Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
KrainaKsiążkąZwana 
krainaksiazkazwana.blogspot.com
25 lat, kobieta, krainaksiazkazwana.blogspot.com, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • Basia i przyjaciele. Anielka
    Basia i przyjaciele. Anielka
    Autorzy:
    "Nowa seria o Basi i jej przyjaciołach dla nieco starszych czytelników! Nowa seria przygotowana specjalnie dla trochę starszych czytelników „Basi”, którzy choć nieco już podrośli, wciąż kochają ś...
    czytelników: 25 | opinie: 9 | ocena: 7,65 (17 głosów)
  • Harry Potter and the Philosopher's Stone
    czytelników: 73091 | opinie: 3296 | ocena: 7,97 (51155 głosów)
  • Maski zła
    Maski zła
    Autor:
    Każde miasteczko ma swoje tajemnice. Trzy morderstwa starszych kobiet dają początek skomplikowanemu śledztwu. Jaki proceder miał miejsce w tajemniczym instytucie? Co ukrywa miejscowa elita? Czy kosz...
    czytelników: 63 | opinie: 6 | ocena: 7,56 (16 głosów)
  • Prawdodziejka
    Prawdodziejka
    Autor:
    Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom. Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo. Wiel...
    czytelników: 1798 | opinie: 105 | ocena: 7,41 (321 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-02-22 00:06:41
Autor:
Cykl: Zemsta i przebaczenie (tom 2)

Drugi tom opowieści o losach czwórki bohaterów Narodzin gniewu. Apogeum II wojny światowej.Ludzie próbują odnaleźć się w świecie, w którym rządzi nazistowski terror, a życie ludzkie wydaje się kruche i niepewne. Czy w czasach zagłady uda się ocalić miłość i przyjaźń? Jak wiele można poświęcić i jak daleko trzeba przesunąć granice moralności, by walczyć z wrogiem? Akcje sabotażu, operacje... Drugi tom opowieści o losach czwórki bohaterów Narodzin gniewu. Apogeum II wojny światowej.Ludzie próbują odnaleźć się w świecie, w którym rządzi nazistowski terror, a życie ludzkie wydaje się kruche i niepewne. Czy w czasach zagłady uda się ocalić miłość i przyjaźń? Jak wiele można poświęcić i jak daleko trzeba przesunąć granice moralności, by walczyć z wrogiem? Akcje sabotażu, operacje wywiadowcze, brutalna działalność Gestapo, zdrajcy i szmalcownicy, brawurowe ucieczki, a w tym wszystkim pojedynczy człowiek ze swoimi namiętnościami, wątpliwościami i słabościami, gdzie nic nie jest czarno-białe i oczywiste. [materiały wydawnictwa]

Pióro Joanny Jax poznałam przy pierwszym tomie cyklu, czyli podczas lektury Narodzin gniewu. Wtedy też narodziło się coś jeszcze - moje uwielbienie do powieści autorki. Tamta część pochłonęła mnie totalnie, przez co obawiałam się kolejnych części. Bardzo ciężko jest utrzymać tak dobry poziom w kolejnych częściach serii, nie mówiąc już o podniesieniu poprzeczki jeszcze wyżej.

Nie wiem jak to jest możliwe. Przecież wiedziałam czego mogę się spodziewać. Mogłam się domyślać, czego będzie dotyczyć dalsza fabuła. Mogłam. A autorka, choć dała mi to czego oczekiwałam, to ponownie mną wstrząsnęła, zabawiła się moimi emocjami i porządnie poruszyła wszelkie uczucia. Nie wiem jak, nie wiem dlaczego, ale bardzo za to Joannie Jax dziękuję. Nie każdy potrafi w tak perfekcyjny sposób poprowadzić fabułę kolejnej części cyklu! Aż nie mogę się doczekać dalszych losów bohaterów, z którymi szalenie się zżyłam.

Towarzyszy mi dziwne uczucie. Zazwyczaj, kiedy książka wywarła na mnie spore wrażenie, napisanie recenzji zajmuje mi maksymalnie kilka dni. Muszę poukładać sobie w głowie wszystko to, co dzięki danej opowieści zyskałam. Uciszyć emocje, by przelać słowa na klawiaturę komputera. Tym razem minęły trzy tygodnie, od kiedy przeczytałam książkę i nadal nie wiem, jakich najlepiej użyć słów, by przekazać Wam chociaż to, co najważniejsze. Zaczęłam pisać w południe. Jest niemalże północ a ja tkwię w martwym punkcie. Weno przybądź!

Pisarka ponownie funduje nam opowieść o głównych bohaterach, jakimi są: Julian Chełmicki, Emil Lewin, Alicja Rosińska i Hania Lewinówna. Ich dalsze losy przeplatają się ze sobą. Wciągają w coraz to nowsze wątki kolejnych znajomych, a cała plątanina tajemnic, intryg i rozterek perfekcyjnie łącznie się w jedną całość. To istna sieć emocjonalna, z której nie ma wyjścia, a na pewno nie jedną prostą drogą. Historia utkana nitka po nitce niezauważalnie wciąga czytelnika i nie puszcza do ostatniej strony.

Żołnierzem nie przestaje się być tylko dlatego, że wróg jest silniejszy.


Nie oszukując się, jednym z głównych wątków sagi jest wojna. Obawiałam się tego, jak ów wątek zostanie przez autorkę potraktowany.Miałam szczerą nadzieję, że nie po macoszemu, ledwie liźnięty i pozostawiający zbyt duży niedosyt. Nie. Joanna Jax dokładnie zbadała temat, dzięki czemu zaprezentowała niezwykle realne czasy II wojny światowej. Pokazała, że wojna to nie tylko walka z karabinem w ręce. To cały szereg intryg, tajemnic, niewypowiedzianych słów, układów, poświęceń. W to wszystko bardzo mocno wplątana i zakorzeniona jest miłość. Jak wiele bohaterowie są w stanie poświęcić? Jak wiele potrafią znieść?


Miłość jest prosta. Jeśli kogoś kochasz, pragniesz jego szczęścia, mimo własnego bólu i tęsknoty.


Najnowsza saga Joanny Jax wyśmienicie łączy literacką fikcję z faktami historycznymi, a opleciona dodatkowo dużą dawką emocji tworzy istny majstersztyk! Tego nie da się opisać, trzeba to poznać i poczuć!

http://krainaksiazkazwana.blogspot.ie/2017/02/zemsta-i-przebaczenie-otchan-nienawisci_22.html

pokaż więcej

 
2017-02-15 23:41:54
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Komisarz Malin Fors (tom 9)
 
2017-02-15 13:40:33

Niecodzienne książki przeważnie przez przypadek trafiają w moje ręce. Podejrzewam, że gdybym była świadoma ich oryginalności, miałabym pewne obawy czy się w nią zagłębić. Tym razem również otrzymałam książkę, po której właściwie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. I chyba dobrze, ponieważ odkładałabym jej lekturę w czasie zdecydowanie dłużej.

Glorenda Waciak, "przedsiębiorczyni,...
Niecodzienne książki przeważnie przez przypadek trafiają w moje ręce. Podejrzewam, że gdybym była świadoma ich oryginalności, miałabym pewne obawy czy się w nią zagłębić. Tym razem również otrzymałam książkę, po której właściwie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. I chyba dobrze, ponieważ odkładałabym jej lekturę w czasie zdecydowanie dłużej.

Glorenda Waciak, "przedsiębiorczyni, krytyczka i ofiara kapitalizmu, konsultantka strategii lizbońskiej, grupy wyszehradzkiej i kuchni wadowickiej", walczy z urzędowymi absurdami i z najazdem mediów, jej córka Blandii ćwiczy się w fantomatycznym prowadzeniu działu promocji wirtualnego i fikcyjnego banku i w trudnych romansach, przebywająca na misji charytatywnej w Dżamijabadzie, stolicy Strychu Świata siostra Perfekta bierze udział w śledztwie w sprawie nocnego incydentu prowadzonym przez generała Zakrupę, przy okazji konfrontując się z propozycją matrymonialną złożoną przez "dowódcę tego wszystkiego" i kolekcjonera żon, Harszida Ben Alego, po tatrzańskich szlakach biega prezydent w asyście swych sobowtórów , a reżyser Rafał Skorecki próbuje zrealizować swój wymarzony film, w czym przeszkadzają mu rozmaite ideologiczne frakcje... [opis wydawniczy].

Piotr Wojciechowski, polski prozaik, reżyser i krytyk filmowy oraz publicysta. Jako pisarz zadebiutował w roku 1967 książką Kamienne pszczoły.

Po raz kolejny nie wiem, co mam napisać. Nie dlatego, że książka porwała mnie emocjonalnie, wycisnęła morze łez i porządnie wstrząsnęła. Nie. To nie tego typu literatura. Ta książka jest dość niecodzienna. ABSURD. Tak, absurd to słowo, które idealnie oddaje jej treść, ale i pewne przesłanie.

Autor posługuje się niezwykle prostym i lekkim językiem, obrazowo przedstawiając swoją wizję. Dziwną wizję. Początek książki funduje czytelnikowi dawkę bardzo dziwnych i niecodziennych sytuacji, których miałam wrażenie, że nie rozumiem. Nie mogłam pojąć o co w tym wszystkim chodzi i co autor miał na myśli. Dopiero po zagłębieniu się w dalszą treść zaczynałam powoli rozumieć znaczenie opisanych wcześniej scen. Zdawały się być coraz bardziej realne, choć w dalszym ciągu bardzo absurdalne. Dziwne połączenie, prawda?

Dzięki doświadczeniu autora i wprawnemu pióru przez książkę bardzo szybko się mknie, a dodatkowa dawka dobrego humoru, która częściowo wywodzi się ze wspomnianego już absurdu sprawia, że wielokrotnie można się szczerze zaśmiać.

Piotr Wojciechowski w swojej historii wrzuca chyba wszystkich możliwych bohaterów. Spotkamy tutaj żołnierzy, generałów, islamistów, ale i celebrytów, czy siostry zakonne. Choć ciężko było mi się odnaleźć w treści na początku, to z każdą kolejną stroną coraz bardziej się w nią zagłębiałam i zaczynałam rozumieć (chyba). Odniosłam wrażenie, że autor pragnie pokazać za pomocą swojego dzieła podziały między ludźmi, jakie zafundowała światu religia. Różne wyzwania potrafią zdominować wyznawców i kierować nimi nakłaniając do sprzecznych czynów. Wiele się mówi o konfliktach wyznaniowych, ale czy ktoś jest w stanie zjednoczyć ludzi? Obalić mury i zlikwidować nieporozumienie, które zrodziło się przy budowie Wieży Babel?

Strych świata jest lekturą niecodzienną i inną od wszystkich. Lekka i całkiem przyjemna w czytaniu, cięższa w odbiorze. W każdym zdaniu przejawia się doświadczenie i wiedza autora. Jeżeli ktokolwiek ma ochotę na książkę inną od wszystkich, zdecydowanie powinien sięgnąć właśnie po tą. Będzie zachwycony!

http://krainaksiazkazwana.blogspot.ie/2017/02/strych-swiata-piotr-wojciechowski.html

pokaż więcej

 
2017-02-12 14:54:39

Drodzy rodzice, jeżeli szukacie książeczki, która pomoże Wam i Waszemu dziecku rozwijać się i spędzać miło czas, to ta książeczka jest właśnie dla Was! Ja jestem szalenie zadowolona :)

Recenzja dostępna na portalu polacyniegesi.org

 
2017-02-12 00:58:40

Od czego dziś powinnam zacząć? Może od tego, że z samego rana napisałam to zdanie, chcąc przelać wszelkie emocje, jakie towarzyszyły mi podczas lektury i do teraz nie ruszyłam z miejsca. Cały czas mam przed oczami obraz rodziny, którą pokochałam jak swoją własną ze wszelkimi jej niedoskonałościami, jak i zaletami. Po Karuzeli spodziewałam się podobnej powieści do Pozytywki. Jednak to co... Od czego dziś powinnam zacząć? Może od tego, że z samego rana napisałam to zdanie, chcąc przelać wszelkie emocje, jakie towarzyszyły mi podczas lektury i do teraz nie ruszyłam z miejsca. Cały czas mam przed oczami obraz rodziny, którą pokochałam jak swoją własną ze wszelkimi jej niedoskonałościami, jak i zaletami. Po Karuzeli spodziewałam się podobnej powieści do Pozytywki. Jednak to co dostałam jest... Po prostu przeczytajcie dalej.

Renata wiedzie zwykłe, aktywne życie gospodyni domowej. Mateusz, jej mąż zarabia na życie, a ona zajmuje się domem i trójką dzieci. Jest tak zarzucona domowymi obowiązkami, że na dalszy plan schodzi troska o siebie samą. O zdrowie, które przecież jest najważniejsze. Renata nie dopuszcza do myśli, że może dziać się z nią coś złego. Nie ma na to czasu, a coraz częstsze i intensywniejsze siniaki, które biorą się praktycznie z niczego, to nic groźnego. Niestety diagnoza lekarska jest nieodwołalna - białaczka. Od tego momentu życie całej rodziny, jak i najbliższych znajomych obraca się o sto osiemdziesiąt stopni...

Zdecydowanie nie tego się spodziewałam. Nie takiej historii, nie takich bohaterów, nie takiego zakończenia. Wszystko na nie! Dlaczego? Jak tak można? Ach, zacznijmy może od początku...

Odniosę się ponownie do wspomnianej Pozytywki. Polubiłam tamtą historię, jednak miałam wrażenie, że składa się ona z dwóch części: pierwszej - bardzo dobrej i drugiej - słabszej. Była dość cienka i szybko ją odłożyłam na półkę, choć w pamięci pozostała do dziś. I nagle dostałam Karuzelę. Znacznie obszerniejszą. Początek bardzo dobry, wciągający, a nawet i porywający. I tu pojawiła się iskierka obawy. A co jeśli dalsza część będzie słabsza? Jeśli mi się nie spodoba i ciężko będzie mi pokonać sporych rozmiarów dalszą część historii? Niesamowicie cieszę się z tego, że Agnieszka Lis z każdym kolejnym zdaniem budowała coraz większe napięcie. Do ostatniego wyrazu, do ostatniej kropki. Z tej książki emocje i uczucia wprost wylewają się, zatapiając czytelnika. Wczorajszej nocy to ja wylewałam, ale hektolitry łez. Płakałam jak dziecko, któremu bardzo na czymś zależało i nagle to straciło. Bez możliwości zapoznania się z sytuacją, bez jakiegokolwiek przygotowania się. Tak nagle, po prostu. Strzał i już. Do teraz na myśl o tym co przeczytałam pojawia mi się gęsia skórka, a oczy robią się dziwnie szklane.

Zastanawiałam się czego może dotyczyć sam tytuł. Pierwsze skojarzenie odsyłało mnie do wesołego miasteczka lub chociaż małej karuzeli dla dzieci, jakie często można zastać w centrach handlowych. Kilka kolorowych koników poruszających się w rytm wygrywanej melodii. Niestety (a może i stety?) takiej tutaj nie znajdziecie. Tytułowa "karuzela" odnosi się raczej do uczuć i emocji, jakie targają bohaterami, ale i czytelnikami. Do przewrotności losu i tempa życia, w jakim przyszło egzystować każdemu z nas. Życiowa karuzela nabiera tempa, wpada w szaleńczy wir, by nagle ni stąd, ni zowąd zacząć kręcić się w drugą stronę.

Zdecydowanie bardzo mocną stroną powieści są jej bohaterowie. Prawdziwi, pełnokrwiści, bardzo realni. Można by rzec, że historia Renaty i jej rodziny została wycięta z prawdziwego życia. Tak bardzo wczułam się w losy tych ludzi, że czuję się, jakbym była siostrą Renaty, Anią. Albo chociaż jej przyjaciółką (czy to zbieg okoliczności, że ma na imię Daria?). Każdy z tych bohaterów ma swoje mocne i słabe strony. Bagaż doświadczeń, z którym musi się zmagać. W końcu trafiłam na powieść, w której postacie nie są wyidealizowane, podkolorowane, czy ulepszone. Naprawdę codziennie spotykamy takich ludzi na ulicy, w sklepie, szkole, czy pracy. W końcu jak już wspomniałam mogła to być historia każdego z nas (choć nikomu nie życzę choroby!). Pokochałam dzieci Renaty: Eryka, Krysię i Krzysia. Ta trójka jest wspaniała!

W Karuzeli bardzo dobrym zabiegiem jest pokazanie zmagania się z rakiem z różnych punktów widzenia. Dostajemy myśli Renaty, która jest chora, ale nie tylko. Widzimy przez co przechodzi jej mąż Mateusz, dzieci, rodzice, siostra, przyjaciółka, uczniowie ze szkoły i przedszkola, nauczyciele, lekarze. Każdy z nich inaczej patrzy na chorobę. Jedni od razu spieszą z pomocą, by być jak najdłużej przy chorym, inni odsuwają się, jakby się bali, że się zarażą. W bardzo ujmujący sposób autorka przedstawiła sposób uświadamiania ludziom czym jest rak chociażby za pomocą wyjaśnień na temat wypadania włosów.

Kolejnym naprawdę ogromnym plusem jest strona techniczna książki. Gołym okiem widać, że autorka zadała sobie trud i dowiadywała się od fachowców niuansów dotyczących choroby, leczenia, przebywania chorego w szpitalu. Za sprawą przemiłej Pani Henryki (której historia również do najbardziej kolorowych nie należy) zafundowała nam (powojenną?) gwarę, która moim zdaniem jest szalenie trudna! Trud włożonej pracy owocuje fantastyczną powieścią, której nie chce się odłożyć na półkę, nie chce się o niej zapomnieć. Pragnie się ją czytać od nowa i znów od nowa. Mną wstrząsnęła bardzo mocno. Wrócę do niej, ale dopiero jak choć trochę się po niej pozbieram. Dawno książka nie rozłożyła mnie tak emocjonalnie, jak właśnie ta. Mam nadzieję, że autorka jeszcze nie raz zafunduje mi taki emocjonalny rollercoaster, bo zwykłą "karuzelą" tego nazwać po prostu nie można.

Karuzela to szalenie emocjonująca powieść, która wyciśnie łzy z najbardziej zatwardziałego serca. Wzrusza, uczy, a momentami bawi uroczymi dialogami. To historia, obok której nie można przejść obojętnie. Zostanie w naszych sercach na długi czas i mam nadzieję, że niektórym uświadomi, jak ważne jest dbanie o siebie i zwracanie uwagi na własne zdrowie. Nie bagatelizujmy niepokojących symptomów, zawsze jest szansa, na pokonanie choroby. Polecam gorąco!

http://krainaksiazkazwana.blogspot.ie/2017/02/karuzela-agnieszka-lis.html

pokaż więcej

 
2017-02-08 01:48:41

Siedzę i patrzę w zdjęcie okładki i w dalszym ciągu nie wiem co napisać. Kursor miga regularnie, a ja wpatrzona to w niego, to w okładkę zastanawiam się, czy ta książka jest prawdziwa. Nadal nie dowierzam, że w moje ręce trafił znów debiut, którego rozmiary podnoszę temperaturę na myśl i zmierzeniu się z jego treścią. Pierwszy raz podobnych rozmiarów debiut należał do Marty Reich i jej... Siedzę i patrzę w zdjęcie okładki i w dalszym ciągu nie wiem co napisać. Kursor miga regularnie, a ja wpatrzona to w niego, to w okładkę zastanawiam się, czy ta książka jest prawdziwa. Nadal nie dowierzam, że w moje ręce trafił znów debiut, którego rozmiary podnoszę temperaturę na myśl i zmierzeniu się z jego treścią. Pierwszy raz podobnych rozmiarów debiut należał do Marty Reich i jej Morderstwa i całej reszty. Byłam nim zachwycona toteż kierując się intuicją postanowiłam dać szansę i temu. Czy po raz kolejny byłam zachwycona? Z tym mogło być różnie, przecież to fantastyka...

Arienne, młoda czarodziejka szukając schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem, postanawia zaufać Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w magiczne umiejętności oraz kobiecą intuicję i spryt przybywa do Czarnej Twierdzy, siedziby Związku - bractwa rządzonego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych, uzdolnionych kobiet, takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia ze strony bezwstydnych Związkowców, Arienne wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Nie spodziewa się jednak, że za sprawą intrygującego, czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się skomplikuje, zaś Los wyznaczy im wspólną misję.

Od czego mam zacząć tym razem? Może od najbardziej kontrowersyjnej kwestii, jaka się zrodziła w wielu opiniach po przeczytaniu Klątwy. Mianowicie mowa o narracji. Większość z nas przyzwyczajona jest do tego, że treść prowadzona jest jednym konkretnym sposobem narracji. Pierwszoosobowa, kiedy widzimy świat przedstawiony oczami (zazwyczaj) głównego bohatera, bądź trzecioosobowa, czyli poprowadzona przez obojętnego narratora, osobę trzecią. Tutaj jednak autorki postawiły na coś zupełnie innego. Wymieszały bowiem obie narracje, dając czytelnikowi spore pole do popisu. Przyznam szczerze, że na początku ciężko było mi się w tym zabiegu odnaleźć. Początkowo moja dezorientacja sprawiała, że zaczynałam się denerwować, a tego najzwyczajniej w świecie nie lubię. Książka ma mi dostarczać przyjemności, nie udręki. Naszła mnie myśl, czy nie podziękować za dalszą lekturę, jednak ten czarnowłosy mężczyzna za bardzo mnie intrygował. Z resztą nie tylko on, ale o tym za chwilę. Prawda jest taka, że dla chcącego nic trudnego. Dałam szansę autorkom i dzięki temu szybko wsiąknęłam w nieznany dotąd mi zabieg i pomimo wielu akcji, sporej ilości bohaterów i wspomnianego sposobu narracji - zatraciłam się w lekturze na dobre!

Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka zafundowały czytelnikom sporych rozmiarów literacki debiut. Ponad 800 stron? Serio? A no serio! Choć niektórych może to zdziwi - znam przynajmniej garstkę autorów, którzy na swoim koncie mają przynajmniej kilka wydanych książek, które w porównaniu z Klątwą są po prostu słabe. Tutaj akcja dzieje się cały czas. Nawet na chwilę nie można się przy niej ponudzić, czy choćby odczuć moment znudzenia. Tego po prostu tutaj nie znajdziecie, więc jeśli szukacie czegoś dobrego na sen - odpuśćcie. Zamiast do księgarni, udajcie się do apteki. Na wspomnianych 800 stronach nie mogła nam się przewijać tylko dwójkach bohaterów, toteż Arienne i Severo momentami schodzili dla mnie na dalszy plan z czego jestem niezmiernie zachwycona! Nie dlatego, że nie lubiłam o nich czytać, bo lubiłam i to bardzo, a każdą kolejną sytuację z nimi odbierałam z wypiekami na policzkach. Chodzi raczej o to, że cała gama bohaterów drugoplanowych jest tak wspaniała, że... Mam nadzieję, że autorki stworzą przynajmniej kilka opowieści dotyczących właśnie postaci drugoplanowych, które są w wielkim skrócie mistrzowskie!

Jedną z ważniejszych kwestii jest to, do jakiego właściwie gatunku przypisać omawianą historię. Z opisu czarno na białym wynika, że jest to fantastyka. (Shit!) Przecież ja za fantastyką nie przepadam (do niedawna nie przepadałam za kryminałami, które niedawno pokochałam, a Harrego Pottega przeczytałam minimum kilkanaście razy). Klątwa przeznaczenia nie jest jednak typową, schematyczną książką fantasy. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na to, że znajdziemy w niej dużą dawkę romansu, może i powieści erotycznej (nie, to nie Grey. Właściwie Christian to taki Pan Pikuś...). Tutaj jest mrocznie, tajemniczo i naprawdę strasznie! Autorkom fenomenalnie udało się stworzyć nastrój i umiejętnie ciągnąć strona po stronie narastające napięcie. Choć książkę pochłonęłam praktycznie w 3 wieczory, to za każdym razem gdy na nią spojrzę marzę o tym, by przenieść się na jej karty i podglądać bohaterów z bliska. Nie, nie chciałabym być jedną z bohaterek, głównie ze względu na to, co je wszystkie czeka. Chciałabym jednak poczuć ten klimat, chwile grozy i ekscytacji na własnej skórze. Właściwie po części poczułam, ponieważ momentami włos się na karku jeżył, a na rękach obserwowałam gęsią skórkę.

Klątwa przeznaczenia to niezwykle udany debiut literacki dwóch młodych autorek, w których drzemie ogromny potencjał. Nie wiem, jak historie wyglądałyby, gdyby pisały oddzielnie, ale w duecie są rewelacyjne. Choć Klątwa nie jest lekką (dosłownie!) lekturą, to z całą pewnością wielu z Was spędzi z nią niezapomniane chwile! Podnosi napięcie, podgrzewa atmosferę, wywołuje rumieńce na twarzy, ale i bawi, a nawet i wzrusza. To niezwykła mieszka gatunkowa i językowa, ale jedno jest pewne - zajrzyjcie do niej, a przepadniecie! Ja oczekuję już kolejnej części i wszelkich innych powieści wychodzących spod pióra Moniki i Sylwii. Polecam gorąco!

Recenzja znajduje się nahttp://krainaksiazkazwana.blogspot.ie/2017/02/klatwa-przeznaczenia-monika-magoska.html

pokaż więcej

 
2017-02-06 01:35:20
Autor:
Seria: Editio Red
 
2017-02-01 15:47:30
Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2016 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2016? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2016. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
Moja biblioteczka
250 178 956
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (28)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd