LiteraturaToKultura 
kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 20 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-06-10 18:03:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

zapraszam na www.literaturatokultura.pl


Na „Siłę” Naomi Alderman czekałam z wypiekami na twarzy! Kiedy przyszła paczka z księgarni to jak każdy dojrzały i odpowiedzialny człowiek, rzuciłam pracę i zaczęłam czytać 🙂 Niestety strona po stronie poziom mojej ekscytacji powoli opadał…

Nastał ten czas w którym to kobiety otrzymały ogromną fizyczną siłę. W ich ciałach wyrastają zwoje, dzięki...
zapraszam na www.literaturatokultura.pl


Na „Siłę” Naomi Alderman czekałam z wypiekami na twarzy! Kiedy przyszła paczka z księgarni to jak każdy dojrzały i odpowiedzialny człowiek, rzuciłam pracę i zaczęłam czytać 🙂 Niestety strona po stronie poziom mojej ekscytacji powoli opadał…

Nastał ten czas w którym to kobiety otrzymały ogromną fizyczną siłę. W ich ciałach wyrastają zwoje, dzięki którym mogą używać mocy elektrycznej i miotać na prawo i lewo wiązkami prądu. Naomi Alderman przedstawia nam historię trzech kobiet – Roxy, Margot i Allie oraz ich otoczenia. Trzy jakże różne kobiece osobowości, które w pewnym momencie stykają się ze sobą. Dowiadujemy się jak życie ukształtowało każdą z nich i tym samym, jak w konsekwencji dziewczyny wykorzystają swoją siłę. Bądź co bądź, są tylko ludźmi i w pewnym momencie „Siła” wymknie im się spod kontroli. No właśnie i co wtedy? Jakie będą konsekwencje i do czego doprowadzi nieokiełznana moc wszystkich kobiet na ziemi?

Choć bohaterkami są kobiety, to nie zabraknie wątku męskiego, nie tylko w roli ofiary. Poznamy między innymi historię dziennikarza, freelancera o imieniu Tunde, który podąża za różnymi grupami kobiet i dokumentuje to, jak rozwija się ich moc i co z nią robią.

Fabuła jest prosta i bez większych niespodzianek. Napisana prostym językiem i pomimo niektórych nudnych rozdziałów czyta się ją bardzo szybko. Najciekawszych jest chyba kilka ostatnich wątków, pokazujących co się dzieje, kiedy niezrównoważeni ludzie otrzymują władzę, a moc wymyka się spod jakiejkolwiek kontroli. Temat poruszony przez Naomi Alderman jest bardzo ważny i miał ogromny potencjał, ale zupełnie nie został wykorzystany. Skończyło się na hasłach reklamowych. Owszem, jest w całości jakieś przesłanie, ale kompletnie niewidoczne przez wyrastające zwoje i wszechobecne wyładowania elektryczne – trochę taki materiał na komiks 🙂

Doszukiwanie się w tej książce jakiegoś głębszego przekazu jest sporym nadużyciem.

Jednak najważniejszym pytaniem, które trzeba sobie postawić przed kupnem, to czego oczekujemy. Jeśli szukacie czegoś, co może mieć przełożenie na daleką przyszłość to niestety „Siła” dostarczy Wam jedynie fikcji z końcowym morałem, że bezgraniczna władza w rękach łapczywych ludzi nie jest niczym, co może skończyć się dobrze.

Możecie też ulec sile marketingu tak jak ja.

Przyznam, że ten zabieg wydawnictwa bardzo mnie rozeźlił.
Pierwszym i najbardziej przemawiającym do mnie argumentem było zestawienie Siły z Opowieścią podręcznej. To był ryzykowny zabieg. Podręczną pierwszy raz przeczytałam w liceum, drugi raz po studiach, a trzeci jeszcze zanim wystartował serial. To bardzo ważna dla mnie książka… no właśnie i tu smutek smuteczek, czyli rozczarowanie numer jeden, przy wsparciu działu marketingu. Większość z nas, (ja w tym gronie się znalazłam) po takich hasłach reklamowym, bądź rekomendacjach ma prawo mieć spore oczekiwania.

Drugi argument, który przyczynił się do zakupienia „Siły” to nazwiska polecające mi tę lekturę – Kopińska, Żulczyk i Hetman. Pomyślałam sobie – skoro pisze tak troje cenionych przeze mnie osób, to na prawdę to musi być coś! Nie mogę też zapomnieć o haśle zamieszonym na samej okładce autorstwa Atwood (która jest podobno mentorką Naomi Alderman). Tu już w ogóle załamka, bo od lat ją cenie za jej fantastyczne książki. Choć właściwie skwitowała fabułę jako elektryzującą i gdyby dosłownie to odczytać to można się zgodzić 🙂

Reasumując – Jeśli podejść do lektury jako do indywidualnej historii fantasy, dla mnie bardzo komiksowej, to książka może się spodobać. Jeśli ktoś z Was ma podobne gusta do moich, to nie polecam. A dla zaspokojenia ciekawości ewentualnie pożyczyć, ale na pewno nie wydawać na nią pieniędzy, bo uważam że nie warto.

zapraszam na www.literaturatokultura.pl

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
74 72 581
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (27)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd