-
Artykuły
„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1 -
Artykuły
Kalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Z czego żyje pisarz?
Orbitowski21 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać340
Biblioteczka
2026-03-15
2024-11-15
2024-03-26
2024-07-26
Książka ciekawa, zwłaszcza dla osób interesujących się językiem polskim i pochodzeniem wyrazów, jednak wydaje mi się, że wybór zwierząt, jakie pan Profesor chciał zaprezentować czytelnikom, mógłby być trochę inny. Jest np. jenot, kulik, popielica, a brakuje tak dobrze znanych zwierząt jak np. koń czy kot, o których czytelnicy na pewno przeczytaliby o wiele chętniej niż o niewiele mówiących im nazwach. Nie podoba mi się również fakt, że wielokrotnie autor nie kończy myśli, którą zaczął, pod pretekstem np. oszczędzenia czytelnikom lektury nieprzyzwoitego źródłosłowu jakiejś nazwy. To może trzeba było w ogóle zrezygnować z opisywania "kontrowersyjnego" zwierzęcia i wybrać jakieś inne, a skoro powiedziało się a należałoby powiedzieć i b - i dokończyć co się zaczęło, a nie tak pisać o czymś na pół gwizdka. Bardzo mnie to podczas lektury irytowało.
Książka ciekawa, zwłaszcza dla osób interesujących się językiem polskim i pochodzeniem wyrazów, jednak wydaje mi się, że wybór zwierząt, jakie pan Profesor chciał zaprezentować czytelnikom, mógłby być trochę inny. Jest np. jenot, kulik, popielica, a brakuje tak dobrze znanych zwierząt jak np. koń czy kot, o których czytelnicy na pewno przeczytaliby o wiele chętniej niż o...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-05-01
Przeczytałam tę książkę trochę z ciekawości, ponieważ lubię panią Jandę jako aktorkę. No cóż, mówiąc wprost, po lekturze tej książki nie chciałabym mieć takiej "przyjaciółki". Nie wiem czy osoba, do której Janda pisze te "listy" jest wymyślona czy też nie, ale czyta się to nieprzyjemnie. Z tej korespondencji wynika, że autorka pisze z kimś o obniżonym nastroju, zaś ze strony aktorki osoba ta otrzymuje ciągłe porady typu "masz za dobrze" "inni mają gorzej", "weź się w garść". Po przeczytaniu kilkunastu stron miałam chęć rzucić to w diabły, ale jakoś doczytałam. Nic się nie zmieniło, doszło jeszcze dogryzanie bezdzietnym. Nie wiem czy to wartościowa lektura.
Przeczytałam tę książkę trochę z ciekawości, ponieważ lubię panią Jandę jako aktorkę. No cóż, mówiąc wprost, po lekturze tej książki nie chciałabym mieć takiej "przyjaciółki". Nie wiem czy osoba, do której Janda pisze te "listy" jest wymyślona czy też nie, ale czyta się to nieprzyjemnie. Z tej korespondencji wynika, że autorka pisze z kimś o obniżonym nastroju, zaś ze...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2020-01-09
2024-01-05
Książka warta polecenia, choć przyznam że czyta się ją dość ciężko. Masa bohaterów, co chwila przeskoki od jednego do drugiego, czasami naprawdę trudno się w tym wszystkim połapać. Sprawy nie ułatwia tendencja autorki do tworzenia zdań wielokrotnie złożonych, czasem to taka gonitwa myśli na pół strony. Naprawdę źle się to czyta. Rozumiem, że debiut i w ogóle, ale chyba przed drukiem przeczytał to ktoś bardziej doświadczony, kto mógłby coś w tym kierunku początkującej pisarce doradzić. Musiałam rozłożyć lekturę na kilka dni bo nie dałam rady, choć historia mnie wciągnęła i ciekawa byłam dalszego rozwoju wydarzeń.
Książka warta polecenia, choć przyznam że czyta się ją dość ciężko. Masa bohaterów, co chwila przeskoki od jednego do drugiego, czasami naprawdę trudno się w tym wszystkim połapać. Sprawy nie ułatwia tendencja autorki do tworzenia zdań wielokrotnie złożonych, czasem to taka gonitwa myśli na pół strony. Naprawdę źle się to czyta. Rozumiem, że debiut i w ogóle, ale chyba...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2023-11-30
2023-07-15
Ciekawy i wartościowy w tej książce jest moim zdaniem tylko ostatni rozdział - wywiad z psychologiem mogący pomóc osobom na co dzień borykającym się ze starością lub/i niedołężnością najbliższych. Reszta książki to albo ckliwe, przekoloryzowane celem zagrania na emocjach czytelnika opowiastki, albo opisy toksycznych zachowań osób starszych - niestety ukazane zbyt jednostronnie. Miałam zamiar dać do poczytania tę książkę mojej mamie, osobie w podeszłym wieku, ale boję się że po lekturze zaczną przychodzić jej do głowy głupie pomysły, więc raczej zrezygnuję. Generalnie nie polecam, aczkolwiek może ktoś znajdzie tu coś ciekawego dla siebie.
Ciekawy i wartościowy w tej książce jest moim zdaniem tylko ostatni rozdział - wywiad z psychologiem mogący pomóc osobom na co dzień borykającym się ze starością lub/i niedołężnością najbliższych. Reszta książki to albo ckliwe, przekoloryzowane celem zagrania na emocjach czytelnika opowiastki, albo opisy toksycznych zachowań osób starszych - niestety ukazane zbyt...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2019-01-08
2020-05-22
2019-02-20
2017-08-28
2017-03-24
2017-03-24
2017-03-24
2017-03-24
2016-09-22
2015-11-19
Książkę zaczęłam czytać zeszłego lata. Z trudem zmęczyłam część pierwszą i odłożyłam na półkę. Nadszedł marzec AD 2024 i jako że nie lubię zostawiać niedoczytanych książek, postanowiłam dokończyć lekturę. Po przeczytaniu części drugiej, nie wiem czy wezmę się za trzecią... Miałam dobre chęci, bo naprawdę chciałabym zrozumieć fenomen Chmielewskiej, ale w dalszym ciągu nie jestem w stanie pojąć, co w jej pisarstwie może się podobać. Podczas lektury miałam wrażenie, że czytam kolejne wypociny Pilipiuka, a nie jedno z bardziej znanych dzieł czołowej polskiej pisarki. Pomysły na fabułę są może nienajgorsze, ale styl Chmielewskiej jest koszmarny. Niekończące się opisy, masa powtórzeń, bez przerwy zapętlone te same zwroty, a nawet całe zdania... To wszystko sprawia, że akcja posuwa się do przodu w ślimaczym tempie. Człowiek czyta książkę, mijają minuty i godziny i zamiast satysfakcji z interesującej lektury jedyne z czym zostaje, to poczucie straconego czasu.
Książkę zaczęłam czytać zeszłego lata. Z trudem zmęczyłam część pierwszą i odłożyłam na półkę. Nadszedł marzec AD 2024 i jako że nie lubię zostawiać niedoczytanych książek, postanowiłam dokończyć lekturę. Po przeczytaniu części drugiej, nie wiem czy wezmę się za trzecią... Miałam dobre chęci, bo naprawdę chciałabym zrozumieć fenomen Chmielewskiej, ale w dalszym ciągu nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to