-
Artykuły
Nowa powieść Wojciecha Chmielarza - przeczytaj fragment!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Alfabet pisarza: Adam Przechrzta
LubimyCzytać4 -
Artykuły
„Kosmiczna kuźnia. Bastion Boga”: co kryje niebo?
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wielka sztuka, zakazane miłości i biblioteka pośród ruin. Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2026-01
2024-12
2024-10
2024-09
Trzeba się postarać żebym dała książce jedną gwiazdkę.
Bohetarka jest tyci tyci. On wielki jak dąb z prężącymi muskułami.
Narracja cringe.
Postacie mają tylko parę cech.
Szkoda mi było czasu na doczytywanie tego, dotarłam jakoś do połowy.
Pisane jak przez 12-sto latkę na wattpadzie. Przepraszam, ale zawiodłam się, bo Love Hypotesis wystawiłam pozytywną opinię i teraz nie wiem czy Love on the Brain to aż taki gniot, czy po prostu wtedy miałam jakąś lepszą wenę.
Nie wiem czy sięgnę po następne części, chyba nie.
Trzeba się postarać żebym dała książce jedną gwiazdkę.
Bohetarka jest tyci tyci. On wielki jak dąb z prężącymi muskułami.
Narracja cringe.
Postacie mają tylko parę cech.
Szkoda mi było czasu na doczytywanie tego, dotarłam jakoś do połowy.
Pisane jak przez 12-sto latkę na wattpadzie. Przepraszam, ale zawiodłam się, bo Love Hypotesis wystawiłam pozytywną opinię i teraz...
2024-07
DNF na 25%
Chyba źle zrobiłam, zaczynając spotkanie z B. Sandersonem od tych projektów.
DNF na 25%
Chyba źle zrobiłam, zaczynając spotkanie z B. Sandersonem od tych projektów.
2023-10
2023-11
2023-07
2023-01
60% DNF
Klimat: 10/10
Nie jestem w stanie ocenić go pod kątem wiarygodności historycznej czy kulturowej, ale umiejscowienie powieści fantasy na bliskim wchodzie...Kocham. Dobrnęłam do 60% właśnie dzięki temu jak niepowtarzalne i magiczne jest umiejscowienie akcji....
Styl: 2/10
... Aż szkoda, że opisane w tak drewniany sposób. Powieść musi się czymś bronić i jeżeli ma bronić się tylko i wyłącznie klimatem - niech chociaż będzie to ciekawie opisane. Jestem w stanie skończyć trylogię tylko i wyłącznie dla zbudowanego świata, ale kiedy serwowane mam opisy rodem z podręcznika, to nie dam rady. Zwłaszcza, że tych opisów jest tak dużo i każdy sprawia, że mam ochotę raczej sięgnąć po gazetę niż czytać dalej.
Bohaterowie: 2/10
Są jak kartki papieru, które starają się ich opisać - płascy. Nahri to ta denerwująca bohaterka YA, która jedyne co potrafi to wkurzanie czytelnika. Nie mogłam jej znieść. Tak na prawdę nie mogłam tam znieść nikogo. Jedna wielka bezsmakowa papka. Ciężko skończyć powieść, w której nie ma ani jednego bohatera, któremu się kibicuje. Na podróż Dary i Nahri mam ochotę spuścić zasłonę zapomnienia.
Fabuła: 5/10
Z tego co wiem, trylogia opiera się na dworskich intrygach. No i tu jest główny powód, dla którego żegnam się z serią. Nie ma bohaterów, którzy dla mnie tę intrygę pociągną. Nie dbam o nich. Więc jak mam dbać o jakąkolwiek intrygę, w którą się wplączą.
Brak ciekawych postaci i dobrze opisanych relacji między nimi jest dla mnie największym minusem.
Powieść może spodobać się czytelnikom, którzy lubią YA i może chcą coś bardziej rozbudowanego, ale wciąż znajomego.
60% DNF
Klimat: 10/10
Nie jestem w stanie ocenić go pod kątem wiarygodności historycznej czy kulturowej, ale umiejscowienie powieści fantasy na bliskim wchodzie...Kocham. Dobrnęłam do 60% właśnie dzięki temu jak niepowtarzalne i magiczne jest umiejscowienie akcji....
Styl: 2/10
... Aż szkoda, że opisane w tak drewniany sposób. Powieść musi się czymś bronić i jeżeli ma...
2022-04-30
Z żalem oddam pożyczony egzemplarz, bo jest tak piękny, że miałam nadzieję na udekorowanie nim mojej półki.
Na wstępie zaznaczam, że nie jestem fanką twórczości autorki. Po "Łańcuch ze złota" sięgnęłam tylko ze względu na ogromny sukces serii, który chciałam zrozumieć. Pierwszą część przygód nocnych łowców otrzymałam od znajomej, która wręczyła mi ją niczym objawienie literackie i tylko dlatego przemęczyłam powieść (pobieżnie kartkując).
Mniej więcej rozumiem świat powieści, przejrzałam serial. Myślałam, że po latach, z doświadczeniem pisarskim, seria się poprawi, ale moim zdaniem jest to dalej ten sam styl i schemat.
Postaci jest strasznie dużo i czasem miałam wrażenie, że ta ilość przytłaczała samą autorkę. Były tak dwuwymiarowe, że po 300 stronach nie byłam w stanie kibicować żadnej z nich. Każdą jestem w stanie opisać jednym zdaniem.
Wszyscy są piękni, uroczy, mają takie a nie inne oczy (złote, koniecznie złote. Zielono-złote, złote jak tygrys o zachodzie słońca, złote jak liście jesienią, etc. ,etc.). Rozumiem, że oczy Jamesa są złote, nie muszę czytać o tym co każdą stronę.
Na jednej kartce naliczyłam 5 (!) określeń związanych z oczami. Czy autorka nie zna innych sposobów określania mimiki/emocji na twarzy?
Bardzo często główną "cechą charakteru" postaci jest sam fakt, że jest w kimś zakochana.
Fabuła to tło do dram uczuciowych. Trójkąty, nieporozumienia itd. Może i to by się jeszcze dobrze czytało gdyby bohaterowie mieli w sobie jakąkolwiek treść.
Dotarłam do 500 strony. To dość dużo jak na szansę. Nie lubię nie kończyć książek, ale swój czas też trzeba szanować. Resztę przekartkowałam i nie żałuję.
Powieść mogę polecić chyba tylko fanom Cassandry Clare. Ja tutaj kończę przygodę z nocnymi łowcami.
Z żalem oddam pożyczony egzemplarz, bo jest tak piękny, że miałam nadzieję na udekorowanie nim mojej półki.
Na wstępie zaznaczam, że nie jestem fanką twórczości autorki. Po "Łańcuch ze złota" sięgnęłam tylko ze względu na ogromny sukces serii, który chciałam zrozumieć. Pierwszą część przygód nocnych łowców otrzymałam od znajomej, która wręczyła mi ją niczym objawienie...
2021-09-29
2022-11-05
Jak dobrze, że nie skusiłam się na nowe wydanie i postanowiłam wypożyczyć.
Pamiętam, że "Cud miód malina" autorki bardzo mi się podobały, ale Nikita...
Nudna, mdła, opisowa, ciągnąca się jak guma zdzierana z gorącego asfaltu.
Akcji nie było, a jak już miało się nadzieję, że gdzieś to zmierza, to wrzucane były opisy osób, które pojawiają się na parę linijek tekstu. Pełne wyjaśnienie okoliczności pani Jakiejśtam, która pewnego razu przyniosła bohaterce talerz zupy. Jednocześnie żadna postać nie jest mocniej zarysowana. Dużo wewnętrznej paplaniny o niczym, w kółko i w kółko na ten sam temat.
Na początku chciałam dotrwać do końca, przewijając opisy, bo miałam nadzieję, że w następnych tomach będzie lepiej, ale potem doszłam do wniosku, że w sumie to szkoda czasu.
Jak dobrze, że nie skusiłam się na nowe wydanie i postanowiłam wypożyczyć.
Pamiętam, że "Cud miód malina" autorki bardzo mi się podobały, ale Nikita...
Nudna, mdła, opisowa, ciągnąca się jak guma zdzierana z gorącego asfaltu.
Akcji nie było, a jak już miało się nadzieję, że gdzieś to zmierza, to wrzucane były opisy osób, które pojawiają się na parę linijek tekstu....
Czytałam w oryginale. Udręka. Nawet nie wiem jak to ocenić, więc nie oceniam.
Mam podkreślone parę cytatów, ale tak poza tym, książka o niczym. Poddałam się w połowie.
Czytałam w oryginale. Udręka. Nawet nie wiem jak to ocenić, więc nie oceniam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam podkreślone parę cytatów, ale tak poza tym, książka o niczym. Poddałam się w połowie.