-
Artykuły
„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel2 -
Artykuły
Kalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Z czego żyje pisarz?
Orbitowski24 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać342
Biblioteczka
Bardzo dobra książka, o której według mnie dobrze jest nie dowiadywać się zbyt wiele przed przeczytaniem, aby nie popsuć sobie przyjemności odkrywania świata przedstawionego.
Nie będę więc zdradzał nic z fabuły, napiszę tylko, że czytając przypomniała mi się szkoła średnia i omawiany w niej spór klasyków z romantykami. Przypomnę, że klasycy opowiadali się za posługiwaniem się rozumem, doświadczeniem i nauką, a romantycy wierzyli w prymat uczucia, wiary, intuicji i mistycyzmu. Konflikt między tymi światopoglądami dostrzegam też w tej książce.
Bardzo dobra książka, o której według mnie dobrze jest nie dowiadywać się zbyt wiele przed przeczytaniem, aby nie popsuć sobie przyjemności odkrywania świata przedstawionego.
Nie będę więc zdradzał nic z fabuły, napiszę tylko, że czytając przypomniała mi się szkoła średnia i omawiany w niej spór klasyków z romantykami. Przypomnę, że klasycy opowiadali się za posługiwaniem...
2025-12-25
Dość ciekawa książka, poruszająca współczesne wielkomiejskie problemy - przede wszystkim próby wychodzenia poza utarte schematy społeczne. Najbardziej podobał mi się początek, czyli ta część w której bohaterowie byli przedstawieni. Pomyślałem wtedy, że autor ma duży talent w kreowaniu postaci nietuzinkowych, ale dobrze osadzonych w rzeczywistości. Ta część była też najciekawsza i najzabawniejsza. Potem miałem jednak wrażenie jakby fabuła nie mogła ruszyć z miejsca. Bohaterowie spotykają się ze sobą w różnych konfiguracjach i rozmawiają, ale niewiele z tego wynika. Ogólna ocena książki - dość dobra.
Dość ciekawa książka, poruszająca współczesne wielkomiejskie problemy - przede wszystkim próby wychodzenia poza utarte schematy społeczne. Najbardziej podobał mi się początek, czyli ta część w której bohaterowie byli przedstawieni. Pomyślałem wtedy, że autor ma duży talent w kreowaniu postaci nietuzinkowych, ale dobrze osadzonych w rzeczywistości. Ta część była też...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-03
Nie dokończyłem tej książki, bo w połowie uznałem, że całą treść kręci się wokół jednej myśli: Dziecko z autyzmem jest jak beczka prochu, wokół której stale trzeba chodzić na paluszkach. Bezustannie przewijają się sformułowania typu "wyostrzona uwaga", "krucha równowaga", "pilnowanie balansu" itp.
Gdy przypominam sobie swoje doświadczenia z wychowywaniem dziecka, to wraca do mnie myśl, że dzieci, a szczególnie małe, bardzo przejmują emocje rodzica, więc mam wrażenie że ciągłe zdenerwowanie matki mogło spotęgować już istniejące problemy córki.
Mam wrażenie że matka męczy się sama ze sobą i ze swoją córką i niestety to uczucie na mnie przeszło podczas czytania książki.
Nie dokończyłem tej książki, bo w połowie uznałem, że całą treść kręci się wokół jednej myśli: Dziecko z autyzmem jest jak beczka prochu, wokół której stale trzeba chodzić na paluszkach. Bezustannie przewijają się sformułowania typu "wyostrzona uwaga", "krucha równowaga", "pilnowanie balansu" itp.
Gdy przypominam sobie swoje doświadczenia z wychowywaniem dziecka, to wraca...
Przy całej mojej sympatii do książek Jakuba Żulczyka, "Kandydat" nie spodobał mi się. Miałem wrażenie, że dialogi są sztuczne i przegadane. Nie udało mi się polubić żadnego bohaterów - wszyscy byli wyjątkowo odstręczający - więc siłą rzeczy również ciężko było utożsamić się z kimkolwiek, czy nawet zrozumieć motywy działania.
Nie do końca też podobał mi się ten zabieg, że świat przedstawiony był aż tak podobny do polskiej rzeczywistości, przez co realne osoby oglądało się jakby w wyjątkowo krzywym zwierciadle, w którym nie wiadomo było co jest prawdą a co fikcją.
Wymęczyła mnie ta książka, a skończenie jej nie dało satysfakcji.
Przy całej mojej sympatii do książek Jakuba Żulczyka, "Kandydat" nie spodobał mi się. Miałem wrażenie, że dialogi są sztuczne i przegadane. Nie udało mi się polubić żadnego bohaterów - wszyscy byli wyjątkowo odstręczający - więc siłą rzeczy również ciężko było utożsamić się z kimkolwiek, czy nawet zrozumieć motywy działania.
Nie do końca też podobał mi się ten zabieg, że...
2025-10-26
Znakomita książka - dla mnie przede wszystkim traktuje o szaleństwie, które od zawsze wpisane jest w historię człowieka, a jednostka dotknięta szaleństwem jest w stanie sama dokonać strasznych czynów, w szczególności jeśli wszędzie wokół siebie widzi tytułowego "wroga".
Podobnie jak w książce Kult znów świetnie zdaje egzamin forma wywiadu-monologu, poprowadzonego w lekki, czasem żartobliwy sposób. Bardzo dobra lektura.
Znakomita książka - dla mnie przede wszystkim traktuje o szaleństwie, które od zawsze wpisane jest w historię człowieka, a jednostka dotknięta szaleństwem jest w stanie sama dokonać strasznych czynów, w szczególności jeśli wszędzie wokół siebie widzi tytułowego "wroga".
Podobnie jak w książce Kult znów świetnie zdaje egzamin forma wywiadu-monologu, poprowadzonego w lekki,...
2025-09-28
"Trzewia" to dla mnie nie jest pełnowymiarowa książka, ale taki raczej zbiór impresji - obrazów przywołanych z pamięci z dzieciństwa i ubranych w krótką formę literacką.
Ale jest potencjał! Chętnie przeczytałbym powieść autorki osadzoną w latach 90', bo mam wrażenie, że dobrze czuje ona te lata - umie pokazać w jacy byli ludzie, czym się kierowali, jakie tworzyli relacje.
"Trzewia" to dla mnie nie jest pełnowymiarowa książka, ale taki raczej zbiór impresji - obrazów przywołanych z pamięci z dzieciństwa i ubranych w krótką formę literacką.
Ale jest potencjał! Chętnie przeczytałbym powieść autorki osadzoną w latach 90', bo mam wrażenie, że dobrze czuje ona te lata - umie pokazać w jacy byli ludzie, czym się kierowali, jakie tworzyli...
2025-09-17
Kolejna znakomita książka Szczepana Twardocha! Tym razem tematem jest wojna na Ukrainie z perspektywy zwykłego żołnierza walczącego blisko linii frontu.
Najciekawszym zabiegiem jest to, że powieść strukturalne przypomina właśnie życie codzienne żołnierza. Paradoksalnie na wojnie przez większość czasu niewiele się dzieje. Człowiek jest ukryty w schronie, sam że swoimi myślami i wspomnieniami, lub od czasu do czasu rozmawia z kolegami. Dlatego też większą część książki zajmują refleksje głównego bohatera i dialogi z kompanami.
Gdy zaczyna się akcja to jest ona szybka, konkretna i nie przedłużana niepotrzebnie - żołnierz tak naprawdę jak najszybciej chce się znaleźć z powrotem w bezpiecznym miejscu.
Język, jaki stosuje Twardoch, jest jak to zazwyczaj w jego powieściach - dostosowany idealnie do tematu - polski, ale z naleciałościami ukraińskim, z wtrąceniami cyrylicą i wojennym specjalistycznym słownictwem. Potrzeba chwili żeby przyzwyczaić się do czytania takiego języka, ale w nagrodę czytelnik osiąga jeszcze lepszą immersję w przedstawiony świat. Polecam!
Kolejna znakomita książka Szczepana Twardocha! Tym razem tematem jest wojna na Ukrainie z perspektywy zwykłego żołnierza walczącego blisko linii frontu.
Najciekawszym zabiegiem jest to, że powieść strukturalne przypomina właśnie życie codzienne żołnierza. Paradoksalnie na wojnie przez większość czasu niewiele się dzieje. Człowiek jest ukryty w schronie, sam że swoimi...
2025-09-06
Książka prowokuje do przemyśleń na temat bardzo wielu koncepcji ze świata science-fiction, takich jak: czy cywilizacja ludzka dąży do samozagłady? Jakie są wyzwania przy podróżach międzygwiezdnych? Czy umysł i świadomość człowieka da się przenieść do maszyny? Czy jesteśmy w stanie w ogóle porozumieć się z obcą cywilizacją, która jest kompletnie różna od naszej?
Jak widać mnogość poruszanych tematów jest bardzo duża, ale mimo wszystko wyszła z tego całkiem zgrabna i wciągająca książka. Polecam!
Książka prowokuje do przemyśleń na temat bardzo wielu koncepcji ze świata science-fiction, takich jak: czy cywilizacja ludzka dąży do samozagłady? Jakie są wyzwania przy podróżach międzygwiezdnych? Czy umysł i świadomość człowieka da się przenieść do maszyny? Czy jesteśmy w stanie w ogóle porozumieć się z obcą cywilizacją, która jest kompletnie różna od naszej?
Jak widać...
Bardzo klasyczny Wiedźmin.
Miejscami tak mocno nawiązuje do opowiadań, że czytając o strzydze, kołatało mi się po głowie słowo autoplagiat. Ale to jest tak dobrze napisane że można wybaczyć:)
Podobało mi się że Wiedźmin opisany w tej książce jest inny niż ten którego znamy z opowiadań i z sagi - bardziej nieokrzesany, mniej doświadczony, bardziej idealistyczny. I jednocześnie po tym co go spotkało zaczynamy rozumieć dlaczego później przeszedł na stronę pewnego zgorzknienia i nieufności. Znakomita rozrywka dla fanów serii.
Bardzo klasyczny Wiedźmin.
Miejscami tak mocno nawiązuje do opowiadań, że czytając o strzydze, kołatało mi się po głowie słowo autoplagiat. Ale to jest tak dobrze napisane że można wybaczyć:)
Podobało mi się że Wiedźmin opisany w tej książce jest inny niż ten którego znamy z opowiadań i z sagi - bardziej nieokrzesany, mniej doświadczony, bardziej idealistyczny. I...
Po przeczytaniu "Zimowli" Dominiki Słowik postanowiłem że będę śledzić dalszą jej twórczość i przeczytam kolejne powieści. Dlatego siłą rzeczy już w trakcie czytania porównywałem "Rybie oko" do "Zimowli".
I niestety to co było wielką zaletą wcześniejszej powieści, a więc użycie fascynującego realizmu magicznego, w "Rybim oku" się nie pojawia. Tutaj mamy raczej "realizm prozaiczny", a więc zwykłą historię samotnej matki i jej córki w prowincjonalnym miasteczku, wiodących życie z typowymi problemami i drobnymi sukcesami.
Siłą tej książki jest to że obie bohaterki wydają się postaciami z krwi i kości - dojrzewającymi na przestrzeni lat i opisanymi tak dobrze że wydają się realnymi postaciami, z którymi czytelnik się zaprzyjaźnia.
Natomiast słabością jest to, że w zasadzie nic ekscytującego nie wydarza się w ich życiu, a więc emocje czytelnika również są nieco letnie. Również pojawiające się postaci drugoplanowe są nieco płaskie i bez wyrazu - na przykład ciężko jest odróżnić od siebie koleżanki głównej bohaterki, bo są zbyt podobne do siebie.
Nie ma też żadnej specjalnie interesującej postaci męskiej, mimo że przewijają się na kartach książki.
Podsumowując, książkę przeczytałam z umiarkowanym zainteresowaniem i jednak spodziewałem się więcej po autorce bardzo dobrej "Zimowli".
Po przeczytaniu "Zimowli" Dominiki Słowik postanowiłem że będę śledzić dalszą jej twórczość i przeczytam kolejne powieści. Dlatego siłą rzeczy już w trakcie czytania porównywałem "Rybie oko" do "Zimowli".
I niestety to co było wielką zaletą wcześniejszej powieści, a więc użycie fascynującego realizmu magicznego, w "Rybim oku" się nie pojawia. Tutaj mamy raczej "realizm...
Czytając książkę miałem wrażenie, że Dorota Masłowska, szukając tematu na kolejną powieść, naszkicowała sobie wstępnie kilka postaci i wątków, a potem nie mogła się zdecydować na rozwinięcie żadnego z tych pomysłów więc wrzuciła je wszystkie do jednego worka i tak powstała ta książka.
Przez to, że w powieści brakuje motywu przewodniego już kilka dni po jej przeczytaniu nie pamiętałem o czym była.
Oczywiście nadal, widać że Masłowska jest bardzo dobrą obserwatorką zmian kultury, społeczeństwa i języka i potrafi to przelać na papier w postaci efektownych i często zabawnych zdań, ale tym razem wydaje się że to za mało.
Moją ulubioną jej powieścią pozostają nadal "Inni ludzie"
Czytając książkę miałem wrażenie, że Dorota Masłowska, szukając tematu na kolejną powieść, naszkicowała sobie wstępnie kilka postaci i wątków, a potem nie mogła się zdecydować na rozwinięcie żadnego z tych pomysłów więc wrzuciła je wszystkie do jednego worka i tak powstała ta książka.
Przez to, że w powieści brakuje motywu przewodniego już kilka dni po jej przeczytaniu nie...
Książka w wiarygodny sposób przenosi czytelnika do lat 90 - i to nie poprzez wykorzystanie gadżetów popularnych w tamtym czasie, ale przez pokazanie jak bardzo odmienny był sposób myślenia i styl życia ludzi.
Dla mnie książka to portret "anty-rodziny" - jest ona całkowitą odwrotnością prawidłowo funkcjonującej rodziny.
W przedstawionej rodzinie brakuje poczucia bezpieczeństwa, stałości, elementu wychowania, wzajemnego szacunku i wsparcia. Bardzo przejmujący obraz, który zostaje w głowie na długo.
Książka w wiarygodny sposób przenosi czytelnika do lat 90 - i to nie poprzez wykorzystanie gadżetów popularnych w tamtym czasie, ale przez pokazanie jak bardzo odmienny był sposób myślenia i styl życia ludzi.
Dla mnie książka to portret "anty-rodziny" - jest ona całkowitą odwrotnością prawidłowo funkcjonującej rodziny.
W przedstawionej rodzinie brakuje poczucia...
Pomysł niezły, ale wykonanie niezbyt dobre.
Generalnie podobała mi się koncepcja, żeby pokazać toksyczną rodzinę w sytuacji gdy ktoś obcy pojawia się w samym jej środku, ale im dłużej czytałem, tym mniejszą miałem ochotę na dalszą lekturę.
Przeszkadzało mi kilka rzeczy:
- mało porywający styl pisania, tak jakby każde zdanie było podobne do poprzedniego - bez jakiegoś zróżnicowania i zabawy językiem
- niezbyt wysoki poziom emocji w książce - cała historia od początku do końca utrzymana jest w "letniej" temperaturze
- jakoś nie mogłem się przekonać do pomysłu, że w gruncie rzeczy normalny pod względem psychicznym 17-latek potrzebowałby mieć na stałe w domu przyjaciela do zabawy - taka potrzeba pasowałaby mi bardziej do chłopca 10-12 lat.
- raziło mnie użycie słowa "Maskotka" - jakoś nie pasowało mi do roli jaką miała nowa osoba w rodzinie
Nie żałuję że przeczytałem, ale książka nie porwała mnie.
Pomysł niezły, ale wykonanie niezbyt dobre.
Generalnie podobała mi się koncepcja, żeby pokazać toksyczną rodzinę w sytuacji gdy ktoś obcy pojawia się w samym jej środku, ale im dłużej czytałem, tym mniejszą miałem ochotę na dalszą lekturę.
Przeszkadzało mi kilka rzeczy:
- mało porywający styl pisania, tak jakby każde zdanie było podobne do poprzedniego - bez jakiegoś...
Dla mnie to była przede wszystkim powieść o samotności przeżywanej pomimo przynależności przez całe życie do jakiejś społeczności - rodzinnego domu, a później własnej rodziny i znajomych z pracy. Mam wrażenie że autor pokazuje, że ci którzy dużo żyją we własnej głowie mogą odczuwać pewnie niedopasowanie. Patrzą na siebie tak jakby z dystansu i starają się dopasować do oczekiwań innych co utrudnia zbudowanie relacji.
W posłowiu napisane było że książka już w momencie napisania była postrzegana jako archaiczna, ale pomimo tego mi wydaje się jednak uniwersalna - w końcu właśnie dziś się mówi o poczuciu samotności i wyobcowania w szybko zmieniającym się świecie.
Dla mnie to była przede wszystkim powieść o samotności przeżywanej pomimo przynależności przez całe życie do jakiejś społeczności - rodzinnego domu, a później własnej rodziny i znajomych z pracy. Mam wrażenie że autor pokazuje, że ci którzy dużo żyją we własnej głowie mogą odczuwać pewnie niedopasowanie. Patrzą na siebie tak jakby z dystansu i starają się dopasować do...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Powieść robiąca ogromne wrażenie - językowo świetna zabawa, a także swoista łamigłówka tym łatwiejsza do przyswojenia im dłużej się słucha opowieści.
Pomaga znajomość rosyjskiego i cyrylicy.
Fabularnie też majstersztyk - przeplatający się dramat historyczno obyczajowy, powieść akcji, romans i książka przygodowa z elementami komediowymi, a i jeszcze literatura obozowa. Przy czym absolutnie nie ma poczucia przesytu i bałaganu - wszystkie te elementy są umiejętnie połączone ze sobą.
Podobnie jak w poprzedniej powieści Twardocha - "Pokorze" powtarzającym się motywem jest trudność w określeniu tożsamości narodowej głównego bohatera, którego wichry wojny rzucają po całej Europie.
Powieść absolutnie godna polecenia!
Powieść robiąca ogromne wrażenie - językowo świetna zabawa, a także swoista łamigłówka tym łatwiejsza do przyswojenia im dłużej się słucha opowieści.
Pomaga znajomość rosyjskiego i cyrylicy.
Fabularnie też majstersztyk - przeplatający się dramat historyczno obyczajowy, powieść akcji, romans i książka przygodowa z elementami komediowymi, a i jeszcze literatura obozowa. Przy...
W trakcie lektury bardzo dużo skojarzeń miałem z książką "Moja Walka" Knausgarda. W obu książkach główny bohater wypowiada się w pierwszej osobie, a wydarzenia, miejsca i postacie przedstawiane są z ogromną dbałością o szczegóły, tak, że ma się wrażenie, że przedstawiana rzeczywistość jest prawdziwa, a nie wymyślona. W obu występuje też motyw ojca alkoholika.
W odróżnieniu od "Mojej Walki" "Wdech i wydech" nie jest jednak autobiografią, a jest jedynie powieścią stylizowana na autobiografię, co odkryłem ze zdziwieniem dopiero w połowie książki.
Niezwykle dobrze przedstawione są też realia lat 90' - styl życia, sposób myślenia bohaterów - autorka z dużym powodzeniem potrafi przenieść czytelnika w tę dekadę.
Podsumowując - książka jest naprawdę bardzo dobra i według mnie to dziwne, że jest stosunkowo mało znana - nawet patrząc po liczbie ocen i recenzji na lubimyczytac. Myślę, że powieść zasługuje na większe uznanie - szczególnie, że jest to debiut.
Bardzo chętnie przeczytałbym też kontynuację, dziejącą się w kolejnej dekadzie życia bohaterki.
W trakcie lektury bardzo dużo skojarzeń miałem z książką "Moja Walka" Knausgarda. W obu książkach główny bohater wypowiada się w pierwszej osobie, a wydarzenia, miejsca i postacie przedstawiane są z ogromną dbałością o szczegóły, tak, że ma się wrażenie, że przedstawiana rzeczywistość jest prawdziwa, a nie wymyślona. W obu występuje też motyw ojca alkoholika.
W odróżnieniu...
Znakomita, bardzo wciągająca książka, z przewijającym się motywem zemsty, nakręcającej się przez pokolenia między dwiema rodzinami. W Gołoborzu przekonująco pokazane jest jak obsesja zemsty i wpływ otoczenia powoduje, że dobrzy ludzie mogą czynić zło i muszą potem ponieść tego konsekwencje.
Według mnie prawdziwie pokazana jest też mentalność członków małych wiejskich społeczności, którzy są niesłychanie pamiętliwi i potrafią oceniać człowieka na podstawie tego kim była jego rodzina całe pokolenie wcześniej. Według moich doświadczeń to nie jest fikcją literacka, ale bardzo powszechna postawa.
Znakomita, bardzo wciągająca książka, z przewijającym się motywem zemsty, nakręcającej się przez pokolenia między dwiema rodzinami. W Gołoborzu przekonująco pokazane jest jak obsesja zemsty i wpływ otoczenia powoduje, że dobrzy ludzie mogą czynić zło i muszą potem ponieść tego konsekwencje.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług mnie prawdziwie pokazana jest też mentalność członków małych wiejskich...