Port Literacki Wrocław

LubimyCzytać
05.03.2013

Organizowany przez Biuro Literackie festiwal obchodzi w tym roku osiemnaste urodziny i będzie je hucznie świętować. W dniach 19-21 kwietnia wrocławski Impart przemieni się w prawdziwą Oazę czytelników – miejsce, w którym każdy miłośnik literatury znajdzie coś dla siebie.

Na osiemnastkę zawiną noblistka, laureatka Pulitzera i najważniejszy pisarz świata arabskiego, koncerty zagrają Lech Janerka, Strachy na Lachy i Kim Nowak, debaty poprowadzą Justyna Sobolewska i Dariusz Bugalski. Aby udowodnić, że w grę nie wchodzi żadna fatamorgana, w tekście znaleźć można również odesłanie do wirtualnej mapy – jest nią startująca oficjalnie festiwalowa strona internetowa portliteracki.pl, gdzie znajdziecie wszystkie informacje potrzebne by zdecydować, że w weekend 19-21 kwietnia warto spędzić na osiemnastce Portu we Wrocławiu.

Gdzie znaleźć czytelniczą oazę? Między półkami bibliotek, w fotelu z kubkiem gorącej herbaty czy może w stosie czekających na przeczytanie książek? Odpowiedź na to pytanie będzie odmienna dla każdego czytelnika, lecz najważniejszą siłą i mocą literatury jest możliwość wiecznego powracania „do siebie”. Nie bez powodu otwieramy karty przeczytanych już książek, zakurzonych powieści i wierszy znanych na pamięć. Przestrzeń lektury staje się autonomicznym królestwem, w którym panują wyłącznie nasze zasady.

Oaza ma wiele znaczeń – od geograficznego, przez religijne po filozoficzne. Geograficznie oaza to teren o bujnej roślinności na obszarze pustynnym, jednak docierające do nas bez ustanku informacje o niskim poziomie czytelnictwa, upadających wydawnictwach i księgarniach oraz dramatycznych wynikach sprzedaży sprawiają, że na myśl cisną się skojarzenia z literacką pustynią.

Na horyzoncie czytelnika, łaknącego słów jak wody, rysują się (niczym fatamorgana) festiwale, które proponują mu spotkania z ulubionymi pisarzami, możliwość wysłuchania fragmentów z książek, wykłady czy projekcje filmowe. Organizatorzy Portu Literackiego robią krok dalej – wszystko po to, by we Wrocławiu w dniach 19-21 kwietnia czytelnik poczuł się jak u siebie. To efekt słusznej obserwacji, że miłośnik literatury odbiega dzisiaj od stereotypowych wyobrażeń „mola książkowego”.

Wręcz przeciwnie – fascynuje się komiksem, filmami, muzyką czy fotografią. Chętnie zobaczy muzykę z książek, przeczyta narysowane wiersze i złapie chwilę w obiektyw. Chce, żeby słowa wychodziły poza okładki, szły w świat, ruszały w podróż, płynęły na szerokie wody. Tegoroczny festiwal można porównać do wielkiej literackiej wioski, w której poszczególne projekty stanowią osady, przyczółki, źródełka czytelniczych rozkoszy. Tu odbiorca jest królem, a Port – jego dominium.

W pierwszej osadzie języki obce będą na wyciągnięcie ręki, pozwolą odwiedzić krainy bliższe i dalsze. A wszystko dzięki wizytom zagranicznych gości oraz książek, z którymi przyjeżdżają na festiwal. Kolaże niemieckiej noblistki Herty Müller łączą w sobie własnoręcznie tworzone kolaże z fantastyczną warstwą językową. Jorie Graham przywozi niesamowite, wsłuchujące się w świat i odkrywające skomplikowaną składnią jego tajemnice Prześwity – pierwsze w historii tłumaczenie na język polski laureatki Pulitzera. Hasan Blasim i Szaleniec z Placu Wolności reprezentują bogatą literaturę arabską, nadal zbyt mało znaną w naszym kraju.

Zza rysowanych dymków (czyli sygnałów dymnych) można dojrzeć osadę rysowników. Tu za sprawą almanachu Powrót Barbarzyńców i nie na festiwalową scenę powrócą kultowe nazwiska z lat 90. Co ciekawe – ich słowa materializują się jako komiksy. Na książkę złoży się bowiem piętnaście finałowych prac z pierwszej edycji konkursu Komiks wierszem – jednego z kilku projektów organizowanych przez Biuro Literackie.

Drugi z nich to Nakręć wiersz, który swą siedzibę ma w znakomicie rozwiniętym imperium filmowców. Dobrze znany w środowisku filmowym i literackim, o czym świadczą już ósmy raz ustawione kamery na samych szczytach wioskowych palm. W tym roku przewodniczącym jury (Wielkim Wodzem) został laureat Oscara Zbigniew Rybczyński. Ostatnia konkursowa osada została zdominowana przez młodość. Tutaj harce i swawole idą w parze z uszczypliwymi niczym muchy tse-tse recenzjami. Szkoła z poezją – bo tak zwie się ta kraina, stawia sobie za cel zainteresowanie młodych ludzi współczesną literaturą spoza kanonu lektur szkolnych.

Najwspanialszą cechą osad konkursowych jest ich otwarcie na przybyszów z zewnątrz. Dlatego każdy uczestnik Portu Literackiego może wpłynąć na wygląd festiwalu (i zarazem na głębokie wody otaczające naszą wysepkę). Konkursy towarzyszące – na komiksową relację, filmową impresję i najciekawsze zdjęcie z wydarzenia – mają sprawić, że gość festiwalu stanie się jego współtwórcą. Każda zgłoszona praca będzie eksponowana podczas wydarzenia, stając się częścią scenografii. Tu każdy znajdzie swoją osadę.

Żądnych wrażeń z innych epok zainteresuje osada Poezji polskiej od nowa – tu Leśmian, Staff i Iwaszkiewicz odczarowani z ciężkich kajdan szufladkowania przechadzają się dostojnie wśród bujnych interpretacji Gutorowa, Bargielskiej i Dehnela. Tu magiczną liczbę stanowi 44 (gdyż imię tej serii to 44 wiersze). Nieopodal, bo w osadzie 43, Bogusław Kierc oraz Ryszard Krynicki kłaniają się nisko (choć to raczej im należą się pokłony), obsypani egzotycznymi kwiatami obchodzą jubileusze. A czy można świętować 70. urodziny lepiej, niż premierowymi książkami?

Nowych sytuacji w tym Porcie nie zabraknie. Nie tylko za sprawą osady pod taką właśnie nazwą, gdzie debiutant stanie oko w oko z mistrzami, a gdy opadnie kurz, zobaczymy, co może wyniknąć ze zderzenia różnych pokoleń, stylistyk i postrzegań – literatury, świata, życia. Każda wyspa rządzi się swoimi prawami, lecz zawsze trzeba zarzucić sieci. Połów roku 2012 okazał się niezwykle udany – nowe prądy przyniosły na brzegi tej oazy ośmiu młodych poetów, z których każdy zachwyca innym słuchem, uczuciem, wyrazem. Czy przyjdą im z Odsieczą nieco starsi i bardziej doświadczeni, którzy swoje pierwsze tomy mają już za sobą?

Tu każdy znajdzie swoją domenę. Każdy, kto zawinie do Portu, może poczuć się i być w rzeczywistości jego współorganizatorem. Nie przychodzi mi na myśl wiele festiwali, które tak wiele miejsca pozostawiają czytelniczej fantazji. Jak widać – łatwo dać się ponieść. Te trzy kwietniowe dni będą właśnie czasem czytelników – a 18. Europejski Port Literacki Wrocław stanie się ich oazą. 

Marta Kowalska

Szczegóły dotyczące Portu Literackiego Wrocław 2013 znajdziecie na stronie internetowej portliteracki.pl.

Przeczytaj zaproszenie na Port Literacki autorstwa Artura Burszty, dyrektora Festiwalu.

Lubimyczytać.pl jest patronem medialnym Portu.

Reklama

komentarze [0]

Sortuj:
zgłoś błąd