541 | opinie: 3309 | ocena: 7,97 (51440 głosów)
  • Maski zła
    Maski zła
    Autor:
    Każde miasteczko ma swoje tajemnice. Trzy morderstwa starszych kobiet dają początek skomplikowanemu śledztwu. Jaki proceder miał miejsce w tajemniczym instytucie? Co ukrywa miejscowa elita? Czy kosz...
    czytelników: 93 | opinie: 8 | ocena: 7,68 (22 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-28 02:01:54

Mów mi Katastrofa! to lekka, przyjemna i zabawna historia, która idealnie sprawdzi się na wakacyjne wieczory. Umili czas niejednemu czytelnikowi i sprawi, że uśmiech na dłużej zagości na jego twarzy. To opowieść niosąca nadzieję na lepsze jutro i pokazująca, że każdą "katastrofę" możemy obrócić na naszą korzyść. Wystarczy dobrze się jej przyjrzeć. Polecam!

...
Mów mi Katastrofa! to lekka, przyjemna i zabawna historia, która idealnie sprawdzi się na wakacyjne wieczory. Umili czas niejednemu czytelnikowi i sprawi, że uśmiech na dłużej zagości na jego twarzy. To opowieść niosąca nadzieję na lepsze jutro i pokazująca, że każdą "katastrofę" możemy obrócić na naszą korzyść. Wystarczy dobrze się jej przyjrzeć. Polecam!

http://www.kraina-ksiazka-zwana.pl/2017/06/mow-mi-katastrofa-magdalena-wala.html

pokaż więcej

 
2017-06-20 01:44:06
Została fanką autorki: Sylwia Dubielecka
 
2017-06-20 01:43:17
Została fanką autorki: Monika Magoska-Suchar
 
2017-06-17 02:03:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Bajki, Recenzje 2017, Wyd. Egmont

Po książeczki z serii Poczytaj ze mną sięgałam już wielokrotnie i za każdym razem byłam niesamowicie zadowolona. Co najbardziej w nich mnie urzekało, jako rodzica? Piękne przesłanie i nauka, jaką można wynieść z tych książeczek.

Z chwilą gdy do domu państwa Lahmanów trafia rezolutna srebrna łyżka, życie rodziny zaczyna nabierać nowych barw. Łyżka pomaga gospodarzom, a z ich małym...
Po książeczki z serii Poczytaj ze mną sięgałam już wielokrotnie i za każdym razem byłam niesamowicie zadowolona. Co najbardziej w nich mnie urzekało, jako rodzica? Piękne przesłanie i nauka, jaką można wynieść z tych książeczek.

Z chwilą gdy do domu państwa Lahmanów trafia rezolutna srebrna łyżka, życie rodziny zaczyna nabierać nowych barw. Łyżka pomaga gospodarzom, a z ich małym synkiem Dawidem nawiązuje szczególną więź. Dzięki tej znajomości chłopiec staje się bohaterem wielu niezwykłych przygód.

Historia O srebrnej łyżce to przypowieść, o czym nasi najmłodsi czytelnicy dowiedzą się z pierwszych stron książeczki. Tak jak poprzednio, seria Poczytaj ze mną stawia przede wszystkim na naukę podczas dobrej zabawy. Dzieci w prosty i zrozumiały sposób dowiedzą się, co to jest przypowieść oraz dlaczego czytanie książek jest tak ważne. Autorzy książki zaznaczają również, iż najwięcej przypowieści znajduje się w Biblii, nawiązując do niektórych z nich. Kiedy już nasze pociechy zaznajomią się ze znaczeniem słowa "przypowieść", będą mogły spokojnie przystąpić do lektury.


Zaczynając czytać bajeczkę z córeczką zaczęłam się zastanawiać, czy jej zawartość jest na pewno tym, czego się spodziewałam. Tytuł początkowo kojarzył mi się z rodziną, może wielkim obiadem, albo ciekawym śniadaniem. Z dziećmi, które nie chcą jeść lub wręcz przeciwnie - zdrowo się odżywiają. Tutaj Justyna Bednarek zabiera nas do pierwszego rozdziału, "w którym dobry Stwórca ulepił świat z nicości". Przyznam szczerze, że byłam bardzo zaskoczona. Po chwili jednak okazało się, że historia przedstawiona przez autorkę jest fantastycznie napisana! W prosty i "zrozumiały" sposób opowiada o tym, jak Bóg stworzył świat i dlaczego stworzył człowieka! Jestem pewna, że z tą książeczką rozmowa z dziećmi na tematy powstawania świata (wśród osób wyznających podobne poglądy religijne) może być dużym ułatwieniem. Ale to nie wszystko! Nie myślcie sobie, że dostaliście fragment Biblii, czy katechizmu! Co to, to nie! Stwórca zesłał do domu Lahmanów również srebrną łyżeczkę i od tego momentu zaczyna się najwspanialsza przygoda.

Mały Dawid zaprzyjaźnia się z łyżeczką i odbywa z nią fantastyczne przygody! Jakie? Tego Wam nie powiem, żeby za wiele nie zdradzić. Są jednak niesamowite i z pomocą dziecięcej wyobraźni mogą zostać w naszej pamięci na długo.
Justyna Bednarek w bardzo przyjemny sposób pokazuje nam, czym jest prawdziwa przyjaźń, mówi dlaczego warto być grzecznym i spełniać dobre uczynki. To naprawdę wspaniała historia, którą nasze dzieci często będą chciały usłyszeć na dobranoc lub podczas zabawy.

Warto zaznaczyć, że to kolejne wspaniałe wydanie. Gruby i trwały papier, duża czcionka odpowiednia dla dzieci uczących się czytać oraz tych, którym potrzebny jest czytelniczy trening. Dodatkowo bardzo spodobały mi się ilustracje w wykonaniu Daniela de Latoura, które przykuwają wzrok i nadają fabule niesamowitych barw.

O srebrnej łyżce to piękna opowieść, która skradnie serduszka najmłodszych czytelników, a rodzice będą z niej bardzo zadowoleni. To książeczka, która bawi i uczy, a dzięki mądrej i treściwej fabule pozostaje w głowach na dłużej. Szczerze polecam!

Recenzja na blogu: www.kraina-ksiazka-zwana.pl

pokaż więcej

 
2017-06-16 22:08:40

Życie motyli to piękna opowieść o dorosłej kobiecie, która szuka ucieczki od codzienności i problemów, jakie niesie ze sobą życie. To historia, która otworzy nam oczy na pewne sprawy, zarazi optymizmem, poprawi humor i dostarczy przyjemnych emocji. Polecam zasiąść do niej letnim wieczorem, na pewno nie pożałujecie!

Całość na: www.kraina-ksiazka-zwana.pl

 
2017-06-14 15:51:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Erotyk, Recenzje 2017, Wyd. Harper Collins
Autor:
Cykl: Absolute (tom 1)

Debiutant to książka, która zapowiadała się niezwykle ciekawie, a autorka z całą pewnością miała ciekawy pomysł na jej fabułę. Niestety po drodze coś nie wyszło, śrubki nie trafiły na odpowiednie miejsce, a całość wypadła w moim odczuciu słabo. Są jednak różne gusta, o których się nie dyskutuje, dlatego może Wam ta historia się spodoba? Sprawdźcie sami.

Cała recenzja na:...
Debiutant to książka, która zapowiadała się niezwykle ciekawie, a autorka z całą pewnością miała ciekawy pomysł na jej fabułę. Niestety po drodze coś nie wyszło, śrubki nie trafiły na odpowiednie miejsce, a całość wypadła w moim odczuciu słabo. Są jednak różne gusta, o których się nie dyskutuje, dlatego może Wam ta historia się spodoba? Sprawdźcie sami.

Cała recenzja na: http://www.kraina-ksiazka-zwana.pl/2017/06/debiutant-sj-hooks-recenzja.html

pokaż więcej

 
2017-06-12 15:02:43

Czasami jest tak, że chcemy sięgnąć po jakąś książkę nie ze względu na powalającą okładkę, wciągający opis, czy uwielbiany gatunek. Pragniemy poznać kolejną historię, która wyszła spod pióra lubianego autora. Tak było właśnie tym razem. Kiedy w zapowiedziach ujrzałam nowy tytuł Izabeli Milik wiedziałam, że muszę ją poznać. Duże wrażenie zrobiła na mniej poprzednia powieść autorki i wiedziałam,... Czasami jest tak, że chcemy sięgnąć po jakąś książkę nie ze względu na powalającą okładkę, wciągający opis, czy uwielbiany gatunek. Pragniemy poznać kolejną historię, która wyszła spod pióra lubianego autora. Tak było właśnie tym razem. Kiedy w zapowiedziach ujrzałam nowy tytuł Izabeli Milik wiedziałam, że muszę ją poznać. Duże wrażenie zrobiła na mniej poprzednia powieść autorki i wiedziałam, że ta również mi się spodoba, choć obawiałam się zupełnie innego gatunku niż poprzednio. Jak pisarka odnalazła się w thrillerze, w którym brutalność i perwersja grają jedne z głównych skrzypiec?

Przed Polską wybory parlamentarne. Według sondaży duże szanse ma kontrowersyjny Obóz Odrodzenia Ojczyzny. Jego szarą eminencją jest Jeremi Pestis - człowiek, który zawarł pakt ze złem. Do miażdżącego przeciwników zwycięstwa potrzebuje tylko swej tajemniczej Księgi oraz pięknej Anny.
Zaledwie kilka osób wie, co jest przyczyną politycznego sukcesu Wodza. Kładąc na szali swoje życie, podejmują z nim walkę. Czy w niedzielę wyborczą obrońcom dobra uda się powstrzymać partię przed objęciem władzy w kraju?

Izabela Milik urodziła się w 1976 roku w Tychach. Z wykształcenia jest ekonomistką. Debiutowała w 2015 roku powieścią Z teściową za pan wróg. Uważa, że jedno życie to zdecydowanie za mało, pisze więc, aby móc je powielać w nieskończoność.

Właściwie zastanawiam się od czego zacząć. Co powinnam Wam dziś przekazać, a co zachować w słodkiej tajemnicy, żeby zbyt wiele nie zdradzić? W końcu nie chodzi o to, aby streścić fabułę, a szczerze napisać co się o niej sądzi. Jakie są odczucia po skończonej lekturze i przemyślenia, o ile na takie pozwala poznana historia. A treść Reemisji daje wiele, również do myślenia.

Obawiałam się tej książki. Z powieści obyczajowej nagle autorka przerzuca nas na thriller z dodatkami perwersji, wulgaryzmów i ... polityki. Wiecie co jest najgorsze? Właśnie to ostatnie słowo odpychało mnie najbardziej i jestem pewna, że wielu może po nią nie sięgnąć właśnie ze względu na politykę. Jeśli tak zrobicie, będzie to Wasz największy błąd. Już teraz dochodziły mnie słuchy, że książka nie jest odpowiednia dla danej osoby, gdyż odpycha ją nadmiar politycznego tła. Przysięgam, że nie lubię polityki. Nie śledzę jej, nie interesuje mnie i nigdy nie sięgam po książki, w których tło polityczne jest mocno zarysowane. Tu postanowiłam zaryzykować i bardzo się z tej decyzji cieszę. Nie wiem, jak mam Wam to przekazać, by za wiele nie zdradzić, ale wprowadzić Was w obraz książki. Nie znajdziecie tu polskiego rządu, nazwisk znanych z telewizji i realnego, aktualnego politycznego światka. Izabela Milik stworzyła ugrupowanie, które zamierza osiągnąć znacznie więcej niż kilka stołków w parlamencie. Jest ktoś, kto działa z ukrycia, pociąga za odpowiednie sznurki i skrupulatnie, powoli dąży do zamierzonego celu. Mówi się: "po trupach do celu" i w tym przypadku powiedzenie to jest dość dosłowne. Jeremi Pestis to osoba, która jest istnym wcieleniem diabła. Jego środki są okrutne i przerażające. Momentami włos się jeżył a w pomieszczeniu jakby nagle robiło się znacznie zimniej.

W Reemisji dostajemy znacznie więcej niż to, co napisałam przed chwilą. Autorka w piękny i delikatny sposób przemyciła wątek miłosny do swojej powieści. Anna i Robert tworzą idealny związek, pełny miłości i zaufania, choć tajemnice z przeszłości, o których nie wie małżonek coraz bardziej uwierają kobiecą psychikę. Co się stanie, jeśli prawda wyjdzie na jaw? Annie tak bardzo zależy na szczęśliwym małżeństwie i bezpiecznym domu, który stworzyli dla ukochanego synka.

W polityczne zagrywki powoli wciągane są kolejne osoby. Szybko okazuje się, że z Obozem Odrodzenia Ojczyzny coś wspólnego zaczynają mieć nawet osoby z najbliższego otoczenia. Intryga, tajemnice i nieoczekiwane zwroty akcji nadają powieści szybsze tempo, by po chwili odrobinę zwolnić i napawać się miłością bijącą od Anny i Roberta. Również w piękny sposób zarysowana jest matczyna miłość, której nie sposób tu nie dostrzec.

Autorka w bardzo dobry sposób wykreowała swoich bohaterów. Jednych polubimy od początku, jak chociażby małżeństwo Aniołów. To, co jest w nich najpiękniejsze, to prawdziwa miłość i bardzo mocna więź, gdzie bardzo łatwo o przerysowanie. Izabeli Milik udało się oddać piękno, bez idealizowania, czy przekoloryzowania. Z drugiej jednak strony mamy bohaterów, których zdecydowanie nie polubimy i sami będziemy mieć ochotę im się przeciwstawić i walczyć. Jestem pewna, że wszyscy będziemy wspierać Annę i sprzymierzeńców w walce z samym diabłem.

Z całą pewnością książka Izabeli Milik jest wielowątkowa. Co mnie w niej chyba najbardziej zaskoczyło? Wątek fantastyczny! Kiedy po raz pierwszy przeczytałam słowa naprowadzające mnie na elementy fantastyki, przestraszyłam się bardzo. Polityka? Fantastyka?! Pomyślałam: "to się nie uda". A jednak! Autorka ostrożnie splatała ze sobą kolejne wydarzenia i elementy fantastyki, które dają nam odpowiedź na wiele pytań, które do tej pory kotłowały się w naszych głowach. Pojawiają się jednak kolejne pytania, na które z całą pewnością znajdziecie odpowiedź w trakcie lektury. Bardzo się cieszę, że elementy fantastyki nie przytłoczyły reszty książki, a były jej idealnym uzupełnieniem i dopełnieniem.

Bardzo lubię pióro autorki, które jest lekkie i wyraźne. Izabela Milik pewnie oddaje obrazy kotłujące się w jej głowie, za pomocą słów. Czytelnik bez problemu wyobraża sobie kolejne sceny, które są idealnie oddane. Jedyne, z czym można mieć problem to z ich akceptacją, ponieważ część scen jest dość drastyczna, perwersyjna i osnuta wulgaryzmami, których autorka nie boi się użyć. Co ważne jednak, nie nadużywa ich! Stosuje wulgaryzmy wtedy, kiedy są potrzebne, by oddać dosadnie uczucia i emocje towarzyszące bohaterom.

Sięgając po tę książkę należy pamiętać, że jest to thriller, w którym przeplatają się różne wątki. Ja jestem nim zachwycona i szczerze polecam zarówno miłośnikom gatunku, jak i osobom sceptycznie do niego nastawionym. Uważam, że warto po nią sięgnąć nawet w przypadku, gdy nie lubi się polityki. Ja zaryzykowałam i bardzo się z tego powodu cieszę.
Warto również wspomnieć, że Reemisja dostarcza emocji. Osobiście nadszedł taki moment, w którym się bardzo wzruszyłam. Może nie płakałam, bo nie o to chodzi. Ale łezka się w oku zakręciła, a serce mocniej zaczęło bić. Warto po skończonej lekturze chwilę się nad nią zastanowić. Autorka pod totalną fikcją przemyca nam pewne realne prawdy, których czasami nie dostrzegamy w otaczającym nas świecie. Czy wszystko co usłyszymy w telewizji jest prawdą? Na to pytanie sądzę, że większość z Was potrafi poprawnie odpowiedzieć.

Reemisja to mocna opowieść o szerzącym się złu i otaczającym nas świecie. Brutalność, perwersja, tajemnice, ale i miłość, przyjaźń, strach i walka o najbliższych oraz słabszych. To niesamowita opowieść, która skłania do refleksji i dostarcza emocji. Jest to thriller z wątkami miłosnymi oraz elementami fantastyki. Polecam gorąco!

www.kraina-ksiazka-zwana.pl

pokaż więcej

 
2017-06-11 14:31:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Powieść historyczna, Recenzje 2017, Wyd. Otwarte
Cykl: Trylogia arturiańska (tom 1)

Kto mnie trochę zna lub zagląda co jakiś czas na bloga wie, że nie lubię historii. Są jednak pewne książki, po które sięgam z wielką przyjemnością, a wpisują się w kanon powieści historycznych. Z całą pewnością prym wśród nich wiodą książki, wychodzące spod pióra Philippy Gregory. Czy twórczość Bernarda Cornwella zadomowi się na mojej półce?

Gdy król Brytanii Uther żegna się z...
Kto mnie trochę zna lub zagląda co jakiś czas na bloga wie, że nie lubię historii. Są jednak pewne książki, po które sięgam z wielką przyjemnością, a wpisują się w kanon powieści historycznych. Z całą pewnością prym wśród nich wiodą książki, wychodzące spod pióra Philippy Gregory. Czy twórczość Bernarda Cornwella zadomowi się na mojej półce?

Gdy król Brytanii Uther żegna się z życiem, państwo ogarnia anarchia i nastaje niebezpieczny czas wewnętrznych podziałów. Armie saskie szykują się do najazdu na pogrążającą się w chaosie Brytanię.
Tylko Artur może powstrzymać saksońską furię i zapobiec upadkowi kraju. Jego dłoń dzierży wyjątkowy miecz - Excalibur, dar od czarownika Merlina, ale jego waleczne serce przepełnia miłość do Ginewry piękniejszej od wszystkich kwiatów. Czy przeznaczeniem Artura będzie zwycięstwo?



Uległość jest pożądaną cechą, Derfel. To gniew i egoizm sprawiają, że świat idzie naprzód.




Pierwsze co przykuwa mogą uwagę w tego typu książkach jest okładka i nie ukrywam tego. To właśnie ona sprawiła, że zwróciłam uwagę na tę pozycję. W moim odczuciu jest ona rewelacyjna. Mroczna i tajemnicza, a przy okazji podsycająca ochotę na zagłębienie się w jej wnętrzu. Czy jednak środek kupił mnie podobnie jak opakowanie?

Kto z nas nie zna legendy o królu Arturze? Wątek ten poruszany był już w wielu książkach, filmach, czy bajkach dla dzieci. Pomimo tego, że znamy kilka faktów, które są niezmienne, każda nowa otoczka legendy niesamowicie nas fascynuje. Z wielką ciekawością sięgnęłam po tę pozycję i bardzo się cieszę, że to uczyniłam. Dlaczego? Powodów z całą pewnością jest kilka!

Bernard Cornwell w fantastyczny sposób przenosi nas do zupełnie innego, tajemniczego świata, z którego nie chce się wracać. Autor ma niezwykły dar władania piórem. Jego tekst jest lekki i wciągający, a za razem magiczny. Jest to moje pierwsze zetknięcie z piórem pisarza i zdecydowanie jest to bardzo udane spotkanie. Z wielką przyjemnością sięgnę po inne dzieła Cornwella, w tym również po thrillery. Przez treść można powiedzieć, że wręcz się płynie, a poznawanie dalszego tekstu, to czysta przyjemność.

Powieści historyczne nie zawsze trafiają w mój gust. Często jest w nich zbyt dużo suchych faktów lub długie opisy, które ciągną się w nieskończoność i zwyczajnie mnie nudzą. Tutaj tak nie było. Wręcz przeciwnie, z ogromnym zapałem czytałam kolejne opisy, przenosząc się do świata Artura, który wciągną mnie bez opamiętania. Historia opowiadana jest najpierw przez chłopca, a następnie lorda, będącego świadkiem wielu ważnych wydarzeń. Głównym bohaterem jest Artur, wielbiony przez wielu, jednak mający również zaciętych wrogów. Jego postać przyciągnie miłośników historii, ale i totalnych laików, którzy będą mieć ochotę na świetną książkę ze wspaniałym bohaterem.

No właśnie, bohaterowie. Męskie postacie wykreowane są wspaniale. Autor zadbał o każdy detal, nadając swoim postaciom również duszę. Z wielką przyjemnością poznaje się każdego z nich. Troszkę mnie jednak zawiodły postacie kobiece. Bohaterki wydają się być głupiutkimi kobietkami i żadna z nich nie wykazuje się choćby odrobiną inteligencji. To jedyny minus jaki dostrzegłam w tej powieści i pomimo tego z wielką przyjemnością sięgnę po kolejne tomy arturiańskiej trylogii.

Nie znam poprzednich dzieł autora, jednak przy tej książce mam wrażenie, jakbym otrzymała coś od niego samego. Jego duszę przerzuconą na karty powieści. Z całą pewnością pisarz odnajduje się w temacie, który zawarł w książce i świetnie się z nim czuje. Żałuję, że arturiańska przygoda na chwilę obecną się skończyła, jednak jestem pewna, że będę ją kontynuować.

Zimowy monarcha to niesamowita powieść, która przeniesie nas do dawnej Brytanii, w której nic nie jest pewne, a możliwe jest wszystko. To niezwykle tajemnicza i magiczna opowieść, od której nie sposób się odezwać. Choć wątek króla Artura powielany był już w wielu dziełach, to powieść Bernarda Cornwella jest jedną z najlepszych otoczek tej osobistości, jaką przyszło mi poznać. Polecam!

www.kraina-ksiazka-zwana.pl

pokaż więcej

 
2017-06-10 01:10:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Literatura polska, Posiadam, Recenzje 2017

Ja jestem tobą, a ty jesteś mną. Nie możemy istnieć obie, więc jedną z nas pochłonie mrok.

Siedzę i myślę, i myślę, i myślę... Za cholerę nie wiem, od czego zacząć tę recenzję. No bo jak napisać Wam prostą i zrozumiałą opinię, kiedy książka taka nie jest? Rzeczywistość nierealnie realna. Czy to w ogóle ma sens? Może nie. A może jednak tak? Co, jeśli właśnie w takim świecie żyjemy? A może i...
Ja jestem tobą, a ty jesteś mną. Nie możemy istnieć obie, więc jedną z nas pochłonie mrok.

Siedzę i myślę, i myślę, i myślę... Za cholerę nie wiem, od czego zacząć tę recenzję. No bo jak napisać Wam prostą i zrozumiałą opinię, kiedy książka taka nie jest? Rzeczywistość nierealnie realna. Czy to w ogóle ma sens? Może nie. A może jednak tak? Co, jeśli właśnie w takim świecie żyjemy? A może i Ty jesteś po złej stronie lustra?

"Lisa Johnson ma wszystko, o czym marzą przeciętni ludzie: urodę, sławę, bogactwo. Sielanka jednak kończy się w dniu, w którym ulega tajemniczemu wypadkowi na planie swojego najnowszego filmu. Po wyjściu ze szpitala doświadcza coraz częstszych omdleń oraz szeregu innych dolegliwości... jak choćby wizyt w alternatywnej rzeczywistości. Jawa i sen zaczynają zacierać się coraz bardziej, a ona z przerażeniem uświadamia sobie, że zaczyna balansować na krawędzi obłędu. Podczas jednej z wizyt w równoległej rzeczywistości Lisa poznaje demoniczną Kobietę w Bieli, która składa jej propozycję nie do odrzucenia..."

Wiecie co jest najgorsze? Zaczęłam tę recenzję kilka dni temu. Zaraz powinnam ją opublikować a ja mam jakąś wewnętrzną blokadę i nie potrafię jej napisać? Dlaczego? Może dlatego, że książka zrobiła na mnie tak dobre wrażenie? A może dlatego, że po przeczytaniu jej treści już każdy na wszystko będzie patrzeć zupełnie inaczej? Czym bowiem jest rzeczywistość? Czy jest ona realna? A może to, że siedzę teraz przy stole jest tak nierealne, że wręcz magiczne? Nie rozumiecie? To chyba dobrze, bo to również czeka Was w fabule. Chwilowa dezorientacja, wprowadzenie do czegoś, co pokaże, że świat może być zupełnie inny niż wydaje się na początku.

Przed tą książką nie znałam autorki. Kojarzyłam ten pseudonim. Często moim oczom ukazywała się okładka jej pierwszej książki - Władczyni mroku. Przyznam szczerze, że chciałam ją poznać, jednak ciągle coś stawało mi na drodze. Kiedy pojawiła się okazja do poznania najnowszej książki K.C. Hiddenstorm stwierdziłam, że nie ma na co czekać. I wiecie co? Nie żałuję! I jestem w stu procentach pewna, że jak najszybciej sięgnę po debiutancką powieść. Dlaczego? Ponieważ teraz już wiem, że autorka tworzy niesamowite historie, świetnych bohaterów i CAŁĄ RESZTĘ!!!



Kiedy wszechświat się z tobą pieprzy, nie mówisz "ale" i nie pytasz "dlaczego".



Dlaczego ta książka jest wyjątkowa? Chyba źle zadałam pytanie. Raczej powinnam zapytać co w niej wyjątkowego nie jest? Autorka stworzyła znakomitych bohaterów. Lisa, która wprowadza nas do swojego świata, jest znaną aktorką, bogatą i piękną. Ma właściwie wszystko, o czym marzyć może każda z nas. I nie jest wredną, arogancją i irytującą osobą! Jest kimś, z kim chciałoby się zaprzyjaźnić, podać pomocną dłoń i wyszarpnąć z objęć obłędu, który usilnie wkrada się w jej życie.

K.C. Hiddenstorm ma bardzo lekkie pióro i niesamowite pomysły. Przez tę książkę mknie się z prędkością światła, a czytając ostatnią stronę czujemy się tak, jakby właśnie ustała szalenie gwałtowna burza, która wciągnęła nas w sam środek cyklonu.
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak wyglądałoby Wasze życie, gdyby pewne decyzje zostały inaczej podjęte? Jakimi bylibyście dziś ludźmi? A co jeśli jest szansa to sprawdzić? Jesteście ciekawi, co kryje się po drugiej stronie lustra? Macie ochotę poczuć się jak Alicja w Krainie Czarów? Zapraszam do świata Lisy, który jest zupełnie inny, niż mogłoby Ci się wydawać.



Popatrz mi w oczy i ujrzyj wiekuisty mrok, pocałuj mnie i przekonaj się, jak smakuje czyste szaleństwo.



Autorka w swojej powieści wplotła również wątek miłosny, który jest przede wszystkim bardzo realny. Nie nachalny, nagły i słodki, niczym wata cukrowa. Jest prawdziwy i to jest w nim najpiękniejsze (jeśli to słowo w ogóle może oddać jego sens). Wszystkie poruszone wątki niesamowicie się przeplatają, tworząc sieć rzeczywistości, która jest tak samo realna, jak i nierealna. Spróbujecie w nią wejść? Uprzedzam, że możecie się porządnie zaplątać, a wyjście... no własnie. Może się okazać, że w ogóle już go nie ma!

Po złej stronie lustra to niesamowita, nieszablonowa i niesztampowa opowieść, którą zapamiętacie na zawsze. Po skończonej lekturze będziecie się zastanawiać w jakim świecie żyjecie i czy za chwilę nie obudzicie się ze snu w zupełnie innym, nieznanym Wam miejscu. Uważajcie wtedy na Kobietę w Bieli. Uważajcie.
Coś jeszcze słowem podsumowania? Mój narzeczony bardzo mało czyta. Po krótkim streszczeniu mu fabuły zapytał tylko o jedno: "kiedy nakręcą taki serial?". Polecam gorąco!!!

www.kraina-ksiazka-zwana.pl

pokaż więcej

 
2017-06-07 12:26:48
Ma nowego znajomego: Aneta
 
2017-06-07 12:26:23
Ma nowego znajomego: Ebookowe-recenzje
 
2017-06-07 02:15:10

Jeśli śledzicie moje wpisy od jakiegoś czasu, to powinniście wiedzieć, że nie sięgam tylko po opasłe tomiska, których treścią można delektować się naprawdę długo. Czasami mam ochotę złapać coś krótkiego, szybko przeczytać i... No właśnie, i co dalej?

Dusze nie zawsze udają się na tamten świat. Niekiedy na ziemi trzyma je coś silniejszego niż grawitacja. To nie pozwala im odejść, nie...
Jeśli śledzicie moje wpisy od jakiegoś czasu, to powinniście wiedzieć, że nie sięgam tylko po opasłe tomiska, których treścią można delektować się naprawdę długo. Czasami mam ochotę złapać coś krótkiego, szybko przeczytać i... No właśnie, i co dalej?

Dusze nie zawsze udają się na tamten świat. Niekiedy na ziemi trzyma je coś silniejszego niż grawitacja. To nie pozwala im odejść, nie pozwala zaznać spokoju, niekiedy zamyka w pętli wspomnień, a niekiedy w amoku cierpienia.
Co może zrobić osamotnione dziecko w ciągłej retrospekcji własnej śmierci, własnego bólu? Rodzi się w nim przerażający gniew bezsilności i strachu, który może ranić...

Ta książeczka od długiego czasu oczekiwała na swoją kolej spokojnie leżąc na półce. Jest króciutka i spokojnie mogłam ją przeczytać w każdej chwili. Dlaczego tego nie zrobiłam? Ponieważ czekałam na odpowiedni moment. Jeśli pamiętacie moją recenzję Kumulacji cierpień możecie się domyślać, że książka, którą dziś pragnę dla Was zrecenzować to opowiadanie grozy. Nie sięgam często po ten gatunek. Dlaczego? Najzwyczajniej w świecie jestem dość strachliwą blondynką. Po pierwszej części kumulacji wiedziałam jednak, że z całą pewnością sięgnę po kolejną część. Tak też się w końcu stało.

Monika Fudali bardzo zaskoczyła mnie pierwszą częścią, w której aż kipiało od grozy i cierpień, pomimo małej (bardzo małej!) ilości stron. Dotarło do mnie jednak, że właśnie tego mi było trzeba - wciągającego i trzymającego w napięciu opowiadania. Tym razem autorka przedstawia nam nowych bohaterów, których drogi skrzyżują się z pewnym rodzeństwem znanym nam z poprzedniej części. Obawiałam się jednego, mianowicie tego, że Monika Fudali za pomocą nowych bohaterów powtórzy podobną historię. Czy moje obawy były słuszne? Na całe szczęście nie. Muszę szczerze przyznać, że do końca tej historii nie miałam bladego pojęcia jaki będzie jej finał. Dlaczego duch małego chłopca nie opuszcza rodziny i domu? Dlaczego wygląda tak okropnie i co najgorsze, dlaczego duch małego chłopca jest tak agresywny? Co czai się w jego duszy? Jaką okrutną i bolesną prawdę skrywa w sobie? Czy tylko ja mam wyobrażenie, że dziecięce dusze muszą być aniołkami? Niewinne i bezbronne za życia? Czym tak bardzo zawiniły, że zniknęły z tego świata? Jesteście gotowi, by poznać prawdę?

W drugiej części widać znaczną poprawę w korekcie tekstu. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Cieszę się, że autorka do ostatnich stron potrafi utrzymać czytelnika w napięciu. Odrobinę żałuję, że jej opowiadania nie są dłuższe, gdyż zdecydowanie trzeba przyznać, iż pisarka ma talent. Z wielką radością będę wyczekiwać jej kolejnych dzieł, które mam nadzieję, ujrzą światło dzienne. Choć te niepozorne książeczki na księgarnianych półkach często mogą być niezauważane, to osobiście bardzo się cieszę, że zasilają szeregi mojej własnej domowej biblioteczki.

Kumulacja gniewu to niesamowicie wciągające opowiadanie, które trzyma czytelnika w napięciu do ostatniej strony. Autorka umiejętnie dostarcza emocji, prezentując swoją dość krótką, lecz bardzo ciekawą historię. Polecam opowiadania grozy autorstwa Moniki Fudali, która mam nadzieję jeszcze zaistnieje na polskim rynku wydawniczym!

www.kraina-ksiazka-zwana.pl

pokaż więcej

 
2017-06-04 00:39:21

Biorąc do rąk tę książkę wiedziałam, że powinnam się przygotować na coś, co ciężko będzie mi opisać. Na coś, czego nie zapomnę do końca życia. A tak właściwie, to serio? Te wszystkie opinie, które mocno raziły mnie w oczy, chyba nie mogły być do końca szczere. Ciężko bowiem przelać aż takie emocje na papier. Co takiego mogło by mną wstrząsnąć, by zadać tak mocny cios, który sprawi, że serce... Biorąc do rąk tę książkę wiedziałam, że powinnam się przygotować na coś, co ciężko będzie mi opisać. Na coś, czego nie zapomnę do końca życia. A tak właściwie, to serio? Te wszystkie opinie, które mocno raziły mnie w oczy, chyba nie mogły być do końca szczere. Ciężko bowiem przelać aż takie emocje na papier. Co takiego mogło by mną wstrząsnąć, by zadać tak mocny cios, który sprawi, że serce rozpadnie się na milion drobnych kawałków? Tego miałam się dowiedzieć...

Julita, uczennica warszawskiego liceum, w niczym nie przypomina typowej nastolatki. Nie chodzi na imprezy, ani na randki, nie spotyka się z przyjaciółmi. Żyje w cieniu wydarzenia z przeszłości, które nie pozwala jej zachowywać się tak, jak klasowe koleżanki. Pewnego dnia otrzymuje propozycję, która może jej pomóc przełamać strach. Jedyne, co musi zrobić, to zatańczyć w konkursie kizomby.
Marcel jest tancerzem i instruktorem, który zaraża swoją pasją innych w szkole tańców latynoamerykańskich. Jego życie ulega całkowitej przemianie, kiedy dowiaduje się o chorobie matki. Światełkiem w tunelu okazuje się konkurs tańca, w którym mężczyzna postanawia wystartować Wygraną chciałby przeznaczyć na pomoc matce.
Dwoje obcych sobie ludzi zaczyna łączyć jedno pragnienie, chociaż każde z nich postrzega zwycięstwo w zupełnie innym wymiarze. Wydaje się, że Julitę i Marcela dzieli przepaść, której nie można pokonać, a jednak...

Mam być szczera? (No jasne!) Jeśli miałabym sięgnąć po tę książkę po opisie, może i bym to zrobiła, jednak bez większego zapału. Prędzej po okładce, która moim zdaniem ma w sobie coś, co przyciąga. Pomiędzy nią a mną nawiązała się jakaś więź, której nie mogłam przerwać. Za każdym razem, gdy na nią spoglądałam, miałam wrażenie, że woła mnie coraz głośniej. Dlaczego więc zdecydowałam się na jej lekturę? Ponieważ czułam, że to będzie książka, którą kocha autorka, i którą pokocham ja sama. Poprzednia powieść Anny Dąbrowskiej - Nakarmię cię miłością była naprawdę dobra i przyjemnie spędziłam z nią czas. Czułam jednak, że w tej odnajdę znacznie więcej. Odnajdę siebie.

Wiem, że ta recenzja może być chaotyczna. Mogę nie zwrócić uwagi na elementy, które powinnam zaprezentować. Jeśli tak się stanie - wybaczcie. Mogłabym przeczekać moment zawieszenia, w jakim znalazłam się po skończonej lekturze, jednak zdaję sobie sprawę, że za każdym razem, kiedy wspomnę jej treść, to uczucie wróci. Muszę napisać to tu i teraz, a Was proszę o wyrozumiałość. Zamknijcie na chwilę oczy. Spróbujcie się wsłuchać w ciszę, jaka Was otacza. Słyszycie ją? Wspaniale. Teraz krok drugi - słyszysz bicie własnego serca? Tak? Idealnie. Zapamiętaj więc tę melodię, bo to ona poprowadzi Cię przez treść tej książki. Poprowadzi Cię przez życie...

Często mam tak, że poznając kilka dzieł danego autora, porównuję je ze sobą. Bohaterów, historię, sposób narracji, styl, czy język. Tutaj tego nie zrobię. Wyszłoby na to, że poprzednia książka autorki nie nadaje się do przeczytania, a tak nie jest! Nakarmię cię miłością jest niesamowita, ale... W passadzie odnalazłam to, czego poszukiwałam w wielu innych historiach. Cząstkę siebie.

W rytmie passady to powieść poruszająca przede wszystkim serca. Anna Dąbrowska nie skupia się na jednym wątku, a sięga po kilka. Trudnych. Ciężkich. Prawdziwych. Julita ma problemy ze sobą, co jest następstwem pewnych traumatycznych przeżyć. Nie ufa praktycznie nikomu, trzyma się z dala od ludzi. Zbieg okoliczności stawia na jej drodze Marcela i kizombę. No właśnie... kizomba. Bardzo ciekawa byłam, jak z tym zagadnieniem poradzi sobie autorka. Jak w słowach ujmie taniec, który jest ekspresją uczuć, emocji, seksualności, zbliżenia dwójki ludzi, dwóch ciał. Jak odda nam dźwięki muzyki, uderzenia serca bohaterów, zmysłowość i wszystko to, co wiąże się z tym tańcem. Niewątpliwie było to bardzo trudne zadanie, a Anna Dąbrowska poradziła sobie z nim fenomenalnie. Wiecie jakie książki czyta się najlepiej? Te, w których autor oddaje cząstkę siebie, w których zna się na rzeczy i orientuje w temacie. Pisarka czuje taniec całą sobą, co można zauważyć po pierwszych jego opisach. Odniosłam wrażenie, że wielokrotnie zamiast pisać słowami, robiła to uczuciami. Bardzo często łapałam się na tym, że mój oddech przyspieszał, serce szybciej biło, a biodra same zaczynały się kołysać. Tak, jakby bohaterowie prowadzili mnie za rękę i uczyli tego zniewalającego tańca. Tego nie da się opisać, to trzeba poczuć i przeżyć.

Bardzo się cieszę, że autorka zastosowała narrację z punktu widzenia dwójki głównych bohaterów, Julity i Marcela. Uwielbiam te książki, w których widzę jak pewne sytuacje postrzega on, a jak ona. To od razu pozwala nam zrozumieć obie strony. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani. Może niektórych na początku irytować zachowanie Julity, ale nim ją ocenicie, zastanówcie się, czy warto. Czasami nie wiemy, przez co ktoś przeszedł, a bardzo często właśnie traumatyczne przeżycia wpływają na nasze aktualne zachowanie. Nastolatka ma podstawy do tego, by zachowywać się tak, a nie inaczej. Anna Dąbrowska w niesamowity sposób pokazała, jak dziewczyna walczy ze swoimi słabościami i demonami przeszłości. Krok po kroku. W ten sam sposób potraktowała naukę tańca i relację z Marcelem. Niedawno recenzowałam książkę Nic do stracenia. Początek - Kirsty Moseley i pisałam Wam, że nie podobało mi się, jak główna bohaterka w ciągu dosłownie trzech dni wskoczyła facetowi do łóżka, która również doświadczyła piekła w życiu. Tam to wszystko działo się za szybko. Tutaj pisarka kroczek po kroczku zbliża bohaterów do siebie i oddala. Dokonała czegoś, co zauważyć można w prawdziwym życiu. Nie ma tu i teraz. Powoli i ze wszelkimi przeszkodami.

Spodobał (jeśli można to tak nazwać) mi się wątek z chorą matką. Oczywiście nie życzę tego nikomu. Nawet największemu wrogowi. Ujęło mnie jednak podejście Marcela do całej sytuacji. Więź, jaka była pomiędzy nim a matką. Miłość syna, który tak bardzo chciałby zmienić los. Czy to mu się uda? Czy konkurs, do którego tak się przykłada coś zmieni?

Wspomniałam już, że książka pisana jest emocjami. Tymi negatywnymi, smutnymi, wzruszającymi, jak i pełnymi nadziei, radości, miłości, zmysłowości. Wielokrotnie się wzruszyłam i zaśmiałam. Anna Dąbrowska zabrała mnie w podróż szalonym roller coasterem, który nie chciał zahamować. Choć jestem już po lekturze, to na samą myśl skręca mi się żołądek.
Bardzo spodobała mi się scena erotyczna, którą zafundowała nam autorka. Pięknie opisana, z uczuciami i emocjami, bez wulgarności. Coś niesamowitego!

Kiedy powoli w moich dłoniach zostawało coraz mniej kartek, do świadomości dochodziły myśli - zbliżam się do końca, wiem co będzie dalej. Przecież tak musi być i jest to oczywiste prawda? No bo jak można inaczej? Nie można! Droga autorko: NIE MOŻNA!!!
A jednak... zakończenie powieści przyprawiło mnie o zawroty głowy, o szalony potok łez, którego nie mogłam zahamować. Kończyłam czytać książkę nad morzem, słuchając szumu fal. Miałam wrażenie, że z moich łez zaraz utworzy się wielka kałuża, którą pochłonie woda. Miałam w tym momencie ochotę rzucić książką daleko przed siebie, tak, by jej zakończenie poszło na dno głębokiego morza. Nie tego się spodziewałam. Nie tak miało być. To mną wstrząsnęło! Moje serce rozpadło się na miliony kawałków, które nie wiem, jak pozbierać. Po prostu nie wiem... A w uszach wciąż słyszę tę melodię. Melodię kizomby, która porwała w swe objęcia bohaterów. Melodię, którą wygrywa każde z naszych serc, melodię życia.

W rytmie passady to najpiękniejsza książka jaką ostatnio przeczytałam. Autorka porwała mnie w szalony wir tańca, uczuć i emocji. Nie da się krótko napisać, co czułam w trakcie jej lektury. Powiem jednak, że po jej skończeniu nadal nie mogę dojść do siebie. Czuję, jak żołądek robi fikołka, ręce zaczynają drżeć a w oczach znów pojawiają się słone łzy. Polecam, polecam całym sercem każdemu. Tę książkę trzeba przeżyć i poczuć jej passadę.

www.kraina-ksiazka-zwana.pl

pokaż więcej

 
2017-05-31 23:01:19
Ma nowego znajomego: Pośredniczka
 
2017-05-31 22:59:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Fantastyka, Wyd. Uroboros
Cykl: Szklany Tron (tom 2)
 
Moja biblioteczka
297 219 1406
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (36)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd