Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Bohaterowie Joanny Jax otrzymują od losu w drugim tomie tejże sagi lekcję pokory. Wiedzą już, że mimo obaw i trosk trzeba żyć normalnie i nie dać się wpędzić w koszmarne i pełne lęku m...

Życie cudem jest

Autor recenzji:
Autor książki: Joanna Jax
8 (125 ocen i 24 opinie)

„Otchłań nienawiści” to drugi tom zyskującej na popularności sagi Joanny Jax. Autorka za sprawą pierwszej części podniosła samej sobie poprzeczkę bardzo wysoko, dużo przy tym ryzykując. Sugestywne „Narodziny gniewu”, z mocno zarysowaną historią i pełnokrwistymi postaciami, znalazły uznanie wśród czytelników. Czy z „Otchłanią…” będzie podobnie? Czy znajdą się jeszcze osoby, które zechcą przeczytać „Rzekę tęsknoty”, trzeci tom cyklu i kolejne?

Tymczasem jest rok 1941 i znów jesteśmy w Warszawie (choć to oczywiście nie jedyne miejsce akcji). Trwa okupacja, ludzie żyją w ciągłym zagrożeniu, a ich życie zmieniło się diametralnie. Na scenę wkraczają dobrze znani (i lubiani!) z poprzedniej części bohaterowie. Wracający do ojczyzny Julian Chełmicki, zakochana w nim Alicja Rosińska, lubiąca wygodę i dostatek Hanka Lewinówna i jej cwany brat Emil. Ich sytuacje życiowe mocno się skomplikowały, a oni sami mogli się dzięki temu wiele o sobie dowiedzieć. Pojawiają się też nowe twarze, jak choćby Szymon Wielopolski, Holly Evans czy Irena „Wariatka”.

Część ludzi żyje wspomnieniami, tęskni za beztroskim dzieciństwem tak brutalnie odebranym im przez wojnę. Koszmar ten dotyka tak młodych, jak i starych, zamożnych i biednych. Niektórzy tracą rozum i uciekają w obłęd, inni wybierają ucieczkę za granicę. Jeszcze inni zapominają o moralności, a czasem nawet udają patriotów gotowych oddać życie za ojczyznę, choć w rzeczywistości tak bardzo i za wszelką cenę chcieliby żyć… Wielu ląduje na Pawiaku, gdzie marzą już tylko o śmierci. Szczęśliwcy (?!?) zaś korzystają z uroków życia z okupantem, przy którego boku niczego im nie brakuje. A jeśli nie starcza im odwagi czy sił, to znajdują inną, bezpieczną przystań, np. u dobrodusznego profesora, wrażliwej lekarki czy w przytułku u sióstr. Niektórzy z nich dostrzegają wyraźnie położenie ojczyzny, są gotowi do poświęceń, nie brakuje im heroicznej wręcz odwagi, by ponieść męczeńską śmierć za ukochany kraj. Inni – do składania ofiary z siebie są gotowi, ale jedynie dla ludzi, których kochają. Zdarza się, że wówczas nie chcą się odkryć, zakładają maski, za których sprawą trudno odgadnąć, jakie mają zamiary. Bo idealnym człowiekiem „tak łatwo jest być, gdy wszystko układa się według naszych marzeń, i tak trudno, gdy życie zmienia swój bieg, wprowadzając w ludzie losy zakręty i zawirowania…” Owe zawirowania skłaniają jednakże do refleksji – zwłaszcza, gdy okazuje się, że to, w co wierzymy, nagle runęło z hukiem. Duchowe bankructwo, brak ideałów boli po stokroć. Mimo wszystko zawsze należy starać się być przyzwoitym – bez względu na położenie, potrzeby czy ambicje... W obliczu ogromu cierpienia, nieustannego zagrożenia i braku perspektyw, przychodzi myśl, że w trakcie wojny każda „chwila była na wagę złota. Każda minuta spokoju, miłości i błogiego snu była cennym darem, który należało szanować”. Tylko pogodne myśli mogły sprawić, że nie zauważało się mankamentów otaczającego świata. Trzeba było się nauczyć cieszyć z każdej, nawet najdrobniejszej przyjemności. Choćby takiej jak: „zapach świeżo ściętych kwiatów, które sprzedawały na mieście kwiaciarki, smak wiejskiego chleba wypiekanego na chrzanowych liściach”, czyjś śmiech, a nade wszystko bliskość drugiego… Tylko jak radować się w obliczu śmierci, rozdzielenia z bliskimi, bólu i cierpienia? Jak myśleć o przyjemności, gdy ukochany daleko albo z inną, a dziecko/rodzeństwo/ rodzice/ przyjaciele w nieustannym niebezpieczeństwie?

Bohaterowie Joanny Jax otrzymują od losu w drugim tomie tejże sagi lekcję pokory. Wiedzą już, że mimo obaw i trosk trzeba żyć normalnie i nie dać się wpędzić w koszmarne i pełne lęku myśli. Potrzebują jednakże potwierdzenia, że ich wybory są słuszne, że nie są złymi ludźmi, choć wciąż są wygodni, cyniczni i leniwi, albo mają inne (dużo cięższe!!!) grzechy na sumieniu. Mają już dość ciągłej walki nie tylko z okupantem/ wrogiem/ przeciwnikiem, ale i z własnym strachem czy własnymi uczuciami. Chcą wreszcie nacieszyć się sobą, swoją obecnością, piękną pogodą czy dobrym jedzeniem. Póki co nie mają na to szans, niestety. Muszą uwierzyć, że życie jest cudem, bo jak inaczej „wyjaśnisz, że (…) jesteś? Że myślisz, że czujesz. Cierpisz i radujesz się. Kochasz i nienawidzisz. Wierzysz i wątpisz. Czy jakakolwiek istota oprócz człowieka to potrafi? To cud, że możesz żyć. Bez względu na to, ile ów żywot potrwa…” Czekamy zatem w napięciu na trzeci tom, wierząc, że Joannie Jax nie zabraknie ani pomysłów, ani rozmachu w tworzeniu barwnych kolei losów swoich bohaterów.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

Agnieszka Biczyńska



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek, który musiał umrzeć

najlepsze momenty tej książki związane są z połączeniem polityki i gangsterki (czasem to to samo) a najbardziej przerażające jest to że facet w wielu miejscach może mieć rację

zgłoś błąd zgłoś błąd