Miasto mosiądzu

Okładka książki Miasto mosiądzu S.A. Chakraborty Patronat LC
Okładka książki Miasto mosiądzu
S.A. Chakraborty Wydawnictwo: We need YA Cykl: Dewabad (tom 1) Seria: Dewabad fantasy, science fiction
592 str. 9 godz. 52 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Dewabad (tom 1)
Seria:
Dewabad
Tytuł oryginału:
The City of Brass
Wydawnictwo:
We need YA
Data wydania:
2021-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-14
Liczba stron:
592
Czas czytania
9 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366657410
Tłumacz:
Maciej Studencki
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Miasto mosiądzu



przeczytanych książek 2071 napisanych opinii 218

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
523 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
406
71

Na półkach:

Jest to super ale za ten niewiarygodnie długi wstęp muszę trochę uciąć. Książki powinny się rozkręcać znacznie wcześniej niż na 70%.

Jest to super ale za ten niewiarygodnie długi wstęp muszę trochę uciąć. Książki powinny się rozkręcać znacznie wcześniej niż na 70%.

Pokaż mimo to

6
avatar
45
40

Na półkach:

Jedna z lepszych książek tego roku, jak dla mnie.
Autorka świetnie poradziła sobie z postaciami i światem przedstawionym w powieści. Uwielbiam tę trylogię ❤️

Jedna z lepszych książek tego roku, jak dla mnie.
Autorka świetnie poradziła sobie z postaciami i światem przedstawionym w powieści. Uwielbiam tę trylogię ❤️

Pokaż mimo to

3
avatar
26
25

Na półkach:

Przyznam szczerze, że jest całkiem dobra.

Przyznam szczerze, że jest całkiem dobra.

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
286
107

Na półkach:

Mam bardzo mieszane uczucia co do książki. Z jednej strony całkiem spójna i wartka historia, ale z drugiej wciąż czułam wewnętrzny sprzeciw przeciwko arabskiej kulturze, gdzie kobieta nie może sam na sam porozmawiać z mężczyzną, na wszystko musi mieć zgodę mężczyzny, nie może się uczyć bo jest kobietą i chociaż teoretycznie jest kimś potężnym to nie może zrobić nic poważnego bo jest kobietą! Dla mnie, osoby, niezależnej i samodzielnie decydującej o swoim życiu wiele sytuacji w książce zdecydowanie normalnych w świecie arabskim wywoływało we mnie złość i frustrację. Ale mimo wszystko jestem ciekawa dalszych losów dżina i złodziejki.

Mam bardzo mieszane uczucia co do książki. Z jednej strony całkiem spójna i wartka historia, ale z drugiej wciąż czułam wewnętrzny sprzeciw przeciwko arabskiej kulturze, gdzie kobieta nie może sam na sam porozmawiać z mężczyzną, na wszystko musi mieć zgodę mężczyzny, nie może się uczyć bo jest kobietą i chociaż teoretycznie jest kimś potężnym to nie może zrobić nic...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
267
249

Na półkach:

Ojojoj i ojejej – jakie też rozczarowanie. A tak dobrze się zaczęło (miłe złego początki, lecz koniec żałosny...). Zapowiadało się na bardzo oryginalną fantasy, a finalnie wyszła enta opowieść o smarkatym Mesjaszu – kolejnym w spódnicy.

WIĘCEJ:
https://seczytam.blogspot.com/2022/06/s-chakraborty-miasto-mosiadzu.html

Ojojoj i ojejej – jakie też rozczarowanie. A tak dobrze się zaczęło (miłe złego początki, lecz koniec żałosny...). Zapowiadało się na bardzo oryginalną fantasy, a finalnie wyszła enta opowieść o smarkatym Mesjaszu – kolejnym w spódnicy.

WIĘCEJ:
https://seczytam.blogspot.com/2022/06/s-chakraborty-miasto-mosiadzu.html

Pokaż mimo to

3
avatar
1369
74

Na półkach: , ,

Woow… co to była za niesamowita książka!

Dżiny, pustynia, klimat baśni Tysiąca i Jednej Nocy, to właśnie tymi słowami można opisać “Miasto mosiądzu” S.A. Chakraborty. Sięgając po ten tytuł, tak naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać. Ale to co dostałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

O czym jest “Miasto mosiądzu”? O oszustce, która podczas swojego kolejnego przekrętu przywołuje kogoś, kto sprawi, że cały jej świat stanie na głowie. A to, co do tej pory było przed nią ukryte, stanie otworem. Brzmi ciekawie, prawda? A dalej jest tylko lepiej.

Historię poznajemy z dwóch perspektyw - Nahri i Aliego. Te różne spojrzenia pozwalają nam lepiej poznać świat, historię Dewabadu, czy rodzaj dżinów. Bo to właśnie dżinowie, których do tej pory znaliśmy tylko wychodzących z lampy, odgrywają tutaj kluczową rolę. Jest to bardzo przyjemna odmiana od łaków czy wampirków. Trzeba przyznać, że autorka niesamowicie przyłożyła się do stworzonego świata. Magiczne elementy splotła z informacjami historycznymi, co razem stworzyło bardzo przyjemną całość. A te opisy… fantastyczne. Czułam się tak, jakbym razem z bohaterami przemierzała bezkresne pustynie, uciekała przed niebezpieczeństwem, czy doświadczała piękna pałacu w Dewabadzie.

Jak wspomniałam wyżej, głównymi narratorami “Miasta Mosiądzu” są Nahri i Ali. Oszustka i książe. Oboje są bardzo różni, ale cóż się dziwić - wychowywali się w zupełnie innych warunkach. Jednak każde z nich do historii wnosi coś innego. Nahri, nieufność, nadzieję, spryt. Bardzo chcę dowiedzieć się czegoś o swoim pochodzeniu, ale nikt jej tego nie ułatwia. Od samego początku z nią grają. Traktują jak pionek, który można łatwo przesunąć. Aż w końcu… dziewczyna postanawia zagrać w ich grę. A Ali, zagubienie, idealizm, zdradę. Jest to bardzo skomplikowany bohater, którego z jednej strony nie lubimy, zaś z drugiej mu współczujemy. Mimo jego królewskiego pochodzenia wcale nie jest lepiej traktowany, czy lepiej przystosowany do życia w Dewabadzie. Częściowo jest w tym dużo jego winy. Sam na własne życzenie izoluje się od rodziny i podejmuje decyzje kierowany dobrocią serca. Czy to źle, że stara się pomóc Szafitom? Nie, ale robi to w sposób bardzo nieprzemyślany. Jak na tak uczoną postać, znającą wiele języków i mającą talent do szermierki, daje sobą kierować jak marionetką. Wodzą go za nos, a on na to pozwala. Chociaż mam nadzieję, że jego zachowanie się zmieni. Wydarzenia z końcówki pierwszego tomu wiele na to wskazują i dają nadzieję, że Ali zacznie realizować swoje utopijne marzenia w znacznie bardziej przemyślany sposób.

W “Mieście mosiądzu” pojawia się znacznie więcej postaci. Każda z nich jest złożona. Kierują się sobie tylko znanymi pobudkami i tak naprawdę do samego końca nie wiemy, komu można zaufać. A może właściwym podejściem byłoby nie ufać nikomu? Każda z postaci, która wkracza do życia Nahri i Aliego nie do końca mówi prawdę. A raczej odpowiednim określeniem byłoby stwierdzenie, że doskonale bawią się słowem. Mają swoje tajemnice, których tak łatwo nie zdradzają, spiskują i zawiązują sojusze, bo tylko w ten sposób będą w stanie przeżyć w Dewabadzie.

Takie właśnie jest Miasto Mosiądzu z pozoru bezpieczna przystań dla Dewów i Szafitów, ale pod tą całą mistyfikacją zaczynamy dostrzegać prawdę. Autorka niesamowicie poprowadziła wszystkie wątki w książce. Od samego początku przedstawiając nam w pełni świat, ale jednocześnie nie pozwolając nam go lepiej poznać. Bo tak naprawdę tylko delikatnie muskamy prawdę o Nahidach, Dewabadzie i ich wspólnej historii. Mogę śmiało powiedzieć, że w książce niewiele się dzieje, ale to właśnie te intrygi, tajemnice i wodzenie czytelnika za nos sprawiły, że nie mogłam oderwać się od książki.

Woow… co to była za niesamowita książka!

Dżiny, pustynia, klimat baśni Tysiąca i Jednej Nocy, to właśnie tymi słowami można opisać “Miasto mosiądzu” S.A. Chakraborty. Sięgając po ten tytuł, tak naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać. Ale to co dostałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

O czym jest “Miasto mosiądzu”? O oszustce, która podczas swojego kolejnego...

więcej Pokaż mimo to

103
avatar
865
381

Na półkach: , , , , , , ,

Książkę kupiłam w ciemno... ale tak totalnie w ciemno, nie czytałam blurba dokładnie coś tam wiedziałam, ale nie do końca. Okładka mnie uwiodła, a klimat, który miał być w książce oczarował no to wzięłam.

Książka tak sobie leżała, była premiera 2 tomu (którego oczywiście nabyłam, bo jak to żeby sam leżał ten pierwszy!) potem premiera 3 tomu, a książka czekała i czekała... aż przyszła Sandra z FnL cała na biało i mówi - ej chce to czytać, chodźcie też. No to wzięłam.

I teraz powiem wszem i wobec! Moja intuicja mnie nie zawiodła! Książka okazała się świetna, wciągająca, cudowna!

Pustynny klimat, dżiny i magia, która wykracza poza wyobrażenie głównej bohaterki - MIODZIO.

Książka jest podzielona na 2 bohaterów - Nahri i Aliego. Ona jest oszustką, która nie wierzy w potwory (chociaż sama posiada magię). On jest księciem magicznego miasta Dewów - Daewabadu, gdzie nie wszyscy są traktowani równo.

Kiedy Nahri przywołuje dziwnego dżiniego wojownika, dowiaduje się o istnieniu miasta i z konieczności wie, że będzie musiała się tam udać.

Cały świat i magiczne miasto to sztosik, to czego dowiadujemy się, z całą historią - WOW autorka naprawdę fajnie to powymyślała i wplątała naszych bohaterów w takie wydarzenia, które mnie czasem zaskakiwały!

Ani jeden bohater mnie nie irytował. Chociaż Nahri i Ali nie są idealnymi bohaterami książkowymi, to nie wkurzali mnie kompletnie. Owszem było tak, że nie postępowali tak, jakbym tego chciała, ale to było fajne.

Fabularnie - sztosiwo. Chociaż niewiele się dzieje w tej części, to te wszystkie intrygi i tajemnice - tak! Dla czegoś takiego warto tę książkę przeczytać!

Jestem zachwycona tą książką i ogromnie się cieszę, że mam kolejny tom i nie muszę czekać na wydanie. Zakończenie mnie zaskoczyło, bo w sumie nie liczyłam na taki obrót sprawy, a te strzępki informacji, które rzuciła nam autorka na ostatek- to ZA MAŁO i tylko podsyciły moją ciekawość.

Dzięki Sandra za zmotywowanie mnie do przeczytania tej książki! Wam też tą serię polecam!

Książkę kupiłam w ciemno... ale tak totalnie w ciemno, nie czytałam blurba dokładnie coś tam wiedziałam, ale nie do końca. Okładka mnie uwiodła, a klimat, który miał być w książce oczarował no to wzięłam.

Książka tak sobie leżała, była premiera 2 tomu (którego oczywiście nabyłam, bo jak to żeby sam leżał ten pierwszy!) potem premiera 3 tomu, a książka czekała i czekała......

więcej Pokaż mimo to

150
avatar
373
289

Na półkach: , , ,

Na "Miasto mosiądzu" trafiłam kompletnie przypadkiem i bardzo długo zwlekałam z lekturą. Za to jak już się za nią zabrałam, to nie mogłam się od niej oderwać.
Było to dla mnie bardzo orzeźwiające doświadczenie, przede wszystkim dlatego, że nie ma tu fae, elfów itd., tylko słońce, piasek, dewowie/dżinowie i demony z mitologii orientalnych (wybaczcie uogólnienie).
Historia jest napisana z perspektywy Nahri i Aliego. Bardzo ważną postacią są również sułtan, Dara i brat Aliego. Rozdziały Aliego na początku wlokły mi się niemiłosiernie i patrzyłam ile jeszcze stron muszę przetrwać, żeby dotrzeć do ciekawszego wątku. Jego postać zyskała w moich oczach dopiero z czasem, a po takim finale nie mogę się doczekać, aż się zabiorę za drugi tom, bo chcę wiedzieć jak rozwinie się jego postać. Co do Nahri i Dary - nie przekonała mnie ich relacja. Czegoś mi w nich brakowało, jakby kilku scen, które by gdzieś tam po trochu pokazywały jak się do siebie przekonują. Czasem teksty Dary do Nahri wydawały mi się bardzo udawane i takie jakby widział w niej posążek bogini, a nie kobietę z krwi i kości.
Jest to książka, która zdecydowanie zapada w pamięć i mogę ją śmiało polecić.

Na "Miasto mosiądzu" trafiłam kompletnie przypadkiem i bardzo długo zwlekałam z lekturą. Za to jak już się za nią zabrałam, to nie mogłam się od niej oderwać.
Było to dla mnie bardzo orzeźwiające doświadczenie, przede wszystkim dlatego, że nie ma tu fae, elfów itd., tylko słońce, piasek, dewowie/dżinowie i demony z mitologii orientalnych (wybaczcie uogólnienie).
Historia...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
222
144

Na półkach:

Buntowniczka i złodziejka, dżin, książę, zagrożone królestwo, wojna, a to wszystko w kolorowym Kairze/Dawabadzie pachnącym Orientem.

Nahri jest złodziejką, ale ma też tajemną moc uzdrawiania, której do tej pory nie doceniała. Daro jest duchem, obudzonym po latach snu, który towarzyszy Nahri w podróży do pewnego bezpiecznego (potencjalnie) miejsca. Jest jeszcze Ali – książę, który nie do końca zgadza się z linią partyjną swojego ojca króla. Te trzy postacie tworzą oś fabularną Miasta Mosiądzu.

Bardzo trudno mówić o tej powieści nie zdradzając zbyt wiele, ponieważ to, co robi ogromne wrażenie, to losy tych bohaterów. Powiem więc tylko, że Nahri trafia na dwór Alego razem z Daro, ale nic nie jest takie, jak sobie zaplanowali. Buńczuczna postawa księcia też nie pomaga w tej sytuacji. Wszyscy oni natomiast doprowadzają do takiego momentu w historii Dawabadu, w którym wszyscy zostaną wystawieni na próbę i odpytani z wartości, jakie wyznają i jakim są wierni.

Absolutnie ta książka wciągnęła mnie od pierwszych zdań – raz, że rzecz dzieje się w takim miejscu, że aż się prosi o snucie opowieści, dwa, że jest naprawdę dobrze skonstruowana. Tutaj są silne postacie, pewne swego, ale przechodzące przemianę. Jest tu oczywiście magia, która w tym świecie stała się prawie jakąś naturalną umiejętnością. Do tego świetnie poprowadzona fabuła, która prowadzi do punktu, w którym możliwa jest już tylko rewolucja, co otwiera drogę do kolejnego tomu.

Kraina opisywana przez autorkę jest niesamowicie barwna - prawie jak z baśni 1001 nocy – a do tego jest niesamowicie plastycznie opisana. Wędrówka Nahri przez targ, stroje, zapachy, barwy, które wydają się żywsze niż w rzeczywistości. Opowiedziane prawie językiem filmu. Chakraborty jest niesamowicie sprawna w budowaniu obrazów z naszej wyobraźni i przenoszenia ich do scen w książce. Co tu dużo mówić – ja czułam ten klimat i za to wielki plus.

Niesamowicie podobała mi się postać Dara, która jest jedną z mniej oczywistych w historii. Po pierwsze sam niewiele o sobie mówi, po drugie bardzo szybko zdobywa zaufanie czytelnika. Nahri też nie jest taką do końca typową bohaterką. Kojarzyła mi się z Achają, która też wolała postawić na swoim nie licząc się z konsekwencjami, niż poddawać się konwenansom. No i Ali, który od początku nie chciał być tylko księciem, siedzącym sobie gdzieś tam w pałacu z dala od swoich podwładnych. Z daleka od ich problemów. Tylko że cena, jaką zapłaci za swoje podejście, będzie bardzo wysoka i jeszcze nie wiem, czy było warto. Coś czuję, że to będzie silny element w dalszych częściach serii. Wszyscy dostali również ciekawe tło, dzięki któremu poznajemy ich psychologię. Każdy z nich mógłby być osobną nitką w większym uniwersum. Ja odniosłam również wrażenie, że sprytnie poprowadzone postacie powodują naszą sympatię niezależnie od tego czy są dobre czy złe, ponieważ przyświeca im coś więcej i dlatego są prawdziwe.

Całość czyta się świetnie, jest dość dynamiczna, mimo sporej objętości. Oczywiście sprawę czasami utrudnia specyficzne nazewnictwo, które wprowadza autorka, ale wiadomo, że w fantasy słownictwo jest niezbędne do zbudowania świata i nadaniu sznytu oryginalności. Z czasem do słownictwa można się przyzwyczaić, jak się człowiek oswoi w głowie z „polskimi” zamiennikami.

To jest debiut Chakraborty, ale na tak wysokim poziomie debiut to osiągnięcie warte pozazdroszczenia. Widać, że autorka kocha ten świat, że jest w nim zanurzona, co potwierdza notka od wydawcy na końcu książki. Czuć, że to nie jest tylko baza do powieści, ale coś, co jest bliskie autorce.

Ogromny szacunek i zaskoczenie, bo ta książka jest praktycznie nieodkładalna.

Buntowniczka i złodziejka, dżin, książę, zagrożone królestwo, wojna, a to wszystko w kolorowym Kairze/Dawabadzie pachnącym Orientem.

Nahri jest złodziejką, ale ma też tajemną moc uzdrawiania, której do tej pory nie doceniała. Daro jest duchem, obudzonym po latach snu, który towarzyszy Nahri w podróży do pewnego bezpiecznego (potencjalnie) miejsca. Jest jeszcze Ali –...

więcej Pokaż mimo to

19
avatar
62
53

Na półkach:

Muszę zacząć od tego, że te książki są pięknie wydane. Ornamenty, kolory, bardzo w moim typie ❤️
Ale może pomówmy trochę o tym, co w środku. A w środku dostajemy świat fantastyczny. Ale nie od razu wydaje nam się on fantastyczny, na początku dostajemy na tacy XVIII-wieczny Kair, jego ciasne, duszne uliczki i Nahri, złodziejkę-uzdrawiaczkę. Szukałam od początku jakiegoś powiązania z fantastyką i go nie dostałam, myślałam sobie, że może czegoś nie rozumiem... Ale ten zabieg był genialny. Bo świat nadprzyrodzony dopiero na kolejnych kartach powieści wkracza nam na salony. Daje to obraz jakby dwóch światów – tego "naszego" człowieczego i tego "nieznanego", którego Nahri też musi się nauczyć.

Książka intryguje od pierwszych stron, klimatem, wyrazistymi bohaterami, chce się poznać tę historię. Chcesz iść spać? No way, jeszcze jeden rozdział – to właśnie książka z gatunku tych 🤣
Powieść podzielona jest na rozdziały nazwane imionami bohaterów, tak jak w "Grze o tron". No i tak jak w "Grze o tron" dostaniecie tu tyle intryg dworskich, że łoho.

Oprócz Alladyna nikt inny nie przybliżył mi charakterystyki Dżinnów. Ba, nikt w ten sposób chyba nigdy tego nie zrobił. Zaskoczyło mnie to, jakie motywy zostały użyte w tej powieści i że to właśnie postaci, które potrafią latać na dywanach mogą być tak interesujące. Mnogość nacji, ras i rodów na początku przytłacza, ale nic to! Są słowniczki, autorka pomyślała o wszystkim 😄
A więc skoro już są takie pomoce to nic, tylko czytać. Nic tylko czytać, bo to jest bardzo dobra książka. Dobra, mięsista fantastyka dla miłośników zdrad, intryg i ciepłych krajów 👏

Muszę zacząć od tego, że te książki są pięknie wydane. Ornamenty, kolory, bardzo w moim typie ❤️
Ale może pomówmy trochę o tym, co w środku. A w środku dostajemy świat fantastyczny. Ale nie od razu wydaje nam się on fantastyczny, na początku dostajemy na tacy XVIII-wieczny Kair, jego ciasne, duszne uliczki i Nahri, złodziejkę-uzdrawiaczkę. Szukałam od początku jakiegoś...

więcej Pokaż mimo to

1

Cytaty

Więcej
S.A. Chakraborty Miasto mosiądzu Zobacz więcej
S.A. Chakraborty Miasto mosiądzu Zobacz więcej
S.A. Chakraborty Miasto mosiądzu Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd