rozwiń zwiń
MeaLibri

Profil użytkownika: MeaLibri

Gdańsk Kobieta
Status Bibliotekarka
Aktywność 13 tygodni temu
473
Książek na półce
przeczytane
1 018
Książek
w biblioteczce
137
Opinii
4 567
Polubień
opinii
Gdańsk Kobieta
Pitagoras powiedział kiedyś, że życie ludzkie podobne jest do igrzysk panhelleńskich. Jedni przybywają na nie wiedzeni żądzą zwycięstwa i okrycia się wieczną chwałą, inni dostrzegają w nich okazję do wzbogacenia się. Ale są i tacy, najmniej liczni i najszlachetniejsi zarazem, którzy sławę i pieniądze mając za nic, pragną jedynie przyglądać się wspaniałemu widowisku. Tych ostatnich nazywa się filozofami...

Opinie


Na półkach: , , , , , ,

Drzewa za oknem zazłociły się, dni stały krótsze. Przyszła jesień, a z nią okazja, by zaszyć się w domu z kubkiem ciepłej herbaty, kocem i dobrą książką. Mój wybór padł na książkę “Daisy i Cesarz. Wszystkie namiętności księżnej” autorstwa Doroty Ponińskiej. Miłośnikom powieści historycznych serdecznie polecam tę pozycję.

Ona i on - postaci tak różne od siebie, połączone przez los. Ona, Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless, nazywana Daisy (stokrotką), była słynną w swoich czasach pięknością. Wychodząc za mąż za księcia Hansa Hochberga von Pless z angielskiej arystokratki stała się księżną pszczyńską i panią na zamku w Książu, tym samym dołączyła do śląskiej arystokracji, w której wkrótce zyskała sobie miano rebeliantki. Zasady panujące w nowym towarzystwie były zwyczajnie zbyt posępne i niezrozumiałe dla młodej księżnej. Postanowiła więc niewiele sobie z nich robić. Była zatroskaną o dobro najbiedniejszych filantropką, co również nie przysporzyło jej sympatii. Młoda, piękna, bogata, pełna uroku osobistego, który zjednywał jej sympatii wśród mężczyzn i budził zazdrość w damach, nie odnalazła szczęścia w małżeństwie. Mimo zapewnień męża, miłość nie przyszła z czasem ani z żadnym kolejnym dzieckiem. Rozczarowana brakiem uczucia do i ze strony Hansa odkryła, że z powodzeniem może zaspokajać potrzebę bycia adorowaną, podziwianą i pożądaną na własnych zasadach.

On, to cesarz niemiecki Wilhelm II Hohenzollern. Postać na swój sposób tragiczna. Przez niepełnosprawność od wczesnych lat dzieciństwa skazany był na ból i samotność. W połączeniu z presją i “treningiem”, który miał przygotować go do przyszłej, niezwykle wymagającej roli, stworzyły one brzemię trudne do udźwignięcia. Wilhelm dorastał nie tylko w poczuciu krzywdy, ale i w podziwie dla swego dziadka Wilhelma I i jego wizji potężnych Prus, do wzniesienia których czuł wewnętrzne powołanie.

Co połączyło te dwie historyczne postacie, ikony swoich czasów? Jak tak pewnej siebie kobiecie jak Daisy udało się urzec tak nieprzystępnego mężczyznę, który ostatecznie doprowadził świat do wojny, która zniszczyła jego dotychczasowy porządek? Książka przybliża historię życia Daisy i Cesarza oraz ich zaskakującej przyjaźni. Przedstawia wydarzenia, które ich kształtowały i okoliczności, w których ich legenda zbladła - tymczasowo, aby powrócić współcześnie w fascynacji sympatyków historii oraz turystów zwiedzających przepiękne komnaty i ogrody zamku Książ.

Do przeczytania książki Doroty Ponińskiej “Daisy i Cesarz. Wszystkie namiętności księżnej” skusiła mnie oczywiście sama postać księżnej, której pamiętnik (swoją drogą uznawany za bardzo kontrowersyjny) czytałam lata temu. Legenda Daisy pozostaje żywa i po dziś dzień inspiruje historyków, pisarzy, czytelników. Nie bez przyczyny zajmuje miejsce w panteonie najbardziej fascynujących kobiet historii, obok chociażby cesarzowej Elżbiety Bawarskiej, zwanej Sissi. Jest w tych dwóch kobietach coś, pewne intrygujące podobieństwo warte odkrycia. Książka nie jest przesłodzonym romansidłem, co niektórych może rozczarować, a mnie z kolei bardzo cieszy. Można stwierdzić, że autorka oddaje sprawiedliwość postaciom, o których opowiada zamiast bezpamiętnie koloryzować. Czyta się ją z wielką przyjemnością. W sam raz na tę porę roku, w sam raz na relaks z ciepłą herbatą, kocem, przy nastrojowym świetle świec.
(mealibri.blogspot.com)

Drzewa za oknem zazłociły się, dni stały krótsze. Przyszła jesień, a z nią okazja, by zaszyć się w domu z kubkiem ciepłej herbaty, kocem i dobrą książką. Mój wybór padł na książkę “Daisy i Cesarz. Wszystkie namiętności księżnej” autorstwa Doroty Ponińskiej. Miłośnikom powieści historycznych serdecznie polecam tę pozycję.

Ona i on - postaci tak różne od siebie, połączone...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Książka “Szykuj sanie latem” Jędrzeja Morawieckiego - od chwili gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawnictwa Znak wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Czego się spodziewałam? Chyba reportażu o zaszytej w najodleglejszym zakątku przepastnego kraju sekcie, która żyje w przekonaniu o nadejściu końca świata; o organizacji zrzeszającej ludzi o kompletnie oderwanych od rzeczywistości wizjach i praktykach o jakich do tej pory mogłam nie słyszeć. Co dostałam? Kubeł zimnej wody na głowę. Lektura okazała się trudną do przebrnięcia, ale nie z tych powodów, o których zapewne myślicie.

Motywem przewodnim książki Jędrzeja Morawieckiego “Szykuj sanie latem” jest sprawozdanie z jego wypraw do Rosji w poszukiwaniu wyznawców Wissariona. W Rosji, na początku lat 90. niejaki Siergiej Torop, policjant drogówki, podczas jazdy trolejbusem doznał objawienia. Objawiła mu się wizja ponownego przyjścia na świat Chrystusa, który uleczy ludzkości wybawi ją od wojen, cierpienia i ogólnego społecznego zepsucia. Zrozumiał też, że tym nowym Zbawicielem jest on sam. Wkrótce po objawieniu przybrał imię Wissarion i w syberyjskim oddaleniu zaczął gromadzić wokół siebie wyznawców. Byli to ludzie zafascynowani jego naukami lub zmęczeni otaczającą ich rzeczywistością. Tak czy inaczej silnie przekonani, że wraz z nim zbudują nowy wspaniały świat. By dołączyć do nauczyciela wyruszali w daleką podróż, często zostawiali rodziny, sprzedawali dobytek. Jeden z wierniejszych wyznawców zaczął nawet spisywać Najnowszy Testament, czyli kronikę żywota Wissariona i jego wiernych.

Brzmi kuriozalnie, ale bardziej zaskakujące jest to, że Wissarion nie jest jedynym takim przypadkiem, nie jest jedynym odrodzonym Chrystusem. W tamtym czasie, gdy Torop gromadził wokół siebie zwolenników, było głośno o wielu innych ścigających się ze sobą o miano tego najwłaściwszego. Jeden z sympatyków Wissariona sam kiedyś doznał podobnego objawienia. Z czasem doszedł do wniosku, że jednak nie jest nowym Zbawicielem i przyłączył się do Wissariona. Pytanie zatem brzmi: skąd w ludziach bierze się ta tęsknota za świętością i zbawieniem? Co sprawia, że tak wielu gotowych jest podążać za samozwańczym Chrystusem? Może wcale nie chodzi o świętość i dusze głodne wiary.

Swoje doświadczenia z podróży do tak zwanej Strefy, czyli do Nowego Jeruzalem (miejsca stworzonego przez i dla wissarionowców) Morawiecki zestawia z rosyjską codziennością oraz wydarzeniami związanymi z napaścią Rosji na Ukrainę. Czytając rozdziały opisujące postsowiecką rzeczywistość oraz tą po 24 lutego 2022 jasne staje się, że w przypadku wielu wyznawców Wissariona lub jemu podobnych nie chodzi o tęsknotę za świętością jako taką, ale za czasami pokoju, wolnością od wszechobecnej inwigilacji (w pracy, w sąsiedztwie, w rodzinie), o tęsknotę za nowym porządkiem lepszego świata, w którym nie będzie rządził strach ani terror. Żyjąc w kraju, w którym nie można nikomu ufać ani na nikogo liczyć, szukają ratunku w siłach wyższych; odwracają się od zakłamania wpajanego przez propagandę.
I to jest właśnie to, czego się nie spodziewałam. Nie przypuszczałam, że zderzenie z absurdami rosyjskiej propagandy i świadectwem niebezpieczeństwa, jakie realnie grozi tym, którzy się jej nie poddają będzie dla mnie tak trudne do przebrnięcia. Jak nie zwariować w świecie, w którym żona donosi władzy na męża lub dzieci na rodziców, że nie popierają władzy? Jak uleczyć umysły z trucizny propagandy?

Książka okazała się więc zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że wywoła we mnie taki czytelniczy dyskomfort, poczucie beznadziejności; że zwątpię, czy to w ogóle lektura dla mnie. Nie spodziewałam się, że skłoni mnie do poważnych refleksji o życiu, przyszłości świata. Na szczęście wytrwałam. Niestety nie dowiedziałam się zbyt wiele ani o naukach Wissariona, ani o życiu w Strefie, na pewno nie w takim stopniu o jakim myślałam. A szkoda. Ostatni zarzut jaki mogę mieć względem książki to to, że autor często prowadzi “narrację negatywną” - opisuje rzeczywistość poprzez podkreślenie tego, co już przeminęło, co nie wróci, co już się nie powtórzy. Jest to ciekawy zabieg, który w skondensowany sposób opisuje doświadczenia autora, jednocześnie też przemyca do opowieści elementy nostalgii, które pomagają uchwycić jego osobisty stosunek do poznanych ludzi, do zastanej sytuacji. Niestety nadużywany męczy.

Książka “Szykuj sanie latem” jest naprawdę godna polecenia. Warta przeczytania.

mealibri.blogspot.com

Książka “Szykuj sanie latem” Jędrzeja Morawieckiego - od chwili gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawnictwa Znak wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Czego się spodziewałam? Chyba reportażu o zaszytej w najodleglejszym zakątku przepastnego kraju sekcie, która żyje w przekonaniu o nadejściu końca świata; o organizacji zrzeszającej ludzi o kompletnie oderwanych od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Kogo zaintrygował tytuł?

Książka “Pieśni łaciatych krów” Łukasza Staniszewskiego to osobliwa powieść, w której świat realny przeplata się z nadnaturalnym, rzeczywistość z magią, wiara z zabobonem, życie ze śmiercią, szczęście z udręką. Miejscem akcji jest warmińska wioska Skowycze zamieszkana przez gospodarzy, których codzienność upływa na mozolnej pracy, troskach, a w przypadku najbiedniejszych na trudzie przetrwania kolejnych dopustów bożych. A tych ostatnich Skowyczanom los nie zamierzał ani szczędzić, ani dzielić po równo, co jako pierwsze przeczuwać miały zwierzęta.

Najpierw spadły deszcze. I uparte padały tak długo, jakby chciały utopić albo pogrzebać w błocie świat aż po sam jego horyzont, a z nim wszystko, co żywe. Po deszczach spadł śnieg obfitszy niż kiedykolwiek wcześniej, pokrywając niczym całunem podwórza, łąki, domy. Tak całą wieś w skostniałe objęcia wzięły mrozy. Były to ostatnie mrozy dla wielu Skowyczan. Jednych zabrał chłód, innych głód, jeszcze innych licho. A tym, którzy przetrwali przyszło upaść po raz trzeci: ostatnia nastała susza.

Czasy to były niełatwe, kiedy człowiek skazany był na łaskę i niełaskę silniejszych niż ludzki rozum mocy. Marniała wieś. Usychało powoli życie. Świat nieubłaganie chylił się ku końcowi. Opatrzność boża odwróciła się od Skowyczan. Gdzie wobec tego szukać mieli ratunku?

Mnie do lektury zdecydowanie skusił tytuł. A smaku dodał fakt, że miejscem akcji powieści jest bliska mi Warmia - miłe zaskoczenie, bo choć pełna sielskiego uroku i pięknej przyrody, rzadko bywa w ten sposób doceniana. Książka jest przyjemnie nieoczywista, bohaterowie niejednoznaczni, fabuła zaciera granicę między rzeczywistością a złudzeniem. Łukasz Staniszewski pisze z łatwością, która pozwala czytelnikowi zanurzyć się w tekście i odpłynąć w wykreowanym słowami świecie. Miejscami słowa te są poetyckie, innym razem - kiedy wymaga tego akcja - brutalnie dosadne, proste. Klęski nawiedzające mieszkańców Skowycz stają się tłem, na którym autor maluje ludzkie grzechy, słabości, tęsknoty i przywary. Dawno nie czytałam z taką przyjemnością i ciekawością. Od książki nie sposób się oderwać.

mealibri.blogspot.com

Kogo zaintrygował tytuł?

Książka “Pieśni łaciatych krów” Łukasza Staniszewskiego to osobliwa powieść, w której świat realny przeplata się z nadnaturalnym, rzeczywistość z magią, wiara z zabobonem, życie ze śmiercią, szczęście z udręką. Miejscem akcji jest warmińska wioska Skowycze zamieszkana przez gospodarzy, których codzienność upływa na mozolnej pracy, troskach, a w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika MeaLibri

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


Ulubione

Alan Alexander Milne Kubuś Puchatek Zobacz więcej
Albert Einstein - Zobacz więcej
Oscar Wilde Portret Doriana Graya Zobacz więcej
Éric-Emmanuel Schmitt Oskar i pani Róża Zobacz więcej
Adam Mickiewicz Dziady Zobacz więcej
Bolesław Prus Lalka Zobacz więcej
Jane Austen Duma i uprzedzenie Zobacz więcej
Adam Mickiewicz Dziady, część III Zobacz więcej
Tadeusz Borowski Proszę państwa do gazu Zobacz więcej

Dodane przez użytkownika

Tadeusz Borowski U nas, w Auschwitzu... Zobacz więcej
Janusz Korczak Prawo dziecka do szacunku Zobacz więcej
Janusz Korczak Prawo dziecka do szacunku Zobacz więcej
Adam Mickiewicz Dziady Zobacz więcej
Margaret Atwood Testamenty Zobacz więcej
Adam Mickiewicz Dziady Zobacz więcej
Adam Mickiewicz Dziady Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
473
książki
Średnio w roku
przeczytane
43
książki
Opinie były
pomocne
4 567
razy
W sumie
wystawione
471
ocen ze średnią 6,2

Spędzone
na czytaniu
2 060
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
35
minut
W sumie
dodane
7
cytatów
W sumie
dodane
97
książek [+ Dodaj]