Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie

Autor:

więcej informacji
seria/cykl wydawniczy: Saga o Gutowie tom 2
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
data wydania: październik 2010 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-10-11822-6
liczba stron: 472
słowa kluczowe: rodzina, tajemnica
język: polski
typ: papier
dodał: Sara
7.34 (547 ocen i 91 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 29,00 zł

W drugim tomie bestsellerowej sagi Cukiernia Pod Amorem autorka przedstawia dalsze losy rodu Zajezierskich. Wraz z jedną z bohaterek wyrusza za ocean, znakomicie odmalowując życie polskich emigrantów... W drugim tomie bestsellerowej sagi Cukiernia Pod Amorem autorka przedstawia dalsze losy rodu Zajezierskich. Wraz z jedną z bohaterek wyrusza za ocean, znakomicie odmalowując życie polskich emigrantów na przełomie XIX i XX wieku. Na scenę wkracza również barwna rodzina Cieślaków. Poznamy półświatek złodziejaszków z warszawskiego Powiśla, a także artystyczne środowisko przedwojennych teatrów i kabaretów.

I tym razem nie zabraknie pięknych, zdecydowanych kobiet, przełomowych wydarzeń z dziejów Polski i świata oraz ekscytujących historii miłosnych.
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (11)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Nie wiem jak wytrzymam tyle czasu, czekając na trzecią część "Cukierni pod Amorem"...
Ta książka mnie wciągnęła, oczarowała, pochłonęła i mogłabym jeszcze długo wymieniać co mi zrobiła...:)

Pierwsza część nie do końca mnie przekonała, chociaż byłam pod wrażeniem pracy autorki, za to druga sprawiła, że jestem wierną fanką Cukierni i już tęsknie do następnej części. W drugim tomie przeżywamy I Wojnę Światową i Dwudziestolecie Międzywojenne. Poznajemy dalsze losy Marianny, która po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych rodzi syna Hrabiego Zajezierskiego, Paula Connora. Uczestniczymy też w życiu Kingi Toroszyn, która na nowo układa sobie wszystko po śmierci męża. A za sprawą jej córki Grażyny możemy uczestniczyć w rozwoju polskiego kina teatru i kabaretu. Mamy do czynienia z dużym kawałkiem historii, jak zwykle perfekcyjnie przez autorkę podanym czytelnikowi.

I właśnie w tym miejscu chciałam oddać hołd autorce, która stworzyła książkę o tak wielu wątkach z tyloma bohaterami, o bardzo rozbudowanych drzewach genealogicznych, że trzeba naprawdę ogromnego skupienia, żeby wszystko odpowiednio przyswoić. Jestem pod wrażeniem wiedzy i pracy, jaką autorka włożyła w pisanie trzech tomów Cukierni. Na kartach książki, przekazywana jest nam ponad 100 letnia historia naszego kraju, wraz z obyczajami i zwyczajami ludzi charakterystycznych dla tamtych czasów. Już dawno nie czytałam powieści napisanej z tak dużą dbałością o szczegóły i przekazującej czytelnikowi, oprócz rozrywki jaką niewątpliwie jest śledzenie wątków romansowych bohaterów, tak rozległej wiedzy historycznej.

Dlatego z całego serca dziękuję autorce za "Cukiernię pod Amorem" i proszę o więcej :)

A jeżeli ktoś jeszcze się waha czy sięgnąć po książkę Pani Gutowskiej - Adamczyk to ja z całego serca polecam!


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 marca, 2011

Ponad miesiąc temu zachwycałam się pierwszym tomem „Cukierni pod Amorem” a dzisiaj przyszedł czas na zachwyty nad tomem drugim. Małgorzata Gutowska-Adamczyk musiała wykazać się nie lada pomysłowością i talentem, aby kontynuacja nie ustępowała pierwszemu tomowi.
Po raz kolejny spotykamy się z mieszkańcami Gutowa i Zajezierzyc - zarówno współczesnymi, jak i tymi sprzed stu lat. Zaczyna się wypełniać wisząca nad Zajezierskimi klątwa mówiąca, że ród przestanie istnieć, kiedy dziedzicowi urodzi się równocześnie dwóch synów o tym samym imieniu. Przepowiednia, zdawałoby się, niemożliwa spełnia się w Wigilię 1895 roku – hrabina Adrianna rodzi długo oczekiwanego dziedzica, któremu szczęśliwi rodzice nadają imię Paweł. Tego samego dnia, tyle że w oddalonym o tysiące kilometrów Chicago, Marianna Blatko rodzi syna, którego ojcem jest również hrabia Tomasz – chłopiec otrzymuje na chrzcie imię Paul. Cztery lata później na świat przychodzi Grażyna Toroszyn – córka Kingi Bysławskiej. I to dzieje tej trójki są głównym tematem drugiego tomu „Cukierni” chociaż nie brak tam innych bohaterów znanych z pierwszego tomu. Pojawiają się oczywiście nowe twarze – przede wszystkim warszawska rodzina Cieślaków, których los w pewnym momencie zwiąże z Gutowem i rodziną hrabiego Tomasza Zajezierskiego.
Przełom wieków to koniec pewnej epoki, odchodzi pokolenie pamiętające czasy przed powstaniem styczniowym, młodzi wyrywają się w świat, a my śledząc ich losy wędrujemy razem z Paulem po Chicago i Nowym Jorku, aby w czasie pierwszej wojny światowej dotrzeć do Francji i do wyzwolonej Polski, wraz z Grażyną, która postanawia zostać aktorką (jeszcze kilka lat wcześniej rzecz zupełnie nie do pomyślenia w ziemiańskiej rodzinie) poznajemy artystyczny świat międzywojennej Warszawy czy wreszcie przebywamy wraz z Pawłem w ogarniętym wojną Płocku. Bo Pawłowi, Paulowi i Grażynie przyszło żyć w bardzo ciekawych, ale i ciężkich czasach – I wojna światowa, odzyskanie niepodległości, strach przed rewolucją bolszewicką, wielki kryzys, obawa przed rosnącym w siłę Hitlerem to tylko niektóre z wydarzeń, jakie stały się udziałem naszych bohaterów.
Tymczasem we współczesnym Gutowie Iga Hryć stara się rozwiązać zagadkę zaginionego pierścienia, jednak zamiast wyjaśnienia tajemnicy na jej drodze pojawiają się kolejne problemy, z których wcale nie najmniejszym jest nowa znajoma ojca – piękna, rudowłosa Helena.

Podobnie jak w pierwszej części, i tutaj dialogów jest niewiele, autorka snuje swoją gawędę w bardzo plastyczny sposób, tak że czytając całkowicie wsiąkamy w powieściową rzeczywistość, a to, co tu i teraz przestaje się liczyć.
I tylko z wielką przykrością stwierdzam, że tym razem autorka popełniła dosyć poważny błąd rzeczowy – otóż z jakiegoś powodu umieściła połączenie Austrii z Niemcami w roku 1933, gdy tak naprawdę nastąpiło ono pięć lat później, w marcu 1938 roku. No cóż, pewnie większość czytelników nie zwróciło na to uwagi – mnie niestety dosyć mocno to zgrzytnęło, zwłaszcza że w książce widać, iż autorka dba o prawdę historyczną.
Oczywiście nawet z tym błędem powieść jest wspaniałą lekturą i serdecznie do niej zachęcam. Wydaje mi się jednak, że jeżeli ktoś już raz wszedł w cukierniany świat, specjalnie go do kolejnej wizyty zachęcać nie trzeba. A mnie pozostaje czekać na trzeci tom opowieści o Zajezierskich, Cieślakach i Hryciach, i oczywiście na wyjaśnienie wszystkich rodzinnych sekretów.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia, 2011

Był kiedyś czas dworków i pałacy. Czas bali i rautów. Czas hrabin i książąt. Choć nie było Polski na mapach Europy, to w sercu każdego Polak tkwiła jak cierń i nie pozwalała zapomnieć o patriotycznej miłości, obowiązkach i tradycji. W każdym domu pod trzema zaborami, wśród rosyjskiej buty, niemieckiego porządku i austriackiej swobody, Polak pozostawał Polakiem i bardziej niż kiedykolwiek czuł się z tego dumny.

A, że wiatr historii jest bardzo zmienny, nagle wśród największej europejskiej zawieruchy pojawiła sie iskierka nadziei na odzyskanie niepodległości, na przywrócenie mapie kraju od ponad stu lat nieistniejącego. I pomimo ciężkiej bratobójczej walki, udało się. I nastał czas wolności i odbudowy. Czas pierwszych samochodów i wielkich fabryk. Czas artystów i czas poetów. I pomimo tego, że tuż za rogiem na wschodzie czerwony diabeł ostrzył już swoje zęby a z drugej strony na zachodzie, nieznany malarz, swym fanatyzmem poruszał tłumy, były to lata wolności i wiary w lepsze jutro.


O tych właśnie czasach, jest druga część epickiej sagi Małgorzaty Gutowskiej - Adamczyk, "Cukiernia pod Amorem, Cieślakowie". Akcja części historycznej rozpoczyna się ma pocżątku wieku XX i kończy tuż przed wybuchem II Wojny Światowej i jest jak w tomie pierwszym przeplatana z wydarzeniami współczesnymi. Spotykamy ponownie znanych nam bohaterów z Zajerzierzyc i okolic, ale wraz z upływem czasu, kolejne pokolenia odchodzą, a zastępują je nowe. Można by powiedzieć, że fabuła oscyluje wokół dwójki bohaterów, którzy dla mnie są zdecydowanie głównymi postaciami tej części gutowskiej opowieści, czyli Paula Connora vel Pawła Cieślaka, czyli nieślubnego syna hrabiego Tomasza Zajezieskiego i Marianny Blatko, oraz Gażyny Toroszyn czyli Giny Weylan, córki niezłomnej Kingi. Lecz oprócz tego autorka zahacza o środowisko ubogich warszawiaków i ich szemranych interesów w postaci przesympatycznej rodziny Cieślaków, a także o chylącą się ku upadkowi polską wieś i arystokrację, która wraz z wkroczeniem komunistycznych idei, powoli traciła swoje znaczenie.

Jednakże na pierwszy plan zdecydowanie wybija się postać Grażyny Toroszyn, dzięki której możemy odkrywać szalone lata dwudzieste w Warszawie. Autorka stworzyła bardzo przekonującą postać silnej i niezależnej kobiety, która obok Barbary Zajezierskiej stała się moją ( jak narazie) ulubioną postacią z trylogii. Zresztą myślę, że te dwie niezwykle niezłomne i konsekwentne kobiety mają ze sobą dużo wspólnego, a jedyne co je różni to czasy w których się urodziły.

Dla mnie powieści pani Gutowskiej- Adamczyk są idealnym przykładem tego jak napisać ciekawą powieść dobrze obsadzoną w polskiej historii. Takich książek jest u nas zdecydowanie za mało. Czytając nie mogłam uniknąć porównania do innej powieści tego typu, która miałam okazję czytać w zeszłym roku czyli "Panien i Wdów" Marii Nurowskiej. I tutaj niestety wszystko przemawia na niekorzyść pani Nurowskiej, której książka ( akurat ta) jest zbyt powieszchowna, denerwująca i po porostu nudna. Tam nie poczułam żadnej więzi z głównymi bohaterkami, tutaj wręcz przeciwnie. Czuję się bardzo związana z rodzinami Cieślaków i Zajezierskich i zdecydowanie chcę jeszcze i jeszcze.

O dziwo wątek, który w pierwszej części zdawał się być tylko dodatkiem do ciekawej historycznej opowieści, czyli zdarzenia dotyczące pierścienia oraz Igi, tym razem naprawdę mnie zianteresowały i jestem bardzo ciekawa jak dalej potoczą się losy współczesnych bohaterów. No i historia Celiny i Adama... Mmmm... Już się doczekać nie mogę.

Książki chyba polecać nikomu nie muszę bo wiem że i tak święci duże sukcesy w w sprzedaży i w środowisku recenzentów i blogerów. Na duży plus może tylko jeszcze przmówić to, że zanim sięgnęłam po tom drugi, czyli mój Gwiazdkowy prezent, z wielką chęcią przeczytałam jeszcze raz Zajezierskich bo stwierdziłam, że nie do końca pamiętam wszystkie wątki. I co? I podobało mi się jeszcze bardziej niż za pierwszym razem:)

Cieszę się więc, że te książki są moją własnością i nie żałuję wydanych na nie pieniędzy, jak to się czasami zdarza gdy książka ewidentnie nadaję się do jednorazowego przeczytania. Po "Cukiernię pod Amorem" sięgnę na pewno jeszcze nie raz i to z wielką przyjemnością, bo autorka ma dar przenoszenia człowiek w odległe czasy. Jestem też szczęśliwa, że akurat ta książka jest pierwszą przeczytaną przeze mnie w 2011. Rok zapowiada się bardzo dobrze.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 lutego, 2011

W tej części tajemnica pierścienia jest niewyraźnym tłem i przypomina o sobie tylko w niektórych szczegółach. Śledzimy jak skarb zmienia właścicieli, ale cały czas nie wiemy czyje są znalezione w wykopaliskach w Gutowie tajemnicze zmumifikowane szczątki. Tak jak podejrzewałam, pewnie dowiemy się o tym dopiero w ostatniej części trylogii.

Iga Hryć straciła zainteresowanie archeologicznymi znaleziskami. Ma na głowie inne problemy – ojciec romansuje ze znaną w miasteczku łowczynią męskich serc ( i portfeli ) rudą panią Heleną, jej były chłopak układa sobie życie z inną kobietą a cała cukiernia zostaje na jej głowie. Jedyne powroty do przeszłości na jakie sobie pozwala to podpisywanie starych zdjęć należących do jej babki Celiny. To tyle z roku 1995 …

Za to końcówka XIX i burzliwy wiek XX daje nam okazję do przeżycia razem z bohaterami wiele niezapomnianych wrażeń. Poznajemy dalsze dzieje rodu Zajezierskich a na scenę wchodzi również rodzina Cieślaków, która w dość pokrętny sposób połączona jest z tą pierwszą. Okrucieństwa wojny odznaczają piętno na naszych bohaterach. Jednych ze łzami żegnamy, a za drugimi błądzimy dalej po kartach powieści. Znowu przeżywamy razem z nimi ich osobiste tragedie i namiętności. Obserwujemy przewrotność losu i ironię przeznaczenia …

Myślę, że druga część „Cukierni pod Amorem” jest bardziej profesjonalna i dopracowana. Autorka w doskonały sposób łączy wydarzenia w Polsce, Ameryce i Rosji. Lawiruje między Warszawą, Zajezierzycami i Gutowem, jednocześnie zachwycając nas dopracowanymi detalami historycznymi. Widać, że pani Gutowska – Adamczyk włożyła w tę książkę wiele pracy i serca.

[ recenzja opublikowana została na moim blogu - http://przyjemnostki.wordpress.com/ ]


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 stycznia, 2011

Panie Boże, spraw proszę, aby nadeszła już jesień... aby w księgarniach pojawiła się trzecia część sagi "Cukierni pod Amorem" - tak modliłam się wczoraj, kiedy skończyłam czytać drugą część i tak będę modliła się dziś, jutro, za miesiąc i za dwa...

Druga część niezwykłej sagi - z podtytułem Cieślakowie przedstawia dalsze losy rodziny Zajezierskich, a także... losy nowej rodziny - Cieślaków. Wraz z bohaterami przeżywamy trudy związane z wybuchem I wojny światowej i te, powstałe w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Poznajemy dalsze losy Marianny Blatko, która w Ameryce rodzi syna hrabiego Tomasza Zajezierskiego - Pawła, a właściwie to Paula Connora. Towarzyszymy też Kindze Toroszyn, która próbuje na nowo ułożyć sobie życie po śmierci męża, a co więcej - poznajemy jej córkę - ambitną i zdolną Grażynę. W części drugiej, podobnie jak w części pierwszej, przeszłość miesza się ze współczesnością, z tą tylko różnicą, iż owej współczesności jest zdecydowanie mniej, przez co można odczuwać mały niedosyt, zwłaszcza, że losy Igi zaczęły podążać w kierunku bardzo ciekawej akcji.

Nie będę zapewne zbyt oryginalna, kiedy napiszę, że w drugiej części największe wrażenie zrobiła na mnie Grażyna. Ona również, zdobyła moje uznanie i podziw. Podobała mi się jej determinacja i siła, która kazała jej wierzyć w swoje marzenia, a co więcej - spełniać je. Od początku wiedziała czego chce i systematycznie do tego dążyła. Przyznać jednak muszę, że w jednym mnie zaskoczyła - okazała się być nie tylko dobrą aktorką i kochanką, ale córką i matką. Oto bowiem, czytając o małej Grażynie, marzącej o byciu Giną Weylen, nie przypuszczałam, że sprawdzi się w tych wszystkich rolach, a zwłaszcza w roli matki.

Hrabinę Zajezierską doceniłam dopiero po jej śmierci. Podobnie zresztą, jak Adrianna - jej synowa, żona hrabiego Tomasza Zajezierskiego. Wstyd przyznać, ale tak naprawdę dopiero wtedy zrozumiałam, ile w niej było siły i miłości. I choć czasem wydawała się zimna i obojętna, potrafiła się odnaleźć i samodzielnie zadbać o dom i dzieci, co zresztą wyszło jej rewelacyjnie.

Tyle o plusach, czas teraz na minusy, o których z bólem serca mówić mi przychodzi. Nie wiem, czy zauważyliście, ale mnie bardzo raziły błędy i to nie tylko te interpunkcyjne, ale i (o zgrozo!) te związane z omyłką pisarską - gdzieś zabrakło zaimka, gdzieś znowu zła pisownia... ech, no jak, jak tak można?


Na półkach: Teraz czytam

Właśnie czytam. Czytam i czytam i nie mogę się nadziwić jak pięknie jest napisana ta saga. Zupełnie inna lektura niż wszystkie dotychczas. Kolejna część znowu przenosi nas w przeszłość, ale tym razem mamy okazje jakby pójść z duchem czasu. Bohaterowie też się starzeją, jedni umierają inni się rodzą. Coś się zmienia a wraz ze zmianami i postępującym spojrzenie na zagadkę też nabiera innego wymiaru. wspaniała książka


Przeczytana: listopad, 2010

Tak jak i pierwsza część, "Cieślakowie" wciągają niemal od pierwszej strony. Ten tom podobał mi się nieco mniej niż poprzedni, ale w dalszym ciągu jest to kawał fascynującej sagi rodzinnej. Może więcej tym razem ogólnych opisów historycznych, a mniej konkretnych wydarzeń z życia rodziny, pojawiają się nowi bohaterowie, a starzy odchodzą, ale nadal warto przeczytać "Cukiernię pod Amorem".
Czekam na trzeci tom.


Przeczytana: 08 lutego, 2011

Wciąga, wciąga....
Minus to potraktowanie po macoszemu wątków współczesnych, na tle wyrazistych postaci z przeszłości, podejrzewam, że dopiero część trzecia zaspokoi moje oczekiwania


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2011
Przeczytana: 18 sierpnia, 2011

"Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie" to drugi tom przygód o rodzinie Zajezierskich. Tym razem wybieramy się za ocean razem z Marianną. Poznajemy jej losy od chwili, gdy znalazła się na pokładzie statku, którym miała trafić do Ameryki. Książka skupia się także na życiu Grażyny - córki Kingi Toroszyn - która pragnęła spełnić swoje marzenia i zostać artystką.

Do Zajezierzyc dotrze I wojna światowa, która zawładnie całą Eruropą. Źle będzie się działo... Kolejno będą umierać kolejni członkowie rodziny... Nadzieja na to, że Tomasz Zajezierski doczeka się kolejnego potomka, będzie kolejną obłudą. Paweł Zajezierski, pierworodny syn Tomasza, już od najmłodszych lat pragnął zostać kapłanem. Wiecie to już z poprzedniego tomu. Dodam tylko, że jego powołanie nigdy w nim nie zginie.

Początku XX wieku przyniosą także nowe technologie i wynalazki, którym sprzeciwiać będą się kolejne osoby. Adrianna Zajezierska będzie zafascynowana jednym z mężczyzn, których spotka na swojej drodze życia... Co gorsze, nie będzie nim Tomasz. Swego męża Ada wciąż będzie szanować i dobrze z nim żyć, ale nigdy go nie pokocha... To okrutne, że ta kobieta nie znaznała prawdziwej miłości. Najpierw Walery, a potem znów ktoś inny... Cóż, życie w tamtych czasach na pewno da nam do myślenia... Dziś sami możemy decydować o naszej przyszłości i zamążpójściu.

Szczególnie podobała mi się historia Grażyny Toroszyn. Z zapartym tchem czytałam kolejne strony, by tylko dowiedzieć się, co stanie się potem. Gina - bo tak kazała się nazywać córka Kingi - wyjedzie do stolicy, by rozpocząć powaną edukację. Na swojej drodze spotka niejedną osobę. Zdradzę, że pozna także intrygującego mężczyznę, o którym nie będzie mogła zapomnieć oraz prawdziwą przyjaciółkę...

W drugim tomie jest zdecydowanie mniej informacji o tym, co porabiała Iga Hryć oraz jej ojciec. Trochę mi tego brakowało, ale przecież trzeci tom ma być właśnie o tej rodzinie. W drugim tomie mamy także wzmianki o dzieciństwie Celiny Hryć oraz jej przodkach, więc to zdecyowany plus tej książki. Pewne intrygi wyjdą na jaw... Uważajcie! Wszystko, co wydaje się prawdziwe, może być tylko dobrze odgrywaną rolą! Iluzją!

Pani Małgorzata Gutowska-Adamczyk po raz kolejny uświadomiła mi, że życie w tak odległej przeszłości, w Polsce, której na mapie nie było, na wsich i w miastach, nie było łatwe. Polacy robili co mogli, by choć trochę poprawić sytuację, jednak grabieże Rosjan i Niemców nie pomagały w niczym. W Zajezierzycach będzie się działo! Emocji na pewno nie zbaraknie! Polecam każdemu tę książkę! Na drugim tomie nie zawiedziecie się tak, jak na pierwszym! A ja... czekam na kolejną porcję wrażeń w trzecim tomie "Cukiernia pod Amorem. Hryciowie."


Przeczytana: 20 listopada, 2010

Super,nie przypuszczalam ze po przeczytaniu pierwszej(byla dobra) druga czesc potrafi mnie tak wciagnac. Teraz nie moge sie doczekac trzeciej, szkoda tylko ze tak dlugo trzeba czekac.


Przeczytana: 08 listopada, 2010

Podobnie jak pierwszy tom trylogii, ten zauroczył mnie...Przeniosłam się do Warszawy, jakiej nie znałam, do miasta dwudziestolecia międzywojennego, do dni tuż przed wybuchem II Wojny Światowej. Wraz z Giną uczestniczyłam w zabawach organizowanych przez śmietankę towarzyską stolicy, przeżywałam pierwsze miłości i zauroczenia.
Bardzo spodobał mi się wątek amerykański w powieści oraz opisy Warszawy: Powiśla, Wawra czy okolic Krakowskiego Przedmieścia.
Czekam na ostatni z tomów powieści i żałuję, że to jeszcze rok.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 października, 2010

Chodziłam obok biblioteki jak stęskniony kot na pieszczoty od dawno niewidzianego opiekuna.
I nie rozczarowałam się.

Kolejny raz książka zajęła jeden wieczór, z ogromną chęcią przeczytam ostatni tom...
Ale to niestety dopiero za rok.


Przeczytana: 16 maja, 2012

Przepiękna saga! Takie właśnie lubię! Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko "rzucić się" na kolejny, niestety ostatni, tom!
Tonąc w zachwytach polecam tym, którzy tego jeszcze nie czytali. :)


Na półkach: Przeczytane, Moje własne
Przeczytana: 19 stycznia, 2011

Po pierwszym tomie "Cukierni pod Amorem" zdecydowałam się kolejny raz wkroczyć w progi Cukierni i śledzić losy bohaterów w jakiś sposób z nią związanych.

I tym razem autorka zauroczyła mnie stworzonym przez siebie tłem, choć oczywiście akcja toczy się już w większej części na początku XX wieku. Mamy więc tym razem przytoczonych sporo wydarzeń historycznych, jak I wojna światowa, okres Dwudziestolecia Międzywojennego i na koniec II tomu sygnały dające do zrozumienia, że w trzecim tomie tłem będzie II wojna światowa. Niezmiernie podobało mi się przedstawienie losów bohaterów na tym właśnie tle. I choć zazwyczaj nie lubię powieści, które zawierają elementy historyczne, tym razem było inaczej- całkowicie zatonęłam w świecie Grażyny Toroszyn. Poobnie jak przy pierwszym wstąpieniu do Cukierni, żal było mi wracać do czasów współczesnych opisanych w powieści, czyli do roku 1995 i do wątku Igi. Nie, żebym nie darzyła ówczesnych bohaterów sympatią, ale myślę, że tej historii brak pewnego romantyzmu i uroku. Nie wiem, czy autorka też to zauważyła, ale z całą pewnością wątki współczesne zostały tutaj skrócone do minimum.

Wraz ze zmianą czasów, zmieniają się też bohaterowie. Starzeją się, umierają, a na scenie pojawiają się nowi. Tutuł tomu nosi nazwę Cieślakowie, więc spodziewałam się, że szturmem zdobędą większą część kartek powieści, tymczasem tak się nie stało. Oczywiście występują oni w fabule, ale wydaje mi się, że jedną z głównych postaci jest tutaj Grażyna Toroszyn, czyli Gina Weylan. I osobiście bardzo się z tego cieszę, bo przyznaję, że mnie osobiście ten wątek najbardziej przypadł do gustu. Może dlatego, że Gina prezentuje niezwykłe jak na tamte czasy poglądy, sposób życia, a przede wszystkim, że dzięki niej w książce mamy znów do czynienia z wątkiem romansu i wielkiej miłości, czego szczerze mówiąc w początkowych rozdziałach trochę mi brakowało, zwłaszcza, że pierwsza część obfitowała we wszelakiego rodzaju miłostki.

Książka na pewno jest warta przeczytania, myślę zresztą, że większość osób uważa tak samo. Strony po prostu się połyka- oczywiście dzięki niesamowitej umiejętności pani Małgorzaty, która pisząc o odległych dla nas czasach, robi to w tak przystępnej formie, że grzechem byłoby powiedzenie złego słowa. Jedyne, co mogę dodać, to chyba tylko to, że z wielką niecierpliwością oczekuję III tomu Cukierni. Niestety, to dopiero jesienią...

8/10 bardzo dobra


Przeczytana: 11 marca, 2011

O ile pierwsza część rozbudziła we mnie szczerą ciekawość, o tyle druga zupełnie to wrażenie zatarła. Owszem, czytelnik może wynieść wiele szczegółowych informacji na temat życia ziemiaństwa w okresie wojennym, tylko czy aby nie miała to być kontynuacja sagi, a nie poradnik historyczny?
Wątek współczesny, rozbudowany w Zajezierskich, w Cieślakach jest nie tyle nieudolnie poprowadzony, co pominięty, a pojawiające się sceny z życia właścicieli cukierni trącą sztucznością i naciąganiem.


Na półkach: Przeczytane

Kto czytał pierwszy tom musi przeczytać i drugi. A kto nie czytał musi jak najprędzej nadrobić zaległości. Saga ma wiele atutów i długo by o nich pisać. Niesamowicie skonstruowana, wielowątkowa, wielopoziomowa a przy tym tak dobrze się ją czyta. Autorka zasługuje na wielkie brawa.


Przeczytana: 13 lipca, 2011

Drugi tom gutowskiej sagi "Cukiernia Pod Amorem. Cieślakowie" nie odstaje poziomem w porównaniu do pierwszego, a może nawet jest jeszcze ciekawszy, bogatszy w opisy przeżyć głównych bohaterów, ich zawiedzione miłości, rozterki duchowe, zmienne koleje losu, itd. Małgorzata Gutowska-Adamczyk nie obniża poprzeczki przedstawiając życie znanych nam już z pierwszej cześci bohaterów oraz zupełnie nowych, jak np. rodzina Cieślaków (której o dziwo mało w tomie zatytułowanym ich nazwiskiem), ukazując ich zmagania na bogatym w przemiany tle historycznym. Autorka w niezywkle sugestywny sposób wiedzie nas do Ameryki z ciężarną Marianną Blatko (gdzie ta urodzi syna Paula), ukazując dzięki temu realia życia polskich emigrantów na obcej ziemi. Razem z Grażyną Toroszyn i jej przyjaciółką Polą zwiedzimy kulturalną Warszawę, z przedwojennymi scenami kabaretowymi, takimi jak: Czarny Kot i Qui Pro Quo czy zachodnie plany filmowe. Modne stroje, nowoczesne kapelusze i piękne bale nie zatuszują jednakże cieżkiej pracy na wsi, walki o przetrwanie hrabiego Tomasza Zajezierskiego i jego rodziny oraz nagłej śmierci najbliższych. Zdaje się bowiem, że klątwa wisząca nad tym rodem zaczyna się wypełniać...
Gdzie w tym wszystkim podziewa się pierscień, którego tajemnicę tak bardzo chcemy poznać? Jego motyw pozostaje w drugim tomie na uboczu, wspomina się go tylko marginalnie, tak jakby zszedł na dalszy plan. Czy losy Igi, jej ojca i ukochanej babci są szerzej omówione? Właściwie nie, dowiemy się tylko, iż na biedną studentkę spadnie nie tylko próba rozwikłania tajemnicy sprzed lat, ale i opieka nad chorą Celiną, dbanie o sprawy cukierni i próba odciągnięcia Waldemara od rudej kokietki Heleny, która szturmem próbuje wedrzeć się do domu Hryciów i ma podejrzane zamiary. Czy wobec tego długie opisy (dialogów w "Cukierni Pod Amorem" jak na lekarstwo!) jak np. szarego dnia codziennego rozkapryszonej Ady Zajezierskiej, serwowanych w Zajerzycach dań podczas Wielkanocy, tudzież porannej toalety kobiet, nie zanudzają czytelnika? Nie! A dlaczego? Z prostego powodu - autorka ma niezwykłą wręcz umiejętność pisania ciekawie, płynnie, bez dłużyzn (tak często obserwowanych w podobnym typie powieści). Zróżnicowane środowisko, ciekawi bohaterowie, doskonałe przeplatanie z sobą wątków oraz nić historii prowadzona konsekwentnie przez całą powieść, przyciągają kolejne rzesze czytelników w całej rozciągłości wiekowej. W pamietnikarskim stylu, dzięki któremu książkę pochłania się niczym cukiernicze frykasy od Hryciów, patrzymy jak ród Zajezierskich podupada, jak rodzina Cieślaków w tajemniczy sposób związuje się z Gutowem i hrabią Tomaszem oraz jak Iga zdaje się stać w miejscu z wyjaśnieniem rodzinnej zagadki... Zmieniają się czasy, na scenę wychodzą nowi bohaterowie, starsi zaś odchodzą, zostawiając młodym dorobek swego życia. Pytanie tylko, co oni z nim zrobią, jak potoczy się ich życie w tak dramatycznych, przełomowych wręcz momentach historycznych. Tym, którzy po tej recenzji nadal zastanawiają się, czy sięgnąć po drugą część gutowskiej sagi, odpowiadam zdecydowanie TAK! Choćby dlatego, że po wakacjach wyjdzie trzeci tom, a bez drugiego będzie im trudno połapać się w akcji ;-)

Recenzja opublikowana na moim blogu: mojaksiegarnia.blogspot.com


Przeczytana: 03 marca, 2011

Odrobinę mniej mi się podobała, niż część pierwsza. Nieco za szybkie tempo, jak dla mnie, przez co psychologia postaci ulega nieuchronnemu spłyceniu.
Ponadto wydaje się, że Autorka ma więcej serca (i pomysłów) dla opowieści w czasie przeszłym niż dziejącej się aktualnie.

Na plus zdecydowanie trzeba policzyć wykonaną rzetelnie pracę źródłową w kwestii detali obyczajowo-historycznych, od drobnych wydarzeń codziennych, po elementy strojów czy topografii miast.

Kolejny plus to galeria różnych i różnistych postaci, niestety przez ich ilość ledwie naszkicowanych. Najśmieszniejsze jest to, że główna bohaterka opowieści współczesnej, Iga, jest wg mnie nieco bezbarwna i budzi moje pobłażliwe lekceważenie.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: czerwiec, 2011

Dalsze losy rodu Zajezierskich oraz wprowadzenie w historię rodziny Cieślaków. Przyznam, że losów Cieslaków, mimo iż podtytuł wskazuje na ich rodzinę, jest znacznie mniej niż opowieści o dalszych perypetiach dziejowych Zajezierskich. Sporo miejsca poświęciła autorka także zawikłanym dziejom jednej z córek Kingi Bysławskiej - Toroszyn. Mimo wszystko powieść wciąga. Nie można się od niej oderwać. Gutowska - Adamczyk barwnie opisuje życie Polaków na emigracji w USA oraz świat teatru i kabaretów. Polecam gorąco i z niecierpliwością czekam na trzecią część.


Na półkach: Teraz czytam

Ja mam tę książkę na jutro. Pewnie nie zdążę przeczytać w jeden dzień bo księga potężna ale ja lubię takie książki. Pełne opisów rodem z Orzeszkowej ;)