ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać7
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać11
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Ta, którą nigdy nie byłam

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria z miotłą
- Tytuł oryginału:
- Den jag aldrig var
- Data wydania:
- 2008-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-01-01
- Liczba stron:
- 448
- Czas czytania
- 7 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374144070
- Tłumacz:
- Katarzyna Tubylewicz
Kiedy Mary zasypia, ze snu budzi się Marie – i odwrotnie. Żyją równolegle, jednak bez trudu spotykają się każdego dnia w tym samym miejscu. Do czasu…
Mąż MaryMarie zostaje znaleziony półnagi na ulicy pewnego wschodnioeuropejskiego miasta, prawdopodobnie wyrzucony przez okno po nocy spędzonej z nieletnią prostytutką. Ma strzaskany kręgosłup, już zawsze będzie przykuty do wózka. Mary zamierza zabrać męża do domu i otoczyć opieką, Marie chce go odłączyć od respiratora.
Majgull Axelsson powraca intrygującą powieścią o rozdwojeniu jaźni, poszukiwaniu tożsamości i codziennych wyborach, które w każdej chwili mogą skierować nasze życie w najmniej oczekiwaną stronę.
Kup Ta, którą nigdy nie byłam w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Ta, którą nigdy nie byłam
Jedno ciało to dla człowieka zdecydowanie za mało. Jesteśmy wielością. Jesteśmy zmiennością. Raz wielcy, raz mali. Od wielcy do miałcy jest chwila. Jedno ciało dla Mary i Marie to oczywiście za mało. Muszą się jednak zmieścić. Kobieta, która z życiem toczy bój nierówny. Przegrywa. Brakuje twardej skorupy, która chroniłaby przed tym, co po drodze. Przed mężem gnijącym od środka. Przed przyjaciółmi, którzy są tylko wydmuszką. Przed cynizmem, oszustwem, pozorem. Wycofana, samotna, zamknięta. Czy każde działanie można tym usprawiedliwić? Kolejne odsłony bohaterki burzą to, co już o niej myślę. Wymyka mi się ocena. Zwodzi niejednoznaczna postawa. Nie wiem czy Mary/Marie jest winna. Niewinna? Usprawiedliwiona? Miała prawo zabić? Czy w ogóle zabiła? Czy była?
Oceny książki Ta, którą nigdy nie byłam
Poznaj innych czytelników
2019 użytkowników ma tytuł Ta, którą nigdy nie byłam na półkach głównych- Przeczytane 1 017
- Chcę przeczytać 973
- Teraz czytam 29
- Posiadam 217
- Ulubione 53
- Chcę w prezencie 16
- Skandynawia 14
- Literatura szwedzka 11
- Literatura skandynawska 11
- 2013 10
Tagi i tematy do książki Ta, którą nigdy nie byłam
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Ta, którą nigdy nie byłam
Zawsze się bałam. Bałam się być zbyt brzydka i bałam się być zbyt piękna. Bałam się za bardzo zbliżyć do drugiego człowieka i równie mocno obawiałam się odrzucenia. Bałam się drwin. Bałam się oskarżeń, że się mylę, i równie mocno obawiałam się uznania mnie za arogancką, kiedy miałam rację. Takie życie bardzo wyczerpuje. W końcu brakuje już sił, wszystkie źródła są puste i człowiek chce tylko wydobyć się ze swojego życia. Zmienić. Stać kimś innym.
Zawsze się bałam. Bałam się być zbyt brzydka i bałam się być zbyt piękna. Bałam się za bardzo zbliżyć do drugiego człowieka i równie mocno o...
Rozwiń ZwińJestem absolutnie wściekła na mężczyzn, którzy roszczą sobie prawo do rządzenia kobietami. Moją wściekłością mogłabym zburzyć całe miasto, obedrzeć ze skóry pełnych pogardy kardynałów za Stolicy Apostolskiej i muzłumańskich fundamentalistów, a potem poprzybijać ich skalpy do ściany, chciałabym ułożyć na mojej plaży stos z zadufanych w sobie skurwysynów różnej maści i własnoręcznie podłożyć pod nim ogień, chciałabym skopać na śmierć wszystkich facetów na całym świecie, którzy biją żony, oskalpować wszystkich alfonsów i powtykać zapalone zapałki pod paznokcie klientów prostytutek.
Jestem absolutnie wściekła na mężczyzn, którzy roszczą sobie prawo do rządzenia kobietami. Moją wściekłością mogłabym zburzyć całe miasto, ...
Rozwiń ZwińKobieta spotyka mężczyznę. Budzi się nadzieja. Mnożą marzenia. Rodzi się zawód. Kruszą iluzje. Płynął łzy.
Kobieta spotyka mężczyznę. Budzi się nadzieja. Mnożą marzenia. Rodzi się zawód. Kruszą iluzje. Płynął łzy.












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ta, którą nigdy nie byłam
Jestem rozczarowana - tak mogę podsumować swój odbiór tej książki.
Dotąd wszystkie powieści Majgull Axelsson oceniałam wysoko. "Dom Augusty", "Ja nie jestem Miriam", "Pępowina" to naprawdę dobre pozycje, ale "Ta którą nigdy nie byłam" jest jakaś...dziwna. Czytałam ją z pewnym wysiłkiem, historia co chwilę przeskakiwała z jednej osobowości na drugą i powiem szczerze, że się gubiłam. Większość mojej uwagi pochłaniała nie sama opowieść, ale uchwycenie, w której rzeczywistości akurat jest osadzona.
Może to kwestia dziwnej konstrukcji, może po prostu sama historia do mnie nie trafiła, a może już jestem trochę znudzona samą autorką. Tak czy inaczej dobrnęłam do końca z pewnym wysiłkiem.
To nie jest zła książka. Ale czy poleciłabym ją komuś, kto chce poznać Majgull Axelsson? Zdecydowanie nie, bo można się zniechęcić do pisarki, której twórczość jest wartościowa i godna polecenia
Jestem rozczarowana - tak mogę podsumować swój odbiór tej książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDotąd wszystkie powieści Majgull Axelsson oceniałam wysoko. "Dom Augusty", "Ja nie jestem Miriam", "Pępowina" to naprawdę dobre pozycje, ale "Ta którą nigdy nie byłam" jest jakaś...dziwna. Czytałam ją z pewnym wysiłkiem, historia co chwilę przeskakiwała z jednej osobowości na drugą i powiem szczerze, że się...
O tym, co zrobić z niekochanym mężem, który właśnie skręcił kark.
Mąż MaryMarie wypada z okna w kompromitujących okolicznościach, co skutkuje tym, że do końca życia będzie niemal całkowicie sparaliżowany. W tym momencie powieściowa rzeczywistość rozpada się na dwie wersje - tę, w której kobieta odłącza męża od respiratora i tę, w której postanawia pozostawić go przy życiu. Całość przetykana jest dodatkowo retrospekcjami z lat poprzedzających wypadek.
Axelsson pisze dobre książki. To wysoka półka zarówno jeśli chodzi o walory literackie, jak i psychologiczną wiarygodność. Problem w tym, że to za każdym razem jest mniej więcej ta sama książka.
Bohaterki Axelsson są zazwyczaj zbudowane według podobnego klucza. To kobiety na prestiżowych, wysokich stanowiskach, które w życiu zawodowym odnoszą sukcesy, potrafią być odważne i zdecydowane, natomiast w domu zamieniają się w dobre kluski, którymi każdy może poniewierać według uznania, a one przyjmują wszelkie ciosy od życia biernie i bez słowa skargi. Mają skomplikowane relacje z rodzicami (zwłaszcza z matką) i mężczyznami, często mierzą się z jakąś traumą z dzieciństwa lub wczesnej młodości. Sama fabuła wygląda tak, jakby ktoś ją poszatkował, wrzucił do miski i wymieszał jak sałatkę, a czytelnik wrzucany jest w sam środek opowieści bez zbędnych wstępów, żeby nie było za łatwo. Poza tym, niestety, pomimo podejmowania trudnych tematów, te książki w ogóle mnie nie poruszają i umykają z mojej pamięci w ekspresowym tempie (w ciągu ostatnich czterech lat przeczytałam pięć z siedmiu jej książek i nie pamiętam zakończenia żadnej) - aczkolwiek biorąc pod uwagę jaką powszechną estymą cieszy się autorka, jestem prawdopodobnie w moim zdaniu tragicznie odosobniona. Ale cóż, uważam, że jeśli przeczytało się jedną książkę Axelsson to tak, jakby przeczytało się wszystkie. W tej dodatkowo poruszany jest jeszcze temat handlu ludźmi, prostytucji nieletnich i wykorzystywania ludzi w trudnej sytuacji - w imię sztuki albo po prostu dlatego że można. Wydaje mi się jednak, że jest to wątek potraktowany niesamowicie po łebkach, wrzucony do książki niemal na siłę. Mam zresztą takie wrażenie, że w tej konkretnej książce wszystko jest takie trochę powierzchowne - wszystkie wątki, wszystkie relacje, wszystkie motywy wydają się ledwie zasygnalizowane, niejasne i niemal proszą się o pogłębienie. Moim zdaniem to zdecydowanie najmniej udana z wszystkich książek Axelsson.
O tym, co zrobić z niekochanym mężem, który właśnie skręcił kark.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMąż MaryMarie wypada z okna w kompromitujących okolicznościach, co skutkuje tym, że do końca życia będzie niemal całkowicie sparaliżowany. W tym momencie powieściowa rzeczywistość rozpada się na dwie wersje - tę, w której kobieta odłącza męża od respiratora i tę, w której postanawia pozostawić go przy życiu....
Świetny pomysł oraz poruszenie bardzo ważnych tematów (relacje mąż-żona w przypadku wielokrotnej zdrady; wielokrotne poronienia; prostytucja (w tym nastoletnia) i cały mechanizm przemocy z nią związany).
Ach, i samo podwójne imię głównej postaci przyciągnęło mnie do czytania (ze względu na podobieństwo do mojego nicka! Który też ma swoją historię - złożony z dwóch imion/dwóch osób jakimi jestem/byłam ;)). Niestety żadnej z postaci nie polubiłam, ani nic do nikogo nie poczułam (tzn. wiadomo, że zdradzający mąż będzie irytował, ale i jego odebrałam jakoś... płytko); po prostu nie przypasował mi sposób pisania (znudził mnie).
Wszystko było mdłe, może jedynie ostanie kilkadziesiąt stron mnie bardziej poruszyło. Tak więc nie uważam książki za złą, ale zupełnie ze mną nie rezonowała, szkoda, nastawiłam się na coś lepszego.
Świetny pomysł oraz poruszenie bardzo ważnych tematów (relacje mąż-żona w przypadku wielokrotnej zdrady; wielokrotne poronienia; prostytucja (w tym nastoletnia) i cały mechanizm przemocy z nią związany).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAch, i samo podwójne imię głównej postaci przyciągnęło mnie do czytania (ze względu na podobieństwo do mojego nicka! Który też ma swoją historię - złożony z dwóch...
"Jestem nią, a ona mną, dzieli nas tylko chwila."
To zdanie przewodnie dotyczy fabuły książki.
Mary-Marie- jedna w dwóch kobietach, dwóch planach czasowych, dwóch różnych życiach.
Prostytutka i dziennikarka.
Żona kochająca męża i ta druga, która by się go chętnie pozbyła. Nic nie jest pewne , nic nie jest jednoznaczne.
Intrygujące zakończenie.
Czytajcie.
"Jestem nią, a ona mną, dzieli nas tylko chwila."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo zdanie przewodnie dotyczy fabuły książki.
Mary-Marie- jedna w dwóch kobietach, dwóch planach czasowych, dwóch różnych życiach.
Prostytutka i dziennikarka.
Żona kochająca męża i ta druga, która by się go chętnie pozbyła. Nic nie jest pewne , nic nie jest jednoznaczne.
Intrygujące zakończenie.
Czytajcie.
Kolejna bardzo udana pozycja. Autorki styl bardzo mi odpowiada. Z początku lektura może wydawać się trudna, a fabuła chaotyczna.
Polecam.
Kolejna bardzo udana pozycja. Autorki styl bardzo mi odpowiada. Z początku lektura może wydawać się trudna, a fabuła chaotyczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam.
Lubię styl autorki. Piękny język, bogaty w szczegóły, niebanalny. Nie ukrywam jednak, że kilka poprzednich pozycji zrobiło na mnie większe wrażenie. Tu chyba trochę się pogubiłam... Może byłam za mało uważna? Historia sama w sobie wciągająca, intrygująca, skłaniająca do refleksji. Ale kilka wątków było wg mnie zbędnych, a niektóre nie do końca zostały wyjaśnione. Mimo tych kilku uwag nadal.szczerze polecam.
Lubię styl autorki. Piękny język, bogaty w szczegóły, niebanalny. Nie ukrywam jednak, że kilka poprzednich pozycji zrobiło na mnie większe wrażenie. Tu chyba trochę się pogubiłam... Może byłam za mało uważna? Historia sama w sobie wciągająca, intrygująca, skłaniająca do refleksji. Ale kilka wątków było wg mnie zbędnych, a niektóre nie do końca zostały wyjaśnione. Mimo tych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystkie książki Axelsson są trudne w odbiorze, ale ta przebiła całą resztę. Mieszanie czasów, skomplikowane relacje, niełatwe tematy, złożone charaktery.
Dopiero w połowie książki zaczęłam się odnajdywać w tym co czytam. Być może dlatego nie potrafiłam zżyć się z bohaterami, zrozumieć ich historii ani polubić MaryMarie.
Bardzo dużo trudnych tematów próbuje przekazać tu autorka, ale być może za dużo i zbyt pobieżnie. Zdrady, nieletnia prostytucja, dylematy moralne odnośnie życia czy umiejętności przebaczania.
Niestety brakuje mi tu tego piękna , które kiedyś zachwyciło mnie, gdy czytałam "Dom Augusty"
Wszystkie książki Axelsson są trudne w odbiorze, ale ta przebiła całą resztę. Mieszanie czasów, skomplikowane relacje, niełatwe tematy, złożone charaktery.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDopiero w połowie książki zaczęłam się odnajdywać w tym co czytam. Być może dlatego nie potrafiłam zżyć się z bohaterami, zrozumieć ich historii ani polubić MaryMarie.
Bardzo dużo trudnych tematów próbuje przekazać tu...
W zeszłym roku odkryłam Axelsoon i bardzo polubiłam styl autorki, to już ostatnia pozycja z dostępnych i, szczerze mówiąc, gdybym od niej zaczynała to raczej szybko rozstałybyśmy się ;) U Axelsoon typowe są zagmatwane początki, kiedy jest dużo imion i autorka od razu wrzuca nas w taką fabułę, że zanim rozeznamy się kto jest kim i o co chodzi to trochę trwa. W przypadku tej książki w jej połowie nadal nie widziałam o co chodzi ;)
Bohaterka, MaryMarie, raz jest Mary, raz Marie i w sumie nie wiadomo, które oblicze jest jej prawdziwym. Poruszany jest temat korzystania z płatnych usług seksaulnych, MatyMarie w pewien sposób mierzy się z tym pośrednio, jednak chodzi głównie o odnalezienie jej własnej tożsamości. Myślałam, że może zakończy się w typie Pępowiny, jednak niezupełnie, dużo tu chaosu i z niczym się nie utożsamiłam.
W zeszłym roku odkryłam Axelsoon i bardzo polubiłam styl autorki, to już ostatnia pozycja z dostępnych i, szczerze mówiąc, gdybym od niej zaczynała to raczej szybko rozstałybyśmy się ;) U Axelsoon typowe są zagmatwane początki, kiedy jest dużo imion i autorka od razu wrzuca nas w taką fabułę, że zanim rozeznamy się kto jest kim i o co chodzi to trochę trwa. W przypadku tej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwna książka. Dużo zamieszania. Ciężko się skupić. Niby wiadomo o co cicho, ale nie wiadomo. Myślę, że sporo czytelników odłoży tę książkę po 20 stronach. A ja zawsze mam nadzieję do ostatniego wyrazu na „coś”/„wyjaśnienie” -a tu nic. Jestem zawiedziona. Nie polecam.
Z szacunku do poświęconego czasu na napisanie daję te 3 gwiazdki.
Jednak mnie ta książka nie przekonała.
Dziwna książka. Dużo zamieszania. Ciężko się skupić. Niby wiadomo o co cicho, ale nie wiadomo. Myślę, że sporo czytelników odłoży tę książkę po 20 stronach. A ja zawsze mam nadzieję do ostatniego wyrazu na „coś”/„wyjaśnienie” -a tu nic. Jestem zawiedziona. Nie polecam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ szacunku do poświęconego czasu na napisanie daję te 3 gwiazdki.
Jednak mnie ta książka nie przekonała.
Mieszane uczucia. Z jednej strony dobrze wprowadzeni i ciekawi bohaterowie, iście „dickowski” zabieg z równoległymi narracjami „alternatywnych rzeczywistości”, dobrze punktowana, nielinearna narracja. Z drugiej jednak strony nie potrafiłem zaangażować się emocjonalnie w przeżycia Mary-Marie. Paradoksalnie to nie dramatyzm i konsekwencje jej wyborów przyciągały uwagę, a drugoplanowe, wstrząsające strzępki opowieści.
Rozumiem, że główna bohaterka miała być „everywomanką”, z którą będzie mogła utożsamić się przeciętna Szwedka. Najwyraźniej nie starczyło mi wyobraźni, bo nie potrafiłem się ani przejąć jej losami, nie mówiąc o utożsamieniu. Mimo wszystko dam jeszcze szansę pani Axelsson, bo jej techniczny warsztat pisarski jest najwyższej próby.
Mieszane uczucia. Z jednej strony dobrze wprowadzeni i ciekawi bohaterowie, iście „dickowski” zabieg z równoległymi narracjami „alternatywnych rzeczywistości”, dobrze punktowana, nielinearna narracja. Z drugiej jednak strony nie potrafiłem zaangażować się emocjonalnie w przeżycia Mary-Marie. Paradoksalnie to nie dramatyzm i konsekwencje jej wyborów przyciągały uwagę, a...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to