Aktualności
Tutaj można dyskutować na tematy związane z aktualnościami i wydarzeniami.
922959 czytelników
6610 dyskusji
128507 wypowiedziPokaż ostatnią
Pokolenie Stephena Kinga
07-09-2019
Autor: Bartek Czartoryski

Od wczoraj w kinach można oglądać „To: Rozdział 2”, a już w przyszłym tygodniu premiera najnowszej książki Stephena Kinga, zatytułowanej „Instytut”. To świetny moment, by przyjrzeć się bliżej twórczości Mistrza Grozy. Wychowało się na niej całe pokolenie, a poznawało ją nie tylko z kart książek, lecz także z dużego i małego ekranu. Ekranizacjom Kinga przygląda się Bartosz Czartoryski.

liczba postów na stronie: 
książek: 40
Bartek
06-09-2019 10:19
Zapraszam do dyskusji.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 321
minionek
07-09-2019 10:52
Moja historia z Kingiem rozpoczęła się, kiedy miałam 14 lat. Poszłam wtedy do biblioteki z moim tatą, który później wcisnął mi do ręki egzemplarz "Miasteczka Salem", od którego sam zaczynał swoją przygodę z dobytkiem literackim króla grozy. To była bardzo mocna lektura, ale także niezwykle ekscytująca i tylko wzbudziła we mnie apetyt na więcej. Jednak skończyło się na trzech przeczytanych książkach ("Rose Madder"-połączenie fantastyki i grozy jest dla mnie mieszanką idealną; później "Wielki Marsz" wielkie pozytywne zaskoczenie, zupełnie inny King jakiego poznałam i bardzo mi się to podobało;a na koniec zbiór opowiadań "Nocna zmiana", gdzie większość była taka średnia). Chciałam kontynuować swoją przygodę, ale co zabierałam się za jakąś książkę Kinga to traciłam zainteresowanie np. "Joyland" czy "Śpiące królewny". Bardzo tego żałuję, ponieważ to właśnie on razem z Mastertonem wprowadzali mnie w ten świat grozy i ukształtowali moje gusta czytelnicze.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 398
Maciek
07-09-2019 11:54
King nie jedno ma oblicze. Dla mnie właśnie Joyland i Misery to ulubione książki Kinga, nie można też zapomnieć że King jest mistrzem opowiadań i minipowieści. Natomiast Miasteczko Salem dokończyłem w mękach piekielnych :)Dowodzi to tylko tego jak uniwersalnym twórcą jest Stefan Król :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3630
czytamcałyczas
07-09-2019 11:51
Ja najpierw przeczytałem Carrie,potem nie pamiętam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1396
Heisenberg
10-09-2019 09:20
No i???
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1249
Irene
07-09-2019 13:37
Moja mama długo nie pozwalała mi oglądac horrorów, aż w końcu sama zaczęłam pisać pod koniec podstawówki takie opowiadania. Strasznie ją to denerwowało.
Któregoś dnia (byłam wtedy w gimnazjum) byliśmy u jej znajomych, a że czytać uwielbiałam i nazwiska autorów horrorów znałam to wypatrzyłam na półce "Miasteczko Salem". Zapytałam grzecznie czy mogę przejżeć i gdy dostałam zgodę, do końca pobytu czytałam. Potem ci znajomi powiedzieli mamie, że to fajna książka i żebym sobie pożyczyła. Dopiero jak przeczytałam, mama zapytała mnie o czym to i wściekła się, że złamałam jej zasady. Za to od tej pory mogłam już oglądać i czytać horrory. A King do dziś jest moim numerem 1.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 226
Mariusz
07-09-2019 14:04
"Nostalgiczny obyczaj".
Właśnie między innymi tym zachwycił mnie King.
Genialne portrety psychologiczne, niesamowite budowanie napięcia i sposób w jaki oddaje klimat miejsc w których rozgrywa się dana historia.
Mistrz!
A ekranizacji jego powieści nie oglądam. No może z jednym czy dwoma wyjątkami.
Po co psuć sobie własne magiczne wyobrażania?

Co do powyższego tekstu.
Fajnie się czytało, ale ja mam trochę odmienne przemyślenia.
Po przeczytaniu całego Kinga sięgnąłem po wielu autorów.
Niewielu z nich potrafiło mnie wprawić w zachwyt tak jak mistrz grozy.
Wysoko podniósł poprzeczkę... bardzo brakuje mi kolejnych jego powieści.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 758
Ola
07-09-2019 20:53
Na Kinga trafiłam przypadkiem w liceum i tak się to zaczęło. Co ciekawe, choć oglądam filmy od dziecka, najpierw sięgnęłam po książki, dopiero później po filmy, których specjalną fanką nie jestem. Dla mnie proza Kinga to przede wszystkim powieści paranormalne o samochodzie kierującym jego kierowcą (Christine), dziewczynie z umiejętnościami telekinetycznymi (Carrie czy Podpalaczka) po psychologiczny obyczaj (Dolores Claiborn). "Misery" nie skończyłam.. przez bardzo sugestywne opisy. Pierwszą adaptację jaką widziałam było "Lśnienie", później przeszedł czas na hollywoodzkie produkcje typu "Skazani na Shawshank" czy "Zielona mila", które nie zachwycają.U Kinga przede wszystkim cenię umiejętność budowania nastroju z elementów nie wzbudzających grozy czego najlepszym dowodem jest niewielka książeczka "Pokochała Toma Gordona". Jako, że nie jestem fanką horrorów, u Kinga gdy byłam nastolatką, zachwycała mnie precyzja z jaką opisywał relacje międzyludzkie oraz psychologię postaci, które za każdym razem ciekawiły oryginalnością oraz nieprzewidywalnością co do rozwoju akcji oraz poruszaniem tematów trudnych jak przemoc ("Rose Madder") czy śmierć członka rodziny ("Smętarz dla zwierząt"). Natomiast jeśli chodzi o adaptację to serial "Haven" nawiązuje początkowo do akcji z książeczki "Colorado kid", który bardzo przypadł mi do gustu.

Pomimo upływu lat, wspomnienie prozy Kinga, budzi sentyment i przywołuje dreszczyki emocji towarzyszące lekturze jego prozy. Z jego literaturą pożegnałam się definitywnie jako 20-latka. Mimo to każdemu życzę równie udanych wrażeń czytelniczych niezależnie od wieku w jakim po nie sięgnie. Filmy mają swój klimat, ale książki pozwalają przeżyć te historie na o wiele głębszym poziomie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 226
Mariusz
07-09-2019 23:08
Dlaczego zatem pożegnałaś się z jego prozą mając 20 lat a czytasz przereklamowaną Tess Gerritsen?
Smutno. :(

Z wiekiem, niektóre jego pozycje nabierają jeszcze głębszego, większego wymiaru.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 363
Michał
07-09-2019 23:53
Przygoda z Kingiem wyszła całkiem spontanicznie, zagłębiając się w literaturę odkrywałem, że mnóstwo cenionych przeze mnie filmów powstało właśnie na postawie Jego książek. Wówczas nie miałem przeczytanej żadnej. Patrząc na oceny poszczególnych pozycji książkowych zacząłem zakupy. Póki co przeczytałem cztery. Bastion jest największym rozczarowaniem i mimo, że nie mam wiele do zarzucenia względem treści, to oceny wydają mi się mega zawyżone. Opowiadania ok, fajnie się czyta, przyjemnie, tyle, że to nadal taki spacer po lesie. Nic szczególnego. Nie dostałem treścią w pysk, nie zmroziło mnie. Tak to subiektywne spojrzenie i jeśli jeszcze sięgnę w tym kierunku to zapewne po coś bardziej konkretnego. Aaaaa "Pod kopułą" leży w kolejce, ale to też na spokojnie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 63
JFR
08-09-2019 07:59
"[...]preferując, jako amator ciężkiego grania i lekkiego horroru, krwawe i nierzadko ociekające seksem literackie ekskursje takiego Mastertona"
King do Mastertona to jak dzień do nocy :). Brat się nie znał, wybrałeś lepiej. Za nastolatka sporo się naczytałem Mastertona i chociaż taka "Manitou" czytana o 2 w nocy przy małej lampce w wietrzną, deszczową noc zdecydowanie jeżyła mi włosy na karku i powodowała, że wyjście do ubikacji stawało się najeżoną straszydłami misją to wiele innych książeczek nawet wtedy wywoływało uśmiech politowania :). Lubiłem też "Wyklętego" i darzyłem sympatią "Dżinna". Ale taka "Kostnica" była śmieszna. Mam do dziś na półce wszystko to co kupiłem i przeczytałem przed wieloma laty. Sentyment.

Spotkanie z Kingiem w miasteczku Salem pozamiatało moją chłopięcą duszę. King z biegiem czasu i czytaniem jego kolejnych książek wykazał się dużo większą wyobraźnią z dużo lepszym warsztatem. Lubię to obnażanie słabości ludzkich charakterów, opisy brudnych myśli i nieczystych intencji. Ale oczywiście też ma książki lepsze i gorsze, przynajmniej z tych które czytałem jedne były świetne, inne dobre, a pojedyncze całkiem słabe. Ale Masterton i tak nie ma startu do Kinga.

Jedynie do ekranizacji książek nie ma szczęścia. Nie widziałem nic co by mnie zachwyciło, chociaż może powinienem w końcu obejrzeć "To". Ponoć dobre.

edycja: O, przepraszam. "Lśnienie" ze świetną rolą Nicholsona i nawet grą tego dzieciaczka - Danny'ego Lloyda (zwłaszcza jedna scena) - bardzo dobry film. Nic innego za bardzo nie pamiętam, a na pewno widziałem jeszcze jakieś filmy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 226
Mariusz
08-09-2019 20:08
Nigdy nie zapomnę jak młodziutka pani w pewnej księgarni przekonywała mnie, że woli Mastertona od Kinga, że jest dużo lepszy bo King ją nudzi.
To chyba najczęściej wysuwany argument przeciwko Kingowi. A ja go właśnie za to pokochałem. Za ten nieśpieszny gawędziarski ton snucia złożonych opowieści.
Nad Mastertonem też się zresztą zastanawiałem, tak bardzo jestem zdesperowany po przeczytaniu...
Nigdy nie zapomnę jak młodziutka pani w pewnej księgarni przekonywała mnie, że woli Mastertona od Kinga, że jest dużo lepszy bo King ją nudzi.
To chyba najczęściej wysuwany argument przeciwko Kingowi. A ja go właśnie za to pokochałem. Za ten nieśpieszny gawędziarski ton snucia złożonych opowieści.
Nad Mastertonem też się zresztą zastanawiałem, tak bardzo jestem zdesperowany po przeczytaniu całego Kinga, że szukam go gdzie tylko się da.
Ale po przeczytaniu różnych opinii, w tym tej Twojej, dam sobie spokój. Są inni ciekawi autorzy.

Tak jak pisałem. Ekranizacji nie oglądam, ale zrobiłem mały wyjątek choćby dla miniserialu "Sztorm Stulecia". Wiele lat temu zrobił na mnie super wrażenie. Wyspa, hermetycznie zamknięta społeczność, to jest to co uwielbiam.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 174
AnnaHanna
08-09-2019 09:15
Wczoraj wieczorem miałam okazję zobaczyć wreszcie "Misery". Wcześniej przeczytałam książkę zgodnie z moją zasadą: najpierw książka, potem film. Muszę przyznać, że podoba mi się i film i książka, aczkolwiek książka wchodzi głębiej w człowieka. Przy jej czytaniu stajemy się Paulem, wczuwamy się w sytuację, zaczynamy myśleć jak on, zaczynamy czuć jego ból, kombinujemy jak tu wyrwać się z piekła. Przy oglądaniu filmu mamy trochę inne uczucia. Ja, mimo iż wcześniej czytałam książkę i wiedziałam co będzie, to czułam podekscytowanie, trochę strachu, trochę bólu (jak łamała mu nogi) i trochę mnie ten film śmieszył. A właściwie nie sam film, a bardziej naiwność Annie, to z jaką łatwością Paul mógł jej wcisnąć kit jak jej tylko trochę "posmarował". Kathy Bates zagrała te rolę rewelacyjnie, mistrzostwo. Oglądałam film z przyjemnością, nie tak jak "Carrie". Książka super, była jedną z pierwszych Kinga jakie przeczytałam, a film... Totalne dno. Jeszcze chce kiedyś zobaczyć ten z 1976r., oby był lepszy.
King, jak to każdy pisarz, raz zalicza wzloty, wielkie wzloty, a raz upadki. Zauważyłam jednak, że te upadki u Króla są niewielkie, przyrównujac do skali obrażeń po kopnięciu w krawężnik, gdzie obie ręce były zajęte przez niesienie reklamowek z zakupami, a na plecach był wypchany, ciężki plecak, to jego upadki to tylko zdarte kolana.
Miano "Mistrz" słusznie nadane.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 226
Mariusz
08-09-2019 20:09
Serce się raduje, gdy się czyta takie opinie o swoim ulubionym pisarzu.
Reszta jest tylko kwestią gustu. :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1683
Marcin
08-09-2019 13:54
Pisarz nierówny. Czasem wychodzi z niego naprawdę utalentowany literat, a czasem grafoman czystej wody, przeważnie jednak sprawny rzemieślnik. Mimo wszystko klasyk gatunku. Ja także należę do pokolenia, które wychowało się na Kingu. Iluż z nas za młodu kierując swoje pierwsze kroki do biblioteki publicznej zostało przyciągniętych przez te charakterystyczne "mroczne" okładki? I krzykliwe napisy "mistrz horroru!" na odwrocie? ;) Strasznie to wtedy działało na wyobraźnię. Jasne że nie jest to literatura najwyższych lotów, ale zawsze będę wdzięczny Kingowi za to że "wkręcił" mnie w czytanie. Pewnie nie mnie jednego ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 226
Mariusz
08-09-2019 20:11
"Grafoman" po jakiej pozycji tak go krytycznie oceniasz? Z czystej ciekawości pytam.
Fakt, poezje pisze beznadziejną. ;-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd