-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać370 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać28 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać134
Biblioteczka
2026-02-22
Ta książka to fajnie umiejscowiona obyczajowa opowieść, kryjąca w sobie znacznie więcej. Można tu znaleźć wiele filozofii, ale egzystencjalne rozważania, które sporo też traktują o duchowości, są w E.E. podane w lekkiej, wyważonej (przynajmniej dla mnie) formie. Fabuła nie jest wartka, ale czyta się ten tekst bardzo przyjemnie, wciągnąłem się i nie pamiętam, kiedy tak szybko przeczytałem ostatnio całą książkę.
Widać, że Olga Tokarczuk jest czułą myślicielką, bo optyka w tej powieści zbliża nas do wnętrza jej bohaterów (zarówno dzieci, jak i osób starszych) i skupia się na wielu tajemnicach naszej egzystencji. Jest tu wszytko, od dziecięcych zabaw, dorastania czy macierzyństwa, przez psychologię i historię po mistykę śmierci oraz wielkie kwestie naszego istnienia.
PS. Bliźniaczki rządzą w tej rodzince. Jest tu też trochę lekkiego humoru.
Ta książka to fajnie umiejscowiona obyczajowa opowieść, kryjąca w sobie znacznie więcej. Można tu znaleźć wiele filozofii, ale egzystencjalne rozważania, które sporo też traktują o duchowości, są w E.E. podane w lekkiej, wyważonej (przynajmniej dla mnie) formie. Fabuła nie jest wartka, ale czyta się ten tekst bardzo przyjemnie, wciągnąłem się i nie pamiętam, kiedy tak...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Pozycja dla osób otwartych na stylistykę literatury francuskiej XIX wieku. Potęga Ojca Goriot nie jest mierzalna w systemie ocen. To ponadczasowy traktat o moralności, ojcostwie (cóż za niespodzianka) i pokusach dostatniego życia. Pomocne są tu przypisy. Balzac często wplata imiona historyczne, biblijne czy też mitologiczne, ale na żadnej stronie nie stanowią one dominanty. Stanowiąca ogromny walor tekstu groteskowość wielu scen nadaje im atrakcyjności i ratuje przed znużeniem lekturą. Podsumowując, autor skupia się na wspomnianej moralności, a całość umiejętnie osadza w bardzo wiarygodnych realiach pensjonatu i kontrastujących z nim paryskich salonów. Finał jest angażujący i mnie osobiście poruszył.
Mimo wszystko, sprowadzając dzieło do poziomu książki, co jednak trzeba uczynić, oceniam je na 8/10, ale nie posiadam kompetencji do krytyki.
Pozycja dla osób otwartych na stylistykę literatury francuskiej XIX wieku. Potęga Ojca Goriot nie jest mierzalna w systemie ocen. To ponadczasowy traktat o moralności, ojcostwie (cóż za niespodzianka) i pokusach dostatniego życia. Pomocne są tu przypisy. Balzac często wplata imiona historyczne, biblijne czy też mitologiczne, ale na żadnej stronie nie stanowią one dominanty....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Chciałbym podbić ocenę, bo zachwyca mnie poziom erudycji młodego (24-26 lat w czasie pisania) J. Dukaja. Jestem pod ogromnym wrażeniem pokładów wiedzy i imaginacji autora. Pomysły dosłownie wylewają się z Oceanów i są błyskotliwe, przerażające, intrygujące, świetne! Fabuła jest nieprzewidywalna, choć momentami na mój gust nieco przesadzona.
Niestety, ocenić, w miarę obiektywnie, muszę tutaj całość, a Czarne Oceany są nierówne niczym fale wzburzonego morza. W dowolnym momencie wpadamy na kilkustronicowe opisy zjawisk, technologii itd., co kompletnie wybija z rytmu. Na każdy opis i rozważanie jest miejsce w tekście, lecz ich umiejscowienie mogłoby być subtelniejsze.
Szybko wkręciłem się w zagmatwany, przemyślany świat. Wizja jest futurystyczna, a momentami przyjemnie retrofuturystyczna, zważywszy na niemal 25 lat od wydania książki i postęp technologiczny (zrobiłem nawet pewien eksperyment z AI idąc śladami bohatera - efekt był bardzo ciekawy). Lektura jest bardzo wymagająca, ale potrafi pochłonąć i intryguje. Wywody natury naukowej i filozoficznej nie kończą się wraz z kolejnymi rozdziałami, ale nie może tak być, że bohater dostaje się gdzieś i zaraz przed przeprowadzeniem dialogu, na który czekamy, autor serwuje nam gigantyczny, skomplikowany opis struktury np. światowej giełdy w czasach superkomputerów.
Tak więc 6/10 dla młodego wizjonera Dukaja. To mój pierwszy kontakt z jego literaturą i bardzo ciekawi mnie, czy jego styl ewoluował.
Chciałbym podbić ocenę, bo zachwyca mnie poziom erudycji młodego (24-26 lat w czasie pisania) J. Dukaja. Jestem pod ogromnym wrażeniem pokładów wiedzy i imaginacji autora. Pomysły dosłownie wylewają się z Oceanów i są błyskotliwe, przerażające, intrygujące, świetne! Fabuła jest nieprzewidywalna, choć momentami na mój gust nieco przesadzona.
Niestety, ocenić, w miarę...
2025-11-02
Osobliwa lektura, która może nużyć opisami i prostotą. Z drugiej strony to właśnie swoisty prymitywizm stanowi dla mnie największy walor tej pozycji. Poznajemy w niej dwóch ludzi pierwotnych, kierujących się instynktami oraz odczuciami. Swoista poetyka tej przygodowej powieści urzekła mnie swoim nietypowym wglądem w psychikę Auna i Zura. Autor zręcznie daje nam znać, że czytamy o praludziach, których czyny dyktuje natura, pierwotne emocje i wrażenia. Ktoś może uznać tekst za trywialny, ale odczytuję w nim całkiem niezłą próbą wniknięcia w świat, o którym wiemy tak niewiele. Jest to moja pierwsza styczność z autorem oraz tematyką.
Niestety, pomimo kilku atutów brakuje tu nieco wyjaśnień, a akcja potrafi chaotycznie przeskoczyć do przodu. Potężnej przygodzie głównych bohaterów autor powinien poświęcić dodatkowe 50 stron, żeby lepiej oddać jej charakter.
Osobliwa lektura, która może nużyć opisami i prostotą. Z drugiej strony to właśnie swoisty prymitywizm stanowi dla mnie największy walor tej pozycji. Poznajemy w niej dwóch ludzi pierwotnych, kierujących się instynktami oraz odczuciami. Swoista poetyka tej przygodowej powieści urzekła mnie swoim nietypowym wglądem w psychikę Auna i Zura. Autor zręcznie daje nam znać, że...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-10-24
Niezbyt udany eksperyment - książka typu 'bestseller' zachwalany przez New York Times, Guardiana itp. Książka roku lubimyczytać? Naprawdę?
Rozumiem pomysł, ale kompletnie nie trafia do mnie jego realizacja. To nie jest tak, że uważam książkę za nieporozumienie. Gdyby pierwszą, męczącą turbomłodzieżową połowę streścić na kilku kartkach, a rozwinąć całkiem niezłe wątki psychologiczne z drugiej, byłaby to znacznie ciekawsza lektura. Ostatnie rozdziały czytało się całkiem ciekawie.
Przypomniało mi się Norwegian Wood autorstwa H. Murakamiego. Powieść ta również traktuje o dorastaniu, zagubieniu, trudnej miłości itd. Jest jednak niewspółmiernie lepsza pod kątem języka, klimatu, oddania skomplikowanej psychologii nastolatków/młodych ludzi. Słowem, da się.
Nie oczekuję od Sally Rooney naśladowania innych autorów, ale ubolewam nieco nad tym, jak dużo atencji poświęcone zostaje książce napisanej w dużej części tak miałko.
Przeczytane w oryginale, co nieco wynagradza lekturę, bo po polsku nie jestem pewien, czy pokonałbym pierwsze sto stron. Przykro mi trochę, że oceniam Normal People tak nisko, ale wpływa na to niekonsekwencja autorki i strasznie przeciętna narracja.
Niezbyt udany eksperyment - książka typu 'bestseller' zachwalany przez New York Times, Guardiana itp. Książka roku lubimyczytać? Naprawdę?
Rozumiem pomysł, ale kompletnie nie trafia do mnie jego realizacja. To nie jest tak, że uważam książkę za nieporozumienie. Gdyby pierwszą, męczącą turbomłodzieżową połowę streścić na kilku kartkach, a rozwinąć całkiem niezłe wątki...
2025-09-11
Heliogabal - jasnowidzące szaleństwo.
Autor odnajdujący w nim siebie tworzy potężną narrację, której magii nie sposób się oprzeć. Chaos przemawia przez niego, kiedy interpretuje dzieje syryjskiego rodu i skandaliczne czyny nastoletniego cesarza oddanego religijno seksualnej ekstazie.
Kosmiczna mowa nierozumu. Prawda historyczna traci znaczenie. Tekst często trzyma się prawd historycznych i porusza arcyciekawe motywy, ale dąży w innym kierunku. Artaud odnajduje w tej historii magiczne znaczenia, których nikt inny nie mógłby ujrzeć. Drugi, filozoficzny rozdział dobitnie to pokazuje.
Anarchia - tekst jest bardzo trudny, ale Artaud mnie nim po prostu opętał. Czy to bełkot szaleńca? Może, ale takiego z tych świętych, obłąkanych, będących medium pomiędzy światami.
Oddaję hołd śmiałemu twórcy i jego tekstowi, bo zmienił moje pojmowanie, a na najwyższą ocenę zasługuje właśnie za wysoki poziom mistycyzmu i kompletny quasi historyczny odlot, sięgający głębin i podstaw świata antycznego.
Artaud pokazał mi, czym jest świadomość chaosu.
Heliogabal - jasnowidzące szaleństwo.
Autor odnajdujący w nim siebie tworzy potężną narrację, której magii nie sposób się oprzeć. Chaos przemawia przez niego, kiedy interpretuje dzieje syryjskiego rodu i skandaliczne czyny nastoletniego cesarza oddanego religijno seksualnej ekstazie.
Kosmiczna mowa nierozumu. Prawda historyczna traci znaczenie. Tekst często trzyma się...
Wspaniały tom fantasmagorycznych opowiadań. Baśniowy klimat pochłonął mnie od pierwszej strony. Wirtuozeria Lovecrafta nie ma granic, a u jej podstaw znajdziemy, w dużej mierze dzięki bardzo dobremu posłowiu (M. Kołyszko), mity, motywy biblijne i wiele innych arcyciekawych, potężnych motywów. Jak zawsze rewelacyjne tłumaczenie M. Płazy, którego zasób słów jest niezwykle imponujący. Lektura o takiej treści, w takim tłumaczeniu pozwala nam rozpłynąć się w sennej fantazji. Są to prawdopodobnie najbardziej przystępne w odbiorze prace Lovecrafta, bez długich, dokumentalnych opisów, które często nieco dłużą się w jego innych opowiadaniach.
Najdłuższe opowiadanie, czyli "Ku nieznanemu Kadath (...)" uważam, zapewne wbrew opinii wielu, za nieco mniej udane. Momentami jest wręcz bardziej bajkowe, niż baśniowe, o ile ktoś uznaje taką różnicę. Ma ono w sobie mnóstwo piękna, ale niektóre zwroty akcji bardziej bawiły mnie, niż utrzymywały we wspomnianej wcześniej atmosferze. Nie jest ono oczywiście złe, ale mam wrażenie, że nieco odstaje od świetnej reszty.
Polecam!
Wspaniały tom fantasmagorycznych opowiadań. Baśniowy klimat pochłonął mnie od pierwszej strony. Wirtuozeria Lovecrafta nie ma granic, a u jej podstaw znajdziemy, w dużej mierze dzięki bardzo dobremu posłowiu (M. Kołyszko), mity, motywy biblijne i wiele innych arcyciekawych, potężnych motywów. Jak zawsze rewelacyjne tłumaczenie M. Płazy, którego zasób słów jest niezwykle...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-08-28
Nie mam doświadczenia z podobnymi tekstami, ale otrzymana w prezencie Szczelina wchłonęła mnie i wypluła po kilku długich nocnych sesjach.
Pierwsza połowa jest wolna i wprowadza nas w gęstniejący klimat szaleństwa, czyhającego za każdą kolejną kartką. Kilka zabiegów fabularnych nieco mnie zdystansowało na początku - miałem wrażenie, że tekst jest nieco sztampowy. Z drugiej strony za atut uważam serwowaną nam od samego początku sporą ilość faktów, bo to te, prawdziwe, nie zmyślone wydarzenia przerażają najbardziej. A co było potem? Trybecz mnie omamił, tekst jakoś połączył się z moimi wspomnieniami z przemierzania niskich pasm górskich, co chyba spotęgowało pewien narastający niepokój... Im głębiej w las, tym więcej drzew. Więcej nie zdradzam, ale warto czekać na to, w czym Karika jest chyba doskonały. Bohaterowie też nieźle się tu prezentują.
Poza tym, co gęste, sam tekst nie zachwyca w warstwie stylistycznej. Mam wrażenie, że nie wszystkie elementy były potrzebne, ale to, co najważniejsze, słowacki pisarz zrealizował po mistrzowsku.
Po lekturze chyba prawie każdy o tym pomyśli, więc wypowiem się i ja: do Trybecza się NIE wybieram...
Nie mam doświadczenia z podobnymi tekstami, ale otrzymana w prezencie Szczelina wchłonęła mnie i wypluła po kilku długich nocnych sesjach.
Pierwsza połowa jest wolna i wprowadza nas w gęstniejący klimat szaleństwa, czyhającego za każdą kolejną kartką. Kilka zabiegów fabularnych nieco mnie zdystansowało na początku - miałem wrażenie, że tekst jest nieco sztampowy. Z drugiej...
2025-07-17
Przesłanie pomimo pewnej dozy surrealizmu dostajemy klarowne, ale jest tu tak wiele pretensjonalnego bólu istnienia, że osobiście nie miałem przyjemności z lektury. Zakrapiane egzystencjalne rozterki bohatera powtarzają się i męczą. Książka ma swoje momenty, szaleństwo i one linery idealne do cytowania, ale całość jest dość ciężkostrawna.
Przesłanie pomimo pewnej dozy surrealizmu dostajemy klarowne, ale jest tu tak wiele pretensjonalnego bólu istnienia, że osobiście nie miałem przyjemności z lektury. Zakrapiane egzystencjalne rozterki bohatera powtarzają się i męczą. Książka ma swoje momenty, szaleństwo i one linery idealne do cytowania, ale całość jest dość ciężkostrawna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Adam Kowalski jest bohaterem w nieliterackim tego słowa znaczeniu. Poruszające wspomnienia, które czyta się z zapartym tchem.
Porwały mnie jego wspomnienia i jestem pod ogromnym wrażeniem jego odwagi. Wiem, że tej opinii nie przeczyta niemal nikt, ale pragnę wyrazić w niej ogromny szacunek dla tego człowieka. Sam styl książki jest lekki i od razu wrzuca nas w życie pana Kowalskiego, nauczyciela z Łodzi w roku 1939. Chciałbym, żeby książka była o wiele dłuższa i bardziej szczegółowa (czasami brakowało mi w niej szczegółów lub odwrotnie, dania szerszego kontekstu, ale jest to pamiętnik człowieka, którego powołaniem jest nauczanie i sam fakt napisania tej książki również bardzo doceniam). Szkoda, że znalazłem ją na kiermaszu w bibliotece za grosze i jest to w zasadzie tekst zapomniany.
Lekturę rekomenduję uzupełnić materiałem wideo pt. Ludzie i ich historie - Portret z pamięci. Jest to dokument z cyklu „Nieznany front” dostępny bezpłatnie na cyfrowa . tvp . pl
Adam Kowalski jest bohaterem w nieliterackim tego słowa znaczeniu. Poruszające wspomnienia, które czyta się z zapartym tchem.
Porwały mnie jego wspomnienia i jestem pod ogromnym wrażeniem jego odwagi. Wiem, że tej opinii nie przeczyta niemal nikt, ale pragnę wyrazić w niej ogromny szacunek dla tego człowieka. Sam styl książki jest lekki i od razu wrzuca nas w życie pana...
2025-04-04
Poczciwy dziadziusiowy, stsroszkolny humorek z kulturą. Nasuwa się refleksja, że kiedyś nie trzeba było być wulgarnym poszukiwaczem sensacji, żeby tworzyć zabawne treści.
Niektóre 'listy' wyróżniają się genialną absurdalnością i groteską, inne są troszkę słabsze, ale generalnie fajnie się czytało ten tomik humoresek.
Poczciwy dziadziusiowy, stsroszkolny humorek z kulturą. Nasuwa się refleksja, że kiedyś nie trzeba było być wulgarnym poszukiwaczem sensacji, żeby tworzyć zabawne treści.
Niektóre 'listy' wyróżniają się genialną absurdalnością i groteską, inne są troszkę słabsze, ale generalnie fajnie się czytało ten tomik humoresek.
2025-03-28
Bardzo pozytywne zaskoczenie. Od pierwszej strony nie mogłem wyjść z podziwu dla autorek za wybranie tak unikalnego, ważnego społecznie tematu oraz ogromu pracy, jaki na przestrzeni dwóch lat wykonały.
Historie inceli niejednokrotnie są do siebie dość podobne. Niektórzy wybierają drogę gniewu, inni rozpaczy, inni natomiast widzą światełko w tunelu. Poznawanie tego uniwersum było dla mnie arcyciekawe, momentami wręcz zabawne, bo bohaterowie umyślnie prześcigają się w absurdach. Czytelniczki mogą się tu jednak nie raz załamać, bo ślepą nienawiść do nich wybija w 'incelosferze' poza skalę. Z każdą kolejną historią dostajemy w odpowiedniej proporcji podrozdział o wybranym zjawisku społecznym o podłożu socjologicznym, psychologicznym itd. Podrozdziały są bogato podparte przypisami do badań naukowych i innych ciekawych artykułów. Feminizm autorek, cokolwiek się za tym słowem dla wielu osób kryje, nie przejawia się tu wcale, są zadziwiająco wręcz bezstronne.
Bardzo dobrym wyborem było oddanie głosu samym bohaterom reportażu. Szybko dociera do nas, że są mocno pogubionymi ludźmi, którzy potrafią przeczyć sami sobie. Niestety, niejednokrotnie odrzucają pomoc a rozwiązanie ich problemów jest bardzo skomplikowane.
Warto nadmienić, że Przegryw to też kompleksowy przewodnik nie tylko po tych bardziej krawędziowych sferach polskiego internetu, ale przede wszystkim po polskich środowiskach internetowych w ogóle.
To niesamowite, że dzięki takiej książce nawet pokolenie moich rodziców może dowiedzieć się (w sposób wręcz encyklopedyczny) czym jest uniwersum Szkolnej, cenzopapa a nawet jakże ekskluzywny Karaczan. Myślę, że wielu chłopcom, dla których te rzeczy stanowią ich całe, misterne uniwersum, może się to nie spodobać, ale generalnie świetnie jest móc o takich rzeczach poczytać w książce.
Myślę, że idąc za ciosem autorki mogłoby wręcz wydać oddzielnie coś w rodzaju przewodnika po polskiej memosferze i środowiskach internetowych.
I jeszcze raz, ogromne dla autorek gratulacje za odwagę i zaangażowanie się w ten temat i wysłuchanie nawet najbardziej rozpaczliwych bluzgów czy nawet gróźb kierowanych do nich.
W sumie znamienne jest, że to środowisko zostało tak dobrze naświetlone przez dwie kobiety.
Bardzo pozytywne zaskoczenie. Od pierwszej strony nie mogłem wyjść z podziwu dla autorek za wybranie tak unikalnego, ważnego społecznie tematu oraz ogromu pracy, jaki na przestrzeni dwóch lat wykonały.
Historie inceli niejednokrotnie są do siebie dość podobne. Niektórzy wybierają drogę gniewu, inni rozpaczy, inni natomiast widzą światełko w tunelu. Poznawanie tego...
2025-03-26
Dostałem tę książeczkę na drugie urodziny. Po niemal 30 latach przeczytałem ją niemal na raz, z czystą, dziecięcą wręcz przyjemnością (autor chyba chciał, żeby dorośli czytelnicy na czas lektury dorosłymi być przestali).
Piękny tekst pełen krótkich, wymownych przypowieści, które przypominają nam o wielu prawdach życiowych.
Żałuję jedynie, że Mały Książę nie jest dłuższą lekturą (moje wydanie ma zaledwie 83 strony), bo z nieskrywaną przyjemnością pochłonąłbym kolejne 100 stron przygód bohatera.
Dostałem tę książeczkę na drugie urodziny. Po niemal 30 latach przeczytałem ją niemal na raz, z czystą, dziecięcą wręcz przyjemnością (autor chyba chciał, żeby dorośli czytelnicy na czas lektury dorosłymi być przestali).
Piękny tekst pełen krótkich, wymownych przypowieści, które przypominają nam o wielu prawdach życiowych.
Żałuję jedynie, że Mały Książę nie jest dłuższą...
2025-01-05
Po kolejne opowiadania Lovecrafta sięgnąłem z dużym entuzjazmem. Jak zawsze są po brzegi wypełnione klimatem, ale ciężko się czasem wczuć. Niektóre opisy są tak długie i szczegółowe, że mająca budzić niewysłowioną grozę akcja praktycznie staje w miejscu na kilka stron, żeby wyjaśnić jakąś naukową ciekawostkę z Lovecraftowego uniwersum. Ma to może swój urok, ale stanowi pewien mankament. Mistrz grozy udziela w tych opowiadaniach ogromnej ilości wyjaśnień na temat swojego tajemniczego świata, a polskie tłumaczenie nie zawodzi.
Chyba Pod Piramidami zapadło mi najlepiej w pamięć. Świetny główny bohater, ciekawy zabieg literacki.
Największym minusem (siódemka ode mnie dla Lovecrafta to naprawdę mało) jest schematyczność i powtarzalność opowiadań. Powtarzając słowa innych recenzentów, każde opowiadanie to z grubsza to samo podane w innej lokalizacji.
Nie mogę nie wspomnieć również, tym razem już w samych superlatywach, o bardzo dobrym posłowiu, które analizuje genezę powstawania dzieł Lovecrafta.
Podsumowując, trochę ponarzekałem, ale pozostaję wiernym fanem. Może warto przeplatać te opowiadania tymi, z innych zbiorów!
Po kolejne opowiadania Lovecrafta sięgnąłem z dużym entuzjazmem. Jak zawsze są po brzegi wypełnione klimatem, ale ciężko się czasem wczuć. Niektóre opisy są tak długie i szczegółowe, że mająca budzić niewysłowioną grozę akcja praktycznie staje w miejscu na kilka stron, żeby wyjaśnić jakąś naukową ciekawostkę z Lovecraftowego uniwersum. Ma to może swój urok, ale stanowi...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkowicie przypadkowo trafiła w moje ręce ta cienka książeczka, którą potraktowałem nieco jak wyzwanie, bo nie czytam podobnych dzieł. Z tekstu sporo się dowiedziałem, a sama treść jest całkiem intrygująca. Myślę też, że Grażyna zasługuje na uznanie że względu na nietypowe przedstawienie kobiecej postaci. Pod tym względem Mickiewicz prezentuje wręcz współczesne podejście do bohaterki - możnaby się nad tym zastanowić. Ciekawy eksperyment, zarówno dla mnie, jak i dla autora, który tym dziełem wniósł coś nowego do literatury naszego regionu.
Całkowicie przypadkowo trafiła w moje ręce ta cienka książeczka, którą potraktowałem nieco jak wyzwanie, bo nie czytam podobnych dzieł. Z tekstu sporo się dowiedziałem, a sama treść jest całkiem intrygująca. Myślę też, że Grażyna zasługuje na uznanie że względu na nietypowe przedstawienie kobiecej postaci. Pod tym względem Mickiewicz prezentuje wręcz współczesne podejście...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-12-12
Dodałem tę pozycję i autora do katalogu lubimyczytać - warto to robić!
Idący w ślady Breta Eastona Ellisa pisarz Joe McGinniss Jr. opisuje w swoim debiucie losy młodych dorosłych określonych przez wydawcę jako "lost generation". Faktycznie, urodzeni w Las Vegas bohaterowie kompletnie ulegają nie tyle pokusom i zepsuciu tego hedonistycznego uniwersum. Przewodnim motywem powieści jest wspomniane zepsucie i wewnętrzny konflikt chcącego opuścić Las Vegas Chase'a. Czyta się to naprawdę ciekawie, a tempo jest zachowane choć co jakiś czas dostajemy wspomnienia z dzieciństwa bohatera.
Autor bardzo realistycznie przedstawia czytelnikom świat młodych prostytutek i dość szczegółowo opisuje organizację ich pracy.
Książka nie doczekała się polskiego tłumaczenia, ale warto po nią sięgnąć, jeśli lubi się takie klimaty. Dodatkowym smaczkiem, który stanowi przeciwwagę do kompletnej dekadencji była tu dla mnie estetyka tamtych lat (okolice 2005), czyli odjechane stylówki bohaterów.
7.5
Dodałem tę pozycję i autora do katalogu lubimyczytać - warto to robić!
Idący w ślady Breta Eastona Ellisa pisarz Joe McGinniss Jr. opisuje w swoim debiucie losy młodych dorosłych określonych przez wydawcę jako "lost generation". Faktycznie, urodzeni w Las Vegas bohaterowie kompletnie ulegają nie tyle pokusom i zepsuciu tego hedonistycznego uniwersum. Przewodnim motywem...
2024-12-17
Co tu się wydarzyło. Szalony debiut młodej pisarki w surrealistycznym awanturniczym stylu. Odklejki Silnego niestety szybko zaczynają się dłużyć i nie czyta się tego łatwo, ale doceniam zamysł. Końcówka kompletnie po bandzie, pełna aberracja bez ładu i składu, co jednak w formie w tekstu jest strasznie ciężkostrawne. Adaptacja filmowa fajnie ten absurd podsumowała i zobrazowała.
Co tu się wydarzyło. Szalony debiut młodej pisarki w surrealistycznym awanturniczym stylu. Odklejki Silnego niestety szybko zaczynają się dłużyć i nie czyta się tego łatwo, ale doceniam zamysł. Końcówka kompletnie po bandzie, pełna aberracja bez ładu i składu, co jednak w formie w tekstu jest strasznie ciężkostrawne. Adaptacja filmowa fajnie ten absurd podsumowała i...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-11-02
Edward Stachura to człowiek, który nie tylko umiał całą jaskrawość dojrzeć, ale przelał ją na papier w przepiękny, poetycki, bardzo osobisty sposób. Nie umiem szerzej opisać dzieła tak bardzo... no właśnie. To się czuje, albo się tego nie czuje.
We mnie ten tekst uderzył potężnie, chociaż robiłem od niego przerwy i całość czytałem dość długo. Magia.
Edward Stachura to człowiek, który nie tylko umiał całą jaskrawość dojrzeć, ale przelał ją na papier w przepiękny, poetycki, bardzo osobisty sposób. Nie umiem szerzej opisać dzieła tak bardzo... no właśnie. To się czuje, albo się tego nie czuje.
We mnie ten tekst uderzył potężnie, chociaż robiłem od niego przerwy i całość czytałem dość długo. Magia.
2024-05-18
Morska przygoda dla śmiałych czytelników. Książka ma swój unikalny, momentami surowy klimat, w który całkiem się wciągnąłem. Przygody i przemyślenia bohatera są przeplatane sporymi technicznymi opisami, z którymi nigdy wcześniej nie miałem styczności. Może to niektórych czytelników zmęczyć, ale całość czytało mi się nieźle. Autor splata fabułę ciekawymi wątkami, a akcja dzieje się w tak abstrakcyjnej dla mnie przestrzeni, że totalnie odrywałem się z tą ksiązką od rzeczywistości.
Na końcu fabuła rozpędza się na tyle, że przydałby się jeszcze chociaż jeden lub dwa podrozdziały.
Morska przygoda dla śmiałych czytelników. Książka ma swój unikalny, momentami surowy klimat, w który całkiem się wciągnąłem. Przygody i przemyślenia bohatera są przeplatane sporymi technicznymi opisami, z którymi nigdy wcześniej nie miałem styczności. Może to niektórych czytelników zmęczyć, ale całość czytało mi się nieźle. Autor splata fabułę ciekawymi wątkami, a akcja...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Wera mnie znokautowała i dwa dni zbierałem się do napisania tu czegoś o tym tekście. Przypomina mi on niektóre książki D. Masłowskiej, ale ma oczywiście swój charakter i uderza nas od pierwszej strony wulgarnym stylem, który nie bierze jeńców i z pewnością wyda się wielu czytelnikom po prostu ordynarny.
"Ten się śmieje" to proza życia na granicy marginesu społeczeństwa. Pod szalonymi przemyśleniami i działaniami bohaterki kryje się wiele gorzkich refleksji. Poznajemy życie Wery, niezwykle charakternej bohaterki o szalonym życiorysie. Osobiście, jeżeli miałbym coś zarzucić tej pozycji, to może swego rodzaju monotonność. Mniej więcej w połowie lekko traciłem zapał, bo czułem, że kręci się to wszystko w kółko, ale z drugiej strony może wcale tak nie jest. Humoru nie brakuje, styl szokuje i bawi jednocześnie. Zyta Rudzka ma charakter i talent, bo niektóre konstrukcje to czyste szaleństwo literackie. Lektura nie dla wszystkich, ktoś może uznać to za kompletny bełkot. Na każdej stronie czeka nas tu groteska, absurd i bezprecedensowa kontemplacja rzeczywistości, czyli zaskakujący egzystencjalizm w wydaniu kobiety po przejściach.
Swoją drogą nie wiem, dlaczego czytelnicy roszczą sobie prawo do żądania, żeby bohaterka była postacią pozytywną. Wychodzimy ze strefy konfortu, malkontenci!
Wera mnie znokautowała i dwa dni zbierałem się do napisania tu czegoś o tym tekście. Przypomina mi on niektóre książki D. Masłowskiej, ale ma oczywiście swój charakter i uderza nas od pierwszej strony wulgarnym stylem, który nie bierze jeńców i z pewnością wyda się wielu czytelnikom po prostu ordynarny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ten się śmieje" to proza życia na granicy marginesu społeczeństwa....