Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
866348 czytelników
1948 dyskusji
121398 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Kłamstwo ma krótkie nogi - wygraj książkę „Żona między nami".

Kłamstwo ma krótkie nogi - wygraj książkę „Żona między nami".

Vanessa Thompson zrezygnowała ze wszystkiego – pracy i nowojorskich przyjaciół, by wieść bajkowe życie u boku „zbyt dobrego, by mógł być prawdziwy” męża Richarda, menedżera w funduszu hedgingowym. Gdy jednak ich z pozoru idealne małżeństwo się rozpada, Richard wiąże się z młodszą kobietą. Vanessa nie może się pogodzić ze stratą swojego męża… Nellie, młoda nauczycielka, spotyka mężczyznę swoich marzeń. Starszy od niej o dziewięć lat Richard jest czarujący, przystojny i zamożny. Rozpieszcza ją i traktuje niczym królową. Do czasu… Nic nie jest takie, jakie się wydaje. Czytaj między kłamstwami...

Próbowaliście kiedyś dociec, czyja wersja wydarzeń jest prawdziwa? Opiszcie sytuację, w której musieliście odkryć, kto mówi Wam prawdę, a kto mija się z prawdą. Czy mieliście jakieś poszlaki? Jak zakończyła się ta przedziwna gra?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Żona między nami - Jacek Skowroński

Żona między nami

Autorzy: Sarah Pekkanen, Greer Hendricks

Najgłośniejszy thriller 2018 roku! Od stycznia 2018 roku w ścisłej czołówce listy bestsellerów "New York Timesa" Niczego nie zakładaj. Podczas lektury pomyślisz, że to książka o zazdrosnej byłej żonie. I że ma obsesje na punkcie swojej następczyni - pięknej i młodej kobiety. Nic nie jest takie, jakie się wydaje. Czytaj między kłamstwami... Vanessa Thompson zrezygnowała ze wszystkiego – pracy i nowojorskich przyjaciół, by wieść bajkowe życie u boku "zbyt dobrego, by mógł być prawdziwy" męża Richarda, menedżera w funduszu hedgingowym. Gdy jednak ich z pozoru idealne małżeństwo się rozpada, Richard wiąże się z młodszą kobietą. Vanessa nie może się pogodzić ze stratą swojego męża… Nellie, młoda nauczycielka, spotyka mężczyznę swoich marzeń. Starszy od niej o dziewięć lat Richard jest czarujący, przystojny i zamożny. Rozpieszcza ją i traktuje niczym królową. Do czasu… "W "Żonie między nami" czytelnik znajdzie błyskotliwą fabułę opowiedzianą w wartki i trzymający w napięciu sposób, i przerażający trójkąt miłosny, w którym nie wiadomo, komu można zaufać. Wspaniała książka". Gilly Macmillan, autorka "Perfekcyjnej dziewczyny" "Absorbująca, znakomicie skonstruowana powieść o małżeństwie i zdradzie. Wciągająca historia i fascynujący bohaterowie. Nie będziesz mógł się od niej oderwać, a do ostatnich stron będziesz się głowił nad zakończeniem". Lauren Weisberger, autorka powieści "Diabeł ubiera się u Prady"

Regulamin
  • Konkurs trwa 5 września do 12 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - wydawnictwu Zyska i S-ka. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2023
LubimyCzytać
05-09-2018 13:35
Żona między nami Żona między nami
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 827
Anksunamun
05-09-2018 19:33
Gdy miałam 15 lat, należałam do grupy koleżanek. Łączyły nas przyjazne relacje, lecz wszystko skomplikowało się, gdy jedna z nich, Ola, poznała chłopaka imieniem Maciej. Najpierw przedstawiła go reszcie, a następnym razem miałam poznać go ja.
Spędziliśmy razem popołudnie, a między mną a Maciejem niespodziewanie zaiskrzyło. Niestety pochodził z innego miasta, toteż pod wieczór musiał pojechać na dworzec i wsiąść w swój pociąg.
Ola akurat nie miała biletu na autobus, więc ja odwiozłam Macieja na dworzec. Tam nasze ręce jakoś tak same się ze sobą splotły i wsiadł dopiero w następny pociąg, by spędzić ze mną więcej czasu. W końcu jednak musiał już wracać i na pożegnanie się pocałowaliśmy.
Mimo zapewnień, że jeszcze się spotkamy, nigdy potem już do mnie nie przyjechał. Dziewczyny zaś stały się dla mnie niemiłe, bo od razu po tym zerwał z Olą, choć ja nigdy się do niczego nie przyznałam.
Kiedy potem w pogawędce pojawiło się jego imię, jedna z nich stwierdziła, że Maciej był po prostu bardzo kochliwy i nie ma co się nim przejmować. Dopiero po wielu latach dowiedziałam się, że to one napisały mu, że nie jestem nim zainteresowana i ma się do mnie więcej nie odzywać.
Z Maciejem spotkałam się w zeszłym roku. Wszystko sobie wyjaśniliśmy, ale po dawnej chemii nie został nawet ślad. Okazało się, że wówczas równie mocno jak ja przeżywał nasze niefortunne zauroczenie. Ja po jakimś czasie zmusiłam się do zapomnienia, on niestety wpadł w depresję.
Nie ma jednak co rozpamiętywać, co by było, gdyby…
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 39
agata0101
06-09-2018 12:45
Niestety miałam okazję przeżyć sytuację rodem z "Z życia wzięte". Chłopak, przyjaciółka, nuda i brak empatii. Mój krótki wyjazd na praktyki studenckie wystarczył żeby poczuli palącą potrzebę poradzenia sobie z tęsknota i nudą. Niestety z racji IQ na poziomie mocno przeciętnym zrobili to w sposób głupi i wątpliwy moralnie. Wspólne spotkania podczas których odbierali ode mnie telefony, wspólne zdjęcia i cholera wie co jeszcze. Na znaki ostrzegawcze walące po oczach nie reagowałam. Ale potem wrociłam, a oni oboje nie wytrzymali napięcia. Niestety nie dopracowali wspólnej wersji, co skończyło się wysłuchiwaniem tak absorudalnych historii, że do dziś się śmieje. Na szczęscie dzięki temu nie musiałam szukać prawdy. Kłamali oboje.

Jeden przykład z tej karuzeli śmiechu: pewnego ranka widziałam jak obejmują sie na ławce.
Jej wersja: próbowałam się wyrwać, nie wiem co mu odbiło. I teraz hit, kiedy zwróciłam uwagę, że na to nie wyglądało, odpowiedziała, że chyba wtedy przysneła (bardziej niż w ten absurd ciężko było mi uwierzyć, że kumplujemy się od prawie dziesięciu lat).
Jego wersja: pocieszał ją, bo CHYBA jakiś egzamin jej nie poszedł. W październiku. Musial być ważny.

Czasem nie trzeba dochodzić prawdy. Czasem sami kłamcy Cię wyręczają.

Pozdrawiam i każdemu życzę żeby, jeśli już spotka w życiu kłamcę, trafił na tak głupiego jak w tej historii.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 73
Szyszka
06-09-2018 13:00
Niestety miałam wątpliwą przyjemność być w takiej sytuacji w pracy. Zwaśnione strony pracujące na rzecz wspólnego projektu obrzucały się oskarżeniami, które były sobie tak sprzeczne, że ostatecznie miało się wrażenia jakby się brało udział w jakimś schizoidalnym eksperymencie. Kolejne rozmowy z każdą ze stron wywoływały tylko kolejny ból głowy, więc nie było sensu dłużej zwlekać, tylko skonfrontować skonfliktowane strony i wyjaśnić całą listę zgłoszonych problemów. Sprawa wyjaśniła się bardzo szybko, gdy jedna ze stron odmówiła udziału w takim spotkaniu tłumacząc się "nie, bo nie, bo to nie ma sensu". Ale dalsze oskarżenia ustały, więc można uznać, że silnik napędzający złą atmosferę zgasł :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 42
Gosiaczek
07-09-2018 11:39
Będąc na zakupach nigdy nie zapominam o zaopatrywaniu mojego barku w rozmaite słodycze! Ciastka, czipsy, batoniki. Obowiązkowo moja ulubiona czekolada z nadzieniem i orzeszkiem w środku!
Lubię mieć słodycze by mieć czym częstować jak przyjdą goście. Ale nie jestem typem łasucha, który zjada wszystko co słodkie. Jak każda kobieta miewam taki dzień w miesiącu, że mam ochotę na słodycze i wtedy potrzebuję mojej czekolady, która w barku zawsze MUSI być!
Nadszedł ten dzień, kiedy o niczym nie marzyłam, tylko o czekoladzie z orzechem. Poszłam po nią do barku, a tam dużo wszystkiego, ale czekolady brak! Jak to? Przecież dopiero kupiłam dwie sztuki!
Rozpoczęłam poszukiwanie winnych, ale mąż mówi że to pewnie moja siostra była ze swoją córką i zjadły. Siostra mówi, że o niczym nie wie. Mama twierdzi, że ona nie ruszała. Nie ma winnego, a czekolady nie ma. Mi nic więcej do maksymalnego poziomu zdenerwowania nie było trzeba!
Zabrałam siostrzenicę na przepytki, bo jak to trzylatka nie wie o co chodzi, to powie prawdę. Ale nic nie wiedział o żadnej czekoladzie. Wykluczyłam ich z grona moich podejrzanych. Została mama i mąż. A wiem, że mój mąż to niezły łasuch. Zaczęłam szperać dosłownie wszędzie. No i znalazłam dowody! W jego torbie na laptopa był PUSTY papierek po mojej ukochanej czekoladzie. Ale mu zrobiłam armagedon! Przyznał się, że jedną zabrał do pracy, a drugą zjadł jak coś robił przy kompie.Oczywiście w ramach pokuty wysłałam go w tej chwili,natychmiast, żeby odkupił czekoladę:)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 67
polisyndeton
07-09-2018 22:55
- Któryś z was przecież ewidentnie kłamie… I ja się dowiem.
- Nie! – słyszę jednoczesne zapewnienie obu chłopców.
Ach, macierzyństwo. Najpierw nieprzespane noce, więcej nieprzespanych nocy, później uczenie ich mówienia, chodzenia, w końcu czytania i pisania. I czasami żałuję, że mówić się nauczyli, na przykład teraz, gdy moich dwóch „prawie dorosłych” chłopców, jeden ośmio-, drugi dziesięcioletni, stoją przede mną i próbujemy rozwikłać zagadkę, który to zjadł całe ciasto czekoladowe.
Najpierw był krzyk, później był płacz, – bo „MAMO, JA CHCIAŁEM KAWAŁEK” - później obejrzenie miejsca straszliwej zbrodni i zbadanie dowodu – pustej tacki z niewielką ilością kakaowych okruszków. I nie wiadomo, który to zrobił, a karę przecież musi ponieść.
- Mamuś, ja psecies się bawiłem w pokoju – Olek uparcie twierdzi.
- Ja głaskałem pieska! – upiera się starszy, Kamil, a po jego policzkach płyną łzy.
- Nie, bo piesek był psy mnie!
Słuchanie tego mnie wykańcza. Idziemy z młodymi do kuchni, gdzie sadzam ich przy stole, stawiam obok nich dwa talerze i nakładam solidne porcje, przecież jest już pora obiadowa. Kamil, mimo że łzy jeszcze ściekają po jego okrągłych policzkach, zaczyna jeść i wkrótce talerz przed nim jest prawie pusty. Olek jednak widać, że się ociąga i nie ma ochoty.
- Oluś, chyba to jednak byłeś ty…
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 25
marta_1234
08-09-2018 11:49
Kto mówi prawdę,a kto mija się z prawdą to dylemat dotyczący jednej osoby. Historia prawdziwa. Kiedy nie wiesz czy te słowa są prawdziwe, to możesz tylko się tego domysleć albo i ślepo zaufać. Zwłaszcza kiedy one dotyczą innej osoby, także mi znanej. I nagle trach... Co mysleć? Komu wierzyć? Czy to powiedzieć komuś innemu? W końcu powiedziałam o tych informacjach zaufanej osobie. Wtedy sytuacja potoczyła się samoistnie. Nastąpiło usunięcie z naszego otoczenia toksycznej osób, która zwyczajnie konfabulowała.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 420
Mili
08-09-2018 21:50
Mam niewątpliwą przyjemność być żoną permanentnego kłamcy. Małżonek jest już tak rozpracowany, że nawet oko mu nie drgnie, gdy chce coś zataić lub przeinaczyć. Jest to istotnie szczęście, bo kłamie w rzeczach małych, nie nadwyrężając zaufania, a dostarcza nam mnóstwa śmiechu. Nie muszę zgadywać więc kto kłamie, ale w jakiej sprawie i dlaczego.

Przykładowa sytuacja:
- No, to ile pączków wczoraj zjadłes? (mąż jest na diecie "przydałoby się zrzucić" od pięciu lat).
- Dwa.
- Mówiłeś wczoraj, że trzeci to już ostatni.
- A, no może trzy.
- Na tacy leżało sześć. Dziś jest jeden. Wieczorem chciałam się skusić, ale przemogłam chęć i do rana były jeszcze dwa.
- No dobra. Kolacji nie jadłem, to cztery poszły... Ale dwa zostały. Nie wiem co z tym jednym.

Ale ja wiem :))
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 102
Ivon
09-09-2018 15:41
Czy próbowałam dociec czyja wersja wydarzeń jest prawdziwa? Jasna sprawa! Kłamstwo czai się na każdym kroku i przeważnie zajmuję stanowisko bacznego obserwatora i to wszystko wyjaśnia przy odrobinie cierpliwości. Z czasem kłamca traci swoją czujność i zaczyna popełniać błędy, a mi wtedy pozostaje przyćmić jego zuchwały postępek ciętą ripostą lub przypadek jest na tyle beznadziejny, że pozostawiam sprawę bez komentarza. Dawno temu pisałam z pewnym chłopakiem na portalu społecznościowym i znajomość byłaby o tyle fajniejsza, gdyby nie fakt, że w tym samym czasie częstował swoimi tekstami moją koleżankę, którą również miałam w znajomych. Jak wiadomo w internecie nic nie ginie, więc wypieranie się chłopaka było bez sensu i po ludzku słabe. Wcześniej jednak postanowiłam poinformować koleżankę i wyświadczyć jej przysługę, ale wzięła stronę niewinnego młodzieńca i daty oraz wszelkie jego wypowiedzi, które biły po oczach zasadą „kopiuj, wklej”, nie zrobiły na niej większego wrażenia. W tym momencie stwierdziłam, że nie będę stawać na drodze „prawdziwej” miłości i zostałam poniekąd wybawiona od totalnego fiaska z czego bardzo się ucieszyłam. Swoją drogą nie mogę wyjść z podziwu, że ludzie dostają konkretne dowody kłamstwa jak na tacy i sami odrzucają to co widzą. Matrix :) Niemożliwe staje się możliwe przy ludziach pełnych wiary w nieskazitelnie czyste serca.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1421
Stefcia14
09-09-2018 17:15
Światło wpadające przez witrażowe okna sali tronowej oświetliło twarz króla bez śladu emocji. Przed nim stały dwie kobiety. Jedna z nich chciwie trzymała małe dziecko w objęciach, jakby w obawie, że ktoś za chwilę może je jej odebrać. W oczach miała determinację, a postawa wyrażała pewność siebie i dumę. Druga z kobiet była przeciwieństwem tej pierwszej. Puste ramiona zwisały smętnie wzdłuż zgarbionego ciała. Twarz nosiła ślady długiego płaczu, choć teraz jej oczy były suche i wyrażały bezdenną rozpacz.
Przyszły, by król rozsądził spór między nimi. Każda z nich twierdziła, że dziecko jest jej. Obie mieszkały w jednym domu i obie urodziły w bardzo podobnym czasie. Jednak dziecko jednej z kobiet zmarło nocą. Ta, która miała puste objęcia, twierdziła, że ta druga ukradła jej synka pod osłoną nocy, podkładając jej swoje martwe dziecko. Kobieta trzymająca chłopca zaprzeczała.
Po długim namyśle król kazał strażnikowi podać swój miecz. 'A więc rozetnijmy dziecko na pół i każda będzie miała swoją część'. Na te słowa jedna z kobiet rzuciła się na kolana przed władcą: 'Panie, niech zatrzyma dziecko, byleby tylko żyło'.
Król uśmiechnął się do niej: 'Dziecko jest twoje'.


Opowiadanie na podstawie Starego Testamentu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd