Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Nie wiem, czy to kwestia przyzwyczajenia, odmiennej tematyki albo niższego wieku grupy docelowej, ale tym razem język powieści okazał się łatwiejszy do strawienia. W trakcie lektury starałam ...

O tym, jak wychować sobie aniołka

Autor recenzji:
Autor książki: David Almond
7,92 (13 ocen i 4 opinie)

„Aniele, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój”, jak mawia modlitwa. Tylko co, jeśli sytuacja się odwróci? Jeśli to dwójka osamotnionych, zmagających się z tłumionym bólem ludzi będzie musiała podjąć opiekę nad małym aniołkiem, zagubionym niczym dziecko? A może wbrew pozorom to właśnie ów aniołek, pomimo swojej pozornej słabości, od samego początku będzie czuwał nad swoimi ludźmi?

Moje poprzednie spotkanie z Davidem Almondem było pełne mieszanych uczuć. Jego „Pieśń dla Elli Grey” okazała się jednocześnie piękna i emocjonalnie bolesna, a z drugiej - wydała mi się napisana jakby na kolanie, a poetycko-potoczny styl autora zupełnie do mnie nie trafił. Tym razem zmierzyłam się z opowiastką skierowaną przede wszystkim do dzieci.

Nie wiem, czy to kwestia przyzwyczajenia, odmiennej tematyki albo niższego wieku grupy docelowej, ale tym razem język powieści okazał się łatwiejszy do strawienia. W trakcie lektury starałam się wydobyć z siebie moje wewnętrzne dziecko i przekonać się, czy sposób opowiadania przez Davida Almonda trafiłby do mojej młodszej wersji. Wydaje mi się, że te plus-minus dziesięć lat temu, rzeczywiście z przyjemnością zagłębiłabym się w świecie Angelina i jego nowej, ludzkiej rodziny. Jednocześnie, czytając, nie potrafiłam oprzeć się analizowaniu powieści jako dorosła - tylko po to, by przekonać się, że starsi czytelnicy również mogą wyciągnąć dla siebie sporo refleksji z przygód małego, mieszczącego się w kieszeni aniołka.

Historia sama w sobie jest bardzo prosta - mamy do czynienia z Bertem, kierowcą autobusu, oraz jego żoną, pracującą jako kucharka w szkole. Pewnego dnia w ich życiu niespodziewanie pojawia się aniołek, nazwany później Angelinem. Reakcje na „narodziny” nadprzyrodzonej istotki są bardzo różne - to właśnie sposób patrzenia na małego Browna stanowi główny rys psychologiczny każdej postaci i zarazem obrazuje różne role społeczne i sposoby myślenia. I tak, jedni będą próbować zdobyć aniołka i wykorzystać go do własnych celów wyłącznie dlatego, że jest on swego rodzaju anomalią, a co za tym idzie, potencjalnym źródłem pieniędzy, zaś zastępczyni dyrektora zależy jedynie na tym, by nowy uczeń jej szkoły nie zaniżył opinii, jaką wystawi instytucji Wizytator - nie zważając tak naprawdę na fakt, że Angelino jest aniołkiem.

Z kolei dzieci reagują na nowego przyjaciela z typową dla siebie bezstronnością i trzeźwością umysłu, której, jak się okazuje, często brakuje dorosłym. Razem z państwem Brown, w odróżnieniu od państwowych urzędników czy pracowników kiepsko prosperującej podstawówki, nie próbują analizować sensu istnienia Angelina, ale raczej robią wszystko, by czuł się dobrze i szybko odnalazł w nowym otoczeniu. Choć portrety bohaterów składają się z zaledwie kilku wyrazistych kresek, nie trudno polubić wykreowane przez autora postacie, a co ważniejsze - jeszcze łatwiej wyciągnąć z ich zachowania lekcje: tolerancji, empatii czy nadziei i pozytywnego myślenia.

„Opowieść o Angelinie Brownie” to niesamowicie ciepła opowiastka skierowana do najmłodszych. To taki typ książki, którą chętnie podsunęłabym własnym dzieciom: mądra w swojej prostocie, jednocześnie lekka i autentycznie zabawna. Z drugiej strony, uważam, że dorośli również wiele skorzystają na lekturze książki Almonda - o ile oczywiście będą potrafili wydobyć na wierzch swoje wewnętrzne dziecko. W przeciwnym wypadku mogą nie docenić ukrytych na stronicach powieści, ponadczasowych prawd; prawd tak oczywistych, że mogą uchodzić za banały, a o których tak często przecież zapominamy.

Karolina Antczak



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Rozpoczął się kolejny tydzień pełen książkowych premier, a więc tradycyjnie przedstawiamy listę naszych patronatów. Niektóre z poniższych historii będą intrygować, inne wprawią w zadumę, ale żadna nie zostawi czytelnika obojętnego. W tym tygodniu swoją premierę ma długo oczekiwana kontynuacja bestsellera „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna!


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena

Jessica Sorensen jest dość znaną autorką na naszym rynku wydawniczym, miałam możliwość zetknięcia się z jej piórem przy okazji książki o Michu i Elli....

zgłoś błąd zgłoś błąd