Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/7849/marlowe-wspolautorem

Marlowe współautorem

3 wartościowy tekst

Międzynarodowy zespół naukowców, zrzeszający akademików z pięciu krajów, podjął decyzję, że udział Christophera Marlowe'a w sztukach Szekspira jest na tyle duży, że zasługuje na wymienienie go jako współautora.

Nazwisko Marlowe'a ukaże się na okładce „Henryka IV. Część pierwsza" „Henryka IV. Część druga" i „Henryka IV. Część trzecia", które zostaną wydane jeszcze w tym miesiącu nakładem Oxford University Press.

Autorstwo Szekspira było wielokrotnie poddawane pod wątpliwość przez akademików – teoria jakoby Marlow był alter ego Szekspira została już dawno obalona, ale najnowsze badania z wykorzystaniem tradycyjnej oraz komputerowej analizy tekstu wskazały, że udział Marlowa był znacznie większy niż pierwotnie zakładano.

Uważa się, że aż siedemnaście sztuk mogło zostać napisanych przy dużym udziale innych osób. Jednakże współudział Marlowe'a był na tyle znaczący, że uznano, że był nie tle współpracownikiem, co współautorem ww. trzech sztuk. Ocenia się, że Marlow napisał prawie całą Część pierwszą, Szekspir prawie całą Część trzecią – niestety trudno jest jednoznacznie wskazać kto jest autorem Części drugiej.

Naukowcy spodziewają się, że wywoła to falę sprzeciwu wśród konserwatywnych szekspirologów. Gary Taylor – szef zespołu badaczy powiedział, że jeśli kiedykolwiek naukowcy przestaną się spierać o Szekspira, to Szekspir umrze.

źródło: www.nytimes.com


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 4  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2105
LubimyCzytać
25-10-2016 14:33
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 501
Armand_Duval
25-10-2016 16:38
Za mało polityki równościowej. Należy od razu uznać , że całość napisała wyzwolona służąca Szekspira (najlepiej czarna lesbijka wyznania mojżeszowego), ale jako, ze żyła w patriarchacie autorem obwołał się jej pracodawca, na pohybel feminizmowi. Kto śmie twierdzić inaczej ten mizogin i faszysta.
książek: 439
Kokos
26-10-2016 09:33
Tak w ogóle można?
Mam świadomość kontrowersji wobec osoby Szekspira i znam różne teorie o autorstwie jego dzieł. Ale skoro te dzieła zostały wydane kilka wieków temu pod takim, a nie innym nazwiskiem, to jaki jest sens teraz dodawać współautorów? Oczywiście w naukowych analizach można się tym zajmować (np. w literaturoznawstwie, wskazując, które elementy kompozycyjne nie są charakterystyczne...
Tak w ogóle można?
Mam świadomość kontrowersji wobec osoby Szekspira i znam różne teorie o autorstwie jego dzieł. Ale skoro te dzieła zostały wydane kilka wieków temu pod takim, a nie innym nazwiskiem, to jaki jest sens teraz dodawać współautorów? Oczywiście w naukowych analizach można się tym zajmować (np. w literaturoznawstwie, wskazując, które elementy kompozycyjne nie są charakterystyczne dla stylu Mistrza ze Stratfordu itd.), ale żeby wydawać od nowa z oznaczeniem współautorstwa?
Wydaje mi się, że to jednak przesada, ale może w takim razie jestem konserwatywnym szekspirologiem ;)
pokaż więcej
książek: 1349
Monika
26-10-2016 12:50
Pamiętajmy o tym, że to są utwory sceniczne. Nie zostały od razu wydane drukiem ku uciesze czytelników, ale były pisane jako scenariusze przedstawień teatralnych, na dodatek były wielokrotnie przepisywane i zmieniane z przedstawienia na przedstawienie. Ostatecznym kształtem dzieła rządził przypadek - do scenariusza mogły wchodzić zmiany wymyślane przez autora, ale mogły tam też trafiać... Pamiętajmy o tym, że to są utwory sceniczne. Nie zostały od razu wydane drukiem ku uciesze czytelników, ale były pisane jako scenariusze przedstawień teatralnych, na dodatek były wielokrotnie przepisywane i zmieniane z przedstawienia na przedstawienie. Ostatecznym kształtem dzieła rządził przypadek - do scenariusza mogły wchodzić zmiany wymyślane przez autora, ale mogły tam też trafiać sceniczne improwizacje aktorów, o ile spodobały się widowni i zostały zaakceptowane przez reżysera. Wreszcie do druku trafiała wersja, która wpadła w ręce chętnemu ją wydać człowiekowi, który w dodatku mógł ją wtedy po swojemu poprawić. Czasy były zupełnie inne od dzisiejszych, Shakespeare nie zanosił gotowych utworów do wydawnictwa, możliwe też, że w ogóle nie przeznaczył ich do drukowania i czytania - wszak były to przedstawienia, nie powieści. Większość jego dzieł po raz pierwszy wydano na długo po jego śmierci, te wydawane za życia też nie były autoryzowane - ówcześni wydawcy tyle tylko wiedzieli o autorstwie danej sztuki, ile wynikało z afiszy teatralnych, a na tych, wiadomo, pojawiało się takie nazwisko, jakie umieścił tam właściciel teatru. Nic dziwnego, że dzieła współtworzone przypisywano najbardziej znanemu z współautorów, nie byłoby też niczym dziwnym, gdyby znanym nazwiskiem podpisano coś napisanego przez nikomu nieznanego autora jednej sztuki. Było wystawione w teatrze Shakespeare'a, on reżyserował, więc pewnie on jest autorem, nie ma nad czym się zastanawiać, jego nazwisko na okładkę - takie były ówczesne realia. A że czasem ktoś tam się awanturował, że tak naprawdę to on jest autorem, że go niecnie ograbiono z należnej mu chwały? A kogo to obchodziło? Ochrona praw autorskich stała na nieco innym poziomie niż dzisiaj.

Wątpliwości co do autorstwa dzieł przypisywanych Shakespeare'owi były zawsze, w przypadku niektórych sztuk większe i lepiej uzasadnione niż w pozostałych i jeśli dzisiaj mamy narzędzia pozwalające je rozwiać i ustalić kto co napisał, to nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy na nowych wydaniach umieszczać właściwych nazwisk.
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Książka, której nie ma

"Książka której nie ma" stała się dla mnie lekturą życiową, pokazującą że każdy ma swoją ścieżkę. Wystarczy znaleźć chęci by stać się taką o...

zgłoś błąd zgłoś błąd