rozwińzwiń

Ta, którą nigdy nie byłam

Okładka książki Ta, którą nigdy nie byłam autora Majgull Axelsson, 9788374144070
Okładka książki Ta, którą nigdy nie byłam
Majgull Axelsson Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Seria z miotłą literatura piękna
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria z miotłą
Tytuł oryginału:
Den jag aldrig var
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374144070
Tłumacz:
Katarzyna Tubylewicz
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ta, którą nigdy nie byłam w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ta, którą nigdy nie byłam



książek na półce przeczytane 101 napisanych opinii 103

Oceny książki Ta, którą nigdy nie byłam

Średnia ocen
7,2 / 10
437 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ta, którą nigdy nie byłam

avatar
8
8

Na półkach:

Jestem rozczarowana - tak mogę podsumować swój odbiór tej książki.
Dotąd wszystkie powieści Majgull Axelsson oceniałam wysoko. "Dom Augusty", "Ja nie jestem Miriam", "Pępowina" to naprawdę dobre pozycje, ale "Ta którą nigdy nie byłam" jest jakaś...dziwna. Czytałam ją z pewnym wysiłkiem, historia co chwilę przeskakiwała z jednej osobowości na drugą i powiem szczerze, że się gubiłam. Większość mojej uwagi pochłaniała nie sama opowieść, ale uchwycenie, w której rzeczywistości akurat jest osadzona.
Może to kwestia dziwnej konstrukcji, może po prostu sama historia do mnie nie trafiła, a może już jestem trochę znudzona samą autorką. Tak czy inaczej dobrnęłam do końca z pewnym wysiłkiem.
To nie jest zła książka. Ale czy poleciłabym ją komuś, kto chce poznać Majgull Axelsson? Zdecydowanie nie, bo można się zniechęcić do pisarki, której twórczość jest wartościowa i godna polecenia

Jestem rozczarowana - tak mogę podsumować swój odbiór tej książki.
Dotąd wszystkie powieści Majgull Axelsson oceniałam wysoko. "Dom Augusty", "Ja nie jestem Miriam", "Pępowina" to naprawdę dobre pozycje, ale "Ta którą nigdy nie byłam" jest jakaś...dziwna. Czytałam ją z pewnym wysiłkiem, historia co chwilę przeskakiwała z jednej osobowości na drugą i powiem szczerze, że się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1206
906

Na półkach: ,

O tym, co zrobić z niekochanym mężem, który właśnie skręcił kark.
Mąż MaryMarie wypada z okna w kompromitujących okolicznościach, co skutkuje tym, że do końca życia będzie niemal całkowicie sparaliżowany. W tym momencie powieściowa rzeczywistość rozpada się na dwie wersje - tę, w której kobieta odłącza męża od respiratora i tę, w której postanawia pozostawić go przy życiu. Całość przetykana jest dodatkowo retrospekcjami z lat poprzedzających wypadek.
Axelsson pisze dobre książki. To wysoka półka zarówno jeśli chodzi o walory literackie, jak i psychologiczną wiarygodność. Problem w tym, że to za każdym razem jest mniej więcej ta sama książka.
Bohaterki Axelsson są zazwyczaj zbudowane według podobnego klucza. To kobiety na prestiżowych, wysokich stanowiskach, które w życiu zawodowym odnoszą sukcesy, potrafią być odważne i zdecydowane, natomiast w domu zamieniają się w dobre kluski, którymi każdy może poniewierać według uznania, a one przyjmują wszelkie ciosy od życia biernie i bez słowa skargi. Mają skomplikowane relacje z rodzicami (zwłaszcza z matką) i mężczyznami, często mierzą się z jakąś traumą z dzieciństwa lub wczesnej młodości. Sama fabuła wygląda tak, jakby ktoś ją poszatkował, wrzucił do miski i wymieszał jak sałatkę, a czytelnik wrzucany jest w sam środek opowieści bez zbędnych wstępów, żeby nie było za łatwo. Poza tym, niestety, pomimo podejmowania trudnych tematów, te książki w ogóle mnie nie poruszają i umykają z mojej pamięci w ekspresowym tempie (w ciągu ostatnich czterech lat przeczytałam pięć z siedmiu jej książek i nie pamiętam zakończenia żadnej) - aczkolwiek biorąc pod uwagę jaką powszechną estymą cieszy się autorka, jestem prawdopodobnie w moim zdaniu tragicznie odosobniona. Ale cóż, uważam, że jeśli przeczytało się jedną książkę Axelsson to tak, jakby przeczytało się wszystkie. W tej dodatkowo poruszany jest jeszcze temat handlu ludźmi, prostytucji nieletnich i wykorzystywania ludzi w trudnej sytuacji - w imię sztuki albo po prostu dlatego że można. Wydaje mi się jednak, że jest to wątek potraktowany niesamowicie po łebkach, wrzucony do książki niemal na siłę. Mam zresztą takie wrażenie, że w tej konkretnej książce wszystko jest takie trochę powierzchowne - wszystkie wątki, wszystkie relacje, wszystkie motywy wydają się ledwie zasygnalizowane, niejasne i niemal proszą się o pogłębienie. Moim zdaniem to zdecydowanie najmniej udana z wszystkich książek Axelsson.

O tym, co zrobić z niekochanym mężem, który właśnie skręcił kark.
Mąż MaryMarie wypada z okna w kompromitujących okolicznościach, co skutkuje tym, że do końca życia będzie niemal całkowicie sparaliżowany. W tym momencie powieściowa rzeczywistość rozpada się na dwie wersje - tę, w której kobieta odłącza męża od respiratora i tę, w której postanawia pozostawić go przy życiu....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
709
135

Na półkach: , ,

Świetny pomysł oraz poruszenie bardzo ważnych tematów (relacje mąż-żona w przypadku wielokrotnej zdrady; wielokrotne poronienia; prostytucja (w tym nastoletnia) i cały mechanizm przemocy z nią związany).

Ach, i samo podwójne imię głównej postaci przyciągnęło mnie do czytania (ze względu na podobieństwo do mojego nicka! Który też ma swoją historię - złożony z dwóch imion/dwóch osób jakimi jestem/byłam ;)). Niestety żadnej z postaci nie polubiłam, ani nic do nikogo nie poczułam (tzn. wiadomo, że zdradzający mąż będzie irytował, ale i jego odebrałam jakoś... płytko); po prostu nie przypasował mi sposób pisania (znudził mnie).

Wszystko było mdłe, może jedynie ostanie kilkadziesiąt stron mnie bardziej poruszyło. Tak więc nie uważam książki za złą, ale zupełnie ze mną nie rezonowała, szkoda, nastawiłam się na coś lepszego.

Świetny pomysł oraz poruszenie bardzo ważnych tematów (relacje mąż-żona w przypadku wielokrotnej zdrady; wielokrotne poronienia; prostytucja (w tym nastoletnia) i cały mechanizm przemocy z nią związany).

Ach, i samo podwójne imię głównej postaci przyciągnęło mnie do czytania (ze względu na podobieństwo do mojego nicka! Który też ma swoją historię - złożony z dwóch...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2019 użytkowników ma tytuł Ta, którą nigdy nie byłam na półkach głównych
  • 1 017
  • 973
  • 29
332 użytkowników ma tytuł Ta, którą nigdy nie byłam na półkach dodatkowych
  • 217
  • 53
  • 16
  • 14
  • 11
  • 11
  • 10

Tagi i tematy do książki Ta, którą nigdy nie byłam

Inne książki autora

Majgull Axelsson
Majgull Axelsson
To jedna z najsławniejszych dziś pisarek ze Szwecji. Jest również wybitną autorką reportaży i książek publicystycznych oraz felietonów w dzienniku "Dagens Nyheter". Jej pierwsza powieść, "Droga do piekła" została uhonorowana Nagrodą Moi Martinson (1994) i odniosła międzynarodowy sukces. "Kwietniowa czarownica" otrzymała w 1997 roku najważniejszą szwedzką nagrodę literacką - Augustpriset (odpowiednik nagrody Pulitzera),została przetłumaczona na ponad dwadzieścia języków i stała się światowym bestsellerem. W każdej powieści portretuje nieszczęśliwe kobiety. Te portrety kreślone są bardzo często drastycznymi opisami. Jak powiedziała kiedyś w jednym z wywiadów: " Moim zdaniem szkoda czasu na pisanie o rzeczach, które nie są ważne. Z kolei sprawy ważne zwykle są w jakiś sposób bolesne."
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Vita Melania Mazzucco
Vita
Melania Mazzucco
Melania Mazzucco wykorzystała strzępy informacji na temat własnej rodziny i utkała z nich znakomitą powieść. Wróciła do korzeni, przeszukując amerykańskie archiwa po to, by pamiętać. W książce opis trudnej asymilacji w obcym i mało przyjaznym kraju przeplata się z tym, co przyniosła i jak wygląda przyszłość. W 1903 roku ogromna grupa imigrantów przybywa z Włoch do Ameryki. Wśród osób, obecnych na pokładzie statku, znajduje się dwunastoletni Diamante i dziewięcioletnia Vita. Zagubione dzieciaki, które nasłuchały się o Nowym Jorku opowieści niesamowitych i bezgranicznie w nie wierzą. Przynajmniej na początku. Szybko bowiem życie weryfikuje wyobrażenia i zmusza do egzystencji w smrodzie i ubóstwie. To opowieść o dwójce bohaterów, choć postaci drugoplanowe są niemniej ważne. To opis cierpienia na obcej ziemi, która nie okazała się być ziemią obiecaną. To historia buntu i walki o własną tożsamość w świecie, zdominowanym przez terroryzm, przemoc, głód i śmierć. To książka o marzeniach, które brutalnie zderzyły się z rzeczywistością. To powieść ukazująca kształtowanie się Ameryki - kraju, w którym spełnia się dream, a ludzie są happy. Czy na pewno? To historia miłości - wielkiej, mocnej, tęskniącej, ale niespełnionej. Celem Mazzucco nie jest epatowanie nędzą i cierpieniem, mimo drastycznych opisów życia w Nowym Jorku. Autorka zgłębia własną przeszłość. Przemawia przez nią miłość i ciekawość. Styl i język włoskiej pisarki pochłaniają bez reszty. Poruszająca, mądra powieść i kawał historii, podanej w przystępny i fascynujący sposób.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na72 lata temu
Lato przed zmierzchem Doris Lessing
Lato przed zmierzchem
Doris Lessing
Przejmujący portret kobiety uwięzionej w gęstej sieci społecznych konwenansów i oczekiwań. Bohaterka, Kate Brown, to przykład „idealnej” żony i matki klasy średniej – osoby, która przez lata podporządkowywała swoje życie potrzebom innych, nie kwestionując przypisanej jej roli. Lessing pokazuje jednak, że pod powierzchnią tej pozornej stabilizacji kryje się głęboki kryzys tożsamości oraz potrzeba wolności, która z czasem staje się nie do zignorowania. Już na początku powieści widać, jak silnie życie Kate zdeterminowane jest przez społeczne normy. Jej codzienność podporządkowana jest rodzinie – mężowi i dzieciom – a jej własne potrzeby schodzą na dalszy plan. Funkcjonuje w ramach konwenansu „dobrej gospodyni domowej”, który narzuca kobiecie obowiązek dbania o dom, emocjonalne wsparcie dla bliskich i rezygnację z indywidualnych ambicji. Co istotne, Lessing nie przedstawia tego jako przymusu narzuconego wprost – przeciwnie, Kate sama uwewnętrzniła te normy do tego stopnia, że przestała je kwestionować. Moment przełomowy następuje, gdy bohaterka podejmuje pracę jako tłumaczka. To doświadczenie wytrąca ją z dotychczasowego rytmu życia i pozwala spojrzeć na siebie z dystansu. Wyjazd z domu, kontakt z innymi ludźmi i kulturami otwiera przed nią przestrzeń refleksji – Kate zaczyna dostrzegać, że jej dotychczasowa egzystencja była w dużej mierze odgrywaniem społecznej roli, a nie realizacją własnych pragnień. W tym kontekście Lessing ukazuje, jak silnie konwenanse potrafią ograniczać jednostkę, nawet jeśli nie są jawnie narzucane. Ważnym aspektem powieści jest także sposób, w jaki społeczeństwo postrzega kobiecą tożsamość. Kate, będąc kobietą w średnim wieku, doświadcza swoistej „niewidzialności”. Przestaje być postrzegana jako atrakcyjna czy interesująca – zarówno w sensie społecznym, jak i seksualnym. Ten element powieści obnaża kolejną normę: wartość kobiety często definiowana jest przez jej młodość i funkcję w rodzinie. Gdy te aspekty tracą na znaczeniu, kobieta zostaje zepchnięta na margines. Lessing szczególnie wyraziście pokazuje konflikt między tym, co społeczne, a tym, co indywidualne. Kate zaczyna odczuwać rosnącą potrzebę wolności – nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej. Jej podróż staje się metaforą wewnętrznego przebudzenia. Bohaterka stopniowo uświadamia sobie, że przez lata żyła zgodnie z oczekiwaniami innych, ignorując własne emocje i potrzeby. Ta świadomość jest jednak bolesna – wolność, do której dąży, wiąże się z poczuciem zagubienia i niepewności. Symbolicznym elementem powieści jest relacja Kate z młodszym mężczyzną. Nie jest to klasyczny romans, lecz raczej doświadczenie, które pozwala bohaterce skonfrontować się z własną cielesnością i emocjonalnością. W tej relacji wyraźnie widać napięcie między normami społecznymi a indywidualnym pragnieniem – związek ten jest „niestosowny”, a więc automatycznie podlega ocenie i potępieniu. Lessing pokazuje, jak silnie społeczeństwo kontroluje kobiecą seksualność i jak trudno jest się z tych ograniczeń wyzwolić. Kulminacja powieści przynosi jednak gorzką refleksję: pełna emancypacja nie jest łatwa, a powrót do dawnego życia wydaje się niemal nieunikniony. Kate wraca do domu, ale nie jest już tą samą osobą. Jej świadomość uległa zmianie – dostrzega ograniczenia, w których funkcjonuje, i choć nie potrafi ich całkowicie odrzucić, nie jest już wobec nich bezkrytyczna. Lessing nie oferuje prostych rozwiązań – zamiast tego ukazuje złożoność kobiecego doświadczenia i trudność w godzeniu wolności z rzeczywistością społeczną. „Lato przed zmierzchem” to powieść niezwykle aktualna, mimo upływu lat. Pokazuje, że konwenanse społeczne, choć często niewidoczne, mają ogromny wpływ na życie jednostki. Doris Lessing wnikliwie analizuje mechanizmy, które utrzymują kobiety w określonych rolach, jednocześnie podkreślając ich wewnętrzną potrzebę autonomii. To opowieść o przebudzeniu, ale także o granicach wolności – o tym, jak trudno jest wyrwać się z ról, które przez lata definiowały nasze istnienie.
Freja78 - awatar Freja78
ocenił na72 dni temu
Ładne duże amerykańskie dziecko Judy Budnitz
Ładne duże amerykańskie dziecko
Judy Budnitz
Ta książka posiada wszystko, co konieczne, aby przyciągnąć moją uwagę. Intrygujący tytuł, lekko niepokojącą okładkę, kuszącą rekomendację oraz opis, obiecujący literacką podróż przez miejsca niebanalne, w których granice przedstawianego świata wytyczane są jedynie nieskrępowaną wyobraźnią autorki. Pod którym kamieniem się ukrywała, przez tych piętnaście lat, jakie minęły od jej wydania, że się dotychczas nie spotkałyśmy? Dwanaście opowiadań, z których każde jest wyjątkowe na swój własny, odrębny sposób. Ich fabuły rozgrywają się w różnych miejscach, różnych czasach, dotykają odmiennych problemów społecznych, jednakże wszystkie mają wspólny mianownik - mimo spokojnie prowadzonej narracji, gdzieś tam "podskórnie" drażnią, uwierają... wybijają czytelnika z jego strefy komfortu. Mogłabym napisać, że jest to proza konfrontacyjna, jednak to nie do końca oddaje istotę rzeczy. Z pewnością jest niepokojąca. Odbija znany nam świat w krzywym zwierciadle, i zaprasza do spojrzenia w głąb. A tam... Perwersyjna gra z wyobraźnią? Aż tak daleko bym nie szła. W każdym razie nie w znaczeniu, które jako pierwsze przychodzi czytelnikowi na myśl po takiej rekomendacji. Natomiast jeśli spojrzeć na ten przymiotnik pod kątem przewrotności ludzkiej natury, głęboko skrywanych pragnień oraz zachowań wątpliwych moralnie – to owszem, Judy Budnitz zabiera nas w dosyć osobliwe podróże. Spokojnie opowiadane, zwyczajnie-niezwyczajne historie, pełne aluzji, niedopowiedzeń, z otwartymi zakończeniami i szerokimi polami do interpretacji. Autorka jest przewodnikiem nieprzewidywalnym. Nie trzyma się jednej konwencji. Nie waha się łamać reguł, czy eksperymentować. Meandruje pomiędzy światem realnym, a wyobrażonym, pozwalając sobie na swobodne przeplatanie jednego z drugim, według własnego uznania. Mamy tu opowieści, którym śmiało można przypiąć łatkę realizmu magicznego. Mamy dwie dystopie, w tym jedną komicznie absurdalną (czy też satyrę, jak kto woli). Mamy fabuły, które mogły by z powodzeniem posłużyć za kanwę ekranowego dreszczowca (czy nawet horroru). Wreszcie mamy też opowieści całkowicie realne, które mogłyby się wydarzyć tu i teraz. W tej różnorodności Judy Budnitz odbija i odmienia przez przypadki, relacje międzyludzkie - rodzinne i nie tylko. Traumy pokoleniowe. Różnice (ba! przepaści) kulturowe. Uprzedzenia, fobie oraz -izmy wszelakie. Namiętności. Miłość, nienawiść, okrucieństwo, egoizm... Długo można tak wymieniać. Najważniejsze jednak, że doskonały zmysł obserwacyjny autorki, jeśli chodzi o ludzkie zalety i słabości, odzwierciedlony w tych dwunastu tekstach, robi nie lada wrażenie. Osobiście, natychmiast przetrząsnęłam Internet w poszukiwaniu innych historii, które wyszły spod pióra Judy Budnitz. Wprawdzie niewiele znalazłam, ale i to zawsze coś. A co do "Ładnego dużego amerykańskiego dziecka" - Polecam! __________________________________ Opinia zamieszczona również na moim fb "Molica K." (https://www.facebook.com/ksiazkowa.molica)
Molica - awatar Molica
oceniła na91 rok temu
Szkarłatny płatek i biały Michel Faber
Szkarłatny płatek i biały
Michel Faber
Tytuł ,,Szkarłatny płatek i biały” zawsze jakoś przewijał się w mojej głowie wśród książek osadzonych w XIX wieku. Praktycznie nic o niej nie wiedziałam, ale sam tytuł wydawał mi się bardzo piękny i zachęcający. Teraz sięgnęłam po nią w ramach wyzwania czytelniczego… i cieszę się, że nie przeczytałam jej wcześniej. Sugar to młoda prostytutka żyjąca w biednej dzielnicy wiktoriańskiego Londynu. Nie jest olśniewającą pięknością, ale wyróżnia się inteligencją, wiedzą oraz sprawnym łączeniem delikatności i wyuzdania. Chichot losu stawia na jej drodze Williama Rackhama, syna właściciela fabryki perfum, mężczyznę, który nie powinien zapuszczać się do takich miejsc. Jednak Sugar z miejsca oczarowuje Williama, a ten postanawia ułatwić jej zmianę statusu społecznego. Wiedząc, że jest to powieść o prostytutce, nastawiałam się na coś mocnego i uciekającego od pruderyjnego obrazu dziewiętnastowiecznej Anglii, ale dostałam jeszcze więcej, niż się spodziewałam. Faber nie gryzie się w język, nie próbuje nam wmawiać, że w ukazanym świecie jest coś pięknego i eleganckiego. Mamy tu dosadne wyrażenia, naturalistyczne opisy brudu, smrodu i potrzeb fizjologicznych, akty seksualne są przedstawione ostro i bez cienia subtelności, mamy tu też wątek mężczyzny marzącego o karierze duchownego, który próbuje nawracać prostytutki, a ich rozmowy mogą być dla niektórych wręcz obrazoburcze. I mimo że przecież ja nie lubię wulgarności w książkach, to tutaj było to opisane tak, że z miejsca mnie kupiło i nie wyobrażam sobie, by ta powieść została napisana inaczej. Od jakiegoś czasu jestem zmęczona cukierkową wizją dawnych epok, ciągnie mnie do książek opisujących niższe warstwy czy wręcz półświatek i tu to dostałam. Jeśli ktoś oczekuje czegoś w stylu klasyków, delikatnego i wyważonego, to może być zawiedziony, ale dla mnie to było bardzo ciekawe doświadczenie – zastanowić się, o jakich aspektach znani autorzy nie mogliby napisać. Nie jest to lekka i przyjemna pozycja. Napisana jest w sposób dość rozwleczony, mamy tutaj dużo szczegółów i odchodzenia od głównej fabuły. Mi czytało się ją dość ciężko. Bohaterowie w większości są okropnymi, pełnymi wad ludźmi. To nie jest klasyczny romans o miłości ludzi z dwóch różnych światów – mimo zauroczenia i pożądania wiemy, że Sugar i William postrzegają swoją relację jako układ. Oboje też popełniają masę błędów i niemoralności, a autor kreśli nam wizję świata, gdzie niewinność i czyste intencje są skazane na porażkę, tak jak w przypadku Henry’ego. Ciężko tu do kogoś szczerze się przywiązać, ale jednocześnie udało mi się zrozumieć Sugar, zderzenie jej zapału do nauki i ukrytej wrażliwości ze światem, który budził w niej szorstkość i brutalność, wydawało mi się bardzo prawdziwe. Faber poruszył trudny, bolesny temat zmuszania do prostytucji, i to bardzo młodych dziewcząt, ale zrobił to w surowy sposób, bez moralizowania i użalania się, ale tak, by czytelnik powoli zaczynał zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę całe życie czuła główna bohaterka. Bardzo ciekawą postacią jest też Agnes, żona Williama – inteligentna, skłonna do refleksji, ale bardzo ,,odklejona”, żyjąca w swoim świecie, nieprzystosowana do realiów i uciekająca przed nimi. Zakończenie mnie zaskoczyło i skłoniło do spekulacji, co naprawdę się wydarzyło i jak to wszystko rozumieć. Nie pokochałam tej książki, pewnie nie będę do niej wracać, ale na pewno dała mi do myślenia i wyróżniała się na tle powieści, które zazwyczaj czytam. Polecam chociaż spróbować. ,, Ludzie mają dzieci, bo pragną nieśmiertelności, żyją jednak iluzją, albowiem te małe potwory są przecież sobą, nie nimi. Kto chce nieśmiertelności, powinien zdobyć ją na własną rękę!”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na78 miesięcy temu
Niech wieje dobry wiatr Linda Olsson
Niech wieje dobry wiatr
Linda Olsson
"Niech wieje dobry wiatr, niech sypie biały śnieg..." Linda Olsson stworzyła przepiękną poetycką opowieść o życiu, samotności i prawdziwej przyjaźni, jaka może połączyć dwoje ludzi bez względu na wiek, majątek, status społeczny, czy wykształcenie. 30-letnia Veronika wynajmuje dom w małej szwedzkiej wiosce, na uboczu, aby tam odzyskać równowagę po traumatycznych przeżyciach, jakich niedawno doświadczyła. Ma zamiar napisać tutaj swoją drugą książkę, na którą pomysł od jakiegoś czasu kiełkuje w jej pamięci. Jedyną bliską sąsiadką pisarki jest Astrid - starsza, trochę zdziwaczała kobieta uznawana we wsi za wiedźmę. Pierwsze spotkanie tych dwóch kobiet różniących się od siebie niczym lód i woda nie zwiastuje wcale silnej więzi, jaka z czasem połączy obie bohaterki. Okazuje się jednak, że tak różne osobowości, które dzieli różnica pokoleń mają ze sobą wiele wspólnego i mogą pomóc sobie nawzajem. Veronika odzyskuje spokój duszy, leczy rany, jakich ostatnio doświadczyła i zaczyna inaczej postrzegać otaczający ją świat. Wycofana i ekscentryczna Astrid powoli ponownie otwiera się na świat i ludzi, wspólne rozmowy pomagają jej oczyścić się z tłumionej nienawiści, pokonać lęki i wyprzeć złe wspomnienia, które całkowicie zawładnęły jej umysłem. Przywykła do samotności staruszka zaczyna doceniać obecność drugiej osoby, niezobowiązującą pomoc, miłe gesty i życzliwe słowa. Veronika doświadcza wiele dobroci i otrzymuje całe pokłady życiowej mądrości uczestnicząc w rozrachunku swojej sąsiadki z życiem. "Niech wieje dobry wiatr" to słodko gorzka opowieść niosąca wiarę w drugiego człowieka i nadzieję na spokojne życie bez nienawiści, lęków i wyrzutów sumienia. Historia jest pięknie napisana, a właściwie namalowana słowem. Autorka tworzy prawdziwie liryczne pejzaże, których dopełniają tajemnicze i magiczne, melodyjnie brzmiące, szwedzkie cytaty oraz całe fragmenty wierszy najpierw podane w oryginale, a potem przetłumaczone. Przeżyciom obu kobiet towarzyszy nastrojowa muzyka i... smak poziomek. Pani Olsson jest doskonałą obserwatorką nie tylko otaczającej przyrody, ale i ludzkich uczuć. O takich sprawach jak śmierć, czy wykorzystywanie seksualne dziecka pisze z ogromną delikatnością i taktem. I może właśnie dzięki tej subtelności dostarcza czytelnikowi tak wielu emocji i wzruszeń, że trudno się z nimi zmierzyć. Powieść jest dogłębnie przemyślana, nic jej nie brakuje, ani nie ma w niej nic zanadto. Pozostaję pod ogromnym wrażeniem tej opowieści. Jest to jedna z niewielu historii, do których na pewno powrócę i jedna z tych książek, dla których znajdzie się na stałe miejsce w mojej biblioteczce. Sięgnijcie koniecznie po tę powieść, a sami się przekonacie, jak trudne może być życie i jak ogromne emocje. Polecam.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na99 lat temu

Cytaty z książki Ta, którą nigdy nie byłam

Więcej
Majgull Axelsson Ta, którą nigdy nie byłam Zobacz więcej
Majgull Axelsson Ta, którą nigdy nie byłam Zobacz więcej
Majgull Axelsson Ta, którą nigdy nie byłam Zobacz więcej
Więcej