Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Przeczytałam wszystkie dotychczas wydane książki Weroniki Mathii i każda z nich bardzo mi się podobała. Ale "Rdzeń" jest najlepszy.
Mamy tu wszystko, co powinna mieć dobra powieść. Ciekawą historię, niejednoznacznych bohaterów, zaskakujące zakończenie, a nawet solidną dawkę wiedzy na różne tematy. Poziom napięcia utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie i sprawia, że od książki trudno się oderwać.
Potwierdziło się to, co czułam już wcześniej: autorka ma we mnie stałą czytelniczkę i z wielką przyjemnością sięgnę po wszystko, co wyjdzie spod jej pióra.

Przeczytałam wszystkie dotychczas wydane książki Weroniki Mathii i każda z nich bardzo mi się podobała. Ale "Rdzeń" jest najlepszy.
Mamy tu wszystko, co powinna mieć dobra powieść. Ciekawą historię, niejednoznacznych bohaterów, zaskakujące zakończenie, a nawet solidną dawkę wiedzy na różne tematy. Poziom napięcia utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie i sprawia, że od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

"...z tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle..."

Wojtek jest królem życia. Pracuje w szkole. Młodzież go lubi, bo jest autentyczny i pozwala im myśleć. Po pracy spędza czas dobrze się bawiąc. Jego codzienność to dobry alkohol, wszelkiej maści środki psychoaktywne, rozmowy z przyjaciółmi o życiu i nie tylko. I seks, dużo seksu. Na pewnym etapie swojego życia postanawia się nawet ustatkować. Jakoś pcha ten swój wózek codzienności. Do czasu, aż na jego drodze pojawia się Ona. Sara. I wszystko zaczyna wymykać mu się z rąk.

Kamil Prabucki zafundował nam prawdziwą jazdę bez trzymanki. Książka napisana mocno, po męsku, chwilami wulgarnie. Doprawiona sarkazmem i dobrą muzyką. Poprzetykana psychodelicznymi wizjami głównego bohatera, których na szczęście nie jest zbyt dużo.

Zdradzę Wam tajemnicę: po przeczytaniu książki wrócicie do pierwszego rozdziału.

Rewelacja.

"...z tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle..."

Wojtek jest królem życia. Pracuje w szkole. Młodzież go lubi, bo jest autentyczny i pozwala im myśleć. Po pracy spędza czas dobrze się bawiąc. Jego codzienność to dobry alkohol, wszelkiej maści środki psychoaktywne, rozmowy z przyjaciółmi o życiu i nie tylko. I seks, dużo seksu. Na pewnym etapie swojego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książkę pożyczyła mi koleżanka, której problem niepłodności dotyczy bezpośrednio. I pewnie każda z nas czytała ją w inny sposób. Jej pozwoliła odnaleźć własną historię, poczuć się częścią większej wspólnoty i pewnie nie raz mocno się wzruszyć. Ja dowiedziałam się wielu ciekawych, częściowo nowych dla mnie rzeczy ale przede wszystkim mogłam wczuć się choć trochę w sytuację osób podchodzących do procedury in vitro i dużo lepiej je zrozumieć.
Często nie wiemy, jak poruszać temat niepłodności i czy robić to w ogóle. Oczywiście w książce nie znajdziemy gotowych odpowiedzi. Każdy jest inny i potrzebuje czegoś innego. Dostajemy za to wskazówki czego nie mówić. Zachętę, żeby się chwilę zastanowić, zanim powie się cokolwiek. Żeby uczyć się uważności na drugiego człowieka, podchodzenia do niego z empatią i zrozumieniem. A to już całkiem sporo.

Książkę pożyczyła mi koleżanka, której problem niepłodności dotyczy bezpośrednio. I pewnie każda z nas czytała ją w inny sposób. Jej pozwoliła odnaleźć własną historię, poczuć się częścią większej wspólnoty i pewnie nie raz mocno się wzruszyć. Ja dowiedziałam się wielu ciekawych, częściowo nowych dla mnie rzeczy ale przede wszystkim mogłam wczuć się choć trochę w sytuację...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Świetna książka, przeczytałam jednym tchem!
Sprawa zabójstwa w Rakowiskach była mi znana z doniesień medialnych, podcastów. Dobrze wiedziałam więc, co się wydarzy. W niczym to jednak nie osłabiło zainteresowania lekturą. Widać, że autorka włożyła mnóstwo pracy, nie tylko w to, żeby poznać tę historię, ale także, żeby ją jak najlepiej zrozumieć.
Bardzo polecam!

Świetna książka, przeczytałam jednym tchem!
Sprawa zabójstwa w Rakowiskach była mi znana z doniesień medialnych, podcastów. Dobrze wiedziałam więc, co się wydarzy. W niczym to jednak nie osłabiło zainteresowania lekturą. Widać, że autorka włożyła mnóstwo pracy, nie tylko w to, żeby poznać tę historię, ale także, żeby ją jak najlepiej zrozumieć.
Bardzo polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wstrząsający reportaż, który czyta się jednym tchem. Krok po kroku odkrywamy, jak rodzi się czyste zło. Jak to się stało, że życie ludzkie straciło jakąkolwiek wartość? Co sprawiło, że zwykli ludzie zmienili się w seryjnych morderców? Naprawdę można zabić, a potem zgarnąć kilka stówek i spokojnie jeść kolacje z żoną i dziećmi? Raz, drugi, pięćdziesiąty?
Szokuje organizacja całego procederu, ciche przyzwolenie kolegów z branży, obojętność przełożonych. Wszyscy wiedzieli, wielu korzystało, pojedyncze osoby odważyły się coś z tym zrobić.
Paradoksalnie, chyba najbardziej zaszokował mnie fragment, w którym jeden z pracowników pogotowia (chyba kierowca) opowiada o zdarzeniu, kiedy dla odmiany postanowili kogoś uratować. Wszyscy się zaangażowali, porządnie napracowali, pot lał się strumieniami. Pacjent przeżył, jego żona ich wycałowała, czuli się bohaterami - jakoś tak lekko i wesoło im było. Coś, co mogło (powinno) być codziennością i treścią ich życia, okazało się pojedynczym, przyjemnym wspomnieniem...
Ten reportaż powinien być lekturą obowiązkową dla studentów medycyny, pielęgniarstwa, ratownictwa medycznego. Jako przestroga, do czego zdolny może być człowiek, jeśli w porę nikt nie powie mu stop.

Wstrząsający reportaż, który czyta się jednym tchem. Krok po kroku odkrywamy, jak rodzi się czyste zło. Jak to się stało, że życie ludzkie straciło jakąkolwiek wartość? Co sprawiło, że zwykli ludzie zmienili się w seryjnych morderców? Naprawdę można zabić, a potem zgarnąć kilka stówek i spokojnie jeść kolacje z żoną i dziećmi? Raz, drugi, pięćdziesiąty?
Szokuje organizacja...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Dobrnęłam do ok. 200 strony i poległam... Ta książka jest po prostu źle napisana. Cztery główne bohaterki, które właściwie niczym się od siebie nie różnią. Czytając kolejne rozdziały musiałam ciągle sprawdzać, o której z kobiet akurat mowa. Mnóstwo postaci, większość wprowadzona nie wiadomo właściwie po co. Imiona, masa imion... Jeśli któraś z bohaterek ma daleką znajomą, to z całą pewnością dowiemy się, jakie imiona noszą jej dzieci i mąż. Wiele nic nie wnoszących scen, napisanych chyba tylko po to, żeby książka miała więcej stron. Do tego liczne nieścisłości w treści - taka ciotka Konstancja na przykład: raz jest siostrą bliźniaczką mamy Marty, żeby kilka rozdziałów później stać się ciotką Weroniki (czyli - de facto - siostrą samej Marty).
Strata czasu.

Dobrnęłam do ok. 200 strony i poległam... Ta książka jest po prostu źle napisana. Cztery główne bohaterki, które właściwie niczym się od siebie nie różnią. Czytając kolejne rozdziały musiałam ciągle sprawdzać, o której z kobiet akurat mowa. Mnóstwo postaci, większość wprowadzona nie wiadomo właściwie po co. Imiona, masa imion... Jeśli któraś z bohaterek ma daleką znajomą,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Miałam ochotę przeczytać coś w zimowym, świątecznym klimacie. Początek książki nawet dawał nadzieję. Zakopane, góry, zbliżające się święta... Niestety, styl mnie pokonał. Poległam około setnej strony.
Po pierwsze: notoryczne powtarzanie w kółko tych samych treści. Przykład? Ciocia prosi Maję, żeby pomogła sąsiadce z fakturami - zawsze robił to wnuk kobiety, którego teraz nie ma. Maja idzie do sąsiadki i na wstępie rozdziału jest opis tego, że sąsiadka ma problem z fakturą i że zawsze pomagał jej w tym wnuk. Przewracamy stronę i - tadam! - góralka bardzo dziękuje Mai za pomoc w fakturach, tłumacząc - jakże by inaczej - że zawsze mogła liczyć na pomoc wnuka, niestety tym razem nie może na niego czekać. I tak mniej więcej to wygląda przez całą książkę (a przynajmniej przez przeczytane przeze mnie sto stron). Plus jest taki, że jak ktoś ma początki demencji to może się nie pogubi w akcji...
I druga rzecz: dialogi. Sztuczne do bólu zębów. Pisane w sposób w jaki absolutnie nikt nie rozmawia. No takie typu: Wojtek, ty nie znasz Mai, bo jak ona się wprowadziła to ty przecież wyjechałeś do internatu w Krakowie, a potem jeszcze studiowałeś tam przez następne kilka lat... No ludzie! Zakładam, że Wojtek wie, gdzie spędził młodość i nie trzeba mu tego tłumaczyć...
Redaktor chyba przespał to zlecenie. A szkoda, bo może porządna redakcja uratowałaby tę książkę.

Miałam ochotę przeczytać coś w zimowym, świątecznym klimacie. Początek książki nawet dawał nadzieję. Zakopane, góry, zbliżające się święta... Niestety, styl mnie pokonał. Poległam około setnej strony.
Po pierwsze: notoryczne powtarzanie w kółko tych samych treści. Przykład? Ciocia prosi Maję, żeby pomogła sąsiadce z fakturami - zawsze robił to wnuk kobiety, którego teraz...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka, żeby naprawdę mnie zainteresowała, musi mieć wielowymiarowych, pełnokrwistych bohaterów. Niestety, nie tym razem.
Oliwia jest przemiła, Dominik sympatyczny. Oboje są dobrymi, wartościowymi ludźmi. Poznają się, zakochują w sobie na zabój. To historia z gatunku tych, w których od pierwszej strony wiemy, że będą żyli długo i szczęśliwie. Problemy pojawiają się rzadko i szybko zostają rozwiązywane. Mam wrażenie, że autorka tak bardzo polubiła swoich bohaterów, że pilnowała bardzo, aby nie skazić ich reputacji choćby najmniejszym przewinieniem.
Z jednej strony w trakcie czytania pojawiały się pozytywne uczucia. Fajnie było sobie przypomnieć, jak to jest zakochać się po raz pierwszy, przeżywać wszystkie te rozterki, fascynacje, emocje. Z drugiej - drażniły liczne stereotypy i schematyzmy. Jest bogaty zły chłopak i ten dobry biedny. Przewinie się praski dresiarz o gołębim sercu. Ojciec, który w oczach Oliwii wyrządził jej jakąś olbrzymią krzywdę, szybko okazuje się rodzicem roku - cierpliwym, troskliwym, zawsze gotowym do pomocy. Nawet słowem się nie zająknie, kiedy jego nastoletnia córka wpakuje się w związek z chłopakiem samotnie wychowującym dwoje dzieci. Dodajmy - dzieci, które pomimo przeżytej traumy, są grzeczne, słodkie i urocze. Dziewczynka bawi się lalkami, chłopiec samochodzikami. Jak trzeba upiec ciasto, to do roboty wraz z Oliwią zabiera się Hania; który pięciolatek płci męskiej zniżyłby się do pracy w kuchni? Jest zły pracownik pomocy społecznej, który niespodziewanie i wielokrotnie zmienia się w kuratora (jak powszechnie wiadomo, pracownika sądu). I tak dalej, i tak dalej...
Doczytałam do końca, ale po drugi tom już nie sięgnę.

Książka, żeby naprawdę mnie zainteresowała, musi mieć wielowymiarowych, pełnokrwistych bohaterów. Niestety, nie tym razem.
Oliwia jest przemiła, Dominik sympatyczny. Oboje są dobrymi, wartościowymi ludźmi. Poznają się, zakochują w sobie na zabój. To historia z gatunku tych, w których od pierwszej strony wiemy, że będą żyli długo i szczęśliwie. Problemy pojawiają się rzadko...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Byłam bardzo ciekawa tej książki. Po przeczytaniu muszę jednak stwierdzić, że spodziewałam się po niej czegoś innego. Może stąd moje rozczarowanie.
Czego więc oczekiwałam? Miałam nadzieję przeczytać historię kobiety, którą okoliczności, sytuacja życiowa i skomplikowane relacje rodzinne doprowadzają do popełnienia niewyobrażalnych zbrodni. Liczyłam na portret psychologiczny bohaterki, próby wniknięcia w jej uczucia, motywy, może nawet w jakiś sposób zrozumienia jej sytuacji. Tego, niestety, w książce nie ma. O sytuacji Lidii dowiadujemy się bardzo niewiele. Właście to nawet nie ona jest główną bohaterką tej powieści, czego najlepszym przykładem jest fakt, iż już kilka minut po odłożeniu książki nie pamiętałam, jak kobieta miała na imię.
Co więc znajdziemy? Przebieg postępowania przygotowawczego, prowadzonego przez prokuraturę i policję. Szukanie dowodów, przesłuchiwanie świadków (z których większość i tak odmawia składania zeznań). Sylwetki prokuratorów i innych funkcjonariuszy. I gdzieś daleko, na marginesie tej historii kobietę, która powinna być w centrum tej opowieści.
Jeśli kogoś interesuje kryminologia, przebieg procesu, prowadzenie dochodzeń, książka jest dla niego. Jeśli, tak jak mnie, dużo bardziej fascynują go ludzie, może się zawieść.

Byłam bardzo ciekawa tej książki. Po przeczytaniu muszę jednak stwierdzić, że spodziewałam się po niej czegoś innego. Może stąd moje rozczarowanie.
Czego więc oczekiwałam? Miałam nadzieję przeczytać historię kobiety, którą okoliczności, sytuacja życiowa i skomplikowane relacje rodzinne doprowadzają do popełnienia niewyobrażalnych zbrodni. Liczyłam na portret psychologiczny...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

To mogłaby być dobra książka. Gdyby na przykład została napisana z dwóch perspektyw. Nauczycielki, bazującej na swoich doświadczeniach obrończyni życia oraz doradczyni - opowiadającej się za prawem do aborcji, a wręcz uznającej jej wyższość w pewnych sytuacjach. Obie kobiety walczyłyby o dobro, sumienie i duszę niewinnej Marii. Można by to przecież opisać obiektywnie, nie ujawniając stanowiska autora.
No tak się jednak nie stało. Mamy tu jedną prawdę, tylko jedna z kobiet to "ta dobra", która wie jak postąpić właściwie i od początku pewne jest, że zostanie za to sowicie wynagrodzona.
Co jeszcze nie zachwyca w tej książce? Przewidywalność, ale taka do bólu zębów. Liczne zbiegi okoliczności, których nie powstydzili by się scenarzyści "Mody na sukces". Łatwość przyjmowania przez bohaterów nawet najbardziej szokujących informacji i natychmiastowe przechodzenie nad nimi do porządku dziennego.
A przecież mogło być inaczej. Trochę szkoda.

To mogłaby być dobra książka. Gdyby na przykład została napisana z dwóch perspektyw. Nauczycielki, bazującej na swoich doświadczeniach obrończyni życia oraz doradczyni - opowiadającej się za prawem do aborcji, a wręcz uznającej jej wyższość w pewnych sytuacjach. Obie kobiety walczyłyby o dobro, sumienie i duszę niewinnej Marii. Można by to przecież opisać obiektywnie, nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Trudno mi było oderwać się od tej książki. Małgorzata Warda zabrała mnie w niesamowitą podróż po ośnieżonych górskich szczytach i ludzkich emocjach. Tak sugestywnie, że niejednokrotnie musiałam się szczelniej owijać kocem podczas czytania.
Uprowadzenie rodzicielskie rozrywa dziecku duszę. Bo ranią osoby najbliższe, które powinny zapewniać miłość i bezpieczeństwo. Nadia została skrzywdzona. Zarówno przez matkę, która ukryła przed wszystkimi pochodzenie swojej córki, jak i przez ojca, który pewnego dnia postanowił, że po prostu ją sobie zabierze.
Młoda kobieta się miota. Rozdarta wobec lojalnością wobec matki, poczuciem winy, potrzebą spokoju, normalności. I skomplikowanymi, lecz jakże silnymi uczuciami do ojca, ale także do gór, przyrody i całego życia, które razem zbudowali. W tym samym czasie Jakub toczy dramatyczną, nierówną walkę na śmierć i życie. Z żywiołem i z samym sobą.
Czytając tom pierwszy czułam pewien niedosyt. Chciałam wiedzieć więcej o codzienności Jakuba i Nadii, ich relacjach, małym wspólnym świecie. Autorka powraca do tych chwil, a każdy rozdział oznaczony jako "dawniej" był dla mnie jak prezent.
Jak to się wszystko dalej potoczy? Co jeszcze może nam ofiarować ta historia? Będę z ogromną niecierpliwością czekać na tom trzeci.

Trudno mi było oderwać się od tej książki. Małgorzata Warda zabrała mnie w niesamowitą podróż po ośnieżonych górskich szczytach i ludzkich emocjach. Tak sugestywnie, że niejednokrotnie musiałam się szczelniej owijać kocem podczas czytania.
Uprowadzenie rodzicielskie rozrywa dziecku duszę. Bo ranią osoby najbliższe, które powinny zapewniać miłość i bezpieczeństwo. Nadia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czego tu nie było? Totalny misz - masz narracyjny, mnóstwo postaci, jeszcze więcej historii... Autorka jest instruktorką pisania wspomnień i miałam wrażenie, że po prostu zebrała prace swoich kursantów, przemieszała je byle jak i złożyła w książkę. Mamy więc jednego bohatera, drugiego, trzeciego. Potem znowu pojawia się pierwszy, a następnie kolejny. I jeszcze jeden. Gdzieś tam, około dwusetnej strony, trzecioplanowa postać wysuwa się na plan pierwszy. Niektóre z tych historii są naprawdę ciekawe, chciałoby się dowiedzieć o nich czegoś więcej, jednak większość z nich ogranicza się do kilku stron. Myślę, że gdyby autorka wybrała cztery, góra pięć z nich i opisała je jak należy, książka bardzo by zyskała. A tak - niestety, gubiłam się kompletnie. Jeszcze na ostatnich stronach zdarzało mi się zastanawiać: "a ten to kto?". Szkoda, bo język i styl pisania są na naprawdę wysokim poziomie.

Czego tu nie było? Totalny misz - masz narracyjny, mnóstwo postaci, jeszcze więcej historii... Autorka jest instruktorką pisania wspomnień i miałam wrażenie, że po prostu zebrała prace swoich kursantów, przemieszała je byle jak i złożyła w książkę. Mamy więc jednego bohatera, drugiego, trzeciego. Potem znowu pojawia się pierwszy, a następnie kolejny. I jeszcze jeden. Gdzieś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ona - niemłoda już dama polskiej poezji. W historycznym momencie, który przewrócił jej uporządkowane życie do góry nogami. I on - młody człowiek u progu zawodowej kariery. Miał być przez chwilę, pomóc jej przetrwać ten najbardziej intensywny czas. Został do końca, na piętnaście lat. I chociaż z założenia miała to być zawodowa relacja, bez wątpienia tę nietypową parę połączyła piękna przyjaźń.
Książka nie jest biografią. Poznajemy tylko wycinek życia Wisławy Szymborskiej. Zbiór wspomnień, anegdot, zabawnych sytuacji i powiedzonek, skrzętnie notowanych przez - jak sama o nim mówiła - jej Pierwszego Sekretarza. Michał Rusinek pisze, że nie potrafi o Niej myśleć bez zachwytu. To się czuje w każdym zdaniu jego książki. Miłość, fascynacja, odrobiną nostalgii. Tak pięknie o Wisławie Szymborskiej mógł napisać tylko on.

Ona - niemłoda już dama polskiej poezji. W historycznym momencie, który przewrócił jej uporządkowane życie do góry nogami. I on - młody człowiek u progu zawodowej kariery. Miał być przez chwilę, pomóc jej przetrwać ten najbardziej intensywny czas. Został do końca, na piętnaście lat. I chociaż z założenia miała to być zawodowa relacja, bez wątpienia tę nietypową parę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przez 3/4 książki miałam z nią pewien problem. Owszem, to piękna historia miłości dwojga nastolatków. Myślę, że gdybym miała 15 lat, pokochałabym tę opowieść całym sercem. Mojemu dorosłemu ja jednak czegoś brakowało. Postać Adama, chłopaka po przejściach, z ogromnymi problemami, wydawała mi się zbyt idealna. Czuły, troskliwy nastolatek, mający świetny kontakt z dziećmi, będący zawsze dokładnie tam, gdzie powinien... Brakowało mi w nim jakiegoś mroku, skazy, być może nieumiejętności panowania nad emocjami, czegokolwiek, co wskazywałoby na trwały ślad po przeżyciach, których doświadczał od wczesnego dzieciństwa.
Ale jest też druga część książki. Jest pazur, o który mi chodziło, jest niejednoznaczność, wszystko się komplikuje, na czym cała ta historia zdecydowanie zyskuje.
Oceniając całość - polecam. Myślę, że nie jest to powieść, która szybko uleci z głowy.

Przez 3/4 książki miałam z nią pewien problem. Owszem, to piękna historia miłości dwojga nastolatków. Myślę, że gdybym miała 15 lat, pokochałabym tę opowieść całym sercem. Mojemu dorosłemu ja jednak czegoś brakowało. Postać Adama, chłopaka po przejściach, z ogromnymi problemami, wydawała mi się zbyt idealna. Czuły, troskliwy nastolatek, mający świetny kontakt z dziećmi,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

To była moja ukochana książka, kiedy byłam nastolatką. Przeczytałam ją jednym tchem, kończąc około czwartej nad ranem. Miałam wtedy pewnie ze 12 lat, i chociaż teraz mam ich trzy razy więcej, nadal pamiętam obszerne jej fragmenty.
Często jest tak, że kiedy wracamy do czegoś co zachwycało nas w dzieciństwie, czujemy się rozczarowani. To, co kiedyś wydawało się głębokie, ważne i odkrywcze, w życiu dorosłym okazuje się naiwne, płaskie, zbyt uproszczone. Z "Zapałką..." zdecydowanie tak nie jest. Czytana po latach, nadal dostarcza mi silnych wzruszeń.
Nie wiem czy współczesne nastolatki znajdą w niej coś dla siebie. Możliwe, że niewiele. Ale ja kocham każde zdanie. Dla mnie jest idealna.

To była moja ukochana książka, kiedy byłam nastolatką. Przeczytałam ją jednym tchem, kończąc około czwartej nad ranem. Miałam wtedy pewnie ze 12 lat, i chociaż teraz mam ich trzy razy więcej, nadal pamiętam obszerne jej fragmenty.
Często jest tak, że kiedy wracamy do czegoś co zachwycało nas w dzieciństwie, czujemy się rozczarowani. To, co kiedyś wydawało się głębokie,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czytając, sama czułam się, jakbym tańczyła na rozbitym szkle. Chciałam przeczytać książkę podejmującą temat choroby afektywnej dwubiegunowej. To schorzenie zawsze bardzo mnie ciekawiło. Spotkałam w swoim życiu ludzi zmagających się z cyklofrenią i widziałam, jak potrafi demolować ich życie. Ze zdumieniem patrzyłam, jak spokojny i zrównoważony człowiek, którego poznałam, zmienia się nie do poznania - nie potrafi zapanować nad gonitwą myśli, nie jest w stanie usiedzieć czy choćby normalnie porozmawiać, bezkrytycznie, z błyskiem oka opowiada o swoich zamierzeniach i planach, które dla mnie w sposób oczywisty są nierealne i zupełnie abstrakcyjne. A kilka tygodni później ten sam człowiek nie ma siły wstać z łóżka.
Czy z taką osobą można układać sobie życie? Lucy uznała, że można. Widziała w Mickey'u coś znacznie więcej, niż jego chorobę. Pokochała niezwykłego mężczyznę, któremu co pewien czas przytrafiał się bardzo zły okres. Na ile była w stanie, pomagała, wspierała i cierpliwie czekała. Ale nie zawsze była w stanie. Bo Lucy też miała pewien defekt. Zapisaną w genach złośliwą mutację, która jej życie czyniła niezwykle kruchym i niepewnym. I o ile we dwoje jakoś byli w stanie mierzyć się ze swoimi problemami, o tyle pojawienie się dziecka w tym układzie oznaczało prawdziwe trzęsienie ziemi.
Dwie rzeczy poruszyły mnie w tej historii najbardziej. Pierwsza, to właśnie sposób, w jaki Lucy patrzyła na Mickey'a. Jak bardzo była pewna, że wybór, jakiego dokonała, był jedyny i słuszny. Bardzo nietypowe spojrzenie na związek z osobą chorą psychicznie.
Druga rzecz, to jak bardzo Lucy była samotna w tym związku. Pomimo, że sama wymagała wsparcia, zawsze to ona musiała być tą silniejszą. Nawet jak świat walił jej się na głowę, nie mogła mieć pewności, że jej mąż stanie na wysokości zadania. I to chyba była najwyższa cena, jaką zapłaciła za decyzję, że chce iść przez życie z Mickey'em, bez względu na wszystko.
Piękna opowieść. Chociaż bezgranicznie smutna.

Czytając, sama czułam się, jakbym tańczyła na rozbitym szkle. Chciałam przeczytać książkę podejmującą temat choroby afektywnej dwubiegunowej. To schorzenie zawsze bardzo mnie ciekawiło. Spotkałam w swoim życiu ludzi zmagających się z cyklofrenią i widziałam, jak potrafi demolować ich życie. Ze zdumieniem patrzyłam, jak spokojny i zrównoważony człowiek, którego poznałam,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Wszystkie kolory świata Mariusz Andryszczyk, Anita Andrzejewska, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Katarzyna Bogucka, Aleksandra Cieślak, Maria Dek, Emilia Dziubak, Joanna Fabicka, Barbara Gawryluk, Andrzej Marek Grabowski, Monika Hanulak, Cezary Harasimowicz, Joanna Jagiełło, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Jona Jung, Grzegorz Kasdepke, Marta Kisiel, Katarzyna Kołodziej, Barbara Kosmowska, Agata Królak, Igor Kubik, Marta Kurczewska, Grażka Lange, Joanna Olech, Anna Onichimowska, Paweł Pawlak, Adam Pękalski, Andrzej Pilichowski-Ragno, Jola Richter-Magnuszewska, Grażyna Rigall, Joanna Rudniańska, Joanna Rusinek, Michał Rusinek, Katarzyna Ryrych, Piotr Socha, Zofia Stanecka, Przemek Staroń, Marcin Szczygielski, Marianna Sztyma, Adam Wajrak, Anna Wielbut, Rafał Witek, Daniel de Latour
Ocena 7,4
Wszystkie kolory świata Mariusz Andryszczyk, Anita Andrzejewska, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Katarzyna Bogucka, Aleksandra Cieślak, Maria Dek, Emilia Dziubak, Joanna Fabicka, Barbara Gawryluk, Andrzej Marek Grabowski, Monika Hanulak, Cezary Harasimowicz, Joanna Jagiełło, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Jona Jung, Grzegorz Kasdepke, Marta Kisiel, Katarzyna Kołodziej, Barbara Kosmowska, Agata Królak, Igor Kubik, Marta Kurczewska, Grażka Lange, Joanna Olech, Anna Onichimowska, Paweł Pawlak, Adam Pękalski, Andrzej Pilichowski-Ragno, Jola Richter-Magnuszewska, Grażyna Rigall, Joanna Rudniańska, Joanna Rusinek, Michał Rusinek, Katarzyna Ryrych, Piotr Socha, Zofia Stanecka, Przemek Staroń, Marcin Szczygielski, Marianna Sztyma, Adam Wajrak, Anna Wielbut, Rafał Witek, Daniel de Latour

Na półkach:

Oto i jest - książka na miarę naszych czasów. Mądra, dająca do myślenia, pięknie wydana. Dwudziestu poczytnych pisarzy, dwudziestu wybitnych ilustratorów - mamy tu przegląd najlepszych współczesnych twórców literatury dziecięcej. A do tego wszystkiego kupując ją robimy przy okazji coś dobrego: cały dochód ze sprzedaży przekazywany jest na wsparcie Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.
Bardzo podoba mi się sam układ, to że książka rośnie razem z dzieckiem. Pierwsze opowiadania można spokojnie czytać już z przedszkolakami. Delikatnie wprowadzają w świat różnorodności, inności, tolerancji. Pokazują, że świat jest kolorowy, barwny, a odmienność ciekawa i wcale nie gorsza. Poznajemy białą wiewiórkę pośród rudych koleżanek, miasteczko podzielone na mieszkańców brązowo - i niebieskookich, chłopca, którego bańka ma trochę inny kolor niż bańki wszystkich znanych mu osób. Stopniowo pojawiają się trudniejsze zagadnienia, odpowiednie dla coraz starszych dzieci. Myślę, że i nastolatek znajdzie tu coś dla siebie.
Książka stanowi świetny punkt wyjścia do rozmów z dzieckiem. Ja czytałam z dziewięcioletnimi córkami, codziennie jedno opowiadanie, a potem długo dyskutowałyśmy o przeczytanej treści.
Rodzicom młodszych dzieci radziłabym jednak najpierw samemu przejrzeć książkę, zwłaszcza dalej umieszczone opowiadania, ponieważ w niektórych z nich użyte są słowa obraźliwe. Oczywiście rozumiem intencję, a kontekst jasno wskazuje, że są to określenia raniące, ale mimo wszystko myślę, że rodzic może nie chcieć, aby jego dziecko w ogóle takie słowa znało. Dla mnie to jedyny minus, plusów jest o wiele więcej.
Chciałabym doczekać czasów, kiedy przynajmniej niektóre z tych opowiadań zostaną zamieszczone w podręcznikach szkolnych, na różnych etapach edukacji. Być może dzięki temu nasz kraj stałby się odrobinę lepszym miejscem? I bardziej kolorowym?

Oto i jest - książka na miarę naszych czasów. Mądra, dająca do myślenia, pięknie wydana. Dwudziestu poczytnych pisarzy, dwudziestu wybitnych ilustratorów - mamy tu przegląd najlepszych współczesnych twórców literatury dziecięcej. A do tego wszystkiego kupując ją robimy przy okazji coś dobrego: cały dochód ze sprzedaży przekazywany jest na wsparcie Telefonu Zaufania dla...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Czytając, czułam się, jakbym odkryła stary kufer ukryty gdzieś na zakurzonym strychu. Taki pełen tajemnic, strojów z innej epoki, fragmentów pożółkłych listów; roztaczający lekki zapach stęchlizny. Zanurzyłam się w ten świat i poplątane losy czterech pokoleń bohaterek całkowicie mnie pochłonęły.
W domu Lili zawsze były tylko kobiety. O mężczyznach się nie mówiło. Niby byli gdzieś w domyśle, logika kazała przypuszczać, że kiedyś musieli spełnić przynajmniej jedną z funkcji, ale wspominanie o nich traktowano jako nietakt.
Lila jako jedyna zdaje się buntować przeciwko takiemu stawianiu sprawy. Poznanie swojej tożsamości, korzeni, historii przodków, wydaje się jej niezbędne, aby dowiedzieć się kim tak naprawdę jest.
Zmarłe przemawiają, nie do niej co prawda, ale do nas. Poznajemy szokujące losy matki, babki, prababki. Marii, która w przypływie romantycznych wyobrażeń zdecydowała się towarzyszyć mężowi w zsyłce na Sybir i tam przeżyła koszmar. Sabinie, która trafiła w otchłań piekła obozu koncentracyjnego. Magdaleny, która chciała tylko kochać i być kochana, ale los poskąpił jej jednego i drugiego.
W trudnych, a często wręcz tragicznych warunkach, cztery kobiety musiały zmierzyć się z istotą macierzyństwa. A tu nic nie było proste i takie, jak się wydawało na początku.
Trudna i bolesna opowieść, dostarczająca wielu wzruszeń i przemyśleń. Polecam, naprawdę warto.

Czytając, czułam się, jakbym odkryła stary kufer ukryty gdzieś na zakurzonym strychu. Taki pełen tajemnic, strojów z innej epoki, fragmentów pożółkłych listów; roztaczający lekki zapach stęchlizny. Zanurzyłam się w ten świat i poplątane losy czterech pokoleń bohaterek całkowicie mnie pochłonęły.
W domu Lili zawsze były tylko kobiety. O mężczyznach się nie mówiło. Niby byli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pomimo, że lubię powieści Diane Chamberlain, z tą trochę się męczyłam. Pierwsza część mnie znudziła, dopiero jak na scenę weszła Lisa, zrobiło się trochę ciekawiej. Nadal jednak miałam wrażenie, że książka jest zbyt długa, jakby autorka chciała wypełnić strony wieloma scenami, które właściwie nie wiadomo po co są. Poza tym denerwowało mnie, że Riley jest tak - łagodnie rzecz ujmując - mało bystra. Miałam ochotę złapać ją za ramiona, potrząsnąć i krzyknąć: "Myśl, dziewczyno, kojarz fakty, rozejrzyj się trochę - przecież wszystko układa się w przejrzystą całość. Dlaczego tego nie widzisz??" No i właśnie - całą zagadkę rozgryzłam błyskawicznie, więc nic mnie w tej książce nie zaskoczyło. A ja jednak lubię, jak autor wodzi mnie za nos, podsuwa fałszywe tropy, elegancko wyprowadza w pole i pozostawia z opadniętą szczęką.
Obiektywnie rzecz ujmując nie jest źle, jednak od pani Chamberlain wymagam trochę więcej. Wiem, że potrafi.

Pomimo, że lubię powieści Diane Chamberlain, z tą trochę się męczyłam. Pierwsza część mnie znudziła, dopiero jak na scenę weszła Lisa, zrobiło się trochę ciekawiej. Nadal jednak miałam wrażenie, że książka jest zbyt długa, jakby autorka chciała wypełnić strony wieloma scenami, które właściwie nie wiadomo po co są. Poza tym denerwowało mnie, że Riley jest tak - łagodnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Lubię czasem sięgnąć na półkę z literaturą dla młodzieży i przekonać się, co ciekawego mogę tam znaleźć. Do przeczytania tej książki zachęciła mnie opinia, że kolejne fazy depresji przedstawione są w sposób realistyczny i zgodny z tym, co wiemy o tej chorobie.

Nastoletni Borys nie ma lekko. Jego ojciec jest alkoholikiem, rodzice się rozwiedli, a koleżanka, z którą planował przyszłość, zakochuje się w kimś innym. Z drugiej strony nie ma też jakoś specjalnie ciężko - ma przyjaciół, w szkole nie idzie mu najgorzej, matka i dziadkowie kochają go i starają się zaspokajać jego potrzeby. Borysowi czegoś jednak brakuje, nagle zaczyna odczuwać pustkę, bezsens swojego życia, spadek energii do działania. Obserwujemy, jak traci zainteresowanie nauką, odwraca się od znajomych, zraża do siebie najbliższych. Toksyczna przyjaźń z poznanym w szpitalu Miłoszem podsuwa mu radykalne rozwiązanie wszystkich jego problemów. Ogarnięty obsesyjnymi myślami o śmierci, Borys zaczyna planować sposób, w jaki zakończy swoje życie.

Samobójstwa w Polsce to druga z kolei najczęstsza przyczyna zgonów wśród młodzieży. To trudny temat, bo nie bardzo wiadomo, jak o nim rozmawiać, żeby nie zaszkodzić jeszcze bardziej. Myślę, że książka Pani Ewy Nowak daje radę. Nastolatków uwrażliwia na to, co dzieje się z ich przyjaciółmi, znajomymi. Jednocześnie odbrązawia wizję samobójstwa, jako łagodnego czy wręcz efektownego zakończenia życia. Ale polecam także rodzicom, nauczycielom, wychowawcom. Zawsze warto być uważnym i dokładniej przyjrzeć się dziecku, które ma się pod opieką.

Lubię czasem sięgnąć na półkę z literaturą dla młodzieży i przekonać się, co ciekawego mogę tam znaleźć. Do przeczytania tej książki zachęciła mnie opinia, że kolejne fazy depresji przedstawione są w sposób realistyczny i zgodny z tym, co wiemy o tej chorobie.

Nastoletni Borys nie ma lekko. Jego ojciec jest alkoholikiem, rodzice się rozwiedli, a koleżanka, z którą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to