Lesio

Okładka książki Lesio autora Joanna Chmielewska, 9788327424990
Okładka książki Lesio
Joanna Chmielewska Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk Cykl: Lesio (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
345 str. 5 godz. 45 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Lesio (tom 1)
Data wydania:
2014-10-06
Data 1. wyd. pol.:
1973-01-01
Liczba stron:
345
Czas czytania
5 godz. 45 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327424990

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Lesio w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lesio



książek na półce przeczytane 1668 napisanych opinii 858

Oceny książki Lesio

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lesio

avatar
133
65

Na półkach:

Zabawna, rozrywkowa książka.

Zabawna, rozrywkowa książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
414
296

Na półkach:

Bardzo ładny język, może i kilka razy się uśmiechnęłam, jednak czuć już inną epokę.

Bardzo ładny język, może i kilka razy się uśmiechnęłam, jednak czuć już inną epokę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
201
163

Na półkach:

Czytałam tę książkę głównie w komunikacji miejskiej i nie umiałam powstrzymać wybuchów rubasznego chichotu na właściwie każdej stronie. Lesio to postać nadzwyczajna, a jego koledzy i koleżanki z zespołu w niczym mu nie ustępują. Cudnie się do tego wraca.

Czytałam tę książkę głównie w komunikacji miejskiej i nie umiałam powstrzymać wybuchów rubasznego chichotu na właściwie każdej stronie. Lesio to postać nadzwyczajna, a jego koledzy i koleżanki z zespołu w niczym mu nie ustępują. Cudnie się do tego wraca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

13898 użytkowników ma tytuł Lesio na półkach głównych
  • 11 315
  • 2 429
  • 154
3229 użytkowników ma tytuł Lesio na półkach dodatkowych
  • 2 241
  • 679
  • 74
  • 68
  • 59
  • 55
  • 53

Inne książki autora

Joanna Chmielewska
Joanna Chmielewska
Autorka powieści sensacyjnych, kryminalnych, komedii obyczajowych, a także książek dla dzieci i młodzieży. Ukończyła Wydział Architektury na Politechnice Warszawskiej, z zawodu inżynier architekt. Pracowała m.in. w Samodzielnej Pracowni Architektoniczno-Budowlanej "Blok", w Energoprojekcie, w Biurze Projektów "Stolica". Pracowała przy budowie Domu Chłopa. Debiutowała w 1958 na łamach czasopisma "Kultura i Życie" jako prozaik. Przez pewien czas pisała w Kulturze i Sztuce na tematy związane z architekturą wnętrz. W 1964 miał miejsce debiut książkowy – wydała sensacyjną powieść Klin. Od 1970 r. zajmuje się wyłącznie twórczością literacką. Łączny nakład jej powieści w Polsce przekroczył 6 mln egzemplarzy, a w Rosji - gdzie uważana jest za najpoczytniejszą pisarkę zagraniczną - 8 mln. Jej książki tłumaczono na języki obce 107 razy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Całe zdanie nieboszczyka Joanna Chmielewska
Całe zdanie nieboszczyka
Joanna Chmielewska
Nie mogę tego nazwać inaczej, guilty pleasure jak nic. Nieczęsto obecnie wracam do książek już przeczytanych, ale ogarnęła mnie nadzwyczaj silna ochota na przeczytanie tej właśnie. Byłam zdziwiona skąd taki pomysł, dopóki nie uświadomiłam sobie, że to plan wiosennego urlopu i ewentualne odwiedziny miejscowości występującej w tej historii, natchnęły mnie na powrót do tej pozycji. Ale czysta rozrywka i dużo śmiechu podczas czytania oraz genialny pomysł na fabułę nie były bez znaczenia. Powrót (serio nie wiem który) nie rozczarował, jak zwykle śmiałam i bawiłam się świetnie towarzysząc Joannie w czasie jej przygód i nadzwyczajnych perypetii. Umiłowanie do hazardu, nawet nielegalnego, doprowadziło bohaterkę do znalezienia się w samym środku pułapki zastawionej przez duńską (a w zasadzie europejską) policję na przestęców czerpiących korzyści z hazardu właśnie. W wyniku nieoczekiwanego splotu okoliczności Joanna zostaje powierniczką niezwykle cennej dla przestępców informacji. I rozpoczynają się jej problemy oraz czytelnicza uczta. Dzieje się naprawdę wiele, historia jest spektaklularnie niecodzienna, nieprawdopodobna, ale wszystkie zdarzenia i zwroty akcji są dobrzeprzemyślane, uzasadnione i uprawdopodobnione oraz opisane z ogromną dawką humoru. Czysta przyjemność czytania. Ach, jakże żałowałam, że nie jest to moje pierwsze czytanie, że nie mam przyjemności wielkich zaskoczeń i zdziwień jakie dane są tylko pierwotnemu czytelnikowi. Niemniej, bawiłam się świetnie. PS. A moja wycieczka nie do Brazylii, ale do Taorminy. I w kwestii piękności tej miejscowości muszę przyznać autorce rację. Przepiękna.
Agnieszka_Lech - awatar Agnieszka_Lech
ocenił na916 dni temu
Krokodyl z kraju Karoliny Joanna Chmielewska
Krokodyl z kraju Karoliny
Joanna Chmielewska
Absolutnie uwielbiam tę książkę! Pierwszy raz ją czytałam, ale zdecydowanie nie po raz ostatni. Uwielbiam postać Alicji i tego jak w działaniach Joanny uwidacznia się bliskość tych dwóch. Myślę, że ta relacja między nimi, wspomnienia, które je łączą i to jak Joanna o niej opowiada i jak dobrze ją zna, są dla mnie największym plusem tej książki i pozwalają Joannie rozwikłać całą zagadkę. W tej książce było bardzo kryminalnie, co nie jest, według mnie, regułą dla książek tej autorki. Było również zdecydowanie chaotycznie i zabawnie, co już stanowi normę w książkach Chmielewskiej. Zdecydowanie denerwował mnie Diabeł i mam nadzieję, że się z Joanną niedługo rozstaną, chociaż jest bardzo charakterystyczną postacią i ich duet buduje w pewien niepowtarzalny sposób atmosferę tej książki. Były momenty, kiedy się nieco gubiłam, w szczególności, jeśli chodzi o sceny opisujące wielką miłość głównej bohaterki do hazardu, ale dość szybko się wczytałam i załapałam w czym rzecz. Bardzo mi się też podobało, że akcja książki nie działa się wyłącznie w Polsce, i że cała afera była rozpisana na tak szeroką skalę. Zdecydowanie genialne było to w jak absurdalny sposób, ofiara zostawiła Joannie wskazówki i kocham to, że główna bohaterka od razu załapała o co chodziło. Książka zdecydowanie trafia do moich ulubieńców, bawiłam się na niej świetnie i mam nadzieję, że niedługo sięgnę po kolejną część, która w równym stopniu mnie zachwyci!
nieprzeczytalna - awatar nieprzeczytalna
oceniła na927 dni temu
Wspomnienia chałturzystki Stefania Grodzieńska
Wspomnienia chałturzystki
Stefania Grodzieńska
Po czytanych jakiś czas temu przedwojennych i wojennych wspomnieniach Stefanii Grodzieńskiej wiedziałam, że sięgnięcie po jej kolejną książkę będzie kwestią czasu. I, stało się. Jestem po lekturze kolejnej książki tej nieszablonowej, błyskotliwej, pełnej taktu, czaru i swoistej kokieterii Artystki. Główną bohaterką opowieści jest co prawda Autorka, ale niekoniecznie wszystkie wątki i sytuacje przedstawione w tej historii, musiały się wydarzyć. Nawet Karol, w rzeczywistości, nosił inne imię. Tym razem czytelnik towarzyszy Grodzieńskiej w jej podróży sentymentalnej do jednego z prowincjonalnych polskich miast i czeka z wypiekami na twarzy na jej nie do końca przemyślane i zaplanowane spotkanie z miłością sprzed lat. Miłość ma na imię Karol, mieszka na co dzień za granicą i po szesnastu latach od ostatniego widzenia się ze Stefanią przyjeżdża do Polski i przemieszkuje właśnie w tym mieście. Są lata sześćdziesiąte XX wieku. I dalej prawie tak, jak u Joanny Chmielewskiej (tak jak pisze @Queequeg). Kłody pod nogi, piętrzące się przeszkody i przeciwności losu. Dzieje się, ale nie to, co powinno. A tego pana Kazia, to najchętniej trzymałabym pod kluczem. I to solidnym. Cóż, trzeba samemu przeczytać, by zrozumieć o czym ja piszę. PS Mimo że i te wspomnienia Grodzieńska świetnie skomponowała, to jak dotychczas pierwszą lokatę u mnie ma jej „Urodził go „Niebieski Ptak”, bo „Szarpio Afrikanske” jest tylko jedno. Kto czytał ten wie. ;)
wiola - awatar wiola
oceniła na82 lata temu
Nie ma z czego się śmiać Stefania Grodzieńska
Nie ma z czego się śmiać
Stefania Grodzieńska
Uwielbiam Grodzieńską, a jej niesamowity życiorys to gotowy scenariusz na film, więc cieszy mnie, że ta książka pogłębia wiele wątków, które pojawiły się we wcześniejszych pozycjach autobiograficznych autorki (trochę to wygląda tak, jakby autorka przed śmiercią chciała jeszcze kilka rzeczy przed czytelnikami odkryć i ocalić od zapomnienia). Nie wszystko jednak zdecydowała się wyjawić - nie wspomina nic o swoim (po matce) i męża (po rodzicach) żydowskim pochodzeniu ani o tym, że przez 2 lata przebywali w getcie, gdzie organizowali przedstawienia w teatrze Femina. Pragnęła jednak, żeby po śmierci te informacje zostały ujawnione - przekazała do druku materiały, które zostały wydane w 2014 w książce "Miasto skazanych" (zapiski męża i jej wiersze). Same wiersze były już wydane zaraz po wojnie pod pseudonimem Stefania Ney (nazwisko panieńskie matki). Bardzo zaciekawiła mnie postać siostry męża Jerzego Jurandota - Zochy, która brała czynny w konspiracji i zginęła w powstaniu. Okazuje się, że napisała 3 książki pod pseudonimem Zofia Bardówna. Naprawdę nazywała się Zofia Gleichgewicht i udało mi się odnaleźć w necie kopię jej podania do ASP, łącznie ze zdjęciem, na którym widać przepiękną młodą kobietę. Wysłałam nowo zdobyte informacje do twórców biogramów powstańczych, mam nadzieję, że uzupełnią. Idąc tym tropem okazuje się, że teściowe p. Stefanii nie nazywali się Tadeusz i Sabina, lecz Dawid i Szajndla. Ich syn Jerzy zmienił nazwisko Gleichgewicht na Jurandot, przy czym wygląda na to, że je wymyślił, ponieważ jedyne osoby o tym nazwisku to on, żona (jako drugie),córka i wnuk Michał (jest pilotem),który nosi nazwisko po matce. W ogóle w książce ukrytych jest kilka zagadek, np. czemu matka Stefanii była bezpaństwowcem? I skoro Stefania idąc do szkoły b. słabo znała polski - to w jakim języku rozmawiały z nią mama i babcia? Wiele wskazuje, że mógł to być rosyjski. A może jidysz? Jest też wiele niedopowiedzeń, np. autorka pisze, że śpiewaczkę Helenę Ostrowską poznała w domu konspiracyjnym w Gołąbkach, a tymczasem wcześniej występowały razem w getcie w przedstawieniu "Księżniczka czardasza". Te niejasności i niedopowiedzenia są głównie konsekwencją przemilczania pochodzenia i pobytu w getcie. Ciekawy jest też wątek Jurandota - kobieciarza. Żona i córka zgodnie piszą, że im to nie przeszkadzało, a jego kobiety były zawsze w dobrym guście. Na sam koniec p. Stefania nadmienia, że mąż nie miał żadnych wad. Ciekawe. PS. Słowa p. Joanny Jurandot-Nawrockiej (zm. 2016): "Rodzice nigdy nie mówili publicznie – i prawie nigdy w domu – o spędzonym w getcie okresie. Był to okres, którego nie chcieli pamiętać, choć zatrzeć go w pamięci oczywiście nie zdołali. Dodatkowo mama, jako autorka i wykonawczyni tekstów satyrycznych, chciała kojarzyć się z artystką ,,do śmichu”, a nie z tak niewyobrażalną tragedią. Mogli spokojnie się ukryć, ale poszli do getta dobrowolnie, ze względu na uwielbianych rodziców ojca, którzy tej szansy nie mieli. Wyszli, kiedy „akcje” tak się nasiliły że nie było szans na uratowanie moich dziadków. O wstydzie nie było mowy, natomiast przyznaję że rodzice – jak wszyscy albo prawie wszyscy ludzie którzy przeżyli tamten koszmar – bali się jego powrotu. Bali się nie o siebie, tylko o nas, o następne pokolenia." PS. Jerzy Jurandot napisał w getcie sztukę: komedię (!) osadzoną w realiach getta pt. "Miłość szuka mieszkania". Była tam wystawiana. Można wysłuchać świetnego słuchowiska na niej opartego - wpisać na YouTubie: słuchowisko miłość szuka mieszkania.
Mariisol - awatar Mariisol
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Lesio

Więcej
Joanna Chmielewska Lesio Zobacz więcej
Joanna Chmielewska Lesio Zobacz więcej
Joanna Chmielewska Lesio Zobacz więcej
Więcej