rozwińzwiń

Zatopić "Niezatapialną"

Okładka książki Zatopić "Niezatapialną" autora Anna Hrycyszyn, 9788379950836
Okładka książki Zatopić "Niezatapialną"
Anna Hrycyszyn Wydawnictwo: Genius Creations fantasy, science fiction
371 str. 6 godz. 11 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2017-02-28
Data 1. wyd. pol.:
2017-02-25
Liczba stron:
371
Czas czytania
6 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379950836
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zatopić "Niezatapialną" w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zatopić "Niezatapialną"



książek na półce przeczytane 697 napisanych opinii 400

Oceny książki Zatopić "Niezatapialną"

Średnia ocen
6,1 / 10
71 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zatopić "Niezatapialną"

avatar
493
307

Na półkach: , ,

"Zatopić 'Niezatapialną'" to powieść, którą można zaliczyć do fantastyki w stylu steam punk, trochę taka młodzieżówka / YA (wbrew okładce, która moim zdaniem ma trochę vibe literatury dziecięcej, jednak dziecięca to tak za bardzo ta książka nie jest). Mamy tu więc statek piracki, ale nie morski żaglowiec tym razem, tylko śródlądowy parowiec, pływający po rozległej sieci rzek, kanałów i połączonych ze sobą jezior w krainie, w której rozgrywa się fabuła. Statek ten ma prawie całkowicie żeńską załogę, co stanowi ewenement także i w samej powieści, a jej kapitanka, Nes Rożnowski, to główna protagonistka. Ciekawie zarysowane uniwersum z elementami magii (nazywanej tutaj nadchemią) i steam-punkowej technologii, a więc nie tylko statki parowe, ale i inne tego rodzaju machiny przewijają się w tle. Całkiem fajnie wymyślony świat i fajna opowieść. Jest wątek romansowy, ale nie przyćmiewający innych wątków i tematów, jest trochę lokalnej polityki, ogólnie fabuła jest stosunkowo nieprzewidywalna. Czasem podczas czytania wizualizuję sobie niektórych bohaterów książek ze znanymi skądinąd twarzami, tutaj też coś takiego mi się przytrafiło - pierwszoplanowy męski bohater, Feliks Ucelli, wyglądał dla mnie jak młody Wentworth Miller (ktoś może pamięta taki serial sprzed 20 lat - "Prisonbreak"),jego twarz wprost idealnie spasowała mi do opisu i dynamiki tej postaci. Nie jest to może wielkie dzieło literackie i pewnie można by się trochę poprzyczepiać, ale ogólnie bardzo fajnie mi się czytało i uważam, że zdecydowanie da się przymknąć oko na lekkie niedociągnięcia.
Jeśli macie ochotę na trochę lekkiej, polskiej i dziewczyńskiej fantastyki, to bierzcie śmiało. Jest to raczej niszowa powieść, ale całkiem zgrabna, przyjemna i zasługująca na trochę polecenia 🙂
No dobra, na koniec jeszcze trochę skrytykuję, bo była jedna rzecz, która mnie dość irytowała, ale to od strony redakcyjnej. Prawie całkowity brak feminatywów - w tego rodzaju książce, która jest z założenia "dziewczyńska', która opowiada o żeńskiej załodze statku pirackiego, to aż kłuło mnie boleśnie w oczy. Ta mechanik, ta celowniczy, ta pilot, ta kapitan, a nawet - o, rany - ta lekarz!!! Chyba jedynym feminatywem, jaki zauważyłam, było słowo "piratka", które aż mnie zaskoczyło w tym zalewie męskich form odnoszonych do kobiecych postaci. Dziwi mnie to zwłaszcza, że same kobiety zajmowały się tym tekstem, począwszy od autorki, poprzez redaktorkę (Anna Kańtoch!) i korektorkę. 🤷‍♀️

"Zatopić 'Niezatapialną'" to powieść, którą można zaliczyć do fantastyki w stylu steam punk, trochę taka młodzieżówka / YA (wbrew okładce, która moim zdaniem ma trochę vibe literatury dziecięcej, jednak dziecięca to tak za bardzo ta książka nie jest). Mamy tu więc statek piracki, ale nie morski żaglowiec tym razem, tylko śródlądowy parowiec, pływający po rozległej sieci...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
70
44

Na półkach:

Bardzo miła odmiana po ostatnich moich lekturach, znacznie cięższych i pełnych pseudofilozoficznych czy egzystencjalnych rozmyślań.

Od czasu do czasu przydaje się taka lekka, bardzo sympatyczna opowieść :) I do tego, mimo wielu przeciwności losu, które dotykają bohaterów i generalnie mieszkańców wykreowanego przez autorkę świata, dość optymistyczna. W sumie to przydałoby się więcej takich pozycji.

Anna Hrycyszyn bez zbędnego wodolejstwa nakreśliła plastyczny obraz świata, w zupełności wystarczający, by przy odrobinie wyobraźni ogarnąć jego realia. Tak samo prosto, choć nie wprost, pokazuje postaci, targające nimi emocje, wątpliwości, ich osobowości, przemiany i rozwój.

Co jeszcze mi się podoba, to kobieca załoga "Niezatapialnej" - pirackiego parowca. Są to kobiety silne, niezależne, ale pozbawione zbędnego okrucieństwa i na ile się da, stroniące od przemocy. Mają swoje sposoby (nie będę zdradzać ;)) na zdobycie bogatych łupów bez zbędnego przelewu krwi. A z drugiej strony potrafią walczyć i zabijać, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Podsumowując - bardzo przyjemna przygodówka w steampunkowym świecie, o przyjaźni, miłości, siostrzeństwie, dumie, poczuciu obowiązku i odpowiedzialności z budzącą się rewolucją w tle.

Bardzo miła odmiana po ostatnich moich lekturach, znacznie cięższych i pełnych pseudofilozoficznych czy egzystencjalnych rozmyślań.

Od czasu do czasu przydaje się taka lekka, bardzo sympatyczna opowieść :) I do tego, mimo wielu przeciwności losu, które dotykają bohaterów i generalnie mieszkańców wykreowanego przez autorkę świata, dość optymistyczna. W sumie to przydałoby...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1203
959

Na półkach: , , , , ,

Nes jest kapitanem na parowcu „Niezatapialna” i najbardziej znaną piratką na lokalnych rzekach w jednym. Gdy władza się zmienia, okazuje się, że razem z załogą musi zniknąć. Rozpoczyna się polowanie na statek.

„Zatopić Niezatapialną” to naprawdę bardzo solidny debiut powieściowy Anny Hrycyszyn. Jest przygodowo, dość unikatowo i lekko – a czego od literatury rozrywkowej można chcieć więcej?
To oczywiście historia o piratkach, których wizja została wzięta bezpośrednio w literatury/kina przygodowego. Nie ma tu marazmu życia marynarza, jest za to praca zespołowa grupy całkiem ciekawych bohaterów. Hrycyszyn ma wystarczającą wiedzę na temat żeglugi, by opisywać rzeczy odpowiednio realistycznie, ale też oczywiście ta powieść pod żadnym względem nie miała być naturalistyczna.
Historia została osadzona w steampunkowym świecie i jak najbardziej jest to fantasy, ale magii tu w gruncie rzeczy zbyt wiele nie ma: ot, mamy jakieś magiczne kamyczki, ale poza tym nie ma tu magów. I to jak najbardziej jest w porządku. Świat ma takie modyfikacje, jakie są potrzebne fabularnie. Więcej w fantasy nie trzeba.
Mogłoby się wydawać, że wzięcie kobiet na główne bohaterki pirackiej książki nie wypadnie najlepiej. Że będzie na siłę i nienaturalnie. Niestety, faktycznie wielu twórców właśnie z takimi problemami się zmaga, np. tworząc żeńskie oddziały w quasi-średniowiecznym świecie, które trudno czasem logicznie wyjaśnić.
Ale u Hrycyszyn to się po prostu udało. Być może dlatego, że mądrze postawiła na statek parowy, który wymaga wykorzystania mniejszej ilości siły, niż żaglowiec (a przynajmniej tak mniemam),więc kobiety-piratki jakoś w tym świecie się odnajdują. Sama Nes ma zaś na tyle dobrze rozbudowaną własną historię, że po prostu wierzę w to, że ta kobieta byłaby w stanie kapitanem zostać, zaś jak pokazuje praktyka: kobiety chętniej rekrutują kobiety. I vice versa.
Mamy tu też ciut romansu, mamy odrobinę polityki, która jest wystarczająco dobrze napisana i ot, tworzy nam się książka, którą się naprawdę lekko i przyjemnie czyta. Acz jednocześnie w niektórych momentach widać, że to jednak debiut powieściowy. W niektórych miejscach brakowało mi „mięcha”. Czasem była to kwestia rozpisania relacji, czasem odpowiedniego zbudowania napięcia, czasem po prostu wszystko działo się nieco za szybko, gdzie można byłoby całość rozpisać tak, by lepiej grała na emocjach. Ale to zdarza się i w książkach twórców, którzy mają na swoim koncie więcej wydanych powieści.
Choć to niezbyt popularna powieść to „Zatopić Niezatapialną” naprawdę zasługuje na uwagę. Zwłaszcza jeśli szukacie powieści lekkiej, przygodowej i z silnymi głównymi bohaterkami, które nie są ani na siłę męskie, ani nie skupiają się wyłącznie na mężczyźnie po tym, jak takowy się pojawi, ani nie są nastolatkami, którym woda sodowa uderzyła do głowy.

Nes jest kapitanem na parowcu „Niezatapialna” i najbardziej znaną piratką na lokalnych rzekach w jednym. Gdy władza się zmienia, okazuje się, że razem z załogą musi zniknąć. Rozpoczyna się polowanie na statek.

„Zatopić Niezatapialną” to naprawdę bardzo solidny debiut powieściowy Anny Hrycyszyn. Jest przygodowo, dość unikatowo i lekko – a czego od literatury rozrywkowej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

166 użytkowników ma tytuł Zatopić "Niezatapialną" na półkach głównych
  • 85
  • 78
  • 3
45 użytkowników ma tytuł Zatopić "Niezatapialną" na półkach dodatkowych
  • 28
  • 7
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Zatopić "Niezatapialną"

Inne książki autora

Okładka książki Rocznik fantastyczny 2025 Dagmara Adwentowska, Sabina Bacior-Chadryś, Dariusz Jacek Bednarczyk, Bartek Biedrzycki, Izabela Grabda, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Artur Laisen, Krystian Maniecki, Anna Nieznaj, Michał Paszkowski, Mariusz Pieniążek, Olga Sienkiewicz, Sohei, Martyna Wróbel, Andrzej Zimniak
Ocena 7,3
Rocznik fantastyczny 2025 Dagmara Adwentowska, Sabina Bacior-Chadryś, Dariusz Jacek Bednarczyk, Bartek Biedrzycki, Izabela Grabda, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Artur Laisen, Krystian Maniecki, Anna Nieznaj, Michał Paszkowski, Mariusz Pieniążek, Olga Sienkiewicz, Sohei, Martyna Wróbel, Andrzej Zimniak
Okładka książki Harde Bestie Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,6
Harde Bestie Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Okładka książki Tarnowskie Góry Miejskie Opowieści 2 Wołodymyr Arieniew, Aleksandra Bednarska, Ołeksij Gedeonow, Anna Hrycyszyn, Kazimierz Kyrcz jr, Kamil Łysik, Artur Olchowy, Marta Ryczko, Alicja Trojan, Zeter Zelke, Sławomir Ziemianek
Ocena 7,1
Tarnowskie Góry Miejskie Opowieści 2 Wołodymyr Arieniew, Aleksandra Bednarska, Ołeksij Gedeonow, Anna Hrycyszyn, Kazimierz Kyrcz jr, Kamil Łysik, Artur Olchowy, Marta Ryczko, Alicja Trojan, Zeter Zelke, Sławomir Ziemianek
Okładka książki Sprzedawcy marzeń Krystyna Chodorowska, Piotr W. Cholewa, Grzegorz Chudy, Anna Hrycyszyn, Anna Kańtoch, Marta Magdalena Lasik, Joanna Nałęcz, Małgorzata Pudlik, Katarzyna Rupiewicz, Alicja Tempłowicz, Agnieszka Żak
Ocena 8,5
Sprzedawcy marzeń Krystyna Chodorowska, Piotr W. Cholewa, Grzegorz Chudy, Anna Hrycyszyn, Anna Kańtoch, Marta Magdalena Lasik, Joanna Nałęcz, Małgorzata Pudlik, Katarzyna Rupiewicz, Alicja Tempłowicz, Agnieszka Żak
Okładka książki Inne nieba Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,7
Inne nieba Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Okładka książki Tarnowskie Góry Romantycznie Iwona Banach, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Gil, Magdalena Grajcar, Anna Hrycyszyn, Magdalena Kucenty, Bożena Mazalik, Monika Michalik, Olga Niziołek, Lucyna Olejniczak, Bernadeta Prandzioch, Anita Scharmach, Weronika Wierzchowska, Agnieszka Włoka, Anna Zgierun-Łacina
Ocena 7,4
Tarnowskie Góry Romantycznie Iwona Banach, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Gil, Magdalena Grajcar, Anna Hrycyszyn, Magdalena Kucenty, Bożena Mazalik, Monika Michalik, Olga Niziołek, Lucyna Olejniczak, Bernadeta Prandzioch, Anita Scharmach, Weronika Wierzchowska, Agnieszka Włoka, Anna Zgierun-Łacina
Okładka książki Mlem! nr 8 (0) Luty 2021 - Morza i oceany Iwona Borkowska, Anna Hrycyszyn, Ewelina Maziarczuk, Artur Nowrot, Aleksandra Piekarzewicz, Klaudia Sowiak, A. Szydlik, Jan Warlikowski, Paweł Wójcik
Ocena 8,3
Mlem! nr 8 (0) Luty 2021 - Morza i oceany Iwona Borkowska, Anna Hrycyszyn, Ewelina Maziarczuk, Artur Nowrot, Aleksandra Piekarzewicz, Klaudia Sowiak, A. Szydlik, Jan Warlikowski, Paweł Wójcik
Anna Hrycyszyn
Anna Hrycyszyn
Rocznik 1978, gliwiczanka, z wykształcenia tyflopedagog. Szczur lądowy beznadziejnie zakochany w morzach, statkach i okrętach, a do tego wielbicielka rewolucji przemysłowej i architektury obronnej. Echa tych fascynacji pojawiają się w jej tekstach. Przygodę z pisaniem rozpoczęła od publikacji w drugim tomie Fantazji Zielonogórskich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Noc kota, dzień sowy: Zamek Cieni Marta Kładź-Kocot
Noc kota, dzień sowy: Zamek Cieni
Marta Kładź-Kocot
Przyznaje, spodziewałam się czegoś innego rozpoczynając czytanie tej powieści. Autorka duży nacisk położyła na wątek romansu głównych bohaterów, w szczególności na klątwę, którą zostali objęci, kiedy ich związek wyszedł na jaw, a jest to relacja zakazana, ze względu na zasady panujące w świecie czarodziejów. Samo kreowanie świata w książce jest całkiem dobre, ale mam wrażenie, że Kładź-Kocot mocno inspirowała się wiedzminowskim uniwersum, zwłaszcza jeśli czytam o Emain Avallach, które jest bliźniaczo podobne do Arteuzy Sapkowskiego. Również charakterystyka magów jest łudząco podobna do czarodziei z Wiedźmina. Są wytwórni, knąbrni, uważają się za lepszych. Przystają tylko ze sobą, ale odwrotnie niż Sapkowski Kładź-Kocot swoich magów postanowiła nie mieszać do polityki i doradztwa, przynajmniej nie w oczywisty sposób, ponieważ zgodnie z zasadami panującymi w wieży magów- Emain Avallach czarodzieje nie mogą mieć wpływu na losy świata, i muszą trzymać się na uboczu. Co tym samym rodzi niekonsekwencję, ponieważ teoretycznie czarodzieje nie mają nadanego celu istnienia, co było rzeczą oczywistą u Sapkowskiego, gdzie wyżej wymienieni zajmowali ważne stanowiska u boku rządzących. Kolejną inspiracją był motyw klątwy, gdzie Mitria zamienia się w dzień w sowę, a Jardal nocą jest kotem. Niemal identyczny schemat pojawił się w filmie "Zaklęta w sokoła" z 1985 roku, gdzie kochankowie przeklęci przez złego biskupa, zakochanego w dziewczynie, nie mogą być tak naprawdę razem. Ona w dzień jest sokołem, on nocą wilkiem. Bez wątpienia napędza to akcje do przodu, gdyż kochankowie chcą żyć normalnie, natomiast Kładź-Kocot nie skupia się wyłącznie na zakazanej miłości, co byłoby plusem, gdyby nie to, że cały pomysł jest również bardzo podobny do czegoś, co już znamy. Autorka zbudowała uniwersum, które tak naprawdę czytelnik nie bardzo rozumie. Gdzieś niby jest parę wzmianek o sytuacji politycznej, z przewagą jednak intrygi magicznej. Parę informacji o religii dominującej, a dokładniej strzępów informacji. Znów pojawia się nawiązanie, w tym przypadku jest to czerpanie z wierzeń skandynawskich i nordyckich. Oprócz tego można wnioskować, że Autorka lubi i próbuje wpleść do swoich powieści również trochę twórczości Sienkiewicza, bo w książce pojawia się scena przypominająca tą, gdzie Danusia ratuje Zbyszka z Bogdańca przed śmiercią i słynne "mój ci on!". Pojawienie się Gilgamesza jednak moim zdaniem jest trochę przegięciem tej szali. W pewnym momencie można odnieść wrażenie, że właściwie czerpane są sugestie z każdych możliwych kwestii literatury, mitologii i filmu, które oczarowały Autorkę. Generalnie tych wszelakich nawiązań, odniesień czy hołdów dla twórczości innych zacnych jest naprawdę dużo, i ciężko jest tego ze sobą nie porównywać, ale mimo tego "Noc kota, dzień sowy. Zamek Cieni" nie jest powieścią złą. Najmocniejszym atutem jest całkiem fajnie skonstruowana intryga. Autorka kluczy, próbuje wplątać wątki poboczne do głównej nici fabularnej i wychodzi jej to dobrze. Postacie są sprawnie wykreowane, soczyste z poczuciem humoru i nieoczywistą na pierwszy rzut oka charakterystyką. Powieść ciekawi, skłania ku przemyśleniom, co niekoniecznie jednak może być pozytywem z racji tego, że owych sentencji jest wiele. Nie sprawia to jednak, że zaintrygowanie mija. Ta powieść ma w sobie coś, co powoduje, że czyta się z chęcią, pomimo sporej dawki (nie bójmy się tego słowa) zrzynek z wymyślonych już wcześniej tematów. Styl Autorki jest spójny, nieco bajkowy. Zatrzymuje się ona czasem na chwilę, ale ogólnie nie można jej zarzucić, by jakoś szczególnie odbiegała od osnowy właściwej w książce.
Tanashiri - awatar Tanashiri
ocenił na72 lata temu
Wars i Sawa Adam Podlewski
Wars i Sawa
Adam Podlewski
,,Wars i Sawa" jest zbiorem krótkich opowiadań, rozgrywających się we współczesnej Warszawie. Podczas czytania przeniesiemy się w zakamarki stolicy znane i mniej znane, pełne mrocznych kultów, magii, uroków i prastarych klątw. Głównymi bohaterami są tu młodzi ludzie - Zygmunt i Agnieszka - dorabiający sobie w dość nietypowy sposób, bo prowadząc paranormalne biuro detektywistyczne. Zajmują się więc tropieniem różnych nadnaturalnych fenomenów, dziejących się na terenie Warszawy oraz wykrywaniem sprawców tychże. W swej misji korzystają ze zdolności dedukcji Zygmunta, magicznego daru Agnieszki (tzw. Czującej - dziewczyna posiada talent kontrolowania w pewnym zakresie mocy żywiołów),ale także kilku bohaterów drugoplanowych: starego zakonnika gotowego służyć swą mądrością i rozgrzeszeniem, zagorzałej racjonalistki-siostry Agnieszki (która nie uwierzy w ducha nawet gdy ten właśnie zmaterializuje się przed nią i użyje na niej lewitacji),czy archeologa-weterana, chętnie korzystającego w krucjacie przeciwko Złu ze zdobyczy współczesnej techniki militarnej. Postaci pobocznych jest znacznie więcej, a niektóre spotkamy nie tylko raz. Każda z jedenastu (plus jedna bonusowa) historii tworzy zamkniętą całość, choć pewni bohaterowie lub wątki mają czasami wpływ na kolejne wydarzenia. Postacie są wyraziste, każda ma jakąś charakterystyczną cechę (zatwardziały racjonalizm Celestyny, czy narwanie Jerzego ,,Smoka" Wawelskiego),łatwo dają się więc polubić i zapadają w pamięć. Historyjki utrzymane są w humorystycznym nastroju, pełno w nich też komediowych gagów - mamy zarówno mistycznego żywiołaka ziemi utrudniającego budowę kolejnej linii warszawskiego metra, jak i starcie z całą rzeszą (sic!) opętanych niemieckich krasnali ogrodowych-hitlerowców. Czyta się to lekko i przyjemnie, choć trochę razi w oczy całkiem spora liczba literówek. Na plus należy zaliczyć natomiast znajomość przez autora topografii Warszawy - z łatwością możemy zlokalizować na planie miasta miejsca, w których Zygmunt, Agnieszka i cała reszta ekipy zmagają się z siłami Ciemności. ,,Warsa i Sawę" kupiłem w promocyjnej ofercie książki na wakacje i tak też proponuję ją potraktować - jako niewymagającą, przyjemną lekturę do pośmiania się, kiedy akurat za oknem słońce ustąpi miejsca deszczowej aurze. Ja w towarzystwie fajtłapowatych, paranormalnych detektywów bawiłem się dobrze.
Jarek Kaszuba - awatar Jarek Kaszuba
oceniła na66 lat temu
Olga i osty Agnieszka Hałas
Olga i osty
Agnieszka Hałas
Fascynująca, mroczna i oniryczna książka, która porusza ciężkie tematy związane z problemami rodzinnymi, psychicznymi i zdrowotnymi. Wow, co to była za lektura! Aż mi trudno napisać jakąkolwiek opinię, żeby nie była miałka i nie rozcieńczała i siebie i treści książki. Na pewno muszę pochwalić za wspaniałe i bardzo trafne oddanie stanu depresji w sennych wizjach i przenikanie się ich ze światem rzeczywistym. Było to przeprowadzone bardzo zgrabnie i tworzyło piękny klimat niesamowitości. Zarówno sam Zaświat, jak i zamieszkujące go postaci i stwory są wspaniałe. Klimat tego miejsca zauroczył mnie od razu, określiłabym go jako bajkowy ze względu na świetnie zbilansowane połączenie baśniowości i grozy. Wszystko to jest skąpane w polewie z filozofii i psychologii, na których niestety się nie znam, ale nawet taki laik jak ja czuje, że jest to w podparte naukowo. Do tego każdy ze zwidów ma swój sens i na końcu wszystkie elementy wskakują na swoje miejsce. Podobało mi się to. Autorka niezwykle trafnie przedstawia także stan ducha i myśli osoby otyłej i mogę to niestety potwierdzić bazując na własnym doświadczeniu. Serio momentami wydawało mi się, że mi weszła do głowy i przelała to, co tam znalazła, na papier. M.in. dzięki temu Olga była mi bliska. Widać też, że autorka świetnie orientuje się w tematach fantastyki i muzyki metalowej i dzięki temu nie tylko Olga, ale również Agnieszka stawała się mi bliska. Zyskała tym moją sympatię i wiele razy widząc w tekście nazwy zespołów czy cytaty tekstów piosenek myślałam sobie - o książce: "To jest Agnieszka" i o zespole czy piosence heavymetalowej "a to jest Hałas". Gdy dokładam do tego postać Hannesa, czyli Włóczykija, który wiadomo jest pierwszym crushem wszystkich metalówek to mhm :) Autorka wie po prostu, jak mi zagrać na duszy. Hałasem :) W ogóle fajnie było w końcu spotkać bohaterkę, która interesuje się tym co ja, słucha tej samej muzyki i ma podobne myśli i momentami stan ducha. Z drugiej strony parę razy podawanie konkretnych ludzi, zespołów i franczyz wybijało mnie z tej oniryczności i magiczności, nie wiem dlaczego tak się działo. No ale może miało też się tak dziać, bo to bardziej umiejscawiało Olgę tu i teraz i sprawiało, że jest bardziej realna. Tak jak depresja jest realna i dzieje się tu i teraz. Podsumowując - "Olgę i osty" polecam, ale z zastrzeżeniem, że trzeba się nastawić na trudną lekturę pod względem poruszanych smutnych tematów i sposobu prowadzenia narracji, od którego niektórzy mogą się odbić.
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na71 rok temu
Zaklęcie na wiatr Paulina Kuzawińska
Zaklęcie na wiatr
Paulina Kuzawińska
Ahoj! Oto przybywam z długiego rejsu, ze świata, którym rządzą ludzka chciwość, brutalność i naiwność. Mimo kilku mankamentów muszę przyznać, że to była dość przyjemna przygoda 🌊 W tej książce poznajemy Gwinto, który za młodu opuścił rozdzinny dom, aby wypłynąć na morze. Stał się szlachetnym piratem, człowiekiem, który poznał prawdę na temat bogów, o których naucza się w jego kraju. Kiedy wreszcie wraca do domu, spotkanie z siostrą, dobrym przyjacielem i siostrzeńcem porusza jego sercem. Jednakże nie na tyle, aby był gotów porzucić życie żeglarza. Przez to staje się bohaterem w oczach Ariona ⚔️ Ta historia to przyjemnie wykreowani bohaterowi, magicznie ukazany świat i cudowne zakreślone relacje ✨ Jeśli ktoś kocha wir emocji, tutaj na pewno w nich zatonie. O co chodziło mi z makamentami? Chociaż lektura jest bardzo przyjemna, napisana ładnym językiem, to niestety przebija przez nią schematyczność, przez co jest dość przewidywalna. I wiecie co... Nie wiem, jak to powiedzieć, ale mam wrażenie, że historia niczym mnie nie zaskoczyła, ponieważ kiedy sięgam książki od tego wydawcy, wszystkie brzmią podobnie. Bohaterowie mają te same motywy, podobną przeszłość. Przez to znika dreszczyk emocji. Drugą rzeczą jest to, że są dwie rzeczy, które mogą ujść za błędy fabularne. I choć jedną z nich można wytłumaczyć poprzez jeden szczegół, to druga... Próbowałam wyjaśnić to sobie sama, ale nawet dla mnie wydawało się to naciągane. Trzeba przeczytać całą książkę, żeby zrozumieć, o co mi chodzi. Na końcu powieści pojawia się słowo "koniec", lecz wydaje mi się, że zakończenie jest otwarte. Co daje autorce możliwości do kontynuacji. Podsumowując, to jest dobra książka. Częściowo przewidywalna, ale przyjemna. 6/10! 🌊
oczytanawilczyca - awatar oczytanawilczyca
oceniła na64 lata temu
Wilcza godzina Andrius Tapinas
Wilcza godzina
Andrius Tapinas
https://wiewiorkawokularach.blogspot.com/2021/04/wilcza-godzina-andrius-tapinas.html Czasami lubię zastanowić się, co by było, gdyby... Na przykład, gdyby w XIX wieku, wieku pary, gdy nastąpiła rewolucja przemysłowa, świat rozwinąłby się jeszcze bardziej i para, jako paliwo, napędzałaby nasze urządzenia w domu i na zewnątrz do tej pory? Oczywiście, to czcze rozważania, ale moją ciekawość w takich momentach zaspokajają książki steampunkowe, jak pierwszy tom cyklu Miasta Pary i Kamienia Andriusa Tapinasa, czyli Wilcza godzina. Europa, 1905 rok. Wilno wyrwało się spod „opieki” Imperium Rosyjskiego i stało się wolnym miastem, w którym żyje Nikodem Twardowski, uczony odludek, wraz ze swoją przybraną córką, Miłą. Jego najlepszym przyjacielem jest Jan Basanowicz, kierownik katedry alchemii Dominium Uniwersytetu Wileńskiego. Do miasta przybywają także wysłannicy z Francji, Prus, Rosji, Imperium Brytyjskiego i Osmańskiego, by wziąć udział w szczycie, który ma zadecydować o ich dalszej współpracy. Wraz z delegacją brytyjską przybywa także Edward O'Braitis, kadet brytyjskiej Akademii Sandhurst, która szkoli przyszłych żołnierzy (w tym tych, którzy będą służyli na sterowcach napędzanych tajemniczym prometylem). I to właśnie litewskie Wilno stanie się areną rozgrywek politycznych między największymi potęgami świata, a także sceną miłości, w której nie każde zdarzenie jest takie proste, jak opowiadają romantyczne historie. I to wszystko wydarzy się, nim wybije wilcza godzina. Czytając tę książkę, kompletnie nie miałam wrażenia, że to debiut. Dlatego, gdy to wyczytałam w internecie, ciężko się zdziwiłam. Serio, jak w innych pozycjach to było od razu widać, bo i język jakiś taki kulawy, i postacie papierowe, dialogi sztywne, tak tutaj w ogóle się tego nie dało odczuć. Za to bardzo dał mi się we znaki fakt, że to pierwszy tom serii Miasto Pary i Kamienia. Jak na razie po litewsku wydany został dopiero drugi tom (niestety, nie udało mi się dotrzeć do informacji, czy i kiedy zostaną wydane kolejne),a po polsku możemy się cieszyć tylko Wilczą godziną (i wygląda na to, że długo jeszcze nie zobaczymy tłumaczenia kontynuacji). W każdym razie, ponieważ jest to początek cyklu, to wyraźnie widać w nim cechy wprowadzające: przez większość książki nie mogłam się połapać, o co właściwie chodzi i, zasadniczo, pozostało mi tak do końca. Jasne, jest jakiś spisek, wielka miłość, tajemnicze bractwo... Jednak po co to wszystko i do czego ma to doprowadzić, pozostało dla mnie do ostatniej strony niejasne. Widziałam w innych recenzjach sporo zarzutów, że autor nie trzymał się realiów historycznych. Cóż, wydaje mi się, że to bardzo chybione oskarżenie. Po to Tapinas tworzy historię alternatywną, by właśnie nie trzymać się ściśle faktów i realiów. Gdyby miał tak robić, to po prostu napisałby powieść historyczną, a nie steampunkową i tyle. Dlatego mamy tu Alians, czyli pięć miast, które tworzą swoistą ligę. W skład Aliansu wchodzą: Wilno, Kraków, Praga, Rewel (dzisiejszy Tallin) oraz, częściowo, Konstantynopol. Wszystkie one zostały wykupione przez ród Rothschildów od państw, które były ich właścicielami, i przekształcone w wolne miasta, w których swobodnie może rozwijać się nauka i technologia. Dzięki temu to właśnie naukowcy Aliansu wynaleźli związek zwany prometylem, mniej wybuchowy od wodoru i lżejszy od niego, dzięki któremu są napędzane sterowce czy inne urządzenia w tych miastach. Plusem tej książki jest też jej wielowątkowość. Początkowo co prawda gubiłam się w tym, kto z kim, po co i dlaczego, ale z czasem zaczęłam to ogarniać. Wszystkie wątki łączą się w końcu w całość, chociaż szczerze, do tej pory nie wiem, po co byli w tym wszystkim wskrzesicielem, czyli tajna sekta magów... Możliwe, że byli potrzebni autorowi w drugim tomie, ale tego na razie się nie dowiem. Mamy tutaj zgrabnie poprowadzoną intrygę kryminalną, do tego wątek romansowy oraz wielowarstwowy spisek polityczny, a taka mieszanka utrzymuje naszą uwagę w stałym napięciu i nie pozwala oderwać się od książki. Muszę też docenić bohaterów – napisani bardzo dobrze, nie są sztuczni i papierowi, a dialogi czyta się znakomicie. Każda postać to indywiduum, można ich polubić bądź znienawidzić, ale nie przechodzimy obok nich obojętnie. Zresztą, tak samo, jak obok bohaterów drugoplanowych. Wilcza godzina jak na debiut jest napisana naprawdę dobrze, chociaż widać po niej, że to pierwszy tom. Trochę zbyt nagłe wrzucenie do świata przedstawionego sprawia, że początkowo czytelnik gubi się w wielości wątków i postaci. Na szczęście, na początku mamy spis dramatis personae, dzięki czemu łatwiej odnaleźć się w ich gąszczu. Mam nadzieję, że wydawnictwo zdecyduje się jednak kontynuować tę serię i będziemy mogli w Polsce cieszyć się także drugim tomem. Póki co, zachęcam was do sięgnięcia po tę część i ufam, że będziecie się przy niej bawić równie dobrze, jak ja.
Aleksandra Kujawa - awatar Aleksandra Kujawa
oceniła na64 lata temu

Cytaty z książki Zatopić "Niezatapialną"

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zatopić "Niezatapialną"